Dodaj do ulubionych

Odnośnie diesli

15.06.05, 20:58
Nie widziałem postów na ten temat, więc zamieszczam. Jest to najbardziej
szokująca informacja dla mnie od czasu, gdy Aston wezwał właścicieli
Vanquishy do serwisu.....
www.autoexpress.co.uk/news/57255/mega_superdiesel_is_coming.html
ale to nie jedyna marka. I do tego w klasycznym automacie
www.autoexpress.co.uk/news/57355/diesel_xk_gets_the_goahead.html
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Odnośnie diesli 15.06.05, 21:03
      oblesny Maybach z klekotem pod maską? :) Calkiem mi pasuje - w koncu diesel zrobił sie modny i łatwo wcisnąć go poddającym się modzie :)
      Za to szkoda Jaga :( Dobrze, że jeszcze zostało Subaru i Aston, ktore nie kalają się kopcącymi rurami.
      • fanfan1 Re: Odnośnie diesli 16.06.05, 20:14
        Twoja alergia na diesle jest zadziwiająca i zaczyna mi przypominać pewne tematy
        z auto-moto, gdzie piszą ludzie którzy organicznie nie znaoszą Skody (chyba
        dlatego, ze Czechom sie udało zrobić coś dobrego, a nam dotychczas niestety
        nie).
        Obecnie produkowane diesle zapawniaja bardzo wysoki moment obrotowy przy
        niskich obrotach i małym zużyciu paliwa, a to jest w najistotniejsze. Diesle 6,
        8, 10 lub 12 cylindrowe są tak perfekcyjnie wyważone, że nic im nie można
        zarzucić - drgania (mam na myśli nieprzyjemnie odczuwane) praktycznie nie
        występują.
        • jaki71 Re: Odnośnie diesli 16.06.05, 20:48
          A widzial on kiedy przebieg momentu diesla??
          A wiedziel on kiedy przebieg momentu turbodiesla??
          A wie on jak nalezy odczytywac ten przebieg??
          A wie on jaka przekladnie glowna trzeba zastosowac zeby zakres obrotow
          urztkowych u diesla tudziesz turbodiesla nadawal sie do jazdy??
          A wie on co zostaje z tego wspanialego momentu po zastosowaniu takiej przekladni??

          Jesli na jedno z tych pytan on zna odpowiedz to wiecej takiego glupiego posta
          nie popelni.

          P.S. nie wiem czy wyszedl mi Mrozek czy tylko Yoda :)))
          • pap10 E tam :) 16.06.05, 21:38
            E tam, gadanie, niewazne czy widzial czy nie.
            W pracy kolega ma toyote avensis 2 litry benzyna, tez 140 koni jak moja i pali
            mu po miescie 11-13 litrow, co jest prawie 2 razy wiecej od mojego autka. A
            przyjemnosc z jazdy? Mozna wierzyc lub nie ale ja naprawde lubie jezdzic
            dieslami. Moja zona rowniez. I nastepny tez bedzie diesel...

            W sumie najwazniejsze jest jak sie jezdzi danym samochodem a nie co jak wyglada
            na wykresach - a mi sie jezdzi dieslami baaardzo dobrze :) I pod gore cisnie
            jak zly - gdyby ten moment byl tak zmasakrowany jak napisales to jakos nie
            przyspieszalby tak na 5 biegu jak przyspiesza pod gorke :)

            Znowu sie robi dyskusja co lepsze - to niekonczacy sie spor. Jedni zostana przy
            dieslach, inni przy benzynach a zmiany upodoban nie sadze zeby sie jakies
            dokonaly :)

            Pozdrowka,
            Pap D4D :)
            • jaki71 Re: E tam :) 16.06.05, 22:10
              Z tego co pamietam to ty masz wolnossacego diesla???
              Tu jeszcze nie jest jeszcze tak zle jesli chodi o przbieg momentu bo jest on
              uzyskiwany poprzez sama zasade dzialania diesla a nie pompowany sprezarka. Ale w
              turbodieslu: od 0 do 1500rpm nie ma nic przy 2000rpm jest max i potem zanika do
              okolo 3500rpm. I juz. A zachowanie przy podjezdzie pod gore bierze sie z tego ze
              wraz ze spadkiem obrotow rosnie moment i to go utrzymuje bez zadyszki. Ale jak
              SH juz pisal diesel jest po to by trzymal obroty na okreslonym poziomie
              niezaleznie od obciazenia (moze troche przesadzilem ale chodzi mi o warunki
              drogowe a nie ekstremalne), a nie do uzyskiwanie niesamowitych przyspieszen.
              A jesli chodzi o ekonomike to dobrze pocisniety diesel pali niewiele mniej niz
              porownywalna pojemnosc benzynowa.
              • pap10 A ja sie nie zgadzam bo... :) 17.06.05, 07:20
                Mialem wolnossacego diesla, a teraz mam turbo (Avensis D4D TTE) i naprawde
                lubie diesle. Co do rpzebiegu momentu to prawda, ponizej 2 tys jest slabo, ale
                od 2 tysiecy robi sie miodzio i trzyma sie ten miodzik naprawde dlugo, poniewaz
                przy 3.5 tys nic nie zanika tylko dzielnie trzyma sie dalej az do 4.5 :)

                www.tte.de/tuning/website/prodinfo/D4D.pdf
                A 2 tys obrotow to jedynie powoduje to ze sciganie sie spod swiatel nie wypadlo
                by najlepiej - a tego i tak nigdy nie robilem.... Za to powyzej 2 tys jedzie
                sie praktycznie poza ruszaniem zawsze, wiec to zaden problem (przynajmniej ja
                tak jezdze).

                A co do spalania to rowniez sie nie zgodze z przedmowca :)
                Fakty z mojego nedznego zycia :) Jezdze wlasciwie tak samo - miasto + obwodnia
                z podobnymi predkosciami.

                - Seiceno 1.1 - spalanie 7-8 litra (waga malutka, nie pamietam dokladnie)
                - Seicento 1.1 - spalanie 7-8 litra
                - Fabia SDI (wolnossacy diesel) okolo 5.2 (waga 1.2 tony)
                - Avensis Turbo Diesel - okolo 6 litrow (+- .3 litra) (waga ponad 1.4 tony)

                Nie neguje jak pisze Sherlock ze lanos pali 10 a TDI 8 przy tych samych
                warunkach, ale to ogolnie dziwne, bo moj przy 140 pali chyba cos kolo 6 litrow
                (sprawdze dzisiaj na obwodnicy) a TDI sa znane z tego ze sa zszalenie
                oszczedne, wiec powinien spalic mniej... ALe rozne rzeczy sie zdarzaja. Z moich
                doswiadczen wynika ze diesel jest duzo bardziej stworzony dla mnie i ze
                wzgledu na swoja charakterystyke i ze wzgledu na spalanie (robie okolo 35-40
                tys rocznie):)

                Pozdrawiam Wszystkich Bez Wzgledu na Rodzaj Posiadanego Silnika :))))
                Przyjazny Pap :)
                • pap10 Dalem Plame ale juz sie poprawiam :) 17.06.05, 07:27
                  Ups, dalem plame, patrzalem na wykres mocy a nie momentu :)
                  Ale moment i tak jest niezly - zwroc uwage ze nawet przy 4.5 tys gdy ju
                  z"zanika" jak to napisales jest to 220 Nm wiec i tak sporo i jest to wiecej niz
                  2 litrowa benzyna Toyoty w "szczytowym" :) punkcie posiada 196 Nm....
                    • sherlock_holmes Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 08:13
                      Papie, masz zupełną rację - co komu pasuje. Mnie najlepiej odpowiadałby wolnossący diesel - w jakims dużym, majestatycznym aucie. Za to ponieważ mam teraz porównanie silników o podobnych osiągach (moc), stwierdzam że w rzeczywistości efekt wielkiej dynamiki tdi to mit, silnik benzynowy o podobnej mocy zachowuje sie podobnie, ale ze względu na to, ze nie ma dołądowania, nie ma początkowo efektu wciskania w fotel, za to do najwyższych obrotów jest dobry "ciąg".
                      Stale i niezmiennie będę sie upierał przy termodynamice - diesel może napędzać sporotwy samochód albo dac sportowe osiągi "zwykłemu" samochodowi, ale ciągle nie są to jego naturalnee warunki pracy.
                      Co dopiero pisałem o Fordzie Transit Connect - producent okresla żywotność diesla na 240 tys.km. Normalne silniki benzynowe osiągają bez problemów 300 tys.km (znam kilka benzynowych aut o przebiegu ponad 500 tys.km bez remontu) - a jak wiadomo, diesle zawsze były bardziej trwałe...
                      • pap10 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 08:24
                        Ano dokladnie, dla kazdego cos milego :)

                        Co do trwalosci silnika to pewnie i tak najwiekszy na to wplyw ma kultura jazdy
                        i przeglady (olej i itd) i mam cicha nadzieje ze moje autko pojezdzi jeszcze
                        sporo bo przez najblizszych kilka lat chcialbym gdzie indziej lokowac
                        fundusze :|

                        A co do silnikow benzynowych to kumpel z pokoju zarzeka sie ze nigdy nie kupi
                        juz super silnika (akurat benzynowy ma). Kupil kiedys Carisme GDI i jak zaczely
                        sie problemy z silnikiem to nikt sobie z tym poradzic nie potrafi... I swoja
                        droga tez ciekawe ile na przyklad taki zaawansowany silnik pocisnie - nie tylko
                        diesle przeszly przeobrazenia :)

                        Hehe, a jako ciekawostke powiem ze kolegaa z pracy kupil wlasnie Focusa TDCI
                        ("starego" focusa) - nowke z salonu, kombiacza. Silnikiem jestem zaachwycony.
                        Chodzi rewelacyjnie, bardzo mi sie podobal. Jedyny zarzut jaki postawilem temu
                        silnikowi to (UWAGA) ze nie klekocze :))))))))))))) A bo ja sie juz tak
                        przyzwyczailem... hehe :)

                        Pozdrowka!
                        Pap :)
                        • mariusz_d1 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 08:43
                          A prpos trwałości Diesla - jakiś czas temu w Kielcach dystrybutor SEATA wystawił
                          Toledo 1,9 TD w salonie z odpowiednią laurką (wypożyczył od właścicieli, dajac
                          im samochód zastępczy). Chodziło o to, że ten Seat maił albo 500kkm albo 1000kkm
                          bez naprawy głównej - udokumentowane w książce serwisowej. Samochód nalezał do
                          Polaków mieszkajacych i pracujących w Austrii, kupiony i serwisowany w Austrii.
                          Ale jazdy miał chyba głównie na trasie (w wywiadzie właściciele mówili, że co
                          drugi weekend) są w Polsce.
                          A co do diesli - jak pisał Pap: na wyscigi się tym nie pojedzie, ale i pod
                          światłami nie odstajesz od wszystkich (w granicach rozsądku). Do jeżdzenia bez
                          zacięcia wyścigowego bardzo mi odpowiada - poprzednie samochody miałem benzynowe
                          a teraz mam wolnossącego diesla 1,9.
                          Zwykle tankuję do pełna - zużycie paliwa: od 5,18 (wyjazd na urlop nad morze -
                          600km trasy zapakowanym samochodem 4 osoby i graty upchnięte na siłę do
                          bagażnika) do 6,1 +-0,2 przy normalnej codziennej eksploatacji (trasa/miasto pól
                          na pół).
                          • franek-b Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 09:45
                            > A prpos trwałości Diesla - jakiś czas temu w Kielcach dystrybutor SEATA
                            wystawi
                            > ł
                            > Toledo 1,9 TD w salonie z odpowiednią laurką (wypożyczył od właścicieli, dajac
                            > im samochód zastępczy). Chodziło o to, że ten Seat maił albo 500kkm albo
                            1000kk
                            > m
                            > bez naprawy głównej - udokumentowane w książce serwisowej. Samochód nalezał do
                            > Polaków mieszkajacych i pracujących w Austrii, kupiony i serwisowany w
                            Austrii.

                            Pamietam, bylo to 500k, a czas spedzali podrozojac pomiedzy Breslau a Wieden:-)
                            Nie jest to nic nadzwyczajnego, przy takiej jezdzie... wiadomo, ze jak silnik
                            pracuje jak motopompa, to moze chodzic latami (przebiegi na trasie).


                            > Zwykle tankuję do pełna - zużycie paliwa: od 5,18 (wyjazd na urlop nad morze -
                            > 600km trasy zapakowanym samochodem 4 osoby i graty upchnięte na siłę do
                            > bagażnika) do 6,1 +-0,2 przy normalnej codziennej eksploatacji (trasa/miasto

                            > l
                            > na pół).

                            Mam dowod w postaci zdjecia:-) moje 110KM w benzynie spalilo mi ostatnio na
                            trasie 5,8 (rowna spokojna jazda w nocy). Przy takiej jezdzie mieszanej jak
                            piszesz pali mi 7 - 7,5 max.

                            Uwazam, ze roznica w spalaniu jest symboliczna. Osiagi i kultura pracy nie
                            porownywalna, a wyzsze koszty zakupu nie zwroca sie nigdy.
                            • mariusz_d1 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 10:23
                              >.. Uwazam, ze roznica w spalaniu jest symboliczna. Osiagi i kultura pracy nie
                              > porownywalna, a wyzsze koszty zakupu nie zwroca sie nigdy. ..
                              Kultura pracy? IMHO - Mam wrazenie, że czesto jest to używane jako słówko
                              wytrych - gdy nie ma sie czego przyczepic to pisze sie o kulturze pracy.
                              Drgania silnika? Głośniejsza praca? Czy naptrawdę różnice są takie wielkie?

                              Akurat w moim przypadku różnica nie była wielka.

                              >.. Mam dowod w postaci zdjecia:-) moje 110KM w benzynie spalilo mi ostatnio na
                              > trasie 5,8 (rowna spokojna jazda w nocy). Przy takiej jezdzie mieszanej jak
                              > piszesz pali mi 7 - 7,5 max. ..

                              Hmm - o jakim zdjęciu piszesz - wyświetlacz z "komputera pokładowego"?
                              No to policz 6.2x3.5=21,7 zł, 4,1x7,3=29,93 różnica wynosi 8,23zł/100km na
                              korzysć "grzechotnika" - jak dla mnie 6x8,23=49,32zł w kieszeni co tydzień.
                              Co ok 3 tygodnie mam 1 tankowanie gratis.
                              Powtórzę za Papem - dla każdego coś innego - lubisz benzynę jeździj benzyną,
                              LPG? proszę bardzo (moje 3 poprzednie samochody miały LPG), ja polubiłem diesla
                              i na razie mi to odpowiada. Być może za jakiś czas zmienię na benzynę z CNG?,
                              albo kolejnego diesla a może już hybryda? (ale hybryda to chyba za 2 samochody
                              można liczyc na spadek cen i popularyzację tej idei).
                              • franek-b Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 11:10

                                > Kultura pracy? IMHO - Mam wrazenie, że czesto jest to używane jako słówko
                                > wytrych - gdy nie ma sie czego przyczepic to pisze sie o kulturze pracy.
                                > Drgania silnika? Głośniejsza praca? Czy naptrawdę różnice są takie wielkie?

                                Tak sa i tutaj nigdy sie nie zgodzimy, poniewaz Ty bedziesz twierdzil, ze ich
                                nie ma... bo dla Ciebie jest to niewazne. To jak dyskusja pomiedzy klientem
                                Biedronki (tanio) a np. Alberta (czysto, schludnie ale drozej)... Ty
                                twierdzisz, ze cena jest najwazniejsza, a ja ze wole robic zakupy w czystym
                                sklepie.

                                > Hmm - o jakim zdjęciu piszesz - wyświetlacz z "komputera pokładowego"?
                                > No to policz 6.2x3.5=21,7 zł, 4,1x7,3=29,93 różnica wynosi 8,23zł/100km na
                                > korzysć "grzechotnika" - jak dla mnie 6x8,23=49,32zł w kieszeni co tydzień.

                                Kalkulacja tendencyjna (jesli chcesz byc taki doslowny). Ostatnio kupowalem
                                paliwo po 3,8 pln/za litr... i to 7,3 przy takiej mieszanej jezdzie o jakiej
                                piszesz to przesada... ale niech Ci bedzie. 6,04 na sto km roznicy.
                                Zapomniales o malym drobiazgu... ile trzeba zaplacic wiecej na poczatku? 5k PLN
                                roznicy pomiedzy benzyna a dieslem to minimum...
                                5000 / 6,04*100 daje ok. 82k km, co przy moim przebiegu daje ok. 4 lata
                                jezdzenia. zakladajac, ze nic po drodze sie nie stanie (turbo do wymiany to
                                min. 5k pln, wtryskiwacze, swiece zarowe itp.), dodac do tego finansowanie tego
                                (wyzsze koszty finansowania), nawet przy kupnie za gotowke 5 tys to po 4 latach
                                wartosc tego pieniadza byla by wyzsza, czyli musisz wiecej odrabiac...

                                > Co ok 3 tygodnie mam 1 tankowanie gratis.

                                ech, jaki gratis? kupiles pre-paida...

                                > Powtórzę za Papem - dla każdego coś innego - lubisz benzynę jeździj benzyną,
                                > LPG? proszę bardzo (moje 3 poprzednie samochody miały LPG), ja polubiłem
                                diesla
                                > i na razie mi to odpowiada. Być może za jakiś czas zmienię na benzynę z CNG?,
                                > albo kolejnego diesla a może już hybryda? (ale hybryda to chyba za 2 samochody
                                > można liczyc na spadek cen i popularyzację tej idei).

                                A czy ja komus bronie? prosze bardzo:-) jestem jak najbardziej za wolnym
                                wyborem. Tylko, rzeczowo chce podejsc do tematu. Jak piszesz, ze co 3
                                tankowanie masz gratis to uwazam, ze piszesz nieprawde, to nie jest fakt.

                                Btw ile masz KM?
                                • mariusz_d1 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 13:21
                                  > > Kultura pracy? IMHO - Mam wrazenie, że czesto jest to używane jako słówko
                                  > > wytrych - gdy nie ma sie czego przyczepic to pisze sie o kulturze pracy.
                                  > > Drgania silnika? Głośniejsza praca? Czy naptrawdę różnice są takie wielki
                                  > e?
                                  >
                                  > Tak sa i tutaj nigdy sie nie zgodzimy, poniewaz Ty bedziesz twierdzil, ze ich
                                  > nie ma... bo dla Ciebie jest to niewazne. To jak dyskusja pomiedzy klientem
                                  > Biedronki (tanio) a np. Alberta (czysto, schludnie ale drozej)... Ty
                                  > twierdzisz, ze cena jest najwazniejsza, a ja ze wole robic zakupy w czystym
                                  > sklepie.
                                  Czy ja pisałem że nie ma różnicy? Różnice oczywiscie są ale chyba nie takie żeby
                                  to było aż dyskwalifikujące ten rodzaj silnika.
                                  > Kalkulacja tendencyjna (jesli chcesz byc taki doslowny). Ostatnio kupowalem
                                  > paliwo po 3,8 pln/za litr... i to 7,3 przy takiej mieszanej jezdzie o jakiej
                                  > piszesz to przesada... ale niech Ci bedzie. 6,04 na sto km roznicy.
                                  > Zapomniales o malym drobiazgu... ile trzeba zaplacic wiecej na poczatku? 5k PLN
                                  >
                                  Piszę cały czas o moim przypadku - kupiłem używanego różnica w cenie była
                                  2000zł. Ostatnio tankowałem po 3,44(Neste).
                                  No to liczmy 6.04x6=36,24 - przy takim przeliczniku mam co 4 tankowanie.
                                  2000/6.04=331,12-> przebieg 33112 km dla mnie jest to poniżej półtora roku
                                  Kupiłem go 2,5 roku temu miał na liczniku 87 kkm teraz ma 148 kkm - jak łatwo
                                  policzyć wychodzi mi ok 25 kkm rocznie.

                                  > jezdzenia. zakladajac, ze nic po drodze sie nie stanie (turbo do wymiany to
                                  > min. 5k pln, wtryskiwacze, swiece zarowe itp.), dodac do tego finansowanie tego
                                  turbo mi nie padnie bo go nie ma, świece żarowe tez nie padają za często.
                                  Nie lejąc barachła do baku, wymieniajac filtr paliwa - raczej nie sądzę że coś
                                  padnie.
                                  A benzyna? Wtryskiwacze tez nie są tanie, pompa paliwowa też nie kosztuje 50 zł
                                  sonda lambda?
                                  wszystko może się popsuć i wydatki też nie będą małe
                                  Jak dla mnie ten konkretny samochód z dieslem, przy moim sposobie eksploatacji
                                  jest OK. Wady diesla tak bardzo mi nie przeszkadzają.
                                  A propos kultury pracy - co przez to rozumiesz?
                                  Dla mnie oznacza to, ze silnik płynnie przechodzi z jednego stanu obciążenia do
                                  innego (typu kopnięcie w pedał gazu powoduje przyspieszanie - niekoniecznie
                                  wgniatające w fotel - samochodu a nie jakies szarpniecia), silnik nie ma
                                  jakichs zakresów obrotów w których miałby nasilone wibracjie, halasy itp.
                                  I akurat w moim dieslu nie jest z tym najgorzej - nie jest to rewelacja ale może
                                  być.
                                  Fabryka podaje takie osiagi silnika:
                                  51 kW/70KM / 4600 obr/min
                                  120 Nm / 2000 obr/min
                                  Nie pamiętam według ajakiej normy to mierzono.
                                  • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 14:14
                                    mariusz_d1 napisał:

                                    > Piszę cały czas o moim przypadku - kupiłem używanego różnica w cenie była
                                    > 2000zł. Ostatnio tankowałem po 3,44(Neste).
                                    > No to liczmy 6.04x6=36,24 - przy takim przeliczniku mam co 4 tankowanie.
                                    > 2000/6.04=331,12-> przebieg 33112 km dla mnie jest to poniżej półtora roku
                                    > Kupiłem go 2,5 roku temu miał na liczniku 87 kkm teraz ma 148 kkm - jak łatwo
                                    > policzyć wychodzi mi ok 25 kkm rocznie.

                                    Co do ekonomiki to nie bede sie wypowiadal. Bo ja moj styl jazdy nigdy do
                                    ekonomicznych nie nalezal i nie bedzie lalezal. Czy jade dieslem czy benzynka
                                    spalam wysoko ponad norme fabryczna. Ale ja mam wieksze obiekcje co do wydania z
                                    gory pare tysiecy wiecej i odbieranai tego przez lata niz wydaniu mniej od razu
                                    a wiecej po trochu.

                                    > A propos kultury pracy - co przez to rozumiesz?
                                    > Dla mnie oznacza to, ze silnik płynnie przechodzi z jednego stanu obciążenia do
                                    > innego (typu kopnięcie w pedał gazu powoduje przyspieszanie - niekoniecznie
                                    > wgniatające w fotel - samochodu a nie jakies szarpniecia), silnik nie ma
                                    > jakichs zakresów obrotów w których miałby nasilone wibracjie, halasy itp.
                                    > I akurat w moim dieslu nie jest z tym najgorzej - nie jest to rewelacja ale
                                    >może byc
                                    > Fabryka podaje takie osiagi silnika:
                                    > 51 kW/70KM / 4600 obr/min
                                    > 120 Nm / 2000 obr/min
                                    > Nie pamiętam według ajakiej normy to mierzono.

                                    Toz nieraz wysmiewana corsa 1,0 z 3 pluckami ma:

                                    44kW/60KM przy 5600rpm
                                    88NM przy 3800rpm

                                    Ale juz 1,2 ma:
                                    59kW/80Km przy 5600
                                    110Nm przy 4000

                                    A to prwaie o polowe mniejsze pojemnosci.
                                    • franek-b Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 14:23

                                      > > Fabryka podaje takie osiagi silnika:
                                      > > 51 kW/70KM / 4600 obr/min
                                      > > 120 Nm / 2000 obr/min
                                      > > Nie pamiętam według ajakiej normy to mierzono.
                                      >
                                      > Toz nieraz wysmiewana corsa 1,0 z 3 pluckami ma:
                                      >
                                      > 44kW/60KM przy 5600rpm
                                      > 88NM przy 3800rpm
                                      >
                                      > Ale juz 1,2 ma:
                                      > 59kW/80Km przy 5600
                                      > 110Nm przy 4000
                                      >
                                      > A to prwaie o polowe mniejsze pojemnosci.

                                      Bo turbo robi moment a nie rodzaj zaplonu...
                                        • franek-b Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 16:23
                                          > To dlaczego dieslofani porownuja TD do wolnossacych benzynowych silnikow?? I
                                          > jeszcze udowadniaja jaki toto ma wspanialy moment??

                                          Bo sie nie znaja:-) przesiadaja sie z wolnossacej benzyny i odkrywaja, ze turbo
                                          diesel ma moment - ale to nie zasluga diesla tylko turbo, ktorego nie mieli
                                    • mariusz_d1 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 14:24
                                      > 44kW/60KM przy 5600rpm
                                      > 88NM przy 3800rpm
                                      >
                                      > Ale juz 1,2 ma:
                                      > 59kW/80Km przy 5600
                                      > 110Nm przy 4000

                                      Ale u mnie moment max obrotowy jest przy o połowę niższych obrotach, a obroty
                                      mocy max o 1000 mniejsze.
                                      na 5 mogę jechać od 55 km/h do 140 km/h (wiecej tym egzemplarzem nie próbowałem).
                                      • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 14:36
                                        mariusz_d1 napisał:

                                        > > 44kW/60KM przy 5600rpm
                                        > > 88NM przy 3800rpm
                                        > >
                                        > > Ale juz 1,2 ma:
                                        > > 59kW/80Km przy 5600
                                        > > 110Nm przy 4000
                                        >
                                        > Ale u mnie moment max obrotowy jest przy o połowę niższych obrotach, a obroty
                                        > mocy max o 1000 mniejsze.

                                        Po to wymyslono skrzynie biegow zeby utrzymywac silnik na odpowiednich obrotach.

                                        Diesle okretowe maja max moment w granicy kilkudziesieciu obrotow na minute no
                                        moze kilkuset.

                                        > na 5 mogę jechać od 55 km/h do 140 km/h (wiecej tym egzemplarzem nie próbowałem
                                        > ).
                                        Tym wysmiewanym 3 pluckowym wynalazkiem po miescie poruszam sie w zakresie
                                        60km/h w gore na V biegu (na liczniku pare razy mialem w granicach 160). I jakos
                                        nie mam problemow z poruszaniem sie w ruch miejskim. Faktem jest ze
                                        "przyspieszenie" na V biegu "zaczyna" sie od 110km/h ale przy 80km/h wyprzedzam
                                        na III biegu i wiekszych problemow z tym manewrem nie mam. Wszystko co na trasie
                                        doganiam wyprzedzam, a z tym co mnie dogania nawet nie probuje sie scigac.

                                        P.S. " " - to dlatego ze dla wiekszosci przyspieszenie w 60 kucykowym
                                        samochodzie to raczej toczenie sie ;)))
                                        • mariusz_d1 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 14:49
                                          > Tym wysmiewanym 3 pluckowym wynalazkiem po miescie poruszam sie w zakresie
                                          > 60km/h w gore na V biegu (na liczniku pare razy mialem w granicach 160). I jako
                                          > s
                                          > nie mam problemow z poruszaniem sie w ruch miejskim.
                                          Ja nie wyśmiewam (nie uogólniaj).
                                          Ja tez nie mam problemów w ruchu miejskim.
                                          >
                                          > Po to wymyslono skrzynie biegow zeby utrzymywac silnik na odpowiednich obrotach
                                          >

                                          Owszem ale elastyczność silnika jest tez miłą cechą.

                                          >Wszystko co na trasi
                                          > e
                                          > doganiam wyprzedzam, a z tym co mnie dogania nawet nie probuje sie scigac
                                          Dokłądnie tak jak ja (pewnie w trochę innym zakresie predkości) ;))
                                        • franek-b Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 16:34

                                          > Diesle okretowe maja max moment w granicy kilkudziesieciu obrotow na minute no
                                          > moze kilkuset.

                                          Okretowe na paliwo ciezkie np mazut moga miec i nawet w okolicach 1 obr/min:-
                                          ))) w cylindrze takiego silnika mozesz spokojnie chodzic (w poprzek):-)

                                          > > na 5 mogę jechać od 55 km/h do 140 km/h (wiecej tym egzemplarzem nie prób
                                          > owałem
                                          > > ).

                                          Moj na 5 jedzie od 60 km/h (tak jezdze po miescie nim) do 200 km/h (tak
                                          jechalem na autostradzie). Przyspieszenie do 120 nie powala na kolana, ale
                                          przyspiesza i tak jezdze jak nie potrzebuje szalec.

                                          Zreszta 'elastycznosc' to slowo wytrych. Jesli chce sie miec 'elastyczne' auto
                                          to trzeba kupic automat. Zreszta wbrew tej elastycznosci, wlasnie masowe
                                          stosowanie turbo diesli wymusilo na producentach instalowanie w autach skrzyn 6
                                          g. Jazda takim dieslem po miescie jest naprawde meczaca - tak stwierdzil moj
                                          kolega, wielbiciel diesla (mondeo tdci 130 KM).
                                      • sherlock_holmes Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 22:12
                                        Ale diesla masz zapewne z 2 zaworami na cylinder? Corsa ma 4 zawory i tylko z tego powodu ma inny przebieg momentu.
                                        A np. Skoda Felicia ma max. moment 106Nm przy 2600obr.min - silnik 1.3. Do tego trzeba wziąć użytkowy zakres obrotów i przelożenia w skrzyni biegów.

                                        BTW: każdy chwali swój samochód, ale Lanos na 4 biegu jedzie od 30km/h, na 5 od 50 - oczywiście nie przyspieszając gwałtownie pod górę, bo to śmierć dla silnika, a rozrządu w szczególności :)
                                        • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 22:23
                                          Na 4-ce od 30 to juz troche wynaturzenie w stylu taksowkarskim;) Moge pojac
                                          jeszcze ze mozna toczyc sie ze stala predkoscia na 5-ce w granicach 60km/h, moze
                                          byc nawet i 50 bo to czemus sluzy - chociazby oszczednosci i lenistwu przy
                                          zmianie biegow. Ale to piersze niczemu nie sluzy przynajmniej wedlug mnie. Ja
                                          wychodze z zalozenia ze predkosc przelotowa powinno sie osiagac w mozliwie
                                          najkrotszym czasie. Oczywiscie tez bez przesady i bez zwijania asfaltu ;))
                                          • sherlock_holmes Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 22:28
                                            To mi się zrobiło od jeżdżenia Skodą - tam jazda była jak Warszawą, wrzucasz 4 (w Warszawie 3) bieg i jedziesz jak z automatem.
                                            Ale to 30 na 4 biegu to tylko jak się dotaczam i mam zachowac stałą prędkość, ew. przy zjeżdżaniu z góry :)
                                            Natomiast nigdy nie rozpędzam sie do przelotowej prędkości męcząc silnik - wciskam gaz i na każdym biegu 3,5-4 tys. obr, w koncu silnik musi wiedzieć za co go tankuję :)
                                            • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 23:43
                                              sherlock_holmes napisał:

                                              > Natomiast nigdy nie rozpędzam sie do przelotowej prędkości męcząc silnik - wcis
                                              > kam gaz i na każdym biegu 3,5-4 tys. obr, w koncu silnik musi wiedzieć za co go
                                              > tankuję :)

                                              Toz przeciez napisalem ze asfalu nie zwijam. W swoim prywatnym toczydle to nawet
                                              obrotomierza nie mam ale juz w innych zprzyjaznionych samochodach majac
                                              obrotomierz tez przy normalnej jezdzie 4 tys nie przekraczam ale...
                                              np. w megance 1,6 110KM zeby wmiare zwazwo odjechac to trzeba ja pogonic do 4,5
                                              ale juz hondzie 1,4 i tylko 90KM wystarcza przedzial miedzy 2k a 3,5k i juz sie
                                              zwawo poruszamy. I to mnie troche dziwi. Pewnie to sie bierze z przelozenia
                                              glownego i ustawienia skrzyni biegow. To samo zauwazylem w corsach 1,0 60Km i
                                              1,2 80Km od 0 do 60km/h jakis rzucajacych o ziemie roznic nie ma a czasami nawet
                                              wydaje mi sie ze 1,0 lepiej sie rozpedza w tym zakresie.
                                          • sherlock_holmes Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 23:15
                                            Przy przyspieszaniu na wysokim biegu i niskich obrotach na napęd rozrdządu działają ogromne przeciążenia - łańcuch sie wyciąga, a pasek w skrajnym wypadku może nawet pęknąć - i oczywiście dużo szybciej sie zużywa.
                                              • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 23:36
                                                Poszedl bym dalej ;) Rozrzad dostaje naped z walu korbowego czy jak go zwal. I
                                                za przeproszeniem wali go (tego rozrzada) na jakim biegu ja jade i z jaka
                                                predkoscia.
                                                No chyba ze ja o czyms nie wiem ;))
                                                  • typson Re: A zreszta niewazne :) 19.06.05, 02:35
                                                    bo tak na rozum to przekladajac sytuacje walu korbowego i rozrzadu na cos
                                                    bardziej namacalnego to mamy rower z pedalami i kolem napedzanym (tloki,
                                                    korbowody i wal korbowy) oraz dynamo napedzane od opony. Przeniesienie napedu z
                                                    opony na dynamo jest moim zdaniem odpowiednikiem przeniesienia momentu z walu
                                                    korbowego do napedzenia rozrzadu.
                                        • jaki71 Re: A zreszta niewazne :) 18.06.05, 00:05
                                          sherlock_holmes napisał:

                                          > Ale diesla masz zapewne z 2 zaworami na cylinder? Corsa ma 4 zawory i tylko z t
                                          > ego powodu ma inny przebieg momentu.

                                          Wczesniej na to nie zwrocilem uwagi ;)))))

                                          Ale to chyba jest kolejny mit:
                                          2 zawory na cylinder wolonoobrotowy silnik 4 lub 5 zaworow wysokoobrotowy silnik.
                                          Kiedys w ramach walki z nuda porownywalem przebiegi momentow i mocy (juz takie
                                          zboczenie zawodowe) dla wydawalo by sie tych samych silnikow rozniacych sie
                                          tylko glowica. 2 zawory i 4 zawory. obie wersjie MPI. I do jakich wniskow
                                          doszedlem?? ze moment dla obydwoch wersji jest taki sam do okolo 4 rpm. Potem 2
                                          zworowe "traca" moment a 4 zaworowce osiagaja swoje maksimum. Moc jak to moc
                                          podarza za momentem.

                                          Czyli jak to jest? 4 zaworowce to zupelnie inny gatunek od 2 zaworowcow czy po
                                          prostu naturalne stadium rozwoju tych poprzednich??
                      • pap10 Re: A zreszta niewazne :) 17.06.05, 08:33
                        "Stale i niezmiennie będę sie upierał przy termodynamice - diesel może napędzać
                        sporotwy samochód albo dac sportowe osiągi "zwykłemu" samochodowi, ale ciągle n
                        ie są to jego naturalnee warunki pracy."

                        Ech, ja tam si enie znam na termodynamice i wogole, ale jakbym mial miec typowo
                        sportowe autko to jakos tak diesel mi tam nie pasuje :) Ale spojrzmy tez na
                        sprawe inaczej - wlasciwie do 99% samochodow jakimi my jezdzimy diesel
                        pasuje :)))

                        Pozdrowka!
                        Pap :)
              • fanfan1 Re: E tam :) 17.06.05, 09:19
                "dobrze pocisniety diesel pali niewiele mniej niz porownywalna pojemnosc
                benzynowa" - oj bardzo się mylisz. Mój przy stalej prędkości 100 km/godz pali
                5,5 l/100km, a dobrze pocisniety (160 km/godz) 7,5 l/100km, pokaż mi taką
                benzynę, żeby różnica wyniosła aż 2 l/100km.
                • sherlock_holmes Re: E tam :) 17.06.05, 09:28
                  fanfan1 napisał:

                  > "dobrze pocisniety diesel pali niewiele mniej niz porownywalna pojemnosc
                  > benzynowa" - oj bardzo się mylisz. Mój przy stalej prędkości 100 km/godz pali
                  > 5,5 l/100km, a dobrze pocisniety (160 km/godz) 7,5 l/100km, pokaż mi taką
                  > benzynę, żeby różnica wyniosła aż 2 l/100km.

                  Niestety, ale Jaki sie nie myli. Perpetuum mobile to nadal fikcja i skądś moc trzeba brać... TDI na wysokich obrotach (bo 3000 obr/min to dla diesla dużo!) pali koło 8l/100km - wg komputera pokładowego).
                  Nie ma nic za darmo...
                  • pap10 Re: E tam :) 17.06.05, 09:30
                    Hm, przy 3 tys obrotow to ja jade 130 km/h i mam spalanie z tego co kojarze
                    (dzisiaj sprawdze) 6 litrow wg kompa pokladowego - moze ten tdi jestjakis
                    popsuty albo cos...

                    Troskliwy Pap :)
                    • pap10 Re: E tam :) 17.06.05, 09:32
                      Acha, 3 tys to chyba jednak nie duzo - a moze to zalezy od producenta silnika,
                      bo czerwona skala u mnie zaczyna sie dopiero przy 5200...
                    • jaki71 Re: E tam :) 17.06.05, 09:50
                      To jeszczejeden eksperyment:

                      Pojezdzij dynamicznie po miescie i opisz swoje przemyslenia spod dystrybutora.
                      Jazda na trasie ze stala predkoscia i przy obrotach w przedziale miedzy max
                      momentu a max mocy (z zaleceniem tego pierwszego konca) to wlasnie to do czego
                      diesel zostal wymyslony.

                      Nigdy nie chce i nie bede nikogo przekonywal jaki samochod ma kupic, a juz na
                      pewno z jakim ma byc silnikiem. Moge cos zasugerowac ale nie namawiac. Kazdy
                      lubi co innego i co innego mu sie podoba. I jak wybierze to on bedzie sobie plul
                      w brode a nie wymawial mi rade przez lata. U mnie w pracy jest wiekszosc diesli
                      i ja sie w nich po prostu mecze.

                      P.S. Jest taka zasada ze czyjegos psa i samochodu sie nie krytykuje.
                      • pap10 Re: E tam :) 17.06.05, 10:03
                        Dobrze piszesz , zgadzam sie ze wszystkim poza zasadnoscia dodatkowego testu :)

                        "Pojezdzij dynamicznie po miescie i opisz swoje przemyslenia spod dystrybutora."

                        Po co mi taki test :) Ja potrzebuje samochodu zeby palil malo w tych warunkach
                        w jakich ja go exploatuje, a w tych warunkach nawet male lekkie seicento z
                        mikrosilniczkiem palilo 1 do 2 litrow wiecej... Dla mnie to werdyykt
                        ostateczny...

                        Pozdrowka,
                        Pap :)
                        • franek-b Re: E tam :) 17.06.05, 10:09
                          >
                          > Po co mi taki test :) Ja potrzebuje samochodu zeby palil malo w tych
                          warunkach
                          > w jakich ja go exploatuje, a w tych warunkach nawet male lekkie seicento z
                          > mikrosilniczkiem palilo 1 do 2 litrow wiecej... Dla mnie to werdyykt
                          > ostateczny...

                          wszystko fajnie, tylko zaplaciles up front, za to mniejsze spalanie 7k PLN! na
                          wejsciu! porownuje tu do ave 1.8, przy porownywalnych osiagach tak naprawde do
                          ave 1.6.
                          • pap10 Re: E tam :) 17.06.05, 10:14
                            Wszystko fajnie, ale jakos duzo latwiej mi wylozyc powiedzmy 7 tys na
                            dziendobry nie potem co tydzien przez kilka lat placic wiecej na stacji. Raz
                            sie wubuli a potem jest ok - taki efekt psychologiczny - dosc wazny wbrew
                            pozorom :)
                            • sherlock_holmes Re: E tam :) 17.06.05, 11:44
                              Tutaj się zgadzamy - bo przy instalacji gazu mam taki sam argument. Tyle, że dzięki naszemu wspaniałemu rządowi różnica w cenie diesel/benzyna zwraca sie po ok. 80-100 tys.km, a w moim pryzpadku instalacja gazowa zwróciła sie po 12 tys.km...
                              • pap10 Re: E tam :) 17.06.05, 11:49
                                Zgadza sie, ale gaz ma ten minus w stosunku do diesla ze masz mniej miejsca w
                                bagazniku i przeglady instalacji gazowych co roku, a poza tym czeste wizyty na
                                stacji paliw wprawdzie za mniejsze pieniadze ale jednak trzeba jezdzic :(
                                Poza tym instalacje gazowe nowoczesne sa dosc drogie i tak szybko juz sie tez
                                nie zwracaja.

                                Nie przekonuje do diesla :) Wszystko ma swoje plusy i minusy lub jak to mowi
                                moj kumpel wszystko ma swoje plusy dodatnie i ujemne (wole ten sposob myslenia,
                                jest jakis bardziej pozytywny) :)

                                Dobra, niewazne :)
                                Diesel dla mnie, gaz dla Sherlocka a dla innych co kto lubi zgodnie z teoria
                                plusow dodatnich i ujemnych :)

                                Pozdrowka,
                                Pap :)
                                • sherlock_holmes Re: E tam :) 17.06.05, 11:55
                                  Bagażnika faktycznie ubywa - ale jeśli dasz radę posatwić w bagażniku koło "na sztorc", na codzień nie odczujesz problemu.
                                  Robie na gazie do 400km - więc wcale nie jest tak źle, w Twoim przypadku faktycznie byłoby gorzej...

                                  Jeszcze jeden argument mam przeciwko dieslom - ekologia. Dopóki wszystkie nie będą miały filtru cząstek stałych, dopóty będą nas atakować rakotwórczą sadzą... Pod tym względem spaliny gazowe prawie że czyszcza powietrze w miastach ;)
                                  • fanfan1 Re: E tam :) 17.06.05, 12:30
                                    A może przypomnisz jeszcze, jaka jest sprawność silnika diesla w stosunku do
                                    benzyny ?
                                    Co do gazu, to powiem tak:
                                    1)czy możesz przejechać na gazie bez tankowania 1200 km ? - ja moim bez wysiłku
                                    (na autostradach) robię taką liczbę kilometrów,
                                    2) czy zawsze po tankowaniach jesteś w stanie przejechać taką samą liczbę
                                    kilomertów ?,
                                    3) czy po tankowanich masz zawsze stabilne obroty ?,
                                    4) czy po przejsciu na benzynę twój samochód trzyma obroty, czy musisz np.
                                    przejechać 300 km aby wtryski się przeczyściły ?
                                    Pkt. 2 - 3, to oczywiście "jakość" gazu, a pkt. 4 - to wynik tej jazdy.
                                    • sherlock_holmes Re: E tam :) 17.06.05, 12:44
                                      fanfan1 napisał:

                                      > A może przypomnisz jeszcze, jaka jest sprawność silnika diesla w stosunku do
                                      > benzyny ?

                                      Taka, że muszą stosować grzałki żeby w zimie nie zamarznąć w samochodzie. Ale to znowu czysta fizyka - jesli nie dociera to o szybkości procesu spalania w dieslu, to czemu szafujesz podobnymi argumentami?

                                      > Co do gazu, to powiem tak:

                                      Mógłbym cię zaatakowac tak samo jak ty mnie - że jesteś gazofobem. Wszystko, co napisałeś, mozna podpiąć równiez pod silniki benzynowe i diesle (te chyba w szczególności, bo benzyny nie fałszuje sie az tak dużo...)

                                      > 1)czy możesz przejechać na gazie bez tankowania 1200 km ? - ja moim bez wysiłku
                                      >
                                      > (na autostradach) robię taką liczbę kilometrów,

                                      No i co z tego? A ile zrobisz w mieście? Poza tym - przy robieniu miesięcznie ok. 1000km + okazjonalne wyjazdy, duża ilość paliwa w zbiorniku szybko zmieniałaby strukture chemiczną...
                                      Druga sprawa: jadąc 1200km wole wydac 3x 60zł niz raz 200 - mam do tego prawo i nikt mi nie zabroni, prawda?

                                      > 2) czy zawsze po tankowaniach jesteś w stanie przejechać taką samą liczbę
                                      > kilomertów ?,

                                      A w dieslu?

                                      > 3) czy po tankowanich masz zawsze stabilne obroty ?,

                                      jw.

                                      > 4) czy po przejsciu na benzynę twój samochód trzyma obroty, czy musisz np.
                                      > przejechać 300 km aby wtryski się przeczyściły ?

                                      Podstawa jest "pełna" elektronika instalacji gazowej - z emulacja wtrysków i czyms tam do sondy lambda. Poza tym - od 2 generacji LPG samochód ZAWSZE uruchamiany jest na benzynie i przejechanie 2-3 km sprawia, że problemy z zasilaniem paliwem to mity gazofobów.

                                      > Pkt. 2 - 3, to oczywiście "jakość" gazu, a pkt. 4 - to wynik tej jazdy.

                                      Argumenty o tyle celne, że mogę takie same pytania zadac tobie...
                                      • fanfan1 Re: E tam :) 17.06.05, 14:15
                                        Po pirwsze nie atakuję Ciebie, bo nie mam powodów, a po drugie chciałem Ci
                                        uzmysłowić, że przejście na gaz też kosztuje (dużo kosztuje i tu znika mit o
                                        taniej jeździe - dolicz jeszcze benzynę na każde 100 km i podyskutujemy) =
                                        poinformuj ile kosztuje "pełna" elektronika instalacji gazowej - z emulacja
                                        wtrysków i czyms tam do sondy lambda ?
                                        ponadto:
                                        "Taka, że muszą stosować grzałki żeby w zimie nie zamarznąć w samochodzie. Ale t
                                        > o znowu czysta fizyka - jesli nie dociera to o szybkości procesu spalania w
                                        dieslu, to czemu szafujesz podobnymi argumentami? - co to za diesel,
                                        przedwojenny ? Ja w swoim nigdy jeszcze nie mialem problemów z ogrzewaniem.
                                        • sherlock_holmes Re: E tam :) 17.06.05, 22:17
                                          2 tys zł kosztuje instalacja 2 generacji z pełną elektroniką. Ponieważ wzost zużycia gazu o 20% jest bzdurą, instalacja zwróciła mi sie po takim własnie przebiegu.

                                          A grzałki stosuje sie w nowoczesnych turbodieslach, bo mają za wysoką sprawność i za mało ciepła oddają do ukłądu chłodzenia.
                                          Przedwojenne diesle nie miały takich problemów...
                                    • franek-b Re: E tam :) 17.06.05, 12:47
                                      moze to troch OT ale:

                                      > 1)czy możesz przejechać na gazie bez tankowania 1200 km ? - ja moim bez
                                      wysiłku
                                      >
                                      > (na autostradach) robię taką liczbę kilometrów,

                                      1200 km na autostradzie oznacza min 8-10h non stop jazdy... uwazam, ze za takie
                                      cos powinno sie zabierac prawko na pol roku minimum. Zmeczenie powoduje podobne
                                      problemy z opoznionym czasem reakcji jak wypicie 2-3 piw.
                                      • jaki71 Re: E tam :) 17.06.05, 13:57
                                        Wiesz ja robie tylko marne 900km na baku. Ale zdecydowanie wole rozciagac
                                        pomiete konczyny w lesie lub w jakiejs przydroznej karczmie niz na smierdacej
                                        stacji paliwowej:)))))))))))) Kolejna sprawa to ze JA decyduje kiedy sie
                                        zatrzymam i kiedy zatankuje a nie moj samochod. Jak jezdzilem maluchem to do
                                        szalu doprowadzalo mnie przymysowe tankowanie co 300km. Dlatego nie wiem po co
                                        montuje sie takie smieszne baki w granicy od 45 do 55l w samochodach tzw.
                                        kompaktach. Standardem powinien byc bak na ktorym mozna zrobic 1000km w trasie.
                                        Czesto podruzuje do Amsterdamu z Krakowa i jakos te 1300km nie zajmuje mi z
                                        tankowaniem i posilkami 3 razy dziennie duzo wiecej niz 12 godzin. Ale jak
                                        pisalem to ja decyduje kiedy sie zatrzymam.
                                        • franek-b Re: E tam :) 17.06.05, 14:22
                                          > Wiesz ja robie tylko marne 900km na baku. Ale zdecydowanie wole rozciagac
                                          > pomiete konczyny w lesie lub w jakiejs przydroznej karczmie niz na smierdacej
                                          > stacji paliwowej:)))))))))))) Kolejna sprawa to ze JA decyduje kiedy sie
                                          > zatrzymam i kiedy zatankuje a nie moj samochod. Jak jezdzilem maluchem to do
                                          > szalu doprowadzalo mnie przymysowe tankowanie co 300km. Dlatego nie wiem po co
                                          > montuje sie takie smieszne baki w granicy od 45 do 55l w samochodach tzw.
                                          > kompaktach. Standardem powinien byc bak na ktorym mozna zrobic 1000km w
                                          trasie.
                                          >
                                          > Czesto podruzuje do Amsterdamu z Krakowa i jakos te 1300km nie zajmuje mi z
                                          > tankowaniem i posilkami 3 razy dziennie duzo wiecej niz 12 godzin. Ale jak
                                          > pisalem to ja decyduje kiedy sie zatrzymam.

                                          Mam wrazenie, ze zupelnie nie w temacie... jesli juz jednak o tym mowa, to w
                                          zagazowanych autach sa 2 (DWA) zbiorniki paliwa: na benzyne i gaz. W sumie
                                          pozwalaja na przejechanie rowieniz ok. 900 km.
                                          Zreszta, dieslowcy tak lubia klekot silnika to gazownicy moga chyba lubic
                                          czeste wizyty na stacjach?
                        • jaki71 Re: E tam :) 17.06.05, 10:12
                          pap10 napisał:

                          > Po co mi taki test :) Ja potrzebuje samochodu zeby palil malo w tych warunkach
                          > w jakich ja go exploatuje, a w tych warunkach nawet male lekkie seicento z
                          > mikrosilniczkiem palilo 1 do 2 litrow wiecej... Dla mnie to werdyykt
                          > ostateczny...
                          >
                          Nawet jak ostateczny to tylko napisze po co taki test.
                          Pisalem o duzym spalaniu diesli a nawet napisalem ze jest nie duzo mniejsze od
                          benzyny przy "pociskani". Za pociskanie uwazam wlasnie jazde dosyc dynamiczna
                          np. w ruchu miejski (nie polecam na codzien) a nie jazde poza miastem ze stala
                          predkoscia nawet zblizona do maxymalnej.

                          Kazdy lubi co ma, ale nie kady ma co lubi.

                          To narazie.
        • sherlock_holmes Re: Odnośnie diesli 16.06.05, 21:03
          Tzn. czego i komu mam zadrościć? Przecież jeden z najlepszych małych diesli jest produkowany w Polsce w fabryce Fiat-Powertrain?
          Silnik diesla został skostruowany nie z myslą o dobrych przyspieszenaich, ale o ciężkiej pracy z jednostajnymi obrotami. Wtedy pokazuje swoją oszczędność. Skrajnym debilizmem jest wsadzanie wolnoobrotowego silnika o dużych masach wirujących do samochodu sportowego - tak sdamo jak nikt przsy zdrowych zmysłach nie zapina zwycięzcy Pardubickiej do furmanki. Termodynamiki nie oszukasz...
          W pewnej klasie samopchodów po prostu nie wypada ioferowac samochodu z silnikiem diesla. Dlatego szanujące się marki (RR, Bentley) nigdy nie będą używały diesli do napedu swoich samochodów. Możesz im mówić, że są dieslofobami itd - ciekawe jak zareagują...
          Diesle czy to wolnossące czy doładowane, są świetnym źródłem napędu pojazdów poruszających się względnie wolno, gdzie liczy sie raczej "uciąg" niż zdolnośc do dużych przyspieszeń. Dlatego diesle to najlepsze wyjście w silnikach stacjonarnych, okrętach, lokomotywach, ciężarówkach, autach dostawczych, ciężkich terenówkach itp. Wsadzenie silnika diesla do samochodu sportowego świadczy o wiedzy takiej jak pana - autora strony w wątku Bajki. Wsadzenie diesla do superluksusowej lizmuzyny świadczy o braku klasy i slomie wystającej z butów. To tak jakbyś ubrał frak i krawat do niego.
          Moja miłośc do diesli wynika po części z faktu, że skazany jestem obecnie w pracy na TDI. Nie dość, że wcale nie ejst ekonomiczny -autostrada do katowic, prędkość ok. 140km/h Octavia TDI, zużycie paliwa 8l/100km. Lanos na gazie 10l/100km - a Lanos jest wyjątkowo nieekonomicznym samochodem. Policz sobie koszty eksploatacji superekonomicznego diesla, potem zobacz jakie są różnice w cenie modeli benzynowych i diesli, do tego poliz koszty serwisu - i wyjdzie ekonomia diesla. Do tego wysiadając z Octavii TDI glowa mnie boli od buczenia - te silniki nie dość, że są wyjątkowo głośne, jeszcze wpadają w bardzo niemiły rezonans.
          A jak ci przyjdzie wymienić komplet pompowtryskiwaczy za 10 czy 20 tys. zł, bo polskie paliwo je zabije, zastanowisz sie ile jest marketingu, a ile faktycznych zalet diesli.
          Na koniec jeszcze: silnik wielocylindrowy, a 12-cylindrowy w sczególności, zawsze będzie idealnie wyważony, niewazne czy to diesel czy benzyna.
          • sherlock_holmes Re: Odnośnie diesli 16.06.05, 21:26
            I jeszcze jedno: chcąc porównac turbodiesla do silnika benzynowego, powinieneś wziąć silnik benzynowy turbodoładowany, i to nie LPT SAABa czy 1.8T VW, ale coś o równie wysokim cisnieniu doładowania jak w dieslu. Ciekawe jak na tym tle wyglądałyby wtedy "rewelacyjne osiagi" TDI?
            I małe porównanie: silniki typu TDI o pojemności ok. 1,9l mają fabrycznie 90-160KM, podrasowane do bólu ok. 200KM (więcej oznaczałoby eksplozję głowicy), takie same silniki benzynowe niedoładowane mają 130-160KM, po tuningu nawet i ponad 200KM. Silniki doładowane (przykład 1.8T) maja seryjnie 150-240KM, po tuningu nawet i ponad 400KM! I to nie jest silnik, który ma żywotność 1000km.
            To tylko pokazuje stosunek wyżyłowania seryjnych silników Pb/ON w stosunku do max. ile można z nich wycisnąć...
            • typson Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 01:15
              > 200KM. Silniki doładowane (przykład 1.8T) maja seryjnie 150-240KM, po tuningu
              > nawet i ponad 400KM! I to nie jest silnik, który ma żywotność 1000km.
              > To tylko pokazuje stosunek wyżyłowania seryjnych silników Pb/ON w stosunku do m
              > ax. ile można z nich wycisnąć...

              potwierdzam, sam widzialem slynne 2.3 turbo z audi doladowane do 480KM
            • sherlock_holmes Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 09:44
              Standardowe 90KM, przebieg 75 tys.km, żadnego chipa itp. Silnik jeździ na Mobil 1, regularnie przechdozi przeglądy itd.
              Jedno, co ma "na obronę" to włączoną klimę. Ale jadąc Lanosem też miałem klime włączoną...
              Co do nauki jazdy - Fabia 1.4 68KM, na trasie zużycie 4,8 (poniżej normy fabrycznej), prędkość 90-100, więc chyba potrafie jeździć oszczędnie?
              • pap10 Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 09:46
                Ale mimo wszystko to jakos tak duzo jak na diesla... Moze jednak cos nie gra w
                tym silniku? Dzisiaj zobacze ile dokladnie komputer pokazuje przy tej
                predkosci, a auto ciezsze, ponoc mniej ekonomiczne od tdi i jakby nie patrzec i
                ze 100 kilowym kierowca :)))

                Troskliwy Pap :)
                • franek-b Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 10:06
                  > Ale mimo wszystko to jakos tak duzo jak na diesla... Moze jednak cos nie gra
                  w
                  > tym silniku? Dzisiaj zobacze ile dokladnie komputer pokazuje przy tej
                  > predkosci, a auto ciezsze, ponoc mniej ekonomiczne od tdi i jakby nie patrzec
                  i
                  >
                  > ze 100 kilowym kierowca :)))

                  Do predkosci 140 tez trzeba przyspieszyc, a jak bedziesz patrzyl na chwilowe
                  zuzycie paliwa przy 140 to jest d..a a nie pomiar...
                  Przy takiej predkosci w 1.8 benzyna avensis 2, mojemu ojcu pokazuje ok. 6.5.
                  Dodam, ze ojciec kreci ok. 40k km rocznie.
                  • pap10 Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 10:11
                    Cos czuje ze zaraz zejdziemy do poziomu samochodow 6 z litrowymi silnikami
                    produkujacymi paliwo :)

                    Jesli bnenzyny pala tyle co diesle, sa ciche i rownie mocne (bo maja inne
                    przelozenia skrzyn itd) to po cholere diesle. Niestety z moje praktyki to sie
                    wcale nie sprawdza, wiec albo inni maja magiczne benzyny, albo ja mam
                    magicznego diesla (juz 2 giego z rzedu)...

                    Jedyne obiektywne spojrzenie na spalanie to wyjezdzenie zbiornika paliwa w
                    podobnych warunkach jazdy. U mnie benzyna przegrala sromotnie. To tez fakt.
                    Jesli u kogos jest inaczej to nie namawiam do diesla bo i po co wiecej placic.
                    Dla kazdego cos dobrego :)

                    Pozdrowka,
                    Pap :)
                    • franek-b Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 11:28
                      > Cos czuje ze zaraz zejdziemy do poziomu samochodow 6 z litrowymi silnikami
                      > produkujacymi paliwo :)

                      Tak, bo diesel to pali 2,8 l a benzyna musi 19l/100km... Benzyna jest mocno
                      wrazliwa na obciazenie silnika, tzn. plynna jazda poza miastem bardzo redukuje
                      spalanie. Moj ojciec tak jezdzi, ja raczej rowniez, wiec auto malo pali. I to
                      jest fakt. Srednio auto zmieniam co 1,5 roku, mialem ich z 15, jezdzilem krocej
                      czy dluzej z 'over' 50 (jak pracowalem za granica, bardzo czesto mialem auta z
                      wyporzyczalni). Jezdzilem roznymi autami, z diesli mam wspomnienie np. z reno
                      scenic RX4 diesel, spalanie (wg tankowan) wyszlo mi ok. 9,5, auto dawalo sie
                      praktycznie rozpedzic do 160, powyzej to juz byla meka i przecietna z podrozy
                      to ok. 130-140 (niemieckie autostrady).

                      > Jesli bnenzyny pala tyle co diesle, sa ciche i rownie mocne (bo maja inne
                      > przelozenia skrzyn itd) to po cholere diesle. Niestety z moje praktyki to sie
                      > wcale nie sprawdza, wiec albo inni maja magiczne benzyny, albo ja mam
                      > magicznego diesla (juz 2 giego z rzedu)...

                      Magia nie ma nic do rzeczy. Zeby udowodnic (rowniez przed soba) przemilczasz
                      fakt wyzszego kosztu zakupu i gorszych osiagow. Faktem jest, ze diesel mniej
                      pali ok 20% od benzyny o analogicznej pojemnosci. Ale faktem jest ze za ta
                      przyjemnosc trzeba DUZO wiecej zaplacic, oraz ze sa gorsze osiagi.

                      > Jedyne obiektywne spojrzenie na spalanie to wyjezdzenie zbiornika paliwa w
                      > podobnych warunkach jazdy. U mnie benzyna przegrala sromotnie. To tez fakt.

                      To fakt i potwierdzam, Ty placisz za zbiornik 200 pln, ja za analogiczny ok.
                      230 pln. Ale Ty zaplaciles 10% wiecej za auto niz ktos kupujac benzyne to fakt.
                      Dodaj do tego roznice w ubezpiecznieu (drozsze auto, drozsze ubezpiczenie),
                      wyzsza stawke za OC, a jak slyszales on NPV (net present value) to ten biznes
                      plan nigdy sie nie zamknie. I to rowniez jest fakt. Ale o nim juz nie piszesz:-
                      )
                      > Jesli u kogos jest inaczej to nie namawiam do diesla bo i po co wiecej placic.
                      > Dla kazdego cos dobrego :)

                      Alez oczywiscie:-) Mi nic do tego jak ktos wydaje wlasne pieniadze:-)
                      • pap10 Sprostowanie nieslusznych zarzutow do mnie 17.06.05, 11:34
                        "Magia nie ma nic do rzeczy. Zeby udowodnic (rowniez przed soba) przemilczasz
                        fakt wyzszego kosztu zakupu i gorszych osiagow. "

                        Owszem, pisze - cytat z mojego postu:
                        "
                        • Re: E tam :)
                        pap10 17.06.2005 10:14 + odpowiedz


                        Wszystko fajnie, ale jakos duzo latwiej mi wylozyc powiedzmy 7 tys na
                        dziendobry nie potem co tydzien przez kilka lat placic wiecej na stacji. Raz
                        sie wubuli a potem jest ok - taki efekt psychologiczny - dosc wazny wbrew
                        pozorom :)
                        "

                        Co do ubezpieczenia to nie wypowiadalem sie bo nie mam pojecia jaka jest
                        roznica w cenie ubezpieczen.

                        Pap
                    • art_0 Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 15:49
                      > Jesli bnenzyny pala tyle co diesle, sa ciche i rownie mocne (bo maja inne
                      > przelozenia skrzyn itd) to po cholere diesle.

                      Bardzo dobre pytanie. Ale chyba znam na nie odpowiedź. Bo emitują mniej
                      CO2...Bodajze w 95' albo 96' producenci zadeklarowali zmniejszenie poziomu
                      emisji dwutlenku węgla do poziomu 100 g/km (albo 140) w 2007. I jedyne silniki,
                      które są w stanie to osiągnąć to benzyny < 1.2l lub diesle. To, że wszyscy boją
                      się tego dwutlenku węgla jest dla mnie jakąś paranoją, ale to nie temat tej
                      dyskusji. W każdym razie od tamtego czasu zaczeła się kariera silników
                      wysokoprężnych. I nagle zaczął liczyć się moment obrotowy, ekonomia (w wielu
                      przypadkach auto zwraca się po 5-7 latach), duża podatność na usterki układów
                      wtryskowych przestała być istotna. Ale co tam, marketingowy bełkot nie osiągnał
                      jeszcze szczytów. Ostatnio oglądalem AutoMundial, gdzie jakiś przestawiciel
                      Toyoty USA się produkował nad rozlicznymi zaletami hybryd: "Najważniejszą
                      rzeczą dla klienta jest czas, a jeżdząc hybrydą rzadziej tankujesz". Od razu
                      zmieniłem kanał, bo od takiego badziewia zrobiło mi się niedobrze...
                      Wracając do meritum dyskusji. Uważam że by zakup NOWEGO samochodu w dieslu się
                      opłacał trzeba sporo jeździć. Zakup jest droższy o pare tysięcy, które zwracają
                      się po około 100.000 km (uwzględniając ubezpieczenie od wyższej sumy;
                      pieniądze, które można obracać przez pewien czas; no i bezusterkową
                      eksploatację), które w przypadku nowego auta wyznaczają często date zmiany na
                      kolejne. Do zalet można dorzucić łatwość chipowania silnika.
                      Zupełnie inaczej jest przy zakupie UŻYWANEGO diesla. Z reguły różnice w zakupie
                      są niewielkie, więc nic tylko brać. Choć przed zakupem dokładnie sprawdziłbym
                      układy wtrysku i stan turbiny - rzadko kto należycie dba o diesle.

                      pozdrawiam

                      Art_0
                      • franek-b Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 16:42

                        > Bardzo dobre pytanie. Ale chyba znam na nie odpowiedź. Bo emitują mniej
                        > CO2...Bodajze w 95' albo 96' producenci zadeklarowali zmniejszenie poziomu
                        > emisji dwutlenku węgla do poziomu 100 g/km (albo 140) w 2007. I jedyne
                        silniki,
                        >
                        > które są w stanie to osiągnąć to benzyny < 1.2l lub diesle. To, że wszyscy
                        > boją
                        > się tego dwutlenku węgla jest dla mnie jakąś paranoją, ale to nie temat tej
                        > dyskusji. W każdym razie od tamtego czasu zaczeła się kariera silników
                        > wysokoprężnych.

                        Nie wszedzie, w czesci stanow USA diesle nie maja homologacji ze wzgledu na
                        zanieczyszczenia.
                        • art_0 Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 20:09
                          franek-b napisał:

                          > Nie wszedzie, w czesci stanow USA diesle nie maja homologacji ze wzgledu na
                          > zanieczyszczenia.

                          I dlatego nie są tam tak popularne. A raczej nie były, po ostatnio Bush zmienił
                          przepisy i dorzucił ulgi dla posiadaczy diesli.

                          pozdrawiam

                          Art_0
              • fanfan1 Re: Odnośnie diesli 17.06.05, 12:01
                Z tego co wiem Octavia przy prędkości 90-100 km/godz spali 4,3 - 4,5 l/100km i
                też przy włączonej klimatyzacji - przy innym wyniku jest tylko jedna rada:
                serwis i diagnoza - padł przepływomierz ! i w tym twoim przypadku Octavi tak
                chyba jest.
    • typson to ja dodam 17.06.05, 16:50
      ze ostatnio w pragramie mtorwizja slyszalem jak pan mowil, ze nowe a3 czy tam
      golf 5 z 2.0tdi to swietna opcja dla firm lub jako auto do wypozyczalni. Zgadzam
      sie z ta opinia, choc wiem ze w PL dizle w tych autach sa zupelnie inaczej
      postrzegane.
      • wowo5 Re: to ja dodam 18.06.05, 04:22
        Czy sa jakies kabriolety z dieslem? Czy ktos z was jezdzil takim autem i jakie
        byly wrazenia sluchowe? To, ze auto mozna swietnie wyciszyc od srodka to nie
        nowina ale znacznie trudniej wyciszyc na zewnatrz.
        • art_0 Re: to ja dodam 18.06.05, 21:17
          wowo5 napisał:

          > Czy sa jakies kabriolety z dieslem?

          No trochę jest.
          W sprzedaży w Polsce: BMW 320Cd, 330 Cd, 206CC i Megane CC.
          A w najbliższym czasie lub już dostępne na zachodzie: C3 Pluriel, SL 400 CDI,
          CLK 320 CDI, SLK 320 CDI, Mini 1.4D, 307 CC HDI. A pewnie sporo innych

          pozdrawiam

          Art_0
          • typson Re: to ja dodam 19.06.05, 02:52
            Audi tez bylo, jest z dizlem.

            W moim silnik jest bardzo wyciszony. To co slychac podczas jazdy bez dachu to
            dzwieki odbijajace sie od innych aut, scian, barierek. Bezposrednio wyciszenie
            jest BDB. Zreszta przy wiekszych predkosciach nie ma to znaczenia. Bardziej
            slychac wydech niz sam silnik. Mysle, ze to nie ma sensu. jak wiadomo, takie
            auto z definicji jest drozsze i mniej praktyczne. Po cholere wiec tam dizel?
            Uwazam, ze pojawia sie, bo trzeba uzupelnic game i juz.

            Nie jechalem kabrio dyzlem. Kabrios posiada specyficzna elastycznosc nadwozia.
            Np na nierownosciach deska chodzi w przeciwnym kierunku niz rama z przednia
            szyba, przynajmniej jest takie wrazenie ;) Drzwi posiadaja kilka jakby hakow,
            dodatkowo usztyawniajac auto po ich zamknieciu. Progi mocniejsze, etc. moj
            kabrios jest zdecydoanie ciezszy niz odpowiadajacy mu sedan. To wszystko do kupy
            zebrane a przede wszystkim kretynska, z punktu widzenia mechaniki, konstrukcja
            nadwozia nie zapewniajaca sztywnosci "a la kratownica" powoduje, ze wsadzanie
            wibrujacego disla raczej psuje efekt
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka