Dodaj do ulubionych

artykuł na onet.pl

17.12.09, 09:40
wstrząsający jest dla mnie ten artykuł. nie rozumiem autorki w ząb.

partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,1,artykul.html
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 10:23
      Cóż, wybory idą. Jak sie nie ma sensownego programu, to zawsze można
      powalczyć o prawo do eliminacji słabszych sad(

      Celowa medialna nagonka dążąca do legalizacji aborcji na każde
      życzenie. Oczywiście w artykuje jest mase kłamstw i manipulacji. Ale
      przeciez o to chodzi.
      • nowako-wa Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 12:58
        Też mi wpadł ten artykuł dziś w oko, przeczytałam i doszłam do takich wniosków...
        Jeśli nie traktuje się życia jako daru, czegoś integralnego do czego nie mamy
        prawa mieszać łapsk...to aborcja jest jak najbardziej cool- rozwiązuje problem,
        pozwala decydować matce kiedy jej odpowiada nowe życie i jeśli nie '"pokara" ja
        los bezpłodnością , chorym dzieckiem lub innym dramatem...czego tu się czepiać?
        Jakiś wyrzutów sumienia, które nie sa obowiązkowe a pojawiają się tylko kiedy
        uruchomimy sumienie i wyobraznię...
        Ja doskonale rozumiem tą kobietę bo sama poddawałam się 4 razy i dopóki nie
        odkryłam że Bóg istnieje i ma się dobrze...czułam ulgę.
        Może dlatego w świetle wiary tak łatwo dostrzec jakim złem moralnym jest
        aborcja, bo konsumpcyjny świat bierze ją w obronę - w końcu to wygodne
        rozwiązanie...
        Ta kobieta jest szczęśliwa , bo ma dom, męza , uroczą córeczkę - a jak tym razem
        urodzi się dziecko niepełnosprawne- nadal będzie taka pewna że aborcja to
        nic...czy wtedy zaczną pracować wyrzuty sumienia- a jak to za karę?

        Jestem zwolenniczką powiedzenia ,że W ŻYCIU NIE MA NIC ZA DARMO- A W PRZYRODZIE
        NIC NIE GINIE- wytworzone zło krąży ....a jak do nas wraca to dobrze- bo mamy
        szansę sie "wykupić" więc ja osobiscie jestem wdzięczna za kopniaki ktre
        dostałam - może choć trochę zadośćuczyniłam za swój egoizm, wygodę i wyrachowanie...

        I jestem "Bogobojana" nie z lęku przed karą ale przed sprawiedliwoscią...która
        lepiej żeby dopadła nas tu na ziemi, gdzie jeszcze jest miłosierdzie , które
        daje szansę amnesti, bo po śmierci ...?????

        Musiałam swój pogląd poprzeć relgijnie, bo bez tego spojrzenia trudno dostrzec
        zło w aborcji...
        • nati1011 Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 13:12

          • nowako-wa Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 15:30
            Oczywiście że można dostrzec zło aborcji nie będąc wierzącym- mi chodziło raczej
            o to że wiara ewidentnie potępia ten proceder jednocześnie tłumacząc
            dlaczego...i mam tu na myśli 90% społeczeństwa deklarujących się jako wierzący a
            dopuszczającym aborcję...
            Ale to sprawa sumienia i wrażliwości- ty to masz - ja był czas że
            utraciłam...ale każdy człowiek dopóki żyje może zmienić zdanie..
            Najgorsza jest ignorancja na argumenty i fakty- tak sie dziś porobiło że każdy
            chce wierzyć w swoja "prawdę" i spróbuj takiego przekonać...
            Najbardziej mnie martwi znieczulica, obojętność i zle pojęta tolerancja...niby
            tacy tolerancyjni jesteśmy, homoseksualistom chcemy przyznawać prawo do
            adopcji...a spróbuj wyznać w swoim otoczeniu ze miałaś zabieg...
            I jeszcze jedno mnie martwi: że kiedyś trzeba było nie lada zachodu żeby aborcji
            dokonać- kasa, lekarz, wstyd..dziś można to zrobić tanio i po cichu w domowych
            pieleszach...takie dziewczyny pewnie tego faktu nie nazwą aborcją, bo przecież
            one tylko "wywołały" okres...
            nati1011 Twoje posty i punkt widzenia cenię...dla mnie nie ma znaczenia czyjaś
            wiara- lecz wyznawane wartości...
            • nati1011 Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 16:28
              Nowakowa - ja to wszystko wiem. Tylko wyjatkowo przeczulona jestem
              na "argument" że sprzeciw wobec aborcji to sprawa wiary. Nie - to
              kwestia jak sama piszesz otwartości na fakty, a nie upartego
              tworzenia swojej własnej "prawdy".

              Każdy może sie czasem pogubić. I nigdy nie potępiałam kobiet, które
              dokonały aborcji. Wiem, ze to nie zawsze bywa tak, jak wszyscy
              myślą. Jeżeli już kogoś próbuję "spacyfikować" to te wszystkie
              babiszony, co to w telewizji się rozpływają jaką to wspaniałą sprawą
              jest ta aborcja i jacy to wszyscy są zacofani, ze nie dostrzegają
              jej postępowości i dobrodziejstwa. To one wiele kobiet doprowadzają
              do czynu, kóry potem okazuje sie tym czym jest naprawdę.

              pozdrawiam ciepło smile
              • zmeczona.0 Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 18:48
                Artykuł czytałam i...nie wiem. W którymś momencie zaczęłam się zastanawiać, ze może ja jestem jakaś nienormalna, sama wymyślam smutek i żal a to, ze nie mam rano siły wstać z łóżka to oznaka słabego charakteru i roztkliwiania się nad sobą.
                Niebezpieczne jest to, że niejedna kobieta też tak pomyśli, że syndrom wymyśliły nadwrażliwe baby, że po aborcji wszystko wraca do normy ot tak sobie, bez wysiłku i...któregoś dnia nie wstanie rano z łóżka.
                Jeszcze jedno - trochę jej pozazdrościłam, że jej łatwiej, bo mnie jakoś to wszystko nie chce przestać boleć i jakoś nie umiem być szczęśliwa chociaż wkładam w to masę roboty, żeby to wszystko w sobie poukładać. Minął prawie rok i chociaż codziennie przez ten czas patrząc z boku żyłam "normalnie" to tak naprawdę nie potrafię powiedzieć gdzie przez ten czas byłam.
                Aborcja to bardzo atrakcyjny temat do dyskusji, zawsze wywoła dużo emocji. Przestaje być zabawnie jak człowiek usiłuje później nie zwariować ale o tym już nikt nie pisze.
                pozdrawiam
                • nowako-wa Re: artykuł na onet.pl 17.12.09, 20:36
                  A ja współczuję osobom które nie dostały "omłotu" po aborcji- tzn że spicie mleka ich dopiero czeka...może w przyszłym życiu? Może ze śmiercią wszystko sie kończy...a jak nie kończy?

                  A za ten postęp i subkulturę dzisiejszą to ja dziękuję...macie nastolatki? To jak wam idzie wpajanie zdrowych zasad i wartości jak wkoło takie pranie umysłów- że najważniejsza kasa, sukces i własna przyjemnośc...
                  Szkoda że rozwój techniki nie idzie w parze z rozwojem duchowym,bo w tym temacie to moze małpy co niektórych już wyprzedzają...
                • mamaanieli zmeczona! 28.12.09, 21:34
                  To Ty, ze swoją żałobą, reagujesz normalnie. Bo normalne jest
                  uczucie żalu, strachu, gniewu, gdy... zrobiło się, co się zrobiło
                  własnemu dziecku. Na szczęście - jeśli odpowiednio przeżyjesz żałobę
                  - będziesz normalnie żyć. Bez udawania i dobierania ideologii. I nie
                  obudzisz się przerażona za 10, 20 czy 40 lat z pytaniem: do cholery,
                  co ja zrobiłam!?
                  Poradzisz sobie, potrzebujesz czasu. Nie wierzę, w dziką radochę
                  po "zabiegu". Chociaż jasne jest - co pokazuje i to forum, że
                  najpierw można poczuć ulgę.
                  W tego typu wyznania w artykułach na zamówienie, można by i wierzyć.
                  Ale prawda jest taka, że aborcja to PRZEMYSŁ: ogromny, w który
                  zaangażowane są tysiace osób. nie dziwią więc tego typu artykuły:
                  biznes jest biznes. a reklama - źródłem handlu. I jak pewnie wiesz -
                  reklama to bardziej półprawda niż prawda. a ja twierdzę - że zwykłe
                  kłamstwo.
    • urana Re: artykuł na onet.pl 18.12.09, 11:10
      > wstrząsający jest dla mnie ten artykuł. nie rozumiem autorki w ząb.

      Czego nie rozumiesz? Ja "nie rozumiem" natomiast przeżywania aborcji
      w nieskończoność, latami i robienie z tego faktu największej
      tragedii swojego życia. Myślę, że osoby mające zbyt dużo czasu, brak
      problemów i szukające dziury w całym dramatyzują po aborcji dłużej
      niż ewentualnie to może być podyktowane zmianami hormonalnymi.
      • kizdam47 Re: artykuł na onet.pl 18.12.09, 11:55

        a myslisz, że ja nie wolałabym nie przeżywać? Byłoby mi lżej na
        sercu - po prostu luzik. Ale jestem inna osobą, dlatego nie
        rozumiem. Nie znajduje zrozumienia dla emanujacej szczęściem
        kobiety, która nad życie kocha swoje dzieci - wyselekcjonowane
        dzieci dodać należy. Bo na tamte nie było dobrego czasu ani dawcy.

        Poza tym niby stosowanie antykoncepcji - jakoś trudno mi uwierzyć w
        to ciągłe jej zawodzenie. Predzej uwierzę w jej wiatropylnoścwink
        • urana Re: artykuł na onet.pl 21.12.09, 14:23
          wyselekcjonowane
          > dzieci dodać należy. Bo na tamte nie było dobrego czasu ani dawcy.

          I tu właśnie jest ten pies, już z bardzo długą brodą, pogrzebany. Ty
          nazywasz wczesną ciążę dzieckiem a dla innych embrion jest tym czym
          jest czyli embrionem. Ale nie ma powodu by zaczynać odwieczną
          dyskusję. Każdy ma prawo do własnego, nawet najbardziej
          niedorzecznego zdania smile
          • 11.jula Re: artykuł na onet.pl 22.12.09, 10:30
            A moim zdaniem śnieg jest czarny, a co może nie jest?
          • patrycja855 Re: artykuł na onet.pl 22.12.09, 23:22
            urana napisała:

            > wyselekcjonowane
            > > dzieci dodać należy. Bo na tamte nie było dobrego czasu ani
            dawcy.
            >
            > I tu właśnie jest ten pies, już z bardzo długą brodą, pogrzebany.
            Ty
            > nazywasz wczesną ciążę dzieckiem a dla innych embrion jest tym
            czym
            > jest czyli embrionem. Ale nie ma powodu by zaczynać odwieczną
            > dyskusję. Każdy ma prawo do własnego, nawet najbardziej
            > niedorzecznego zdania smile
            Tak jak Hitlerowcy, uważali że żyd to nie człowiek

            Poza tym Pani z artykułu może nie mnieć wyrzutów sumienia tylko na
            potrzeby artykułu. Ciekawe że podobne artykuły pojawiają się falami
            na wielu portalach
          • kizdam47 Re: artykuł na onet.pl 23.12.09, 14:26
            wiesz co Urana, sugerujesz mi niedorzeczności. Ale czy uważasz, że
            jest cos dziwnego w tym, że po obejrzeniu mojego 2 syna na usg w 10
            tygodniu ciązy, gdy widoczne były jego malutkie rączki, nózki i
            główka i gdy skakał i odbijał sie od ścian macicy, pomimo iż tego
            jeszcze nie czułam - myslałam o nim jako o dziecku a nie tylko
            embrionie? Wczesniej nie widziałam niczego podobnego i nie
            spodziewałam sie takiego widoku. Do dzisiaj to jest wariatuńcio i z
            rozczuleniem wspominam tamto usg które potwierdza, że charakterek
            miał juz w genachsmile
    • anaba1 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 14:51
      A ja rozumiem - wynika z niego jeden istotny tu wniosek, że można
      żyć normalnie po aborcji. Nasze matki i babki żyły - bo nikt ich w
      te wyrzuty dodatkowo nie wpędzał, tak jak to dzieje się teraz...
    • doris111111 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 19:47
      anaba ma rację. Ja po wszystkim (chociaż u mnie nie było rączek i nóżek bo był
      nie cały 5 tydzień)rozmawiałam z ciotką, która to zrobiła dawno temu i bardzo
      była zdziwiona że tak przeżywam. I zaręczam że żadna potologia, normalna
      rodzina, mają jedną córkę,ładną wykształconą. Nie było ją stać na więcej.
      Później wyszło, że moja babcia 5 ciąże, ciotka wielka malarka też, pomiędzy
      dwoje dzieci lekarzy. Na pewno dzisiejsze czasy pogłębiają wyrzuty sumienia,
      kiedyś nie robiono usg tak wcześnie i "wszyscy to robili" i żyją spokojnie, a ja
      nie, może jakby to było 30 lat temu...Na święta przyglądałam się ciotce i ni w
      żab żadnej depresji nie zaobserwowałam
      • wiesia140 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 20:00
        to zależy kogo to dotyczyło, jeśli aborcję zrobiła wierząca chrześcijanka
        , albo osoba moralnie uznająca ( przed aborcją) płód jako dziecko to dla
        niej to będzie zło, a skoro tak to będzie miała wyrzuty sumienia i nikt
        nie musi nikomu wmawiać.
        • mamaanieli Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 21:26
          dawno dawno temu, za górami za lasami, nasze babki wierzyły że
          ziemia jest płaska i utrzymują ją na wielkiej wodzie wielkie
          krokodyle. dawno dawno temu peerelowska propaganda kazała im również
          wierzyć że dziecko to zbitek komórek, a aborcja to zwykła forma
          kontroli urodzeń. a że babki nasze nie miały usg żeby sobie
          pooglądać co tam im w okolicach żółądka narosło, a do tego były
          często pod presją społeczno - ekonomiczną, to robiły co robiły.
          pomijając wcale niebanalny fakt, ze nie miały elementarnej wiedzy z
          biologii, i po prostu nikt im nie powiedział że np w 28 dniu bije
          serce. i że od momentu połączenia jajeczka z plemnikiem człowiek w
          fazie zarodka jest całkowicie uformowany genetycznie. nie
          wspominając o subtelnościach psychologicznych.
          więc aborcja z ich strony to rzeczywiśćie nie było barbrarzyństwo. i
          aż dziwi wiele opowiadań starszych pań jak to cierpią/cierpiały z
          powodu aborcji.
          co jest jasne - nie wszystkie mają odwagę się do aborcji i swoich
          uczuć przyznać na forum rodziny czy znajomych. i część - mimo
          oczywistych w XXI wieku faktów, trwa przy swojej niewiedzy. co jedni
          nazywają głupotą, a inni - mechanizmem wyparcia.
        • doris111111 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 21:58
          wiesz wiesiu, ja nie jestem wierzącą chrześcijanką i nie uważam,że zarodek to
          dziecko a wyrzuty mam i to straszne..., po prostu wiem,że teraz by było a ja coś
          przerwałam...i nie dlatego,że nie chciałam ale ze względów finansowych i że tak
          powiem organizacyjnych
          • doris111111 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 22:05
            nawet Jezus mówił,że za spowodowanie poronienia u ciężarnej należy się tylko
            kara pieniężna,Sw. Tomasz a Akwinu uważał że dusza wstępuje w zarodek w 40 lub
            80 dniu w zależności od płci, więc kto to wie jak jest...ja nie wierzę w duszę w
            zarodku a mimo to czuję się strasznie....
            • wiesia140 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 22:31
              masz po prostu świadomość ,że toczył się w tobie proces , w czasie
              którego kształtowało się życie , które gdybyś nie przerwała , w
              sprzyjających zdrowotnych okolicznościach miało by szansę tu zaistnieć.
              • wiesia140 Re: artykuł na onet.pl 28.12.09, 22:43
                Doris wierzę ci, że masz wyrzuty sumienia, refleksja przychodzi po fakcie,
                niekiedy szkoda ,że nie przed ( można by było wtedy wiele głupot uniknąć i
                nie tylko aborcje mam na myśli). Chcę ,żebyś wiedziała , że nie potępiam
                kobiety , natomiast samą aborcję tak.
                Mamaanieli ma rację za tym stoi wielkie lobby stąd te artykuły.
                • kizdam47 Re: artykuł na onet.pl 29.12.09, 08:08

                  a ja się wtrącę, to jeszcze apropos wypowiedzi Urany. Nigdy nie
                  wdawałam się w dyskusję, nawet rozważania, od kiedy dziecko jest
                  dzieckiem. Zastanawiałam się tylko, od kiedy czuje, bo to jest dla
                  mnie ważne.
                  Dla mnie było częścia mnie, którą kochałam i której nie chciałam z
                  siebie wyrzucić. Dlatego bolało i boli. Nie myslę, żeby mnie ktoś
                  dodatkowo w wyrzuty wpędzał. Uważam aborcję za zło i tyle.

                  Wczoraj zrobiło mi się dodatkowo smutno - rzeszowskimi ulicami
                  przeszedł marsz dla życia. I nie zauważyłam tam zgrai moherów tylko
                  ludzi przedstawiających rzeczowe argumenty. I to popieram w
                  przeciwieństwie do wystawionych wczesna jesienią koło kościoła w
                  centrum drastycznych zdjęć.
                  Brak mi tylko wciąż grup wsparcia dla kobiet po aborcji. Mógłby się
                  kościół zabrać za coś pożytecznego w końcu.
                  • wiesia140 Re: artykuł na onet.pl 29.12.09, 09:47
                    Kościół oczywiście jak najbardziej tak tylko skąd wziąć specjalistów ,
                    którzy poprowadzą te grupy nie każdy psycholog się do tego nadaje,
                    potrzeba by było przeszkolonego psychoterapeuty, a w Polsce zrobić
                    specjalizację z tego graniczy z cudem, bo przecież oficjalnie tego
                    problemu nie ma... .Organizacje feministyczne, które propagują aborcję ,
                    powinny mieć stworzoną bazę pomocy po zabiegu, przecież jak popierają
                    zabieg to i liczą się z konsekwencjami takiego zabiegu.
                    • wiesia140 Re: artykuł na onet.pl 29.12.09, 09:55
                      Kościół do wszystkich nie dotrze, część nie przyjdzie po pomoc z
                      uwagi na to ,że to kościół ją świadczy. nie zabierajmy obowiązków
                      państwu , bo to one jest odpowiedzialne za zdrowie psychiczne swoich
                      obywatelek, nasze państwo się chętnie pozbywa wszelkich obowiązków licząc
                      chociażby na orkiestrę świątecznej pomocy ( nie mam nic przeciwko).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka