Dodaj do ulubionych

Czy da się kupić uczciwy, używany samochód?

23.05.08, 13:53
Od 2 miesięcy staram się kupić w moim mieście (Wrocław) używane auto. Obejrzałem już ze 30 indywidualnie wystawianych pojazdów, obszedłem giełdę i komisy. I co? I gó.. (jak mawiał S. Anioł).
Bezwypadkowy oznacza nieudolnie spasowaną maskę i szczeliny na 2 palce z lewej strony i na 2 milimetry z prawej.
Stan bdb oznacza odpadający lakier, zepsute zamki i cieknący silnik.
Przebieg 100 tyś km w 15 lat (Opa do kościoła jeździł) oznacza wytartą do cna kierownicę i zjechane pedały.
Czy naprawdę w tym kraju chcąc sobie kupić jakieś jeździdełko za 10 tysięcy człowiek jest skazany na samych oszustów i kombinatorów?
Czy ja mam takie duże wymagania? Zadbane 10-15 letnie auto z klimą, za 10 tysięcy, takie aby po mieście sobie pojeździć, w góry wyskoczyć i aby nie zrujnowało kieszeni młodego człowieka na dorobku.
Ma ktoś jakiś pomysł? Mam już dość oglądania tych "bezwypadkowych, nówka, igła sztuka, dziadek niemiecki lekarz raz na rok do kościoła jeździł".
Chyba będę policję wołał jak mnie kolejny cwaniak zechce oszukać i wmawiać, że "bezwypadkowy, tylko panie maska się sama skrzywiła, a tu na dach ptak nasrał i dlatego lakier odpada".
Ma ktoś jakiś pomysł? No bo tracę już nadzieję na kupno czegoś.
Obserwuj wątek
    • robert888 [...] 23.05.08, 14:01
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • wielki_czarownik Rumple? 23.05.08, 14:27
        Mój ojciec jakiś czas temu za 10 tysięcy sprzedał 8 letnią Astrę. Przebieg 130 tysięcy (prawdziwy), bez wypadku, regularnie serwisowana, zadbana, zero rdzy. Inna sprawa, że auto poszło w ciągu dwóch dni. Pierwszy oglądający ją wziął i nawet się nie targował.
        • hugo43 Re: Rumple? 23.05.08, 15:27
          ja kupilam niedawno punto z 12.1999,od pierwszej wlascicielki,maly
          przebieg,przeglady ,kupa faktur z aso za byle
          pierdolke.pojechalam,obejrzalam i kupilam niewiele sie zastanawiajac
          za 7000pln.trzeba po prostu trafic,ja przegladalam ogloszenia jakies
          2 miesiace.szukaj wsrod rodziny,znajomych.w koncu cos sie
          trafi,powodzenia
        • tocqueville Re: Rumple? 23.05.08, 15:40
          to bardzo MAŁO wziął za astrę
          za ośmioletnią w dobrym stanie można wziąć 15-20 tys. (zależnie od wyposażenia)
          • wielki_czarownik Re: Rumple? 23.05.08, 19:35
            To była Astra I i jakiś rok temu. Ceny były wtedy (za ten rocznik) 8-11 tysięcy.
            • tocqueville Re: Rumple? 23.05.08, 19:47
              ok, myślałem, że chodzi o Astrę II z 2000 r.
              Za 10 tys. też bym taką wziął bez targowania :)
    • iberia.pl Czy da się kupić uczciwy, używany samochód?DA sie, 23.05.08, 15:39
      ale jesli myslisz, ze kupisz tak auto od razu to niestety jestes w
      bledzie.Rynek aut uzywanych peka w szwach, ale ciezko w tych plewach
      znalezc dobra sztuke.
      Ja swojego auta szukalam ponad pol roku a i tak nie kupilam tego
      modelu jaki chcialam tylko mniejszy.
      Kolega ostatnio kupowal-udalo Mu sie w expresowym tempie kupic takie
      auto jak chcial-civic 98r., z wypsoazeniem.
      Szukac, szukac szukac i cierpliwosci.
      • carnivore69 Znow o Najwyzszym piszesz? 23.05.08, 20:22
        > udalo Mu sie w expresowym tempie
        • iberia.pl Re: Znow o Najwyzszym piszesz? que? 24.05.08, 12:37
          carnivore69 napisał:

          > > udalo Mu sie w expresowym tempie

          Mu w sensie kolega....zmow masz problem z czytaniem ze zrozumieniem?
          • carnivore69 Re: Znow o Najwyzszym piszesz? que? 25.05.08, 00:27
            Nie, to Ty masz problemy z zasadami poprawnej pisowni. Zaimki dotyczace trzeciej
            osoby piszemy mala litera.

            Pzdr.
            • iberia.pl Re: Znow o Najwyzszym piszesz? que? 25.05.08, 14:30
              napisal polonista z bozej laski....
              • carnivore69 Re: Znow o Najwyzszym piszesz? que? 25.05.08, 17:00
                Zakladam zatem, ze nie masz zadnych _merytorycznych_ zastrzezen do umieszczonego
                przeze mnie komentarza.

                Pzdr.
                • iberia.pl Re: Znow o Najwyzszym piszesz? que? 25.05.08, 17:38
                  szczerze mowiac mam w nosie co ty sobie zakladasz...wrzuc mnie
                  czlowieku do niewidocznych i bedziesz mial problem z glowy, i
                  zacnziej w koncu pisac na temat, na temat watku.
    • naprawdetrzezwy Uczciwy samochód? 23.05.08, 18:45
      A czy samochód potrafi kłamać?
    • aprox99 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 23.05.08, 18:47
      Hallo,chcesz to ci sprzedam uczciwie fokusa z 2004 r.W umowie gwarancja
      bezwypadkowosci i przebiegu,ale na pewno nie pasuje bo nie za darmo.Samochody
      czyste kosztuja troche wiecej i nie wolno patrzec tylko na
      cene.www.autoscout24.de/Details.aspx?id=bnnp4swixmrv
      • kulawy.wielblad Cena 23.05.08, 19:52
        Wiem, że dobre auto kosztuje. Dlatego nie szukam 5 letniego samochodu. Chcę kupić auto już w miarę leciwe, z realnym przebiegiem ale zadbane. Np. Escorta, Astrę I, Corsę B, Xantię itp. Ale nawet wśród tych pojazdów, których ceny z reguły oscylują sporo poniżej 10000 nie znalazłem nic godnego uwagi. Myślałem, że jak chcę wydać 10 patyków, to powiniennem poszukać auta, które zazwyczaj kosztuje 8 tysięcy. Wtedy za dychę trafię zadbany egzemplarz. A co widzę? Złom za złomem, wrak za wrakiem. No ja rozumiem jakbym za 10 tysiaków chciał Astrę II albo Golfa IV. Czy jednak naprawdę w całym Wrocławiu nie ma na sprzedaż zadbanego Escorta albo dajmy na to 306 czy Astry I z klimą i w cenie do 10 tysięcy?
        Rzygam już tymi cwaniaczkami "panie igła, nówka, bez wypadku" :/
        • iberia.pl Re: Cena 25.05.08, 14:33
          kulawy.wielblad napisał:

          > Wiem, że dobre auto kosztuje. Dlatego nie szukam 5 letniego
          samochodu. Chcę kup ić auto już w miarę leciwe, z realnym
          przebiegiem ale zadbane. Np. Escorta, Astrę I, Corsę B, Xantię itp.
          Ale nawet wśród tych pojazdów, których ceny z reguły
          > oscylują sporo poniżej 10000 nie znalazłem nic godnego uwagi.
          Myślałem, że jak chcę wydać 10 patyków, to powiniennem poszukać
          auta, które zazwyczaj kosztuje 8 tysięcy. Wtedy za dychę trafię
          zadbany egzemplarz. A co widzę? Złom za złomem
          > , wrak za wrakiem. No ja rozumiem jakbym za 10 tysiaków chciał
          Astrę II albo Golfa IV. Czy jednak naprawdę w całym Wrocławiu nie ma
          na sprzedaż zadbanego Escorta albo dajmy na to 306 czy Astry I z
          klimą i w cenie do 10 tysięcy?
          > Rzygam już tymi cwaniaczkami "panie igła, nówka, bez wypadku" :/

          no szkoda, bo mam escorta tylko jeszcze go nie sprzedaje :-), choc
          marzy mi sie zupelnie inne auto.
    • programistajava Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 23.05.08, 20:22
      U mnei na osiedlu (Warszawa) koles sprzeedaje Suzuki Liane za 39tys. Przebieg
      49k rocznik chyba 2006. Sasiad mowi ze dostal auto sluzbowe i sie chce pozbyc
      walsnego.
    • ant777 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 00:13
      A mi się wydaje, że chcesz kupić 10 letnie auto ale wymagania masz jakbyś
      kupował nówkę z salonu. Nie wierzę w idealne 10 letnie auto. Zazwyczaj po
      sprzedaży sprzedający cieszy się, że pozbył się złoma.

      Warto sie zastanowić co oznacza określenie "auto bezwypadkowe".
      Jeśli ktoś na parkingu wgiął mi lekko drzwi, to jest bezwypadkowe?
      Jeśli cofając uderzyłem w sąsiedni samochód w wyniku czego pojawiło sie
      pękniecie na zderzaku, to auto jest bezwypadkowe?
      A jak jakiś frajer przyjdzie mierzyć grubość lakieru na masce i okaże się że w
      jednym miejscu był kładziony lakier, bo jakiś sku..el rzucił kamieniem w maskę,
      to auto jest jeszcze jest bezwypadkowe?
      • kulawy.wielblad Nie nie 24.05.08, 11:51
        Ja rozumiem że auto może być zużyte. No ale żeby nie było tak, że na doprowadzenie samochodu do stanu używalności muszę wydać połowę tego, za co go kupiłem.
        Nie interesują mnie zarysowane błotniki i powgniatane drzwi. To drobiazgi. Ale jeżeli drzwi się nie zamykają, silnik cieknie, po wyjęciu bagnetu olejowego przy dodaniu gazu leci dym itp. to ja nie chcę takiego złoma.
        Lakierowanie? OK! Ale powiedz szczerze. Przecież jak mam miernik grubości to i tak się dowiem. Czemu mam być frajerem?
        Nie przeszkadza mi wyklepany czy wymieniony błotnik albo maska. Ale jeżeli lewy reflektor jest wyżej od prawego, szczeliny pomiędzy blachami różne a na dodatek tylna klapa krzywo zamontowana, to ja dziękuję za takie coś.
      • p26 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 15:16
        Nie ma aut idealnych 10 letnich ale dlaczego od razu właściciel ma się cieszyć
        ze sprzedał złoma? Ja takie sprzedałem i cieszyłem się (trochę też żałowałem na
        przemian bo naprawdę dobre było) bo sobie będę mógł kupić inne.
    • fredoo Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 09:09
      Pewnie oglądasz w segmencie marek, którymi jeżdżą młodzi.Nie
      znajdziesz dobrej Calibry,BMW,Golfa itd. Zobacz jakimi markami
      jeżdzą starsi i napewno znajdziesz dobrego Fiata, Daewoo czy
      Marcedesa.
      • kulawy.wielblad Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 11:55
        Nie nie. Właśnie nie chcę auta młodzieżowego. Na Calibry, Golfy czy Banditen Motor Wageny nawet nie patrzę. Myślę, żeby jakąś Xantię wyciągnąć od citromaniaka, ale nie mogę znaleźć.
    • ian_curtis Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 09:26
      Jest druga strona medalu kupujący zazwyczaj chce kupić iluzję stare auto w super stanie z małym przebiegiem i rynek mu takie oferuje. Mój brat sprzedawał swoją Astrę II z 2001 roku z pełnym wyposażeniem (klima) auto serwisowane w ASO do 200 tyś km sprzedawał jak miało 211 tyś km i kupca znalazł w ciągu 2 dni. Facet cieszył się że wreszcie widzi oryginalny przebieg auta i zna hstorię serwisową auto poszło za 17,5 tyś zł. Ja sprzedawałem sego Escorta kilkanaście lat temu auto z salonu też serwisowane w ASO chciałem 17 tyś ludzie marudzili jak mogli (przebieg 130 tyś km) w końcu się wkur.... i pojechałem do komisu który skupował auta komis dał mi 17 tyś zł (jak mówię pełna historia owego Forda łącznie z FV zakupu i FV z ASO). Auto na drugi dzień stało wypicowane z za 21 tyś zł w tymże komisie i pewnie znalazł się chętny który cieszył się że komis mu dał rabat 500 zł i kupił super auto. Podejżewam że niedługo będę miał podobny dylemat z Hondą którą kupiłem w salonie jako nową i tam też ją serwisuję jako iż nie mieszkam w "łojczyźnie" auto jest bardzo mało używane i przez prawie 4 lata przejechało tylko 38 tyś km i pewnie też ludziska nie uwierzą że ten przebieg jest autentyczny a książkę serwisową pewnie podrobiłem :) echhhhh
      • kulawy.wielblad Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 11:57
        No właśnie ja chcę kupić auto z realnym przebiegiem. Żadne 100 tysięcy w 15 lat mnie nie interesują. Zarysowania, wgniecenia itp. też mogą być. Połamany zderzak to nie problem. No ale goła blacha na dachu, "bo ptak nasrał" i silnik skąpany w oleju to jednak przesada.
        • tocqueville Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 13:57
          a co to znaczy realny przebieg?
          jeździłem 12 letnim autem z autentycznym przebiegiem 70 tys.
          • wielki_czarownik Zdarza się 24.05.08, 20:29
            Z tym, że przeciętny przebieg roczny to 15-20 tysięcy. Wziąwszy zaś pod uwagę zatrzęsienie aut od dziadka lekarza co do kościoła jeździł i kręcił 5000 km rocznie, to jednak mało kto Ci uwierzy w ten przebieg.
            Sam znam faceta, który ma auto rocznik 1992 i niecałe 10 tysięcy nakręcone! Po prostu gość trzyma tą Mazdę w garażu, raz na 2 tygodnie robi rundkę wokół osiedla (dla "zdrowia") i 2 czy 3 razy był tym autem nad morzem. Do tego auto 2 razy do roku jest w warsztacie na gruntownym przeglądzie i wymianie wszystkiego co się da (nie wiem po co). Tylko kto mu uwierzy? Ot taki sobie dziwak, któremu chyba samochód zastępuje psa albo dziecko.
          • nom73 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 16:17
            Mój 24-letni maluszek na chodzie z przebiegiem 125 tys. km "poszedł" za 120zł. :-)
        • raks5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 21:28
          to też taki wielki strach przed autami trochę zużytymi "na oko"
          Mój dziesięciolatek:
          -ma pogięte drzwi, błotnik, maska jest niespasowana, zderzak połamany
          (posklejany byle jak)- tak jak od wpadnięcia do rowu zostało
          -poduszki napinacze były wystrzelone (wymienione)- to tylko zostało naprawione
          po "wielkim" dzwonie (w sumie nie wiem, czemu wystrzeliło
          -silnik jest brudny- ale olej nie ubywa, to się nie przejmuję
          -ma 265kkm
          -auto widzi mechanika tylko na przeglądach- nie dlatego, że nie dbam. Nie ma
          potrzeby. Aha- jest francuskie

          Jakbyś go miał kupować- obśmiałbyś mnie od razu. Byłby opisany przez Ciebie jako
          złom.
          A prawda jest taka, że kupiłem go na chwilę, która trwa już 2 lata i ponad
          80kkm. Nie zmieniam, bo mając auto za 12kpln (może nawet tyle bym nie wziął,
          choć mam paru chętnych od jakiegoś czasu) mam funkcjonalnie wszystko to, co w
          samochodzie za 30kpln.
          Jaki jest problem w niespasowanej masce i brudnym (wręcz zarzyganym od spodu)
          silniku?

          Jak chcesz auto za 10kpln to po prostu kup coś mniej pięknego, za to od kogoś,
          kto wiesz, że auta potrzebuje jak ręki. Wtedy masz pewność, że oprócz wyglądu i
          pozorów nic nie brakuje. Samochód musi odpalić i bezpiecznie jechać.
          Może sądzę po sobie, ale jak widzę nie za piękny samochód na drogich, dobrych
          oponach (patrz na rocznik, żeby nie był
          • raks5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 21:29
            dotknąłem niechcący taczpada i się wysłało przed skończeniem. Ale w sumie to nie
            chce mi się kończyć, bo i tak wiesz lepiej
            • kulawy.wielblad Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 22:26
              Mówiąc o brudnym silniku miałem na myśli zalanie olejem a nie błotem. Powgniatane blachy to żaden problem. Ale krzywa maska i wystrzelone poduszki? Dla mnie to jest wypadek i takie auto jest zdyskwalifikowane. Widać nawet Ci się nie chciało go porządnie naprawić.
              • raks5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 23:00
                silnik jest zabrudzony olejem- co w związku z tym?

                nie chciało mi się naprawiać. Jaki to ma wpływ na komfort i bezpieczeństwo jazdy?
                Wymieniłem poduszki napinacze. Reszty nie warto naprawiać w tak leciwym
                samochodzie. A może się mylę?
                • wielki_czarownik Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 14:15
                  Zabrudzony olejem = coś z nim nie tak.
                  Krzywa maska = podejrzenie skrzywienia całego auta.
                  • raks5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 14:28
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Zabrudzony olejem = coś z nim nie tak.

                    w 10 letnim samochodzie o przebiegu 265kkm dziwiłbym się bardziej czystemu
                    silnikowi. Sprawdziłbym raczej kompresję, czy nie kopci itd. Ja wiem, dlaczego
                    jest brudny i wiem, że to pierdółka. Ale kupujący strachliwy jak autor wątku już
                    by uciekał szukając prawdziwego auta od prawdziwego księdza z Niemiec

                    > Krzywa maska = podejrzenie skrzywienia całego auta.

                    Tutaj też bym raczej zbadał geometrię, a nie oceniał po masce. Spasowanie tej
                    maski dla blacharza to pewnie godzina roboty- chciałbym, żeby geometrię można
                    było tak łatwo wyprowadzić.

                    A piszę o tym, żeby pokazać, że przy zakupie 10 letniego samochodu nigdy nie
                    można się niczego spodziewać.
                    To znaczy- handlarz może mieć dobre auto. Właściciel od wielu lat może
                    sprzedawać złom, bo wiedział od roku, że będzie sprzedawał. Jak również może do
                    ostatniego miesiąca go serwisować.

                    Chyba po prostu nie można mieć zbyt dużych wymagań jeśli się ma w kieszeni 10tys.
                    Jakbym miał tyle i bał się ryzykować, kupiłbym felicję albo lanosa.
                    Felicję, bo mało pali i nie trzeba przerabiać na gaz. Części są strasznie tanie.
                    I do tego bardzo często można kupić go od ludzi, którzy naprawdę niewiele
                    jeździli (mit kapelusznika skodziarza coś w sobie ma). Fakt, że bałbym się
                    silnika 1,6, a 1,3 jest bardzo słaby. Ale do jeżdżenia po mieście wystarczy.
                    Lanosa, bo większość jest zasilana gazem, można wybrać fajny silnik i
                    wyposażenie (1,6 101KM, elektryka i klima). Części też nie są za drogie.
                    • wielki_czarownik Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 15:18
                      raks5 napisał:


                      > > Zabrudzony olejem = coś z nim nie tak.
                      >
                      > w 10 letnim samochodzie o przebiegu 265kkm dziwiłbym się bardziej czystemu
                      > silnikowi. Sprawdziłbym raczej kompresję, czy nie kopci itd. Ja wiem, dlaczego
                      > jest brudny i wiem, że to pierdółka. Ale kupujący strachliwy jak autor wątku ju
                      > ż
                      > by uciekał szukając prawdziwego auta od prawdziwego księdza z Niemiec

                      Ty wiesz, że to pierdułka, ale skąd kupujący ma to wiedzieć? Wiadomo przecież, że każdy sprzedajacy będzie mówił, że to drobiazg do naprawienia za stówkę w najbliższym warsztacie.


                      > Tutaj też bym raczej zbadał geometrię, a nie oceniał po masce. Spasowanie tej
                      > maski dla blacharza to pewnie godzina roboty- chciałbym, żeby geometrię można
                      > było tak łatwo wyprowadzić.
                      >

                      Masz rację. Jednak kupując auto za 10 patyków szkoda kasy na takie badanie każdego pojazdu. Geometrię sprawdzasz, jak auto jest godne uwagi i przechodzi wstępną selekcję. Dla mnie krzywa maska też dyskwalifikuje auto, bo na 99% okaże się potem, że geometria jest krzywa i szkoda nawet było kasy na takie badanie.
                      Inna sprawa, że krzywa maska w prostym aucie oznacza, że albo blacharz był partaczem, albo też auto było naprawiane byle jak i aby taniej. To też nie zachęca do jego zakupu.

                      > A piszę o tym, żeby pokazać, że przy zakupie 10 letniego samochodu nigdy nie
                      > można się niczego spodziewać.
                      > To znaczy- handlarz może mieć dobre auto. Właściciel od wielu lat może
                      > sprzedawać złom, bo wiedział od roku, że będzie sprzedawał. Jak również może do
                      > ostatniego miesiąca go serwisować.
                      >

                      To prawda.


                      > Chyba po prostu nie można mieć zbyt dużych wymagań jeśli się ma w kieszeni 10ty
                      > s.
                      > Jakbym miał tyle i bał się ryzykować, kupiłbym felicję albo lanosa.
                      > Felicję, bo mało pali i nie trzeba przerabiać na gaz. Części są strasznie tanie
                      > .
                      > I do tego bardzo często można kupić go od ludzi, którzy naprawdę niewiele
                      > jeździli (mit kapelusznika skodziarza coś w sobie ma). Fakt, że bałbym się
                      > silnika 1,6, a 1,3 jest bardzo słaby. Ale do jeżdżenia po mieście wystarczy.
                      > Lanosa, bo większość jest zasilana gazem, można wybrać fajny silnik i
                      > wyposażenie (1,6 101KM, elektryka i klima). Części też nie są za drogie.

                      To jest racja. Problem w tym, że dużo Lanosów, to auta akwizytorów czy też inne firmowe.
                      • raks5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 15:30
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Inna sprawa, że krzywa maska w prostym aucie oznacza, że albo blacharz był
                        partaczem, albo też auto było naprawiane byle jak i aby taniej. To też nie
                        zachęca do jego zakupu.

                        albo auto nie było robione wcale (wciąż, jak napisałem, pogięte drzwi, błotniki
                        i popękany zderzak- ot lądowanie w śniegu w rowie)

                        Co do lanosów- może i dużo po przedstawicielach. Ale jest jeszcze jeden problem.
                        Ogłoszenie się pojawia i za chwilę samochodu nie ma. Mi się wydaje, że to mit
                        tego samochodu. Najpierw była ogólna opinia, że to zły samochód i ceny poszły w
                        dół. Teraz wszyscy trąbią, że to niezawodny samochód za rozsądną kasę. No i ma
                        branie.

                        Półtora miesiąca temu szukałem właśnie w tych pieniądzach auta dla brata (laik
                        samochodowy). Felicję odrzucił, bo mu się nie podobała. Tygodniowe polowania na
                        Lanosa też nie powiodły się, bo zanim zobaczyłem, to go nie było. A że ja nie
                        miałem czasu na szukanie mu tego samochodu za długo, a on był napalony,
                        skończyło się na Toledo z 1991 za 4100 (zatankowany do pełna, co przy tej cenie
                        to duży udział). Rozrząd wymieniony, amortyzatory też, opony dobre. Po półtora
                        miesiąca jeżdżenia i moich obserwacjach obstawiam, że samochód nie będzie
                        sprawiał problemów. Ale zawsze ryzyko było...
    • jusytka Pewnie że się da, ale chyba tylko od rodziny ;) 24.05.08, 11:16
      • bassooner Re: Pewnie że się da, ale chyba tylko od rodziny 24.05.08, 21:04
        ...Radia Maryja...;-)))
    • rapid130 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 24.05.08, 23:31
      Na twoim miejscu zacząłbym szukać pośród prywatnych ogłoszeń, a nie
      w komisach.

      I zawsze zaczynaj gadkę przez telefon wedle schematu:
      - Dzwonię w sprawie sprzedaży samochodu.
      Odp. 1 - Którego? [to handlarz]
      Odp. 2 - Taaaak? [faktyczny właściciel]
      :PPPP

      Godne uwagi auta są jak puchary przechodnie. ;) Zmieniają
      właścicieli w gronie rodziny, znajomych. Dopiero jeżeli chwilowo nie
      ma chętnych, wystawia się je np. na Alledrogo, etc.

      Nie wybrzydzaj w markach.
      Przy takim wieku samochodu kluczowym zagadnieniem jest... właściciel.
      Jeżeli się chociaż z lekka zna, jest kumaty technicznie i świadomy,
      nie nadużywa auta (np. do jazdy po papierosy 500 metrów od domu), a
      jego praca wymaga m.in. pełnej dyspozycjyjności samochodu, to są
      spore szanse, że wóz będzie przyzwoity. To wszystko możesz sprawdzić
      umiejętnie prowadząc rozmowę, namawiając sprzedającego na próbną
      jazdę (z nim za kółkiem).

      Jeżeli gościu zaczyna się chwalić, że nic nie robił w tym aucie
      przez ostatni rok, tylko lał paliwo, "bo nie było potrzeba", albo
      długo duma po pytaniu jakiej marki jest płyn chłodzący, tudzież gdy
      daje w palik na pierwszych metrach po zimnym rozruchu, to...
      wiej!!!! :D

      Powyciągana tkanina na fotelach i wyślizgana kierownica nie zawsze
      są wyznacznikiem realnego przebiegu (sic!). Możesz wręcz obrazić
      sprzedającego, posądzając go o oszustwo. Niestety, jakość plastików
      i tapicerek (i prędkość ich starzenia się) jest bardzo rozmaita.

      Wysiedziany "dołek" fotela kierowcy w moim Swifcie był widoczny już
      po niecałych 40 tys. km, chociaż wóz w swoim życiu nie uświadczył
      d** cięższych niż 75 kg! :P A teraz, przy przebiegu 110 tys. km,
      kierowca jest wyślizgana w kluczowych miejscach, jakby Suzuki miało
      dwa razy tyle nakulane. :/

      Aha, nie rzucaj się na samochody od mechaników, lub kierowców
      ciężarówek (sic!). Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Ale z moich
      doświadczeń wynika, że dziwnym trafem są one w gorszym stanie niż
      średnia statystyczna. :P
      • kloaka_napalmu Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 25.05.08, 20:42
        Ludzie mimo wszystko uwielbiaja kupowac marzenia. Pewien czlowiek ode mnie z
        pracy mial 12 tys na samochod. Nie sluchal zadnych dobrych rad (w stylu lanos z
        gazem), powiedzial ze samochod musi byc niemiecki i koniecznie vw albo mercedes.
        Kupil Passata kombi tdi z 1996r, oczywiscie od mechanika ktory wymienil w nim
        wszystko przed sprzedaza (tzn filtry, plyny, rozrzad), oczywiscie stan super,
        jezdzila kobieta lekarz do kosciola i ma 207 tys przebiegu (passat kombi diesel
        z niemiec, 12 letni samochod). Minely 2 miesiace, samochod gasnie ponizej 2000
        obrotow, rdza wychodzi spod uszczelek drzwi, wszystkie filtry ma pozakladane od
        innych samochodow, ale ma przeciez niemiecka technologie a nie koreanski zlom
        • gringo68 masz pecha, mój tata 25.05.08, 21:09
          2 miesiące temu sprzedawał Hondę Civic '97, 1,4 90 KM, 130 000 km
          przeniegu, 5-drzwiowa, 2 poduszki, odtwarzacz CD, 2 poduszki,
          niestety bez klimy, lakier, tapicerka, wnętrze stan idealny,
          serwisowana wyłacznie w ASO...poszła w 2 dni za 18k bez targowania...
          • raks5 Re: masz pecha, mój tata 25.05.08, 22:21
            gringo68 napisał:

            > 2 miesiące temu sprzedawał Hondę Civic '97, 1,4 90 KM, 130 000 km
            > przeniegu, 5-drzwiowa, 2 poduszki, odtwarzacz CD, 2 poduszki,
            > niestety bez klimy, lakier, tapicerka, wnętrze stan idealny,
            > serwisowana wyłacznie w ASO...poszła w 2 dni za 18k bez targowania...
            >
            tinyurl.com/5oogxj
            a tu proszę, taka sama za dyszkę.
            Z tego wniosek, że jak chcesz mieć wymagania, to musisz rzucić 80% więcej niż
            allegro czy otomoto. A za 20% więcej, to możesz tylko dostać bardziej wiarygodną
            bajkę. A nie wybrzydzać na brudny silnik, albo to, że poduszki są nowsze niż
            reszta samochodu (grunt że są)
            takie życie

            Zaczynasz już szukać Felicji?
          • carnivore69 Re: masz pecha, mój tata 28.05.08, 12:54
            > 2 miesiące temu sprzedawał Hondę Civic '97, 1,4 90 KM, 130 000 km
            > przeniegu, 5-drzwiowa, 2 poduszki, odtwarzacz CD, 2 poduszki,
            > niestety bez klimy, lakier, tapicerka, wnętrze stan idealny,
            > serwisowana wyłacznie w ASO...poszła w 2 dni za 18k bez
            > targowania...

            Jedenastoletni kompakt bez klimy za rownowartosc ponad 4k funtow... (w UK nie do
            pomyslenia). Segmentacja rynkow ma sie widac bardzo dobrze.

            Pzdr.
            • tocqueville Re: masz pecha, mój tata 02.06.08, 19:48
              no niezła sumka - 18 tys, za 11 letnie auto bez klimy, hmmm
              chyba jakis maniak hond :)

              to przecież 3 razy taniej (za 6 tys.) można kupić Rovera z klimą, silnik 1,4,
              103KM z tego samego rocznika
    • expertyzer Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 26.05.08, 01:58
      Osobiście uważam,że za 10.000zł to tylko Lanos. Wbrew obiegowym opiniom auto
      niezawodne, proste w serwisowaniu, cena części do przyjęcia (jeśli dobrze
      poszukasz, bo jest wiele tanich i markowych zamienników).
      Niedawno ktoś Internetowego Klubu Lanosa sprzedał Lanosa 1.5 8v z rocznika 1998
      za 7.700zł Pierwszy właściciel, klimatyzacja, ABS, instalacja gazowa, alufelgi,
      wspomaganie, elektryka itp. Przebieg jeśli dobrze pamiętam to coś chyba
      137.000km, serwisowany w ASO, bezwypadkowy (jedynie otarcie dwojga drzwi). Auto
      pewne, żadna ściema. Po prostu kupoł nowe Bravo, z rodziny nikt nie chciał
      Lanosa, więc sprzedał go byle szybko bo nie miał cierpliwości na ogłoszenia itp.
      I takiego Lanosa najlepiej szukaj to w końcu trafisz. Lanosami często jeżdżą
      ludzie którzy je mają od nowości, serwisują w ASO. To nie jest zły samochód,
      połowa części pasuje od Astry I.
      • henryk245 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 26.05.08, 07:35
        samochody sa zawsze uczciwe,czego o ich wlascicielach zadko
        powiedziec mozna ...

        moja rada:
        oszczedzaj lat pare i kup nowke z salonu,dbaj o autko by ci dlugo
        sluzylo a nasyepnie daj synowi/corce do nauki jazdy.
    • needmoney Kogo stać na sprzedawanie dobrego auta w tym kraju 28.05.08, 12:19
      Kogo stać na sprzedawanie naprawdę dobrego nie zajeżdżonego auta w tym kraju ?
      Jeśli już się sprzedaje to musi być jakiś powód ... Jeśli ktoś jest na tyle
      bogaty żeby wymieniać samochód co 5 lat to też go nie szanuje za bardzo ... idt.
      itp. Więc trafić coś przyzwoitego to naprawdę wielka sztuka i dużo szczęści
      potrzeba .
      • speedofsound Re: Kogo stać na sprzedawanie dobrego auta w tym 03.06.08, 11:15
        Jestem żywym dowodem na to, że są w sprzedaży (zobaczymy jak długo
        bo właśnie wystawiłem na sprzedaż) auta - niebite, nie zajeżdzone (3
        lata, 65tys przebiegu i JEST JESZCZE NA GWARANCJI) a sprzedaje bo
        mam ochote na większe

        Jakby ktoś szukał to jest to Honda Accord 2004 (kupiony 2005),
        benzyna 2l, kupiony w salonie, 1 właściciel, bardzo zadbany i
        bezwypadkowy, po więcej informacji prosze pisać na priv
    • chris62 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 29.05.08, 08:45
      kulawy.wielblad napisał:

      > Od 2 miesięcy staram się kupić w moim mieście (Wrocław) używane auto. Obejrzałe
      > m już ze 30 indywidualnie wystawianych pojazdów, obszedłem giełdę i komisy. I c
      > o? I gó.. (jak mawiał S. Anioł).
      > Bezwypadkowy oznacza nieudolnie spasowaną maskę i szczeliny na 2 palce z lewej
      > strony i na 2 milimetry z prawej.
      > Stan bdb oznacza odpadający lakier, zepsute zamki i cieknący silnik.
      > Przebieg 100 tyś km w 15 lat (Opa do kościoła jeździł) oznacza wytartą do cna k
      > ierownicę i zjechane pedały.
      > Czy naprawdę w tym kraju chcąc sobie kupić jakieś jeździdełko za 10 tysięcy czł
      > owiek jest skazany na samych oszustów i kombinatorów?
      > Czy ja mam takie duże wymagania? Zadbane 10-15 letnie auto z klimą, za 10 tysię
      > cy, takie aby po mieście sobie pojeździć, w góry wyskoczyć i aby nie zrujnowało
      > kieszeni młodego człowieka na dorobku.
      > Ma ktoś jakiś pomysł?

      Tak już jest że prawdopodobieństwo kupna dobrego auta maleje proporcjonalnie do
      ceny.
      Rozejrzyj się po renówkach w komisach przy salonach.
      Bywa, że ktoś kto kupuje nowe auto oddaje stare w rozliczeniu.
      Dlaczego renówki? Bo za niższą cenę oferują dobre wyposażenie często mocniejsze
      i ekonomiczne silniczki a do tego niskie koszty serwisowania.
      Chodzi mi o to, że tam gdzie masz za X PLN np Golfa bez klimy to masz Megankę z
      klimą.
      Tą metodą możesz mieć szczęście i kupić auto od pierwszego właściciela z
      udokumentowaną historią.
      Sam mam 8 letniego Scenica od nowości jest w świetnym stanie - no właśnie ale
      czy takie auto opłaca się sprzedawać?
      Tu jest pies pogrzebany - jak kogoś życie nie zmusi to się dobrego auta nie
      pozbędzie. Jaki sens ma sprzedanie auta w pełni sprawnego bezwypadkowego za 10
      tys.? Co za to można kupić?
      Mając takie auto bardziej opłaca się nim po prostu jeździć.
      Koledze marzy sie Mazda ale jak przekalkuluje ile dostanie za lanosa z Lpg i ile
      musi dołożyć to... toczy się dalej lanosem.
      Pozostaje liczyć na tych co majądobre auto dbają o niego i nagle zamarzy im się
      nowszy model a fundusze na to mają.
      W takich Twoja nadzieja.
      Powodzenia.
      • magdalaena1977 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 29.05.08, 09:13
        chris62 napisał:
        > Jaki sens ma sprzedanie auta w pełni sprawnego bezwypadkowego za 10
        > tys.? Co za to można kupić?
        > Mając takie auto bardziej opłaca się nim po prostu jeździć.
        > Koledze marzy sie Mazda ale jak przekalkuluje ile dostanie za lanosa z Lpg
        > i ile musi dołożyć to... toczy się dalej lanosem.
        Mój tata ma tak samo. Lanos z 1999 r. po jednej drobnej stłuczce (zlikwidowanej
        z OC sprawcy), w dobrym stanie, zadbany. Wielkość bagażnika tak samo duża jak w
        chwili zakupu, prędkość wystarczająca ...
        Mój tata jakoś nie czuje potrzeby podkręcania swojego męskiego ogo nowym autem,
        więc po co miałby sprzedawać Lanosa ?
        Ja go tylko namawiam na kupno nowego samochodu jak przejdą z mamą na emeryturę,
        między innymi za przypływ gotówki w postaci odpraw emerytalnych, a przed
        zmniejszeniem się ich dochodów.
        • romantic5 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 29.05.08, 09:37
          Kupno uzywanego wielka loterja. Trzeba dlugo szukac okazji i
          nastawic sie na model (ew. marka) nie nalezacych do popularnych. Ja
          kupilem przy okazji Carisme (2000; 1,6 l; preb. 133tkm; 11 000 zl. w
          Litwie). Silnik MPIma bardzo dobre opije uzytkownikow, ekonomiczny,
          cychi i niewiarygodnie elastyczny. Wg opinji znawcow Carisma o wiele
          lepszej jakosci niz koreanskie modele. Kupilem nowe letnie opony
          (600 zl Firestonn), zrobilem kosmetyczne poprawki podrapan. Brutto
          wyszlo 12,5 tzl. Z mego doszwiaczenia do kazdego trzeba wlozyc od
          800 do 1500zl. Z mego doszwiaczenia najlepiej brac przywieziony z
          Niemiec - czyste, zadbane (wiekszosc, a kupowalem kilka). Ale bywaja
          ze zatajonymi wadami - komputer silnika, przegrzany silnik i ctr.
          Wtedy remont bardzo drogi.
        • chris62 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 30.05.08, 09:08
          magdalaena1977 napisała:

          > Mój tata ma tak samo. Lanos z 1999 r. po jednej drobnej stłuczce (zlikwidowanej
          > z OC sprawcy), w dobrym stanie, zadbany. Wielkość bagażnika tak samo duża jak w
          > chwili zakupu, prędkość wystarczająca ...
          > Mój tata jakoś nie czuje potrzeby podkręcania swojego męskiego ogo nowym autem
          > ,
          > więc po co miałby sprzedawać Lanosa ?

          No i ma zdrowe podejście. Po co nakręcać się marketingiem?
          Zmiana samochodu to wydatki, biurokracja, stresy.
          Nawet jak sie ma pieniądze to lepiej lokować je w inne rzeczy np budownictwo.
          Samochód to skarbonka bez dna.
          Tak więc skoro ktoś kto kupił nowe auto nie sprzedał go w wieku 3 lat za 50-60%
          wartości salonowej to później tym bardziej nie ma po co sprzedawać.
          Dla mnie motywacją zmiany aut była chęć zakupu czegoś większego, potem
          mocniejszego silnikowo. Tak zostałem na Sceniku, który ma wszystko czego
          potrzebuję w samochodzie i marketing mam gdzieś.
          Poprzedniego auta zresztą też nie sprzedałem obcym tylko poszło do rodziny.
          Do dziś jeździ i dziadki zadowolone.
          W absolutnej większości auta do sprzedaży mają felery i dobrze jak to są tylko
          zużyte elementy eksploatacyjne, opony itp. To się powymienia po kupnie no i na
          to trzeba sobie zostawić margines finansowy.

          Może autor wątku zapisze się do programu Zakup Kontrolowany?
          Zabawna była scena kiedy pan Kornacki zachwalał klientce Hondę jako auto
          bezawaryjne solidne itd.
          Wyjechali na jazdę próbną i po paru minutach auto zaczęło gasnąć aż w końcu
          całkiem zdechło.
          No ale często tam ludzie znajdują swoje wymarzone auta w ramach możliwości
          finansowych nawet takie za 10 tys.
    • inguszetia_2006 Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 30.05.08, 08:19
      Witam,
      Da się kupić, ale od rodziny lub bliskich znajomych. Bliskich czyli
      przyjaciół;-)Po mojego Focusa już się ustawiła kolejka(pierwszy jest
      mój młodszy brat), ale ja mu tłumaczę, że wcale nie chcę sprzedawać
      swojego samochodu;-) Mimo to w rozmowach przewija się wątek. "Jakbyś
      chciała opchnąć, to najpierw zadzwoń do mnie".
      Koleżanka ostatnio też sprzedała samochód garażowany, z małym
      przebiegiem, w stanie idealnym za śmieszne pieniądze. Samochód
      kupiono od ręki i kupiła go "znajoma". Tak więc da się, ale musi los
      sprzyjać;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • k_r_m Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 01.06.08, 21:08
      nie da się, zawsze sprzedający będzie coś ukrywał, zresztą kto sprzedaje
      całkowicie sprawny, nie zużyty, dobrze jeżdżący i jeszcze z dopiero co
      wymienionym olejem, hamulcami i co tam jeszcze
      • bassooner Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 02.06.08, 17:04
        ...ja...;-)))
    • x-darekk-x Re: Czy da się kupić uczciwy, używany samochód? 03.06.08, 11:31
      popatrz czym jezdza ludzie, ktorzy dbaja bardzo o auta, robia male
      przebiegi - to czesto sa roznej masci lanosy, nubiry, thalie, fabie,
      stare swifty itp. i wsrod takich znajdziesz najlepsze okazje
      zadbanych tanich aut.

      moj ojciec jezdzi lanosem. ma go od nowosci. rocznik 2001. przebieg
      cos kolo 40 000. cale podlogi wylozone dywanikami gumowymi, zeby sie
      nie pobrudzil. nawet z tylu na wybrzuszeniu nad tunelem ma jakas
      gume polozona. na fotelu kierowcy mata, zeby siedzenie sie nie
      zniszczylo. w bagazniku wszystko w pokrowcach i plastikowych
      pudelkach. nigdy nie deptany na zimnym silniku. bez rys, otarc. w
      100% bezawaryjny. a pewnie na rynku poszedl by za 10 tys max. ktos
      wybralby zajezdzonego golfa zamiast wygladajacego i dzialajacego jak
      nowy lanosa ze 100-konnym silnikiem i fabrycznym gazem.

      jezeli nie wstydzisz sie czyms takim jezdzic, poszukaj lanosow i
      innych im podobnych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka