Dodaj do ulubionych

aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce

08.10.09, 14:02
witam !
przychodze do Was z duzym problemem...
otoz 3 dni temu podjelam sie aborcji sad
jest mi z tego powodu bardzo ciezko na sercu crying
moj problem polega na tym, ze krwawienie mialam niecala dobe
ostatni okres mialam 1.wrzesnia, wiec bylam w ok 5 tygodniu
tabletki (arthrotec forte) wzielam tak jak w instrukcji, dostalam lekkich
skurczy i malego krwawienia po ktorym wypadly ze mnie 2 dosyc spore skrzepy i
na tym wszystko sie skonczylo
zero boli, krwawien itp
bylam wczoraj u ginekologa, mialam usg od "dolu" ciazowo, ale zarodka brak,
podobno za wczesnie
martwie sie troche tym wszystkim, bede wdzieczna za pomoc
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 14:11
      Który to był tydzień?
      • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 14:16
        Przepraszam nie doczytałam , zrób sobie B-HCG z krwi za kilka dni
        powtórz i zobaczysz, czy masz tendencję wzrostową, albo malejącą.
        • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 14:25
          O swoich odczuciach też możesz tu pisać.
          • landis85 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 15:07
            dziekuje za odpowiedz
            jest mi bardzo ciezko, bardzo zaluje i jezeli ciaza jednak jest (na co mam cicha
            nadzieje) to oczywiscie ja utrzymam
            jest mi zle, maz nie chce kolejnego dziecka - to byloby nasze 3
            najmldosza jeszcze nie chodzi, ja sama dopiero co zaczelam studia, maz dlugo
            ptracuje i powiedzial ze nie bedzie mi pomagal i ze chce usunac sad
            nie wiem, chyba bylam w jakims amoku, na codzien jest wierzaca osoba,
            praktykujaca i sama sie sobie dziwie ze tak szybko podjelam taki krok
            • landis85 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 15:45
              czytam rozne historie na forum i wyje
              dopiero teraz zdaje sobie powoli sprawe z tego co zrobilam, albo co moglam zrobic
              jest mi tak ciezko czekac az 2 tyg do kolejnego usg zeby sprawdzic czy udalo mi
              sie zabic wlasne dziecko...
              chcialabym jednak zeby zylo, zeby nic mu sie nie stalo
              nie wiem jak poradze sobie jezeli okaze sie inaczej, juz teraz mam chwile
              zalamania, kloce sie z mezem, nie mam w nim wsparcia,bo on liczy na pozbycie sie
              problemu...

              • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 16:20
                Przytulam cię wirtualnie i realnie w myślach.
                • iktoto Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 17:14
                  nie znam się na tych tabletkach, czy one mogą nie zadziałać. Mam
                  nadzieję, że mogą

                  pozdrawiam, zrób te badania
                  • landis85 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 18:48
                    z badaniami bedzie klopot, poniewaz w laboratorium pracuja moje 2 kolezanki,
                    jedna pobiera krew, nie chcialabym zeby ktos wiedzial...
                    to jest male miasto
                    sadze ze najlepiej dla mnie bedzie poczekac tydzien i pojsc jeszcze raz na usg
                    stresuje sie, ale mam za swoja glupote uncertain
                    • mama.rozy Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 20:33
                      mam nadzieję,że jednak tabletki zawiodły.dawaj znać.mocno przytulam i będe pamiętać.
                      • uzurpatorciemnosci Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 22:05
                        Zawiodły, nie zawiodły.. Oby było tak jak pragnie Twoje serce... Parafrazując,
                        tak czytam posty, historie, wątki, tematy i dziwi mnie gdzie są dziewczyny Wasi
                        faceci, czy naprawdę każdy z nich to wszystko traktyje jako "problem" do
                        rozwiązania.. Dziwne to...
                        • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 23:07
                          Landis możesz zrobić je w drugim mieście, albo w innym laboratorium.
                        • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 23:16
                          Uzurpator większość pewnie tak, mój na szczęście nie.
                          • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 08.10.09, 23:54
                            Landis napisz do mnie na priv. Pogadamy.
                        • iktoto Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 11:03
                          właśnie uzurpator, gdzie ci nasi faceci byli, są, niestety często
                          uciekają, nie chcą tego balastu. ilu staje na wysokości zadania? mój
                          też zwiał
                        • oliwija Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 10.10.09, 19:16
                          uzurpatorciemnosci napisał:

                          ,
                          > tak czytam posty, historie, wątki, tematy i dziwi mnie gdzie są
                          dziewczyny Wasi
                          > faceci, czy naprawdę każdy z nich to wszystko traktyje jako "problem" do
                          > rozwiązania.. Dziwne to...

                          wiesz w Polsce jest pare milionów kobiet , które maja swoich facetów,
                          którzy sa sprawcami ciaz. Nie wszyscy z nich dąza do tego aby sie pozbyc
                          problemu. Ale to foum jest dla takich z nas... albo same podejmujemuy
                          decyzje o aborcji albo ktos nas do tego tak czy inaczej przymusza.


                          Na forach o dzieciach narodzonych sa inni rodzice inne kobiety, Na
                          samodzielnej sa te porzucone i te ,które potrzuciły.

                          W wiekszposci to nie nasza wina ze facet jest tak wychoany aby jak
                          tylkopojawi sie kłopot = ciaza zwiewac gdzie pieprz rosnie. Albo zwalic
                          wina za coaze na babe. to ona powinna sie zabezpieczyć jeśli nie chce byc
                          w ciazy.... typowe myślenie samca z dziką żadzą. Cóż na żadze nie ma
                          lekarstwa to natura tylko ze nie tylko kobieta jest odpowiedizlana za
                          powstala ciaze.

                          Kobieta to nie kwaitek a facet to nie motylek ze sobie fruwa i zapyla co mu
                          si epodoba... choc znam kilku , którzy tak uwazaja. a potem sa zdziwienie
                          ze zostana tatusiami.
          • love-niki Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 31.07.10, 00:02
            witam.
            ja mam juz jedno dziecko, które kocham nad zycie, to dla niej zyje!
            ale jestem rowniez po trzech aborcjach, tej ostatniej dokonałam 3
            dni temu.było to na poczatku 8 tyg.Mąz nie chciał juz dzieci, nie
            wiem czy powinam o tym tu pisac,napewno zrobi mi sie lepiej, jesli
            komus sie wygadam. gdy miałam robic test ciazowy, jakies 2 tyg temu,
            maz powiedział mi ze jesli okaze sie ze jestem w ciazy, to sie
            rozchodzimysad. jest mi bardzo ciezko...ostatnia aborcja wygladała
            inaczej niz poprzednie,wtedy tak nie bolał brzuch, i krwawiłam
            prawie miesiac.na zabieg wtedy nie poszłam, ale lekarz powiedział,
            ze jesli nic sie nie stało do tej pory, to juz nie mussze isc.teraz
            Mam potworny ból brzucha , (tak, jakby skurcze przedporodowe)i
            krwawienie bardzo małe ze sluzem.nie wiem, co robic.boje sie pojsc
            do szpitala.ale najwazniejsze dla mnie,to miec pewnosc, ze wszystko
            w moim brzuchu jest ok.,
            • mama.rozy Re: love-niki 31.07.10, 08:10
              -szkoda,że nie zajrzałaś tu wcześniej,można było porozmawiac
              -szkoda,że nie założyłaś osobnego wątku,ten jest trudno znaleźc
              -jeśli masz wątpliwości,co do jakości przeprowadzenia zabiegu,jedź do szpitala i
              poproś o zbadanie.powikłana mogą byc różne,ale o tym pewnie wiesz,tym bardziej
              po tylu zabiegach.
              -pisac tutaj zawsze możesz.
              no i po prostu szkoda mi tej twojej trójki dzieci...
            • nati1011 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 31.07.10, 11:01
              zgłoś sie na najbliższą izbe przyjeć. Aborcja w Polsce nie jest
              karalna, i wierz mi lekarze nie jedno już widzieli. Powiedz prawdę,
              bedą mogli ci łatwiej pomóc.
              To naprawde może być poważne powikłąnie po "zabiegu".

              Zakazenie wewnętrzne jest groźne dla zycia. A ty masz dla kogo żyć.
    • ilonka810303 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 07:26
      ...hmmm no to tylko pozazdrościć takich mężczyznsmile...naprawdę ,dobry
      facet jest na wagę złota...
      • landis85 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 10:00
        dziekuje za zainteresowanie
        walsnie rozwazam badanie w innym miescie...
        moj maz, ehh dluga historia, pierwsze lata po slubie byly ok, a w tym roku w
        lutym maz zakochal sie w innej, chcial mnie zostawic...
        pozniej niby zrozumial swoj blad, ja przyplacilam to nerwica i zalamaniem
        nerwowym, moja corka miala wtedy ledwo pol roczku, akurat lezalam z nia w
        szpitalu kiedy dowiedzialam sie o tym od niej....
        zmienil sie, wiem ze jeszcze rok temu nie pozwolilby mi na to, a teraz dla niego
        sprawa byla jasna, on nie chce 3 i koniec, nie pomoze mi
        bylo mi naprawde ciezko, boje sie ze przyjdzie taki moment i kompletnie sie
        zalamie sad ze po tym usg czy badaniu krwi jak bede juz wiedziala to wpadne w
        mega depresje, wyrzuce wszystko mezowi i to bedzie taki nasz koniec, albo
        poczatek konca...
        bardzo chcialabym zeby moj maz wtedy powiedzial, damy rade nie musisz tego
        robic,kocham cie
        ale nic takiego nie bylo crying
        napewno bede pisac na biezaco, jeszcze raz dziekuje za wsparcie!
        • iktoto Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 11:06
          landis, to egzamin dla Waszego związku, warto zobaczyć czym on jest
          i zacząć coś zmieniać, może walczyć, nawet jeśli to trudne to nie
          warto żyć w klamstwie
      • basici Landis 09.10.09, 10:09
        Wiem co czujesz, ja miałam podobnie (działają hormony). Jeśli stało
        się jednak tak, że usunęłaś ciążę, to jeśli Cię to pocieszy, powiem
        Ci, że u mnie stan, w którym teraz jesteś minął po kilku miesiącach
        bez śladu i teraz jestem bardzo zadowolona, że dokonałam aborcji. To
        było jednak najlepsze rozwiązanie. Oczywiście gdybym mogła cofnąć
        czas wolałabym w ogóle w ciążę nie zachodzić niż potem ją usuwać,
        ale stało się inaczej. Teraz cieszę się z tej decyzji. Trzymaj się!
        Głowa do góry! Tak czy siak, będzie dobrze!
    • twoj_aniol_stroz Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 10:46
      Pojawiła mi się jeszcze taka myśl: na jakiej podstawie stwierdziłaś,
      że jesteś w ciązy? Być może po prostu nie byłaś.... Wiem, głupio to
      brzmi, ale jak już różne hipotezy rozważamy to rozważmy i taką i
      albo ja kompletnie odrzućmy, albo zacznijmy ja przemyśliwać.
      Bardzo współczuję Ci tego co teraz przechodzisz. Przytulam Cię
      mocno. Bądź tu z nami smile
      • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 11:16
        Potwierdziłaś testem ta ciążę? Przyczyną zatrzymania okresu może być też
        coś innego niż ciąża.
        • landis85 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 14:51
          ciaza potwierdzona 3 testami, kazdy innej firmy dla pewnosci
          druga kreska byla tak mocna jak pierwsza
          poza tym brak okresu, bolace pierso i sutki ktore bolaly mnie zawsze tylko w ciazy...
          na usg na ktorym bylam zaraz po aborcji, lekarka powiedziala ze od "dolu" jest bardzo ciazowo, tylko pecherzyka brak, ale moze byc za wczesnie-5 tydz a 3 od zaplodnienia
          poza tym w poprzednich ciazach mialam o wiele wiecej objawow np typowa spiaczka,smaczki itp a teraz nic, gdyby nie to ze nie mialam okresu i nie bolaly mnie sutki w zyciu nie pomyslalabym ze jestem w ciazy-to bylo zaskoczenie wielkie dla mnie...
          dziekuje za podtrzymanie mnie na duchu smile to wielka pomoc dla mnie i wsparcie, poniewaz nikt oporocz meza i przyjaciolki nie wie o tej calej sytuacji
          maz uciekl w prace, jakby mogl to do domu wracalby najlepiej w nocy jak juz spie , a ja potrzebuje kogos zeby moc porozmawiac , wtedy lzej mi troche
          napewno bede tu zagladac i pisac co u mnie-jak sprawa sie zakonczyla
          w przyszlym tyg ide na usg, ale pojde do innego juz lekarza, mam zamiar dzis jechac na badanie beta, nie wiem czy o tak poznej porze dnia mi je zrobia?
          • nati1011 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 09.10.09, 17:29
            lek któy łyknęłaś wywołuje skurcze i krwawienie. Ale nie koniecznie,
            nie zawsze powronienie. Ile tego wziełaś - napisz może na priva,
            żeby nie było, ze instrukcje podajemy.

            Poronienie powoduje przeważnie przynajmniej kilkudniowe krwawienie -
            na takim wczesnym etapie coś jak bardziej obfity okres.

            Myślę, że są spore szanse, ze nadal jestes w ciaży. A jak tam objawy
            ciazowe? piersi itp? Gdybyś poroniła objawy ustąpiłyby bardzo
            szybko.
            • wiesniaczkauta moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 09.10.09, 20:38
              Ja wzielam ru. Zabija zarodek. Na zarodek jest nastawiony.
              Potem wzielam leki wywolujace skurcze. Tak, leki wywołujące skurcze.
              Ru zadzialalo w 100%, a te leki-FACHOWE, NIE zadzialaly!!!! Bylo
              krwi mnostwo krwi, byly mega wieliei skrzepy!!
              Mialam w sobie zarodek przez nastepne 3 lata. 7 tydzień. Wiem, ze
              jest to nie-do-uwierznia, ale ja nie chodizlam na usg. Nic.
              Ciaza była przeze mnie stwierdzona na podstawie testu i braku
              okresu.
              Pewnego dnia poszlam do lazienki i BYLO. Bylo. Szok. Szok. Widziałam
              i bylam w szoku.
              To byl tamten zarodek, wiem na pewno, bo od tamtej ciąży nie
              wspolzyłam z nikim, (moj mąz zginął 2 tyg. przed tym, jak
              dowiedziałam sie o ciązy)

              To, ze sie zachował, że mialam potem kilka okresow to
              nieprawdopodobne. Niestety nie dalo sie tego pomylic z np.skrzpami.
              Wiem ze to drastyczne, ale chcialabym sie tym z kims podzielic.
              • landis85 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 09.10.09, 21:20
                objawy ciazowe nadal mam, takie jakie mialam wczesniej
                czyli bolesnosc piersi i sutkow, poza tym nic wiecej...
                nie zdazylam dzis na hcg, chcialabym we wtorek isc na usg, ale nie wiem czy
                znowu gin nie powie ze ciazowo jest ale zarodka nie widac bo to za wczesnie...
                chcialabym zeby bylo go widac, bo bardzo zaluje tego co zrobilam
                na chwile obecna lekko krwawie, zaczelo sie dzis , ale wystarczy wkladka, nawet
                nie podpaska, napewno po zabiegu nie mialam czegos co przypomina okres a juz
                napewno nie krwotok, jak to opisuja
                tabletki wzielam tak jak pisalam juz wczesniej
                2x po 4 tabletki, mozliwe ze za slabo to robilam, tak jakos swiadomie nie
                staralam sie dokladnie....tak jak w isntrukji po 4 godz dostalam lekkich
                skurczy, pozniej lekkiego krwawienia, przy mocniejszych skurczach poczulam ze
                cos wypadlo, to byl taki plaski skrzep, po tym krwawienie ustalo calkowicie i to
                wszystko

                wiesniaczkauta to bardzo smutne co napisalas sad i az wierzyc sie nie chce

                ide niedlugo sie polozycm jutro mam wyklady od rana do poznego wieczoru

                trzymajcie sie
                • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 09.10.09, 22:26
                  Ty też się trzymaj. Życzę ci szczęścia. z względu na to co będzie
                  zaglądaj tu i pisz , co u ciebie.
                • nati1011 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 08:39
                  Na usg moze byc jeszcze za wcześnie. Poczekaj przynajmniej tydzień.
                  Jedyne co mozesz teraz zrobić, to poczekać kilka dni. Chyba, ze to
                  plamienie się nasili - to jedź do szpitala. Powiedz, ze jesteś w
                  ciaży - zrobią badania. Nie musisz mówic, ze coś łykałaś - to i tak
                  nie ma duzego znaczenia. A lekarze i tak zakłądają, ze mogłaś
                  próbowac usunąc ciażę - niestety, to często sie zdarza. I nawet jak
                  pacjentka się nie przyznaje to i tak sie to zakłada.

                  W razie niepokojących objawów nie czekaj nie wiadomo na co.
                  Poronienie, nawet to samoistne moze być groźne. Moze też okazac się,
                  że twoja ciaza jest pozamaciczna. Na to może wskazywać brak zarodka
                  na usg.

                  Twój opis reakcji na wzięty lek nie wskazuje na pronienie.
                  Przynajmnie nie na typowe.
              • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 09.10.09, 22:31
                Cud , że do powikłań nie doszło, mogło się z tego wywiązać zakażenie.
                • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 09.10.09, 22:31
                  To było do wieśniaczki.
                  • basici Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 17:55
                    Wszystko tak bezkrytycznie przyjmujesz do wiadomości? Współczuję...
              • basici Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 17:53
                A ja po ciąży, która trwała 3 lata i 5 miesięcy urodziłam miot słoni. Było ich
                10. Każdy ważył po 100 kg. Śliczne! Mieszkamy wszyscy w pewnym zakładzie na
                terenie Polski...
                • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 18:16
                  Nie , nie przyjmuję dlatego napisałam ,że to jest cud
                  • landis85 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 20:24
                    witam ponownie!
                    przyszlam zeby napisac ze z plamienia zrobilo sie bezbolesne krwawienie-typowo
                    okresowe u mnie, nic mnie nie boli i nie ma krwotoku i skurczy tylko typowy okres...
                    nie wiem juz co mam sadzic o tym...
                    nie moge doczekac sie tego usg, gdyby nie to ze ginka powiedziala ze od dolu
                    jest ciazowo teraz myslalabym ze wcale jednak w ciazy nie bylam, a musialam byc
                    tylko to wszystko przechodze zupelnie inaczej niz wszystkie inne
                    codzinnie wieczorem lezac w lozku przypominam sobie rozne dzieciece wierszyki i
                    wyje jak bobr...
                    Boze jaka ja bylam glupia sad
                    mam nadzieje ze kiedys wybaczy mi ten grzech, Bog i to dziecko ktore zabilam
                    tak bardzo zaluje....
                    boli mnie to ze moj maz, z ktorym jestem w sumie ponad 8 lat (4 malzenstwa+4
                    chodzenia) moja ciaze potraktowal jak chorobe ktorej trzeba sie pozbyc, wczoraj
                    zapytalam sie go czy nie jest mu przykro czy zaluje, powiedzial czego mam
                    zalowac? przeciez to nie bylo dziecko itp
                    poczulam sie jakby to dziecko zrobil mi ktos z kim znam sie tydzien sad

                    dzieki za wsparcie duchowe, napewno bede jeszcze tu zagladac i pisac
                    • iktoto Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 20:33
                      współczuję
                    • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 21:12
                      Landis napisz do mnie na priv. Pogadamy w kwestii wiary i nie tylko.
                      • wiesia140 Re: moja wersja, bardzo podobna-zarodek byl 10.10.09, 21:51
                        Landis masz wiadomość.
    • iktoto Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 11.10.09, 14:59
      landis, wejdź na forum zamknięte bliznę, tam jest cieplej niż tutaj
      • wiesia140 Re: aborcja-brak krwawienia,jestem w kropce 12.10.09, 00:41
        To i tak bardzo kulturalne i przyjazne forum.
        • wiesia140 Re: Iktoto 12.10.09, 00:54
          Monika masz list ode mnie.
          • landis85 Re: Iktoto 12.10.09, 08:37
            witam!
            zaraz wejde na poczte, chcialam napisac tylko ze wczoraj bedac na uczelni w
            pewnym momencie dostalam takiego krwotoku ze maz musial po mnie przyjechac (60
            km mam do uczelni) i zabrac mnie do domu
            crying nie wiem co krwawi bardziej, chyba moje serce
            jestem mi tak szkoda, tak zaluje tego, bylam taka glupia,ze chyba nigdy sobie
            nie wybacze
            niestety nie mam dostepu do tego drugiego forum
            dzis krwawienie jest w miare, w srode ide do tej ginki na usg i wtedy sie okaze
            wszystko-napewno dam tutaj znac
            zaraz wejde na poczte i odpisze
            dziekuje za Wasza pomoc, nie wiem co bym bez tego forum zrobila....
            • iktoto Re: Iktoto 12.10.09, 12:43
              forum jest zamkniete ale klikajac na nie i wpisujac prosbe o
              wpuszczenie tam Kasia Cię wpisze i bedzie dla Ciebie otwarte
            • 11.jula Re: Iktoto 12.10.09, 19:05
              Iktoto ma rację, wyślij jak najszybciej zgłoszenie, Tu widzisz, od
              czasu do czasu jest najazd różnych dziwnych osób, albo
              wychwalających aborcję pod niebiosa, albo straszących ogniem
              piekielnym. Tam jesteśmy we własnym sprawdzonym gronie.
              • wiesia140 Re: A mnie tam przyjmiecie? 12.10.09, 19:08
                Nie będę straszyła ogniem piekielnym obiecuję.
                • ilonka810303 Napewno Cię przyjmą:) 12.10.09, 20:16
                  ...jak mnie przyjeli to dla Ciebie tymbardziej znajdzie się
                  miejsce...smilesprawdzaj pocztę i szybciutko mi tu pisz co na temat
                  moich snów sądzisz
                  • landis85 Re: Napewno Cię przyjmą:) 14.10.09, 12:17
                    witam!
                    ja takze pisalam prosbe o wpuszczenie na drugie forum pare dni temu, ale jeszcze
                    nie dostalam zadnej odpowiedzi
                    dzis stresuje sie od rana, mam zadzwonic do mojej gin i bede chciala wprosic sie
                    na usg dzis po poludniu
                    rano bylam u mamy i tam na stole "milujcie sie" patrze artykul o aborcji,
                    przeczytalam i zrobilo mi sie tak smutno crying
                    ehhh teraz tak sobie siedze i mysle na spokojnie czy studia i brak czasu dla 3
                    dziecka to byl powod zeby go zabic?
                    nie moge patrzec na meza, nie wyobrazam sobie wspolzycia z nim, ciagle
                    przypomina mi sie jak namawial mnie, jak wyciagal ciagle to nowe "przeciw"
                    nowemu dziecku,czuje ze nasze malznestwo tez porzadnie ucierpi na tym...
                    najgorsze jest to ze w domu nie moge sie skupic na 2 dzieci
                    nie mam ochoty bawic sie z nimi, uczyc itp, jestem taka wypruta ze wszystkiego...
                    • wiesia140 Re: Napewno Cię przyjmą:) 15.10.09, 20:10
                      Landis masz list ode mnie.
                      • landis85 Re: Napewno Cię przyjmą:) 16.10.09, 09:07
                        dziekuje juz odpisalam
                        wczoraj byl dzien dziecka utraconego, bylo mi tak bardzo smutno w tym dniu sad
                        po co ja to robilam, czulam podswiadomie jak bedzie "po" wiedzialam ze sobie
                        tego nie wybacze itp a jednak to zrobilam...

                        teraz kombinuje jak kon pod gore zeby pojsc do lekarza, w srode sie nie
                        dostalam, moglam isc wczoraj ale moj maz pracowal do 20tej , moja mama tez
                        pracuje a tesciowej wole nie fatygowac do 2 dzieci, nie wie o tym wszystim i
                        wole zeby tak zostalo...
                        wyslalam meza po test, chce sprawdzic co pokaze, po poludniu mam zadzwonic do
                        gin i umowic sie na usuwanie nadzerki (ona wczesniej wykluczyla poronienie z
                        powodu braku krwawienia,jednak chce dodatkowo poproscic o usg)
                        do mojego gina do ktore chodze od lat sa miesieczne kolejnki prywatnie! u Was
                        tez tak dlugo trzeba czekac prywatnie? zwariowac mozna, nic nie idzie jak trzeba...
                        tak bardzo chce byc po tym usg juz...
                        • wiesia140 Re: Napewno Cię przyjmą:) 16.10.09, 09:42
                          Przesłałam ci jeden kontakt.
                          • wiesia140 Re: Napewno Cię przyjmą:) 16.10.09, 19:48
                            Masz następnego maila
                            • landis85 Re: Napewno Cię przyjmą:) 20.10.09, 08:54
                              dziekuje za wszystkie maile kiss

                              chcialam tylko napisac ze bylam na usg, nie jestem juz w ciazy crying
                              podczas usg zaczelam sie tak trzasc ze gin prawie przerwala badanie, to chyba ze
                              starchu, pozniej jeszcze dlugo trzeslam sie jak galareta, myslalam ze nie dojde
                              do domu,w domu ogladalam pamiatki po moim dziecku -testy ciazowe i crying dopoki nie
                              poszlam spac...
                              na poczatku listopada zakladam spirale-jestem juz umowiona
                              to tyle jezeli chodzi o mnie
                              pozdrawiam serdecznie
                              • iktoto Re: Napewno Cię przyjmą:) 20.10.09, 10:16
                                landis, a czy wiesz jak działa spirala??? to chyba nie jest dobry
                                pomysł. nie znam się na antykoncepcji, preferuję szklankę wody
                                zamiast, ale przy spirali chyba dochodzi do zapłodnień tylko zarodki
                                się nie zagnieżdżają. Renata (nowako-wa) może Ci więcej napisać ale
                                chwilowo jest niedostępna. Ona zaszła w ciążę kiedy miała założoną
                                spiralę.
                                • landis85 Re: Napewno Cię przyjmą:) 20.10.09, 20:51
                                  o jej nie straszcie mnie sad
                                  moja wkladka bedzie miala "cos" co zabija plemniki-tak mowila gin, nie pamietam
                                  tylko co to mialo byc...
                                  bede wdzieczna jezeli ktos sie jeszcze wypowie
                                  troche sie przerazilam sad
                                  • iktoto Re: Napewno Cię przyjmą:) 20.10.09, 21:41
                                    na bliźnie jest wątek ze świadectwem Glorii Polo, podniosę go do
                                    góry to sobie poczytasz, tam bodajże też jest o spirali. Warto
                                    przeczytać to świadectwo
                                  • nextlain Re: Napewno Cię przyjmą:) 21.10.09, 17:04
                                    Landis, to prawda. Spirala jest środkiem poronnym. Bardziej nowoczesne spirale
                                    mają wkładki hormonalne, które mają nie dopuścić do owulacji, ale zasadniczym
                                    celem, sensem istnienia spirali jest wywołanie jałowego stanu zapalnego macicy,
                                    żeby nie dopuścić do zagnieżdżenia się zarodka. Dziecko już żyje- ale nie może
                                    się "przyczepić" w macicy, więc jest wydalone. I tak cały czas przez okres
                                    noszenia spirali.
                                    • landis85 Re: Napewno Cię przyjmą:) 21.10.09, 20:46
                                      zaraz przeczytam o tej spirali
                                      ale mnie zalamalyscie....
                                      czytalam nieco o spirali i dlatego zdecydowalam sie na taka z dodatkiem "czegos"
                                      co zabija plemniki, myslalam ze to rozwiaze problem a teraz takie cos...
                                      no coz, trzeba bedzie wybrac cos innego
                                      dzieki dziewczyny za oswiecenie!
                                      • spondeo Landis85 10.11.10, 12:50
                                        Tak czytam watek i nie chce Cie ranic, ale dlaczego jak tylko ktos napisze, ze spirala to srodek poronny to w to wierzysz?
                                        Blagam, zapytaj specjalisty o dzialanie, a nie sluchaj kogos, kto wylacznie przez swoj pryzmat pisze o spirali nie popierajac zadnymi medycznmi argumentami.

                                        Prawidlowo dzialajaca spirala nie dopusci do zaplodnienia.
                                        To po pierwsze.

                                        przyklad pierwszy z brzegu:
                                        "Działanie spirali polega głównie na zmianie śluzu szyjkowego i niedopuszczaniu plemników do macicy. Powoduje ona bowiem jałowy odczyn zapalny, który nie jest szkodliwy dla organizmu kobiety, ale utrudnia zapłodnienie, uniemożliwiając zagnieżdżenie się jajeczka. Jeśli spirala zawiera hormony to ich działanie podobne jest do działania tych, które stosowane są do produkcji tabletek antykoncepcyjnych."

                                        Moja przedpiszyni twierdzi, ze to srodek wczesnoporonny, ale jak to sie ma do tego, ze do zapldnienia nie dojdzie ?
                                        Nie mozna poronic czegos, czego nie ma.
                                        Zreszta kazdy produkt antykonc. przyniosl setki tysiecy sukcesow i kilkadziesiat porazek.
                                        Dotyczy to gumek, pigulek, krazkow, czego tylko by nie wpisac. Cos jednak wybrac trzeba.
                                        pzdr.
                                        • mama.rozy Re: Landis85 10.11.10, 17:25
                                          sam/a przeczytaj,co napisałaś-uniemożliwiając zagnieżdżenie.przecież nie samej komórki jajowej!zapłodnionej komórki,czyli zaczątku człowieka...a jak uniemożliwia-przez wydalenie.czyli bardzo wczesną aborcję.
                                          poza tym większośc spirali działa trójfazowo:najpier nie dopuszczając do zapłodnienia.jeśli komórki są na tyle silne,że przeżyją i dojdzie do zapłodnienia,to mają się nie zagnieździc.jeśli jednak im się to uda,przez notoryczny stan zapalny i hormony doprowadza do obumarcia zagnieżdżonego zarodka.
                                          i nie wciskaj,że stan zapalny może byc jałowy-jedno wyklucza drugie.i w swoim życiu nieraz spotkałam się z niejedną kobietą,której taki stan zapalny zrujnował zdrowie.
                                          • wiesia140 Re: Landis85 10.11.10, 23:47
                                            spondeo napisał

                                            "Działanie spirali polega głównie na zmianie śluzu szyjkowego i niedopuszczaniu plemników do macicy. Powoduje ona bowiem jałowy odczyn zapalny, który nie jest szkodliwy dla organizmu kobiety, ale utrudnia zapłodnienie, uniemożliwiając zagnieżdżenie się jajeczka

                                            no rzadko dochodzi do zagnieżdzenia się samego pustego jaja , zagnieżdżają się zarodki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka