kasiamaja26
20.10.07, 19:52
jestem mamą 15 miesięcznej dziewczynki jak miala 8,5 m-ca
zdiagnozowano u niej wczesnodziecięca astmę oskrzelowa(po
wczesniejszym 4 miesiecznej walce z kaszlem, bez kataru i goraczki)
na poczatek dostalismy berodual i pulmicort z inhalatora niestety
efekt byl taki ze mala miala jeszcze gorsze ataki kaszlu, wiec pani
doktor zmienial pulmicort na cromoxal efekt niestety taki sam, w
koncu dostalismy zyrtec i stal sie cud dziecko przestalo kaszlec, w
tym momencie jak tylko zaczynaly sie ataki to zyrtec sprawdzala sie
rewelacyjnie,a teraz nowy sezon od poltorej tygodnia dziecko w nocy
i podczas dziennej drzemki ma potworne napady kaszlu,zyrtec nie
dziala juz wcale, dostalismy flexotide 2 razy dziennie po jednym
wziezwie, i w razie ataku ventolin, niestetyy jest coraz gorzej dzis
w nocy ventolin podawany co 2 godz. i tak jezdze od lekarza do
lekarza wszyscy mowia ze dziecko zdrowe osluchowo czyste nie ma
goraczki kataru, jest pogodna ma apetyt,pani alergolog juz druga
twierdzi ze to musi byc jaks infekcja bo jesli byloby to zaostrzenie
astmy to leki dawno by juz podzialaly, pediatrzy z kolei twierdza ze
dziecku nic nie jest, blagam o pomoc bo odchodze od zmyslow, mam
dziecko zdrowe w dzien jak nie spi jak zasypia staje sie ciezko
chora, wyc mi sie chce z bezsilnosci...