jarecki32
19.12.07, 16:31
Starzy doradzaja mlodym
Taki przedswiateczny watek
Przy okazji innego watku o Bardzo Wielkim Zespole (Le Ensamble
Grande, czyli LEG), ktory najwieksze
koncerty ma dopiero przed soba, okazalo sie, ze wielu z nas LEG,
owszem lubi, ale juz nie moze sluchac.
Ja ich wycinkowo nadal moge sluchac, ale takiego Jeff Becka
z "Truth" juz nie. Najnowszy Beck jest dla mnie
duzo ciekawszy.
No wiec, mysle sobie, czy sa takie zespoly, czy artysci-solo, mniej
znani, ale bardzo dobrzy,
ktorych dzisiejszej mlodziezy do lat 30-tu mozna polecic do
przesluchania, z duza doza
prawdopodobienstwa, ze im sie spodoba. Mlodzi muzyczni
encyklopedysci zamiast sie oburzac, ze sie ich podejrzewa
o brak znajomosci tych nazw i nazwisk, niech sie przylacza w
tworzeniu list retro-rocka (lata 60-te i 70-te) , ktory
nawet dzis da sie swietnie sluchac.
Moje typy:
DEVO (przezabawny, bardzo pomyslowy campus rock-band, plyta: Q: Are
we not men, A: We are Devo)
Cactus ( full blast guitar-rock, plyta S/T)
Roy Buchanan ( najbardziej niedoceniony gitarzysta bluesowy, plyta:
Rescue Me)
Blood Sweat and Tears (rock-jazz-rock, plyta S/T)
Charlie Daniels Band ( cos jak Lynard, Skynard ale bardziej country,
plyta: Honey on the Rock)
Chicago ( jazz-rock-jazz, Chicago III)
Tomita, klasyczny kompozytor i jeden z pionierow muzyki
elektronicznej ( plyta: Snowflakes are dancing)
Television ( oczywisicie Marquee Moon)
Steely Dan ( to fenomen: wszystkie plyty sa godne polecenia)
Cheap Trick (rockowi humorysci, plyta: Dream Police)
Osibisa (plyta : Woyaya, rytmy afrykanskie, bardzo dobre do tanca)
Ohio Players (okladka z plyty "Skin Tight" bardziej znana niz sam
zespol, a szkoda
Mahogany Rush ( Frank Marino plays Hendrix, MR Live !, warto
posluchac )