gerw24
31.05.09, 17:02
Witam, mam pytanie i proszę o odpowiedz na nie a nie na roztrząsanie czy wyśmiewanie przyczyny mojego pytania. Zależy mi na odpowiedzi a nie poznaniu opinii, która już dobrze znam, że kobiety są beznadziejnymi kierowcami, nie znają się na samochodach, najlepiej by było aby w ogóle nie jeździły po drogach publicznych itp.
Jestem nieco zaniepokojona i boję się podjechać do swojego mechanika jak na razie. Nie chciałabym spowodować niepotrzebnego zagrożenia dla siebie ale i dla innych uczestników ruchu. Mój problem dotyczy tzw. „spalonego sprzęgła”. Czytałam liczne wątki na ten temat na Internecie ale w sumie niby część się zgadza a część nie, więc wolę zapytać o typowo mój przypadek.
Dziś rano parkując samochód po przejechaniu ok. 2 km zauważyłam, że spod maski wydobywał się dym. Nie jakiś bardzo duży. We wnętrzu samochodu nie było nic czuć a po podejściu do przodu samochodu dało się wyczuć lekki zapach spalenizny. Zaniepokoiłam się tym ale po chwili przestało (być może dzięki dość dużemu deszczowi) i nic się nie działo. Samochód odstał chwilę, około 20 minut. Poczym ostrożnie odpaliłam silnik, nic się nie działo i dojechałam następne jakieś pół kilometra pod dom. Przy parkowaniu incydent z dymem się nie powtórzył. Nie zauważyłam różnicy w jeździe ani przy zmianie biegów.
Czytając o spalonym sprzęgle jest dużo informacji o woni spalenizny w samochodzie, źle działającym obrotomierzu, kłopotach zbiegami, itp. Dlatego nie wiem czy zawaliłam i spaliłam sprzęgło czy to nic poważnego i mogę podjechać bez większego ryzyka do mechanika. Czy może ma to coś wspólnego z tym, iż ostatnio był dolewany (u mechanika) olej silnikowy? Proszę o radę a nie wyśmiewki z problemu.