jagoda2
02.02.07, 12:44
Mam dylemat, może Wy mi coś doradzicie.
Otóż 3 dni temu, po wielkim zastanawianiu się i szukaniu w miarę dogodnego
momentu, podałam córce leki homeopatyczne i bardzo, ale to bardzo chciałabym
uniknąć podawania Flixotide. Niestety, po tygodniu bez wziewów, znowu pojawił
się kaszel wskazujący na alergiczne podłoże. Przrabiałam ten scenariusz już
trzykrotnie od połowy listopada i zawsze kończyło się na wziewach, inaczej po
prostu nie dało się zlikwidować kaszlu. Tym razem jednak za wszelką cenę
chciałabym nie podać tych wziewów, tak długo jak tylko bedzie to możliwe. Czy
ktoś mógłby mi coś podpowiedzieć? Może mogłabym coś zrobić (może inhalacje?),
może podawać coś innego, żeby tylko nie dopuścić do zapalenia oskrzeli. O
zapaleniu płuc nawet nie myślę. Kaszel w tej chwili nie jest jeszcze bardzo
duży, największy rano i pod wieczór, w ciągu dnia zanikający, mokry. Dla
własnego spokoju podaję już córce syrop wykrztuśny, ale z doświadczenia wiem,
że to nie o to chodzi.
Z góry dziękuję za sugestie i opinie.
Jagoda