Dodaj do ulubionych

Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpiecznie"

05.10.06, 13:14
Sprawa znana ale bedzie ta i jej podobne ciagle powracac.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3664980.html
i przestancie pieprzyc ze winne sa zle drogi, kretynsko ustawiane ograniczenia
predkosci czy nieprecyzyjnosc przepisow. Powinno byc jeszcze wiecej radarow na
drogach a przekraczajacy predkosc powinni byc traktowani jak potencjalni mordercy.

Zwrot: " jezdze sportowo/dynamicznie/szybko ale bezpiecznie" swiadczy o
chorobie umyslowej
Obserwuj wątek
    • greenblack A kiedy proces i wyrok w sprawie Otylii J.? 05.10.06, 13:18
      A kiedy proces i wyrok w sprawie Otylii J.? Czy są równi i równiejsi?
      • yeger_er Re: A kiedy proces i wyrok w sprawie Otylii J.? 05.10.06, 13:20
      • dewulot1 Re: A kiedy proces i wyrok w sprawie Otylii J.? 05.10.06, 16:32
        Sprawa Otylii jest troche inna. Jak spanikowala to dala po gazie zamiast po
        hamulcach i dlatego miala tak wysoka predkosc koncowa. Zreszta kto wie jak
        bylo, powinien byc proces i wszystko wyjasnic, po czym powinien zapasc
        prawidlowy wyrok, zgadzam sie calkowicie.
    • uny Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 13:24
      tak jest! kup sobie fotoradar i wspomagaj policję i straż miejską. aaa i
      dubeltówkę kup. jak zdążysz do wał z obu rur do "potencjalnego mordery" w końcu
      śmierć za śmierć -co z tego że potencjalna.
      a swoją drogą wielka tragedia.
    • simr1979 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 13:27
      Jak napiano w cytowanym materiale - sprawca wypadku jechał Z TA SAMA prędkością
      co inni uczestnicy ruchu. Katastrofy komunikacyjne zdarzały się już w czasach
      przedmotoryzacyjnych, zdarzają się teraz i będą zdarzać się nadal.....
      • dewulot1 Nieprawda 05.10.06, 16:22
        - sprawca wypadku jechał Z TA SAMA prędkością
        > co inni uczestnicy ruchu.

        Wlasnie ze nie. Jeden uczestnik ruchu jechal WOLNIEJ i nasz bohater sie zjezyl
        i postanowel go wyprzedzic. Pewnie w dodatku chcial to zrobic "popisowo" naglym
        manewrem. Jeszcze nikt nie spadl z mostu na skutek jazdy po prostej ze stala
        predkoscia. Jezeli wszyscy jechali tak samo to dlaczego wszyscy nie spadli z
        mostu?
        • simr1979 Re: Nieprawda 05.10.06, 16:28
          dewulot1 napisał:

          (...)
          > Jeszcze nikt nie spadl z mostu na skutek jazdy po prostej ze stala
          > predkoscia.

          Tak sądzisz.... ???
          To się mylisz - istnieje coś takiego jak gołoledź (występująca również na
          czarnym asfalcie, całkowicie niewidoczna dla kierowcy)
          • dewulot1 Re: Nieprawda 05.10.06, 16:36
            Spadlby, ale dopiero na zakrecie, i tylko gdyby nie bylo kraweznikow i
            barierek :)
            Moze powinnismy posadzic drzewa na mostach?
            • simr1979 Re: Nieprawda 05.10.06, 16:40
              dewulot1 napisał:

              > Spadlby, ale dopiero na zakrecie,

              To nic nie wiesz o aucie i jeździe... :(

              P.S. - on też zapewne nie wiedział..:(
              • dewulot1 Re: Nieprawda 05.10.06, 16:50
                > To nic nie wiesz o aucie i jeździe... :(
                > P.S. - on też zapewne nie wiedział..:(

                Ale ja na miejscu tego bohatera bym sie nie pograzal i nie przyznal ze zaczalem
                kogos wyprzedzac i dopiero wtedy stracilem kontrole. Ten gosciu po prostu nie
                rozumie ze sa nastepstwa tego co robi. Brak wyobrazni, albo brak instynktu
                samozachowawczego. Gorzej od malpy.
    • baartur Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 13:33
      > Zwrot: " jezdze sportowo/dynamicznie/szybko ale bezpiecznie" swiadczy o
      > chorobie umyslowej

      Na naszych drogach nie da sie jeździć szybko ponieważ ich stan jest fatalny :(
      nawet odcinki szybkiego ruchu i autostrad dają wiele do zyczenia...

      Pozdrawiam,
      Artek
      Zapraszam na www.forumsamochodowe.pl
      • des4 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 13:52
        baartur napisał:

        >> Na naszych drogach nie da sie jeździć szybko ponieważ ich stan jest fatalny :
        (
        > nawet odcinki szybkiego ruchu i autostrad dają wiele do zyczenia...
        >
        > Pozdrawiam,
        > Artek

        Tak to jest jak się rzadko wystawie nos poza swoje drogi powiatowe, których nie
        remontowano od wojny.

        Nie powiedziałbym, że chociażby na odcinku Wawa-Lublin czy też Katowice-
        Wrocław nie da się jechać szybko. Co do stanu zastzeżeń też nie mam...
      • ktbb Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:24
        baartur napisał:

        >
        > Na naszych drogach nie da sie jeździć szybko ponieważ ich stan jest fatalny :(
        > nawet odcinki szybkiego ruchu i autostrad dają wiele do zyczenia...

        Ja mam trochę odmienne zdanie. Po prostu na takich drogach szybko nie jest
        bezpiecznie. Ale mamy coraz więcej odcinków dobrych dróg, tam jeżdzi się
        szybciej i... też nie jest bezpieczenie.
        Niestety lubimy ryzyko, choćby za cenę dłuższego spania...
    • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 13:38
      10danek napisał:

      > i przestancie pieprzyc ze winne sa zle drogi,

      a sa dobre?i czy na pewno nie maja wplywu na bezpieczenstwo??

      > kretynsko ustawiane ograniczenia predkosci

      ??? a nie jest tak?znakologia stosowana kroluje na naszych duktach.

      >czy nieprecyzyjnosc przepisow.

      ? a sa precyzyjne????

      >Powinno byc jeszcze wiecej radarow na drogach


      czemu nie?

      >a przekraczajacy predkosc powinni byc traktowani jak potencjalni mordercy.

      bardziej bym sie tu pastwila nad jezdzacymi na podwojnym gazie, bo tu bijemy
      wszelkie chyba rekordy.

      > Zwrot: " jezdze sportowo/dynamicznie/szybko ale bezpiecznie" swiadczy o
      > chorobie umyslowej

      mozna i tak.

      Ale przede wszystkim nalezy zmienic system szkolenia kierowcow-zaczac
      uswiadamiac, ze kazdy kto wsiada za kierownice moze ta kupa zelastwa ZABIC.
      + do tego pokazywac z uporem maniaka filmy z wypadkow, czy ze spotow reklamy
      spolecznej:skutki jazdy po alkoholu, bez zapietych pasow itd.
      • b12.ie Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:15

        To dobry pomysł, praktykowany również w innych krajach:
        www.youtube.com/watch?v=35612aYqn-w
        www.youtube.com/watch?v=HlOLzBB6ltg
        www.youtube.com/watch?v=nDKGHZeilKU
        www.youtube.com/watch?v=4pWw-bmfd9s&mode=related&search=
        www.youtube.com/watch?v=KHs42Kyn_aI
        Jednak osobiście jestem pesymistą, co z tego, że będzie się to powtarzać w
        nieskończoność, jeśli matołki jeżdżące na gazie święcie wierzą, że to właśnie im
        się uda..
      • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 10:21
        Dziwna polityke uprawiasz . Nasz kraj nie jest aż tak źle oznakowany a przepisy
        sa dość precyzyjne . W wielu europejskich krajach jest podobnie jak u nas tylko
        tam brak malkontentów . W wielu krajach znaki tez wprowadzaja zamieszanie i w
        wielu krajach ograniczenia są drastyczne pomimo "równej drogi" tam jednak nie ma
        idiotów którzy je lekcewazą i stąd o wiel mniej wypadków tak tragicznych jak ten .
        • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 10:51
          habudzik napisał:

          > Dziwna polityke uprawiasz . Nasz kraj nie jest aż tak źle oznakowany

          ja mam zupelnie inne wrazenie...fatalne oznakowanie jest zwlaszcza przy
          remontach, objazdach itd.Ostatni przyklad? A4Gliwice-Katowice, w pewnym
          momencie z 3 pasow robi sie 1 ale najpierw jest korek na wszystkich pasach i
          dopiero za jakis czas sa widoczne tablice o zwezeniu.
          Kolejny:zwezenie przy Ikei od Sosnowca do Katowic na pacholkach brak
          pomaranczowych lampek a powinny byc-to smao w przeciwnym kierunku, slady
          potluczonych reflektorow chyba mowia same za siebie.

          >a przepisy sa dość precyzyjne .

          tak, zwlaszcza te o wlaczaniu swiatel podczas ograniczonej widocznosci .

          >W wielu europejskich krajach jest podobnie jak u nas tylko
          > tam brak malkontentów .

          nie wiem o jakich krajach piszesz....jakos ja widze drastyczna roznice miedzy
          np.Niemcacmi a nasza ojczyzna.

          >W wielu krajach znaki tez wprowadzaja zamieszanie i w
          > wielu krajach ograniczenia są drastyczne pomimo "równej drogi" tam jednak nie
          ma idiotów którzy je lekcewazą i stąd o wiel mniej wypadków tak tragicznych jak
          ten .

          nie da sie ukryc , ze u nas znakologia stosowana bije rekordy.
          • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:07
            iberia30 napisała:

            > ja mam zupelnie inne wrazenie...fatalne oznakowanie jest zwlaszcza przy
            > remontach, objazdach itd.Ostatni przyklad? A4Gliwice-Katowice, w pewnym
            > momencie z 3 pasow robi sie 1 ale najpierw jest korek na wszystkich pasach i
            > dopiero za jakis czas sa widoczne tablice o zwezeniu.
            > Kolejny:zwezenie przy Ikei od Sosnowca do Katowic na pacholkach brak
            > pomaranczowych lampek a powinny byc-

            Tyle ze takich przykładów moge Ci podać wiele z poza granic naszego kraju a
            przoduja w nich kraje południowej części naszgo kontynentu .



            > >a przepisy sa dość precyzyjne .
            >
            > tak, zwlaszcza te o wlaczaniu swiatel podczas ograniczonej widocznosci .

            A co w nich nieprecyzyjnego ????

            >
            > >W wielu europejskich krajach jest podobnie jak u nas tylko
            > > tam brak malkontentów .
            >
            > nie wiem o jakich krajach piszesz....jakos ja widze drastyczna roznice miedzy
            > np.Niemcacmi a nasza ojczyzna.

            W Niemczech akurat tak jest ale już w Europie południowej juz nie . Czasami
            dopiero za rondem dowiesz sie gdzie jedziesz .


            >
            > >W wielu krajach znaki tez wprowadzaja zamieszanie i w
            > > wielu krajach ograniczenia są drastyczne pomimo "równej drogi" tam jednak
            > nie
            > ma idiotów którzy je lekcewazą i stąd o wiel mniej wypadków tak tragicznych jak
            >
            > ten .
            >
            > nie da sie ukryc , ze u nas znakologia stosowana bije rekordy.

            Bredzisz . Wszędzie gdzie byłem ograniczenia sa drastyczne aż śmieszne . Czasem
            człowiek czuje się głupio jadac 50km/h 2-pasmówka bo ktos postawił ograniczenie
            bez wyraźnego powodu ( tzn. powód może i jest ale nie znanay kierowcy )
            • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:17
              habudzik napisał:

              > Tyle ze takich przykładów moge Ci podać wiele z poza granic naszego kraju a
              > przoduja w nich kraje południowej części naszgo kontynentu .

              Wlochy o inna bajka.
              > A co w nich nieprecyzyjnego ????

              no chyba nie sa precyzyjne, skoro co rusz gdy zaczyna padac deszcz to jedzie x
              aut bez swiatel, gdy robi sie szaro to samo.

              > W Niemczech akurat tak jest ale już w Europie południowej juz nie . Czasami
              > dopiero za rondem dowiesz sie gdzie jedziesz .>


              > Bredzisz .

              Licz sie ze slowami.

              >Wszędzie gdzie byłem ograniczenia sa drastyczne aż śmieszne . Czasem
              > człowiek czuje się głupio jadac 50km/h 2-pasmówka bo ktos postawił
              ograniczenie bez wyraźnego powodu ( tzn. powód może i jest ale nie znanay
              kierowcy )

              chyba malo po Polsce jezdzisz.Ja nie jezdze duzo-bo raptem kilka razy w roku
              zdarzy mi sie jechac na drugi koniec Polski a bez tego widze, znakologie
              stosowana na kazdym niemal kroku.
              • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:28
                iberia30 napisała:

                >
                > Wlochy o inna bajka.

                Włochy , Francja , Hiszpania , no i oczy -wiscie Porugalia ( tu to dopiero jest
                jada ża aż smutna godzina )


                > > A co w nich nieprecyzyjnego ????
                >
                > no chyba nie sa precyzyjne, skoro co rusz gdy zaczyna padac deszcz to jedzie x
                > aut bez swiatel, gdy robi sie szaro to samo.

                Aaaa to już nie wina przepisów tylko tych do których sa adresowane .

                >
                > > W Niemczech akurat tak jest ale już w Europie południowej juz nie . Czasa
                > mi
                > > dopiero za rondem dowiesz sie gdzie jedziesz .>
                >
                >
                > > Bredzisz .
                >
                > Licz sie ze slowami.
                >
                > >Wszędzie gdzie byłem ograniczenia sa drastyczne aż śmieszne . Czasem
                > > człowiek czuje się głupio jadac 50km/h 2-pasmówka bo ktos postawił
                > ograniczenie bez wyraźnego powodu ( tzn. powód może i jest ale nie znanay
                > kierowcy )
                >
                > chyba malo po Polsce jezdzisz.Ja nie jezdze duzo-bo raptem kilka razy w roku
                > zdarzy mi sie jechac na drugi koniec Polski a bez tego widze, znakologie
                > stosowana na kazdym niemal kroku.

                Po Polsce jezdże w sam raz ile trza i też ja widze tyle ze nie odbiega ona aż
                tak znacznie od przykładów które wyżej podałem.
                • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:46
                  habudzik napisał:

                  >> Aaaa to już nie wina przepisów tylko tych do których sa adresowane .

                  punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Sorry ale nie sadze aby KD byl
                  wyjatkiem w naszym panstwie bezprawia gdzie niemal kazdy paragraf to bubel.
                  • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:59
                    iberia30 napisała:

                    > habudzik napisał:
                    >
                    > >> Aaaa to już nie wina przepisów tylko tych do których sa adresowane .
                    >
                    > punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Sorry ale nie sadze aby KD byl
                    > wyjatkiem w naszym panstwie bezprawia gdzie niemal kazdy paragraf to bubel.

                    Ależ jesteś frustrowanaa. Przepisy jasno i wyraźnie mówią kiedy zapalic światła
                    a to ze kierowcy ich nie zapalaja to juz ich wina a nie "nieprecyzyjnych
                    przepisów" .
                    • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 13:07
                      habudzik napisał:

                      > Ależ jesteś frustrowanaa.

                      ????guzik wiesz, w dodatku gadasz glupoty.Nie wmawiaj, ze prawo w naszym kraju
                      jest rzeczowe i konkretne bo wszyscy dobrze wiemy jaki jest bajzel .


                      > Przepisy jasno i wyraźnie mówią kiedy zapalic światła
                      > a to ze kierowcy ich nie zapalaja to juz ich wina a nie "nieprecyzyjnych
                      > przepisów" .

                      skoro przepis jest taki, ze kazdy interpretuje go po swojemu to chyba nie jest
                      precyzyjny.
                      • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 13:34

                        > skoro przepis jest taki, ze kazdy interpretuje go po swojemu to chyba nie jest
                        > precyzyjny.

                        Taki sam przepis jest w kazdym kraju na świecie .
                        • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 13:58
                          habudzik napisał:

                          >
                          > > skoro przepis jest taki, ze kazdy interpretuje go po swojemu to chyba nie
                          > jest
                          > > precyzyjny.
                          >
                          > Taki sam przepis jest w kazdym kraju na świecie .

                          bez komentarza....
                          • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 17:14
                            iberia30 napisała:

                            > habudzik napisał:
                            >
                            > >
                            > > > skoro przepis jest taki, ze kazdy interpretuje go po swojemu to chy
                            > ba nie
                            > > jest
                            > > > precyzyjny.
                            > >
                            > > Taki sam przepis jest w kazdym kraju na świecie .
                            >
                            > bez komentarza....

                            Co bez komentarza ? Zaciełas się ?
                            • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 19:43
                              proponuje, zebys moze doglebnie postudiowal KD z innych krajow, skoro z uporem
                              maniaka usilujesz porownywnac nasza "kulture jaZdy" oraz przepisy z
                              ichniejszymi.
                              • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 20:25
                                iberia30 napisała:

                                > proponuje, zebys moze doglebnie postudiowal KD z innych krajow, skoro z
                                uporem
                                > maniaka usilujesz porownywnac nasza "kulture jaZdy" oraz przepisy z
                                > ichniejszymi.

                                Nie znam niemieckiego więc ciężko mi cokolwiek napisać ale we Francji przepis
                                dotyczący uzywania świateł w warunkach ograniczonej przjzystaości jest niemal
                                identycznie brzmiący z naszym . To mam opykane akurat dobrze bo swego czasu tam
                                przebywałem i to nie na wakacjach .
                                • iberia30 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 23:46
                                  habudzik napisał:

                                  > Nie znam niemieckiego więc ciężko mi cokolwiek napisać ale we Francji przepis
                                  > dotyczący uzywania świateł w warunkach ograniczonej przjzystaości jest
                                  niemal identycznie brzmiący z naszym . To mam opykane akurat dobrze bo swego
                                  czasu tam przebywałem i to nie na wakacjach .

                                  i

                                  habudzik napisał:

                                  > Taki sam przepis jest w kazdym kraju na świecie .

                                  to sie zdecyduj w kazdym kraju na swiecie czy moze tylko w kilku innych.

                                  • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 07.10.06, 09:31
                                    iberia30 napisała:


                                    > > Taki sam przepis jest w kazdym kraju na świecie .
                                    >
                                    > to sie zdecyduj w kazdym kraju na swiecie czy moze tylko w kilku innych.

                                    Nie znam niemieckiego więc nie moge definitywnie tego powiedziec ale skoro we
                                    Francji jest taki pezpis jak u nas to nie sadze by w innych krajach Unii
                                    Europejskiej obowiązywałe zupełnie inne przepisy . Niestety nie wiem tez czy w
                                    Bangladeszu i Górnej Wolcie takowy przepis "mówi" to samo . No ale chyba nie
                                    jest to takie ważne .

    • grogreg Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:25
      Ty napisz cos, czego nie wiem.
    • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:30
      Przyznasz, że to niesamowite?
      Zawsze kiedy podniesie się temat polaków-kryminalistów i idiotów za kółkiem, to
      odzywają się tłumy głosów, że to drogi, że znaki, że inni też tak jeżdżą.
      Zidiocenie polskiego społeczeństwa, w tym również kierowców, jest niebotyczne.
      Masz absolutną rację 10danek.
      Policja powinna każdy możliwy grosz wydać na tysiące kamer i radarów, które
      uwieczniałyby każde wykroczenie. Tylko, że po co, skoro policja łamie przepisy,
      a użytkowników dróg, którzy na jej oczach łamią przepisy, udaje że nie widzi.
      Istnieje ogólne zidiocenie i odrętwienie. Dopóki nie zginie ktoś z rodziny
      [choć czasem i to nic nie daje], dopóty bredzą.
      Rozwiązanie jest proste: zero tolerancji. Każde przejście na czerwonym,
      przekroczenie prędkości w mieście o 1kmh - 500zł mandatu; setki kamer. Idiota
      dostaje po kieszeni, to trzeźwieje. W ten sposób działa cała EU. Łącznie z
      Czechami, czy Węgrami i innymi krajami znacznie pod względem kultury i
      umiejętności jazdy przed nami.Policja powinna spieprzać z krzaków przy drodze,
      a zająć się egzekwowaniem prawa w miastach, gdzie ginie i zostaje kalekami
      najwięcej ludzi!
      • programistajava Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:36
        wobuziak1 - zgodze sie z toba tylko pod 1 warunkeim, niech Panstwo da nam to za
        co zaplacilismy to jest drogi o normalnym standardzie, czy wiesz ze ten
        nieszczesny przystanek jest NA WIADUKCIE!!! Czy wiesz ze jest to trasa wylotowa
        z w-wy czy wiesz jakie tam sa korki i ruch? Ja wiem i mi jest zal tego czlowieka
        co zabil i tych ofiar co zginley jeszcze bardziej. Ale jakos k...a czuje ze jego
        wina nie jest tylko jego winą a nalezy poszukac tez innych powodow ktore sie
        przyczynily do tego! Jak ludzie maja sie poruszac po W-wie jesli na kazdym kroku
        sa korki jak cholera , wykorzystuja kazda wolan drpge zeby nadrobic stracony
        czas. Jechal za szybko? TAK inni tez , tylko powiedz mi jaki ma sens 40km/h na
        takiej trasie, k...a co to jest, droga osiedlowa??!!!?!?!? Wiec wszyscy LEJA na
        to bo ograniczenia sa niezyciowe, a ZTM je stawia bo... nie remontuje
        nawierzchni, a jak postawia znak to juz sa usprawiedliwieni " a trzebabylo
        dostosowac sie do ograniczenia". POZ tym co z OTYLIA?!!!? Prawo jest dla ubogich
        i zapomnianych!
        • programistajava Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:38
          Aha i jeszce jedno dodam na codzien jezdze komunikacja miejska z Bialoleki do
          metra, wiesz co sie dzieje w autopbusach? dantejskei sceny ludzie malo nie
          mdleja czasmi taki scisk i nie wszyscy sie mieszcza, dlatego przybywa aut an
          drogach bo sorki ale jak ludzie maja jezdzic jak bydlo w wagonach to wola
          samochodem.
          • tiges_wiz Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:40
            w wiekszosci takich wypadkow orzeka sie wyrok w zawieszeniu.
            gorzej jak taki wyrok dostaja osoby, ktore wczesniej utracily juz np. prawo jazdy.
          • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:53
            By jak najprecyzyjniej odpowiedzieć na to, co piszesz:
            Mieszkam w Wawie. Jak tylko mogę, jeżdżę metrem/tramwajem. Ale m.in. wożę
            dziecko do przedszkola rano i wtedy jeżdżę autem. Robię jakieś 30-40kkm
            rocznie, czyli średnio, od kilku lat - tyle tytułem wstępu.
            Zgadzam się z twoimi argumentami.
            1. władza w wawie zawsze będzie odskocznią polityczną więc jest trudniej niż np
            w świetnie skomunikowanych miastach [jak na PL], jak Poznań czy 3M;
            2. Warszawiacy głosują w wyborach na tych, którzy zbudują więcej kościołów i
            pomników ofiar czegośtam, zamiast dróg, mostów i szkół i basenów itd dlatego
            wawa to najgorzej skomunikowane miasto w PL, a jak mówią ostatnie raporty,
            rónież ogólny poziom życia mjest jak w mozambiku - dlatego ja np. wyprowadzam
            sie stad spowrotem w rodzinne strony...

            ALE CO TO MA ZA ZNACZENIE??!!
            JEŚLI WSZYSCY WŁOŻĄ RĘKĘ W OGIEŃ, TY TEŻ WŁOŻYSZ?
            JEŚLI WSZYSCY ZGWAŁCĄ CI CÓRKĘ, TEŻ SIĘ DOŁĄCZYSZ?
            CO TO ZA ARGUMENT, ŻE WSYZSCY JEŻDŻĄ SZYBKO?
            A CO TO ZA ARGUMENT, ŻE DROGA JEST KRZYWA ALBO, ŻE PRZYSTANEK JEST NA MOŚCIE?
            Jest, bo d e m o k r a t y c z n i e wybrane władze warszawy tak zarządzają
            przestrzenią społeczną w tym mieście.
          • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:00
            By jak najprecyzyjniej odpowiedzieć na to, co piszesz:
            Mieszkam w Wawie. Jak tylko mogę, jeżdżę metrem/tramwajem. Ale m.in. wożę
            dziecko do przedszkola rano i wtedy jeżdżę autem. Robię jakieś 30-40kkm
            rocznie, czyli średnio, od kilku lat - tyle tytułem wstępu.
            Zgadzam się z twoimi argumentami.
            1. władza w wawie zawsze będzie odskocznią polityczną więc jest trudniej niż np
            w świetnie skomunikowanych miastach [jak na PL], jak Poznań czy 3M;
            2. Warszawiacy głosują w wyborach na tych, którzy zbudują więcej kościołów i
            pomników ofiar czegośtam, zamiast dróg, mostów i szkół i basenów itd dlatego
            wawa to najgorzej skomunikowane miasto w PL, a jak mówią ostatnie raporty,
            rónież ogólny poziom życia mjest jak w mozambiku - dlatego ja np. wyprowadzam
            sie stad spowrotem w rodzinne strony...

            ALE CO TO MA ZA ZNACZENIE??!!
            JEŚLI WSZYSCY WŁOŻĄ RĘKĘ W OGIEŃ, TY TEŻ WŁOŻYSZ?
            JEŚLI WSZYSCY ZGWAŁCĄ CI CÓRKĘ, TEŻ SIĘ DOŁĄCZYSZ?
            CO TO ZA ARGUMENT, ŻE WSYZSCY JEŻDŻĄ SZYBKO?
            A CO TO ZA ARGUMENT, ŻE DROGA JEST KRZYWA ALBO, ŻE PRZYSTANEK JEST NA MOŚCIE?
            Jest, bo d e m o k r a t y c z n i e wybrane władze warszawy tak zarządzają
            przestrzenią społeczną w tym mieście. CZY TO TŁUMACZY ZIDIOCENIE POLSKICH, ESP.
            WARSZAWSKICH KIEROWCÓW? 50KMH TO JEST KUR'A 50KMH I CH'J POLSKIEMU KIEROWCY CO
            SOBIE MYSLI O ZASADNOŚCI. JAK SA PREZJŚCIA, TO SIĘ MA ZATRZYMAĆ. JAK KOREK, TO
            JECHAĆ NA ZAMEK. NIGDZIE SIĘ NAD TYM NIE DYSKUTUJE TYLOK TAK SIE ROBI I TO
            DZIAŁA, ALE NIE, W WARSZAWIE WIEDZĄ LEPIEJ. Wiedzą, to mają. Warszawiacy nawet
            nie wiedzą, jak mogą wyglądać drogi, bo ich nie mają. I co z tego.
            To jest Twoim zdaniem argument, który rozgrzesza mordercę?
            Narzekajcie sobie dalej, ja widzę, jak to się robi w cywilizowanych miastach PL
            i w reszcie EU. A w PL, ale tylko w PL!!! powinno się zmienić prawo karne tak,
            że kierowca pijany, lub przekraczający prędkość o 1kmh, lub nie puszczający
            pieszych na przejściach itd itp powinien pracować społecznie przez rok życia.
            Nie mieć ze swojej pracy złamanego grosza.
            Jak się jego rodzinie pogorszy, to może zacznie myśleć.
            My wszyscy, przypomnę, płacimy za te wypadki, za ofiary śmiertelne, naprawę
            zniszczeń. itd
        • grzek Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:50
          programistajava napisał:

          > wobuziak1 - zgodze sie z toba tylko pod 1 warunkeim, niech Panstwo da nam to z
          > a
          > co zaplacilismy to jest drogi o normalnym standardzie, czy wiesz ze ten
          > nieszczesny przystanek jest NA WIADUKCIE!!! Czy wiesz ze jest to trasa wylotowa
          > z w-wy czy wiesz jakie tam sa korki i ruch? Ja wiem i mi jest zal tego czlowiek
          > a
          > co zabil i tych ofiar co zginley jeszcze bardziej. Ale jakos k...a czuje ze jeg
          > o
          > wina nie jest tylko jego winą a nalezy poszukac tez innych powodow ktore sie
          > przyczynily do tego! Jak ludzie maja sie poruszac po W-wie jesli na kazdym krok
          > u
          > sa korki jak cholera , wykorzystuja kazda wolan drpge zeby nadrobic stracony
          > czas. Jechal za szybko? TAK inni tez , tylko powiedz mi jaki ma sens 40km/h na
          > takiej trasie, k...a co to jest, droga osiedlowa??!!!?!?!? Wiec wszyscy LEJA na
          > to bo ograniczenia sa niezyciowe,


          Czasami ma sens. Można jechać np 100km/h trasą łazienkowską od Ostrobramskiej do
          Niepodległości a potem stać w korku aż do Pomnika Lotnika. Gdyby wszyscy
          jechali 40km/h być może wogóle nie byłoby korka a czasowo wyszłoby krócej.
        • habudzik Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 10:54
          programistajava napisał:

          > wobuziak1 - zgodze sie z toba tylko pod 1 warunkeim, niech Panstwo da nam to z
          > a
          > co zaplacilismy to jest drogi o normalnym standardzie, czy wiesz ze ten
          > nieszczesny przystanek jest NA WIADUKCIE!!! Czy wiesz ze jest to trasa wylotowa
          > z w-wy czy wiesz jakie tam sa korki i ruch?

          W każdym europejskim miescie są przystanki na trasach wylotowych i też są korki
          a i ruch jeszcze większy.


          Jak ludzie maja sie poruszac po W-wie jesli na kazdym krok
          > u
          > sa korki jak cholera , wykorzystuja kazda wolan drpge zeby nadrobic stracony
          > czas.

          A powiedz mi jak ludzie w Lyonie maja się poruszać skoro na kazdym kroku są
          korki ? Wiechanie do miasta zajmuje godzinke .

          Jechal za szybko? TAK inni tez , tylko powiedz mi jaki ma sens 40km/h na
          > takiej trasie, k...a co to jest, droga osiedlowa??!!!?!?!?

          Sens jest taki że gdyby ten nieszczęsny kierowca choc połowicznie sie zastosował
          do ograniczenia i jechał ok.60km/h moze nie zgiłelo by tylu niewinnych , moze
          tylko jemu by sie coś stało .


          Wiec wszyscy LEJA na
          > to bo ograniczenia sa niezyciowe, a ZTM je stawia bo... nie remontuje
          > nawierzchni, a jak postawia znak to juz sa usprawiedliwieni " a trzebabylo
          > dostosowac sie do ograniczenia". POZ tym co z OTYLIA?!!!? Prawo jest dla ubogic
          > h
          > i zapomnianych!

          Otylia to inny temat . Ona nie spowodowała ktastrofy w ruchu lądowym .
      • miecio1313 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:16
        W ramach odpowiedzi fragment artykułu z jednej z gazet (nie faktu):
        "W Wielkiej Brytanii, gdzie fotoradary wyrastają jak grzyby po deszczu, badania
        dotyczące ich wpływu na liczbę wypadków są szczególnie cenne. Na Wyspach
        skrzynek fotografujących nieprzepisowo jeżdżących kierowców jest ponad 4 000,
        więc idąc tokiem rozumowania władz powinno tam być bezpieczniej niż u mamy. A
        nie jest.

        W 2003 roku stacjonarne i mobilne fotoradary 1 679 000 razy łapały kierowców na
        przekroczeniu prędkości, doprowadzając do ogólnej liczby 2 223 000 zanotowanych
        wykroczeń spowodowanych zbyt szybką jazdą. To czterokrotnie więcej niż w 1993
        roku! Jednak w ciągu tych samych 10 lat liczba wypadków spadła tylko o 12
        000. "Tylko", bo przecież trzeba pamiętać, że w tym samym czasie znacznie
        zwiększyła się liczba samochodów. Oznacza to nie mniej ni więcej tylko, to że
        kierowcy mimo że jest ich więcej i jeżdżą szybciej nie powodują więcej
        wypadków. Wszyscy, którzy chcą wpisać to na poczet zasług fotoradarów powinni
        obejrzeć inne statystyki.

        W południowo-wschodniej Anglii w 2004 roku było najwięcej, bo 644 fotoradarów,
        w części południowo-zachodniej zamontowano ich o ponad połowę mniej. Efekt? W
        pierwszym regionie było ponad 35 000 wypadków i okazał się on
        najniebezpieczniejszym w Anglii. Drugi z trzykrotnie mniejszą liczbą zderzeń
        uzyskał miano najbezpieczniejszego w 2004 roku"
        • grzek Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:36
          W artykule piszą o liczbie fotoroadarów i ogólnej liczbie wypadków w regionanch,
          na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, że są niepotrzebne. Powinni napisać
          ile w tym czasie było wypadków w miejscach gdzie stoją fotoradary. Bo zazwyczaj
          fotoradary stawia się w miejscach niebezpiecznych.
          • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:38
            ...dokładnie. A porównanie 2 różnych regionów to bzdura, bo w jednym mogą być
            bezkolizyjne szosy, a w drugim polskie DK ;P to jakgdyby też wpływa na
            bezpieczeństwo...
            • miecio1313 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 22:01
              Fakt, Wielka Brytania to nie Polska- ale nie wszytkie radary stoją na
              autostradach, kierowcy też pewnie lepiej wyszkoleni i drogi lepsze a mimo to
              wypaków też dużo mają. Jednak jako ludzie jesteśmy do siebie podobni pod
              względem zachowań i psychiki. Więc myślę że coś w tych statystykach jest.
      • ktbb Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:29
        > Rozwiązanie jest proste: zero tolerancji. Każde przejście na czerwonym,
        > przekroczenie prędkości w mieście o 1kmh - 500zł mandatu; setki kamer. Idiota
        > dostaje po kieszeni, to trzeźwieje.
        Utopista.

        Ci co wierzą w takie rzeczy, że kamery/radary same zrobią nasze drogi
        bezpiecznymi już są w policji.
        Ludzie nie umieją jeździć i nie myślą za kółkiem. To najgorsza przyczyna
        wypadków a żeby to zmienić nic się nie robi.
        Czy zwykłe chamstwo i cwaniactwo dnia codziennego - przyczyna wielu stłuczek i
        wypadków zniknie przez radary? A to po prostu przenosi się do auta z życia.
        • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 15:36
          Masz rację.
          Dlatego, jeśli kamera zarejestruje zmianę pasa bez kerunkowskazu - 100zł
          mandatu. Nie przepuszczenie mamy z wózkiem na przejściu - 200zł, wyprzedzanie
          na przejściu, 1000zł, możliwe w ratach. Parkowanie na chodniku [warszawski
          zwyczaj, nie spotykany w innych miastach, ale OK, po temu też są powody, o
          których pisałem wcześniej] - 200zł, używanie halogenów bez mgły ograniczającej
          widoczność w mieście do 50m - 500zł... szybko można cwaniaka "nauczyć kultury".
          Musisz wiedzieć, że Niemiec, czy Francuz, nie są bardziej czyści [wyrzucanie
          papierosów przez szybę] niż Polak. Nie trzyma się 50kmh w mieście, bo lubi. Po
          prostu ma nad sobą bat egzekucji prawa [nieistniejąca w PL policja, która
          zajmuje się wszystkim tylko nie pomocą i bezpieczeństwem]. Kiedy ci ludzie
          przyjeżdżają do PL, widzą jak się u nas jedzie, to już na 50km od granicy
          zaczynają świrować. Bo wiedzą, że są bezkarni.
          • ktbb Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 16:06
            Sorry, co do jednego się nie zgodzimy.
            Jak chcesz uzyć opcji szukaj, to znajdziesz moją opinię o wyprzedzaniu na
            przejściu z uzasadnieniem do którego trzeba wiedzy 8 klas szkoły podstawowej.

            To przepis MARTWY, w ogóle nie podwyższa bezpieczeństwa. W dodatku w klinicznej
            formie niezwykle rzadko występuje.
            Przed przejściem - tak, omijanie, tak.

            Wyprzedzanie na przejściu czegoś co jedzie - zagrożenie dla pieszych bliskie
            zeru.

            Więc trochę pozmieniaj swój taryfikator i masz mój głos.
            Warto, żebyś się zastanowił zanim mi odpiszesz. Najlepiej policz jak szybko
            musiałby przebiegać pieszy, żeby przeżyć i nagle pojawić się przed
            wyprzedzającym samochodem. Zakładając ze wyprzedzany jedzie prawidłowo 50/h.
            • wobuziak1 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 13:47
              Nie muszę się długo zastanawiać. Zgadzam się z tobą.
              Chodzi o sytuacjem, które widzę codziennie: zatrzymuję się przed przejściem a
              pani wchodzi na nie ale staje przede mną i boi się iść dalej, bo za chwilę
              przed jej stopami [i wózkiem z dzieckiem], przelatuje obok stojącej za mną z
              kilometra widocznej kolumny, pajac. Zgodnie z radą, zmieniam taryfikator. Za to
              wykroczenie - 2000zł ściągane z konta w trybie natychmiastowym po
              zarejestrowaniu przez kamerę ;P
          • simr1979 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 16:25
            wobuziak1 napisał:


            > Dlatego, jeśli kamera zarejestruje zmianę pasa bez kerunkowskazu - 100zł
            > mandatu. Nie przepuszczenie mamy z wózkiem na przejściu - 200zł, wyprzedzanie
            > na przejściu, 1000zł, możliwe w ratach. Parkowanie na chodniku [warszawski
            > zwyczaj, nie spotykany w innych miastach, ale OK, po temu też są powody, o
            > których pisałem wcześniej] - 200zł, używanie halogenów bez mgły ograniczającej
            > widoczność w mieście do 50m - 500zł... szybko można cwaniaka "nauczyć kultury".

            Tak to masz tylko.....u Kim Ir Sena, albo u Castro ;)
      • galtom Kamerom mowie NIE!!!! 06.10.06, 07:19
        > Policja powinna każdy możliwy grosz wydać na tysiące kamer i radarów, które
        > uwieczniałyby każde wykroczenie.

        To pomysl, ktory na dluzasza mete spowoduje, ze bedzie gorzej. Tak sie sklada,
        ze mieszkam w Angli gdzie wlasnie zamontowano te tysiace kamer i niestety nie
        do konca to dziala. Sa one tu juz od wielu lat i kieowcy sa przyzwyczajeni do
        tego, ze policja na drodze nie wystepuje. Skutek jest taki, ze tam gdzie jest
        kamera wszyscy jada wolno, grzecznie - tuz za nie szybciej. Ale to nie predkosc
        jest tu problemem. Z powodu braku policji manewry ktore wykonuja kierowcy to
        tragedia. Jazda na czerwonym (jak tylko nie ma kamery), wyprzedzanie na
        ciaglej, dziesiatki zlamanych przepisow w miescie i pozanim - az szkoda gadac.
        Nonszalancja i zero respektu. Kamery tylko daja mandat za predkosc i dla
        tutejszego sys. finansowego staly sie tylko maszyna do robienia pieniedzy. A ja
        codziennie unikam ze dwoch wypadkow nie z powodu tego, ze ktos zlamal predkos
        ale dlatego ze zlamal 15 innych przepisow - wiec nie przeginajmy!!!!!
        Kamery nie zastapia policji!!!!
    • chris62 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 14:42
      Ale o co Ci chodzi?
      Ten chłopiec jechał dynamicznie ale niebezpiecznie a my jeżdzimy bezpiecznie :)
    • zdecydowany4 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 16:58
      Ty jednak jesteś niedorozwinięty, albo z drogówki
      • zdecydowany4 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 05.10.06, 17:12
        zdecydowany4 napisał:

        > Ty jednak jesteś niedorozwinięty, albo z drogówki

        To oczywiscie było do autora wątku bo on by chciał jak ta mamusia pilota "lataj
        synku nisko i bardzo powoli"
        • 10danek Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 00:50
          zdecydowany4 napisał:

          > zdecydowany4 napisał:
          >
          > > Ty jednak jesteś niedorozwinięty, albo z drogówki
          >
          > To oczywiscie było do autora wątku bo on by chciał jak ta mamusia
          pilota "lataj
          > synku nisko i bardzo powoli"



          A ty jak latasz, jak ten lepek na moscie? Ludzie nie wyciagaja jednak wnioskow
          a jezeli juz to na krotko.

          Zaskakujace jak wiele jest pomyslow na polepszenie sytuacji, jak wiele widzi
          sie powodow przeszkadzajacych w jej poprawie.

          Zaskakujace jest tez jak malo ludzi wine widzi u siebie. Oczywiscie stan drog
          itp. ale ile osob tak naprawde dostosowuje sie do takiego stanu. Czesto jestem
          w Niemczech i widze jak mozna inaczej. Egoizm i bezmysnosc to bardzo polskie
          cechy. A tego nie mozna wytlumaczyc stanem drog, raczej umyslu.

          Jak jest naprawde zademonstrowal wlasnie zdecydowany
          • zdecydowany4 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 12:42
            10danek napisał:

            > A ty jak latasz, jak ten lepek na moscie? Ludzie nie wyciagaja jednak wnioskow
            > a jezeli juz to na krotko.
            >
            > Zaskakujace jak wiele jest pomyslow na polepszenie sytuacji, jak wiele widzi
            > sie powodow przeszkadzajacych w jej poprawie.
            >
            > Zaskakujace jest tez jak malo ludzi wine widzi u siebie. Oczywiscie stan drog
            > itp. ale ile osob tak naprawde dostosowuje sie do takiego stanu. Czesto jestem
            > w Niemczech i widze jak mozna inaczej. Egoizm i bezmysnosc to bardzo polskie
            > cechy. A tego nie mozna wytlumaczyc stanem drog, raczej umyslu.
            >
            > Jak jest naprawde zademonstrowal wlasnie zdecydowany

            Gość miał po prostu strasznego pecha nic więcej!!! To mogło się zdarzyć każdemu
            z nas. Gorąco mu współczuję podobnie jak rodzinom ofiar, ale to mogłem być ja
            czy ty. Nie będę nigdy jeździł 40 po tym moscie, ale jak chcesz to ty jeździj.
    • derduch A ja jeżdże jak wariat i będe jeździł tak dalej 05.10.06, 17:17

    • emes-nju Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. 05.10.06, 17:41
      Porazajace jest to, ze forumowych swietoszkow ABSOLUTNIE nie widac na drogach. Pisze taki jeden z drugim o fotoradarach, Polakach-bandytach, a potem wsiada w autobus jedzie na zajecia pozalekcyjne. Bo jak juz dorosl, wsiada w samochod, to o swojej swietosci zapomina, zamieniajac to znanym i lubianych haslem: jezdze szybko, ale bezpiecznie. Dodam jeszcze od siebie - szybko i bezpiecznie, a inni to wariaci!

      Ludzie, troche samokrytycyzmu! Nie wiem jak to jest, ale jestem jednym z niewielu na forum przyznajacych sie do tego, ze nie jestem swiety. A jednoczesnie to mnie wyprzedza przygniatajaca wiekszosc uczestnikow ruchu...
      • flamengista ok, ja rzucam 05.10.06, 18:19
        w mieście nie zdarzyło mi się jechać więcej niż 80 km/h (tylko dwupasmówką,
        tylko oddzieloną pasem zieleni od przeciwnego kierunku jazdy). Przeważnie jadę
        dokładnie dozowloną prędkością ( nie odpowiadam za mój prędkościomierz). Za
        miastem najszybciej jechałem 140 km/h (autostradą).

        Jestem kiepskim kierowcą i się tego nie wstydzę. Nie robię za kozaka. Cierpliwie
        wlokę się za autobusem, jeśli nie umiem go wyprzedzić. Nie wyprzedzam prawym
        pasem, przed pasami instynktownie zwalniam (nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie
        wyskoczy).

        Myślę, że jest sporo takich jak ja tylko się wstydzą przyznać;)
        • zdecydowany4 Re: ok, ja rzucam 05.10.06, 18:44
          Spoko, wszystko przed Tobą:):):) Trenuj, trenuj i jeszcze raz trenuj. Jak już
          będziesz miał czym to pojeździsz szybciej. Nie jesteś kiepskim kierowcą tylko
          stosujesz nie agresywny styl jazdy. Nie wszyscy muszą poruszać się po drogach
          jak Kuzaj czy Czopik.

          Pozdrawiam,
          • wobuziak1 Re: ok, ja rzucam 06.10.06, 13:55
            Kuzaj i Czopik nie jeżdżą po drogach inaczej niż 50kmh w mieście, gościu.
            I na tym polega różnica między człowiekiem wyposażonym w mózg, a tym, który jak
            ma szybkie auto, to jeździ szybko. Ja sam i wielu moich znajomych mamy auta
            nico mocniejsze niż "standard" ale nie widzę powiązania logicznego między
            posiadaniem porządnego auta, a łamaniem prawa i usiłowaniem zabójstwa, ku
            uciesze niektórych współużytkowników dróg i forów netowych.
        • mobile5 Re: ok, ja rzucam 05.10.06, 18:52
          Z małymi przybliżeniami jeżdżę podobnie i raczej się nie spóźniam, chociaż
          rzadko udaje mi się jeździć 40km/h, przy ograniczeniach do 40.
        • iberia30 Re: ok, ja rzucam 05.10.06, 22:40
          flamengista napisał:

          > Jestem kiepskim kierowcą

          chwala za odwage i swiadomosc swoich umiejetnosci-powaznie, to nie jest zaden
          przytyk.

          >i się tego nie wstydzę.

          praktyka czyni mistrza.

          >Nie robię za kozaka.
          madry z Ciebie facet :-), tak trzymaj.

          >Cierpliwie wlokę się za autobusem, jeśli nie umiem go wyprzedzić. Nie
          wyprzedzam prawym pasem, przed pasami instynktownie zwalniam (nigdy nie
          wiadomo, czy ktoś niewyskoczy).

          dokladnie.

          > Myślę, że jest sporo takich jak ja tylko się wstydzą przyznać;)
          pewnie tak.
        • emes-nju Re: ok, ja rzucam 06.10.06, 10:53
          flamengista napisał:

          > w mieście nie zdarzyło mi się jechać więcej niż 80 km/h


          Nie zrozumiales!

          Ja adresuje swoj post do forumowych swietoszkow, ktorzy twierdza stanowczo, ze NIGDY nie przekraczaja predkosci, a do piratow trzeba strzelac. A jak nie strzelac, to przy drogach trzeba nasr... fotoradarow jak kwiatkow przy drodze.

          PS Jezeli jestes kiepskim kierowca, to co sprawia, ze pozwalasz sobie na jazde 80 km/h w miescie? A juz kiepski kierowca jadacy 140 km/h na autostradzie, to nieporozumienie.
          • flamengista Re: ok, ja rzucam 06.10.06, 16:19
            80 km/h pustą, suchą drogą wieczorem - co w tym dziwnego?

            140 km/h jechałem PUSTĄ autostradą, w dodatku nie cały czas tą prędkością.

            Czepiaj się kogoś innego;)
            • emes-nju Re: ok, ja rzucam 06.10.06, 16:34
              flamengista napisał:

              > 80 km/h pustą, suchą drogą wieczorem - co w tym dziwnego?
              >
              > 140 km/h jechałem PUSTĄ autostradą, w dodatku nie cały czas tą prędkością.
              >
              > Czepiaj się kogoś innego;)


              Nie czepiam sie. Wiem tylko, ze powyzej 120 km/h reakcje kierowcy sa wylacznie odruchowe. jezeli jestes marnym kierowca, to nalezy przyjac, ze odruchy mozesz miec nie do konca prawidlowe. A wtedy o wypadek nietrudno.

              80 km/h w miescie, to niemalo...
      • dewulot1 Nie rzuce kamieniem 05.10.06, 20:02
        bo nie jestem bez winy. Mam na koncie troche zgietej blachy, troche
        potluczonego szkla, guz na glowie pomimo zapietych pasow, kilka polamanych
        malych drzewek, tudziez pokazywano mi nieraz palec.
        Ale nikogo nie zabilem i nie spadlem z mostu.

        P.S. W stanie wskazujacym tez jezdzilem.
      • iberia30 nie rzuce 05.10.06, 22:42
        nagminnie przekraczam predkosc-czasem o 10km, a czasem i duzo wiecej, choc od
        pol roku i tak jezdze znacznie wolniej i nie jest to bynajmniej spowodowane
        jakas trauma-po prostu do Sw.piotra mi sie nie spieszy, mnie to pol biedy, ale
        chyba nie umialabym zyc ze swiadomoscia, ze wyslalm do niego kogos innego.
        • imlardis2 Re: nie rzuce 05.10.06, 23:19
          Ja nie powiem, że jestem kiepskim kierowcą. Jak na mój staż (10 m-cy) jeżdżę
          nieźle, też zdarza mi się wlec za autobusem, kiedy boję się wyprzedzić (bo
          musiałabym wymusić, a to jest ryzykowne). Ale zawsze sygnalizuję zmiany pasa,
          czy kierunku, czego niestety wielu nie stosuje i raczej nie stwarzam dużego
          niebezpieczeństwa dla ruchu. A co do szybkiej jazdy... Boję się bardzo
          przekraczać prędkość, chociażby dlatego, że mniej niż rok mam prawko, chociaż
          zazwyczaj o 10km/h jadę więcej. Ale mam pewną przypadłość - zupełnie bezwiednie
          dostosowuję prędkość do prędkości samochodu poprzedzającego. Dzisiaj złapałam
          się na tym, że jechałam 100km/h na odcinku - poniękąd poza terenem zabudowanym -
          ale ograniczenie było do 60, a ja po prostu jechałam za tamtym... Jak sobie
          uświadamiam, zwalniam, ale tak już mam, że nie patrząc na licznik jadę za kimś
          z taką samą prędkością...
      • grzek Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 05.10.06, 22:56
        Oczywiście nikt święty nie jest, ja też nie. Chyba nie ma takiego co nie
        zapłacił mandatu. Ale ja rozgraniczyłbym dwie sprawy. Na trasach przelotowych w
        dużych miastach jeździ się szybciej niż dopuszczają przepisy, ale jeżeli jest to
        ruch płynny i trochę się myśli w czasie jazdy to zazwyczaj nie dochodzi do
        żadnych klozji, ale jak znajdzie się taki dla którego jest zawolno i stara się
        przepychać albo zachowuje się jak ci z BORu to wtedy robi się niebezpiecznie.
        Krytyczny jestem w stosunku do pewnych zachowań a nie do bezwzględnego
        stosowania się do ograniczeń w tym przypadku.
        • emes-nju Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 06.10.06, 10:59
          grzek napisał:

          > Oczywiście nikt święty nie jest, ja też nie. Chyba nie ma takiego co nie
          > zapłacił mandatu.


          Owszem. Ja nie zaplacilem NIGDY ZADNEGO mandatu. Przy czym roznymi drogami przejezdzam nawet ok 30-40 tys rocznie. Od 18 lat...

          Da sie tak jezdzic. Da sie tez nie zalapac sie na mandat nie bedac swietoszkiem - wystarczy uwazac, a przede wszystkim nie przekraczac predkosci w razacy sposob. Nie raz mierzyli mnie jak mialem np. 10-15 km/h wiecej niz ograniczenie i nic. Oczywiscie pisze o przekroczeniu predkosci poza miastem.

          Wlasnie dlatego strasznie mnie mierza forumowe swietoszki. Jestem jednym z wolniejszych uczestnikow ruchu, a to ja robie za pirata w ich wypowiedziach. Slowo honoru - forumowych swietoszkow NIE WIDAC na jezdniach. Sa tylko w przestrzeni wirtualnej. Albo sklad forumowiczow jest calkowicie niereprezentatywna "grupa badawcza" ;-)
          • grzek Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 06.10.06, 11:12
            emes-nju napisał:


            > Owszem. Ja nie zaplacilem NIGDY ZADNEGO mandatu. Przy czym roznymi drogami prze

            To tylko pogratulować. Aczkolwiek, żeby nie była to tylko kwestia czasu :-),
            czego wcale nie życzę.

            > Albo skład forumowiczow jest calkowicie niereprezentatywna "grupa b
            > adawcza" ;-)

            Na forum jest chyba z kilkadziesiąt osób i jest bardzo niereprezentatywna,
            chociaż częto różnice zdań są duże.
            • emes-nju Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 06.10.06, 12:54
              grzek napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Owszem. Ja nie zaplacilem NIGDY ZADNEGO mandatu.
              >
              > To tylko pogratulować. Aczkolwiek, żeby nie była to tylko kwestia czasu :-),
              > czego wcale nie życzę.


              Zdaje sobie sprawe :-) Z cala pewnoscia drapna mnie kiedys na 30 km/h przed szkola o godzinie 3.32 nad ranem. Bede piratem jadac 60 km/h :-P


              > > Albo skład forumowiczow jest calkowicie niereprezentatywna "grupa b
              > > adawcza" ;-)
              >
              > Na forum jest chyba z kilkadziesiąt osób i jest bardzo niereprezentatywna,
              > chociaż częto różnice zdań są duże.


              Zwroc jednak uwage na zaskakujaca w kontekscie tego, co dzieje sie na drogach, NADREPREZENTACJE zeznajacych, ze jezdza przepisowo. Albo klamia, albo jezdzac ograniczenie + VAT nie widza w tym nic zdroznego, albo uwazaja, ze jezdzac po swojemu sa ponad prawem, a z cala pewnoscia sa lepsi od reszty motlochu (bo ja jezdze szybko, ale bezpiecznie, a inni to wariaci i piraci). Jakby na to nie patrzec zawsze cos jest nie tak - jezdzacych przepisowo prawie w ogole nie widac!
        • iberia30 Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 06.10.06, 11:18
          grzek napisał:

          > Oczywiście nikt święty nie jest,

          racja

          >ja też nie. Chyba nie ma takiego co nie zapłacił mandatu.

          uwierz mi ze sa :-), co wcale nie oznacza, ze jezdza przepisowo.

          • grzek Re: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamie 06.10.06, 11:42
            Rzeczywiście może za bardzo jednoznacznie wszystkich oceniłem ale z moich
            znajomych nie ma żadnego czystego. Nawet moja żona, która jeździ spokojnie
            załapała się na mandat od strażnika za parkowanie.
    • patyska Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 09:36
      to twoj post swiadczy o chorobie umyslowej, twojej. to, ze nie rozumiesz roznicy miedzy dynamiczna a
      idiotyczna jazda jest tego dowodem. jazda dynamiczna to idealne wpasowywanie sie w warunki na
      drodze, to co jest w linku to jazda idiotyczna. zakumane? no.
      z reszta postu sie zgadzam.
    • foreks Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 09:54
      ciekawe, kiedy ostatni raz siedziales w zime za fajera.
    • janek72g Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 10:09
      Pracuje w Warszawie, dojezdzam z Piaseczna Pulawska - jezdze dozwolona 50 plus
      30 czyli 80. Natomiast obserwuje pozytywne trendy - dawniej jadac 80 bylem
      zawalidroga, teraz coraz wiecej osob tak jezdzi i bardzo rzadko juz sie
      obserwuje popierniczonych prujacych ponad 120. Uwaga - nie pisze o okresie
      zimowym!
      Natomiast w ZIMIE jezdzic 100 km/h blisko pieszych i przystankow... No comments.
    • edek40 Re: Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpieczni 06.10.06, 11:20
      Ty tak z klapkami na oczach zawsze, czy tylko od czasu do czasu?

      Najkrocej rzecz ujmujac: w Szwecji sa restrykcyjnie ekgzekwowane ograniczenia predkosci. Jezeli w jakims miejscu zdarza sie za duzo wypadkow, to zbiera sie komisja specjalistow (a nie imbecyli) i zamiast ograniczac predkosc, zastanawia sie jak przebudowac dany odcinek drogi, aby wypadki sie nie zdarzaly; w Wielkiej Brytanii zas policja nie moze uzywac "wytrychu", jakim posluguja sie nasi "znawcy" - czyli nadmiernej predkosci.

      W przypadku tej tragedii na Trasie Torunsiej policja brytyjska musialaby napisac: nieopanowanie samochodu na fatalnie wyprofilowanej jezdni, zaopatrzonej do tego w koleiny i wybijajace dylatacje oraz wcinajacy sie nieergonomicznie lewy krawezni, zwezajacy gwaltownie przestrzen dla ruchu na lewym pasie. Skutki wypadku zostaly znacznie powiekszone przez duza szybkosc pojazdu. Tak na marginesie ograniczenie do 40 km/h nie obowiazuje ze wzgledu na takie, a nie inne uksztaltowanie jezdzni, tylko z powodu katastrofalnego stanu technicznego pomostow wiaduktu. Nie ma wiec waloru wyhamowania samochodow dla poprawy bezpieczenstwa ruchu, tylko utrzymania wiaduktu na podporach do czasu, az PiSiorki zauwaza, ze bez budowy i naprawy infrastruktury Warszawa zatrzyma sie w rozwoju, nawet pomimo wybudowania Muzeum Powstania Warszawskiego.
    • 10danek Nie wszyscy chyba rozumieja 06.10.06, 12:57
      Zaskakujace jest ze zdarzaja sie jednak ludzie ktorzy rozumuja jakby nie
      rozumieli albo nie chcieli zrozumiec o co chodzi. A sprawa wydaje sie chyba
      jasna choc trzeba przyznac w zyciu codziennym uciazliwa:

      jezeli drogi sa w fatalnym stanie, infastruktura w zasadzie nie istnieje,
      politycy/urzednicy nic nie robia, oznakowanie jest czesto nielogiczne albo na
      wyrost, co krok czychaja niespodzianki w postaci gigantycznej dziury czy
      zapomnianej lopaty na srodku drogi - to co nalezy robic? Samemu zadbac aby
      uniknac wypadkow. A to znaczy pilnowac zeby auto bylo sprawne i jezdzic
      odpowiednio wolniej. Jest tyle okolicznosci ktorych nie mozna przewidziec,
      jedyna znana mi mozliwoscia aby zminimalizowac niebezpieczenstwo jest
      odpowiednia predkosc i styl jazdy. Jest to moja dewiza od prawie 30lat jazdy po
      Polsce i Europie.


      Tekst jednego z forumowiczow jest bardzo symptomatyczny:

      "Tak na marginesie ograniczenie do 40 km/h nie obowiazuje ze wzgledu na takie,
      a nie inne uksztaltowanie jezdzni, tylko z powodu
      katastrofalnego stanu technicznego pomostow wiaduktu."


      A co to za roznica dlaczego obowiazuje? Cos jest tam niedobrze i trzeba jechac
      wolno. I dalej:


      " Nie ma wiec waloru wyhamowania samochodow dla poprawy bezpieczenstwa ruchu,
      tylko utrzymania wiaduktu na podporach do czasu, az PiSiorki zauwaza, ze bez
      budowy i naprawy infrastruktury Warszawa zatrzyma sie
      w rozwoju, nawet pomimo wybudowania Muzeum Powstania Warszawskiego"


      Ograniczenie w tym miejscu ma walor poprawy bezpieczenstwa ruchu bez wzgledu na
      to co te warunki pogarsza. Poza tym znowu mieszanie polityki. Po pierwsze ci
      ludzie zostali przez to spoleczenstwo wybrani, po drugie skoro wszystko i
      wszyscy zawodza to kazdy musi sam zadbac o swoje bezpieczenstwo.
      • zdecydowany4 do Autora wątku 06.10.06, 15:56
        Symapatyczny człowieku przestań wreszcie się onanizować tymi komunałami typu
        jadę wolno i bezpiecznie. Jeżeli zależy ci na moralizatorstwie to wstąp do
        policji i udzielaj wywiadów jak niejaki Pasieczny (zawsze winna jest za duża
        prędkość):):):) ewentualnie możesz wspomóc ruch duszpasterski ale przestań
        wreszcie powielać pierdoły na forum bo stajesz się nudny. Jedyne co cię tłumaczy
        to 30 letni staż za kierownicą. Na mój gust już wystarczy, kup wygodny fotel i
        daj sobie spokój z jazdą argumentując, że na ulicach jest zbyt niebezpiecznie.
        Wszyscy odetchną.
      • edek40 Re: Nie wszyscy chyba rozumieja 06.10.06, 16:11
        A gdyby niedofinansowany szpital nie zaszyl rany pooperacyjnej pacjenta. Uznalbys, ze zaklejenie plastrem i zalecenie nieruszania sie za bardzo, az do zagojenia, byloby dobrym rozwiazaniem? A ta 40 km/h to wypisz wymaluj taka wlasnie sytuacja. A smierc tych 5 nieszczesnikow to przede wszystkim wina urzedasow od drog. To oni doprowadzili do tak katastrofalnego stanu jezdni, ze gosc sie nie wyrobil. Tylko, ze urzedasom tak latwo nie da sie "przyszyc" paragfafu. Temu kierowcy tak latwo, ze nawet Ty osadzasz go i nieomal wydajesz wyrok. Generalnie zalatwiasz sprawe odwracajac kota ogonem. Dokladnie tak, jak to w tej chwili robi PiS, ktory tak na marginesie sprawe drog w Warszawie od kilku lat ma pod swoja opieka. Dziwisz sie wiec, ze nawiazuje do polityki?

        Napisze wielkimi literami: O BEZPIECZENSTWO NA DRODZE ODPOWIADAJA URZEDASY, KTORYM FUNDUJEMY SOWITE WYNAGRODZENIE, OGRANICZANIE PREDKOSCI NIE JEST DBANIEM O BEZPIECZENTWO TYLKO NAKLEJANIEM PLASTERKA NA NIEZASZYTA RANE!!! Urzedasom zapewne poprawia to humor i dzieki tym "dzialaniom" moga dawac sobie premie. Tak na marginesie, nasz obecny prezydent nie wykorzystal srodkow na drogi. W 2002 roku 50%!!!!!!!!!! I Ty mi zarzucasz, ze ja rozmijam sie z rozumem, ze nawiazuje do polityki?
        • 10danek Re: Nie wszyscy chyba rozumieja 06.10.06, 17:35
          Zgadzam sie: o wszystkim decyduja urzedasy. I co z tego? swiadomosc ta stanu
          drog nie poprawia, bezpieczenstwa rowniez nie. Wiec mozna dalej brnac
          rozgrzeszajac oszolomow, chamow i mordercow tlumaczeniem ze gdyby byly drogi
          jak w Niemczech to nie byloby takich sytuacji jak ta na moscie a i ci wyzej
          wymienieni jezdzili by bezpiecznie. Dlatego sprawe trzeba wziac w swoje rece i
          zadbac o siebie samego. I to jest sens tego co pisze. Chlopak na moscie jechal
          z predkoscia zblizona do pozostalych. Tzn. wypadek mogl spowodowac kazdy z
          nich. Tyle ludzi a nikt nie pomyslal.

          Przyklad z plasterkiem w szpitalu jest bardzo populistyczny, a nie o to chodzi.
          Lepiej sie zastanow dlaczego wszyscy na moscie grzali 100km/h choc byl lod i
          wszyscy wiedza w jakim stanie jest tam nawierzchnia. Moze to ograniczenie mialo
          sens?
          A co do mojego prawa jazdy. Na emeryture motoryzycyjna jeszcze dlugo sie nie
          wybieram a kiedy jest to konieczne (albo mi sie chce) rozpedzam auto do
          ogranicznika. Ze w Polsce nie ma gdzie robie to w Niemczech. W Polsce nie mozna
          niczego przewidziec wiec wole wolniej zeby miec mozliwosc reakcji.

          • edek40 Re: Nie wszyscy chyba rozumieja 06.10.06, 17:44
            Ja nie rozgrzeszam sprawcy wypadku. Do glowy mi jednak nie przychodzi rozgrzeszanie prawdziwych sprawcow tej i innych tragedii drogowych. Wziecie sprawy w swoje rece widze tylko w formie wywalenia wszystkich populistow, oszolomow, oszustow i innych od zloba. Branie sprawy, tak jak Ty proponujesz daje tym darmozjadom jasno do wiadomosci, ze ludzie godza sie na robienie ich w (...). Oczywiscie jezdze ostroznie, co nie znaczy, ze sie godze z zastanym stanem oraz z tym, ze jak tak dalej pojdzie bede musial jezdzic jeszcze wolniej. Jesli spowoduje krakse, to winny bezwglednie bede ja, a nieprawiajacy drogi i ustawiajacy znak bedzie spal spokojnie. A to on bedzie winien tragedii, za ktora ktos pojdzie siedziec i jeszcze dlugo bedzie sie boksowal z wlasnym sumieniem. Sumienie winnego zaniedban bedzie czysciutkie.

            Ja wiem dlaczego wszyscy grzali 100 km/h. Wiekszsc kierowcow ma tak rozmiekniety mozg przez natlok ograniczen i zakazow, ze bezmyslnie "odpuszczaja". Kiedys porownalem kierowce do wiecznie bitego i karconego dziecka. W pewnym momencie dziecko mozesz zamordowac,a i tak nie zrobi tego, czego od niego wymagasz. Dopiero zmiana nastawienia rodzica/urzedasa od drog i systematyczna praca wychowawcza moze wlaczyc mozg dziecka/kierowcy. I od tego trzeba zaczac. Teraz kierowca ma placic, jezdzic coraz wolniej i byc winny. Koniec.
    • d7d 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 13:03
      10danek napisał:
      "... i przestancie pieprzyc ze winne sa zle drogi, kretynsko ustawiane
      ograniczenia predkosci czy nieprecyzyjnosc przepisow. Powinno byc jeszcze
      wiecej radarow na drogach a przekraczajacy predkosc powinni byc traktowani jak
      potencjalni mordercy.
      Zwrot: " jezdze sportowo/dynamicznie/szybko ale bezpiecznie" swiadczy o
      chorobie umyslowej ... "

      masz racje i tyle!
      przepisy są od tego aby je przestrzegac a nie omijać!
      jeżeli ktoś sądzi, że ograniczenia są złe i mu to przeszkadza to albo niech nie
      jeździ albo niech je zmieni przepisy lub ograniczenia!
      to że złodziej sadzi że może okradać to nie znaczy że może!
      to że dużo ludzi kradnie nie znaczy że można kraść!

      ile czasu się zaoszczędzi jadąc szybko 90km/h w miejscu gdzie jest dozwolone
      60km/h ? 5 minut?
      a zielona fala działa jak się jedzie z dopuszczalna prędkością a nie szybciej!!
      wtedy wszyscy blokuja zielona falę!
      ale dla dynamicznie jadących jest to pewnie za trudne do zrozumienia!

      czy w niemczech tez jeździcie w mieście 90km/h?

      • programistajava Re: 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 13:34
        > ile czasu się zaoszczędzi jadąc szybko 90km/h w miejscu gdzie jest dozwolone
        > 60km/h ? 5 minut?
        Warszawa strzelam ze nawet do 45min z centrum na Modlinska w godz szczytu..
        Moze nei uwierzysz ostatnio byl korek jechalem autobusem (ktory sie wciuna przed
        opsobowki an maksa) jakeis 45min dluzej a wiesz dlaczego? Bo Za mostem (3km od
        miejsca gdzie juz stalem w korku) na 1 z 4 pasow stal popsuty iakrus i to
        wystarczylo zeby przyblokowac caly most wraz z dojazdami! Wiec jak cale miasto
        zacznie jezdzic 50km/h to nawet zakladajac wieksza plynnosc ruchu to i tak
        korki beda horrendalne!
        • d7d 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 13:52
          do programistajava!
          :... Za mostem (3km od miejsca gdzie juz stalem w korku) na 1 z 4 pasow stal
          popsuty iakrus i to wystarczylo zeby przyblokowac caly most wraz z dojazdami!
          Wiec jak cale miasto zacznie jezdzic 50km/h to nawet zakladajac wieksza
          plynnosc ruchu to i tak korki beda horrendalne! ..."

          a co to ma wspólnego z jazdą 90 czy 50km/h?
          nie strzelaj tylko udowodnij że jazda 90km/h a nie 50km/h daje oszczędność
          45 minut! na trasie jakiej długości?
          ile czasu jedziesz a ile czasu stoisz w korkach?

          kolejne pytanie: jak jedziesz 90 to nie ma korków ? a jak 60 to już są?
          • tiges_wiz Re: 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 13:58
            jemu moze faktycznie wyjdzie tyle, tylko co to ma wspolnego z plynnoscia ruchu i
            ile innych kierowcow przyjedzie pozniej? Niestety w Polsce nie ma wspolpracy na
            drogach a walka. Wczoraj idiota z rejestracja DJE otrabil maluszka, ktory w
            korku w czasie zwezenia chcial wjechac na drugi pas. Korek byl na dwoch pasach,
            wiec nie bylo mowy o wciskaniu sie na sile i grzecznie czekal z kierunkowskazem.
            Ale taka "kolejkowa PRL-owska" mentalnosc wiesniaka w miescie.
          • programistajava Re: 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 13:59
            > a co to ma wspólnego z jazdą 90 czy 50km/h?
            Chodzilo mi o to ze na trasach wylotowych i do nich dobijajcych ograniczenia
            50km/h jest zbyt drastycznym, cale miasto utonie w korkach.
            > nie strzelaj tylko udowodnij że jazda 90km/h a nie 50km/h daje oszczędność
            > 45 minut!
            Nierealne, jak ci mam udowodnic ?!?!?!
            > ile czasu jedziesz a ile czasu stoisz w korkach?
            wtedy korki zajely gdzies 45minut czasu na odleglosci 3-4km.

            > kolejne pytanie: jak jedziesz 90 to nie ma korków ? a jak 60 to już są?
            Inaczej, jak pada deszcz ludzie kezdza wolniej ostrozniej i wtedy dojazd do
            pracy trwa z 10min dluzej zakladajac ze nic szczegolnego sie nei wydarzylo.
            • d7d 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 15:48
              do programistajava:

              niestety nie przedstawiasz żadnych argumentów na potwierdzenie własnej tezy!
              są to tylko twoje domysły!

              1. trasy wylotowe powinny być szerokie i przejezdne, a jak takie nie są to
              trudno... trzeba jechać zgodnie z przepisami

              2. trasy wylotowe sa z drugiej strony trasami wlotowymi do miasta...
              do miasta tez by miało byc 90km/h? to dopiero byłyby korki !!
              a jak nie to w jedną stronę dozwolone 90km/h a w drugą 50km/h?

              3. a jak się włączyc do takiej drogi gdzie jest dozwolone 90km/h?
              to dopiero będą korki na bocznych do wylotowej!!

              4. przykład: trasę długości 20km pokonuję się w 40minut jadąc ze średną 30km/h
              z tego na prostych mam średnią 50km/h co daje 24minuty jazdy a 16minut zostaje
              na światła i korki
              przy średniej na prostych 80km/h 20km jadę w 15 minut a w korkach i na
              światłach nadal 16 minut (bo niby dlaczego ma byc mniej?)
              w sumie 31 minut! fakt - o 9 minut szybciej! ale czy to jest dużo?
              a napewno nie jest to 45 minut dłużej !!
              ile trzeba jechac by mieć średnia z jazdy (bez stania w korkach) 80km/h ??

              dynamiczni! zastanówcie się na konsekwencjami swoich działań !!
              • edek40 Re: 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 16:32
                1. Gdy za ciezkie pieniadze kupisz telewizor, ktory jest sie zepsuje w taki o to sposob, ze mozna go ogladac wylacnie ze skreconym na maxa w dol glosem, to co robisz? Oddajesz do serwisu, robisz awanture, ze za taka kase to musi dzialac a nie psuc sie. Gdy bulisz straszne pieniadze na drogi to co Ci sie z glowa dzieje? Placisz i nie wymagasz?

                2. Trasy wlotowo/wylotowe tylko z istoty koncentacji ruchu tak lokalnego, jak i tranzytowego (dzieki olewaniu tematu obwodnic od lat) oraz wyjazdowego powinny byc szerokie i przejezdne. Uzyskac to mozna tylko budujac szerokie drogi, ana ktorych predkosc ruchu jest dostosowana nie do widzimisie idioty, tylko do realiow gestego ruchu. Powiedzmy 70 km/h.

                3. Mam w d... drogi boczne. Niech za nasze pieniadze buduja estakady, wiadukty, dlugie pasy wlaczenia sie do ruchu. Placimy za to. Znaczy na drogi, a nie na tych, ktorzy w danym momencie dokladniej rozp.... Warszawe i na powiekszajaca sie ilosc urzedasaw.

                4. Nie chce mi sie wyliczac ile stoje na swiatlach, a ile jade lub wloke sie w korku. Zadaniem urzedasow jest takie skomunikowanie Warszawy, aby wieksza ilosc ludzi korzystala z komunikacji masowej, a ci ktorzy chca lub musza korzystac z samochodow, mieli odpowiednie rozwiazania drogowe. Kazda inna dyskusja ma walor dyskusji akademickiej. Tak na marginesie ja do pracy mam prawie 30 km. Pracuje zwykle 8-10 godzin. W tej sytuacji zalezy mi na kazdej godzinie, ktora moge spedzic z rodzina. Niebudowanie drog i ograniczanie predkosci to jest dokladnie to, co lubie. Z domu wychodze okolo 8.30, a wracam zwykle nie wczesniej niz o 19.00. A stojac w korkach lub mniej wiecej stosujac sie do znakow (bo to robie) trace zycie i jeszcze slono za to place. Urzedasom, ktorzy nic nie robia, aby mi sie odwdzieczyc.
                • d7d 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 17:45
                  do edek40:
                  ad.1 - nie płacisz cięzkich pieniędzy na budowę dróg więc nie mów, że możesz
                  wymagać bo płacisz!
                  jeździsz jakies 20tys. km rocznie co daje jakieś 2000dm3 paliwa, z tego na
                  drogi idzie 200-300pln , więc nie mów że płacisz ciężkie pieniądze!

                  ad.2 - z czego (za co) państwo, gminy maja budować drogi?
                  żadne władze tego problemu nie rozwiązały dotychczas a nazywanie "idiotą"
                  kogoś kto ustanawia ograniczenia w szybkości nie świadczy dobrze o tobie!

                  ad.3 - "... Mam w d... drogi boczne. ..." - j.w.

                  ad.4 masz rację że "urzędy" powinny dbać o wygodę mieszkańców (drogi, metro
                  itp.) ale jak zwykle brakuje pewnie nie dobrej woli a pieniędzy!
                  To że chcesz więcej spędzać czasu z rodzina to piękna idea ale nie czyń tego
                  kosztem przekraczania przepisów!

                  A najlepiej wybierz takich radnych (posłów , "urzędasów") którzy zrealizuja
                  twoje wymagania drogowe.
                  A najlepiej zostań "urzędasem" i sam zmień!

                  pozdrawiam
                  • edek40 Re: 10danek -> masz całkowita rację !! 06.10.06, 20:15
                    1. Blad jezdze nie mniej niz 30 kkm w korkach. Spalanie = 14-16 litrow. Koszt paliwa 1,7 zl. Podatki, akcyzy itp, ktore zasilaja budzet to 2,5 zl. Mi wyszlo, ze budzet marnotrawi ponad 11.000 zl moich zlotych. Moja zona jezdzi okolo 15000 km, palac okolo 10 litrow. Ale ona tez ma prawo wymagac, choc mniej zasila budzet.

                    2. Panstwo/gminy ma budowac drogi z materialow odpowiednich do budowy drog.

                    3.j.w.

                    4. Brakuje przede wszystkim dobrej woli. Jak tzw. uklad warszawski wybudowal, podobno z przekretami, calkiem sporo i to w krotkim czasie i bez wsparcia UE, to potem wygral Lechu K., ktory nie rozliczyl i nie zbuzyl tego, co zbudowali, a sam g... wybudowal, choc jemu pomagala juz UE. Co wiecej, on nie wykorzystal nawet tych srodkow, ktore mial. Przewaznie jezdze szybciej niz na znakach, choc nie az tak znowu duzo.

                    Niestety sam nie dam rady wybrac ponownie PO do wladz W-wy. Musi sie znalezc wiecej ludzi, ktorzy potrafia nieco ruszyc rozumem, a nie tylko wchlaniac papke podawana im przez populistow-socjotechnikow. Nie dawno z hukiem odszedl z MF wysoki urzedas. Powodem bylo to, ze dysponowal rozumem ekonomicznym. Otoz lansowal on i popieral na slupkach teze, ze podatek dochodowy od osob fizycznych przynosi nie przychody, a straty dla budzetu i jako taki powinien byc zlikwidowany. Jak najszybciej. Niestety presja "rownosci spolecznej" na kazdym szczeblu wladzy zabija racjonalne myslenie. A ja racjonalnie mysle. Np. uwazam, ze PiS powinien wykorzystac dany im wzrost gospodarczy do poprawy gospodarki. Oni jednak wola zwiekszyc wydatki o kolejne 13 mld. zl. Ja na urzedasa sie nie nadaje. Ja mam dosc uczciwosci, aby nie oszukiwac ludzi, ze moge im dac cos z niczego, i ze nikt, z gospodarka, na tym nie ucierpi. Ja po prostu jestem za uczciwy na urzedasa w dzisiejszych, populistycznych i oszolomionych czasach. Gdy to sie zmnieni, to kto wie. A na walke z wiatrakami to ja nie mam dosc czasu i nerwow.

                    pzdr
    • dr.wal2 Do tych co jezdza "dynamicznie ale bezpiecznie 06.10.06, 17:56
      10danek napisał:

      Zwrot: " jezdze sportowo/dynamicznie/szybko ale bezpiecznie" swiadczy o
      chorobie umyslowej


      .. rozmawiasz z Duchami ?,zaczekaj do 1-go Listopada !.Pzdr.
    • 01boryna Zapytanie 06.10.06, 21:02
      W Niemczech ilosc drog od paru lat zwieksza sie w sumie niewiele. Powaznie
      zwieksza sie za to liczba samochodow z tych drog korzystajaca, glownie dzieki
      rozszezeniu Unii. Mimo to liczba rannych i zabitych maleje. W tym roku do lipca
      o 6,1%

      Czy to znaczy ze wplyw na mniejsza liczbe poszkodowanych w wypadkach ma
      poprawiajaca sie infrastruktura czy moze "doroslenie" kierowcow?
      • habudzik Re: Zapytanie 06.10.06, 21:09
        Doskonałe pytanie . Ciekawe kto coś z sensem napisze .
    • d7d Mimo to liczba rannych i zabitych maleje 07.10.06, 12:58
      "... Mimo to liczba rannych i zabitych maleje.
      W tym roku do lipca o 6,1% ..."

      wpływa mają:
      1. system ratunkowy (beznadziejny w Polsce)!!!
      2. bezpieczniejsze samochody - tzn. takie które lepiej chronią pasażerów
      3. samochody z różnymi systemami ułatwiającymi wyprowadzenie pojaszdu z
      sytuacji krytycznej
      4. lepsze drogi - w większości bezkolizyjne autostrady - a na tych drogach
      odbywa się większość ruchu (ilość pojazdów na jednostkę czasu)
      5. na drogach lokalnych jeździ się z szybkościami przepisowymi i generalni się
      nie wyprzedza - czyli brakuje okazji do wypadków czołowych (a w Polsce jest
      dokładnie na odwrót)
      6. przestrzeganie przepisów ruchu drogowego
      7. nieprzekupna policja !! do do punktu 6 !!
      8. pewnie też "doroślenie" kierowców

      pozdrawiam
      (tylko nie piszcze że w Polsce trzeba jechać szybciej (niż pozwalają przepisy)
      bo inaczej się nie da!)
      • 01boryna Re: Mimo to liczba rannych i zabitych maleje 07.10.06, 14:58
        d7d napisał:


        > wpływa mają:
        > 1. system ratunkowy (beznadziejny w Polsce)!!!


        systemy ratunkowe w zasadzie od paru lat sa te same



        > 2. bezpieczniejsze samochody - tzn. takie które lepiej chronią pasażerów


        prawde powiedziawszy czekalem kiedy padnie ten argument. Nie sadze zeby w ciagu
        ostatnich dwoch-trzech lat radykalnie podniosl sie poziom bezpieczenstwa aut i
        ze te nowe, lepsze, zastapily juz dotychczasowe


        > 3. samochody z różnymi systemami ułatwiającymi wyprowadzenie pojaszdu z
        > sytuacji krytycznej


        Jak wyzej



        > 4. lepsze drogi - w większości bezkolizyjne autostrady - a na tych drogach
        > odbywa się większość ruchu (ilość pojazdów na jednostkę czasu)


        Jak napisalem, w ostatnich latach niewiele sie zmienilo



        > 5. na drogach lokalnych jeździ się z szybkościami przepisowymi i generalni
        się
        > nie wyprzedza - czyli brakuje okazji do wypadków czołowych (a w Polsce jest
        > dokładnie na odwrót)



        I to jest jedna z przyczyn zmniejszania sie ilosci wypadkow



        > 6. przestrzeganie przepisów ruchu drogowego


        Nastepna przyczyna



        > 7. nieprzekupna policja !! do do punktu 6 !!


        Jak ktos jezdzi zgodnie z przepisami nie spotka sie z policja



        > 8. pewnie też "doroślenie" kierowców


        Doroslenie pomyslane jako dojrzewanie spoleczno-cywilizacyjne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka