Dodaj do ulubionych

jestem za winietami!!!

IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 09:32
juz widze te gromy co sie na mnie sypia, ale jeszcze raz powtorze, jestem za.
nigdy nie bylem komuchem ale tu komuchow popieram. drogi mamy do d.. i
wszyscy o tym wiecie. moze ktos powie jak je budowac jak nie ma za co.
powiecie ze niech poslowie i rzad zmniejsza diety itd. wiadomo ze oni nie
zmniejsza a drogi trzeba budowac. tylko zeby forsa z winiet szla na drogi a
nie jak podatek drogowy w paliwie. byla to jedyna niepopularna i
niezachowawcza inicjatywa komuchow ktora by im kupe glosow odebrala ale nie
przeszla przez cwanych psl-owcow i opozycje. jak mnie bedziecie odsadzac od
czci i wiary to napiszcie skad brac kase na drogi. trzeba placic ale jak?
Obserwuj wątek
    • remo29 Re: jestem za winietami!!! 05.03.03, 09:55
      Gość portalu: cx napisał(a):

      [...]
      > napiszcie skad brac kase na drogi. trzeba placic ale jak?

      Idź do banku, wypisz przelew. Widzisz jakie to proste?

      A teraz poważnie: mogę płacić i 500 zł rocznie na drogi, ale pod warunkiem, że
      moja forsa nie pójdzie na dopłaty dla rolników, rewaloryzację emerytur,
      spinacze biurowe, samoloty F16, stocznię, kopalnię, REWELACYJNY acz nie
      działający system komputerowy i tak dalej i tak dalej. A pewności takiej nie
      mam, bo nie mam ŻADNEJ kontroli nad lepkimi łapami wszelkiej maści złodziei i
      cwaniaków płaszcących opasłe dupska na stołkach też kupionych za MOJE
      pieniądze. Mam zatem w dupie winiety. Jeżdżę po dziurawych drogach, płacę za
      naprawy samochodu z tego wynikające. Ale wiem, że jeśli zapłacę za amortyzator,
      to będę miał amortyzator, a nie zapewnienie ministra, że amortyzator kiedyś
      dostanę.
      • Gość: cx Re: jestem za winietami!!! IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 10:15
        z przykroscia sie musze z toba zgodzic . ale jak budowac drogi? moze zostawic
        ta sprawe facetom co sie do wladzy pchaja? cholera wie.
        • Gość: młody Re: jestem za winietami!!! IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 05.03.03, 10:26
          Gość portalu: cx napisał(a):

          > z przykroscia sie musze z toba zgodzic . ale jak budowac drogi?

          może wreszcie z podatku drogowego bo drogi z pewnością szybko by powstały a
          jednorazowe łatanie dziur tymi pieniędzmi i tak na nic się zda

          i przypilnować wreszcie by nie opłacało się wygrywać przetarg i nic nie robić
        • Gość: Niknejm Re: jestem za winietami!!! IP: 143.26.81.* 05.03.03, 10:35
          Gość portalu: cx napisał(a):

          > z przykroscia sie musze z toba zgodzic . ale jak budowac drogi? moze zostawic
          > ta sprawe facetom co sie do wladzy pchaja? cholera wie.

          Niestety, Remo29 ma rację. Jak dotąd, przy każdym kolejnym podatku zawsze
          było: 'poprzednicy byli be, my jesteśmy cacy i teraz to NAPRAWDĘ pójdzie
          na...'. Tere fere.

          W dodatku co to za biznes. Najpierw wybudujemy autostrady z winiet (rocznie
          70km, według optymistycznych zapowiedzi Mr. Pola, czyli zajmie to 50 lat), a
          potem będziemy płacić kupę kasy za przejazd nimi. :-(

          Uważam, że środki na drogi powinny zostać skierowane z podatku drogowego i
          akcyzy zawartych w cenie paliwa (gigantyczny kesz). Tylko, że środki te giną w
          dziurze budżetowej. Zginą tam i wpływy z ew. winiet.

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: robert myslenie ekonomiczne:) IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 05.03.03, 10:42
            ja jak chcę sobie pojeździć autostradą to jadę do faszysty. Taniej wychodzi.

            zdrufko:)
          • remo29 Re: jestem za winietami!!! 05.03.03, 10:55
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            [...]
            > Tylko, że środki te giną w dziurze budżetowej. Zginą tam i wpływy z ew.
            winiet.

            Poza tym sama idea wprowadzenia winiet przypomina budowanie promu kosmicznego z
            założeniem że nie istnieją siły tarcia i grawitacji. Pol szafuje kwotami
            wyliczonymi z ołówkiem w ręku, ale jakie koszty pochłonie druk wniet, ich
            dystrybucja, sprzedaż, oznakowanie dróg, walka z podróbkami(!), odsetki od kar
            umownych z tytułu niedotrzymania terminów spłat kredytów (bo nie mowcie mi
            błagam, że w Polsce da się coś robić na czas), egzekwowanie kar od kierowców
            którzy winiet nie kupią itd.? Toż to utopia!
    • Gość: robert chyba jesteś idealistą:) To miłe ale niepraktyczne IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 05.03.03, 10:30
      • Gość: Michal Re: chyba jesteś idealistą:) To miłe ale nieprakt IP: *.telia.com 05.03.03, 11:09
        Drogi sie buduje z podatku drogowego w normalnym panstwie, a nie lata dziure
        budzetowa.Pzdr.Michal
    • greenblack Re: jestem za winietami!!! 05.03.03, 11:18
      Ciekawe jaką część piniędzy z winiet pochłonie druk, administracja, kontrola
      nad niepłacącymi, administracja, podatki, administracja...

      Z tego, co zostanie może wybudują 15 km autostrad - za 15 lat.


      Na drogi już płacę - 60% ceny paliwa to podatki.


      Najlepszy był tekst Pola, który słyszałem chyba tydzień temu - "Tak właściwie,
      to jeszcze nie wiemy, czy całość wpływów z winiet zostanie przeznaczona na
      drogi".


      Cóż, trzeba zbierać fundusze na przedterminowe wybory.
      • Gość: Niknejm Re: jestem za winietami!!! IP: 143.26.81.* 05.03.03, 11:25
        greenblack napisał:

        > Najlepszy był tekst Pola, który słyszałem chyba tydzień temu - "Tak
        > właściwie, to jeszcze nie wiemy, czy całość wpływów z winiet zostanie
        > przeznaczona na drogi".

        Cóż, jeśli Pol tak powiedział, to MOŻE z 10% poszłoby na drogi (jak nie 0%).
        Tym bardziej mówię NIE.

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: Hiszpan Re: jestem za winietami!!! IP: 213.25.43.* 05.03.03, 11:51
          ja także jestem przeciw! jak znam ten nasz PRL (bo tak naprawdę to nadal
          niewiele sie zmieniło) to pieniadze z winiet pójda na 1000 innych spraw...np
          zmiany z kasy chorych na regionalna potem na ogólnopolska potem na centralna
          potem na wojewódzkie potem na... itd... za wszystko to płaci podatnik np w
          postaci kolejnych podatków i opłat a wszystko poto by stara gwardię wywalić z
          posadki a na jej miejscu posadzić swoich ludzi...

          PZDR
    • Gość: kierowca A na co idzie podatek drogowy? IP: *.echostar.pl 05.03.03, 12:17
      A na co idzie podatek drogowy? Na szkolnictwo, na służbę zdrowia, czy moze na
      kościół?
      My już k.. płacimy winiety w podatku drogowym w paliwie i z tych pieniędzy
      powinno się budować drogi. Jeśli z jednego podatku drogowego nie są budowane
      drogi, to z drugiego identycznego też się nic nie zmieni. Dodatkowo po
      wybudowaniu autostrad będą one płatne bo przecież musi się zwrócić koszt ich
      budowy!!!!!
      Właśnie na ten fakt podwójnego (a właściwie potrójnego juz opodatkowania)
      zwróciła uwagę nam unia europejska twierdząc, że jest to niezgodne z przepisami
      i będziemy pierwszym krajem w Europie stosującym taką bezprawną metodę.

      Pragnę jeszcze raz wszystkim przypomnieć, ze my już PŁACIMY WINIETY. Parę lat
      temu nazywało się to "podatek drogowy" i było płacone ryczałtem raz do roku
      (jak obecne winiety), następnie pod koniec lat 90 tych wzorem krajów
      europejskich włączono ten podatek do ceny paliwa jednocześnie sukcesywnie go
      podnosząc i powodujac wzrost ceny benzyny z poziomu ok 2pln do ok 3,5 pln. A
      teraz wprowadza się równolegle podatek drogowy płacony ryczałtem tyle, ze dla
      zamydlenia oczu nazywa się go "winietami".
      To jest kurwa skandal, rozbój w biały dzień. Ten kraj jest chory, chore jest
      społeczeństwo, które wybiera chorych ludzi.
      • remo29 Re: A na co idzie podatek drogowy? 05.03.03, 12:26
        Gość portalu: kierowca napisał(a):

        > A na co idzie podatek drogowy?

        Jak sama nazwa wskazuje: swoją drogą :))
    • bart_ Sposób 'na drogi' 05.03.03, 12:59
      To co przytaczam to w zasadzie jeden z wielu sposobów na zdobycie pieniędzy,
      jednak ze względu na to jak skonstruowane jest obecnie nasze prawo, łatwiej
      panu min.Polowi proponować winiety niż dogadać się z min.Kołodką aby takie
      dziury jak ta zlikwidować.

      Oto przykład, jak w naszym kraju działają tzw. "firmy 1-osobowe"
      "...
      - Wjakiej branży działa Pani firma ?
      - Prowadzę małe biuro doradztwa z prawa podatkowego.
      - Jak i co pani odlicza ?
      - Odliczam wszystko.
      - Jak to wszystko ?
      - Ano tak, wszystko.
      - Rozumiem, że w koszty wrzucić można materiały eksploatacyjne, biurowe,
      reprezentacyjne, koszty dojazdów, itp.
      - Ha, to tylko ułamek tego co robię ja i co robi masę mo podobnych,
      przedsiębiorczych ludzi.
      - Jakieś przykłady ?
      - Proszę, np. w zeszłym m-cu kupiłam do mieszkania meble za 20 tys. zł
      - I co ? Chyba nie wpisała ich Pani na majątek trwały, przecież to do użytku
      prywatnego ?
      - A kto mi to udowodni ? Który urzędnik przyjdzie do mnie do domu i to
      sprawdzi ? A jeśli nawet, to takie kontrole musza wiązać się z nakazem sądowym.
      A który US ma na to czas. Oni ścigają PITowców.
      - No dobrze, wróćmy do tych mebli.
      - No więc, VAT od mebli (poad 4500 zł) odliczyłam od razu. Resztę oczywiście
      musisłabym amortyzować, ale kupując meble, każdą część , czyli regał 1 , regał
      2, półkę, stolik, szafkę, każdy z tych elementów dobrałam tak aby kosztować
      poniżej 3000 zł i każdy z nich kupiłam "oddzielnie", toteż każdą fakturę na
      poszczególne elementy mogłam od razu wrzucić w koszty.
      - Czysty zysk !
      - No jasne. W ubiegłym roku byłam na świetnych wczasach na południu Francji, za
      krórych koszt zapłacił mi US, bo pojechałam w okresie kiedy odbywały się
      warsztaty związane z prawem europejskim, które kosztowały mnie ułamek kosztu
      wyjazdu i prawie wcale czasu, no ale wie Pam , koszty podróży czyli bilet
      lotniczy, koszty hotelu wrzuciłam w koszty. Bo to przecież podróż służbowa.
      - Czy ma Pani zatem czas dla siebie w domu ?
      - Praktycznie nie. Stołuję się na mieście. Np. codziennie chodze do restauracji
      na obiad albo kolację jesli mam dużo pracy. Po tygodniu biorę fakturę zbiorczą,
      toteż nie ma na niej czy to był jeden obiad (np. dla klienta biura albo
      przyszłego kontrahenta) czy też zwykłe stołowanie się.
      - Czyli na wyżywieniu też do przodu ?
      - Zdecydowanie Tak. Czy wie Pam jak droga jest teraz żywność ?
      - Wiem. Podziwiam.
      - Widzi Pan, jak sie pomyśli to praktycznie mozna nie płacić podatków.
      Działalności utrzumuje mnie, zapewnia mi wszystko. Mieszkanie, wyżywienie,
      wakacje, samochód (tylko żeby nie ta kratka :-() Najpierw myślałam że będę
      musiała rozgraniczać koszty własne i koszty działalności, opisywać faktury,
      tylko po co jak i tak nikt tego nie sprawdza.
      - Nie boi się pani, ze urząd panią kiedyś skontroluje ?
      - Nie. Zresztą niedługo zamykam swoją firmę, bo jest niedochodowa.
      - Dostała Pani etat ?
      - Absolutnie. Przez pół roku będę odpoczywać, a potem rejestrują nową
      działalność. Tym razem z innej branży.
      - Mozna wiedzieć jakiej ?
      - Organizacja usług medycznych. Tam dopiero możńa "poszaleć"
      - Dziękuję za rozmowę.
      - Proszę.
      ..."

      Bez komentarza. Panie min.finansów, zamiast kolejnych cięćw ulgach i
      pozbawiania rodzin w krótych jedna osoba pracuje a druga wychowuje dzieci,
      środków na utrzymanei, weź się pan lepiej za robotę i uszczelnienie aparatu
      skarbowego. Jeśli chcesz zlikwidować ulge rodzinną, to dlaczego nie ograniczysz
      wydatków na koszta prowadzenia firmy ?
      Pytanie jakich zapewnie wiele pozostanie bez odpowiedzi.

      Wczoraj w radiu słyszałem że w taki właśnie sposób umyka z budżetu kilka
      miliardów złotych rocznie. Dodając do tego 3 mld "szarej strefy" wychodzi sumka
      za którą możnaby zbudować nie 50 ale 500 km dróg rocznie.
      • remo29 Re: Sposób 'na drogi' 05.03.03, 13:10
        bart_ napisał:

        > Oto przykład, jak w naszym kraju działają tzw. "firmy 1-osobowe"
        [ciach]

        Jako od zawsze siła najemna nie mam pojęcia jak się ma sprawa VATów nie-VATów,
        podatków itp. magicznych rzeczy. Powiedzcie mi koleżanki i koledzy (prowadzący
        działalność tudzież znający się na przepisach podatkowych): czy to co jest w
        tym fragmencie przytoczonym przez bart_'a JEST RZECZYWIŚCIE MOŻLIWE??
        Może niepotrzebnie codziennie wstaję rano do pracy... ;)
        • Gość: Edek Re: Sposób 'na drogi' IP: *.studiokwadrat.com.pl 05.03.03, 14:59
          Nie jest mozliwe. To jest fikcja. Kazdy, kto legalnie prowadzi firme i ma
          swiadomosc grozacych mu konsekwencji, w polaczeniu z omnipotencja wladzy
          fiskalnej, nie bedzie tak robil. Co to za stwierdzenie, ze kontrola nie
          przyjdzie do mieszkania. Alez przyjdzie!!! A jakze!!! Jedzenia nie mozna
          wpisywac w koszty, chyba, ze w restauracji. Ale do wysokosci 1% rocznego obrotu
          i to do spolki z innymi objetymi tym limitem wydatkow (wizytowki, znaczna czesc
          wydatkow na reklame). W praktyce niewielkie pieniadze. Wszelkiego rodzaju
          wpisywanie w koszty wyjazdow to ulubiony konik urzedow skarbowych. W razie
          kontroli zaczynaja od szukania takich wlasnie naciaganych kosztow. W tym
          kosztow konsultacji w firmach doradczych. Na podatniku lezy wtedy obowiazek
          udowodnienia zasadnosci wpisania w koszty takiej faktury. To jest fikcja z
          gatunku: biznesmen placi za wszystko o VAT taniej. Owszem tak. Ale tylko wtedy
          gdy: jest platnikiem VATu, wykazuje dochody (wiec placi ten podatek) oraz, co
          najwazniejsze, odpisuje przedmioty legalnie, a nie tak jak w "informacji"
          powyzej. Generalnie naiwnosc z sensacyjnoscia argentynskiego serialu.
          • bart_ Re: Sposób 'na drogi' 05.03.03, 16:46
            Drogi przedmówco. Wszystko co mówisz jest sensowne i prawdziwe. Jednak nie
            każdy jest tak uczciwy jak ty. Gdyby tak było nie mówiło by się o szarej
            strefie, o wyłudzaniu poadatków i malwersacjach w gospodarce. Ciesze sie ze sa
            osoby uczciwe, ktore mają świadomośc konsekwencji. Jednak nie wszyscy są tacy.
            Szukanie luk prawnych, korzystaie z okazji aby oszukać fiskusa jest na porządku
            dziennym.
            Moja opowieśc nie jest wyssana z palca, jest to autentyczna rozmowa klientki
            jednego z prywatnych biur rachunkowych. Gdybyś tylko mógł posłuchać o czym
            mówią klienci takich biur,jakie mają pomysły na wyłudzanie podatku i jak
            klasyfikują swoje ponoszone wydatki przez to jak traktują aparat skarbowy, z
            ewnością włos zjeżyłby ci się na głowie. To nie argentyńska fikcja, to polska
            rzeczywistość.

            Ale ciesze sie ze jesteś nieuświadomiony. Mam też nadzieję, że tak pozostanie i
            że będziesz uczciwym podatnikiem. Moja opowieść nie miała za zadanie wzbudzić
            sensacji, chciałem zwrócić waszą uwagę na temat możliwości finansowania budowy
            dróg publicznych nie przez kolejne opłaty i podatki ale przez eliminację
            nieuczciwych metod okradania państwa. To wszystko. Zresztą była o tym mowa
            jakiś czas temu w TOK FM. A to tylko relacja.

            Szacunek.
            • Gość: Edek Re: Sposób 'na drogi' IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 05.03.03, 20:31
              A ja chciałem zwrócić uwagę na to, że stereotypowe myślenie o tzw. biznesie
              jest nieprawdziwe. Również o drzemiącym w nim potencjale finansowym ukrywanym
              przed fiskusem. Ta rozmowa to była fanfaronada z gatunku przechwalanek o czasie
              jazdy z Wwy do Zakopanego. 3 godziny oczywiście :-)
              • Gość: jga Re: Sposób 'na drogi' IP: *.acn.pl 06.03.03, 00:42
                Ja też myślę, że to stereotypowa opinia o drobnym biznesie. Oczywiście, że
                zdarzają się kanciarze, ale to margines, a nie reguła. Ja też przez parę lat
                prowadziłam jednoosobową firmę. Kontrola przyszła do mnie już w drugim roku
                działalności, choć obrót miałam skromny. Nie jest prawdą, że nikt takich firm
                nie kontroluje. Sprawdzili mi każdy papierek. Mimo, że nigdy nie oszukiwałam,
                bardzo bałam się tej kontroli, bo zawsze można popełnić jakiś nieumyślny błąd,
                zwłaszcza, że interpretacja przepisów podatkowych jest niejednolita. Bardzo
                wielu podatników nie kantuje i uczciwie płaci podatki. Ale powszechna opinia
                jest inna.
                Co do winiet, nie mam wątpliwości, że to kolejna próba załatania dziury
                budżetowej kosztem kierowców. Rząd się zresztą z tym nie kryje, porzućmy więc
                nadzieje na nowe drogi.
              • bart_ Niewierny Edek 06.03.03, 08:55
                Gość portalu: Edek napisał(a):
                > A ja chciałem zwrócić uwagę na to, że stereotypowe myślenie o tzw. biznesie
                > jest nieprawdziwe. Również o drzemiącym w nim potencjale finansowym ukrywanym
                > przed fiskusem. Ta rozmowa to była fanfaronada z gatunku przechwalanek o
                > czasie jazdy z Wwy do Zakopanego. 3 godziny oczywiście :-)

                Ponieważ Edku widząc że dla Ciebie istnieje "jedynie słuszny" czubek własnego
                nosa a popijawszy ciepłą zupkę z maminego garnka, wykazałeś się nieustającą
                dziecięcą wiarą w to co dobre, traktuję twoją polemikę jak rozmowę z
                sześciolatkiem, której kontynuacja z racji tego nie ma dalszego sensu.
                Co zaś się tyczy - jak to nazwałeś - stereotypowego myślenia, to właśnie przed
                chwilą wykazałeś, że sam postrzegasz ten problem stereotypowo, podobnie zresztą
                jak przedmówca jga. Proponuję zabrać się koledze za lekturę cyklu "poczytaj mi
                mamo" , potem przyjdzie czas na forum. ;-)
                • Gość: jga Re: przemądrzały bart_ IP: *.acn.pl 06.03.03, 12:31
                  bart_ napisał:

                  > Proponuję zabrać się koledze za lekturę cyklu "poczytaj mi
                  > mamo" , potem przyjdzie czas na forum. ;-)

                  Ale to właśnie z Twoich wypowiedzi aż bije "jedynie słuszna prawda". Nie masz
                  argumentów, więc nieudolnie próbujesz czołgać ludzi myślących inaczej robiąc
                  głupie personalne wycieczki. No cóż, życzę ci rychłego spotkania z kontolerem
                  skarbowym. Wbrew stereotypom jest wśród nich sporo bardzo pracowitych, kutych
                  na cztery nogi osób, u których ta opisana wyżej kobieta z firmy doradczej nie
                  miałaby żadnych szans. Nawet jeżeli jesteś uczciwy, to być może będziesz
                  musiał jeszcze to udowodnić. Przekonasz się, że oszukiwanie urzędu skarbowego
                  nie jest takim łatwym zadaniem. Dla świętego spokoju wielu podatników nawet
                  tego nie próbuje. Ale ty oczywiscie wiesz lepiej. Na szczęście nic mnie to nie
                  obchodzi.
                  • bart_ 80% polaków nie potrafi "czytać"... 06.03.03, 19:11
                    ... i coś w tym chyba jednak jest, wystarczy przeczytać to co odpisało jga, i
                    tak:
                    > Gość portalu: jga napisał(a):
                    > Ale to właśnie z Twoich wypowiedzi aż bije "jedynie słuszna prawda".

                    He, to co przytoczyłem na wstepie to nie "słuszna prawda", ale po prostu
                    relacja z rozmowy.

                    > Nie masz argumentów, więc nieudolnie próbujesz czołgać ludzi myślących
                    > inaczej robiąc

                    dodałbym do twojej wypowiedzi ... "o ile w ogóle myślących". Ty być może
                    myślisz, ale z pewnością nie wiesz o czym czytasz.

                    > No cóż, życzę ci rychłego spotkania z kontolerem skarbowym.

                    Kolejny dowód na to że nie rozumiesz tego co czytasz. Nigdzie nie wspominam że
                    to ja jestem "tym nieuczciwcem". Skąd zatem twój wniosek i te życzenia ? Nie
                    ten adresat.

                    > [...] u których ta opisana wyżej kobieta z firmy doradczej nie
                    > miałaby żadnych szans. [...] Przekonasz się, że oszukiwanie urzędu
                    > skarbowego nie jest takim łatwym zadaniem.

                    No teraz to sie zupełnie zapultałeś jga. Najpierw kierujesz swoje uwagi w
                    strone nieuczciwej "kobiety" a zaraz potem pilisz do mnie. Dyskleksja, czy
                    głupota ? A skąd w ogóle pomysł, że to ja jestem "nieuczciwy" ?

                    > Dla świętego spokoju wielu podatników nawet tego nie próbuje.

                    Moja ty "święta krowo". A skąd wiesz że "wielu" ? Tylko dlatego że tak ci się
                    wydaje ? Czy może dlatego że sam jesteś uczciwy ? Zresztą nie twierdzę, że 3
                    mld dziurę szarej strefy w budżecie i miliardowe straty z powodu przebiegłości
                    nieuczciwych podatników i nieudolności US w ich ściganiu to sprawka garstki
                    osób, no nie ?

                    > Ale ty oczywiscie wiesz lepiej.
                    Nie wiem lepiej. Po prostu relacjonuje ciekawy przypadek. Ot co.

                    > Na szczęście nic mnie to nie obchodzi.
                    Jakoś na to nie wygląda. Zacietrzewiłeś się do tego stopnia, że pomijając to że
                    nie skumałeś tego co napisałem, piszesz kolejne sprzeczne bzdury, zamiast dać
                    sobie spokój, skoro to cię nie obchodzi. Wyluzuj kogucie, bo wrzodów dostaniesz
                    przed 20-tką.
                    ;-)))
                    • Gość: Edek Re: 80% polaków nie potrafi 'czytać'... IP: *.acn.pl / 10.66.0.* 06.03.03, 22:17
                      W jakich ty się kręgach obracasz? Chyba strasznie demoralizujących. A może mama
                      za wcześnie smoka zabrała. Moja córka ssie paluszki. To ją odpręża :-)
                      • bart_ Edek, jga, bo1 07.03.03, 10:02
                        Ty Edek, jga vel bo1 to pewnie jedna rodzinka.
                        Kiedy twoja mała skończy ssać paluszki, pewnie tez dołączy do was.
                        Żałosna gromadko z acn. Nieładnie.
                        ;->

                        Gość portalu: Edek napisał(a):
                        > W jakich ty się kręgach obracasz? Chyba strasznie demoralizujących.
                        > A może mama za wcześnie smoka zabrała. Moja córka ssie paluszki.
                        > To ją odpręża :-)
                    • bo1 Re: 80% polaków nie potrafi 'czytać'... czyli bart 06.03.03, 22:49
                      Bart, no to jestes wlasnie wsrod tych 80%. Tak "swietnie" czytasz, ze nawet
                      nie identyfikujesz plci autorki postow. Zalosny i nerwowy kretyn z ciebie. Ty
                      w ogole nie rozumiesz, co ludzie pisza i robisz z siebie jeszcze wiekszego
                      idiote niz jestes. Belkoczesz od rzeczy.
                      • bart_ Re: 80% polaków nie potrafi 'czytać'... czyli bar 07.03.03, 09:51
                        bo1, no to jestes wlasnie wsrod tych 80%. Tak "swietnie" czytasz, ze nawet
                        nie identyfikujesz plci autorki postow. Zalosna i nerwowa kretynka z ciebie. Ty
                        w ogole nie rozumiesz, co ludzie pisza i robisz z siebie jeszcze wiekszą
                        idiotkę niz jestes. Belkoczesz od rzeczy.

                        Na marginesie jga, to nie musisz poprawiać swoich żałosnych wypocin, logując
                        się pod innym, pewnie świeżo założonym równie kretyńskim nickiem bo1,
                        uzurpatorko >-)
                        • bo1 Re: 80% polaków nie potrafi 'czytać'... czyli bar 07.03.03, 11:54
                          Typowa odpowiedz kogos, kto nie ma nic do powiedzenia, ale bedzie belkotal do
                          upadlego. Taki z ciebie detektyw, jak z koziej d... traba. Smutny debil, ot co.
                          Bez odbioru.
                          • bart_ Typowa odpowiedź... 07.03.03, 12:13
                            Typowa odpowiedz kogos, kto nie ma nic do powiedzenia, ale bedzie belkotal do
                            upadlego. Taka z ciebie pani detektyw, jak z koziej d... traba. Smutna,
                            dwulicowa i osamotniona debilka, logująca sie co raz pod innym nickiem, ot co.

                            bo1 napisała:
                            > Typowa odpowiedz kogos, kto nie ma nic do powiedzenia, ale bedzie belkotal do
                            > upadlego. Taki z ciebie detektyw, jak z koziej d... traba.
                            > Smutny debil, ot co. Bez odbioru.
    • Gość: młody Mnie również winiety odpowiadają... IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 05.03.03, 13:04
      ale jako forma opłaty za jazdę po autostradach(przecz z bramkami)

      natomiast "ustawa winietowa" jak już się wyżej wypowiadałem
      to śmiech na sali oraz kpina wymierzona w uczciwego podatnika
      który ma płacić za to samo wielokrotnie

      czy winieta ma kosztowac 100 czy 500 zł i tak nic z tego nie będzie
      i zamiast zalepiać jednorazowo dziury z innych dziedzin gospodarki
      powinni zbudować piękne drogi o najwyższym standardzie kierując 100% z 60% z
      ceny benzyny na drogi tak jak to się dzieje w krajach cywilizowanych(100% to
      tylko w Niemczech jest bezpośrednio przeznaczane na budowę ale z wyczytanych
      przezemnie informacji wynika że w Polsce około 15% co jest jednym z
      najtragiczniejszych wyników) na dodatek u nas przez lata dochodzi/-ło do
      karygodego procederu "zarabiania na wygraniu przetargu" i zapewne tam trafiało
      gro z 15% przeznaczonych na budowe autostrad i modernizację dróg

      obecnie efekt jest taki że pieniądze z podatku są wyrzucane w błoto
      a drogi których praktycznie nie przybywa niszczeją...nie robiąc postępu cofamy
      się, i tak oto tym sposobem wrócimy do epoki kamienia łupanego albo poczekamy
      na czasy kiedy drogi nie będą potrzebne :)

      pozdrawiam
    • Gość: Biały Pieniądze na drogi są w zasięgu ręki. IP: *.cibeh.com.pl 05.03.03, 14:05
      Pol wyliczył, że wpływy z winiet to około 1,5 mld zł rocznie. Jak
      pisze "Wprost" w artykule "Autokracja" (www.wprost.pl/ar/?O=39540)
      rocznie na "państwowe" limuzyny, których jest coś koło 50 tys., wydajemy
      rocznie 6 mld zł (same koszty eksploatacji bez pensji kierowców i zakupu nowych
      samochodów). Rachunek jest prosty - sprzedajemy wszystkie "państwowe" samochody
      (możemy zostawić sobie ze 40 najlepszych do celów reprezentacyjnych), nie
      kupujemy nowych i mamy od razu co najmniej 1 mld zł ze sprzedaży (licząc
      średnio 20000zł za sztukę) i co roku oszczędzamy co najmniej 4 mld zł, za które
      budujemy drogi.
      Niech politycy, urzędasy, prezesi Agencji i spółek skarbu państwa jeżdżą do
      pracy swoimi autkami (stać ich na nie) jak każdy normalny Polak, a jak jadą
      gdzieś służbowo to mogą dostać zwrot za kilometrówkę (0.7692 zł/km) lub też
      dostać ryczałt (nie pamiętam jakie są stawki "urzędowe" ale to na pewno mniej
      niż 2000zł miesięcznie). Obecnie nagminnie korzystają oni z aut służbowych do
      celów prywatnych czego najbardziej jaskrawym przykładem jest pies rzecznika
      rządu Tobera.
      • remo29 Re: Pieniądze na drogi są w zasięgu ręki. 05.03.03, 14:30
        > Obecnie nagminnie korzystają oni z aut służbowych do
        > celów prywatnych czego najbardziej jaskrawym przykładem jest pies rzecznika
        > rządu Tobera.

        Już kiedyś w historii był koń - senator, ale żeby pies szoferem...
        ;)
        • Gość: Biały Re: Pieniądze na drogi są w zasięgu ręki. IP: *.cibeh.com.pl 05.03.03, 14:43
          Zastosowałem skrót myślowy, to nie pies prowadził. Na polecenie Tobera kierowca
          służbowej limuzyny woził jego psa do jego rodziców, coby pieskowi nie ckniło
          się w pustym mieszkaniu.
          • Gość: Witek Ja tez jestem za IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 15:18
            Faktem jest, ze nie ma zapisanej w zadnej ustawie, ze kasa z podatku drogowego
            musi w calosci pojsc na drogi. Wiec wiadomo w takim razie, ze nie pojdzie. Ale
            jesli w ustawie o winietach bedzie napisane, ze to musi isc na droge, to nie
            bedzie wyjscia, szczegolnie, ze to nie tylko z tych piedziedzy z winiet maja
            powstac nowe drogi, ale to ma byc "wklad wlasny" zeby unia dala duzo wieksza
            kwote na drogi. Jak my nie doplacimy ten wklad, to unia tez nie da. A z
            budzetu, przy takim deficycie, nie ma nawet na taki wklad wlasny. Wiec z tego
            powodu tez jestem za winietami, o ile bedzie w ustawie ze to ma w 100% pojsc
            na drogi.
            PZDR
            • Gość: młody Re: Ja tez jestem za IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 05.03.03, 15:58
              Gość portalu: Witek napisał(a):

              ale to ma byc "wklad wlasny" zeby unia dala duzo wieksza
              > kwote na drogi. Jak my nie doplacimy ten wklad, to unia tez nie da. A z
              > budzetu, przy takim deficycie, nie ma nawet na taki wklad wlasny. Wiec z
              tego
              > powodu tez jestem za winietami, o ile bedzie w ustawie ze to ma w 100% pojsc
              > na drogi.

              wkład własny mamy w podatku drogowym
              natomiast z tego co się orientuję to Unia nas kasą nie obsypie...według moich
              informacji dopłacą góra 50% kosztów (gdzie te "duzo wieksze kwoty"?)

              pzdr
            • Gość: mar ale bzdury IP: *.czechowice.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 11:41

              > Faktem jest, ze nie ma zapisanej w zadnej ustawie, ze kasa z podatkudrogowego
              > musi w calosci pojsc na drogi. Wiec wiadomo w takim razie, ze nie pojdzie.
              Ale
              > jesli w ustawie o winietach bedzie napisane, ze to musi isc na droge, to nie
              > bedzie wyjscia,

              Ale fajnie! To nie prościej zmienić zapis ustawy aby szła w całości niż
              wymyślać nowe obciążenia podatników?
              Ciekawe jak długo kraj to wytrzyma jeśli wszystkie braki marnotrawionej kasy
              państwoej bedziemy łatać pobierając haracz od podatników?!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka