barnaba75 Zimówki i już :)) 29.10.06, 09:08 Opona zimowa nie jest lepsza na suchym bądź mokrym. Ale opona letnia ma wręcz katastrofalne właściwości na śniegu... i nawet jeśli jest tak, że śnieg leży tylko kilkanaście dni w ciągu zimy to ja osobiście zakładam zimówki i wolę jechać wolniej na suchym niż zachowywać się na śniegu jak pies pluto na lodzie... Link Zgłoś
mr.yez Re: Zimówki i już :)) 29.10.06, 09:50 barnaba75 napisał: > Opona zimowa nie jest lepsza na suchym bądź mokrym. Ale opona letnia ma wręcz > katastrofalne właściwości na śniegu... i nawet jeśli jest tak, że śnieg leży > tylko kilkanaście dni w ciągu zimy to ja osobiście zakładam zimówki i wolę > jechać wolniej na suchym niż zachowywać się na śniegu jak pies pluto na > lodzie... To, co piszesz, jest rozsądne, ale może mieć też swoje drugie dno. Wolisz oponę, uchroni cię przed katastrofą, możliwą do wystąpienia przez kilkanaście dni w ciągu zimy. Robisz to kosztem pewnego pogorszenia właściwości jezdnych Twojego samochodu przez pozostałe zimowe miesiące. I tu tkwi drugie dno: czy bezpieczniej jest jeździć niemal całą zimę na odrobinę gorszych oponach, czy też przez kilkanaście dni na oponach znacznie gorszych? Tu już się zaczyna statystyka, więc sprawa nie jest taka oczywista. Pozdrawiam i życzę bezpiecznych podróży :-) Link Zgłoś
ordw9 Zimówki i już :)) 29.10.06, 12:53 mr.yez napisał: > To, co piszesz, jest rozsądne, ale może mieć też swoje drugie dno. > Wolisz oponę, uchroni cię przed katastrofą, możliwą do wystąpienia przez kilkan > aście dni w ciągu zimy. Robisz to kosztem pewnego pogorszenia właściwości jezdn > ych Twojego samochodu przez pozostałe zimowe miesiące. I tu tkwi drugie dno: cz > y bezpieczniej jest jeździć niemal całą zimę na odrobinę gorszych oponach, czy > też przez kilkanaście dni na oponach znacznie gorszych? Tu już się zaczyna stat > ystyka, więc sprawa nie jest taka oczywista. > > Pozdrawiam i życzę bezpiecznych podróży :-) myśle, że mówienie tylko o kilkunastu dniach w zimie kiedy warunki są złe do jazdy, to nie docenianie stanu nawierzchni jeśenią, czy zimą. Uważam, że opony zimowe są też lepsze, gdy na jezdni jest błoto, dużo wody, liści itp. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie, tych dni kiedy lepiej sprawdziłaby się opona letnia jest w okresie zimowym niewiele - no chyba, że ktoś mieszka na południu Europy Link Zgłoś
crannmer Re: Zimówki i już :)) 29.10.06, 17:25 mr.yez napisał: > Robisz to kosztem pewnego pogorszenia właściwości jezdn > ych Twojego samochodu przez pozostałe zimowe miesiące. I tu tkwi drugie dno: > czy bezpieczniej jest jeździć niemal całą zimę na odrobinę gorszych oponach, > czy też przez kilkanaście dni na oponach znacznie gorszych? Tu już się > zaczyna statystyka, więc sprawa nie jest taka oczywista. Samochod przez wieksza czesc roku jezdzi po suchej nawierzchni. A jednak powszechnym (i prawnie przykazanym) jest stosowanie profili w bieznikach, pogarszajacych przyczepnosc i prowadzenie na suchej nawierzchni, aby poprawic jazde podczas kilkunastu procent czasu jazdy po mokrym. A wiec nie bylo by lepiej jezdzic wiekszosc czasu na rewelacyjnych na suchym slickach, kosztem ich znacznie gorszego zachowania na mokrej nawierzchni? MfG C. Link Zgłoś
p_a_n Re: Zimówki i już :)) 29.10.06, 21:43 >I tu tkwi drugie dno: czy bezpieczniej jest jeździć niemal całą zimę na odrobinę >gorszych oponach, czy też przez kilkanaście dni na oponach znacznie gorszych? Tu >już się zaczyna statystyka, więc sprawa nie jest taka oczywista. Ostatnio rozmawiałem z biegłym w zakresie ogumienia: twierdzi że najlepiej było by jeżdzić cały rok na oponie odpowiadającej elastyczności oponie zimowej - jest to najlepsze rozwiązanie, nie opona letnia, wielosezonowa, a właśnie zimowa z odpowiednio wyprofiloanym bieżnikiem. Link Zgłoś
phalaphael Re: Zimówki i już :)) 30.10.06, 09:12 A ja rozmawiałem z biegłym maszynistą relacji klewki-koziawólka i powiedział że każde ogumienie to kopletna pomyłka. Najlepiej sprawdzają się koła bez ogumienia. Mają najniższe opory toczenia i nie spadają z torów! Tak więc panowie wszystko co do tej pory czytaliści i słyszeliście oponach to wierutna BZDURA! Link Zgłoś
nil739 Re: Zimówki i już :)) 30.10.06, 08:50 Wszystko się zgadza, czy lepiej mieć zimowe czy letnie, to sprawa statystyki, więc proponuję zapoznać się ze statystyką wypadków i stłuczek po opadach śniegu, które jedna zimą się zdarzają zarówno w miastach jak i na wsiach w naszej szerokości geograficznej, i wtedy szansa na kolizję naprawdę jest duża. Ja zimą jeżdżę na zimowych, bo lubię mieć komfort i niestety nie jestem odporny na prawa fizyki, tak jak niektórzy piszący tu mądrale... Link Zgłoś
ordw9 Re: Zimówki i już :)) 29.10.06, 12:47 Nie zgadzam się do końca, ze stwierdzeniem, że zimowa opona ma gorsze właściwości na mokrym. W przypadku dużej ilości wody na jezdni z powodu np. intensywnego deszczu lub szybko topniejącego śniego opona zimowa ze względu na większą głębokość bieżnika lepiej odprowadza wodę i nie występuje przy niej tak szybko aqua planning. Może gdy nawieżchnia jest tylko trochę mokra, to lepiej sprawdza się opona letnia. Co do reszty zgadzam się - zimą zimówki Link Zgłoś
rob30tt Re: Zimówki i już :)) 30.10.06, 09:57 "pomiary te były robione przy temperaturze dodatniej. Ale to właśnie takie warunki są bliższe polskim realiom." niby gdzie ? jak w zeszłym roku "złapało" w grudniu to puściło pod koniec marca , może przez chwile na słońcu gdzieś było pow. zera ... " A takie od listopada do marca występują w Polsce de facto kilkanaście dni." u nas prawie cały czas był śnieg na jezdni ( od grudnia do marca) w mieście a już w bocznych uliczkach to cięzko nawet w zimówkach przejechać było "Na terenie Górnego Śląska dni z opadami śniegu jest średnio 55 " no to jak 55 dni to jest kilkanaście to ja dziękuje za rzetelność ... przecierz jak pada śniego tzn. że prawie zawsze i na jezdni wystepuje (w 90%) a przecierz nasze "zaskoczone zimą w zimie" służby nie odśnierzają zbyt szybko (w każdym razie tu gdzie ja mieszkam) Link Zgłoś
drinexile Re: Zimówki i już :)) 30.10.06, 10:15 Kilka lat temu miałem sceptyczny stosunek do opon zimowych (głównie ze względów finansowych), jednak, od kiedy pierwszy raz założyłem zimówki, przekonałem się do nich. Na błocie pośniegowym, czy śniegu bezsprzecznie dużo łatwiej ruszyć czy zatrzymać się. Myślę jednak, że największym prtoblemem są kierowcy, którzy mając założone opony zimowe myślą, że zawsze mają taką samą przyczepność jak na suchej ciepłej nawierzchni i po prostu ignorują prawa fizyki zwłaszcza w czasie gołoledzi. Link Zgłoś
emes-nju Re: Zimówki i już :)) 30.10.06, 13:19 drinexile napisał: > Myślę jednak, że największym prtoblemem są kierowcy, którzy > mając założone opony zimowe myślą, że zawsze mają taką samą przyczepność jak > na suchej ciepłej nawierzchni i po prostu ignorują prawa fizyki zwłaszcza w > czasie gołoledzi. I tu lezy pies pogrzebany! Jak mam ABS, to moge nie zastanawiac sie nad hamowaniem. Jam mam ESP, moge zapomniec o zwalnianiu na zakretach, a jak mam zimowki, to i pod "szklana gore" podjade. I pol biedy jak NIE podjedzie pod "szklana gore". Zatrzyma sie on i inni wierzacy w cudowna moc zimowek po 500 PLN sztuka. Przejada ci, ktorzy nawet majac zimowki, nie zapomnieli glowy i LANCUCHOW. Najgorzej jest jak wyznawca zawieszenia praw fizyki, podjedzie pod "szklana gore" - musi potem z niej zjechac. A robi to jako niesterowane sanie motorowe... Czesty widok na Zakopiance. Link Zgłoś
tiges_wiz jakie zimowki? redakcjo? 29.10.06, 09:44 Przeciez wiekszosc sprzedawanych u nas "zimowek" jest M+S (Bloto+Snieg), wiec jest to wlasnie typowa opona sniegowa. Link Zgłoś
uyu Re: jakie zimowki? redakcjo? 29.10.06, 10:11 Niedawno zamieszkalam w Beskidzie Sadeckim. Na wsi. Z tego co slysze, moze sie zdarzyc, ze na letnich oponach zjade z mojej gorki ale juz pod nia nie wjade, jesli warunki atmosferyczne zmienia sie. Zalozylam zimowki kilka dni temu. Swiadoma ich "niedoskonalosci" w normalnych warunkach jezdze ostrozniej i uwazniej. Proste. Link Zgłoś
tiges_wiz Re: jakie zimowki? redakcjo? 29.10.06, 11:50 jak w gory to jednak bym wzial lancuchy. Link Zgłoś
wiktoria11 Re: jakie zimowki? redakcjo? 29.10.06, 10:14 Wszystko fajnie jeśli ktoś ma zwykłe opony z dość grubym bieżnikiem ale jeśli ma typowo letnie z indeksem np H czy V to ta opona przy temperaturze poniżej zera nie ma żadnej przyczepności . Link Zgłoś
broonek Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 11:24 I dlatego ja wybralem opony uniwersalne. W naszych "zimowych" warunkach czyli zazwyczaj na mokrej nawierzchni duzo lepsze od opon typowo zimowych. A pora letnia nie zauwazylem roznicy miedzy uniwersalnymi a letnimi. Uzywam Pirelli P400 Link Zgłoś
piotrwierzchowski Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 22:59 Ja tez kupilem Pirelli P400 Aquamile. Ale ani jednej zimy jeszcze na nich nie przetrwalem. Ciekaw jestem jak sprawdza sie na sniegu. Poki co na asfalcie super, choc mniej 'precyzyjne' niz typowo letnie. Czy ktos z czytaczy forum mial do czynienia z tymi oponami w zimie? (badz z poprzednikami - P400 Touring)... Link Zgłoś
broonek Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 23:23 Zeszla zime przejezdzilem na nich i na mokrym sprawdzaja sie rewelacyjne, na blocie posniegowym dosc dobrze a na sniegu srednio. Jezeli w wiekszosci jezdzisz w miescie gdzie odsniezaja ulice i sypia sola to takie opony sa idealne. Jezeli po drogach zamiejskich nie odsniezanych to lepiej kupic zimowki. Ja jestem zadowolony z moich P400. Link Zgłoś
konopnyjasio Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 11:51 "Mode" na zimowki wymyslily koncerny produkujace opony.Ludzie to lykneli i dzieki temu 75% uzytkownikow "zwyklych"opon dokupilo komlet gum do niczego niepotrzebych.W zime trzeba jezdzic ostrozniej i tyle. Rocznie pokonuje ok 90 tys na tzw "letnich".I co?I nic. Link Zgłoś
borrka1 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 12:43 konopnyjasio napisał: > "Mode" na zimowki wymyslily koncerny produkujace opony.Ludzie to lykneli i > dzieki temu 75% uzytkownikow "zwyklych"opon dokupilo komlet gum do niczego > niepotrzebych.W zime trzeba jezdzic ostrozniej i tyle. > Rocznie pokonuje ok 90 tys na tzw "letnich".I co?I nic. bo ty po prostu nie jezdziles na zimowych oponach,kiedy sprobujesz zmienisz zdanie,zapewniam cie.Ja mialem identyczne zdanie co ty(byly czasy ze po prostu nie stac bylo na zimowe opony)ale kiedy zdarzylo mi sie uzyc zimowek ,zmienilem zdanie,zgadza sie po suchym czy mokrym asfalcie niewiel zyskujesz,ale gdy pewnego dnia warunki zmieniaja sie kilkakrotnie to czujesz sie panem sytuacji widzac jak nieboracy "madrzejsi inaczej" nie moga ruszyc z miejsca,jada 20km/h blokujac ruch i tworzac korki,lub laduja w rowach ,na slupach lub co najgorsze taranuja inne pojazdy nie mogac wyhamowac.Zgoda,takie warunki sa kilka razy do roku,ale wystarczy jeden raz aby koszy remontu byly wyzsze niz te opony,lub co najgorsze,czyjes zycie lub zdrowie.Mam 25 lat "za kierownica"pona 1 mln km przejechanych,i radze wszystkim,bezinteresownie,zakladajcie "zimowki" komfort psychiczny,bezpieczenstwo gwarantowane.Koszty wcale nie wieksze,bo wydluza sie czas uzytkowania letnich opon i dodatkowo zimowe,po prostu inwestycja z wyprzedzenie,ale jak stac na samochod,powinno wystarczyc na bezpieczenstwo. Oczywiscie zmieniac zimowki od razu kiedy temperatura zaczyna byc powyzej +5,szybciej sie zuzywaja. PS:Skandynawowie maja obowiazek zmieniac opony na zimowe,a w wiekszosci(kto nie jezdzi do tzw Europy)jezdza na oponach z kolcami.Trafialo mi sie jezdzic na takich,super!na ubitym sniegu,na lodzie czujesz ze jedziesz,nawet wbrew opiniom ze na miekkim i mokrym sniegu sie nie sprawdzaja,zawsze taka szybciej "dokopie" sie do twardej warstwy czy to przy hamowaniu czy przy ruszaniu,pozostale wlasciwosci jak u innych zimowych opon. Link Zgłoś
konopnyjasio Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 13:08 Jezdzilem na "zimowkach".Przejechalem rowniez kilka mil. km.i zapewniam cie ze zimowki sa potrzebne tam gdzie zalega sinieg (bezdroza,pola).Na normalnych drogach (autostradach-europa)snieg jest usowany(czarna nawierzchnia),jesli zalega podczas opadow to wszyscy jada 20km/h czy maja zimowki czy nie maja. Jezeli tobie opony zimowe daja "komfort psychiczny" to super, ale nie przeceniaj tego i nie jedz 100 kiedy inni jada 20. Do zobaczenia na drodze:) Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 15:16 Również jestem bardzo doświadczonym (700 tys km) kierowcą. Różnica między zimówkami a uniwersalnymi sprowadza się do tego że kiedy jest bardzo ślisko można jechać o 5-10 km szybciej. A tak to żadnej różnicy nie odczuwam, bo staram się zawsze mieć margines bezpieczeństwa na błędy swoje i czyjeś. Link Zgłoś
nil739 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 08:58 konopnyjasio napisał: > Jezdzilem na "zimowkach".Przejechalem rowniez kilka mil. km.i zapewniam cie ze > zimowki sa potrzebne tam gdzie zalega sinieg (bezdroza,pola).Na normalnych > drogach (autostradach-europa)snieg jest usowany(czarna nawierzchnia),jesli > zalega podczas opadow to wszyscy jada 20km/h czy maja zimowki czy nie maja. > Jezeli tobie opony zimowe daja "komfort psychiczny" to super, ale nie > przeceniaj tego i nie jedz 100 kiedy inni jada 20. > Do zobaczenia na drodze:) Coś podobnego, przejechałeś parę milionów kilometrów na zimówkach....? To znaczy, że od paru lat każdego dnia robisz 1000km... To chyba mieszkasz w tym samochodzie, albo piszesz brednie ;-)))) Mam nadzieję że nie spotkam Cię na drodze, bo tam pewnie też mijasz się z prawdą... ;-)) Link Zgłoś
rob30tt Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 10:03 jakbyś miliony przjechał to byś wiedział że przy intensywnych opadach śniegu nie ma cudów i niktnie nadąrza z odsnierzaniem i np. w niemczech wszyscy i tak grzeją 60-80 km/h głównie właśnie dzięki zimówką 20 to może jadą jak jest gołoledź znajomy też twierdził że to wymysł marketingowy po czym poszedł na czołówkę w zimie z jego winy - dobrze, że jechał powoli, nie wiem tylko czy zmienił zdanie co do opon czy nadal tak twierdzi bo nei mam z nim kontaktu Link Zgłoś
primo555 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 13:12 Widze ze reprezentujesz warsztaty blacharskie i lakiernicze Link Zgłoś
konopnyjasio Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 13:33 primo555 napisał: > Widze ze reprezentujesz warsztaty blacharskie i lakiernicze Jedyny warsztat jaki reprezentuje to "warsztat dobrgo kierowcy" Link Zgłoś
borrka1 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 14:02 konopnyjasio napisał: > primo555 napisał: > > > Widze ze reprezentujesz warsztaty blacharskie i lakiernicze > Jedyny warsztat jaki reprezentuje to "warsztat dobrgo kierowcy" to chyba ten warsztat z ktorego sa ci co twierdza ze jezdzenie w dzien na swiatlach to glupota,przeciez slonce swieci i wszystko widza! ps:z tymi kilkoma mln km to bys sie nie osmieszal,sadzac po wypowiedzi masz kilkadziesiat tysiecy,nie wiecej. Link Zgłoś
konopnyjasio Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 22:34 > ps:z tymi kilkoma mln km to bys sie nie osmieszal,sadzac po wypowiedzi masz > kilkadziesiat tysiecy,nie wiecej. 18 lat pracy jako kierowca,wiec wytez wyobraznie i sam sie nie osmieszaj sprzedawco opon. Link Zgłoś
yoreek Zgodziłbym się na rozum, ale życie mnie nauczyło. 29.10.06, 22:47 A jeszcze rok temu w ciemno bym się zgodził. Ale w CC na letnich można było kręcić bączki na każdym zakręcie i malo nie wjechałem gościowi w tyłek. A jechałem na dwójce !!!! Od razu zarzuciłem opór, bo jedyne rozwiązanie na świeżo ubity i nierozjechany śnieg to opona z lamelkami. To działa. Kupiłem Dayton'y i ... już nie mogłem kręcić kółek na obśniezonej/oblodzonej ulicy. Lepiej się trzymały nawierzchni. Uwaga, uwagą, ale wystarczy jeden fatalny dzień i albo nie jedziesz, albo płacisz dużo więcej za klepanie cudzego samochodu. Link Zgłoś
gpopiela "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 16:39 'specjalny bieżnik nic nie pomoże, a wręcz może zaszkodzić. Szersze rowki w bieżniku oznaczają, że "mniej gumy dotyka asfaltu".' Ech, cos w fizyce sie jednak zmienilo od czasu, gdy bylem w szkole podstawowej. Bo mnie tam uczyli, ze sila tarcia jest proporcjonalna to sily nacisku, a odwrotnie proporcjonalna do powierzchni styku przedmiotu z podlozem. Na podstawie tej wiadomosci kupuje opony zimowe sporo wezsze od letnich, z szerokimi rowkami - aby sila tarcia byla wieksza. Od lat nie zaluje tego podejscia, mimo, ze zmiejsza to zywotnosc opony. Mam swiadomosc tego, ze na suchym opony zimowe hamuja odrobine gorzej niz hamowalyby letnie, ale nie stanowi to dla mnie problemu, poniewaz droga hamowania na suchym nawet opon zimowych jest krotka. Poza tym, trzeba pamietac, ze opony letnie sa wykonywane z gumy duzo twardszej niz opony uniwersalne, ktore byly produkowane przed wymysleniem opon zimowych. Dlatego jezdzenia na letnich w zimie nie biore pod uwage. BTW: na moich oponach letnich jest napisane "caloroczne w USA", i maja gume bardziej miekka niz wiekszosc opon letnich. Byc moze dlatego, ze sa produkcji finskiej. Aby to wiedziec, nie trzeba byc fizykiem, wysztarczy zdrowy rozsadek. A to, ze fizyki uczylem sie jednak kilkanascie lat, nie zmienia niczego.. Autorowi artykulu mieniacemu sie fizykiem zalecam powtorne przeanalizowanie problemu. Link Zgłoś
tiges_wiz Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 16:46 to dziwna szkoła jednak sprawdź w książce od fizyki ;) Link Zgłoś
sum_tzw_olimpijczyk Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 16:57 To samo chciałem napisać tiges:) Chyba, że jeździ po tak miękkim asfalcie, że dotyka go też całą powierzchnią bieżnika :D Link Zgłoś
tiges_wiz Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 17:05 w dodatku pomieszal tarcie z naciskiem jednostkowym ;) Link Zgłoś
gpopiela Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 17:13 Sprawdzilem, zwracam honor, to co napisalem jest nieprawda, sila tarcia nie jest zalezna od powierzchni styku (przynajmnej w najbardziej ogolnym przypadku). Przepraszam za wprowadzanie w blad. Ech, czlowiekowi na starosc wszystko sie miesza... :P Link Zgłoś
crannmer W tym szczegolnym przypadku 29.10.06, 17:18 gpopiela napisał: > Sprawdzilem, zwracam honor, to co napisalem jest nieprawda, sila tarcia nie > jest > zalezna od powierzchni styku (przynajmnej w najbardziej ogolnym przypadku). W tym szczegolnym przypadku (opona o asfalt) maksymalna sila tarcia przenoszona przez opone koreluje z powierzcznia styku gumy z asfaltem. MfG C. Link Zgłoś
tiges_wiz Re: W tym szczegolnym przypadku 29.10.06, 19:35 do dlatego nawet w czasie rajdow opony na snieg sa dosc waskie, a glupki powinni jezdzic na walcach ;) Link Zgłoś
piotrwierzchowski Re: W tym szczegolnym przypadku 29.10.06, 22:45 Waskie opony na sniegu powoduja "wbijanie" sie ich wglab sniegu (powstaje efekt łyżwy). Powoduje to tez glebsze zanuzanie sie bieznika w snieg - i miejscowe "ubicie" sniegu. Efekty sa dwa. Po pierwsze - opony nadajace autu kierunek (przednie) maja dodatkowa sile dzialajaca na powierzchnie boczna opony, a lamelki sa w stanie przekazac wieksze sily na wstepnie "ubity" snieg. Poza tym zwieksza to opory toczenia opony - przez co tez ulatwia hamowanie (ktore jest chyba najkrytyczniejszym parametrem jazdy samochodem w zimie) Nie ma to nic wspolnego z wspolczynnikiem tarcia gumy o snieg. I w przypadku opon zimowych i letnich jest on rownie beznadziejny. Dlatego zaleca sie wezsze opony zimowe od letnich. Sa jednak przypadki gdzie zbytnie wbijanie sie opon w snieg utrudnia jazde. Jest tak np. przy wjezdzaniu pod gore. Wtedy lepiej z opony spuścic troche powietrza, by zwiekszyc "dlugosc" kontaktu bieznika z sniegiem - wlasnie aby uniknac wbijania sie opony przez co i zwiekszania oporu toczenia. Najlepiej w takim przypadku jezdzi sie na oponie w ktorej prawie nie ma powietrza. Ale to juz oczywiscie "hardcore". Z reszta niestety musialem to stosowac w gorach kilka razy... Efekt bardzo dobry. Trzeba tylko uwazac by nie przekroczyc magicznego cisnienia 0,7-1bar, ponizej ktorego opona jest w stanie sie odkleic od felgi. Link Zgłoś
etom Re: W tym szczegolnym przypadku 30.10.06, 11:14 tiges_wiz napisał: > do dlatego nawet w czasie rajdow opony na snieg sa dosc waskie, a glupki > powinni jezdzic na walcach ;) To fakt ,ale nie zmienia to w zaden sposob zasady ,ze sila tarcia nie zalezy od powierzchni a tylko od sily nacisku i wsp. tarcia - jak niektorzy tu pisza - zmienia sie tylko w ten sposob wspolczynnik tarcia. Link Zgłoś
robert888 Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 18:19 i pewnie dlatego aby wykorzystac to "tarcie" wszyscy w formule 1 poruszaja sie na szytkach. No to wreszcie juz wiem... Link Zgłoś
karol_7 Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 29.10.06, 22:58 w każdym podręczniku fizyki sprawdzisz, że siła tarcia to iloczym współczynnika tarcia i siły nacisku, powierzchnie styku nie ma znaczenia - palancie Link Zgłoś
crannmer Nie dosc, ze nieuk... 30.10.06, 09:12 karol_7 napisał: > w każdym podręczniku fizyki sprawdzisz, że siła tarcia to iloczym > współczynnika > tarcia i siły nacisku, powierzchnie styku nie ma znaczenia - palancie ... to jeszcze niewychowany cham. MfG C. Link Zgłoś
etom Re: "mniej gumy dotyka asfaltu" 30.10.06, 11:06 gpopiela napisał: > Bo mnie tam uczyli, ze sila tarcia jest proporcjonalna to sily nacisku, a > odwrotnie proporcjonalna do powierzchni styku przedmiotu z podlozem. Pierwsze slysze :-),mozesz podac ten wzor na sile tarcia ? Co to za szkola byla ??? Sila tarcia na pewno nie zalezy od wielkosci powierzchni tracych - zalezy TYLKO od sily nacisku i wspolczynnika tarcia. T = f * N T - sila tarcia f - wspolczynnik tarcia N - sila nacisku Link Zgłoś
crannmer Wzory z liceum 30.10.06, 11:16 etom napisał: > Sila tarcia na pewno nie zalezy od wielkosci powierzchni tracych - zalezy > TYLKO od sily nacisku i wspolczynnika tarcia. Jesli napiszesz, ze we wzorze uczonym w szkolach srednich sila tarcia zalezy tylko od nacisku i wspolczynika tarcia, bedzie to prawda. Jesli natomiast twierdzisz, ze ten wzor opisuje wszystkie procesy tarcia w zyciu i technice (w tym i proces tarcia gumowej opony o droge), to sie mylisz. MfG C. Link Zgłoś
etom Re: Wzory z liceum 30.10.06, 11:29 crannmer napisał: > Jesli napiszesz, ze we wzorze uczonym w szkolach srednich sila tarcia zalezy > tylko od nacisku i wspolczynika tarcia, bedzie to prawda. > Jesli natomiast twierdzisz, ze ten wzor opisuje wszystkie procesy tarcia w > zyciu i technice (w tym i proces tarcia gumowej opony o droge), to sie mylisz. Nie ,w szkolach dobrze ucza ,tylko niektorzy zapominaja ze zmiana opony i/lub nawierzwni to zmiana wspolczynnika tarcia ( z roznych wzgledow zaleznych od budowy opony). Przy pozostawieniu tej samej sily nacisku - wzor ten sam a wynik inny. :-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=51162941&a=51216879 Link Zgłoś
crannmer Re: Wzory z liceum 30.10.06, 12:14 etom napisał: > Nie ,w szkolach dobrze ucza ,tylko niektorzy zapominaja ze zmiana opony i/lub > nawierzwni to zmiana wspolczynnika tarcia ( z roznych wzgledow zaleznych od > budowy opony). Jesli sila hamowania opon o roznych szerokosciach jest rozna mimo tej samej budowy i materialu, to jak dla mnie jest to wplyw wielkosci powierzchni tarcia gumy, a nie modyfikacja wspolczynnika tarcia. Ktory per definitionem jest liczba bezwymiarowa, uwzgledniajaca pare materialow, a nieuwzgledniajaca powierzchni czy predkosci przesuwu. Rowniez podane powyzej diagramy przebiegu wspolczynnika tarcia w zaleznosci od stopnia poslizgu opony wskazuja, ze model tarcia uczony w szkole sredniej nijak nie nadaje sie do opisu naszych problemow. Model szkolny to teoria tak samo uzyteczna jak rzut poziomy czy ukosny za pominieciem oporow powietrza. W pewnyck warunkach daje mniej wiecej poprawne wyniki. Ale w wielu przypadkach daje bardzo niepoprawne wyniki. Niestety uczniom zostaje w glowie sam uproszczony model, a nie wiedza nic o jego ograniczeniach. MfG C. Link Zgłoś
etom Re: Wzory z liceum 30.10.06, 12:27 Ok ,problem jest zlozony a nie wszystko sie pamieta ze szkoly (daaaawno to bylo) :-) Musi byc w takim razie wzor na sile tarcia uwzgledniajacy rowniez powierzchnie styku tracych sie elementow a jednoczesnie nie bedacy posrednio "skladowa" ( nie wplywajacy) na wspolczynnik tarcia ? Link Zgłoś
pawebdgo Droga redakcjo. 29.10.06, 17:56 Droga redakcjo, trzeba było zapytać inżyniera mechanika, a nie fizyka. Fizyk to teoretyk, od teorii do praktyki jest bardzo daleko. Inżyniera właśnie zadaniem jest wykorzystanie praw fizyki w praktyce. Sądze, że on by was przekonał. Pozdrawiam. Link Zgłoś
pms67 Re: Droga redakcjo. Tarcie toczne i ślizgowe 29.10.06, 21:51 Noo t się Panie pawle odzywa inżynier mechanik i fizyk (dwa w jednym :-) ), co prawda od aeroplanów, ale zawsze ;-) Tarcie ślizgowe patrz prawo Coulomba (nie mylć z prawem C. w elektrostatyce !) Otóż: tarcie ślizgowe nie zależy od powierzchni kontaktu a jedynie od siły nacisku, i struktury przylegających materiałów (np guma o asfalt): T=mi*N Ten model jest słuszny w przypadku poślizgu na zablokowanych kołach (czego sobie i wam nie życzę) W przypadku obracającego się koła mamy do czynienia z tarciem tocznym które zależy od tzw. ramienia tarcia tocznego f które jest tym wieksze im większa jest deformacja koła w kierunku prostopadłym do osi. Tak więc istnieje tu pewien zwiazek z powierzchnią kontaktu (im bardziej oponka rozpłaszczona tym większe ramię tarcia: to dlatego pociągi jeżdżą na samych felgach ;-) a na "kapciu" jedzie sie znacznie gorzej ) Zatem im wyższe ciśnienie w oponie i twardszy bieżnik tym minejsze ramię. Od ramienia tarcia zależy moment tarcia: Mt=f*N gdzie: N -nacisk na koło. Mt musi być równoważony przez moment obrotowy M osi koła. Oczywiście w przypadku ruchu z dużą prędkością elementy bieżnika w części koła wychodzącej z kontaktu z podłożem podlegają uślizgowi , i występują tam efekty związne z tarciem ślizgowym.Tak że same zjawisko jest dość skomplikowane. W przypadku konstrukcji opony oczywiście pojawia się kwestia substancji którą ma odprowadzać bieżnik: czy to jest śnieg czy woda ? Co do typu opon: w przypadku "Królowej Bukaresztu" ubiegłej zimy dobrze sprawdziły się dość waskie opony zimowe o wysoim profilu: autko bez problemów "dogryzało" się do twardej powierzchni pod kopnym śniegiem Pozdrawiam, Piotr Maria Rakieta pawebdgo napisał: > Droga redakcjo, trzeba było zapytać inżyniera mechanika, a nie fizyka. Fizyk to > teoretyk, od teorii do praktyki jest bardzo daleko. Inżyniera właśnie zadaniem > jest wykorzystanie praw fizyki w praktyce. Sądze, że on by was przekonał. > Pozdrawiam. Link Zgłoś
crannmer Inzynierze, do powtorki! 29.10.06, 22:18 pms67 napisał: > Noo t się Panie pawle odzywa inżynier mechanik i fizyk (dwa w jednym :-) ), co > prawda od aeroplanów, ale zawsze ;-) Oj niedobrze, niedobrze... > Tarcie ślizgowe patrz prawo Coulomba (nie mylć z prawem C. w elektrostatyce !) > Otóż: tarcie ślizgowe nie zależy od powierzchni kontaktu a jedynie od siły > nacisku, i struktury przylegających materiałów (np guma o asfalt): > T=mi*N > Ten model jest słuszny w przypadku poślizgu na zablokowanych kołach (czego > sobie i wam nie życzę) Niestety marsz do powtorki. Ten model jest sluszny dla szkolnego eksperymentu typu klocek drewniany na stole, ale dla pary opona-asfalt jest zupelnie nieadekwatny. W chwili pelnego posizgu wspomniany model zupelnie nie dziala, bo nie uwzglednia mechanizmu tarcia opony o nawierzchnie. Ktora dziala poprzez mechaniczne zazebianie sie nierownosci opony o nierownosci nawierzchni. A poniewaz powyzej pewnej sily granicznej nierownosci opony ulegaja starciu, logiczne jest, ze wieksza powierzchnia styku opony z droga owocuje wieksza graniczna sila mozliwa do przeniesienia. Inaczej samochody wyscigowe na torach asfaltowych jezdzilyby na profilowanych oponach 135 mm, aby zminimalizowac opor aerodynamiczny. Krotki rzut okiem na samochody F1 wskazuje nieslusznosc tej teorii. MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Inżynier przy tablicy ! 29.10.06, 23:08 O.K. Szanowny kolega ne doczytał do końca: chodziło mi o normalne warunki jazdy (tarcie toczne, bez poslizgu, uslizgu bieżnika itp.)i zestawienie tego z pokutującym w głowach modelem Coulomba. W przypadku F1 duże kółka pozwalają przy jeździe bez poslizgu uzyskać odpowiedni moment tarcia (duże ramię tarcia) Bo jakoś trzeba odebrać moment obrotowy silnika. Link Zgłoś
crannmer Re: Inżynier przy tablicy ! 29.10.06, 23:27 pms67 napisał: > O.K. > Szanowny kolega ne doczytał do końca: chodziło mi o normalne warunki jazdy > (tarcie toczne, bez poslizgu, uslizgu bieżnika itp.)i zestawienie tego z > pokutującym w głowach modelem Coulomba. Badz mezczyzna i przyznaj sie do bledu. Kto napisal kilka postow ponizej: > Ten model jest słuszny w przypadku poślizgu na zablokowanych kołach (czego > sobie i wam nie życzę) hä? > W przypadku F1 duże kółka pozwalają przy jeździe bez poslizgu uzyskać > odpowiedni moment tarcia (duże ramię tarcia) Bo jakoś trzeba odebrać moment > obrotowy silnika. Ramie tarcia nie ma tutaj znaczenia, albowiem zdolnosc przeniesienia sily jest zwiazana z powierzchnia styku, a nie z ramieniem. Powyzej pewnej wartosci N/cm2 powierzchni styku warstwa gumy stykajaca sie z asfaltem zostanie starta. Wieksza powierzchnia -> wieksza przeniesiona sila bez poslizgu. > Ten model jest słuszny w przypadku poślizgu na zablokowanych kołach (czego > sobie i wam nie życzę) No wlasnie nie jest. MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 00:32 crannmer napisał: > pms67 napisał: > > > O.K. > > Szanowny kolega ne doczytał do końca: chodziło mi o normalne warunki jazd > y > > (tarcie toczne, bez poslizgu, uslizgu bieżnika itp.)i zestawienie tego z > > pokutującym w głowach modelem Coulomba. > > Badz mezczyzna i przyznaj sie do bledu. Kto napisal kilka postow ponizej: > No dobrze jestem tą mneszizną i co do mechanizmu tarcia przy poślizgu natomiast przy jego braku istota jest deformacja w kierunku jazdy niż powierzchnia przylegania. Mam pytanie: czy w przypadku F1 "gumy" są w ciągłym poślizgu. Bo normalnie (to a propos ścierania) nie zauważyłem by jezdnie były pokryte warstwą spalonej gumy (wyjątki są: tuż przed skrzyżowaniami, przejściami dla pieszych i... pasy startowe na lotniskach, ale to inna parafia) Link Zgłoś
crannmer Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 09:10 pms67 napisał: > No dobrze jestem tą mneszizną i co do mechanizmu tarcia przy poślizgu > natomiast przy jego braku istota jest deformacja w kierunku jazdy niż > powierzchnia przylegania. Jesli nie ma poslizgu (kilkuprocentowego chocby), to nie ma deformacji. Bo nie ma sily deformujacej. > Mam pytanie: czy w przypadku F1 "gumy" są w ciągłym poślizgu. Poza odcinkami dlugich prostych praktycznie caly czas pracuja w warunkach kilkunastoprocentowego poslizgu. > Bo normalnie (to > a propos ścierania) nie zauważyłem by jezdnie były pokryte warstwą spalonej > gumy Proba zaslony dymnej? Bo normalnie przyspieszania i zwykle hamowania odbywaja sie w zakresie tak niskich sil, ze nie zostawiaja widocznych sladow. Ale co to ma wspolnego z tematem? > (wyjątki są: tuż przed skrzyżowaniami, przejściami dla pieszych Ano widzisz jednak :-) MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 09:55 crannmer napisał: > Jesli nie ma poslizgu (kilkuprocentowego chocby), to nie ma deformacji. Bo nie > ma sily deformujacej. ANO, OWSZEM SIŁĄ DEFORMUJĄCĄ JEST GŁÓWNIE NACISK PIONOWY (patrz statyczne ugięcie pneumatyka) > Poza odcinkami dlugich prostych praktycznie caly czas pracuja w warunkach > kilkunastoprocentowego poslizgu. ALE TO CHODZI O TYLNĄ CZĘŚĆ BIEŻNIIKA KTÓRA WYCHODZI Z PRACY (tj Z KONTAKTU Z PODŁOŻEM) Pozdrawoiam, Piotr S. Link Zgłoś
habudzik Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 10:00 A pamietacie jak chciano doprowadzic do dyskwalifikacji Ferrari za stosowanie opon które wraz ze wzrostem temperatury i ubytkiem gumy "rozchodziły sie na boki" ? Link Zgłoś
mobile5 Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 00:52 crannmer napisał: Powyzej pewnej wartosci N/cm2 > powierzchni styku warstwa gumy stykajaca sie z asfaltem zostanie starta. Wieksz > a > powierzchnia -> wieksza przeniesiona sila bez poslizgu. Ale większa powierzchnia też chyba do pewnej granicy, bo w rzeczywistym pojeździe ze wzrostem powierzchni styku będzie malało ciśnienie na podłoże. Wielkość tej pow. też powinna być różna dla hamowania i napędzania. Link Zgłoś
pawebdgo Re: Inżynier przy tablicy ! 30.10.06, 00:54 Chcialbym tylko dodac, ze w mechanice jako jesdnostki wytrzymałości(na nacisk powierzchniowy, ściskanie, rozciąganie, zginanie czy skręcanie) używa się raczej N/mm2 = MPa , a nie N/cm2. Kiedys to oczywiscie byly jakies tam kG/cm2 pamietajace czasy PRL, po ktorych ty cran pewnie odziedziczyles jakies materialy. Link Zgłoś
crannmer Czepiaj sie pociagu 30.10.06, 09:17 pawebdgo napisał: > Chcialbym tylko dodac, ze w mechanice jako jesdnostki wytrzymałości(na nacisk > powierzchniowy, ściskanie, rozciąganie, zginanie czy skręcanie) używa się > raczej > N/mm2 = MPa , a nie N/cm2. Kiedys to oczywiscie byly jakies tam kG/cm2 > pamietajace czasy PRL, po ktorych ty cran pewnie odziedziczyles jakies > materialy. W ogolnej i bezwymiarowej dyskusji o podstawach moge uzywac takiej jednostki, jaka uwazam za stosowna do objasnienia i zrozumiala dla grupy docelowej. Nastepnym razemm podam centypudy na dekapiedz kwadratowa. MfG C. Link Zgłoś
piotrwierzchowski Re: Inzynierze, do powtorki! 29.10.06, 23:11 Tu tez istnieje pewne zjawisko o ktorym dosc latwo zapomniec... Opona w zakretach - przez swoje "ugiecie" w bok - ma tendencje do tracenia kontaktu z asfaltem wewnetrzna strona bieznika kola na ktore jest najwiekszy nacisk - czyli zewnetrznego. Dlatego wspolczesne opony 'asymetryczne' w tej wlasnie czesci maja poprowadzone dodatkowe rowki dla odprowadzania wody gdy zmniejszona zostaje powierzchnia styku opony z asfaltem. A dla jazdy na wprost potrzebne jest rozwiazanie 'uciszajace' opone - czyli jedynie rowki obwodowe. Ale zgodze sie, ze w warunkach polposlizgu (gdzies czytalem, ze najwieksze tarcie zapewnia opona w ktorej uslizg wynosi ok 15%) znaczenia nabiera wlasnie szerokosc opony. Ale to dotyczy suchego (mokrego) - ale cieplego asfaltu. Na sniegu troche sie to wszystko zmienia. Tu juz nie ma tak duzych przyspieszen - ni bocznych, ni wzdluznych. Opona nie przenosi takich sil, deformacja tez jest znacznie mniejsza. A zjawisko tarcia gumy o podloze przestaje miec znaczenie (czy tez poprzez scieranie sie gumy). A zaczyna miec znaczenie "wyciskanie" w sniegu odbicia ksztaltow bieznika - i wykorzystywania zjawiska tarcia sniegu o snieg. Tego sniegu ktory jest uwieziony w faldach bieznika - o ten snieg, ktory zalega na jezdni... (czego nikomu nie zycze - chyba ze w ramach zabaw sniegowych na lotnisku ;). Link Zgłoś
tiges_wiz Re: Droga redakcjo. Tarcie toczne i ślizgowe 30.10.06, 07:41 tarcie toczne wykorzystujesz wtedy jak pchasz sam popsuty samochod. w czasie hamowania wykorzystujesz tarcie statyczne miedzy opona a asfaltem i tyle ;) (oczywiscie to tylko taka przenosnia ;) ) Link Zgłoś
pms67 Re: Droga redakcjo. Tarcie toczne i ślizgowe 30.10.06, 08:51 otóż, jeżeli kółka się krecą to główna role odgrywa tarcie toczne, a to zależy od deformacji opony. Link Zgłoś
pms67 Re: Droga redakcjo. Tarcie toczne i ślizgowe 30.10.06, 08:54 pms67 napisał: > otóż, jeżeli kółka się krecą to g ł ó w n ą role odgrywa tarcie toczne, a to zależy > od deformacji opony. więc jak hamujesz bez i "nie masz objawów...zablokowania kół" to masz do czynienia z tarciem tocznym i tyle Link Zgłoś
crannmer Znowu blad 30.10.06, 09:04 pms67 napisał: > więc jak hamujesz bez i "nie masz objawów...zablokowania kół" to masz do > czynienia z tarciem tocznym i tyle Blad. Aby przeniesc jakakolwiek sile po stycznej opony, konieczny jest pewien poslizg. Od wartosci sily (bocznej, hamowania, przyspieszania) zalezy stopien poslizgu. A tenze wynosi w normalnych warunkach kilka, a w przypadkach ostrzejeszj jazdy nawet kilkanascie procent. Tarcie toczne kola o droge wystepuje tylko przy ruchu jednostajnym prostoliniowym (kolo nienapedzane, jazda po prostej bez przyspieszania i hamowania). MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Znowu blad 30.10.06, 10:18 No tak, zapomniałem sobie, że guma nie jest ciałem stałym (doskonale prężystym) więc w kontakice z podłożem "płynie" (nota bene: koło wagonu lub lokomotywy też się uplastyczniają "w punkicie" kontaktu z szyną, tyle, że niepomiernie mniej). crannmer napisał: > pms67 napisał: > > > więc jak hamujesz bez i "nie masz objawów...zablokowania kół" to masz do > > czynienia z tarciem tocznym i tyle > > Blad. Aby przeniesc jakakolwiek sile po stycznej opony, konieczny jest pewien > poslizg. Od wartosci sily (bocznej, hamowania, przyspieszania) zalezy stopien > poslizgu. A tenze wynosi w normalnych warunkach kilka, a w przypadkach > ostrzejeszj jazdy nawet kilkanascie procent. > > Tarcie toczne kola o droge wystepuje tylko przy ruchu jednostajnym > prostoliniowym (kolo nienapedzane, jazda po prostej bez przyspieszania i hamowa > nia). > > MfG > > C. Link Zgłoś
crannmer Dlaczego nie jest to tarcie toczne ciala stalego 30.10.06, 09:24 Zaleznosc poslizgu od wspolczynnika tarcia: leifi.physik.uni-muenchen.de/web_ph09/umwelt_technik/03reifenhaftung/reifenhaftung.htm Podstawy, dlaczego model tarcia ciala stalego o cialo stale w przypadku opona-droga jest nieadekwatny: www.taunus-biker.de/~mdvp/Reifen/Reifen.html MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Dlaczego nie jest to tarcie toczne ciala stal 30.10.06, 10:02 Już miałem prosić o literaturke przedmiotu. No, to dziekujkę A niemasz czegoś np. po angielsku bo ja po gierman'ski niemnożko... Przynajmniej opisy na wykresach są w zrozumiałeym dla mnie języku. Pod Skryptem: Czyżby kolega też cyklista ?? Link Zgłoś
crannmer Re: Dlaczego nie jest to tarcie toczne ciala stal 30.10.06, 12:20 pms67 napisał: > A niemasz czegoś np. po angielsku bo ja po gierman'ski niemnożko... > Przynajmniej opisy na wykresach są w zrozumiałeym dla mnie języku. Guglujac po opisach dostaniesz i angielskojezyczne zrodla. > Czyżby kolega też cyklista ?? Dawno, dawno temu. MfG C. Link Zgłoś
pms67 Re: Dlaczego nie jest to tarcie toczne ciala stal 30.10.06, 14:28 To już guglam ! bo podręczniki (akademickie) o tytułach typu: "mechanika ruchu samochodów/pojazdów*" (* niepotrzebne skreślić )pomijają z reguły kwestie opisu mechanizmu oddziaływania na granicy jezdni i pneumatyków. Autorzy zadowalaj sie z reguły wzorkami typu T := A+B*V^2 i pełnia szczęśca :-) * Przy okazji coulombowski "szkolny model" tarcia bardzoej juz pasije do hamulców klockowych. Jest jeszce jeden przypadek gdzie ten nie działa: hamulec taśmowy (cięgnowy)gdzie isotony jest "kąt opasania" (wzory Eulera) * W ogóle to jest problem z modelami fizycznymi których nasze pciechy są uczone w szkole. Bo niektóre doświadczenia życia codziennego (pozornie)tym modelom przeczą. A potem dziecek dochodzi do wniosku że cała fizyka (a może nauka)to wielkie oszustwo i jak dorośnie pójdzie głosować na EuroDendroGiertychosaurusa proste pytanie: jak bez rury próżniowej pokazać spadek swobodny ciał: przecież widzą, że nakrętka spada szyciej niż piórko. Znajomy fizyk (szkolny) w celach poglądowych zrzucał równocześnie długopis i dziennik (długopis był nad dziennikiem)i pokazywał dzieciom że czas spadania jest mniej więcej ten sam. Dobrze że dziatki ni słyszały o interferencji aerodynamicznej. Bo jak mu rzuciłem dwa dzienniki lekcyjne ( "płytki płaskorównoległe")w tej samej konfiguracji tosię zderzyły. Bystre dziecko wyciągnełoby fałszywy wniosek, że "się dzienniki przyciagają" (no chyba, ze bedą to "GW" i "ND" ;-) ) No ale trzebabyłoby powiedzieć na tym etapie o oporze powietrza, o śladzie aerodynamicznym itp. Tata Piotrek. Pod Skryptem. Właśnie "podkułem na zimę" swoją daćkę PMS Link Zgłoś
paul8550 Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 19:05 Bzdura, jezdzilem w warunkach gorszych niz tatrzanskie, sniec przez 8 m-cy, a czasami przez 12, lamelki dzialaja dobrze na lodzie/ubitym zlodzonym sniegu. Napulchny snieg tylko naped na 4 kola i waga pojazdu moga pomoc. Na rzeczywiscie zle warunki jest tylko jeden sposob zmniejsz predkosc i zwieksz dystans. Link Zgłoś
spieprzajacy_dziad Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 21:07 jak czytam opinie przeciwników zimówek, to od razu zaczynam sie zastanawiać, jak to jest, że u naszych zachodnich sąsiadów, w przyapdku kolizji lub wypadku w okresie zimowym, brak odpowiednich opon (zimówki) może skutecznie uniemożliwić uzyskanie odszkodowania? To chyba jakas zmowa koncernów oponiarskich i firm ubezpieczeniowych (taki niemiecki odpowiednik naszego UKŁADU). PS. Zawsze używam zimówek (oczywiście w okresie zimowym) i nie wyobrażam sobie jazdy na letnich po niewielkim nawet śniegu. Jak ktoś ma inne zdanie, niech najpierw na własnej skórze poczuje czym sie te opony różnią między sobą... Link Zgłoś
nyssan Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 29.10.06, 22:40 Zimówek używam od czasów kiedy są dostępne na naszym rynku. Ale... Testy PZMOT-u i policji wykazały wyższość letniaków na suchym w zimie. Jak czasem widzę rozmiary zimówki na popularnym aucie klasy kompakt to aż mi słabo.Na sniegu taki baleron nawet dobrze nie skreci. Chyba wolę gościa na letniaku jadacego w zimie z bezpieczną prędkością, niż ściganta w lecie na zimówkach w deszczu. A takich coraz wiecej i to nie tylko w starych poldkach. Link Zgłoś
zezowatana1021 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 04:17 Błagam Panowie- ja jestem kobietą która zmienia opony w zależności od sezonu - lato-zima Więc jeszcze raz proszę Panowie- kiedy i czy w ogóle mam zmienić opony na zimowe? Pozdrawiam wszystkich mężczyzn kierowców -kobieta kierowca - proszę o odpowiedż Link Zgłoś
nil739 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 09:35 paul8550 napisał: > Bzdura, jezdzilem w warunkach gorszych niz tatrzanskie, sniec przez 8 m-cy, a > czasami przez 12, lamelki dzialaja dobrze na lodzie/ubitym zlodzonym sniegu. > Napulchny snieg tylko naped na 4 kola i waga pojazdu moga pomoc. Na > rzeczywiscie zle warunki jest tylko jeden sposob zmniejsz predkosc i zwieksz > dystans. A jeszcze lepiej to na zimę kupić sobie poduszkowiec ;-)))) Link Zgłoś
pawel_kuna Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 08:58 Moim skromnym zdaniem do czasu kiedy jeździłem autem do pracy - z pracy i w góry na narty dawałem radę na letnich przez całą zimę - prawda, że znacznie ograniczałem prędkość ale nie miałem jakichś większych sytuacji kryzysowych na drodze ani stłuczki - jak jechałem dalej w góry w zimie to powoli bo mogłem tak jechać ale teraz robię w firmie tygodniowo około 1300 km (bieszczady oraz reszta podkarpacia) i to będzie pierwsza zima kiedy zdecyduję się na zimowe opony dziennie będę musiał przejechać około 250-400 km i na to mam 5-7 godzin Uwaga na Cytrynę saxo na zimowych gumach - a i jeszcze jedno, jako że autko mam lekkie to chyba kupię węższe gumy Pozdrawiam Link Zgłoś
vatseq Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 09:03 Czas zalegania śniegu na jezdniach w Gliwicach podczas poprzedniej zimy był znacznie dłuższy - miasto nie zostało w ogóle odśnieżone po obfitych opadach na przełomie grudnia i stycznia :-( I to jest, niestety, reguła w polskich warunkach, zwłaszcza na bocznych drogach. Link Zgłoś
kychu Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 09:25 Co to za bzdury Opony zimowe w zależności od producenta sa lepsze albo na śnieg albo na wodę, albo na suchą nawierzchnię (patrz testy opon w prasie motoryzacyjnej). Wiadomo że w okresie zimowym warunki są różne -czasmi jest śnieg, czasmi breja, czasmi woda, czasami sucho - więc logiczne chyba jest że nie da się stworzyć opony świetnej na wszystkie te warunki. Zawsze będzie jakiś kompromis. Dlatego zanim kupi się oponę trzeba trochę poczytać testów i wybrać odpowiednią -ludzie z południa - opony lepsze na śniegu, ludzie z północy kraju lepsze na wodzie. Reasumując zimą koniecznie zimówki - latem oponki letnie Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Link Zgłoś
dr.wal2 Re: Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka 30.10.06, 14:33 "Zimowe czy śniegowe - okiem fizyka" ..hmm,niewiedzialem ze sniegowe moga byc inne niz tylko zimowe-wiele sie jeszcze musze nauczyc. Link Zgłoś