Tfój chiszpańzki bard- rozlal siem w moim secu jag wirós...rozskroil tym
pjenknym dramatycznym głosem moje serce....sklejil to słodyczom- i jag ameba
znowó rozlal siem po sercu...i tak f kułko...sliczna pjosenka....a po tej
Martinowzkiej- to morze dam na imje Artusiowi na drógie RIKI?
Dzienkójem Ci

...slieczne som te ótforki...
zagadywałam pszet hwilom do Ciebje na czacie jako vive- ale czad hyba
oszókuje i jakiź marny slat po Tobje nazwał Twoim imjeniem...posdrawjam