Dodaj do ulubionych

Świeliki i Linda

01.10.05, 21:46
witam,
kilka dni temu nabylem nowy album Świetlikow pt "las putas melancholicas". ku
mojemu zdziwieniu na plycie w osmiu z dziewietnastu utworach "spiewa" niejaki
bogus linda. i sa to kawalki ktore w tamntym roku slyszalem na koncercie
swietlikow w wykonaniu swietlickiego. ale nie o to mi chodzi. podejrzewam, ze
zabieg ten przyczyni swietlikom nieco popularnosci w sensie obecnosci w
mediach, bo to wiadomo Linda, teledysk kreca, podobno trasa ma z nim byc etc.
i chcialem sie zapytac co na ten temat sadzicie, dobrze to czy niekoniecznie?
malenczukowi medialnosc na dobre nie wyszla, ale jego mi az tak strasznie nei
brakuje. zal by mi bylo gdyby sie ze swietlikow zrobilo tez takie badziewie...

pozdr.
tb

p.s. ale lalka tadzika jest zajebista:)
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 21:58
      E tam, Świetlickiemu to akurat medialność zwisa i powiewa, w przeciwieństwie,
      jak widać, do Maleńczuka. Chcieli se chłopaki nagrać płytę z Lindą, to i
      nagrali. I na żaden podbój świata się stąd nie wybierają, o ile mi wiadomo.

      A sama płyta, sądząc po znanych mi kawałkach, jest bardzo OK. Może z wyjątkiem
      prowokacyjnej okładki; niektórym mózgu nawet po czterdziestce nie staje, ale
      cóż - artyści :))
      • moore_ash Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 00:26
        nie chodzilo mi o to czy oni sie pchaja czy nie (choc moze to tak zabrzmialo,
        rpzrepraszam za wprowadzanie w blad:P) tylko zastanawiam sie czy bedzie takas
        ytuacja ze: "wow, najwiekszy polski aktor i najbardziej niezalezna czy tam
        awangardowa kapela w polszy razem- tzreba to naglosnic, wypromowac bla bla bla"
        chodzi mi o to czy jak nakreca ten teledysk to czy bedzie on katowany w
        telewizorni. a nie wiem sam o co mi chodzi:)


        pozdr.
        tb
    • mechanikk Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 21:59
      Ee, nie wydaje mi się żeby piosenki o mrocznych kurwach spowodowały nagły
      sukces komercyjny Świetlików i wywiady z Niną Terentiew. Płyty jeszcze nie
      słyszałem, ale singlowa "Filandia" zapowiada coś dobrego. Linda chyba dobrze
      wpasował się w świetlikową estetykę, nawet w pierwszej chwili nie zauważyłem,
      że to nie ten głos co zwykle ;) Jak najszybciej muszę zakupić to dzieło.
    • braineater Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 22:06
      Nie bój się:)
      Wszyscy panowie mają zdrowy stosnek do tego projektu, czyli traktuja go jako
      jednorazowy wybryk facetów, ktorzy się lubią - a przynajmniej taki wniosek
      mozna wyciagnąć z duuużego wywiadu w ostatniej 'Lampie'. Zapowiedzieli parę
      wspólnych koncertów, podśmiewewując sie z organizatorów, ktorzy słysząć, że
      moga przyjechac, ale bez Lindy, rezygnuja z koncertu i generalnie raczej nie
      jest to próba ukomercyjnienia Świetlików - kto zresztą by słuchał jakiegos tam
      poety nawet jesli spiewa go Linda?:)
      No chyba, że byłby to Krzysztof Kolberger, to co innego...:P

      P:)
      • mechanikk Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 22:10
        > No chyba, że byłby to Krzysztof Kolberger, to co innego...:P

        Albo jeszcze lepiej - Michał Żebrowski ;) To wtedy hit byłby jak nic.
      • grrrg Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 22:13
        braineater,

        Twoim zdaniem to dobre jest? Nie słyszałem, ale Ci ufam więc bądź łaskaw sypnąć
        konkretem, byle krótkim ;)
        • braineater Re: Świeliki i Linda 01.10.05, 22:38
          Wow - muzyczny telefon zaufania by braineater:P
          Mnie sie podba, ale nie jestem obiektywny, bo wychowywałem się muzycznie na
          Świetlikach i literacko na tekstach okołobrulionowych, tedy tez pana
          Świetlickiego sobie cenię bardzo.
          Jest nieco bardziej miekkie niz poprzednie dokonania Świetlików, dorzucili
          troche dziwactw, typu smyczki (w sumie nie wiadomo poco), ale generalnie jest
          tak jak zawsze czyli cynicznie, depresyjnie +jeden megahit na pląsanki z
          przytupem i jeden z lepszych tekstów pana Ś, czyli Jowejek.
          Gdybym szeregował płyty wedle jakiegos klucza, sie podoba, sie podoba mniej,
          sie podoba średnio i sie wcale nie podoba, to ląduje gdzies pomiędzy totalna
          jazdą Cacy, Cacy Fleishmashine, a cokolwiek srednimi Perłami przed wieprze.:)
          Styknie?:)

          P:)
          • moore_ash Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 00:33
            ja tez wysoko cenie Swietlickiego. smyki mi sie w sumie podobaja, deciaki-
            rewelacja. tekstowo filandiai lkalka tadzika to dla mnie faworyty. podoba mi
            sie lindowska wersja delikatnienia. rad bylbym uslyszec piosenki ktore "spiea"
            tutaj linda w wykonaniu autora, tak jak kilka z nich slyszalem na koncertach. w
            tamtym tygodniu orlos powiedzial w teleexpressie ze plyta nazywa
            sie "melanchilijne panienki" i premiera jest w poniedzialek a ja w piatek
            kupilem w kraq w empiku "las putas melanchilicas" i sie z poczatku
            zdezorientowalem czy to jakas inna czy jak?...

            brain, a co powiesz o projekcie "swietlicki i ostrowski"?

            pozdr.
            tb
            • braineater Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 15:43
              Czołgaj się i The Users "Nie idę do pracy", to jak dla mnie dwie najlepsze
              rzeczy Świetlickiego, bo nie jest ograniczony formą rockowej przyśpiewki i może
              sobie bredzic totalnie od czapy, a to wychodzi mu perfekcyjnie.

              P:)
              • moore_ash Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 16:59
                :)))))))) no fakt, masz racje:)))

                nei wiem czego sluchasz na codzien, ale nie draznia cie niektore podklady
                muzyczne na czolgaj sie? nawet jesli sa opatrzone swietlikowymi tekstami?>
                the users nei znam, ale zaraz sciagam:)

                pozdr.
                tb
                • braineater Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 17:19
                  nie drażnią:)
                  nawet sie podobają:)

                  P:)
                  • moore_ash Re: Świeliki i Linda 02.10.05, 17:45
                    braineater napisał:

                    > nie drażnią:)
                    > nawet sie podobają:)
                    >
                    > P:)

                    ok, spoko:) o gustach sie nie dyskutuje:)

                    pozdrawiam serdecznie.
                    tb
                    • teddy4 Re: Świeliki i Linda 05.10.05, 10:06
                      Spotkałem wczoraj MŚ
                      Siedział w zwisie
                      Był sam
                      Co tam w Warszawie zapytał
                      To powiedziałem mu
                      Że nie mieszkam już tam
                      Ożywił się na Festung Breslau
                      Wskazałem mu jakieś dwie siedzące przy stoliku obok
                      Powiedziałem "to się dobrze składa, dosiądźmy się"
                      A on na to
                      "Nie ja nie mam ochoty
                      Dziś jestem w nastroju nieprzysiadalnym"

                      :))))).
          • grrrg Re: Świeliki i Linda 08.10.05, 20:19
            Miało być krótko ;) Dzięki, nabędę przy jednej z najbliższych okazji. Póki co
            słyszałem tylko piosenkę singlową (tytułu nie pomnę) i niestety fragment, w
            którym aktor Linda próbuje śpiewać doprowadza mnie do drgawek niemal, bueee
            • braineater Re: Świeliki i Linda 08.10.05, 20:47
              oj - to olej tę płytę, serio - on tak leci po całości:)

              P:)
              • grrrg Re: Świeliki i Linda 08.10.05, 20:51
                Toś mnie zmartwił zdziebko. A ja bardzo lubie Świetliki...
    • mechanikk Re: Świeliki i Linda 08.10.05, 20:55
      Właśnie przyniosłem do domu "Las Putas". Linda jest świetny w "Filandii", ale
      już na przykład w "my jesteśmy kurwy dwie" (czyli "Las Putas" wypada blado,
      nawet żenująco z lekka (ale to pierwsze wrażenie). To chyba dobra płyta, jestem
      w połowie, a co dalej, to się odezwę jeszcze.
      • grrrg Re: Świeliki i Linda 08.10.05, 21:12
        "Filandia" - to jest chyba właśnie ten numer singlowy! Dla mnie Linda jest w
        nim tragiczny :(
        • maff1 Re: Świeliki i Linda 13.10.05, 16:47
          wg mnie linda deklamuje - ze śpiewaniem nie ma to nic wspólnego. Mamy do
          czynienia deklamację z podkładem muzycznym. I chrypka Lindy tu nic nie zmieni.
          Słabe to spiewanie.
          • maff1 Re: Świeliki i Linda 15.10.05, 12:38
            w uzupełnieniu:
            jestem przerazony. Przecież to lansowanie tandety.
            Tekst grafomański az do bólu.
            A "spiewanie" Lindy to inna wersja płyty żebrowskiego.
            Czyzby linda juz myslał o zbieraniu kaski na emeryturke?
            • perlagina Re: Świeliki i Linda 15.10.05, 17:01
              hmmm...ja tak w oderwaniu od Lindy - lubię Świetlickiego. Świetliki mniej. Ale
              też czasem posłucham. Jednak Świetlickiego to częściej niż czasem poczytam.
              Niezły jest, ale są lepsi... Ot choćby..ech, lepiej nie mówić:)
    • obly Re: Świeliki i Linda 18.10.05, 11:01
      nie lubie Świetlickiego

      jest poetą bajadernym i pochlajnym
      bełkotliwym i stojacym w swoim poletku szczyn i obsmarków
      i tęskniącym ciut do blichtru MTV mimo wszystko co tak kontestuje....
      jest wciąż dzieckiem w złym tego słowa znaczeniu, nie ma otwartych oczu a
      jedynie pozapychane oczyska swoimi imaginacjami i potrafi zaśpiewać każdą
      piosenkę i ułożyć tekst na każdy temat...
      co czyni go bezwartościowym

      mam duzy brak zaufania do tego faceta i mam w nosie czy do chórków bierze
      Japonki z filmów porno czy Lindę
      • obly Re: Świeliki i Linda 18.10.05, 11:09
        a tylko biorąc Lindę podkreslil ze wszystko dla niego jest zgrywą łacznie z
        jego poezją, muzyka .. hehe ale z drugiej strony robi to na poważnie: zwołuje
        muzyków, łazi na próby, udziela wywiadów, cierpi w studio przy nagrywaniu i
        inne takie i po co tam traci czas skoro to i tak zgrywa?
        bo to co mówisz możesz ciut oszukać, przekłamać, zgrywę zrobić i zbic z tropu
        ale nigdy tego co robisz bo jeśli to robisz to nie robisz nic innego.

        • tempe Re: Świeliki i Linda 18.10.05, 20:04
          słuchając np cacy cacy... nie muszę wiedzieć czy Świetlicki oszukuje

          są obszary które nie potrzebują epitetów typu zgrywa, szczere, serio
          panowie Świetlicki i Linda to postacie takie trochę wymyślone
          mają ze sobą coś /dla mnie nieuchwytnie/ wiele wspólnego i
          ich zestawienie razem tworzy kompozycję /albo parę liczb - nie dwie
          wymelorecytują gorycz panów około 50 tworząc formę
          coś w rodzaju polały się łzy czyste rzęsiste
          zarabiając pieniądze albo uprawiając hobby

          podoba się albo nie - szopenem ani stonsami nie są
          a płyta fajna - nieznośna jest tylko lalka tadzika

    • mechanikk Re: Świeliki i Linda 01.11.05, 12:43
      Ej, dzisiaj mi sie podoba. Moze przez to słońce. W podsumowaniu października
      dałem 5/10, a tu w okolice siódemki mi sie dzis Świetliki zapusciły.
      Świetny "K", "Bóstrelę" też. Boguś też nawet daje radę. No juz nie wiem sam. Na
      dziś mówie: to jest dobra płyta Świetkików. Dobrze że młodo nie umarli.
      • grimsrund Re: Świeliki i Linda 01.11.05, 17:22
        Po lekturze całości też jestem za. Zdecydowanie :))
        • maff1 Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 09:55
          obly napisał:

          > cierpi w studio przy nagrywaniu ...

          a cóżon takiego tam cierpi? może to że deklamuje grafomanskie teksty i musi
          udawac ze to powazna poezja?
          • obly Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 14:27
            Noż to jest własnie tego rodzaju cierpienie ;)))
            hehe Świetlicki to jest tego typu osoba która mnie zraziła swoim brakiem zdania
            w konkretach jesli chodzi o sztukę, tworzenie czy inne sprawki takie jak "o co
            mi chodzi w tym co piszę" w jednym z wywiadów w Lampie sprzed roku. Pytanie
            było chyba "co śpiewają te japońskie chórki" w jednym z kawałków w którym są
            odgłosy które można był otak właśnie zakwalifikować. Poeta powiedział że nie
            wie bo to były jakieś japońskie kur..effki i ktoś pomyślał że ciekawie by było
            gdyby sobie pośpiewały wszystko jedno co bo to by "zakręciło" słuchaczem i stąd
            je zaproszono. Gdyby to były babcie klozetowe z Kamczatki pewnie też by sie
            zgodził gdyby recytowały cennik po Czukczyjsku (hehehe) aby to było
            wystarczajaco dziwne. Dodatkowo opisał historię powstania piosenki pt "Do
            misia" czy jakoś tak i dobił opisując w jaki sposób napisał teksty, było to
            bodaj z okazjii płyty "Czołgaj się". (chodziło o to że jakieś dziwczyny na
            imprezie krzyczały żeby iść do "misia" - to taki bar)
            Ja nie mówię ze to powinien być poeta który z Mont Blanc wypisuje górnolotne
            strofu które raportują jego dyskretna sprzeczkę z Bogiem. Ale jak sie robi
            traktor to ma on jeżdzić i trzeba trochę pokumać zanim się połaczy trybiki,
            trzeba mieć pomysł. Sklecenie wszystkiego co jest pod ręką w coś co pachnie
            zupełnie jak traktor jest "sztuka jednokrotną" tylko w przypadku
            spotntanicznego zgrywu wielu wątków okołoimprezowych nie do zainscenizowania w
            studiu nagraniowym. I czy jest to dobry sposób na spedzenie swojego życia w ten
            sposób to jest dobry pomysł? Nie wiem.
            Nie chce go ani leczyć, ani złorzeczyc, ani karać i nie wkurza mnie nawet
            Świetlicki... On co robi to robi i jest okej.

            Wkurza mnie tylko to że mało komu to przeszkadza że w tak "przemyślanie"
            przypadkowy sposób powstaje jego ulubiona muzyka która go kręci.
            Wot all...
            • braineater Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 15:11
              Widzisz mój drogi, jakos to tak ze Świetlikiem jest, przynajmniej w odbiorze
              moim, że nawet jego byle jak sklecone teksty - chocby Lalka Tadzika, mają coś w
              sobie. Niekoniecznie głębię, niekoniecznie przekaz, czy myśl jakąs przewrotną,
              ale przynajmniej nie powodują u mnie stałego odruchu wymiotnego, który mam przy
              99% procentach polskich rockowych spiewanek, ze szcególnym uwzględnieniem
              grafomaństwa totalnego by Myslowitz, Negatyw czy Pustki, których to kapel ze
              względu na koszmarne teksty nie da się po prostu słuchać. A Świetlik jakoś w
              miarę swobodnie balansuje nad Krainą łagodności, a klasycznym rockowym bełkotem
              i mnie to akurat pasuje.
              Natomiast domaganie się od poety lub pisarza przekazu, idei, czy czegos tam, to
              to juz jest myslenie życzeniowe, bliskie utopii, że tekst coś ma znaczyć. No po
              co? Ważne że dobrze brzmi i nie drażni głupotą licealnych skojarzeń poetyckich.

              Pozdrowienia:)
              • obly Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 16:49
                no własnie dochodzimy do sedna ;)))
                Ale ludzie nie lubią go za to co napisałeś ;))) Lubią go za to że wielkim poetą
                jest, bywał i kontestacją i brulionem jak ogniem i mieczem podnosi poziom
                samookreślenia iż słucha się nie rocka ale poezji rwanej z ust wieszcza" i sam
                się uważa za awangardę poezji. oto fragment wywiadu: "Gdy to pojąłem, napisanie
                wiersza wyszło samo z siebie. W tym wierszu bardzo się zbliżam do
                rzeczywistości. Piszę w pierwszej osobie, ale w tej poetyckiej formie pojawiają
                się fakty, które wyczytałem i usłyszałem. Czyli to wiersz napisany nie tylko
                przeze mnie, ale też przez życie." niby nic ale...
                Jakby napisał piłkarz? że wybiegłem kurde podali i strzeliłem kurde i mi
                zeszła.. życie strzeliło tą piękną bramkę... przypadkiem

                Jeszcze raz mówie: nie atakuje ani nie krytykuje Świetlickiego za nic ani tym
                bardziej jego poezji czy też słów! Fajnie że jest facet sobą, dobrze czuł sie
                jako młodzieniaszkowaty wieszcz z wątrobą jak słoń i nie dziwię sie ze chciałby
                jak najdłużej przytrzymać sie tego obrazka i sprzedawać jak ikony swoje mysli z
                kolejnej wędrówki po swojej głowie. Tylko że te wędrówki zaczynają przypominać
                już zwiedzanie starej rupieciarni z przewodnikiem i wycieczką i mnie to nie
                przekonuje że jest naprawdę fajnie i że słońce i że wrzosy i takie tam.. Ze
                Stachurą tak np mam, mało kto teraz czyta Stachurę bo to szwendak i łazik ale
                Stachura dotykał tego co ja sam nie mogłem.

                Lubię się po prostu pozastanawiać co jest pod spodem, robię to co prawda
                rzadko, ale czasem mówię sobie oho SPRAWDZAM!! jak w karcioszkach...
                tak było z Zappą (miałem szczeście i nie zacząłem go słuchać od jego
                przebojów ;))) i paru innych. Muszę powiedzieć że sama muzyka jest okej ale
                czasem myslę sobie kim jest facet którego tak uwielbiam słuchać żeby nie
                powiedzieć "kogo tak naprawdę ja słucham?" Tak samo z Maleńczukiem. Wywiad w
                którym wyśmiał Piotrka Marka i jego Dupą i Pudelsów w których grał przez 10
                lat? Nie zastanawia? Że nic mu to nie dało? To po co grał? Kazali mu? Lufę
                przystawili mu do głowy? albo lufkę ;)) Albo Lipnicka ;))
                A ze Świetlickim nam się światopoglądy że tak powiem "nieprzysiadły" w
                szczegółach i jest okej, na plus musze zapisać że go wali co kto o nim myśli i
                że takie rzeczy o sobie w wywiadach mówi bez ściemniania i że mogłem dzięki
                temu szybciej sobie o nim zdanie wyrobić (założę sie że w 90% wywiadów autorom
                tekstów chodzi najbardziej o wolności albo o miłości). A że brak mi tam
                światełka takiego z góry, takiego co sie czasem człek podnieca i krzyczy "AHA..
                ja też, ja też, o ja cieee"
                I czasem po prostu, to moja wina, zaczynam sobie biadolić zamiast zostawić
                swoje wnioski sobie, bo każdy muzyk jest inny to jasne ale to samo trzeba też
                powiedzieć o słuchaczach.
                • glebogryzarka1 Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 17:14
                  > oto fragment wywiadu: "Gdy to pojąłem, napisanie
                  > wiersza wyszło samo z siebie. W tym wierszu bardzo się zbliżam do
                  > rzeczywistości. Piszę w pierwszej osobie, ale w tej poetyckiej formie
                  > pojawiają się fakty, które wyczytałem i usłyszałem. Czyli to wiersz napisany
                  > nie tylko przeze mnie, ale też przez życie."

                  Owszem, jest pretensjonalny w wywiadach. Na szczęście nie w twórczości. Gówno
                  mnie obchodzą wynurzenia typa na temat własnej sztuki, za jeden wers taki
                  jak "wczoraj dostałem list od papieża, pisze że jestem niezły" kłaniam się
                  zamiatając czapką perski dywan. Ale skoro Ty lubisz Stachurę, to się zapewne
                  nie dogadamy i skwitujemy całość znów złotą sentencją o niepodlegającym
                  dyskusji guście.

                  > czasem myslę sobie kim jest facet którego tak uwielbiam słuchać żeby nie
                  > powiedzieć "kogo tak naprawdę ja słucham?"

                  A nie słyszysz tego w muzyce tekstach? Jeśli artysta na podstawie swojej sztuki
                  jawi się jako śmieć, to może sobie być ponadprzeciętnie wspaniałym człowiekiem,
                  a ja tego nie kupię, dla mnie będzie śmieciem. I na odwrót. (na odwrót to może
                  być - podkreślam może być, bo nie mam pojęcia o nim prywatnie i nie mam zamiaru
                  mieć bo mnie to nie obchodzi - przypadek Świetlickiego).
                  • moore_ash Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 23:45
                    sugerujesz, ze nie da sie lubic i stachury i swietlickiego, czy ja ze zmeczenia
                    znow cos zle odebralem?:)
                    bo ja obu tych jegomosciow bardzo lubie. i ciekaw jestem co by sie dzialo ze
                    stachura teraz i co by sie dzialo z terazniejszym swietlickim 30 lat temu.
                    pozdr.
                    tb
                    • obly Re: Świeliki i Linda 03.11.05, 10:16
                      Zastanawiałem się i już chyba wiem co mnie w Świetlickim denerwuje...
                      Jest on niby takim "nichilistą" (piszę "niby" bo prawdziwi nichiliści umierają
                      w 5 minut po zorientowaniu się że nimi są), i muszę powiedzieć ze właśnie
                      tacy "nichiliści" mają fantastyczny potencjał gdyż zdają się widzieć świat bez
                      zbędnych złudzeń, i w momencie gdy znajduja coś wartościowego potrafia swój
                      krytyczny potencjał wykorzystać. Natomiast Świetlicki (przypominam: dla mnie!)
                      stał się bezwolnym niewolnikiem swojego wzerunku, chce zostać takim chłopcem co
                      ma dwadzieścia lat, co pieprzy szkołę, chla i jara fajki na złość, i chciałby i
                      awangarda i wódka i fajki i nihilizm i pegaz poprowadzić (podobało mi sie jak
                      prowadził;))) i płytę nagrać i myślę jakby sporo jest jeszcze przed nim bo
                      talenta ma i o ile będzie mu się jeszcze chciało to ho ho...
                      Wygląda jakby po prostu nie wrzucił tych największych kamyków do słoika...
                      Pozdrawiam i chyba zgodzicie się iż wiecej chyba nie powinienem (bo i tak za
                      dużo nagadałem) zabierać głosu w sprawie Świetlickiego.
                      • grimsrund Re: Świeliki i Linda 03.11.05, 11:11
                        Świetlicki jest jaki jest. Swoją twórczość konstruuje zawsze tak samo i nie
                        prosił się nigdy, by zostać "głosem pokolenia" czy innym c***wico. Może trochę
                        mnie to kiedyś denerwowało, ale z latami w końcu przeszło.

                        Z drugiej strony, Artysta również rodzinę musi za coś utrzymać... Jak na
                        osobnika zmuszonego do podobnych wyborów w świecie popkultury, radzi sobie
                        całkiem nieźle.

                        Zamiast marudzić - radzę posłuchać jego audycji w Radio Kraków - bardzo ładne
                        są :)
                    • glebogryzarka1 Re: Świeliki i Linda 03.11.05, 15:16
                      > sugerujesz, ze nie da sie lubic i stachury i swietlickiego

                      Nie, oczywiście że nie... Sugeruję, że ja i Obły mamy gusta raczej mocno się
                      różniące (on - Stachura tak Świetlicki nie, ja odwrotnie) i nie dojdziemy chyba
                      do consensusu :)
                      • obly Re: Świeliki i Linda 03.11.05, 15:39
                        a to dopiero początek tej pięknej przyjaźni ;))
                        pierwszy była Zappa czy punk?

                        hehe



                        • glebogryzarka1 Re: Świeliki i Linda 03.11.05, 17:21
                          > a to dopiero początek tej pięknej przyjaźni ;))
                          > pierwszy była Zappa czy punk?

                          O punk też się kłóciliśmy? Opposites attract jak śpiewała Paula Abdul, daj
                          pyska :D
              • obly Re: Świeliki i Linda 02.11.05, 17:05
                Ja nie wymagam nic od nikogo bo chcialbym wymagać wiecej od siebie hehehe, ale
                jestem z tego podłego mazowieckiego klanu który uważa że tekst jest
                nierozerwalnie związany z muzyką, i "nic naprawdę nic nie pomoże": jeśli tekst
                jest jedynie jak "orła cień" to kładzie wszystki smaczki aranżacyjne na obie
                łopaty, i to od razu grabarskie.
    • neandertalski Re: Świeliki i Linda 10.02.06, 08:25
      wlasnie mnie płyta rzuca na kolana :-)
      najbardziej mnie rzucil chyba na poczatek - początek, czyli "popatrzcie",
      naprawdę ciężko o lepszy hymn dla uczczenia oficjalnych obchodów 30lecia punk
      rocka.
      Ale tak na serio, to po prostu słuchajac płyty poczulem się jakbym nagle zaczął
      oddychać, chodzi mi o teksty. Powoli zaczynalem już być pogodzony z tym, ze
      większosc polskich zespolow pisze teksty dokładnie tak jak powstaje
      przemówienie wg recepty:
      polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/sciaga_przemowienia.jpg
      tylko zamiast zakresu i miejsca szkolenia kadr tabelki są wypełnione jakimś
      pierdoleniem o rozstaniu, tesknocie, braku, potrzebie, głodzie, chłodzie,
      ustach czy innych zmierzchach co ma zapach siana i stóp.
      Jakoś świetliki zawsze pachniały mi trochę początkiem voovoo, kiedy jeszcze
      waglewski miał cos do powiedzenia i do zagrania a poźniej juz niestety się
      tylko łobijabijał.
      Każda z opowieści wywołała u mnie wstrząsający uśmiech. Bo tak sobie myśle, ze
      to życie wlasnie takie jest strasznie-śmieszne. Kurde ale sentencją
      pojechalem :-)
      W każdym razie mi przynajmniej Linda tu wcale nie przeszkadza i komponuje się
      doskonale, choc jak pierwszy raz uslyszalem filandię to myślałem,że to jakiś
      kolejny "kraków" grechuty i teraz sam nie wiem czy to przypadkiem nie jakiś
      pastiż? Bo, ze "znowu się kłóca" to pastiż "besamemuczo" to raczej nie ma
      watpliwości;)
      No nie wiem, jakoś kompletnie nie czuję, ze Linda mógłby tu spowodować jakiś
      sukces medialny na miarę Maleńczuka. Mimo wszystko Maleńczuk jest towarem który
      można opylać frajerom i ci będą się cieszyć, jednak, jeśli frajernia kupi
      swietliki to dopiero poczuje jaka jest glupia, znaczy może nie poczuje po
      prostu nie będzie wiedziała jak to się stało, że tę płyte kupiła :-)
      • ilhan Re: Świeliki i Linda 10.02.06, 09:31
        neandertalski napisał:

        > polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/sciaga_przemowienia.jpg

        LOL. Nie widziałem tego wcześniej - kapitalne. Dzięki.
      • grimsrund Re: Świeliki i Linda 10.02.06, 12:09
        > polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/sciaga_przemowienia.jpg

        Klasyka! Dzięki za wspomnienia :))

        A co do płyty - pełna zgoda. To nie miało być dla pieniądzów i dlatego właśnie
        wyszło, a Linda spełniał się tu raczej w roli muzycznego Bruce'a Willisa niż na
        przykład Willa Smitha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka