Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ?

IP: *.daewoo.com.pl / 172.17.17.* 06.11.02, 14:16
Z tego względu że zbliza sie okres zimowy, stare opony (tym bardziej ze letnie) nie są w najlepszym
stanie mam zamiar zakupić opony całoroczne Dębica Navigator. Zanim się jednak zdecyduję
chciałbym zapytać czy macie może jakies doswiadczenia z tym rodzajem ogumienia.
Dodam tylko że zimą nie mam dużych przebiegów i kombinuję ze moze nie musze sie od razu
decydowac na dodatkowy kpl. zimówek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alfred Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.bmj.net.pl 06.11.02, 14:22
      Gość portalu: JMK napisał(a):

      > Z tego względu że zbliza sie okres zimowy, stare opony (tym bardziej ze
      letnie)
      > nie są w najlepszym
      > stanie mam zamiar zakupić opony całoroczne Dębica Navigator. Zanim się
      jednak z
      > decyduję
      > chciałbym zapytać czy macie może jakies doswiadczenia z tym rodzajem
      ogumienia.
      > Dodam tylko że zimą nie mam dużych przebiegów i kombinuję ze moze nie musze
      sie
      > od razu
      > decydowac na dodatkowy kpl. zimówek. #Od
      Od dziesiątków lat jeżdżę wyłącznie na wielosezonowych, przypuszcam po cichu,
      że sezonowa wymiana opon to dobry biznes (dla sprzedawców). Jeżeli mało
      jeździsz zimie - szkoda pieniędzy,
      • Gość: Niknejm Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.81.* 06.11.02, 15:35
        Gość portalu: Alfred napisał(a):

        > Od dziesiątków lat jeżdżę wyłącznie na wielosezonowych, przypuszcam po cichu,
        > że sezonowa wymiana opon to dobry biznes (dla sprzedawców). Jeżeli mało
        > jeździsz zimie - szkoda pieniędzy,

        Cóż, musisz sam wyważyć 'za' i 'przeciw'. Ja jeździłem kiedyś w zimie na
        wielosezonowych, bo też myślałem, że to tylko marketing. Kiedy dostałem autko
        służbowe, zostałem poniekąd zmuszony do zmiany opon na zimowe. I... szczęka mi
        opadła. Różnica, zwłaszcza na błocie pośniegowym, czy zlodzonej nawierzchni
        była ogromna. Od tej pory również w samochodach prywatnych zmieniam opony lato-
        zima i uważam że warto, bo koszty blacharki samochodowej są wyższe niż
        oszczędność na oponach. ;-)
        Inna sprawa, że nowa generacja opon uniwersalnych, np. GY Vector 5 sprawuje się
        (według testów) całkiem dobrze i w lecie i w zimie. Ale w warunkach typowo
        zimowych dobra opona zimowa wciąż jest lepsza. Tym bardziej, że słyszałem już z
        kilku źródeł, że żywotność Vectorów (jeśli jeździ się na nich także w lecie)
        jest mocno ograniczona, więc w tym przypadku zysk finansowy z posiadania
        jednego kompletu dobrych opon nie jest zbyt duży.
        A jak jeździsz dużo, to i tak opony zużyjesz względnie szybko, zanim guma się
        zestarzeje, i jedyny koszt dodatkowy, jaki ponosisz, to przekładka.

        Pzdr
        Niknejm
    • Gość: mAbZ Do kitu IP: *.tnt5.stk3.swe.da.uu.net 06.11.02, 14:45
      W Szwecji, gdzie mieszkam, opony zimowe są obowiązkowe od grudnia do końca
      marca.

      Tzw. opony całoroczne NIE SĄ UZNAWANE ZA ZIMOWE i jazda na nich jest takim
      samym wykroczeniem, jak jazda zimą na letnich.
      To chyba wystarczająco wymownie mówi, ile te całoroczne są warte...
      • vwdoka Re: Do kitu 07.11.02, 12:13
        Gość portalu: mAbZ napisał(a):

        > W Szwecji, gdzie mieszkam, opony zimowe są obowiązkowe od grudnia do końca
        > marca.
        >
        > Tzw. opony całoroczne NIE SĄ UZNAWANE ZA ZIMOWE i jazda na nich jest takim
        > samym wykroczeniem, jak jazda zimą na letnich.
        > To chyba wystarczająco wymownie mówi, ile te całoroczne są warte...
        NIE!
        To tylko wymownie mówi ile warte są zimówki. Szwecja zawsze przodowała we
        wprowadzaniu różnych rozwiązań, także w dzieninie bezpieczeństwa, NIE WSZYSTKIE
        jednak na dłuższą metę były sensowne lub racjonalne...
        Nie jestem przeciwnikiem zimówek. Wprost przeciwnie. W moim codziennym
        samochodzie mam dwa komplety kół, ponieważ do pracy mam 65 km i muszę dojechać
        niezależnie od pogody i stanu odśnieżenia/odlodzenia jezdni. Jednakże w moich
        klasykach mam opony całoroczne, ponieważ nie opłaca mi się utrzymywać po dwa
        komplety opon dla każdego samochodu, zwłaszcza, iż zimą one bardzo mało są
        jeżdżone....
        Pozdrawiam,
        vwdoka
    • Gość: Marek Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.atlanta.ga.us 06.11.02, 15:07
      Ja z uwagi na klimat jezdze na calorocznych. Generalnie sa gorsze od letnich w lecie i zimowych w zimie,
      ale lepsze od letnich w zimie i zimowych w lecie. Poza tym niebagatelna zaleta jest to ze nie trzeba
      przechowywac drugiego kompletu i placic za zmiany i wywazanie.
      • Gość: Marek Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.atlanta.ga.us 06.11.02, 15:10
        Aha - a wszystko sprowadza sie do przewidywania i stylu jazdy. Jak jest slisko to i na zimowkach i na
        calorocznych mozna sie niezle zalatwic jak sie jedzie bez wyobrazni. A jak znasz mozliwosci samochodu i
        ich nie przekraczasz co i na letnich w sniegu dojedziesz.
        • Gość: Pitz Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.u.mcnet.pl 06.11.02, 15:22
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > ich nie przekraczasz co i na letnich w sniegu dojedziesz.

          Szczegolnie jak staniesz pod lekka gorke na lodzie przed swiatlami na
          skrzyzowaniu. Wtedy, jak trafisz na nerwowych kierowcow za soba, to Ty
          wyjedziesz z samochodu na kopach ;-)
        • greenblack Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? 11.11.02, 00:02
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > Aha - a wszystko sprowadza sie do przewidywania i stylu jazdy.

          Prawo tarcia nie zwraca uwagi na "przewidywanie i styl jazdy".

          Jak jest slisko
          > to i na zimowkach i na
          > calorocznych mozna sie niezle zalatwic jak sie jedzie bez wyobrazni. A jak
          znas
          > z mozliwosci samochodu i
          > ich nie przekraczasz co i na letnich w sniegu dojedziesz.

          Pewnie, szczególnie na ośnieżonych wzniesieniach albo podczas hamowania. Kilku
          takich "przwidujących", niewierzących w zimówki kierowców wylądowało już w
          rowach albo bezradnie mieliło śnieg Swoimi letnimi/całorocznymi oponami.
          Pozdrawiam-U nas zima naprawdę istnieje.
          • Gość: Marek Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.atlanta.ga.us 11.11.02, 13:02
            Na kopnym sk=niegu to i na zimowych nie pojedziesz. A powaznie to w zyciu 2 razy mialem zimowki - w
            Hyundai'u mialem Kormorany a do Bravy kupilem opony o wdziecznej nazwie Eskimo. Mam bardzo
            mieszane uczucia - moze i rzeczywiscie w cezich warunkach zachowywaly sie lepiej, ale przez wiekszosc
            zimy, kiedy temperatury byly dodanie i sloneczko potrafilo przygrzac byly beznadziejne. Szczegolnie te
            Eskimo - jazda po suchym przy dodatnich temperaturach to byla wielka loteria. A znowu zmieniac 2 razy
            dziennie mi sie nie chcialo... Oba pwazne wypadki jakie mialem zdarzyly sie w zimie i smiem twierdzic ze
            gdybym mial uniwersalne opony to jednego bym uniknal a drugi zakonczylby sie malym obtarciem.
    • Gość: Rafał Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 06.11.02, 15:38
      Krotko:
      Jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego...
      pozdrawiam
      Rafał
      • Gość: Wiktor Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: proxy / *.netia.pl 06.11.02, 15:49
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Krotko:
        > Jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego...
        > pozdrawiam
        > Rafał

        Pewnie, że tak. Ja teraz jeżdżę na późnojesiennych ale już się umówiłem na
        zmianę na wczesnozimowe.
      • arturx2 Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? 06.11.02, 20:42
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Krotko:
        > Jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego...
        Oczywiscie! A tak a'propos - jaki olej zimowy polecasz a jaki letni? Uzywasz
        moze LUX z Rafinerii Nafty Trzebinia?
        • Gość: Michal Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.telia.com 06.11.02, 20:48
          Opony caloroczne jest to chwyt reklamowy,nie majacy nic wspolnego z
          bezpieczenstwem ani opona letnia ani zimowa.Kupuja ludzie i w momencie
          zalozenia sa zachwyceni,ze nie beda musieli na wiosne jechac do warsztatu wi
          wydawac pieniedzy na zmiane opon.Niestety musza przyjechac na jesieni i kupic
          nowe ,poniewaz po roku niezostalo juz nic z tej wielosezonowki.
          Chesz zyc w przeswiadczeniu ze zrobiles dobry interes to kupuj wielozezonowki.
          Pzdr.Michal
          • Gość: Marek Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.atlanta.ga.us 06.11.02, 21:28
            Oj nie przesadzaj... Wielosezonowe maja niezla trwalosc - np. Uniroyal Tiger
            Paw ktory kupliem ma gwarancje na 80 tys. mil (130 tys. km). A jego
            przyczepnosc na zimnym i mokrym jest rewelacyjna. Na suchym sie zachowuje
            gorzej od Goodyear Eagle RS-A na ktorym wczesniej sie toczylem, ale roznica
            jest minimalna.

            • Gość: OLO I Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.11.02, 23:42
              Albo Stomil D 124. To były gumy!
      • elka_g Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? 17.11.02, 18:52
        Gość portalu: Rafał napisał(a):

        > Krotko:
        > Jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego...

        Dokladnie tak mi powiedzial facet, ktory mi sprzedawal komplet opon letnich.
        Ale w ostatnich dniach zaczelam miec watpliwosci, zwiazane z naszym klimatem.
        Od miesiaca jezdza na zimowkach, byly juz kilka dni przydatne, ale teraz
        przeciem mamy pogode wiosenna. Ostatnie dwa dni to byl zupelny balet - wilgotna
        jezdnia, temperatura +10, przy kazdym ruszaniu buksowaly mi kola, zero
        przyczepnosci. Chyba jednak uniwersalne bylyby lepsze.
    • Gość: OLO I Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.11.02, 23:45
      Aż dziw bierze, że nie wpadł na ten watek jeszcze żaden 'specjalista' od zimówek i nie sklał nas od debili, o skur... już nie wspominajac
      • Gość: Tomek Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: 213.76.149.* 07.11.02, 10:25
        Przejechałem na całorocznych Barumach dwa sezony. Nie widzę żadnego powodu żeby
        rzucać się na opony zimowe - do pracy na szczęście nie mam pod górkę (tzn. mam -
        mały podjazd, ale cieć zawsze w porę wysypie go piaskiem ;-). Wydaje się, że
        rzeczywiście podstawową sprawą jest dostosować prędkość jazdy do warunków
        pogodowych. W tym samym czasie słyszałem o paru wypadkach ludzi na zimówkach
        (wpadli w poślizg...)
      • Gość: cham Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.ixds.p.lodz.pl / 192.168.1.* 13.11.02, 10:30

        > Aż dziw bierze, że nie wpadł na ten watek jeszcze żaden 'specjalista' od
        zimówe
        > k i nie sklał nas od debili, o skur... już nie wspominajac

        Co prawda nie jestem specem od opon, ale i tak was wszystkich z checia
        powyzywam: jestescie debilami i skurwielami
        • Gość: OLO I Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 16.11.02, 22:52
          Gość portalu: cham napisał(a):

          >
          > > Aż dziw bierze, że nie wpadł na ten watek jeszcze żaden 'specjalista' od
          > zimówe
          > > k i nie sklał nas od debili, o skur... już nie wspominajac
          >
          > Co prawda nie jestem specem od opon, ale i tak was wszystkich z checia
          > powyzywam: jestescie debilami i skurwielami

          Tak, żona sie puszcza, córka też, syn pije, a Cinquecento nie chce zapalic - trzeba sie wyżyc na forum , no nie? :))
    • Gość: Paul Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 11.11.02, 14:27
      Gość portalu: JMK napisał(a):

      > Dodam tylko że zimą nie mam dużych przebiegów i kombinuję ze moze nie musze
      sie
      > od razu
      > decydowac na dodatkowy kpl. zimówek.

      Nie ma znaczenia, czy jeździsz duzo czy mało. Warunki zimowe wiadomo, że w
      polskich warunkach sa b. zmienne i Ty mozesz trafic np. na duzy mróz a wtedy
      Twoje uniwersalne, tak stwardnieją, ze będziesz sie modlił, zeby dojechać calo
      do mety. Nie warto ryzykować i narażać siebie i innych. Kupuj zimowe i basta!
      pozdr
    • Gość: xy Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.stat.gov.pl 13.11.02, 15:26
      Obiekytywnej odpowiedzi i tak tu się nie doczekamy. Ale z rozmów ze znajomymi
      wyciągnąłem jeszcze jeden wątek, który się tu lekko zarysował. Najlepsze opony
      zimowe mają w rozszerzeniu nazwy "służbowe", a wielosezonowe "prywatne".
      Upraszczam oczywiście, ale chodzi mi o coś prozaicznego - pieniadze i dużo
      miejsca. Zmiana zima - lato to koszt, trzeba ponadto gdzieś te opony przchować,
      na balkonie??? , w garażu ???, niektóre punkty wymiany proponuja magazyn, ale
      to też koszt. Jak już masz gdzie opony położyć, to pomyśleć trzeba o 2
      wariantach, 1. zmieniamy co sezon na te same felgi, 2. mamy komplet z felgami i
      odpada wyważanie itp. (jak się ma zaufany zakład to czasami koszt zakupu
      używanych felg daje do myślenia). Jednym słowem należy myśleć o
      powiedzmy "zapleczu", w końcu na stoliku balkonowym z opon zimowych też można
      zagrać w karty z kumplami.
      pozdr.
      Istotne jest też gdzie mieszkasz i gdzie jeździsz, jeżeli po dużym mieście,
      gdzie jakoś te drogi są utrzymane być może wystarczą wielosezonowe, bliżej
      zakopanego chyba lepiej mieć zimówki.
      Mam świadomość zalet zimówek, ale ze względu na koszty i "brak miejsca" jeżdżę
      na wielosezonowych (jedyną stłuczkę miałem w lecie).
      Tym bardziej, że rozwagi i zdrowego rozsądku nie zastąpią opony, abs i inne
      wynalazki.
      Pytałem ostatnio w serwisie i polecali mi opony wieolsezonowe Dębicy ale nie
      pomnę teraz symbolu.
      • greenblack 1/2+1/2=1 13.11.02, 16:34
        O jakich Wy kosztach mówicie? Przecież, jak zmieniasz opony to jeździsz na
        jednym komplecie, a nie na dwóch jednocześnie. Czyli zużycie opon dotyczy tych
        jakie masz w samochodzie, a te "na kołku" się nie zużywają. Powiem więcej,
        wielosezonowe zużuwają się znacznie szybciej w wysokich temperaturach niż
        letnie i jeżeli "połączymy" zużycie opon letnich+zimowych, to będzie ono
        mniejsze niż dwóch kompletów wielosezonowych. Zróbcie Sobie kiedyś test. Na ile
        starczą Wam 2 komplety wielosezonowych, a na ile 1 letnich + 1 zimowych. Chyba
        że każdy komplet wykorzystujecie do czasu, aż pojawi się opasanie. I czy
        naprawdę nie znajdziecie miejsca w garażu/piwnicy dla tych kilku krążków.
        Pozdrawiam
        • neuros Re: 1/2+1/2=1 14.11.02, 14:55
          To akurat nie jest dobry przyklad. Przy przecietnej jezdzie 2 komplety predzej
          sie zestarzeja niz zuzyja. Chyba ze ktos lubi jezdzic na twardych oponach.
          Poza tym moze ktos nie ma piwnicy ani garazu.

          greenblack napisał:
          > Sobie kiedyś test. Na ile
          >
          > starczą Wam 2 komplety wielosezonowych, a na ile 1 letnich + 1 zimowych.
          Chyba
          > że każdy komplet wykorzystujecie do czasu, aż pojawi się opasanie. I czy
          > naprawdę nie znajdziecie miejsca w garażu/piwnicy dla tych kilku krążków.
          > Pozdrawiam
      • Gość: orion Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.11.02, 17:42
        Sądzę o nich to samo co o butach całorocznych. W lecie za ciepło w zimie za
        zimno ale zaplacilem za jedne i jestem z tego "dumny"

        Koszt przekładki kół (w opcji gdy mamy zimowe na stalowych felgach a letnie np
        na alu) jest około 30-40 zł - więc z nóg nie powala.
        Słychać głosy że ktoś na zimówkach miał wypadek. To nic nadzwyczajnego.
        Zwłaszcza jeżeli dana osoba wyobraza sobie, że po założeniu zimówek może w
        zimie przy trudnych warunkach jeździć tak jak na letnich w lecie. Nawet
        najlepsze zimówki nie zwalniają z potrzeby spokojniejszej jazdy i zachowania
        podwójnej ostrożności gdy na drodze jest zima. Zimówki dają większy zapas
        przyczepności przy niskich temperaturach, niż letnie i nawet najlepsze
        całoroczne. Ale założenie zimówek nie zwalnia od myślenia i dostosowania
        prędkości i stylu jazdy do warunków drogowych.
        A jeżdżąc na zimówkach nauczyłem się, że hamując trzeba uważać na auto z tyłu -
        bo kto wie moze to jest jeden z tych dobrych kierowców którzy i na letnich w
        zimie potrafią jeździć i zechce mi to udowodnić wjeżdżając w mój tył.

        Na zimówkach jeżdżę i będę jeździł tak samo jak będę chodził w zimie w zimowych
        butach i już.

        A teraz przykład. Początek zeszłej zimy. Spadł śnieg i trzyma mróz. Dojeżdżam
        do skrzyzowania Stelli-Sawickiego i Bora-Komorowskiego w Krakowie. Jest lekko
        pod górkę są światła i zrobił się mały korek na wszystkich trzech pasach. Stoję
        jako 6 z kolei.
        Zielone świało, wszyscy ruszają - o przepraszam nie wszyscy - a co lepsze nie
        rusza trzech gosci stojacych koło siebie na sąsiednich pasach na pozycji 5
        czyli tuż przedemną. Slizgaja się chłopaki i ślizgaja ale ruszyć nie mogą.
        Koniec końców ustawiają sie prawie w poprzek blokując wszystkie 3 pasy(polonez,
        escort i coś jeszcze ale nie pamiętam już).
        Korek już się zrobił duży i wszyscy trabią. Wysiadłem więc i pomogłem wypchac
        na górkę escorta sprzed swojej maski. Na koniec powiedziałem jego kierowcy żeby
        zimówki założył a ten odpowiedział mi sakramentalnym, że dobry kierowca to i na
        letnich da sobie radę w zimie. Hmmm nooo tak, tylko o kim on mówił bo chyba nie
        o sobie. Acha, ja na zimówkach ruszyłem bez problemu.
        Pozdrawiam
        orion
        • Gość: maruda Re: Co sądzicie o tzw. oponach całorocznych ? IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 18.11.02, 05:43
          Gość portalu: orion napisał(a):

          > Sądzę o nich to samo co o butach całorocznych. W lecie
          za ciepło w zimie za
          > zimno ale zaplacilem za jedne i jestem z tego "dumny"


          > zimówki założył a ten odpowiedział mi sakramentalnym,
          że dobry kierowca to i na
          >
          > letnich da sobie radę w zimie. Hmmm nooo tak, tylko o
          kim on mówił bo chyba nie
          >
          > o sobie. Acha, ja na zimówkach ruszyłem bez problemu.


          Tak to zwykle bywa. Szkoda tylko, że zwolennicy
          całorocznych rozwiązań nie liczą się z innymi.

          W zeszłym roku zrobiłem test. Poczekałem do śniegu.
          Temperatura był w pobliżu zera. Śnieg chlapowaty. Tego
          samego dnia miałem okazję jeździć na letnich (nowe) i
          zimówkach (trzeci sezon). Być może na letnich i
          wielosezonowych można jeżdzić zimą. Tylko po co? Ponadto
          wszystkie manewry (hamowanie biegami, delikatne zakręty,
          ruszanie z wyczuciem, utrzymwanie się w korku na
          wzniesieniu) są bardzo męczące.

          Trójmiasto i okolice to teren o krótkich, często stromych
          wzniesieniach. (trasa z Gdańska do Redy jest płaska, ale
          to wyjątek). Większość więc posiadaczy 4 kółek zimowa
          aura stawia przed wyborem: zimówki lub autobus.
          Ewentualnie czekać aż służby drogowe ustalą
          jednoznacznie, czy to białe to śnieg, czy przywidzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka