28.11.06, 07:47
gdzieś był wątek o zaskoczeniach (in plus) płytowych i taką jest dla mnie
płyta ultravox! (w razie czego można przenieść)
posłuchałem jej dopiero teraz kilka razy i tego się da słuchać - piszę tak bo
produkcje spod znaku NR mnie nie biorą kiedyś słuchałem pierwszych depeszy to
się zastanawiałem co to za kaszana,
tylko, że właśnie pierwsza płyta ultravox nie ma moim skromnym zdaniem zbyt
wiele wspolnego z NR, są tu skrzypce, gitara (nawet solo) - owszem nie jest to
wielka płyta, ale tego przynajmniej mogę posłuchać
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: ultravox 28.11.06, 10:23
      > właśnie pierwsza płyta ultravox

      Nie pierwsza, jeno aż trzy pierwsze, zanim na dobre rozgościł się Midziur.
      Czyli te, z których dwoma pierwszymi opiekował się Brian Eno. Zupełnie przez
      przypadek kupiłem je za grosze na koszowej wyprzedaży w Tesco parę lat temu. W
      ich świetle aż dziw, co potem z sobą porobili. A było po prostu dalej słuchać
      Stooges, Bołiego i Kraftwerku :)

      • cze67 Re: ultravox 28.11.06, 10:31
        A znacie solowy The Garden Johna Foxxa? Słuchałem tego po raz pierwszy i
        ostatni ze 20 lat temu i było to niezwykłe przeżycie.

        PS. Ultravox OK, Vienna - bardzo OK.
        • grimsrund Re: ultravox 28.11.06, 11:22
          Nie no, Liss też się w końcu zmienił, bo takie czasy przyszły. A mnie szkoda
          jednak tego prawie pankowego pazura, jaki w latach 70. można było jeszcze
          pokazywać, a niuromantik zakazał.

          Oczywiście w swoim gatunku "Garden" był bardzo OK. Tylko że to zupełnie inna
          muzyka była już.

          Swoją drogą muszę wreszcie zapodać płytę Foxxa nagraną niedawno (2003) z
          Haroldem Buddem. Coś mi mówi, że to całkiem przyjemne jest :)
          • gripweed Re: ultravox 28.11.06, 14:57
            Trzy pierwsze płyty Ultravox z Foxxem plus Vienna i więcej nie trzeba.
            A pierwsza płytka Johna "Metamatic", ktoś pamięta zimne uderzenia perkusji i
            zwiewne romantyczne klawisze w tle? "Metal Beat" - tak Foxx nazwał ten typ
            muzyki.
      • ktmajcher Re: ultravox 28.11.06, 10:34
        > Nie pierwsza, jeno aż trzy pierwsze,
        no masz, a Beksa w komentarzu powiedział, że już na następnych się zmienił
        przykaz jak grać - tak to jest jak pisze coś co usłyszałem od kogoś, a sam nie
        znam, mea culpa
    • glebogryzarka1 Re: ultravox 28.11.06, 15:19
      Łapa w drzwi: Ultravox dla mnie zaczyna się od Vienny, a Genesis od Duke, a
      może nawet od s/t z 1983.
      Beksiński wolał się martwić niż tańczyć i kiepsko na tym wyszedł.
      • gripweed Re: ultravox 28.11.06, 15:39
        "Beksiński wolał się martwić niż tańczyć i kiepsko na tym wyszedł"
        To nie tak - po prostu postrzegał zjawiska z innego poziomu. Czy smutnym jest
        fakt, że wszystko przemija? "Death Is Not The End"
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka