Dodaj do ulubionych

Za dużo utworów

31.01.05, 19:41
Dobre płyty, z których chętnie spuścilibyśmy trochę powietrza, wycinając po kilka utworów.

R.E.M. - New Adventures In Hi-Fi
Nie pamiętam kiedy ostatni raz wysłuchałem tej płyty od początku do końca, zawsze coś skipuję. Albo "Undertow" albo "Binky The Doormat" albo coś tam jeszcze...

Manic Street Preachers - Generation Terrorists
Ponad godzinny, w większości stricte punkowy album musi na dłuższą metę męczyć. Monotonia, a delikatniej mówiąc pewne podobieństwo większości utworów plus lekko drażniąca produkcja nie pozwalają mi do końca cieszyć się tą świetną przecież momentami płytą.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Za dużo utworów 31.01.05, 19:59
      Mój dyżurny przykład: Genesis - We Can'T Dance. Do wycięcia: Jesus He Knows Me,
      I Can't Dance, Tell Me Why, Hold On My Heart, Since I Lost You. No, i całkiem
      udana płyta im wyszła.
      • nefil Re: Za dużo utworów 31.01.05, 22:03
        Kilka utworow z "No more shall we part" Nicka Cave`a bym wykastrowal.
    • d84 Re: Za dużo utworów 31.01.05, 20:10
      Ja mam tak, że w sumie z każdej, nawet najbardziej ulubionej płyty coś bym
      wywalił :)

      Ale najbardziej dłużą mi się Superunknown Soundgarden i Roots Sepultura\y
    • mameluch Re: Za dużo utworów 31.01.05, 20:10
      z debiutu Melissy Auf der Maur spokojnie wyrzucilbym 'Overpower Thee' i moze
      jeszcze 'I Need I Want I Will', ktore nijak mi do tej plyty nie pasuja. na
      szczescie znajduja sie pod koniec krazka, przedzielone tylko utworem 'Skin
      Receiver', ktory jest jednym z lepszych na plycie.
      • aimarek Re: Za dużo utworów 31.01.05, 20:32
        Ja bym trochę skrócił "Lonesome Crowded West" Modest Mouse. Nie chodzi nawet o
        to, że są tam jakieś tragiczne utwory, bo trudno by takie znaleźć. Po prostu
        płyta jako całość trochę męczy, zanadto eksploatując pewne patenty. Na przykład
        "Out Of Gas" to dobry kawałek, ale po prostu ma się wrażenie, że nic nie wnosi,
        bo jest zbyt podobny do ciekawszego "Heart Cooks Brain". Podobnie jest np. z
        "Long Distance Drunk" w odniesieniu do "Jesus Christ Was An Only Child". W sumie
        szkoda, bo w wielu momentach jest to album równie porywający jak genialne
        przecież "The Moon & Antarctica". Mam na myśli chociażby "Doin' The Cockroach",
        "Cowboy Dan" czy "Trailer Trash" - chyba mój ulubiony kawałek tego zespołu.
    • nemrrod Re: Za dużo utworów 31.01.05, 20:45
      Fiery Furnaces - Blueberry Boat
      Mimo całej mojej sympatii dla albumu wydaje mi się, że zespołowi zabrakło
      pomysłów
      i inwencji na kilka ostatnich utworów - tych po "Chief Inspector Blancheflower"
      (może gdyby nie szarżowali tak na początku albumu... ;)). I właśnie tych
      piosenek mogłoby nie być, z wyjątkiem "Birdie Brain" - ta jest fajna.
    • ktmajcher Re: Za dużo utworów 31.01.05, 21:39
      generalnie szanuje pomysły artystów co do repertuaru,
      ale faktycznie przy New Adventures in HiFi w całości usiedzieć nie moge, ale to
      przy okazji, bo nie mam jej na własność, z własnych to na pewno:
      Mercury Rev Deserter's Songs, płytę nabylem dla jednej pieśni Funny Bird
      mianowicie i w całości i w autorskiej kolejności to mnie ona rozczarowuje, na
      własny uzytek ułozyłem to sobie tak: 1, 2, 3, 4, 5, 11, 10, 8 i 9 (bo funny
      bird musi być na koncu)
      Supernatural Santany - tu to juz wychodzi przerośnieta epka 2, 3, 5, 6, 7, 9 i
      10 (czyli wszystko z młodziakami), bardzo rzadko w całości,
      w myśl tego co napisałem przy recenzji ostatniego Myslovitz jutro pokombinuje
      przy tej płycie (w końcu podtytuł improwizacje mówi sam za siebie)
      • ilhan Re: Za dużo utworów 31.01.05, 21:49
        ktmajcher napisał:

        > przy okazji, bo nie mam jej na własność, z własnych to na pewno:
        > Mercury Rev Deserter's Songs, płytę nabylem dla jednej pieśni Funny Bird

        Znakomity ten album, ale nie rozumiem fenomenu tego kawałka jako niby najlepszego na płycie. Znam go tyle lat i zawsze lekko irytował mnie ten przetworzony wokal, jest ten parę lepszych melodii na "Deserter's Songs". Owszem, solo powala, ale...
        • ktmajcher Re: Za dużo utworów 31.01.05, 23:04
          no i ocieramy sie o gusta i guściki,
          mnie ten "przetworzony" wokal zaintrygował wraz z klimatem piesni na tyle, że
          wiedzialem, że płytę mieć muszę,
          • ihopeyouwilllikeme Re: Za dużo utworów 01.02.05, 10:43
            Jak już przy REM jesteśmy - z " Automatic For The People " z radością wywalam
            " New Orlean's Instrumental " i " Star Me Kitten " bo tylko zawadzają. Nie
            rozumiem obecności tych utworów.

            Nigdy też nie słucham repryzy " All Around The World " z " Be Here Now " Oasis.
            Gdyby jeszcze była gdzieś w środku, byłoby ok, ale takie doklejenie tego na
            koniec jest kompletnie bez sensu. Dla mnie ten album po prostu kończy się na
            " It's Gettin' Better ".
            • ilhan Re: Za dużo utworów 01.02.05, 10:51
              Te albumy akurat nigdy nie męczyły mnie swoją długością :) "Reprise" na "Be Here Now" jest bardzo ładny i fajnie zamyka płytę, z tymi krokami i trzaśnięciem drzwiami.

              Dodam inny album Manic Street Preachers, "This Is My Truth, Tell Me Yours". Paradoksalnie, ostatnio podoba mi się bardziej niż kiedykolwiek przedtem. Ale to tak jak z opisanym przez Aimarka "Lonesome Crowded West" - trudno znaleźć tu ewidentnego słabeusza, natomiast bez 1-2 utworów (z drugiej połówki płyty) możnaby było się obejść.
              • ihopeyouwilllikeme Re: Za dużo utworów 01.02.05, 10:54
                > z tymi krokami i trzaśnięciem drzwiami.

                O, to tam są kroki ? :)))) Nigdy nie dotrwałem do tego fragmentu :))))
              • ilhan Re: Za dużo utworów 02.02.05, 10:00
                ilhan napisał:

                > Dodam inny album Manic Street Preachers, "This Is My Truth, Tell Me Yours".
                > (...) natomiast bez 1-2 utworów (z drugiej połówki płyty) możnaby było się obejść.

                Trochę odszczekuję. Bez jednego - "Be Natural". Reszta musi być.
      • ktmajcher Re: Za dużo utworów 01.02.05, 10:50
        w sprawie ostatniego Myslovitz:
        zestaw utworów nr 2, 3, 4, 7, 9 (!!!ach ta dziwiątka!!!), 11 (12 niekoniecznie)
        i już jest lepiej, no tak ale z tego robi się znów wyrośnieta epka,
        z drugiej strony jak pisałem w innym wątku i podtrzymuję to nadal, z takim
        materiałem to na koncert i dopiero potem płyta
    • abranova Re: Za dużo utworów 01.02.05, 12:04
      ilhan napisał:


      > R.E.M. - New Adventures In Hi-Fi
      > Nie pamiętam kiedy ostatni raz wysłuchałem tej płyty od początku do końca,
      zaws
      > ze coś skipuję. Albo "Undertow" albo "Binky The Doormat" albo coś tam
      jeszcze..

      Mam dokładnie to samo. Wydawałoby się, że muzyki ulubionego zespołu nigdy dość,
      a jednak... Ja co prawda odsłuchuję całość, bo mam tylko na kasecie a
      przewijanie jest niewygodne ;), ale tez bym chętnie coś na stronie B odpuściła.

      Myślę, że Ilhanowi nie chodziło o to, które piosenki byćsie wywalili, bo są
      kiepskie, tylko ogólnie o to, że jakiś album jest fizycznie długi. Niechby i
      wszystkie utwory były dobre, ale w pewnym momencie uwaga słuchacza gdzieś się
      ulatnia a płyta męczy. Przykładem z polskich płyt jest dla mnie "hajle Silesja"
      Pogodno. Album porozdrabniany na kilkanaście utworków w pewnym momencie
      powoduje, że tylko czekam, kiedy się skończy!

      PS. Tylko czekac, kto załozy wątek a płytach zbyt krótkich ;)
      • ilhan Re: Za dużo utworów 01.02.05, 13:01
        abranova napisała:

        > Myślę, że Ilhanowi nie chodziło o to, które piosenki byćsie wywalili, bo są
        > kiepskie, tylko ogólnie o to, że jakiś album jest fizycznie długi. Niechby i
        > wszystkie utwory były dobre, ale w pewnym momencie uwaga słuchacza gdzieś się
        > ulatnia a płyta męczy.

        Dokładnie to.
        • ktmajcher Re: Za dużo utworów 01.02.05, 13:19
          pała, ktmajcher, pała
          a jutro z rodzicami na dywanik ;-)
          • jack9 Re: Za dużo utworów 01.02.05, 14:50
            Nick Cave - No more shall we part ...ale własnie ...nie za duzo utworów bo jest
            ich 12 i każdy wart posłuchania ale te prawie 70 min muzyki to za duzo jak na
            jeden raz - w erze przed CD byłby to podwójny album
            Kiss Me cure - podobnie - ale tu wywalił bym 2 kawałki bez żalu: Hot Hot Hot i
            Why Can't I Be You

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka