bezportek
14.03.08, 16:52
Maly, ciasny, halasliwy i piorunsko drogi hatchback. Na sile
upodobniony do rewelacyjnego, oryginalnego Mini, ale po germansku
przedobrzony - za ciezki, za ciezki i jeszcze raz za ciezki, zeby
choc przez chwile nasladowac genialne dzielo mistrza Issigonisa.
W sam raz maszynka na dojazdy do pracy, niedalekie, gora 50 mil.
Tylko ze za takie pieniadze mozna kupic prawdziwy samochod, nie
zabawke do szpanowania dla postarzalych hippies.