Dodaj do ulubionych

Gdzie ta wiosna w Colour of Spring?

06.04.07, 12:52
Niedźwiedź puszcza Talk Talk, a ja wciąż zastanawiam się przy okazji tej
płyty, czy tylko ze mną jest tak, że ja odczuwam ten album jako wyjątkowo
jesienny (o czym wiele razy już mówiłem)? Bo ni hu,hu, nie mogę wykumać,
gdzie tam jest wiosenna radość, gdzie budząca się przyroda i hasanie po
zielonej trawie? Może w słowach, których nie rozumiem. Dla mnie ta płyta to
smutny głos Hollisa, melancholia, zadumanie, odchodzenie i generalnie jak
najbardziej jesień.

Czekam na odpowiedzi z krótkim uzasadnieniem.
Obserwuj wątek
    • sss9 Re: za mało optymizmu panowie! ;) 06.04.07, 13:10
      (...)
      INSTRUKTOR KO
      Jakiej piosence?
      A! Przepraszam bardzo... Ja nie słyszałem po prostu jak pan śpiewał bo byłem
      zamyślony... Ale nic niech pan nie powtarza. O czym było? Pan zreferuje łaskawie
      kolego. To ja się zastanowię.
      MAMOŃ
      Nieee. No panie no.
      POETA
      Treść jest krótka. Można ją umieścić w trzech zdaniach. Jestem sam. Nie mam
      dziewczyny. I jest mi nie dobrze.
      PROKURATOR - WETERAN
      Tyle w tej piosence jest beznadziejnego smutku, tęsknoty jakiejś nieokreślonej i
      niespełnionych nadziei, że... Chwyta. Za serce.
      INSTRUKTOR KO
      Ta. Ta piosenka.
      PROKURATOR - WETERAN
      Tak.
      INSTRUKTOR KO dźwięk
      Tylko. Właśnie nie wiem bo ja prawdę mówiąc... Nie słyszałem piosenki, więc
      chciałem powiedzieć parę słów na jej temat, bo wydaje mi się, że panowie tutaj
      chyba dość, przepraszam, mylnie interpretują treść tego co panowie słyszeli, bo
      jeżeli... Jeżeli ktoś u nas w tej chwili, na bieżąco, w konkretnych bardzo
      okolicznościach, jak teraz żyjemy prawda wszyscy w końcu tutaj gdzieś, i ktoś
      nagle śpiewa, że jest mu nie dobrze, że nie ma konkretnego celu, w czasach kiedy
      dookoła od celów jest aż... aż... aż gęsto aż... aż się mnożą te cele w ogóle aż
      jeden za drugim następuje, gdzie kolektyw obok kolektywu, gdzie ludzie są na
      prawdę wszędzie razem, gdzie ciągle... gdzie ciągle czują się jakoś związani ze
      sobą i nagle ktoś śpiewa, że jest samotny i, że nie ma się gdzie przystosować i,
      że nie ma nikogo, że... że... że w ogóle nie wie co ze sobą zrobić, że tęskni za
      czymś bliżej nieokreślonym, skoro wiadomo, że mamy bardzo konkretne cele i
      konkretne dążenia i wiemy za czym mamy... jeżeli mamy tęsknoty to wiemy jakie to
      są tęsknoty i bardzo są konkretne, jeżeli ten ktoś w ten sposób śpiewa, panowie,
      no to przecież panowie... to przecież... to on nie śpiewa tego serio po prostu.
      Na tym polega problem
      POETA
      No dobrze...
      INSTRUKTOR KO
      Chwileczkę. Sekundę. Niech pan mi nie przerywa kolego. To on nie śpiewa tego
      serio wtedy. Przecież. I to należy zrozumieć. I tutaj wydaje mi się, że panowie
      po prostu mylnie interpretują. On po prostu śpiewa żartobliwie, ironicznie, ze
      stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu i do samego siebie, że on w ten
      sposób śpiewa. I w związku z tym twierdzę, że nie jest to piosenka smutna,
      pesymistyczna, że jak pan mówi, że chwyta, ale że taki jest łzawy, to nie jest
      łzawa piosenka tylko ja twierdzę, że jest to piosenka optymistyczna, żartobliwa,
      wesoła z akcentami humorystycznymi. W sumie uważam, że potrzeba nam jest
      zdrowych, wesołych, optymistycznych piosenek właśnie takich... Nawet czasami
      żartobliwie-ironicznych. No i ja bym się z nią raczej... I w ten sposób bym ją
      interpretował panowie. Raczej.
      POETA
      Ale skąd się łzy biorą?
      W jego oczach. W takim śpiewaniu.
      PROKURATOR - WETERAN dźwięk
      Stawiam wniosek przesunięcia kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej.
      Po pierwsze. Nie będzie samotny
      INSTRUKTOR KO
      Tak.
      PROKURATOR - WETERAN
      Po pierwsze. Nie będzie samotny...
      INSTRUKTOR KO
      Tak.
      PROKURATOR - WETERAN
      Będzie w kolektywie. Po drugie. Nabierze więcej optymizmu życiowego.
      INSTRUKTOR KO
      Jeszcze więcej. Jeszcze więcej bo przecież już ma.
      PROKURATOR - WETERAN
      Jeszcze więcej optymizmu życiowego. Jasne. Po trzecie, co jest też ważne -
      przestanie śpiewać.

      :D Wesołych Świąt!
    • ihopeyouwilllikeme Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 13:26
      > Niedźwiedź puszcza Talk Talk, a ja wciąż zastanawiam się przy okazji tej
      > płyty, czy tylko ze mną jest tak, że ja odczuwam ten album jako wyjątkowo
      > jesienny (o czym wiele razy już mówiłem)? Bo ni hu,hu, nie mogę wykumać,
      > gdzie tam jest wiosenna radość, gdzie budząca się przyroda i hasanie po
      > zielonej trawie? Może w słowach, których nie rozumiem. Dla mnie ta płyta to
      > smutny głos Hollisa, melancholia, zadumanie, odchodzenie i generalnie jak
      > najbardziej jesień.
      >
      > Czekam na odpowiedzi z krótkim uzasadnieniem.
      >

      Zgadzam się.
    • pytajnick Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 15:00
      Zgadzam się, że Colour of Spring niezupełnie jest płytą wiosenną. Jest płytą
      zdecydowanie letnią, wypełnioną soczystymi kolorowymi melodiami i regularnie
      nasłonecznioną (co daje też głębokie cienie - i tu odpowiedź na melancholię i
      zadumanie).

      Albumem na wiosnę jest "Spirit of Eden", gdy wszystko jest jakby jeszcze
      niepewne i nieśmiałe. Wyłania się lekko zawstydzone by zaraz zniknąć za lada
      chmurką - i wciąz pozostawia ten cudowny niedosyt.

      Płytą na późne lato/wczesną jesień - klimat przemijania - jest zaś w największym
      stopniu "Laughing Stock". Tu już cienie i podmuchy ciszy tylko chwilami ustępują
      jakiemukolwiek wyraźnemu przebłyskowi - słońca czy koloru przyrody.


      Co nie zmienia faktu, że cała twórczość Talk Talk pojawia się u mnie niemal
      wyłącznie w sezonie wiosennym. Nie mam pojęcia skąd to się wzięło, ale nie mam
      chyba zespołu bardziej skorelowanego z jakąś porą roku, i o ile większość płyt
      kojarzy mi się z pewnymi kolorami (jakieś śladowe znaki synestezji?), o tyle
      muzyka Talk Talk - z zapachami (wiosny właśnie), jakby wbrew tytułowi TCoS.
    • janek0 Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 17:13

      Zgadzam się, Colour of Spring nie jest płytą wiosenną. Dla mnie jest płytą
      typowo letnią - kojarzy mi się z upalnym dniem gdzieś pośrodku lata :-)
    • id999 Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 17:29
      mi kojarzy się wyczerpanie wczesnowiosenne...
      albo późne lato
    • ilhan Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 17:35
      Nie ukrywajmy, że "The Colour Of Spring" jest grane wiosną z powodu *tytułu*, a dla większości z nas jest definitywnym albumem wiosennym dlatego, że głównie wtedy słyszy się te piosenki w radiu i przypomina o tej płycie. Zależność przebiega jakoś odwrotnie wobec tego - "The Colour Of Spring" (i dla mnie "The Queen Is Dead" chociażby) jest wiosenne, bo wiosna kojarzy mi się ze słuchaniem tej płyty.
    • pagaj_75 Re: Gdzie ta wiosna w Colour of Spring? 06.04.07, 23:37
      Gdzie wiosna? A tutaj:

      Here she comes
      Silent in her sound
      Here she comes
      Fresh upon the ground

      Come gentle spring
      Come at winter's end
      Gone is the pallow from a promise that's nature's gift

      Waiting for the colour of spring
      Let me breathe
      Let me breathe the colour of spring

      Here she comes
      Laughter in her kiss
      Here she comes
      Shame upon her lips

      Come wanton spring, come
      For birth you live
      Youth takes it's bow before the summer the seasons bring

      Waiting for the colour of spring

      Let me breathe


      A kto powiedział, że jak wiosna to od razu podskakujemy i śmiejemy się jak
      idioci? ;)
      A z wieczorem po upalnym letnim dniu kojarzą mi się bisajdy z Colour, zwłaszcza
      "It's Getting Late in the Evening".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka