cze67
06.04.07, 12:52
Niedźwiedź puszcza Talk Talk, a ja wciąż zastanawiam się przy okazji tej
płyty, czy tylko ze mną jest tak, że ja odczuwam ten album jako wyjątkowo
jesienny (o czym wiele razy już mówiłem)? Bo ni hu,hu, nie mogę wykumać,
gdzie tam jest wiosenna radość, gdzie budząca się przyroda i hasanie po
zielonej trawie? Może w słowach, których nie rozumiem. Dla mnie ta płyta to
smutny głos Hollisa, melancholia, zadumanie, odchodzenie i generalnie jak
najbardziej jesień.
Czekam na odpowiedzi z krótkim uzasadnieniem.