Dodaj do ulubionych

VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd

06.01.03, 15:00
Witam witam po nowym roku.
No więc ostatnio trzasnęło dziewicze 15.000 km (6 m-cy ;-) i udałem się do
serwisu celem dokonania pierwszego przeglądu pierwszego w zyciu diesla
(wersja TDI 130KM). Zapłaciłem 632 zł, w tym:
. filtr oleju 35 zł
. wkład filtra pow. pierwszy 77 zł
. wkład filtra pow. drugi 63 zł
. olej (4,5l) 225 zł (50zł/litr)
. przegląd (kontrola i robocizna) 232 zł

Koszt jest jaki jest, a podaję go wszystkim zainteresowanym ew. zakupem
autka. Dużo ? Mało ? Dla każdego z was pewnie inaczej. Dla mnie to było
lekkie zaskoczenie, bo sądziłem że zapłacę ok. 400, ale jak widać podana
przez sąsiada kwota dotyczyła tylko materiałów. A robocizna pierwszego
przeglądu auta na gwarancji >:-((( ... no cóż, bez komentarza. Aha, serwis w
autoryzowanej stacvji VW, bo jakby inaczej przynajmniej na razie ;-)

Co do kosztów, to zdziwiło mnie, że potrzebne są aż 2 wkłady filtrów, ale
ponoć "diesel tak ma". :-( Po drugie mam wątpliwości co do ilości oleju do
wymiany. W książce autorstwa jakiegoś niemca ("Sam naprawiam ..." WKŁ '2001)
jest napisane że ilość oleju do wymiany to 3,8 litra. Co prawda facet pisał
tam o wersji 1,9 TDI ale 115KM. Czyżby w mojej wersji trzeba więcej ???
A może faktycznie po spuszczeniu całości wchodzi więcej ? W każdym razie mam
nalane oleju prawie pod górny znacznik (wygięcie a nie kreskę). To ponoć o
0,5 litra więcej niż nominalnie leją w fabryce. Tak powiedział miły Pan w
serwisie podpierając się jeszcze serwisowym programem komputerowym obsługi
paska , gdzie norma na wymianę w moim przypadku na przeglądzie wybosi właśnie
4,5 litra.

Co o tym sądzicie ? Dużo czy mało, jak na auto prawie za dużą bańkę ?
Obserwuj wątek
    • Gość: bonk uwaga na olej IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 06.01.03, 15:22
      co prawda mam deu lexusa czyli lanosa ale z olejem podobne cuda.Kupilem swoj olej mobila łan całe 5 litrów i ku
      memu zdziwieniu na stacji ASO do silnika ktory bierze cos ponad 3 wlali cale 5 - przynajmniej tak twierdza.Prawda
      wyglada inaczej bo przez szybke widzialem.Cześć oleju odlewaja sobie na uzupelnienia lub do innych aut bo przeciez
      klient tego tak naprawde nie sprawdzi stad zawsze praktycznie wiecej ubedzie niz wleja.Pozdrawiam

      bonk
    • Gość: Zbigniew A ile Ci pali ropy? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 15:31
      Trochę z innej beczki, ale jestem zainteresowany takim samochodem. No i jak
      osiągi? Dużo lepiej niż poprzedni 1,9 TDI?
      • vwpassat Pali mi... 07.01.03, 09:06
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
        > Trochę z innej beczki, ale jestem zainteresowany takim samochodem. No i jak
        > osiągi? Dużo lepiej niż poprzedni 1,9 TDI?

        Miasto 7.5 l/100km
        Trasa 5.5-6.0 l/100km ON

        Osiągi ? No cóż, na trasie pod radzyminem (ten kawałek expresówki) wycisnąłem
        ponad 200 km/h, moze i byloby troche szybciej, ale sie droga skonczyla.
        Przyspieche ma, bo jadąc sam do setki dochodzi w 9 sek. (norma 9,9). Ogólnie
        bardzo dynamiczny silnik, ciskasz lekko na gaz i jakby cię ktoś z tyłu pchał.
        A przecież to prawie 1,5 tony razem ze mną. ;-)
        Pzdr
    • Gość: Janek Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.03, 17:11
      Skad te ceny?Do mojej Omegi B 2l 16V filter oleju kosztuje 5 euro,paliwa 13 euro a swietny olej 5l-30 euro..
      • Gość: tomek Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: 212.53.99.* 06.01.03, 22:16
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        > Skad te ceny?Do mojej Omegi B 2l 16V filter oleju kosztuje 5 euro,paliwa 13
        eur
        > o a swietny olej 5l-30 euro..


        ceny takie, bo Polska wchodzi do Europy :)
        • Gość: ja Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: *.dyn.optonline.net 06.01.03, 22:47
          ja pierdole.i miej w polsce samochod
          z drugiej znowu strony mozna powiedziec ze jak stac cie na taki wozek to chyba
          stac cie na placenie duzo za service.

          wszystkie te wymiany mozna bylo zrobic samemu.oczywiscie jak sie nie ma gdzie
          (garaz itp) to trzeba jechac do mechanika
      • vwpassat A co ma benznowa omega do diesla z pompowtryskiem? 07.01.03, 09:17
        No właśnie. Jak mi sie skonczy za pół roku gwarancja, to sam sobie wymienie to
        i owo, wtedy za filtr pow. zapłacę 5 euro, a paliwa 13 eur. Pytasz, skąd
        ceny ? Z cennika, z cennika.


        Gość portalu: Janek napisał(a):
        > Skad te ceny? Do mojej Omegi B 2l 16V filter oleju kosztuje 5 euro,
        > paliwa 13 eur o a swietny olej 5l-30 euro..
    • Gość: cracovian Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: proxy / *.bankofamerica.com 07.01.03, 00:05
      Cos troche dlugo trzymales ten olej. Pierwsza zmiana i tylko ta powinna byc po
      najwyzej 10 tys. km w TDI, niezaleznie od tego co kto mowi... A ze zdarli (i to
      za nic, bo jaka to kontrola i robocizna po 15K?) to sie zgadzam - o jeju...
    • Gość: Marek Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: *.atlanta-25-30rs.ga.dial-access.att.net 07.01.03, 00:18
      A ja za wymiane oleju (Mobil 1 SuperSyn) + bardzo dobry filtr + odkurzenie
      samochodu place $30 :). A przegladow nie robie, bo:
      a) az taki glupi nie jestem zeby nie umiec sobie samemu filtra czy swiec
      wymienic
      b) w USA gwarancja nie wymaga przegladow w serwisie - mozna samemu
      c) i tak juz mi sie gwarancja skonczyla dawno...
    • Gość: młody praktyki w ASO i nie tylko... IP: *.acn.pl 07.01.03, 01:57
      rozmawiałem sobie czas jakiś z byłym mechanikiem w warsztacie Skody
      -powidział że wszędzie naciągają w zależności od naiwności i grubości portfela

      nie chcę Cię martwić ale olej to sobe często lubią wymieniać(nie mówię że
      wszędzie i zawsze) w następujący sposób odkręca korek...liczy
      1...2...3...4...5...>>>dolewa<<< nowego i odhacza [olej zmieniony]

      pzdr
      • vwpassat Sam zresztą nie wierzę... 07.01.03, 09:25
        Kiedyś, gdy jeździłem poldkiem, na serwisie mogłem sobie postać koło autka
        patrząc co i jak pan robi. Olejek zlewał, banieczka nowego do zalania, wszystko
        przy mnie, na własne oczy. Wtedy wiedziałem, że wszystko OK. A teraz ? No cóż,
        homo nie wiadomo. Z drugiej strony, co do jakości i "sposobu" jak piszesz
        dolewania, można trochę zweryfikować. Po wymianie, i powrocie do domu wyjmuję
        zawsze miarkę z miski i patrzę na olej. Przed wymianą jest z reguły ciemny. Po
        wymianie jest klarowny. Tak było i tym razem. Przynajmniej tyle mogłem
        sprawdzić. Aha i zawsze zaznaczam, zeby mi w bagazniku zostawili wszystkie
        zużyte albo wymienione części. Wiem, wiem ze mogą mi podłożyć z innego auta.
        Ale przynajmniej wiem jak co wygląda w aucie, gdzie pod maską nie ma gdzie
        palca włożyć. ;-)
        Pzdr

        Gość portalu: młody napisał(a):

        > rozmawiałem sobie czas jakiś z byłym mechanikiem w warsztacie Skody
        > -powidział że wszędzie naciągają w zależności od naiwności i grubości portfela
        >
        > nie chcę Cię martwić ale olej to sobe często lubią wymieniać(nie mówię że
        > wszędzie i zawsze) w następujący sposób odkręca korek...liczy
        > 1...2...3...4...5...>>>dolewa<<< nowego i odhacza [olej zmien
        > iony]
        >
        > pzdr
    • Gość: Z^2 Re: VW PASSAT - ile ??? za pierwszy przegląd IP: *.opisik.pulawy.pl 07.01.03, 08:55
      vwpassat napisał:

      [...]
      > (wersja TDI 130KM). Zapłaciłem 632 zł, w tym:
      > . filtr oleju 35 zł
      > . wkład filtra pow. pierwszy 77 zł
      > . wkład filtra pow. drugi 63 zł
      > . olej (4,5l) 225 zł (50zł/litr)
      > . przegląd (kontrola i robocizna) 232 zł

      Tanio

      > autoryzowanej stacvji VW, bo jakby inaczej przynajmniej na razie ;-)

      Specjalizacja jest gwaracją jakości (kupują auto za bańkę liczymy też i na
      jakość).

      [...]
      > Co o tym sądzicie ? Dużo czy mało, jak na auto prawie za dużą bańkę ?

      Godząc się na stratę dzienną ok. 60 zł (to tylko spadek wartości samochodu oraz
      koszt ubezpieczenia) przy kupowaniu wydaje się to trochę dziwnym pytaniem.

      Oszczędzać należy przed kupnem samochodu a jak zdecydowaliśmy się na kupno to
      powinniśmy korzystać tylko z autoryzowanego servisu - tak postępując
      przyczyniamy się do rozwoju zaniedbanej dziedziny naszej motoryzacji (lepiej
      handlować niż reperować). W przypadku awarii samochodu (układu hamulcowego lub
      elementów zawieszenia) przy dużej szybkości może skończyć się tragicznie nie
      tylko dla oszczędzającego ale i dla innych uczestników ruchu.

      rozrzutny ale za to bezpieczny
      Z^2

      • lllllllllllllll Re: Tanio 07.01.03, 09:30
        Gość portalu: Z^2 napisał(a):


        > Tanio
        (...)
        > Godząc się na stratę dzienną ok. 60 zł (to tylko spadek wartości samochodu
        > oraz koszt ubezpieczenia) przy kupowaniu wydaje się to trochę dziwnym
        > pytaniem.
        >
        > Oszczędzać należy przed kupnem samochodu a jak zdecydowaliśmy się na kupno to
        > powinniśmy korzystać tylko z autoryzowanego servisu - tak postępując
        > przyczyniamy się do rozwoju zaniedbanej dziedziny naszej motoryzacji (lepiej
        > handlować niż reperować). W przypadku awarii samochodu (układu hamulcowego
        > lub
        > elementów zawieszenia) przy dużej szybkości może skończyć się tragicznie nie
        > tylko dla oszczędzającego ale i dla innych uczestników ruchu.
        >
        > rozrzutny ale za to bezpieczny
        > Z^2

        Święta racja. Albo cię stać na samochód albo nie. Utrzymanie i przeglądy
        samochodu to przecież część łącznych kosztów, które powinno uwzględnić się
        przed kupnem.
        To takie typowo polskie dziadowanie na pokaz, z którego znani już jesteśmy
        wszędzie tak samo jak Turcy ze swoimi mercedesami. Bryka za bańkę i szpan pod
        krawatem a potem płacz, bo przegląd taki drogi i tytłanie się w koszulce
        flanelowej pod autem na podwórku szwagra celem wymiany oleju.





        • Gość: cx Re: Tanio IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 10:26
          jak jestes taki bos to przy wyjezdzie na zachod tez spij w hotelu za 1000$ doba
          bo co bedziesz dziadowal u znajomych albo u rodziny? wole kupic lepszy samochod
          i zaoszczedzic na przegladach niz jezdzic gownem i szpanowac po serwisach. mam
          przykre doswiadczenia z serwisami i naprawiam samochod tam gdzie tanio i dobrze
          robia. po naprawuie blachy w serwisie blotnik zgnil mi po poltora roku
          (zaplacilem 5200zl) a panowie w serwisie za poprawke zechcieli 2500zl. zrobil
          mi blotnik znajomy mechanik za 200 zl i trzyma juz trzy lata.
          w serwisie mowili ze brak dojscia, ze nie ma czym zabezpieczyc, ze technologia
          wymaga- sranie w banie. ciagna kase a mechanikow maja ledwo przyuczonych.
          • Gość: z^2 Re: Tanio IP: *.opisik.pulawy.pl 07.01.03, 10:32
            Gość portalu: cx napisał(a):

            > jak jestes taki bos to przy wyjezdzie na zachod tez spij w hotelu za 1000$
            [...]

            a jaki ma to związek z przeglądem samochodu?

            Z^2
          • vwpassat Obaj macie rację, panowie :) 07.01.03, 11:52
            ... CX i Z^2.
            Pewnych czynności nie wykonam w zaciszu swojego garażu z prostych przyczyn
            braku odpowiednich narzędzi, tak mechanicznych jak i elektronicznych jak
            chociażby ten komputeropodobny miernik serwisowy VW. Owszem można kupić to
            cacko, ale po co ? Za ile ? Czy warto, skoro moze za 2-3 lata zmienie auto i
            miernik będzie bezużyteczny ?
            Obecne auto jest trzecim w tym drugim autem, które wymaga trochę więcej wiedzy
            niż dane jest na kanale w domowym garazu. Z tym jak i poprzednim polegając na
            dotychczasowej praktyce postępować będę wg. tej samej sprawdzonej zasady, a
            mianowicie:
            - przeglądy specjalistyczne okresowe (gdzie spr. sie pasek rozrządu, błędy
            sterownika silnika, inne precyzyjne i elektroniczne części itp.) będę robił w
            autoryzowanej stacji
            - naprawy blacharskie wymagające z grubsza rzecz biorąc porządnego
            walenia "kotka za pomocą młotka" czykli np. wymiana tłumika, klocków, naprawa
            uszkodzeń karoserii (zderzaki, błotniki, itp.) można wykonać w pewnym zakresie
            samemu a część z powodzeniem u specjality np. od tłumików. Nie trzeba z tym
            jechać do autoryzowanej stacji. Przekonałem się o tym w przypadku poprzedniego
            równie kosztownego (jak na owe czasy) wózka. Bo np. za dziurawy koszyk tłumika
            w serwisie autoryzowanym zapodali mi wymianę całości (bo nierozbieralna, ha ha
            ha) za prawie 2 kafle, gdzie u prywaciarza specjalizujące się w tłumikach,
            facet mi wymienił sam koszyk za 200 zeta. Auto zrobiło jeszcze 50kkm i bez bólu
            poszło w ludzi.

            Pozdr obu kolegów :)
            • Gość: cx Re: Obaj macie rację, panowie :) IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 12:37
              zgadzam sie z toba w pelni. wiadomo kowal elektroniki nie naprawi.
              a do z^2:chodzilo mi o to ze mam pieniadze dlatego ze nie wydaje ich bez sensu
              (jak trzeba to jade do serwisu ale nie z byle pierdola). lubie grzebac przy
              samochodzie to drugi fakt. nawet jakbym byl bilem gatesem to olej bym se
              zmienial sam bo lubie sobie przy tym piwko wypic i chociaz stac mnie na dobry
              samochod to duzo kombinuje sam.(przez co stac mnie na jeszcze lepszy i nie
              dziwie sie turkom i ich mercedesom).tak na koniec to chcial bym miec mercedesa
              bo to fajny woz tylko zawsze gdy kupuje samochod to gdzies mi to ucieka...
              • lllllllllllllll Re: drogo czy tanio? 07.01.03, 13:35
                Gość portalu: cx napisał(a):

                > nawet jakbym byl bilem gatesem to olej bym se zmienial sam.

                ...i dlatego powinieneś wiedzieć, dlaczego nie jesteś billem gatesem.

                > nie dziwie sie turkom i ich mercedesom.

                I dlatego właśnie w Europie uchodzimy za coś turkopodobnego.


                Nie dyskutujemy tutaj o tym, czy przeglądy w polskich ASO mają czy nie mają
                sens tylko o ich cenach.
                232 zł za przegląd to 0,2% ceny (tego) nowego samochodu. Łączne koszty
                robocizny za przeglądy roczne na przestrzeni 10 lat wyniosą zatem około 2% ceny
                samochodu.
                W tym samym czasie samochód straci zapewne 80-90% swojej początkowej wartości.

                W takim kraju Bill Gates nie miałby szans się nawet urodzić.



              • greenblack A co robicie ze starym olejem? 07.01.03, 13:50
                Gość portalu: cx napisał(a):

                nawet jakbym byl bilem gatesem to olej bym se
                > zmienial sam bo lubie sobie przy tym piwko wypic i chociaz stac mnie na dobry
                > samochod to duzo kombinuje sam

                Jak już sobie zmienicie ten olej, wypijecie piwko, to co robicie ze zużytym
                olejem i filtrem?
        • klemens1 Re: Tanio 07.01.03, 12:22
          lllllllllllllll napisał:

          > Święta racja. Albo cię stać na samochód albo nie. Utrzymanie i przeglądy
          > samochodu to przecież część łącznych kosztów, które powinno uwzględnić się
          > przed kupnem.
          > To takie typowo polskie dziadowanie na pokaz, z którego znani już jesteśmy
          > wszędzie tak samo jak Turcy ze swoimi mercedesami. Bryka za bańkę i szpan pod
          > krawatem a potem płacz, bo przegląd taki drogi i tytłanie się w koszulce
          > flanelowej pod autem na podwórku szwagra celem wymiany oleju.
          >

          Problem w tym ze w ASO czesto g.... sie znaja na samochodach chociaz dla kogos
          kto samochod zna tylko od strony uzytkownika samo slowo "autoryzowany" powoduje
          dreszcze podniecenia i przeswiadczenie ze oddaje samochod w rece fachowcow.
          • vwpassat Dla mnie też nie... 07.01.03, 12:53
            klemens1 napisał:
            > Problem w tym ze w ASO czesto g.... sie znaja na samochodach chociaz
            > dla kogos kto samochod zna tylko od strony uzytkownika samo
            > slowo "autoryzowany" powoduje dreszcze podniecenia i przeswiadczenie
            > ze oddaje samochod w rece fachowcow.

            Z mojej praktyki wynika, że klemens ma racje. Pracownicy serwisów to niechluje
            i wisi im to jak i co robią. Być może są przeszkoleni a niewielki odsetek z
            nich to prawdziwi inteligentni ludzie, jednak co ostatni to rzadkośc, bo tacy
            sami często rzucają taką robotę. Najlepiej zatem być samemu inteligentnym i
            dokładnym człowiekiem i jednocześnie mieć brata bliźniaka najlepiej geniusza
            wnikającego w każdy szczegół pracującego w jakimś serwisie auta akurat które
            masz zamiar nabyć. Ale to zdarza się niezwykle rzadko. He ;-(

            Pzdr

            P.S. Ostatni przypadek partaczenia roboty, to uszkodzony gwint filtra oleju w
            autku brata. Usługę wykonał jakiś palant w serwisie autoryzowanym BMW,
            wkręcając "na chama" filtr tak że nagwintował tuleję od nowa. Podczas
            ostatniego - kolejnego przeglądu okazało się że po wyjęciu starego, wkręcenie
            nowego filtra graniczy z cudem.
            • Gość: Z^2 Re: Dla mnie też nie... IP: *.opisik.pulawy.pl 07.01.03, 13:45
              vwpassat napisał:


              > Z mojej praktyki wynika, że klemens ma racje. Pracownicy serwisów to
              niechluje
              > i wisi im to jak i co robią. Być może są przeszkoleni a niewielki odsetek z
              > nich to prawdziwi inteligentni ludzie, jednak co ostatni to rzadkośc, bo tacy
              > sami często rzucają taką robotę. Najlepiej zatem być samemu inteligentnym i
              > dokładnym człowiekiem i jednocześnie mieć brata bliźniaka najlepiej geniusza

              A nie wpadło Ci do głowy, że tacy jak Ty są po części są sprawcami takiego
              stanu.
              Ja mam inne doświadczenia.
              Utrzymanie specjalistycznego warsztatu sporo kosztuje (szkolenia mechaników,
              narzędzia itp.) Mechanicy też chcą zarabiać - wykonują odpowiedzialny zawód i
              nie należą do dobrze zarabiających a samochody współczesne są wystarczająca
              skomplikowane by osoby mało inteligentne mogłyby sobie z nimi radę dać. I to
              jest też jeden z powodów, że to tego fachu nikt się nie rwie.
              Ja mam swoich mechaników o których dbam i nie mam zamiaru ich wyręczać - oni to
              zrobią lepiej i szybciej. Ale na takie traktowanie przez mechaników trzeba
              sobie zasłużyć i wiem, że jak przytrafi mi się jakaś awaria to jeden telefon i
              są przy mnie choćby to było na drugim końcu Polski z pomocą. Ufam im do tego
              stopnia, że nawet w głowie nie mieści mi się żeby ich sprawdzać czy mnie nie
              wykantowali.
              A wszystko to, że nie wydałem całej forsy przy kupowaniu samochodu dlatego
              zostaje mi na dobry i miły servis.
              Pozdrawiam
              Z^2
              • vwpassat Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? 07.01.03, 14:17
                Gość portalu: Z^2 napisał(a):
                > A nie wpadło Ci do głowy, że tacy jak Ty są po części są sprawcami takiego
                > stanu.

                Twierdzisz, że będąc nieufnym klientem, ale oddającym auto w ręce fachowca
                idącym na czas naprawy spokojnie do domu na ciepłą "zupkę" jestem winien
                niedbalstwa w warsztatach ? Chyba cie pogieło człowieku, albo mnie wiesz o
                czym piszesz.

                > Ja mam inne doświadczenia.

                Moje doświadczenia też były "inne" do czasu, kiedy
                - w jednym z serwisów Polmozbytu kilka dobrych lat temu, nie wymieniono mi
                filtra oleju (pozostał stary) pomimo, ze auto było oddane do przeglądu
                okresowego i za filtr zapłaciłem.
                - w jednym ze stołecznych autoryzowanych serwisów zacnej niemieckiej marki nie
                wymieniono faktycznie świec zapłonowych a jedynie przewody, pomimo że na
                fakturze było ich koszt i trzeba było zapłacić.
                - j/w , lecz tym razem opisywany wcześniej przypadek z krzywo wkręconym filtrem
                oleju
                Po takich doświadczeniach nabrałem dystansu do obenych serwisów. Pozostało mi
                tylko wspomnienie kiedy to w serwisie mogłem stać koło auta na przeglądzie i
                wiedzieć że przynajmniej olej mi naleją z kupionej właśnie bańki syntetyka, a
                nie wleją breję z beki, a kupiony przeze mnie olej trafi do innego właściciela.

                > Utrzymanie specjalistycznego warsztatu sporo kosztuje (szkolenia mechaników,
                > narzędzia itp.) Mechanicy też chcą zarabiać - wykonują odpowiedzialny zawód i
                > nie należą do dobrze zarabiających a samochody współczesne są wystarczająca
                > skomplikowane by osoby mało inteligentne mogłyby sobie z nimi radę dać. I to
                > jest też jeden z powodów, że to tego fachu nikt się nie rwie.

                Ale to nie powód, zeby oszukiwać na częściach, przeglądach oraz wykonywać swoją
                pracę niedbale. Jeśli komuś taki zawód nie odpowiada to do niego nie podchodzi.
                Jeśli płaca mu za mało, to wtedy zaczyna kombinować. I tu jest problem. A co to
                ma wspólnego ze mną, z użytkownikiem ? Pytam sie co ? Skoro płacę to oczekuję
                że usługa będzie wykonana solidnie, a nie po partacku, czy to takie dziwne ?
                Czy nie mam prawa oczekiwać jakości w wykonaniu usługi ?

                > Ja mam swoich mechaników o których dbam i nie mam zamiaru ich wyręczać -

                To masz dobrze, że ich masz. A jak o nich dbasz ? Flaszka w podzięce, panie
                Heniu ? Czy może coś innego ? Co masz na myśli ? Oświeć, normalnego klienta,
                który płaci, jak można dbać o mechaników, z którymi nie masz nawet kontaktu w
                normalnym serwisie przy dilerni ? A może przynosisz im tez kanapki, masełko
                w "****", termos ciepłej kawy ? A może dajesz napiwki ? Podziel się, facet o
                co ci chodzi ?

                > Ale na takie traktowanie przez mechaników trzeba sobie zasłużyć

                Co ty mówisz ? Jak zasłużyc ? Za chwilę stwierdzisz jeszcze że to słońce
                krąży wokół ziemi ? Jak człowiek - klient może sobie zasłużyć ? Na co ? Na
                buractwo mechaników, na ich olejstwo ? Jak ? Podaj sposób ? Co ma jedno z
                drugim wspólnego ? Zciema, zciema.

                > i wiem, że jak przytrafi mi się jakaś awaria to jeden
                > telefon i są przy mnie choćby to było na drugim końcu Polski z pomocą.
                > Ufam im do tego stopnia, że nawet w głowie nie mieści mi się żeby ich
                > sprawdzać czy mnie nie wykantowali.

                To od razu może oddaj im też do serwisu własną kobietę. Na pewno się zajmą jak
                należy.

                > A wszystko to, że nie wydałem całej forsy przy kupowaniu samochodu dlatego
                > zostaje mi na dobry i miły servis.

                A kto mówi, że inni wydają wszystko ?
                A serwis jest może i miły, ale szczególnie dla naiwnych klientów ;-)
                Piszesz, jak człowiek z niewielką praktyką albo niewielkim przebiegiem autem.
                Jeżdżę już 17 lat i w tym czasie odwiedziłem kilkanaście serwisów, podczas
                prawie 40 wizyt (przeglądy, średnio co pół roku) różne rzeczy się zdarzały. I
                te dobre i te złe. Jedno jest pewne, są dobrzy fachowcy ale i są partacze. Nic
                jednak nie usprawiedliwa tych drugich, nawet twoja bezsensowna wypowiedź.
                Będziesz optymistą ... ale tylko do czasu. Czego ci życzę.
                • Gość: Z^2 Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.opisik.pulawy.pl 07.01.03, 14:49
                  vwpassat napisał:

                  [...]
                  > Będziesz optymistą ... ale tylko do czasu. Czego ci życzę.

                  Twoje wrogie nastawienie do wszelkich servisów tłumaczy wszystko, nawet za
                  głupią świece, którą wypominasz chłopakom po tylu latach a z drugiej strony
                  wywalasz szmal na samochód - bo czym jest godzenie się na utratę 10000 zł* ceny
                  auta w ciągu roku do ceny głupiej świecy za 10 zł (jest to 1000 razy mniej!!).

                  * założyłem optymistycznie, że utrata ceny to jest 10%

                  Pozdrawiam
                  Z^2
                  • greenblack Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? 07.01.03, 15:06
                    Gość portalu: Z^2 napisał(a):
                    >
                    > Twoje wrogie nastawienie do wszelkich servisów tłumaczy wszystko, nawet za
                    > głupią świece, którą wypominasz chłopakom po tylu latach

                    Jak mam napisane:"wymiana świec" - xPLN, to chyba mogę oczekiwać, że je
                    rzeczywiście wymieniono. Jeżeli "chłopakom", się nie chciało albo nie zrobili
                    tego, bo im podpadłem, to jest to OSZUSTWO i ZŁODZIEJSTWO, za co(przynajmniej
                    teoretycznie) grozi więzienie. Jak idę do sklepu po kilogram cukru, to płacę i
                    dostaję kilkogram cukru - jego ilość nie zależy od tego, czy pani sprzedawczyni
                    spodobała się moja facjata i np. postanowi dać mi 800g a klientowi obok da
                    1200g, bo ładnie się uśmiechnął. PŁACĘ i ŻĄDAM. Skończyły się już czasy panów z
                    POLMOZBYTU. Mam gdzieś humory jakiegoś pana Gienia z serwisu.

                    a z drugiej strony
                    > wywalasz szmal na samochód - bo czym jest godzenie się na utratę 10000 zł*
                    ceny
                    >
                    > auta w ciągu roku do ceny głupiej świecy za 10 zł (jest to 1000 razy
                    mniej!!).

                    To, co zrobię z pieniędzmi jest wyłącznie MOJĄ sprawą. Nikt nie będzie za mnie
                    decydował, czy wymienić klocki hamulcowe przy wszystkich czterech kołach czy
                    np. tylko przy lewym tylnym. PŁACĘ za wymianę czterech i ŻĄDAM wymiany czterech
                    klocków. Jeżeli wymienią 1, a wezmą pieniądze za 4, to jest to OSZUSTWO i
                    KRADZIEŻ. To nie sprawa mojego mechanika, czy kupię sobie zestaw audio za 10
                    tyś czy za 500 zł, czy starcę wszystko w kasynie. On bierze pieniądze za serwis
                    samochodu, nie za doradztwo moralno-finansowe. Rozumiesz o co mi chodzi?

                    > * założyłem optymistycznie, że utrata ceny to jest 10%
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Z^2


                    Pozdrawiam
                    Greenblack
                    • Gość: Z^2 Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 20:18
                      greenblack napisał:

                      [...]
                      > tego, bo im podpadłem, to jest to OSZUSTWO i ZŁODZIEJSTWO, za co(przynajmniej
                      > teoretycznie) grozi więzienie. Jak idę do sklepu po kilogram cukru, to płacę
                      > dostaję kilkogram cukru - jego ilość nie zależy od tego, czy pani [...]

                      Zgoda, nie mam zamiaru bronić oszustów i złodziei, sam jestem uczciwy
                      (przynajmniej tak myślę).
                      Rozważając różne sytuacje należałby przyjrzeć się jakie praktyki są tolerowane
                      gdzie indziej, np. służba zdrowia – jest to zdecydowanie inny kaliber draństwa
                      niż wspomniana wcześniej świeca (nie mam zamiaru przywoływać osobistych
                      doświadczeń ale zakładam, że większość z nas ma swoje). Idąc dalej, że życie
                      ludzkie nie ma zamiennika w forsie oraz lekarze stoją wyżej intelektualnie (i
                      finansowo) niż mechanicy, więc sprawa jest poważniejsza.

                      [...]
                      > To, co zrobię z pieniędzmi jest wyłącznie MOJĄ sprawą. Nikt nie będzie za
                      mnie
                      > decydował, czy wymienić klocki hamulcowe przy wszystkich czterech kołach czy
                      > np. tylko przy lewym tylnym. PŁACĘ za wymianę czterech i ŻĄDAM wymiany
                      czterech
                      >
                      > klocków. Jeżeli wymienią 1, a wezmą pieniądze za 4, to jest to OSZUSTWO i
                      > KRADZIEŻ. To nie sprawa mojego mechanika, czy kupię sobie zestaw audio za 10
                      > tyś czy za 500 zł, czy starcę wszystko w kasynie. On bierze pieniądze za
                      serwis
                      > samochodu, nie za doradztwo moralno-finansowe. Rozumiesz o co mi chodzi?

                      Ja, jak zostawiam auto w naprawie to nie pytam się ile będzie mnie to
                      kosztować, proszę tylko o uczciwą i rzetelną naprawę bez taryfy ulgowej tzn.
                      części pewne. Wiedzą, że nie robię oszczędności np. na przetaczaniu tarcz czy
                      zakładaniu lipnych klocków hamulcowych – kiedyś oszczędzili mnie i założyli te
                      tańsze, o mało nie wyleciałem w pole (po dwóch ostrych hamowaniach za trzecim
                      razem hamulce tylko dymiły zamiast hamować) – wróciłem z pytaniem, dlaczego
                      hamulce są takie nędzne, odpowiedzieli, że założyli 'jakieś tam' klocki,
                      dodając że tanie. Sprawa skończyła się na ponownej wymianie klocków za którą
                      zapłaciłem ponownie. Wyszedłem z założenia, że chłopcy chcieli oszczędzić mnie,
                      a to że klocki miały ślady używania, więc nie można było ich oddać z powrotem
                      to sklepu. Chłopcom zostawiłem te g...ne klocki jako napiwek. Od tamtej pory
                      mam zaufanie, że wszystko co mi robią to robią dobrze, a to że każdemu może się
                      zdarzyć wpadka wie o tym każdy i nie należy robić z tego tragedii. Dlatego nie
                      mam problemów z autem i nigdy nie zmienię sobie servisu a co za tym idzie i
                      marki samochodu (dla ciekawskich jest to nędzny FIAT, bo uważam, że nie marka
                      decyduje o awaryjności samochodu ale właściwy servis).
                      Jako napiwki służę im radą w mojej branży, przecież każdy ma komputer i jej
                      potrzebuje.
                      A to, że dobre mam stosunki w servisie korzystają także bracia - dojeżdżają ze
                      stolicy, mają pewnie, tanio oraz częściej się z nimi widuje.
                      I tak są wszyscy zadowoleni, czego i Tobie życzę.

                      > Pozdrawiam
                      > Greenblack

                      Też pozdrawiam
                      Z^2
                      • Gość: młody Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.acn.pl 07.01.03, 20:36
                        Gość portalu: Z^2 napisał(a):

                        > Ja, jak zostawiam auto w naprawie to nie pytam się ile będzie mnie to
                        > kosztować, proszę tylko o uczciwą i rzetelną naprawę bez taryfy ulgowej tzn.
                        > części pewne.

                        popatrz, popatrz wielu jest grzecznych i również nie prosi
                        o "taryfę ulgową" a jednak są naciągani

                        > tańsze, o mało nie wyleciałem w pole (po dwóch ostrych hamowaniach za trzecim
                        > razem hamulce tylko dymiły zamiast hamować) – wróciłem z pytaniem, dlacze
                        > go
                        > hamulce są takie nędzne, odpowiedzieli, że założyli 'jakieś tam' klocki,
                        > dodając że tanie.

                        tiaaa, dobrze że przeżyłeś i wszystko w porzadku ale ciekaw jestem jakby
                        zaśpiewała twoja rodzina gdybyś przez oszczędności mechaników
                        zakończył życie na tym nędznym padole

                        Sprawa skończyła się na ponownej wymianie klocków za którą
                        > zapłaciłem ponownie.

                        podziwiam

                        > Wyszedłem z założenia, że chłopcy chcieli oszczędzić mnie,

                        ładne oszczędzanie, dobrze że nie zdecydowali się na całkowity demontaż
                        hamulców

                        Od tamtej pory
                        > mam zaufanie, że wszystko co mi robią to robią dobrze, a to że każdemu może
                        się > zdarzyć wpadka wie o tym każdy i nie należy robić z tego tragedii.

                        tragedia to by była gdybyś nie wyhamował, czyja by to była wina? twoja?
                        "wpadka" powiadasz...są serwisy gdzie wpadka zdarza się codziennie a jedynie
                        rozmiar jej zależy od stopnia frajerstwa klienta

                        Dlatego nie
                        > mam problemów z autem i nigdy nie zmienię sobie servisu a co za tym idzie i
                        > marki samochodu (dla ciekawskich jest to nędzny FIAT,

                        po takich doświadczeniach i opanowaniu jakie wykazałeś mogą czuć wobec Ciebie
                        respekt albo strach, nawet mechanik myśli i kalkuluje

                        bo uważam, że nie marka
                        > decyduje o awaryjności samochodu ale właściwy servis).

                        sporo w tym racji

                        pozdrawiam
                        • Gość: Z^2 Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.opisik.pulawy.pl 08.01.03, 07:27
                          Gość portalu: młody napisał(a):

                          [...]
                          > tiaaa, dobrze że przeżyłeś i wszystko w porzadku ale ciekaw jestem jakby
                          > zaśpiewała twoja rodzina gdybyś przez oszczędności mechaników
                          > zakończył życie na tym nędznym padole

                          Mam zwyczaj testowania samochodu po każdej naprawie i te hamowania były moim
                          testem (nigdy normalnie tak nie jeżdżę) więc zostawiłem sobie margines.

                          > Sprawa skończyła się na ponownej wymianie klocków za którą
                          > > zapłaciłem ponownie.
                          >
                          > podziwiam

                          dlaczego? przecież klocki kosztowały około 30 zł (10 litrów benzyny) -
                          oszczędziłem na cenie samochodu więc mogę sobie pozwolić na taką rozrzutność ;)

                          >
                          > > Wyszedłem z założenia, że chłopcy chcieli oszczędzić mnie,
                          >
                          > ładne oszczędzanie, dobrze że nie zdecydowali się na całkowity demontaż
                          > hamulców

                          Wielu na naszych drogach ze względów oszczędnościowych jeździ nie tylko na
                          takich klockach ale są tacy co zakładają opony z indeksem prędkości do 190 i
                          chwalą się że ich auto jedzie 210

                          >
                          > Od tamtej pory
                          > > mam zaufanie, że wszystko co mi robią to robią dobrze, a to że każdemu moż
                          > e
                          > się > zdarzyć wpadka wie o tym każdy i nie należy robić z tego tragedii.
                          >
                          > tragedia to by była gdybyś nie wyhamował, czyja by to była wina? twoja?
                          > "wpadka" powiadasz...są serwisy gdzie wpadka zdarza się codziennie a jedynie
                          > rozmiar jej zależy od stopnia frajerstwa klienta

                          Medycy robią większe eksperymenty i godzimy się na to (mam osobiste
                          doświadczenia z moją matką, nie robiłem z tego szumu tylko dlatego że jej to
                          nie wróci życia)


                          >
                          > Dlatego nie
                          > > mam problemów z autem i nigdy nie zmienię sobie servisu a co za tym idzie
                          > i
                          > > marki samochodu (dla ciekawskich jest to nędzny FIAT,
                          >
                          > po takich doświadczeniach i opanowaniu jakie wykazałeś mogą czuć wobec Ciebie
                          > respekt albo strach, nawet mechanik myśli i kalkuluje

                          Nic się nie stało a życia nie mam zamiaru spędzić na testach nowych mechaników
                          i marek samochodów skoro tym razem wyszło i jest dobrze.

                          >
                          > bo uważam, że nie marka
                          > > decyduje o awaryjności samochodu ale właściwy servis).
                          >
                          > sporo w tym racji
                          >
                          > pozdrawiam

                          Też pozdrawiam
                          Z^2
                      • greenblack Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? 07.01.03, 20:43
                        Gość portalu: Z^2 napisał(a):


                        > Ja, jak zostawiam auto w naprawie to nie pytam się ile będzie mnie to
                        > kosztować, proszę tylko o uczciwą i rzetelną naprawę bez taryfy ulgowej tzn.
                        > części pewne.

                        To ja tego nie rozumiem. Zostawiasz samochód, idziesz sobie, przychodzisz i
                        płacisz ile Ci powiedzą?

                        Wiedzą, że nie robię oszczędności np. na przetaczaniu tarcz czy
                        > zakładaniu lipnych klocków hamulcowych – kiedyś oszczędzili mnie i założy
                        > li te
                        > tańsze, o mało nie wyleciałem w pole (po dwóch ostrych hamowaniach za trzecim
                        > razem hamulce tylko dymiły zamiast hamować) – wróciłem z pytaniem, dlacze
                        > go
                        > hamulce są takie nędzne, odpowiedzieli, że założyli 'jakieś tam' klocki,
                        > dodając że tanie.

                        To już OSZUSTWO. Idziesz do autoryzwonego serwisu i chesz oryginalnych części i
                        za nie płacisz. Jakbym chciał jakieś podróby, to bym powiedział i zapłacił
                        odpowiednio mniej.

                        Sprawa skończyła się na ponownej wymianie klocków za którą
                        > zapłaciłem ponownie.

                        Oj, to już nie ze mną takie numery. Za takie coś, to by się musieli martwić,
                        czy pociągną do następnego tygodnia. A ten jeszcze im zapłaciłx2?

                        Wyszedłem z założenia, że chłopcy chcieli oszczędzić mnie,

                        Człowieku, czy Ty nie kochasz swojego życia, swoich bliskich? OSZUŚCI montują
                        mu klocki na pół hamowania, co prowadzi prawie do wypadku, a ten się nawet nie
                        pogniewał.

                        > a to że klocki miały ślady używania, więc nie można było ich oddać z powrotem
                        > to sklepu.

                        Skąd wiesz? "Obrotne chłopaki" pewnie przetarli ścierką te klocki i zamontowali
                        innemu jeleniowi.

                        Chłopcom zostawiłem te g...ne klocki jako napiwek.

                        Ja bym je wziął, jako dowód w sprawie o nieumyślne usiłowanie zabójstwa.

                        Od tamtej pory
                        > mam zaufanie, że wszystko co mi robią to robią dobrze,

                        Moja noga by już tam nie postała, jeżeli w ogóle ta buda by jeszcze istniała.

                        a to że każdemu może się
                        >
                        > zdarzyć wpadka wie o tym każdy i nie należy robić z tego tragedii.

                        No co tam życie, w sumie żyje sie dwa razy.


                        > Jako napiwki służę im radą w mojej branży, przecież każdy ma komputer i jej
                        > potrzebuje.

                        Napiwkami i radą im jeszcze służy.

                        > A to, że dobre mam stosunki w servisie

                        Jeszcze raz powtarzam. To jakie mam stosunki z panami z serwisu nie ma dla mnie
                        żadnego znaczenia i nie powinno wpływać na jakość usług przez nich
                        świadczonych. Ja im płacę za usługę, nie za utrzymywanie dobrych stosunków.

                        korzystają także bracia - dojeżdżają ze
                        > stolicy, mają pewnie, tanio oraz częściej się z nimi widuje.
                        > I tak są wszyscy zadowoleni, czego i Tobie życzę.

                        Przynajmniej rodzinę częściej widujesz.

                        Pozdrawiam
                        Greenblack
                        • Gość: Leon Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.01.03, 03:24
                          Moim zdaniem coraz wiecej jest partaczy i to nie tylko w branzy samochodowej.
                          Jestem protetykim i po ukonczeniu szkoly stwierdzilem po dlugim namysle, ze
                          80% absolwentow nie powinno wykonywac tego zawodu!!!. Gdybyscie zobaczyli te
                          prace! W kazdym zawodzie jest tak samo. Dlatego nie patrzcie, ze to prawnik,
                          lekarz, mechanik i nalezy im sie szacunek, bo ma tytul. Walczcie o swoje!!!!
                          Jeszcze raz walczcie! To ze gosc ma mgr, nie znaczy, ze wie co robi. Sytuacja
                          dzis jest taka, ze KAZDY kombinuje, niestety naszym kosztem. Dlatego domagajmy
                          sie uczciwej pracy za nasze ciezko zarobione pieniadze.
                          Zastanawialiscie sie dlaczedo tak duzo nowych samochodow ma tak duzo
                          usterek??? Ciecia.
                          Zakup nowego samochodu warto przemyslec. Moim zadniem lepiej kupic roczny niz
                          nowy. Co sie mialo zepsuc, to sie zepsulo, a czy sie gozej jezdzi?. Reklam,
                          dzwignia handlu. Kupj, kupuj. Nie stac nas na nowe, taka jest prwada.
                          Przynajmniej nie w tej chwili.
                          • Gość: Z^2 Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.opisik.pulawy.pl 08.01.03, 07:02
                            Gość portalu: Leon napisał(a):

                            > Moim zdaniem coraz wiecej jest partaczy i to nie tylko w branzy samochodowej.
                            [...]
                            Racja, ale trzeba dać szansę a potem wymagać. Jak mają się rozwijać
                            jakiekolwiek usługi, skoro 'dłubek' (właściciel) tylko wtedy jedzie do
                            warsztatu kiedy nikt już mu pomóc nie może - kolejno zaciąga opinii na tym
                            forum, sąsiad (bo jest taksówkarzem) a jak ci nie mogą pomóc wybiera się do
                            taniego zakładu pana Frania a na koniec jedzie do servisu i za pomocą wiedzy
                            nabytej u kolejnych konsultantów próbuje sterować poczynaniami mechaników w
                            srewisie. Nikt nie lubi jak podczas pracy wtrąca się osoba nie znająca tematu.
                            Na koniec, trzeba mieć świadomość z naszej ogólnej sytuacji, oszczędzanie na
                            szkoleniach, zatrudnianie taniej siły roboczej to skutkuje niskimi
                            kwalifikacjami serwisantów. Dlatego, ja kupując samochód kieruję się
                            dostępnością servisu a nie marką samochodu, z długiej praktyki wiem, że
                            samochody które w tym forum mają słabe notowania sprawują się dobrze - bo
                            ludzie którzy je reperują znają ten samochód i są w stanie dobrze go naprawić,
                            TRENING CZYNI MISTRZA.

                            Pozdrawiam
                            Z^2
                        • Gość: Z^2 Re: Qrna, ja cie popieram a Ty mnie w pysk :-? IP: *.opisik.pulawy.pl 08.01.03, 12:07
                          greenblack napisał:


                          > To ja tego nie rozumiem. Zostawiasz samochód, idziesz sobie, przychodzisz i
                          > płacisz ile Ci powiedzą?

                          A jakie widzisz inne wyjście - czasu brakuje na pilnowanie bardziej dochodowych
                          spraw a ja będę patrzył mechanikowi na ręce. A to, że przed kupnem samochodu
                          wiem ile może mnie to kosztować dlatego ceny mnie nie zaskakują - po prostu
                          dopasowuje samochód do swoich chęci na wydawanie pieniędzy.

                          [...]


                          > To już OSZUSTWO. Idziesz do autoryzwonego serwisu i chesz oryginalnych części

                          Przecież piszę, że auto to nie Mercedes więc i ceny są inne, a że wszycsy w
                          kraju kombinują żeby było taniej więc i tam sprzedają tańsze części.

                          [...]

                          >
                          > Oj, to już nie ze mną takie numery. Za takie coś, to by się musieli martwić,
                          > czy pociągną do następnego tygodnia. A ten jeszcze im zapłaciłx2?

                          Słownie 30 PLN na tym straciłem - czy warto o taką kwotę szarpać sobie nerwy.
                          Ale tym numerem pokazałem, że jestem klientem, któremu zależy na dobrej
                          naprawie i oni o tym wiedzą a ja im ufam - taka wzajemność.

                          > Człowieku, czy Ty nie kochasz swojego życia, swoich bliskich? OSZUŚCI montują
                          > mu klocki na pół hamowania, co prowadzi prawie do wypadku, a ten się nawet

                          W innych servisach potrafią nie takie numery wycinać - wiem, że teraz tego nie
                          zrobią. W rachunku miałem właściwą cenę a więc nie założyli tanich a policzyli
                          za droższe - a skąd mogli chłopcy wiedzieć że będę testował klocki tak ostro,
                          normalnie tak się nie jeździ w ruchu ulicznym, bo kiedy hamujesz w dostępach
                          kilku sekundowych na normalnej drodze. A za klocki powinien bardziej odpowiadać
                          producent lub ten co sprzedał a nie mechanicy.

                          >
                          > Skąd wiesz? "Obrotne chłopaki" pewnie przetarli ścierką te klocki i
                          zamontowali
                          >
                          > innemu jeleniowi.
                          >
                          > Chłopcom zostawiłem te g...ne klocki jako napiwek.
                          >
                          > Ja bym je wziął, jako dowód w sprawie o nieumyślne usiłowanie zabójstwa.
                          >
                          > Od tamtej pory
                          > > mam zaufanie, że wszystko co mi robią to robią dobrze,
                          >
                          > Moja noga by już tam nie postała, jeżeli w ogóle ta buda by jeszcze istniała.
                          >
                          > a to że każdemu może się
                          > >
                          > > zdarzyć wpadka wie o tym każdy i nie należy robić z tego tragedii.
                          >
                          > No co tam życie, w sumie żyje sie dwa razy.
                          >
                          >
                          > > Jako napiwki służę im radą w mojej branży, przecież każdy ma komputer i je
                          > j
                          > > potrzebuje.
                          >
                          > Napiwkami i radą im jeszcze służy.
                          >
                          > > A to, że dobre mam stosunki w servisie
                          >
                          > Jeszcze raz powtarzam. To jakie mam stosunki z panami z serwisu nie ma dla
                          mnie
                          >
                          > żadnego znaczenia i nie powinno wpływać na jakość usług przez nich
                          > świadczonych. Ja im płacę za usługę, nie za utrzymywanie dobrych stosunków.
                          >

                          Widocznie żyjemy w innych światach.


                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Greenblack


                          Jak masz siłę walczyć o normalność to należy zacząć od tych magików z rządu,
                          sejmu nie wyłączając kochanego prezydenta - wszyscy nas nabierają równo. Jak
                          tam zapanuje normalność to na dole się musi zmienić.

                          I tym optymistycznym akcentem kończę - bo tego tematu nie sposób inaczej
                          skończyć.

                          Pozdrawiam
                          Z^2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka