dypsoman
09.02.03, 23:06
Jak wygląda Wasza ocena zachowania się w stosunku do kierowców przyjezdnych,
czyli takich, którzy nie wiedzą w którą stronę jechać na Wam dobrze znanym
skrzyżowaniu. Jadących bardzo powoli po ulicach też Wam znanych,
skręcających w najmniej odpowiednim momencie, ale zgodnie z przepisami, w
uliczkę dopiero zauważoną. Blokujących ogólnie uważany za w miarę sprawny
ruch uliczny. Czy jesteście cierpliwi i wyrozumiali? Czy ślecie pod ich
adresem do piątego pokolenia wstecz stek przekleństw? Czy też cierpliwie
obserwujecie ich zachowanie i dajecie im możliwość wykonania zamierzonego
manewru?
Ja spotkałem się z różnym zachowaniem kierowców w stosunku do mnie (różne
miejsca w Polsce), jak również do takich przyjezdnych w moim rodzimym
mieście (Warszawa). Jedno co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. To była
reakcja wrocławskiego taksówkarza, który na światłach na skrzyżowaniu
zapytał mnie dokąd chcę jechać, bo wyglądało mu na to, że nie znam miasta.
Powiedział mi w którą stronę mam jechać, żeby zbliżyć się do celu. Nie
wprowadził mnie w błąd. Pomógł. Miałem plan miasta, ale nie było na nim
zaznaczonych ograniczeń tonażu dla samochodów.
Na pewno czasem się pojawiacie w nieznanych miejscach, tak spontanicznie,
zjeżdżacie do jakiegoś miasta z trasy, coś zjeść, odpocząć itp. Jak wtedy
chcielibyście być traktowani?