krawiasty
15.03.06, 10:09
W ostatnim "Dużym Formacie" jest tekst pt. "Przyjaciel poleci ci". Oto jego
fragment:
"Robert ma 17 nicków i aktualnie jest kobietą. - Poczekaj chwilę, muszę
dokończyć wątek - mówi i loguje się w jednym z portali jako Czarna_mamba.
Czarna_mamba to złożona osobowość znająca się na modzie i kuchni, która
właśnie zaangażowała się w dyskusję o produktach odchudzających.
"Spróbowałam tego jogurtu jakieś dwa tygodnie temu i mówię wam - pycha.
Schudłam już trzy kilo".
- I co? Sprzedaż rośnie - zainteresowałem się.
- Chodzi raczej o przyjazną poradę - mówi Robert i loguje się teraz jako
Apollo. - Ludzie zobaczą w telewizji reklamę produktu, ale już wiedzą, że
reklama to tylko reklama. Szukają jakiegoś autorytetu, który powie im od
siebie, co jest naprawdę dobre.
- I Czarna_mamba jest autorytetem?
- Tak, ale naprawdę ciężko na to pracuję. Moja dziewczyna pomaga mi, kiedy
muszę napisać coś o odchudzaniu. Dużo piszę o dietach. Zdobywam reputację.
Jeśli napisałbym ni z tego, ni z owego o jogurcie jako ktoś zupełnie
nieznany, to mój post przeszedłby niezauważony. A Czarna_mamba jest poważaną
znawczynią diet i zdrowego trybu życia.
- A Apollo? Komu będzie doradzał? - zainteresowałem się.
- Apollo to fajny facet po trzydziestce. Dużo gotuje, ma wielu przyjaciół.
Chętnie dzieli się swoimi odkryciami ze znajomymi z forum. Dziś napisze o
keczupie.
- A co z keczupem? - dziwię się.
- Na razie nic specjalnego. Zaczniemy od wykreowania potrzeby: "Nie wiecie,
gdzie można kupić keczup Magnat? Byłem na grillu u znajomych i mówię wam -
rewelacja. Ale nie ma w moim sklepie. Pomóżcie".
- I co teraz?
- Ludzie zaczną się rozglądać po półkach w swoim sklepie. Napiszą, gdzie
można kupić Magnata. Kiedy sami będą kupować, przypomną sobie tego posta.
Albo nie przypomną, ale będzie im chodzić po głowie, że Magnat to pyszny
keczup.
- I wszystko można tak wypromować?
- No nie. Trudno by było pisać o proszku do prania.
- A co najłatwiej opisać?
- A o czym rozmawiasz ze znajomymi? O filmach, samochodach, serialach. Nie ma
nic łatwiejszego od seriali. One albo bardzo się podobają, albo nie podobają.
Można pisać, że aktorka jest fantastyczna albo że jest drętwa jak deska. O
samochodzie, że jeździ się nim już pięć lat i tylko dolewa benzyny albo że
psuje się co chwila. O, tu, na tym forum motoryzacyjnym, mój Disel toczy
wojnę - chyba z konkurencją, bo za bardzo się wściekają i odpisują co chwila.
Piszą, że marka, którą promuję, to szmelc. No to ja im napiszę, że są jełopy
i chyba nie wiedzą, że ta marka właśnie zdobyła tytuł najpiękniejszego
samochodu.
- Popiera cię jakiś Wozzek - wyłowiłem wątek z dyskusji.
- A to też ja - machnął ręką Robert."
Powoli zaczynam rozumieć, skąd na forum Auto-Moto takie zajadłe
dyskusje "użytkowników" różnych marek.
Gdyby ktoś chciał przeczytać cały tekst, to podaję link:
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3205226.html?as=1&ias=9