29.12.09, 10:33
powiedz mi jak Ty się teraz czujesz? Sytuacja nasza była podobna,
zastanawiałam się czy nie zdecydować się teraz na dziecko ale boję się czy się
jeszcze pogorszy i zostawię męża z trójką dzieci...No i nie chcę żeby było
lekiem na ranę, dzieckiem w zastępstwie...Czy jednakowo traktujesz swoje
dzieci? Ja oczywiście się naczytałam, że dziecko w zastępstwie traktowane jest
nadopiekuńczo a starsze dzieci są zaniedbywane..
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: do Kizdam 29.12.09, 11:29
      Ja co prawda nie kizdam , ale ci odpowiem najpierw musisz
      przepracować najlepiej z psychoterapeutą tamto "wydarzenie" , po to
      ,żeby nie przekładać tego na następne dziecko, bo to tylko go obciąży
      nie potrzebnie , a ty wpadniesz w jakąś frustrację , bo tobie będzie
      się wydawało ,ze zbyt mało go chronisz , kochasz i tak dalej... .
      Posiadanie i wychowanie następnego dziecka jest możliwe tylko trzeba przed
      tym porządnie popracować nad sobą uwzględniając też swojego partnera.
      Długa droga przed wami , ale życzę , żeby na końcu zaświeciło wam
      słońce.
    • kizdam47 Re: do Kizdam 29.12.09, 13:02

      Droga Doris,

      ja - nie wiem czy słusznie, czy nie, dałam sie ponieśc emocjom czy
      też nie potrafiłam ich ostudzić. W efekcie zaszłam w ciążę ok. 4
      miesięcy po aborcji i mam obecnie czteroletniego Michałka.


      Radzic to ja nic nie mogę, czy mi lepiej czy gorzej - też cięzko
      rozstrzygnąć. Chyba lepiej. Syna traktuje inaczej tylko ze względu
      na to, że jest najmłodszy - takie nasze małe pieścidełkosmile
      pozdrawiam.
    • fela_do Re: do Kizdam 30.12.09, 21:10
      > Czy jednakowo traktujesz swoje
      > dzieci?

      Czy można mówić o jednakowymtraktowaniu jak jedno się zabija a inne pielęgnuje i dba i ich dostatek?
      • nati1011 Re: do Kizdam 31.12.09, 08:55
        No, okres świąt to i kolejni "świeci" nam się objawiają. Fela_do,
        jak uciska cie aureolka, to ją popraw, a nie wyżywaj sie na
        dziewczynie, której nie znasz i nie masz prawa oceniać.
        • kizdam47 Re: do Kizdam 07.01.10, 10:32

          jakie tam wyżywanie siębig_grin


          najbardziej olewam tchórzy, którzy (się rymowałowink) zakładają
          jednorazowego nicka,żeby komuś "dowalić". Pisze w cudzysłowiu, bo
          przez 5 lat tez trochę wydoroślałam i szczeniackie zaczepki
          zdecydowanie mniej mnie drażnią.
          • zmeczona.0 Re: do Kizdam 07.01.10, 19:45
            Zazdroszczę tym, które mają dzieci albo są młodsze i mają dużo czasu na
            układanie wszystkiego po aborcji.
            Mnie dopada panika, że nie zdążę zajść w ciążę i urodzić. Rozum podpowiada, ze
            jeszcze za bardzo wszystko rozdygotane, żeby decydować się na kolejne dziecko
            ale strach jest wielki, że coś się stanie, zachoruję i takie tam.
            Jak boisz się, ze dziecko będzie obciążone to może sygnał, że tamto zdarzenie
            nie do końca przepracowane i dziecko pożegnane.
            Teraz dopiero w czasie terapii zauważam jak "niepoukładanie" rodzica wpływa na
            dziecko, rzeczy pozornie niewidoczne.
            pozdrawiam

            • kizdam47 Re: do Kizdam 08.01.10, 10:55

              > Teraz dopiero w czasie terapii zauważam jak "niepoukładanie"
              rodzica wpływa na
              > dziecko, rzeczy pozornie niewidoczne.

              z pewnoscia masz rację. Odpowiedzialny rodzic powinien taka decyzje
              dobrze przemysleć. Niestety, w rzeczywistości wielu rzeczy nie
              przemyślimy i spieszymy się najpierw zrobić głupotę, później w
              nieprzemyślany sposób to naprawić. Wychodzi różnie, ale czasami nie
              da sie już tego ułożyć albo układania trwa wiele lat. Jeżeli chce
              sie dziecka osobiście uważam, że warto zaryzykowac. Chociaz jak
              kiedyś pisała Renia - nie powinno sie powoływać do życia dzieci ot
              tak sobie, jako lekarstwo na ból. A do końca nigdy nie wiemy, czy
              damy radę.


              pozdrawiam

              • nowako-wa do zmęczonej 08.01.10, 19:19
                życzę ci żebyś sie poukładała i dojrzała do decyzji macierzyństwa- świadomego i
                odpowiedzialnego, które będzie cię kosztowało wyrzeczenia ale przyniesie te
                wiele radości i satysfakcji...
                Nie myśl że będzie za pózno- ja mam 37 lat , a maż 45 i jestem w 29tc- a mam za
                sobą stratę maleństwa w 23 tc...
                Nie obyło sie bez lęku, ciąży zagrożonej- ale pragnę tego rodzicielstwa- skoro
                wcześniej odmówiłam - teraz mam szansę "naprawić" swój bład...
                Ale to nie jest ciąża dla uciszenia wyrzutów sumienia- tamto przerobione a teraz
                czekam na nowe...
                Serdecznie pozdrawiam.
                --
                • zmeczona.0 do nowako-wa 08.01.10, 19:30
                  To będzie Twoje pierwsze dziecko? (urodzone)
                  • nowako-wa Re: do nowako-wa 09.01.10, 13:37
                    Syn ma 17 lat...więc długa przerwa...w międzyczasie aborcje- no bo pojawił się problem...a dziś powrót do zródeł...
                    życie pisze najciekawsze scenariusze- jeszcze kilka lat temu dałabym sobie rękę uciąć za przekonania...cóż dlatego rozumiem trochę postawę za aborcją- ale po swoich doswiadczeniach jestem absolutnie przeciw...
                    Ludzkie zycie nie ma ceny...
                    • zmeczona.0 Re: do nowako-wa 09.01.10, 15:20
                      Więc trochę u Ciebie jednak jest inaczej. To nie pierwsze dziecko.
                      Niczego teraz bardziej nie pragnę jak dziecka - istny obłęd.
                      • nowako-wa Re: do nowako-wa 09.01.10, 20:54
                        Więc przed Tobą szkoła pokory i cierpliwości- osobiście wierzę że jak człowiek bardzo pragnie- często to osiąga...chociaż nie zawsze tymi drogami , które sobie sam zaplanował...
                        Przyjaciółka , która 6 lat leczyła sie z bezpłodności- w końcu zdecydowała sie na adopcję i od 5 lat jest szczęśliwą mamą...
                        Nie wiem jakie przeszkody stoją na Twojej drodze do macierzyństwa ale wierzę że dopniesz swego...a ten obłęd...jest potrzebny ,żeby nie zaniechać pragnień...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka