Dodaj do ulubionych

Rozbiegacze

26.03.07, 22:57
Na skrzyżowaniach zdarzają się dodatkowe, prawe pasy, służące do skrętu w
prawo albo do jazdy na wprost, za skrzyżowaniem zamieniające sie w rozbiegówki
zanikające dość szybko.
Nie piszę tu o pasach przeznaczonych WYŁĄCZNIE do skrętu w prawo, gdzie
rozbiegówka zaczyna się dopiero za skrzyżowaniem.
Sporo takich dodatkowych pasów jest np. na Puławskiej w okolicach Piaseczna.

Pasy te pewnie miały służyć do nieblokowanego skrętu w prawo albo jako
dodatkowy pas do startu na wprost i wjechania na sąsiedni pas.

I chyba dobrze się przyjęło, bo oprócz skręcających w prawo, pojawiały się na
nich samochody niecierpliwych, korzystających z okazji do startu z pole position.

Ponieważ zbyt dużo km ostatnio jeżdżę by niepotrzebnie przepalać, odpuściłem
sobie jakiś czas temu szybkie starty, więc Rozbiegaczy obserwowałem z boku.
Nic mi nie wadzili, bo wiedziałem, że szybko wystartują, wyprzedzą i zjadą na
mój pas sporo przede mną. Obstawiałem tylko ilu zdecyduje się na taki skok w
nadprzestrzeń - zdarzało się czasem więcej niż trzech...

Ostatnio jednak powróciłem do Rozbiegania, bo zmęczyły mnie poowooolniuutkie
starty poprzedników na "normalnych" pasach.
Okazało się, ze startując bez zagapienia, ale i bez pisków, jestem w stanie
bez problemu wyprzedzić większość startujących normalnie i zjechać w lewo bez
zajeżdżania nikomu drogi. Czasami zdarzają sie ambitni, który zobaczywszy mnie
na Rozbiegowym, z rykiem silnika ruszają starając się nie wpuścić mnie przed
siebie.
I po rakietowym ruszeniu, robią mi miejsce ... za sobą, więc bez problemu ów
pas zmieniałem. Obserwacja sąsiadów pomagała w wyborze taktyki -
ostro-do-przodu, czy łagodnie-za-plecy.

Czasami trzeba było przepuścić dwóch, ale z reguły żaden następny nie był w
stanie przeszkodzić mi w płynnej zmianie pasa.

Wszystko to pięknie działa, ale pod jednym warunkiem - jak jestem pierwszy na
starcie. Bo jeśli ustawię sie za kimś, to mogę trafić nie na twardego macho,
tylko na rzadką kupę, który ruszywszy ślamazarnie, w tempie sąsiadów, dojeżdża
do końca rozbiegówki, ... zatrzymuje się i włącza lewy migacz. (?!)
Dzisiaj tak mnie wystawił kierujący starym clio, że jak du.. wołowa,musiałem
przepuścić wszystkich ruszających i dojeżdżających.

Po diabła za Rozbieganie zabierają sie osoby bojaźliwe i niedoświadczone?
Może nie wiedział przed skrzyżowaniem, że pas się skończy?
Mimo wielkich znaków pionowych?

A jaki jest Wasz stosunek do Rozbiegaczy?
Tępicie ich, czy traktujecie jako coś zupełnie normalnego?

Powtarzam - startujących na dodatkowym pasie do jazdy na wprost i w prawo, nie
wyłącznie w prawo!

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • fazi_ze_sztazi Re: Rozbiegacze 26.03.07, 23:05
      mejson.e napisał:
      > A jaki jest Wasz stosunek do Rozbiegaczy?
      > Tępicie ich, czy traktujecie jako coś zupełnie normalnego?

      absolutnie normalnie. w krajach gdzie jest ich mnostwo (tych pasow), obnizaja
      one znacznie punkt w ktorym ulica sie korkuje. gdy na danej drodze sa autobusy
      miejskie, pozwalaja im stanac na przystanku bez blokowania normalnego pasa oraz
      na sprawne wlaczenie sie do ruchu.
      co do kierowcow na tych pasach - zawsze pozwalam im wlaczyc sie plynnie na moj
      pas, chyba ze robia to na tyle chamsko ze zmuszaja mnie do hamowania (zdjecie
      nogi z gazu nie uwazam za hamowanie i w wiekszosci przypadkow wystarcza aby
      ktos sie wsunal przed mnie). ktos kto chce to zrobic w ostatniej chwili, a mial
      wystarczajaco miejsca za mna, zreguly przegrywa. obserwuje lusterko i zaczynam
      przyspieszac (skracac dystans do auta przede mna) odpowiednio wczesnie.
      pzdr.
    • ano.nim Re: Rozbiegacze 27.03.07, 16:36
      mejson.e napisał:

      "A jaki jest Wasz stosunek do Rozbiegaczy?
      Tępicie ich, czy traktujecie jako coś zupełnie normalnego?

      Powtarzam - startujących na dodatkowym pasie do jazdy na wprost i w prawo, nie
      wyłącznie w prawo!"

      Wszystko jest dla ludzi i moze być wykorzystane z głową i bezmyslnie, uprzejmie
      i arogancko, z pożytkiem dla wszystkich i egoistycznie.

      Takie "rozbieganie" to bardzo dobry sposob na zakorkowane skrzyżowania,
      poprawiający przepustowość, ale może też utrudnić skręt w prawo albo włączenie
      się do ruchu z bocznej ulicy.

      Generalnie - więcej zalet przemawia za, ale przecież idioci potrafią zepsuć
      najlepsze urządzenie :(

      Pozdr.

      ----
      Człowiekowi wystarczy przepis i namalowana linia.
      Bydlęciu trzeba postawić płot.
      (Stanisław Tym)
    • mgr.nauk Re: Rozbiegacze 27.03.07, 21:01
      No i czego zawracasz tu dupe swoimi "przemyśleniami"
      • mejson.e Re: Rozbiegacze 27.03.07, 23:43
        mgr.nauk napisała:

        "No i czego zawracasz tu dupe swoimi "przemyśleniami""

        Sorki - tu się tylko dyskutuje na tematy "Jaki samochód jest najbardziej
        badziewiasty" albo "Co kupić za XX PLN"?

        Aaaa to przepraszam,
        pomyliłem się...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • stary-znawca Re: Rozbiegacze 28.03.07, 09:38
          Chcialo ci sie? taki dlugi text o niczym.
        • edgar22 Właśnie, Mejson, zawracasz mgrowi.nauk dupę 28.03.07, 10:05
          zamiast pomóc rozwiązać jego problem - dlaczego raz mu ciągnie, a raz nie. ;)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=59746160

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka