Dodaj do ulubionych

Na skrzyżowaniu

16.02.06, 09:35
Witam jestem bardzo początkującym kierowcą i zwykle na skrzyżowaniu stojąc na
czerwonym mam wciśnięte sprzęgło z wrzuconą jedynką.
Znawcy w moim otoczeniu stwierdzili że niepotrzebnie niszczę sprzęgło.
Jakie jest wasze zdanie ?
Obserwuj wątek
    • wulfila Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 09:38
      ja też tak mam od mniej więcej ... 5 lat i 300 Tkm przejechenych i niczego
      w tym czasie nie zniszczylem - także sprzęgła. Powiem więcej jak jest
      skrzyzowanie ze światlami pod gorke to czasami zdarze mi sie samochod
      trzymac na "sprzęglo-gaz" i tez niczego nie zniszczylem ;)
      Ale pewnie są też inne doświadczenia.
    • emes-nju Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 09:45
      Nie niszczys sprzegla tylko lozysko wyciskowe. W naprawie sprzegla najdrozszy jest montaz/demontaz skrzyni biegow dlatego jezeli zalatwisz wylacznie lozysko moze Cie czekac wymiana calego sprzegla. Tak wyjdzie taniej niz lozysko + robota, a za jakis czas sprzeglo + robota. Chyba, ze uda Ci sie zalatwic lozysko w aucie o malym przebiegu. Wtedy wymiana lozyska wystarczy. A potem zastanowienie sie czy warto trzymac wcisniete sprzeglo :-P
    • hotrod404 sprzęgło, sprzęgłem, ale noga boli! 16.02.06, 10:06
      ;-)
    • iberia30 Re: Na skrzyżowaniu-a nie prosciej na luzie? 16.02.06, 10:06
      a bieg wrzucic na pomaranczowym?
    • wujaszek_joe Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 10:13
      własnie, wpływa to jakoś na zużycie auta?
      wielu kierowców bawi się sprzęgłem niecierpliwiąc się na czerwonym swietle.
      teoretycznie cos sie tam powinno ścierac, ale to chyba minimalne siły?
    • edek40 Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 11:28
      Jezeli posiadasz samochod z czasow PRL, to odradzam. Jezeli cokolwiek nowoczesniejszego, to faktycznie zuzywasz lozysko, ale czas potrzebny do zarzniecia bedzie dosc dlugi. Zdarza mi sie trzymac auto na sprzegle. Ostatnim samochodem zrobilem juz ponad 100 kkm, a poprzednik okolo 120 kkm. Sprzeglo oryginalne.
      • adamp54 Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 14:46
        PRL to nie jest ale też nic nowoczesnego - Astra II rocznik 2005.
    • niknejm Re: Na skrzyżowaniu 16.02.06, 16:32
      adamp54 napisał:

      > Witam jestem bardzo początkującym kierowcą i zwykle na skrzyżowaniu stojąc na
      > czerwonym mam wciśnięte sprzęgło z wrzuconą jedynką.
      > Znawcy w moim otoczeniu stwierdzili że niepotrzebnie niszczę sprzęgło.
      > Jakie jest wasze zdanie ?

      Moje zdanie jest takie, że mnie noga boli od trzymania sprzęgła non-stop. ;-)
      Na ogół obserwuję światła dla pieszych - jak zmieniają się na czerwone, to
      Tobie światło zmieni się na żółte i zielone za kilka sekund. Wtedy można
      wrzucać bieg (na te kilka sekund przed zielonym). Nie zawsze jest to regułą
      (zależy od konfiguracji skrzyżowania, może tam w ogóle nie być przejścia ;-)),
      ale zawyczaj to dobry sposób.

      Pzdr
      Niknejm
    • callafior Re: Na skrzyżowaniu 19.02.06, 21:53
      Większość kierowców tak robi, ja też. Widać w swoim otoczeniu masz "zanfcuf"
      typu "pan Heniek" z garażu, co naprawia polonezy kombinerkami i młotkiem.
    • rickky Re: Na skrzyżowaniu 19.02.06, 22:55
      adamp54 napisał:

      > Witam jestem bardzo początkującym kierowcą i zwykle na skrzyżowaniu stojąc na
      > czerwonym mam wciśnięte sprzęgło z wrzuconą jedynką.
      > Znawcy w moim otoczeniu stwierdzili że niepotrzebnie niszczę sprzęgło.
      > Jakie jest wasze zdanie ?

      Hehehe...
      Ja na czerwonym świetle wrzucam na luz, puszczam sprzęgło i dodatkowo jeszcze
      zaciagam hamulec ręczny.
      I wcale nie jest to żart, jest to najprawdziwsza prawda. I nigdy nie mam
      problemów z ruszeniem w porę, kiedy zapali się zielone...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka