apodemus
13.08.06, 11:09
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3546673.html
Nie bardzo rozumiem.
Kontrole autokarów są już b.częste (a pewnie niebawem przejdzie kolejna fala
żądań ich zaostrzenia), a wciąż "coś nie gra". Wg przepisów obowiązkowy
odpoczynek kierowca ma chyba co godzinę (ale dokładnie nie pamiętam), co rusz
kontrola - jak nie policja to Inspekcja Transportu Drogowego, ograniczenia
prędkości... a efekt jest taki, że średnia prędkość wycieczki autokarowej nie
przekaracza 40 km/h i przejazd paruset km zaczyna trwać wieki. Chodzi mi po
głowie myśl absurdalna, czy zagęszczenie postojów wszelakich a przymusowych
(j.w.) nie obniży w efekcie bezpieczeństwa ze względu na przeciągające się
podróże? nie chodzi o to, żeby jechać 10 godzin bez postojów, ale jakoś
to "ulogicznić".
Wyprostujcie mi myślenie, bardzo proszę :-)