Dodaj do ulubionych

Durniu z Wisłostrady!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 22:59
Oto moja odezwa do spotkanego dziś użytkownika drogi publicznej,
który powinien przejść kompleksowe badania psychiatryczne i mieć
skonfiskowany pojazd.

Durniu z Wisłostrady, co dziś jechałeś około 18.00 wymijając
wszystkich slalomem i jeżdżąc na tylnym kole swoją żółto-czarną
zabawką BEZ TABLICY REJESTRACYJNEJ, potencjalny zabójco i
lekceważący wszystkich chamie! Mam nadzieję, że cię policja
zatrzymała i wpierniczyła najwyższy mandat albo zabuliłeś najwyższą
łapówę, bo osobiście cię nadałem przez telefon. Jeszcze się spotkamy.
Obserwuj wątek
    • cien1100 Re: Durniu z Wisłostrady! 05.04.08, 11:24
      Mam nadzieję, że takich jak ten "bohater" artykułu, też nie zawahasz się nadać przez telefon, bo takich durniów jest zdecydowanie więcej, tylko mało kto ich zauważa.
      moto.wp.pl/kat,55194,wid,9819165,wiadomosc.html?rfbawp=1207387127.345&ticaid=15a83
      • lu.sia Re: Durniu z Wisłostrady! 05.04.08, 11:43
        To ja może jeszcze dopowiem ,że powoli jadąc między autami do
        skrzyżowania(miejsca było bardzo dużo), jeden palant z puszki celowo otworzył
        drzwi i zaraz zamknął, a ja zaliczyłam glebę.
        Dzięki za taką kulturę jazdy i więcej "jadu"życzę, może sam się ugryzie w język.
        • Gość: Motocyklista z Gda Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 12:44
          Siekiera... zeby nie ten :D znaczek w twoim poscie to bym pojechal ostro teraz
          :)))) .
          Ale pomimo mojego "spierniczenia" latam tocznie oko 25.000 po Polsce i okolicach
          i widze co sie dzieje. Norman zapomniał ze i w Ich Bandzie :) istnieją frustraci
          co ta jak widzą dwa kółka to piane mają na ustach... zwłaszcza w korkach. I
          takie zagrywki robią ze wypadało by strzelic z kasku po szybie albo wywlec z
          puszki. Ale mamy zdaje sie wiedziec ze jedziemy wszyscy po tym samym asfalcie i
          tylko spokój nas uratuje (no i.. życzliwość, wyrozumiałosć, kultura jazdy,
          przestrzeganie przepisów i.... :)))))))))))))))))))))) tysiace innych . Stąd tez
          zamiast wrzucac Facetowi joby moze po prostu .. soorrrry koles - naszego
          poniosło. Ale jak by mi ktos z Naszych przeleciał na kole i musiałbym hamowac w
          rowie .. tez bym złapał za komóre i eliminowal ZAGROZENIE. Naprawde chciałbym
          polatac jeszcze ze 30 lat również bez szlifa, dzwona czy lotu swobodnego. A
          zalezy to tez od tego jak wszyscy sie traktujemy. Pozdrawiam
          • Gość: siekiera77 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.aster.pl 05.04.08, 23:02
            (...)Ale jak by mi ktos z Naszych przeleciał na kole i musiałbym hamowac w
            > rowie .. tez bym złapał za komóre i eliminowal ZAGROZENIE.(...)

            Motocyklisto z Gda,
            Na Wisłostradzie nie ma rowów.
            Z jednej strony jest Wisła i...
            no wiesz... tylko pismem bąbelkowym
            mógłbyś nadawać ;-)
            Życzę Ci długiego latania
            bez potrzeby nadawania. :-D)))))))
            pozdr
            s
      • Gość: Ciekawy Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.piotrkow.pilicka.pl 05.04.08, 12:40
        > Norman, przepraszam Cie za .... chciałbym powiedziec... za kolegę.

        Może nie wyrywaj się tak z tymi przeprosinami,bo sprawę znamy tylko z jednej
        strony.A ten 'nadawca' to obiektywny na pewno nie jest.
        Normanie,a ty też złamałeś przepisy,bo stojąc na światłach przez telefon
        rozmawiać nie wolno.
        Dokonałeś już stosownej opłaty za to wykroczenie?
    • pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! 05.04.08, 19:56
      Kurde ludziska, ale wy jesteście ślepi lub
      takich udajecie. Czytając wasze sarkastyczne
      wypowiedzi nie dziwie się skąd ten pogląd
      o dawcach.

      Jesteście jak te media, co nie dostrzegały
      w wypadku Zientarskiego nic złego w tym,
      że jechał kilkukrotnie szybciej na tym
      odcinku drogi jak na to pozwalają przepisy
      i warunki. Było tam 95% jego winy a pozostałe5
      to garb na drodze, ale media tego jak wy teraz
      tego nie dostrzegacie lub nie chcecie widzieć.
      Jadąc jak trzeba żył by jego znajomy a on sam
      nie skończyłby w szpitalu.

      Sami wiecie, że jeździcie podobnie jak ten
      z wisłostrady i dla tego sami tak reagujecie ostro
      na słowa Normana.

      Chcecie szaleć to prosze bardzo na tor, ale nie
      narażajcie innych na konsekwencje waszych złych decyzji.
      Jeśli jest wam nadal wesoło i nie dociera
      to proponuję wycieczkę na ostry dyżur w ortopedii
      i pobądźcie przy łóżkach, podcierajcie tyłki, popatrzcie
      ile cierpienia kosztuje chwila głupoty swojej lub
      kogoś innego.
      Gdyby każdy kto wyrządził krzywdę innej osobie
      musiał osobiście chodzić przy tej osobie
      i robić wszystko szybko zrozumie swoją głupotę.
      Zauważyłem, że jeśli ktoś wie iż robi źle to jego
      reakcją jest taki sposób działania jak wasz, że
      obracacie to w żart i szukacie winy w drugim człowieku
      (rozmowa przez telefon).

      Wiem, że po tych słowach pomyślicie o mnie jak
      o dziwaku, co no pier... i że nie warto mnie słuchać,
      ale nie życzę nikomu tego, co sam przechodzę tylko dla
      tego, że ktoś inny nie pomyślał.

      Do niektórych to nadal nie dotrze dopóki sam
      nie odczuje na własnej skórze (niektórym taki
      zimny kubeł wody na zakuty łeb by się przydał).

      Takich kozaków jak wy sporo leży na cmentarzach
      i wcale nie jest powiedziane, że jutro ktoś z was
      do nich nie dołączy zwłaszcza, że w tym sami pomagacie
      losowi i jak wcześniej pisałem nie życzę nikomu
      takiego końca.

      Wiem, że nie zmienię świata i nadal będzie tak
      jak jest i pozostaje mi życzyć więcej szczęścia
      na drodze, bo na rozum nie ma co liczyć.

        • Gość: CBR Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.city-net.pl 05.04.08, 22:40
          Zgadzam sie z Pablo w 100%.To ze Norman wkurzyl sie to nie dziwi mnie bo jesli
          bylo tak jak on opisuje to faktycznie motocyklista przesadzil.Ale warto byloby
          tez posluchac drugiej strony by moc wyrokowac.Sam widzialem jak koles na
          motocyklu poszedl miedzy dwiema ciezarowkami ktore stawaly przed przejsciem dla
          pieszych.Sam latam dosc czesto i sam wiem jak to jest kiedy odkreca sie
          manetke.Uwielbiam to uczucie kiedy motorek strzela do przodu jak rakieta ale w
          miescie taka jazda jest wielkim ryzykiem.Sa miejsca gdzie mozna odktecic ale tez
          sa w ktorych nie mozna.Trzeba miec olej nie tylko w silniku ale i w glowie bo
          kazdy z nas ma tylko jedno zycie.Wierze ze ktos na prawde sie spieszy i wtedy
          jedzie szybciej ale jazda na gumie i mijanie slalomem aut to raczej nie pospiech
          a calkowity brak wyobrazni.Wszystkim zycze by zawsze wrocili z kazdej drogi o
          wlasnych silach i z milymi wspomnieniami.Takze kierowcom aut,rowerow i wszyskich
          innych urzytkownikow drog.
      • cien1100 Re: Durniu z Wisłostrady! 05.04.08, 21:16
        Całkowicie się z Tobą zgadzam, tylko ciekaw jestem czy kolega norman pisze
        podobne posty na forum samochodowym kiedy widzi na drodze durnia w samochodzie.
        Pewnie nie, bo by musiał pisać kilka dziennie.
        Łatwiej jest pojachać po motocykliście/pseudomotocykliście.
      • Gość: do pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 21:26
        > Kurde ludziska, ale wy jesteście ślepi lub
        > takich udajecie. Czytając wasze sarkastyczne
        > wypowiedzi nie dziwie się skąd ten pogląd
        > o dawcach.

        Co ma piernik do wiatraka?

        > Jesteście jak te media, co nie dostrzegały
        > w wypadku Zientarskiego nic złego w tym,
        > że jechał kilkukrotnie szybciej na tym
        > odcinku drogi jak na to pozwalają przepisy
        > i warunki. Było tam 95% jego winy a pozostałe5
        > to garb na drodze, ale media tego jak wy teraz
        > tego nie dostrzegacie lub nie chcecie widzieć.
        > Jadąc jak trzeba żył by jego znajomy a on sam
        > nie skończyłby w szpitalu.

        Nie interere mnie Zientarski i to co zrobił, nie oceniam ludzi w przeciwieństwie
        do Ciebie.

        > Sami wiecie, że jeździcie podobnie jak ten
        > z wisłostrady i dla tego sami tak reagujecie ostro
        > na słowa Normana.

        Pewnie jesteś wzorem do nasladowania na drodze.
        Ktoś ostro zareagował? Chyba tylko Ty.

        > Chcecie szaleć to prosze bardzo na tor, ale nie
        > narażajcie innych na konsekwencje waszych złych decyzji.

        Za te słowa masz nominację do różowego moherowego berecika.

        > Jeśli jest wam nadal wesoło i nie dociera
        > to proponuję wycieczkę na ostry dyżur w ortopedii
        > i pobądźcie przy łóżkach, podcierajcie tyłki, popatrzcie
        > ile cierpienia kosztuje chwila głupoty swojej lub
        > kogoś innego.

        A byłem, byłem dziękuję :)

        > Zauważyłem, że jeśli ktoś wie iż robi źle to jego
        > reakcją jest taki sposób działania jak wasz, że
        > obracacie to w żart i szukacie winy w drugim człowieku

        Spostrzegawczy człowiek z Ciebie.

        > Wiem, że po tych słowach pomyślicie o mnie jak
        > o dziwaku, co no pier... i że nie warto mnie słuchać,
        > ale nie życzę nikomu tego, co sam przechodzę tylko dla
        > tego, że ktoś inny nie pomyślał.

        tutaj masz racje,pomyślimy. kiedyś ktoś też nie pomyślał ale nie jestem tak
        zgorzkniały jak Ty

        > Takich kozaków jak wy sporo leży na cmentarzach
        > i wcale nie jest powiedziane, że jutro ktoś z was
        > do nich nie dołączy zwłaszcza, że w tym sami pomagacie
        > losowi i jak wcześniej pisałem nie życzę nikomu
        > takiego końca.
        >
        > Wiem, że nie zmienię świata i nadal będzie tak
        > jak jest i pozostaje mi życzyć więcej szczęścia
        > na drodze, bo na rozum nie ma co liczyć.

        I znów masz rację, pozostają Ci już tylko ciepłe kapcie i "moda na sukces"
        • pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! 05.04.08, 21:54

          1. Co do serialu "moda na sukces" to go nie znoszę
          2. ciepłe kapcie z piwem są dobre zwłaszcza gdy mnie przemrozi na motorze
          3. Świętym nie jestem i jak każdemu tak i mnie zdarzyło się złamać przepisy ale
          potrafię się uczyć na własnych błędach i do nich sie przyznawać.

          Jeśli Cię to interesuje to mam spory bagaż doświadczenia z drogi i dość
          widziałem trupów w workach lub jeszcze nie zapakowanych do nich. Do tego moje
          własne doświadczenie gdzie przez 5 miesięcy byłem przykuty do łóżka, zdany na
          innych i jeszcze to, że do dnia dzisiejszego każdy ruch przypomina mi o wypadku
          i będzie tak do końca moich dni.
          Po mimo tak przykrych doświadczeń nie rezygnuje i jeździć będę ale znaczna cześć
          przyjemności jaką czerpałem z jazdy na motorze została zniszczona przez brak
          wyobraźni innego kierowcy i tego już nie odzyskam.
          A jeśli uważasz, że nadaje się do moherowych beretów to mnie nie znasz a
          przynajmniej nie wstydzę się w przeciwieństwie do ciebie pisać co myślę bez
          ukrywania nicku.

    • Gość: Zapuszkowana :) Re: Durniu z Wisłostrady! IP: 193.238.17.* 06.04.08, 00:43
      Aleście się zaperzyli chłopaki :) Tylko po co?? Nie ma świętych. I motocyklista
      i kierowca auta to użytkownik drogi. I po jednej i po drugiej stronie są
      normalni i świry. Daleka jestem od myślenia, że każdy motocyklista to dawca i
      wariat pędzący na łeb na szyję. Ale faktem jest, że prawie każdy z was zalicza
      wypadek, pobyt w szpitalu i inne "przyjemnosci". Może wystarczy po prostu mieć
      więcej wyobraźni? Droga w mieście to naprawdę nie jest tor wyścigowy. A kierowcy
      w puszkach mają używać kierunkowskazów i mieć oczy dookoła głowy. Jako i ja mam!
      (ponad 10 lat bez wypadku z 1 malutką stłuczką nie ze swojej winy, żadnego
      motocyklisty na sumieniu) I wszyscy będą szczęśliwi :)
      A co do autora wątku to nie dziwię się, że mu puściły nerwy. Różne cuda już na
      drogach widziałam, książkę można napisać.
        • zi-k Re: Durniu z Wisłostrady! 06.04.08, 04:40
          Norman uległ miazdzacej krytyce w stylu ...mój stary jest lekarzem
          dlatego wszyscy z słUżby zdrowia są święci...,zawsze mam w głowie
          miasto w którym odbywa się impreza motocyklowa a to sodomia i
          gomoria, szajba ogólnoświatowa sam jeZdZe jak wariat ale w
          porównaniu z nimi jestem żebrakiem wśród króli jednegośladu.
          Siekiera pozdrowienia poeto,szczere.
          • zi-k Re: Durniu z Wisłostrady! 06.04.08, 04:53
            pablo-se weż chłopie przestań sadzić takie teksty" ..znaczna cześć
            przyjemności jaką czerpałem z jazdy na motorze została zniszczona
            przez brak
            wyobraźni innego kierowcy i tego już nie odzyskam" bo moturzysta to
            istota ponadzmysłowa i nic nie powinno go wytrącić go z prostej
            ScieZki którą sobie wytyczył gdzieś tam na początku swojej pasji.
            Pozdrawiam cię.
        • soyokaze Re: Durniu z Wisłostrady! 10.06.08, 01:05
          Witam!
          Kiedyś usłyszałem takie powiedzenie: motocykliści dzielą się na tych, którzy już
          się przewrócili i na tych, którzy dopiero się przewrócą. Prawko mam od trzech
          lat, jeździłem łącznie mniej więcej jeden sezon i spośród moich znajomych i
          rodziny, którzy jeżdżą już długo, tylko ja jeszcze nie miałem wypadku (tylko
          małą glebkę:>). Na szczęście, jak dotąd tylko maszyny szły do kasacji. I prawie
          żaden z tych wypadków nie był z winy motocyklistów. Niestety, już dziś liczę się
          z tym, że gdy wreszcie kupię swoją własną maszynę, jest duża szansa, że będę jej
          ostatnim właścicielem. Nie lubię szybko jeździć, może nawet dłużej pożyję, ale
          to wszystko bez znaczenia. Moje jedno z pierwszych i najlepszych wspomnień na
          motocyklu i wspomnień w ogóle, to gdy, już po kursie, z instruktorem przed
          zachodem słońca pojechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów za miasto i jeździliśmy
          tak bez celu starymi, poniemieckimi, ale asfaltowymi trasami po byłych terenach
          wojskowych. Była akurat susza tego lata, lasy nad morzem, żwirownie, wyglądało
          trochę jak na pustyni.:D A wracaliśmy pustą drogą, w stronę zachodzącego Słońca.
    • Gość: Paweł Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.08, 22:32
      Mnie jednak też krew zalewa jak widzę kretyna zap...jącego na jednym kole po
      mieście, bo dzięki takim jak ten potem ludzie mówią o dawcach i
      motocyklistach-mordercach. Od takich sztuczek są tory. Co oczywiście nie
      umniejsza winy kretynów za kierownicami puszek, wyczyniających niestworzone i
      bezmyślne rzeczy na drodze. Niestety kretyni zdarzają się zarówno wśród
      jeżdżących na moto (nie nazwę ich motocyklistami), jak również jeżdżących
      puszkami (a nie świadomymi swoich poczynań kierowcami).
      • pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! 07.04.08, 00:29
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Mnie jednak też krew zalewa jak widzę kretyna zap...jącego na jednym kole po
        > mieście, bo dzięki takim jak ten potem ludzie mówią o dawcach i
        > motocyklistach-mordercach.

        I tu się zgodzę.
        Kiedy leżałem w szpitalach i później przy spotkaniach
        z ludźmi z poza motocyklowego kręgu na pytania jak
        doszło do wypadku odpowiadałem, że jechałem motocyklem
        powodowało ironiczne uśmieszki a niekiedy zanim
        dokończyłem wyjaśniać padało pytanie: "ile jechałeś,
        pewnie ostro grzałeś ..." a kiedy udało mi się wyjaśnić
        do końca, że w 100% zawinił kierujący samochodem
        na ich twarzach pojawiało się zdziwienie i dopiero słowa:
        "przepraszam ale wiesz jak ludzie myślą o was motocyklistach ...".

        Prawie 80% osób, które rozmawiały ze mną w pierwszej
        chwili typowały że to ja zawiniłem tylko dla tego,
        że jestem motocyklistom. Mamy przyszytą łatkę na
        plecach przez innych z ułańską fantazją.

        Nie ukrywam że mam trochę satysfakcji z tego, że tym
        (nie chcę tu użyć bardziej dosadnej nazwy)
        "nie znającym się w temacie"
        myślącym, że wszyscy motocykliści to wariaci, samobójcy
        swoją osobą mogę dopiec i pokazać, że się grubo mylą
        i nie wolno wszystkich stawiać w jednym szeregu z tymi co
        rzeczywiście na taką opinię zasłużyli.

        Powiem na koniec tylko to iż gdyby nie to,
        że moja przygoda z motocyklami zaczęła się
        w dzieciństwie i trwa do dziś (to już 28 lat)
        a nie jak co niektórzy co wsiedli na motocykl bo
        akurat mają kasę i kaprys aby posmakować
        adrenalinki, chcą sie lansować śmigają od 3-4 lat
        to prawdopodobnie bym zrezygnował z resztą tak
        jak wielu mi doradzało.
        Ale nie zrobię tego i będę jeździć dopóki siła
        wyższa nie zdecyduje inaczej zgodnie z tym motto
        "live to ride - ride to live"
        • Gość: baba_zanetti Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.subscribers.sferia.net 07.04.08, 09:21
          Paweł widać że mało znasz sie na rzeczy i chcesz sprawe załatwić
          słowami "na tor" otóż radzę zorientować sie w sytacji polskich
          torów, po to by nie wyjść następnym razem na durnia. Jazda na kole
          na torze jest zabroniona i za to się wylatuje. No dobra ale nie w
          tym rzecz, właściwie to nie usprawiedliwia tych co jeżdzą na kole a
          bez tablicy to już całkowicie.
          Pablo słowa otuchy dla Ciebie, za twoją postawę! Znam przypadki że
          ludzie po dojściu do zdrowia bali się juz wsiąśc na motocykl bo mimo
          iż zdrowie im pozwalalało to zaufanie do samochodziarzy już nie.
          • lechube Re: Durniu z Wisłostrady! 07.04.08, 14:02
            Nie ma chyba sensu kłótnia, kto zawinił, kto jeździ jak wariat, kogo
            to denerwuje, itp... Drogi w Polsce, ich ilość, jakość,
            bezpieczeństwo i stan, pozostawiają wiele do życzenia. Wszyscy są
            tym rozgoryczeni, przerażeni i sfrustrowani. Szczególnie kierowcy
            samochodów, którzy tracą godziny w korkach, potem nadrabiają
            stracony czas, przekraczając dozwoloną prędkość. Przecież wszyscy o
            tym wiedzą.
            Zamiast zatem obrzucać się wzajemnie błotem, odpuśćmy po prostu, my
            motocykliści kierowcom samochodów, także wy, kierowcy popatrzcie na
            motocyklistów przychylnym okiem.
            Jestem motocyklistą drugi sezon, mam 33 lata i dopiero teraz, kiedy
            stwierdziłem, ze mam dość oleju w głowie, a także środki finansowe
            aby zostać motocyklistą, zaangażowałem się w ten sport. Czytam dużo
            książek o bezpiecznej jeździe motocyklem, przeglądam internet, uczę
            się zasad pierwszej pomocy, chcę być świadomym użytkownikiem drogi,
            oprócz tego, że jeżdzę i czerpię z tego frajdę, to chcę być
            przydatny.
            Ostatnio widziałem, bardzo groźnie wyglądający wypadek w
            Łodzi. Kierowca czerwonego Audi A4 wjechał na skrzyzowanie przy
            czerwonym świetle i uderzył w bok jadącego bardzo ostrożnie Daewoo
            Tico. To była masakra! Muszę Wam powiedzieć, że tylko ja podbiegłem
            do rozbitych aut, tylko ja wiedziałem co należy zrobić. Cóż,
            przecież była godzina 8:30 rano, centrum miasta, ruchliwe
            skrzyżowanie. Pogotowie przyjechało w ciągu pięciu minut, policja
            trochę później. No i ilu się znalazło kierowców świadomych,
            wiedzących co należy zrobić? Może to są właściwe problemy, nad
            którymi należy się zastanowić, a nie nad jadącym na jednym kole
            motocyklistą???
            W Łodzi jest kilka miejsc, w których zbierają się motocykliści.
            Jednym z takich miejsc są okolice Selgrosu na Janowie. W sezonie w
            każdą wieczorną środę można spotkać tam wiele osób na ścigaczach,
            dużych turystach i na crosach. Szeroka, trzypasmowa (w każdym
            kierunku) jezdnia, dobra nawierzchnia i widoczność, prosty odcinek
            drogi, naprawdę wydaje się bezpiecznie. Motocykliści wchodzą na
            koło, palą gumę, jeżdzą na stojąco i robią różne inne rzeczy.
            Zabierają jeden pas ruchu. W zeszłym roku, wracałem do domu i
            przejeżdząjąc obok właśnie takiego motocyklistę idącego na gumę,
            natknąłem się na "kipiącego jadem" kierowcę w srebrnej Almerze.
            Zaczął się ścigać z jadącym na kole kolesiem, próbując zepchnąć go z
            drogi, następnie zrobił to ze mną, próbując mnie staranować,
            przejeżdząjąc zalewdwie centymetry obok mnie. Pojechałem za nim,
            dorwałem go kilka skrzyżowań dalej. Po drodze ostro hamował próbując
            spowodować, abym w niego uderzył, przejechał na czerwonym świetle,
            wymuszając pierwszeństwo. Jak go dogoniłem, spytałem się tylko
            dlaczego? Pan, około 35 lat, w garniturze odpowiedział: "bo tamten
            robił stójkę!". Mówię Wam, jaką miałem ochotę mu przyp...! Nie
            zrobiłem tego, to tylko spowodowałoby jeszcze większą złość u tego
            gościa, potem jeszcze naprawdę kogoś by zabił. Pomimo jakiegokolwiek
            wykształcenia i pozycji którą być może miał i tak, nic by nie
            zrozumiał. Do tego potrzebna jest inteligencja i umiejętność
            krytycznego podejścia do własnej osoby!
            Teraz jak coś takiego widzę, to zjeżdzam na bok, puszczam przodem,
            lepiej się naprawdę zatrzymać, niż kimś takim się denerwować.
            I Tobie, szanowny kierowco samochodu, radzę to samo. Jak jakiś
            motocyklista Cię zdenerwuje, to po prostu odpuść, utrzymaj nerwy na
            wodzy. Wszystkim wyjdzie to na dobre!
            Jeszcze tylko odnośnie wspomnianego w którymś z postów Macieja
            Zientarskiego. Bardzo mu współczuję i wiem, że pomimo tego iż jazda
            z tak dużą prędkością w tamtym miejscu, była wielkim błędem, to go
            rozumiem. Myslę, że w takim aucie większość dała by się ponieść...
            Niczego to nie usprawiedliwia, za błędy trzeba płacić... Mimo
            wszystko rozumiem i współczuję...
            Do zobaczenia na otwarciu sezonu w Częstochowie!
            • Gość: dingo Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 15:48
              Czytam i nie rozumiem...
              Norman twierdzi, że koło 18 ma wisłostradzie jakiś gość na motocyklu
              przeginał (w jego ocenie).
              Zadzwonił, no i dobrze, gość stwarzał zagrożenie (znowu w jego
              ocenie).
              Ty jakbyś widział(a), pijanego kierowcę, albo jadącego jak wariat na
              czerwonym to to byś zrobił(a)?
              Mówienie, że takie rzeczy to na tor do mnie nie trafia, bo torów
              brak. Ale na pewno wisłostrada o 18 nie jest opuszczonym miejscem do
              takich harców. Każdy w W-wie wie gdzie na uboczu może sobie polatać
              na gumie, w miarę bezpiecznie. No ale tam nie ma takiej publiki jak
              na wisłostradzie.
              I do urażonych motocyklistów, zwłasza tych co nie jeżdżą a w tym
              czasie dużo piszą - nie ma wyjątkowych motocyklistów, wolnych
              inaczej, wszystomogących - więcej szacunku dla innych i inaczej
              myślących.
              Pozdro,
              dingo

              • Gość: Zapuszkowana :) Ja się tylko zastanawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 17:30
                do kogo wy właściwie macie pretensję? Wy w znaczeniu motocykliści. Żeby nie
                było, lubię chłopaków na motocyklach :) Ale samo to, że jeżdzicie pojazdem gdzie
                nic was nie chroni, nie osłania poza kombinezonem i kaskiem (a ciekawe ilu
                oszczędza na kasku) jest świadomym ryzykiem. Wsiadajac na motocykl ryzykujecie.
                Tak samo zresztą kierowca wsiadajac do samochodu też ryzykuje, no, ale tutaj
                mamy strefę zgniotu! Kupę żelastwa. Motocyklista gnajac po zatłoczonym mieście
                200/h igra ze śmiercią, po prostu. Jeśli chcecie gnać róbcie to gdzieś indziej.
                • Gość: Paweł Re: Ja się tylko zastanawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 19:09
                  My do nikogo nie mamy pretensji! :-)
                  Dla wielu motocykle są pasją, dla innych zwykłym przedmiotem codziennego użytku.
                  Chodzi po prostu o wzajemny szacunek na drodze, coś co jest standardem w krajach
                  EU. Ale u nas niestety bierze górę typowo polska zawiść i zazdrość, a to że ktoś
                  przejeżdża na motocyklu przez korki w mieście, a to że szybciej przyspiesza, a
                  to że ma lepszy samochód... Niestety tak to u nas jest.
                  A jeśli chodzi o ryzyko... cóż, ryzykujesz również wchodząc pod prysznic, bo
                  możesz się poślizgnąć na mokrej podłodze i skręcić kark.
                  Ta kupa żelastwa o której piszesz czasami bywa śmiertelną pułapką. Znam takich,
                  którzy twierdzą że na motocyklu jest bezpieczniej, bo łatwiej jest uciec przed
                  niebezpieczną sytuacją. Ja sam zresztą się do tego poglądu przychylam. Kierowca
                  samochodu gnając 200km/h również ryzykuje, bo nie istnieje coś takiego jak
                  samochód w 100% bezpieczny. W zasadzie wszyscy codziennie ryzykujemy.
                  Motocykl nie stwarza szczególnego ryzyka dla kierującego nim, pod warunkiem
                  zachowania zdrowego rozsądku. A gwarantuję, że większość motocyklistów jest
                  zdecydowanie bardziej świadomymi kierowcami bo zdają sobie sprawę z zagrożeń, i
                  dzięki temu więcej obserwują na drodze i myślą również za innych.
                  • Gość: Zapuszkowana :) Re: Ja się tylko zastanawiam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:23
                    No ok :) Wzajemny szacunek jak najbardziej, ale to chyba nie w tym kraju. Tutaj
                    ludzie w ogóle nie mają dla siebie szacunku nigdzie, niestety. Nie jeżdzę na
                    motocyklu więc nie wiem czy jest bezpieczniej, jakoś wątpię. Poza tym autem po
                    mieście nie sposób grzać 200/h :)) To tylko na trasach międzymiastowych i to też
                    ciężko. A wiesz dlaczego nigdy nie mialam wypadku? Bo zawsze na drodze myślę za
                    siebie i za innych i nikomu nie wierzę ;) Nawet jak jestem na drodze z
                    pierwszeństwem przejazdu to nie uafam temu co stoi w bocznej, a skąd ja mogę
                    wiedzieć co mu do łba strzeli.
                    Wszyscy jedźmy ostrożnie i nikomu nie ufać :)) A na motocyklistów uważam.
          • Gość: Paweł Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 16:09
            Okey, nie wiedziałem że na torze na kole nie wolno jeździć - przyznaję się bez
            bicia, bo nie śmigałem do tej pory na torach (chociaż w tym roku chyba się
            wybiorę :-) ). Ale masz rację, to nie usprawiedliwia tego typu zachowań na
            ulicach. Potem mówi się o dawcach nerek, a "Fakty" i inne takie rozpisują się o
            szaleńcach - motocyklistach... A chyba nie chcemy nakręcać sprzedaży takim
            szmatławcom (no chyba że ktoś tutaj tam pracuje, to sorry...;-)

            Pozdro i szerokości!
      • Gość: CBR Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.city-net.pl 07.04.08, 23:05
        Mysle,ze tego typu dyskusje sa wskazane i nalezy o tym mowic i pisac.Mysle,ze im wiecej o tym mowy tym wiecej ludzi zaczyna ruszac glowa i dostrzegac cos wiecej niz tylko czubek wlasnego nosa.Polska zawisc jest chyba nasza cecha narodowa.Kierowcy aut sa zli,ze musza stac w korkach i nie moga sobie pojechac poza kolejka do swiatel,zloszcza sie ,ze ich pojazdy nie przyspieszaja jak motocykle a tez maja chcec pojechac szybciej ale nie wszyscy zdaja sobie sprawe,ze w autach sredniej klasy nie jest mozliwe mierzyc sie z motocyklem.Jestem pewny,ze ci kierowcy ktorzy nigdy nie mieli do czynienia z motocyklami sa najbardziej zlosliwi i zawistni.Wierze,ze kiedys to jakos znormalnieje i nie bedziemy musieli juz pisac na tego typu tematy.Serokosci dla wszystkich.
        • Gość: Zapuszkowana :) Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 10:27
          Kierowcy aut sa zli,ze musza stac w korkach i nie moga sobie pojechac poza
          kolejka do swiatel,zloszcza sie ,ze ich pojazdy nie przyspieszaja"


          A skąd ta dziwna opinia??? Powtarza się tutaj jak echo. A dajcie spokój :))
          Nigdy nie byłam zła czy zazdrosna że taki rowerzysta sobie przejedzie czy taki
          motocyklista a ja stoję! Nawet o tym nie myslałam. Jak rany :) Czy dorośli udzie
          to dzieci?
            • Gość: shadow1100 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: 193.59.89.* 08.04.08, 20:28
              powiem krotko - oby jak najmniej takich jak pan Norman,gosc z puszki i
              sprzedawczyk. a jako kierowca ciezarowki - na weekend motocyklista praktykujacy
              pozdrowienia dla gosci z BMW i podobnych puszek ktorzy niewiem czemu lubia mnie
              (jadacego tirem) wyprzedzac przed samiutkim zakretem, a uchodzący cało jada
              dalej,dzieki temu ze zjechalem uprzejmie zestawem kilanastotonowym, złapawszy
              pobocza, by koleś sie zmieścił z jadącym z naprzeciwka autem. i niech pan Norman
              dzwoni do psiarni jak takiego kolege z puszki zobaczy na drodze.
    • Gość: Jarson No i mamy obłęd IP: *.gprs.plus.pl 08.04.08, 21:13
      Moje 3 grosze sa takie: mam 40 lat, jezdze od 23. Zrobilem setki
      tysiecy km na najrozniejszych sprzetach. Bylem moto od Gibraltaru do
      Nordkappu. Pochowalem wielu naprawde wielu kolegow. Przechodzilem
      tez etapy takiego swirowania na szlifierce jak kolega z postu (o ile
      to wogole prawda a nie prowokacja).
      I moim bardzo skromnym zdaniem (bez urazy) jest tak:
      1. Kierowcy w Polsce traktuja motocyklistow jak wrogow.Vide - ten
      post, czy rozne debilne zachowania na drogach ktre jako motocyklisci
      cwiczymy codzennie.
      2. Z drugiej strony napaleni gowniarze korzy lataja pierwszy czy
      drugi sezon uwazaja ze umieja wszystko (a nie umieja nic, oprocz
      postawienia sprzetu na kolo) i swiruja bo jeszcze ich karetka nie
      odwozila. A jak sie u nas szkoli na prawko kat.A kazdy wie.Sie nie
      szkoli. Kazdy to potencjalny samobojca.
      3. Jezeli sytuiacja miala miejsce to to byl walsnie taki
      poczatkujacy gowniarz i juz. Tacy sami gowniarze jezdza autami i
      robia podobne rzeczy wiec nie ma co uogolniac.
      4. No i na koniec - od 23 lat doswiadczam na naszych drogach takiego
      chamstwa ze strony ludzi w autkach ze w moim wieku zaczalem gnojkow
      wyiagac z ich klimatyzowanych puszek. Sorry. Im lepsza fura tym
      wiekszy idiota.A gdybym mial dzwonic za kazdym razem kiedy jakis
      idiota z wielka fura i malym fiutem usiluje mnie zabic to musialbym
      to robic srednio 5 razy w tygodniu.
      • winnix Re: No i mamy obłęd 10.04.08, 10:03
        Mam takie niejasne wrażenie, że trochę przesadzacie z tą wojną
        między samochodami a motocyklami.
        Fakt, jeżdżę dopiero od tego sezonu i nie mam zbyt wiele
        doświadczenia. Raptem parę razy się przejechałam po mieście i raz na
        trasie. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że jestem kobietą, czy
        jak, ale jak na razie tylko raz zdarzyło mi się, że koleś ewidentnie
        widząc mnie w lusterkach tak się ustawił na światłach, że mi
        zablokował przejazd. Nie wnikam po co mu to było, skoro przy
        następnych już do łyknęłam:)
        Mam znajomych, którzy jeżdżą na motocyklach i skuterach i
        potwierdzają moje obserwacje samochodowo-motocyklowe, że sytuacja na
        drogach się polepsza, przynajmniej w mieście. Kierowcy robią miejsce
        stojąc w korku i coraz częściej zauważają motocykle. Jasne, debile
        też się zdarzają, ale tak po prawdzie, jeżdżąc autem jestem tak samo
        narażona na mistrzów skręcających bez kierunkowskazów,
        wpierdzielających mi się na pas centymetry od zderzaka, zjeżdżający
        na mój pas bez patrzenia w lusterka itp. Więc w moim odczuciu to nie
        jest tak, że się samochodziarze uwzięli na zabijanie motocyklistów,
        tylko zwyczajnie jest spory procent kierowców w Polsce jeżdżących
        bez pomyślunku. W tym procencie jest pewnie też jakiś odsetek
        frustratów, którzy na widok motonga dostają piany na pysku. Ja tam
        się spotykam z pozytywnymi reakcjami, ale moze to kwestia płci:)

        Nie wiem jak jest na trasie, więc się nie wypowiadam.

        Przypomina mi to trochę sytuację, jak wchodziłam na fora samochodowe
        przed kupnem auta. Poczytałam o prawach dżungli, ciągłej walce,
        zagrożeniu życia i miałam niezły stres jak wsiadałam za kółko.
        Wsiadłam, pojeździłam i jakoś żyję, parę razy miałam jakieś
        podbramkowe sytuacje, czasem z własnej winy, czasem nie.

        Z jednej strony może i lepiej tak pisać, żeby gorące, młode głowy
        miały świadomość zagrożeń na nich czyhających, z drugiej strony,
        trochę demonizujecie w moim odczuciu:)
    • maciuga Re: Durniu z Wisłostrady! 10.04.08, 13:16
      Donoszenie to brzydka cecha.
      Przecież nic nikomu się nie stało, a że poczułeś się zagrożony to proponuję
      walerianę albo inny środek uspokajający przed wyjazdem z domu. Gdybym donosił na
      każdego kierowcę, który mnie przestraszy dziwnym manewerem to bym zostal królem
      pieniaczy.
      Norman! Porada: zajmij się problemem psich kup, to spokojniejsze zajęcie, tylko
      uważaj na srające modele agresywne.
    • Gość: A bo mnie wnerwil Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.171.114.5.crowley.pl 10.04.08, 15:27
      Konfidencie! Hipokryto! Jak widać Ciebie również przepisy nie obowiązują, więc
      publicznie robisz z siebie idiote! Zadzwoniles stojąc na światłach i co!?
      Policja ma go złapać i spałować??? A może sam nie tak dawno pałowałeś tych, co
      stali Ci na drodze!?

      Uszkodził Ci puchę i zwiał? Urwał lusterko? Opluł na światłach, że tak się
      zasadziłeś? Jego życie, a jeśli nie jest mu ono miłe Tobie nic do tego! Sprawiał
      zagrożenie? Dla kogo... Zapuszkowanych? Jeśli uważasz, że śmiertelnym
      zagrożeniem dla Ciebie jest to, że motocyklista wiedzie Ci w puszke, to lepiej
      nie wychodź z domu, bo wiosenny wiaterek złamie Ci kręgosłup!

      Nie bronię gościa, co po "Wisłostracie" odstawia szopki! Nie znam go! I mam to
      gdzieś! Sam kręci bat na własny tyłek! Ale Twoja hipokryzja sięga po prostu zenitu!

      Koniec tematu!
      • Gość: Norman Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 00:09
        Dyskusja toczyła się beze mnie, przez tydzień tu nie zaglądałem.
        Teraz na spokojnie.

        Dziękuję tym, co przyznali mi rację, zwłaszcza motycyklistom. Nie
        jestem uczestnikiem żadnej wojny samochodziarzy z motocyklistami,
        nawet nie wiedziałem, że coś takiego się gdzieś toczy (gdzieś, czyli
        w waszych głowach najwyżej).

        Wszystkim, którzy jazdę tego bezmózga porównują z
        moim "przewinieniem" w postaci zadzwonienia z telefonu z samochodu
        (na światłach) mogę powiedzieć - jesteście śmieszni.

        Ktoś mnie pyta - jakie koleś stwarzał zagrożenie dla mnie w puszce.
        Otóż ja patrzę dalej niż krawędzi mojej puszki. Jakieś 2 lata temu
        na Powsińskiej leżały zwłoki wielkiego wilczura z 50-metrową smugą
        krwi - tyle wlókł go po uderzeniu motocyklista (nie wyjeżdżajcie, że
        może samochód - sprawca był na miejscu zdarzenia). Nie wyhamujecie
        przed psem, dzieckiem, osobą starszą. Takie prędkości ZAWSZE są
        zagrożeniem. Droga hamowania jest bardzo długa, a refleks mamy ten
        sam. Piszę, bo niektórzy, mam wrażenie, nie wiedzą o tym.

        Na Shellu na Powińskiej przystają kolesie na ścigaczach. Słyszę
        rozmowy, że mają odebrane dwa razy prawa jazdy. Jeżdżą sobie dalej,
        kto im co zrobi.

        Ciekawe, że brak tablicy rejestracyjnej nikogo nie poruszył.
        Całkowite zdjęcie z siebie odpowiedzialności!! Może robić wszystko,
        dociśnie i odjedzie, nikt go nie zidentyfikuje! Nikt go nie dogoni!
        Jest BEZKARNY!! Wyobraźcie to sobie! Wyobraźcie sobie, jak musi
        wtedy kusić, jak łatwo wtedy zapomnieć o innych, o wszystkim! To
        jest główny powód, dla którego "doniosłem psiarni"!! To sukinsyństwo
        i kpina ze wszystkich!!

        Na koniec o "donoszeniu". PRL się skończył, zabory też. To jest mój
        kraj i chcę, aby był normalny i bezpieczny, dla mnie, moich dzieci i
        psa z Powsińskiej. Widzę przestępstwo - zgłaszam policji. Proste.
        Zobaczycie mnie z telefonem - też możecie zgłosić. Na zachodzie
        ludzie jeżdżą zgodnie ze znakami, są po prostu odpowiedzialni. Mam
        nadzieję, że dożyję w Polsce ustawienia sensownych znaków drogowych
        i czasów, gdy jeździmy zgodnie z nimi.

          • pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! 13.04.08, 15:50
            Miałem już nie pisać w tym wątku bo wypowiedzi co niektórych po prostu mnie
            dokumentnie rozwalają. Ale niestety muszę powiedzieć jeszcze jedno. Narzekacie
            na wprowadzanie coraz większej ilości rygorystycznych zapisów w naszym prawie,
            że powodują ograniczenie naszej (kierujących pojazdami) swobody że stajemy się
            państwem policyjnym. Mnie również to sie nie podoba ale przyczyna jest jedna
            NOTORYCZNE ŁAMANIE PRZEPISóW RUCHU DROGOWEGO.
            Gdybyśmy byli odpowiedzialni i umieli się odpowiednio zachować na drodze nie
            potrzebny był by ten cały monitoring, foto radary, coraz bardziej rygorystyczne
            kary bo nie było by kogo kontrolować.

            Wiem że nigdy nie będzie tak że wszyscy jeżdżą jak należy bo to by była utopia
            ale jest w tym prawda że jeśli sami będziemy kontrolować swoje ułańskie zapędy
            nie będzie odgórnej kontroli. Widać wyjściem jest ograniczenie rozwijanych
            prędkości i mocy przez pojazdy i kontrole policyjne co parę kilometrów.
            (W nadchodzącym czasie możemy się spodziewać kolejnych 1,5 tys foto radarów na
            naszych drogach podała jedna z gazet)
            • Gość: siekiera77 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.aster.pl 13.04.08, 23:07
              pablo,
              ale to jakaś zaraza z tym łamaniem przepisów,
              my niewinni!!!
              ona przyszła widocznie zza Odry
              i Kanału Angielskiego
              bo tam wcześniej radarów w ch..
              zainstalowali a u nas to dopiero
              początki bigbraderowskie :-(
              czyż nie???
              nie "umieli się odpowiednio zachowywać na drodze"
              a my teraz cierpimy...
              na ten przykład w Szwajncarji to dopiero
              musiała być anarchia... :-D
              • sidoru11 Re: Durniu z Wisłostrady! 13.04.08, 23:18
                wyluzujta troche bo każdy robi byki. Mnie nie jeden wyjechał na pół
                auta i gdybym nie umiał jeżdzić to bym przea jego auto przeleciał.
                Takie życie i każdy jak umie tak śmiga. Pozdro dla wszystkich.
                • pablo-se Re: Durniu z Wisłostrady! 14.04.08, 00:41
                  KURDE!!!!!!!!
                  Przez to że poprzedni sezon mi przepadł i obecny też wcale różowiej się nie
                  rysuje jestem tak wk...ny, że poezja. Motor rozbity poszedł na części ja mam
                  kłopoty z normalnym chodzeniem i jeszcze muszę poczekać z kupnem nowego bo sie
                  obawiam, że nie dam rady go utrzymać przy staniu czy podczas ruszania lub
                  stawania (za słaba prawa noga z ograniczonym zakresem ruchu). Mam coraz mniej
                  cierpliwości i zaczynam wyżywać się na otoczeniu. Mam nadzieję, że po imprezie u
                  kumpla na otwarcie sezonu trochę podładuję akumulatory ale kurde muszę jechać
                  puszką.

                  Dobrze że nie lubię przeklinać ale czasami mi brak słów na to co przychodzi mi
                  do głowy. Sorry jeśli kogoś we wcześniejszych postach za bardzo zrugałem ale się
                  nie dziwcie bo byłem o włos od przejścia przez bramę niebieską i pogadania ze
                  św. Piotrem ale dzięki temu, że trafiłem do fachowców w Szczecinie i tam mnie
                  poskładano do kupy (12 złamań) dziś mam szanse podzielić się doświadczeniem i
                  ustrzec innych przed podobnym losem.

                  Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku
                  I życzę więcej szcześcia na drodze
                  niż ja miałem
        • Gość: wojtek010265 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.uwm.edu.pl 17.04.08, 16:59
          no, baaaardzo dawno tu nie zagladalem. przeczytalem troche postow i jednak
          postanowilem cos napisac. tylko pare watkow. poisales o psie wleczonym po
          asfalcie... a co ten pies robil w takim miejscu, ze motocykl go uderzyl.
          wlasciciel ma obowiazek prowadzic psa na smyczy. ten pies biegajacy luzem, albo,
          jeszcze lepiej, rzucajacy sie na motocyklistow (sam mialem pare razy takie
          przypadki) stanowil zagrozenie dla tego motocyklisty. i ten facet na moto mogl
          przez tego psa zginac. poza tym, jezdze puszka od 24 lat, jezdze motocyklem i
          jezdze rowerem. i wiem, jak ludzie (w tym przechodnie) traktuja te trzy rodzaje
          pojazdow. na inne samochody uwazaja (bo samochod to masa, kierowca jest
          chroniony i uderzenie moze narobic duzo szkody), rowerzystow kompletnie
          lekcewaza (zarowno wielu kierowcow jaki i pieszych - bo nie sa zagrozeniem dla
          jednych i drugich), a stosunek do motocykli jest posredni (wiele razy piesi
          weszli mi przed kola mimo, ze WIDZIELI, ze jade - bo nie zdaja sobie sprawy, ze
          uderzenie motocykla tez moze zabic) - wydaje im sie, ze to jest wylacznie
          zmartwienie motocyklisty. a nikt nikogo nie zwalnia z obowiazku myslenia - ani
          puszkarzy, ani motocyklistow, ani rowerzystow, ani pieszych... ani ludzi
          odpowiedzialnych za bezpieczenstwo drog. ile razy widzielismy absurdalne
          oznakowania, konstrukcje skrzyzowan... nasi fachowcy maja jeden sposob na
          zwiekszanie bezpieczenstwa - stawianie znakow ograniczenia predkosci.
          postawienie znaku jest duzo tansze, niz naprawienie, czy poszerzenie drogi... a
          jeszcze mzona zarobic na mandatach... zyc, nie umierac...
          troche chaotycznie, ale cos musialem napisac.
          • Gość: baba_zanetti Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.subscribers.sferia.net 18.04.08, 21:16
            może to malkontenctwo, ale mam podobne odczucia, zdażłyło się, ze na
            światłach słyszałem tekst: nauczę Cię jeździć, nie szkoda mi tego
            samochodu, a Ciebie będą chować z motocyklem". Koleś musiał mieć zły
            dzień, ale coś w tym jest, że w aucie bezpieczniej, i faktycznie
            rowerzystów sie lekceważy, z motocyklami róznie, Zależy czym się
            jedzie. Zresztą nawet na tym forum ktos bil pianę, żę ma terenówke i
            będzie spychał motocykle. Zresztą już zupełnie poza temtatem, raz
            jechałem z kolegą kierowcą "Tira" , który często doprowadzał do
            niebezpiecznych sytuacji, mowiąc: "niech się martwią mniejsi, on
            czuje sie bezpiecznie".
            Norman, jeśli jeszcze tu zajrzysz, zostałeś potraktowany w ten
            sposób ponieważ pisałes w większości do ludzi na których życie
            średnio raz w tygodniu czycha jakiś nieogranięty kierowca. Czymże
            jest więc slalom miedzy autami, wb niespodziewanego wymuszenia,
            takie zagrywki mogą naprawdę zakończyć sie kalectwem, tylko dlatego
            że nie chcę sie przed manewrem spojrzeć w lusterko. Jeżdzenie bez
            tablicy- zgodzę sie to tchurzosto.
    • Gość: szeryf Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.dyn.optonline.net 23.05.08, 02:50
      Moze powtorze bo widze palone opony w siwym dymie nie dostrzegaja istoty pojecia.
      Droga publiczna!(kropka)
      Sam jezdze motocyklem, nie zawsze moze legalnie ale zawsze na pierwszym miejscu
      jest u mnie bezpieczenstwo ruchu (wspoluzytkownikow).
      Efekciarze na zachodzie popisuja sie swymi wysokimi umiejetnosciami we wlasnym
      gronie na wylaczonych z publicznego ruchu miejscach i na ogol w nocy(na
      zachodzie "palenie gum" itp. jest karalne-oczywiscie wiecie o tym).
      Po waszych opiniach widze ze jednak ze niewielka wyobraznia nadal bedzie
      dominowala wsrod rodzimych dwukolowcow jak i niestety cztero i wiecej kolowych tez.
      Pamietajcie jadnak ze na drodze publicznej wszyscy maja prawo sie poruszac i
      calo (zywi i w stanie w jakim wyruszyli w podroz oczywiscie )wrocic do
      najblizszych czy rodziny.
      I tego Wam (wszystkim uzytkownikom drog) serdecznie zycze. :-)

    • Gość: bmwk1200r Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.centertel.pl 27.05.08, 15:36
      Z twojego posta i tego i następnych zalatuje fałszem koleś.
      Udajesz takiego świętego, a sam łamiesz nagminnie przepisy. Kłamiesz
      też o tym , co robił ten motocyklista. Jeżdżę wiele lat na motorze i
      nigdy nie widziałem, żeby ktoś mógł jechać slalomem na jednym kole,
      to jest po prostu niemożliwe, tylne koło motocykla jest nieskrętne,
      ty pytongu.
      I co takiego byś zrobił temu motocykliście, gdybyś go spotkał?
      Jakbym był na jego miejscu, to po przeczytaniu twojego posta sam bym
      się do ciebie zgłosił, żeby wyjaśnić pewne sprawy, bo zasługujesz na
      przytczka w nosek.
      A już te tezy o tych biednych pieskach, rzucających się na
      motocyklistów, to mnie powaliłeś. Za to, że nie pilnowałeś swojego
      psa, powinieneś pójść do więzienia, bo spowodowałeś zagrożenie dla
      życia ludzi.
        • Gość: gosc Re: Durniu z Wisłostrady! IP: 81.219.10.* 10.06.08, 23:17
          z punktu widzenia prawa Norman nie zlamal przepisów dzwoniąc z
          komórki - działał z wyższych pobudek chroniąc cenniejsze dobro
          jednoczesni robiąc to podczas zatrzymania na swiatłach minimalizował
          niebezpieczeństwo. sie nazywa stan wyzszej koniecznosci i wierzcie
          mi ze mandatu a nawet poczenia by za to nie dostal. a kolesie
          prujacy bez opamietania pomiedzy samochodami to idioci. piszecie ze
          ktos zajechal wam droge a pomysleliscie ze ten ktos nawet spojzal w
          lusterko ale przeciez nie gapi sie w nie non stop bo musi glownie
          obserwowac sytuacje przed pojazdem a wy pojawiacie sie po takim
          slalomie "znikad". w takiej jedzie gdzie nie ma miejsca na zasade
          ograniczonego zaufania i nie ma szans na to by dac sie w pore
          zauwazyc nie mozecie miec pretensji ze ktos was przeoczyl. nie mowie
          o zlosliwym zajezdzaniu drogi, mowie o styuacji gdzie obowiazuje
          ograniczenie np do 50 a koles leci 150 i moge mu wyjechac bo go w
          momencie podmowania decyzji o skrecie nie widze! a za sekunde mam go
          na masce...
          • Gość: siekiera77 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.aster.pl 10.06.08, 23:41
            najważniejsze, żebyś włączał kierunkowskaz
            w momencie podejmowania decyzji
            a manewr wykonywał później.
            b. często włączacie kierunkowskazy PO
            rozpoczęciu wykonywania manewru... :(
            a wogle to ja stosuję zasadę
            nieograniczonej nieufnosci do puszkarzy!
            a kiedy jadę puchą to
            nieograniczonej miłości (takiej donkowej... ;) )
            do motonitów :-D

            a norman to histeryczny kapeć
            i świntuch.
            i jakie to znowu cenniejsze dobro chronił?
            a o pobudkach... to już tu niejedno napisano :-D))))))
            • Gość: gosc Re: Durniu z Wisłostrady! IP: 81.219.10.* 11.06.08, 00:14
              fakt ze wielu zapomina po co sa kierunkowskazy. ale to nie
              usprawiedliwia jazdy po miescie na sposob torowy. ostatnio prosto
              przed maske wylecial mi taki jeden. przez podwojna ciagla, krol szos
              z niedorozwojem mozgu. i kiedy mialem mu migacz wlaczyc? a moze
              wystawic z przodu swiatla stopu zeby widzial jelop jak hamowalem
              zeby nie dopuscic do czolowego?
              • Gość: siekiera77 Re: Durniu z Wisłostrady! IP: *.aster.pl 11.06.08, 00:29
                cuś za bardzo kombinujesz... :(
                wyleciał ci przed maskę "król szos"
                przez podwójną ciągłą a ty
                nie miałeś czasu na włączenie migacza?
                a po jakiego h... mu ten migacz chciałeś włączać???
                gościu, idź sobie popisać na auto-moto
                i nie zawracaj doopy.
                światła stop możesz "wystawić"
                może cie tede pokaże w tefałenturbie :-D
                • Gość: gosc Re: Durniu z Wisłostrady! IP: 81.219.10.* 11.06.08, 01:37
                  i takie przejawy "kultury" powoduja ze obiegowa opinia jest jak
                  jest. szkoda bo sam niedlugo zaczne jezdzic na motorze i bede musial
                  tlumaczyc znajomym ze nie jestem cham.

                  smutne

                  doopy zawracac nie bede, czyjas doopa moze co najwyzej przeleciec
                  nad moja puszka jak nie zwolnie przed idiota jadacym z preciwka zeby
                  mu miejsce zrobic

                  moze to ogolny przejaw kultury drogowej (i nie tylko) w Polsce?
                  w koncu wyprzedzanie sie puszek na trzeciego (a widzialem i na
                  czwartego) to norma ogolnie akceptowana przez spoleczenstwo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka