Gość: szatan
IP: 10.133.131.*
22.01.02, 03:04
okazało się że jak ktoś chce to znajdzie i to bez żadnego problemu
jak ktoś nie czytał to zapraszam do lektury...
wątek stworzyłem spontanicznie i nie wiem ile z nich(fragmentów raportów)
zahacza o tematy motoryzacyjne.....jednak przejrzałem raporty....i auto moto
dam na początek bo zdaję sobie sprawę że nie kazdy ma czas na czytanie
wszystkiego...
pozdrawiam
"Na miejscu wypadku ustaliłem, że ofiara potracenia przez samochód jest
Agnieszka D. c. Stanisława, lat 9,zamieszkala w Lutczy, panna, bez zawodu i bez
przynależności partyjnej(...). Sprawcy wypadku oraz ofierze Agnieszce D, lat 9
pobrano krew do badań na zawartość alkoholu"
*******
"Remigiusz P. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem
torami kolejowymi zamiast droga publiczna, narażając się na ewentualne
spotkanie z pociągiem towarowym-odpowiedzial mi, ze żaden pociąg mu nie
straszny, a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewna panią , nie ma
dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę torami kolejowymi(...)".
*******
Fragment notatki służbowej z 1967 roku: "W dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat
karny w wysokości 100 (słownie sto złotych) Obywatelowi Janowi R za to ,ze
wjechał do miasta koniem osranym jak krowa".
*******
"Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę
taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz żona denata zgłosiła na
posterunku ,ze denat nie żyje(...)"
*******
Fragment notatki służbowej dzielnicowego, starszego kaprala Włodzimierza S: "W
wyniku najechania samochodu marki kamaz na furmana i furmankę, na miejscu
śmierć poniósł koń furmana. Wspólnie z w/w furmane podjąłem czynności w celu
zwleczenia denata z drogi(...)".
*******
Fragment notatki służbowej z 1978 roku: "Przesłuchiwany Lesław S.,który zasnął
w swym samochodzie na przejeździe kolejowym w miejscowości R., wyjaśnił mi, ze
to nie alkohol spowodował jego zaśniecie, lecz śpiączka afrykańska, której
nabawił się piec lat temu przebywając na kontrakcie w Libii. zaproponował mi,
abym nie dawał więcej dowodów swojego nieuctwa, lecz pouczył się medycyny
afrykańskiej(...)".
*******
Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca
dziś do domu rowem melioracyjnym, a nie droga publiczna, jak normalni ludzie,
ten odpowiedział mi, ze robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem
przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze
publicznej. (...)Wydaje mi się, ze Maciej K. postępuje słusznie, bo gdyby
wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych rozjechanych przez samochody
(...)".
*******
"Elżbieta T. powiedziała mi ustnie ,ze mąż często ja bije, lecz gdyby nawet ja
zabił, to i tak nie pójdzie na niego ze skarga na policje"
*******
Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji
Glorietta będący w stanie nietrzeźwości Łukasz H. powiedział do mnie i
sierżanta Marka H. ,ze obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa )przewiduje. Ponieważ
wymieniony nie potrafił dokładnie wskazać o jaka ustawę mu się rozchodzi,
dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza H. pałki służbowej(...)".
*******
Z opinii sołtysa wsi wystawionej notorycznemu chuliganowi:
"W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C cieszy się bardzo dobra opinia.
Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na
drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy
się u nas dobra opinia(...)".
*******
"Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się
na nogach. Ponadto dowodem jego nietrzeźwości był fakt, ze idąc aleja
przytrzymywał po kolei każde drzewo".
*******
"Na trawniku w Rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J.
Wymienionego Obywatela nie legitymowałem, gdyż znam go osobiście, a i tak
wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, wiec legitymowanie nie
miałoby najmniejszego celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru
warstwy wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był wstanie nadmuchać w
probierz".
*******
Z notatki służbowej plutonowego MO: "Na miejscu zdarzenia stwierdziłem ,ze u
Grzegorza P. w wyniku porażenia prądem elektrycznym nastąpił śmiertelny zgon"
*******
"Podejrzany Witold W. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, ze podczas imienin
będąc pod wpływem alkoholu uchwycił Mariole F.za jej przyrzšdy płciowe.
Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie".
*******
"W czasie kontroli meliny u Obywatelki Joanny H. zastałem siedzącą na krześle
sąsiadkę, lecz innych rzeczy pochodzących z kradzieży nie ujawniłem".
*******
Fragment protokółu oględzin miejsca włamania: "Na miejscu zdarzenia ujawniono
na posadzce ślady błota pochodzšce najprawdopodobniej od czubków butów
ludzkich.
*******
"(...)Nadto wyrażam uzasadniona obawę, ze ściąganie dalszych rat
alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na pewne trudności, ponieważ
do naszego Posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, ze
Wacław D. aktualnie się powiesił(...)".
*******
Z notatki służbowej: "52-letnia Karolina W. będšc na przyjęciu weselnym w
Siedliskach zaczęła znienacka tańczyć na parkiecie solo i zarzuciwszy sobie
spódnice na głowę, ukazała swoje grube nogi pokryte żylakami, czym wywołała
powszechne zgorszenie wśród wszystkich weselników(...)".
*******
Z notatki służbowej członka ORMO: "(...) Za odstąpienie od czynności służbowych
podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu Genowefa T. zaproponowała mi do wyboru:
pełne wiadro wysoko procentowego bimbru albo stosunek z jej osoba, przy czym ja
w tym dniu na stosunek z jej osoba nie maiłem większej ochoty(..)".
*******
Z notatki służbowej dzielnicowego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w
B.: "Izabella J. zgłosiła dziś w tut. Komendzie ,ze niejaki Seweryn G. wracając
po pijanemu z dyskoteki w restauracji Carpatia dopuścił się wybryku
nieobyczajnego wobec nieletnich dziewcząt, gdyż okazywał im publicznie swe
dewocjonalia(...)".
*******
"Władysław B .będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku
białej gorączki, gdyż pociął się po rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim
wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny(...)".
*******
"Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała ,ze jej mąż, zanim
umarł, powiedział 20 lat temu, ze natychmiast przestanie pić, gdy tylko
dostanie pijackiej czkawki, ponieważ nigdy jej nie dostał, wiec pil cale życie
(...)".
*******
Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S: "Edward J. powiedział
mi ,iż doszedł do wniosku, ze produkowana obecnie wódka czysta skażona jest
szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi , które powodują
ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym przerzucił się na wodę brzozowa i
denaturat, jako znacznie zdrowsze".
*******
"Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji Wierchy
kategorii III z Zenonem G., po czym zbiegł. Przez następne kilka dni denat był
widziany na melinie u Antoniny F., gdzie wyczyniał rożne figle, aż w dniu
wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem(...)".
*******
"(...)Do Pawła G. przyszedł w nocy jego kolega z pracy i przewrócił telewizor
kolorowy, który był spity jak świnia(...)".
*******
Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: "Mam pretensje
do st. sierz. Bolesława W. za to ,ze wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem
nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypalłował była brudna(...)".
*******
Z notatki urzędowej z 1979 roku: "(...)Franciszek R. wycofał dziś swe
zawiadomienie o zuchwałej kradzieży swojej sztucznej szczeki, bowiem babka
klozetowa, czyli pisuardessa w restauracji Krakowiak, znalazła sztuczna szczękę
wyżej wymienionego w ubikacji, która Franciszek R. przez własna nieuwagę
wy