x-darekk-x
20.11.07, 16:59
z cyklu "dylematy"
zamowilem przez internet felgi aluminiowe i opony na zime
nie chcialem, zeby przychodzily na adres domowy - poszly wprost do
warsztatu
warsztat zalozyl gumy na felgi, wywazyl. przyjechalem ja i zalozyli
je na kola. i wtedy zadalem glupie pytanie: "a jaka jest data
produkcji opon?". no i padla odpowiedz, ktora mi sie nie spodobala -
38 tydzien 2005 (koniec wrzesnia). czyli opony maja 2 lata i poltora
miesiaca.
zrobilem awanture. w koncu to opony po ponad 600pln za sztuke.
goscie z serwisu byli tylko wykonawcami wiec zbaranieli. zadzwonilem
do dostawcy - twierdzil, ze opony moga miec i 3 lata i mozna je
traktowac jak nowe. zaproponowal, ze moge je zwrocic lub rabat. dal
w sumie 300pln rabatu. wzialem te opony, ale nic nie podpisalem.
zastanawiam sie, czy mam sie czego obawiac. czy jest ryzyko, ze
takie opony mi sie rozpadna, wybuchna w czasie jazdy, spadna z
obreczy i inne straszne rzeczy?
to sa porzadne zimowki: bridgestone lm25 z indeksem predkosci v
(240km/h) wzmocnionymi scianami (xl) i indeksem wagi 94.
spac (jechac) spokojnie?