Dodaj do ulubionych

drzwi a mrozik

29.12.05, 10:07
Chciałem, zapytać, czy ktoś też ma takie problemy...
Przy naprawdę niewielkim mrozie (-5 C) po otwarciu samochodu, który stoi pod
chmurką nie jestem w stanie ich zamknąć, muszę stać na parkingu 5-10 minut i
go grzać. Po przyjechaniu do pracy (15 minut) okazuje się, że drzwi się
zatrzaskują, ale kluczykiem nie da się ich zamknąć i znowu stoję 10 minut.
Chciałem podkreślić, że to nie jest jakiś stary grat, idzie mu dopiero trzeci
rok. Kupiłem już do uszczelek wokół drzwi spray na mrozik. Do zamka
wstrzyknąłem naftę (na drugi dzień żadnego zamka nie mogłem otworzyć), po
kilku dniach zaaplikowałem do zamka całą strzykawkę zimowego płynu do
spryskiwaczy (było ok. 2 dni). Odmrażacz w spay-u do zamków działa po 2
minutach, ale gdy dojadę do pracy, to już znowu wszystko pomarznie.
Proszę poradźcie co robić.... Coraz częściej zastanawiam się, czy nie wybrać
komunikacji miejskiej....
Obserwuj wątek
    • sven_b Re: drzwi a mrozik 29.12.05, 10:24
      Podgrzewasz stalowy koniec kluczyka zapalniczka i wsuwasz w zamek.
      • brudny.harry4 Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 15:05
        Super pomysł. Za pierwszym razem ch*** strzeli immobila (jeżeli jest) i
        instalację sterowania centralnego zamka.
        • p0l0n32 Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 20:37
          brudny.harry4 napisał:

          > Super pomysł. Za pierwszym razem ch*** strzeli immobila (jeżeli jest) i
          > instalację sterowania centralnego zamka.


          a jak z odpowietrzeniem lusterek? ;)
    • saabb Re: drzwi a mrozik 29.12.05, 10:26
      zamki nalezy nasmarowac bo caly smar wyplukales plynem do spryskiwaczy i
      odmrazaczem.
    • m824 dziś wychodziłam przez okno... 29.12.05, 16:48
      u mnie jest to samo, chociaż ja mam maluszka. myśleałam, że tylko im się takie
      rzeczy zdarzają...

      zamek od strony kierowcy zepsuty (a wymieniony na nowy parę tygoni temu), więc
      do czasu wizyty u mechanika nie otwieram... korzystam z drzwi pasazera.

      zamknelam drzwi pasazera i co? po dzieiseciu minutach jazdy nie dalo sie ich
      otworzyc... tych od strony kierowcy tez nie...

      wyszłam więc z malucha oknem ! od strony pasazera. jakby to ktos widzial, to
      pewnie umarlby ze smiechu. w kocu po 15 minutach udalo sie otworzyc jeden i
      drugie drzwi, a potem tych od kierowcy zamknąć sie nie dało...

      ale jazda... już myślałam że to tylko kierowcy maluchów mają takie przygody, a
      tu proszę... i to nawet nie jest mroźna zima...

      ach, autka nasze kochane... ale przynajmniej jest o czym pisać! ha ha ha
      • jusytka Re: dziś wychodziłam przez okno... 30.12.05, 10:43
        Niezła jesteś ;)
    • fajnasunia Bagaznikiem go 29.12.05, 16:55
      Nie jezdzilam samochodem przez kilka dni. No i jak sie chcialam dostac do
      srodka to oczywiscie wszystko zamarzniete. Za wyjatkiem bagaznika. Czolgalam
      sie przez niego, pozniej maly skok przez siedzenia pasazerskie i mozna odpalac.
      Musialam jezdzic po miescie pol godziny zanim mi drzwi odpuscily. teraz jest
      jus troche lepiej, bo staram sie jezdzic regularnie. Niestety znowy szykuje mi
      sie wyjazd ( ale nie samochodem) i juz sie zastanawiam co mnie spotka po
      powrocie:))))))))))
      • jusytka Re: Bagaznikiem go 30.12.05, 10:49
        Pomysłowy Dobromir z ciebie ;)
    • zupper Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 06:58
      Ja wstrzyknąłem w zamek kilka cm3 oleju przekładniowego i od tej pory
      funkcjonuja ok. Jeszcze lekko odgiąłem tapicerkę i wnętrze spryskałem wd40.
    • jusytka Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 10:48
      A moje śliczne autko (Matizek)wpuszcza mnie do środka bez problemów, mimo, że
      "śpi sobie" pod chmurką i niczym zamków nie smarowałam, wniosek => przesiądźcie
      się zimą do Matizów ;)
    • dezel środek na mrozik.. 30.12.05, 11:05
      Pryśnij zamki sprayem do czyszczenia i oliwienia broni. Znajdziesz go w każdym
      sklepie myśliwskim pod róznymi nazwami: Ballistol, Inchibol itp. Ładnie oliwi
      zamki i problemy sie kończą. Zamki - tzn bębenki w klamkach i mechanizmy w
      drzwiach. Do kłódek też się nadaje...:-)
    • jokaer Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 11:28
      zamek musi być nasmarowany ale też nie byle czym, tylko smecjalnym smarem, ja
      ostatnio nie miałam i obfukałam zamki preparatem Lube to jest jak WD40 i sie
      otwierają bez problemu.
      • p0l0n32 Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 11:37
        wchodzenie przez bagażnik to przecież kupa radości :)
        Swego czasu wchodziłam tak do DU Nubiry kombi... ciężka przeprawa, ale tylko
        bagażnik nie był podatny na mrozy... jak już sie otwarło jakimś cudem drzwi
        kierowcy od wewnątrz to też ich zamknąć nie mozna było... bywało, że i przez 30
        km jechało sie trzymając jedna reką drzwi (zwłaszcza jak sie spieszyło). Teraz
        obserwuje to tylko z okna, jak tato sie męczy... (a mówiłam, nie popełniaj tego
        błędu i nie kupuj tego auta :P )
        Teraz jako włacicielka Twingo narzekam na co innego... mianowicie nie
        przymarzają mi drzwi na uszczelkach tylko na blachach! blacha-woda(lód)-
        blacha... no i kluczyka w zamku przekręcić nie można... porażka... i znów
        pozostaje wchodzenie przez bagażnik, który o dziwo także nie jest podatny na
        mrozy. W ten oto sposób odkrywam uroki zamiany dużego wozu na mały ;)
    • frax1 Re: drzwi a mrozik 30.12.05, 14:34
      Ja przypadkiem dowiedziałem się że mam podgrzewany zamek kierowcy, a tak
      naprawde dowiedziałem się w momencie kiedy chciałem byc szarmancki i tak jak z
      reguły otworzyć najpierw dziewczynie drzwi (chwilowe kłopoty z centralem;) a tu
      lipa nie kręci się. Drzwi kierowcy za to otworzyłem bez problemu (wilgoć +
      mróz). Poszperałem, sprawdzilem VIN i okazało się że mam podgrzewany zamek.
      Mała bzdura a cieszy :)
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka