Gość: Milos
IP: 62.233.141.*
11.07.03, 20:11
Witam
Nie wiem jak wy ale ja mam wrażenie że nowe auta przygotowywane z myślą o
rynku europejskim są opracowywane z myślą o tym jak wypadną w teście NCAP a
nie z myślą o prawdziwym bezpieczeństwie na realnej drodze. Świadczą o tym te
wszystkie wypowiedzi przedstawicieli koncernów, iż kolejny model zaatakuje 5
gwiazdek itp. To jest coś w rodzaju nauki jak dobrze wypaść na teście IQ nie
mając wcale wysokiego współczynnika. Wystarczy poznać metodologię
przeprowadzania testu i nauczyć się go zdawać. Czy nie jest podobnie z
testami NCAP ?
Przede wszystkim te testy polegają na uderzeniu czołowym zawsze w tą samą
ścianę z tą samą prędkością i rozbiciu tej samej belki o bok auta. Może więc
uznajmy że w ten sposób można zbadać odporność na uderzenie samochodem w
ścianę z prędkością 60 km/h a nie prawdziwe bezpieczeństwo auta. Co prawda
zdarza się że ktoś wjedzie w ścianę domu, ale raczej stosunkowo rzadko w
porównaniu np. z dachowaniem. A bezpieczeństwa podczas dachowania NCAP wogóle
nie bada. Trudno też powiedzieć że 5 gwiazdkowe autko miejskie zapewni jego
pasażerom większe bezpieczeństwo i szanse przeżycia niż auto klasy średniej
czy wyższej które ma tylko 3 gwiazdki przy zderzeniu tych 2 samochodów.
Przecież prawa fizyki są nieubłagane i oczywiste że większa masa auta wyższej
klasy zapewni mniejsze udary i przeciążenia jego pasażerom. Nie mówiąc już o
wielkości stref zgniotu i strefy zapewniającej przeżycie (klatki
bezpieczeństwa). Tego wszystkiego, jak i mnóstwa innych sytuacji zdarzjących
się na drodze ani NCAP ani inne testy "studyjne" nie zbadają. Więc nie
wierzmy im ślepo. Chyba bardziej wiarygodne są dane zbierane z prawdziwych
wypadków na drogach. Wiem że różne stowarzyszenia się tym zajmują, chyba w
USA i Szwecji.
Co o tym sądzicie ?
Pzdr