a4774
07.03.08, 09:41
zimą 2006/2007 było tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=20&w=52089473&a=59081361 , a tej zimy jeszcze gorzej.
kierując się tym co widzę codziennie oraz prognozami na najbliższy
tydzień i cały marzec, wczoraj zmieniłem opony na letnie. Na
zimowych jeździłem od 5 listopada, czyli razem 122 dni.
Przez 116 dni zimówki były całkowicie zbędne, jako że w panujących
warunkach pogodowych opony letnie miały co najmniej porównywalne
parametry.
Wyjątek stanowiło 6 dni: 30 listopada – rano biało, mokry śnieg, 3
stycznia – niemal 10 stopni mrozu, 4 stycznia – jw, 5 stycznia – jw,
7 stycznia – rano biało, 8 stycznia – na peryferyjnych ulicach
jeszcze biało.
Przez pozostałe dni letnie albo byłyby porównywalne, albo lepsze.
Przez jakieś 100 dni narażałem swoje bezpieczeństwo tylko dlatego,
żeby przez 6 dni je poprawić.