Dodaj do ulubionych

musze odejsc

07.03.05, 10:44
Kochane, nadszedl ten dzien i czulam ze tak sie musi stac
nie moge, nie jestem w stanie pisac na tym forum, ani czytac tego forum ....
ciagle pamietam o tym co sie stalo, a forum jest takim przypominaczem
nie chce rozdrapywac wiecej tej sprawy
forum mi nie pomaga ... raczej pograza

OnKubus, Magii Oliwia, Kizdam, Magda i wszystkie ktore .. - dziekuje
trzymam kciuki za Was wszystkie
Tygrysia - dziekuje Ci za to ze to forum stworzylas, ja jednak chyba jestem
za miekka na pisanie na nim i czytanie, ciagle przezywanie tych wszystkich
spraw.


sciskam

m
Obserwuj wątek
    • kizdam47 Re: musze odejsc 07.03.05, 14:13
      Kimono, zastanów sie jeszcze... Ja Ciebie potrzebuje, chociaz nie zawsze
      zgadzam sie z Twoimi poglądami, ale czuje do Ciebie dużą sympatię, ufam Ci. Ale
      rozumiem, że przebywanie tutaj może nie wpływac dobrze na Twoje samopoczucie.
      Jednak nie chciałabym , abys przestała odwiedzac forum
    • demoniczna27 Re: musze odejsc 07.03.05, 19:00
      wiesz ja to wchodze bo ból jest świeży chce opłakać nienarodzone dizecko, chce
      popłakać nad sobą i innymi
      ale trzeba żyć dalej
      dokonywać trafniejszych wyborów
      teraz będziesz madrzejsza, slinijesza
      wybacz sobie
      i bądź kiedys wspaniała mamą
      życze ci tego z całego serca
      • nabakier Re: musze odejsc 07.03.05, 19:30
        Tygrysia, teraz rozumiesz?
        Każesz stąpać tym biednym kobietom po cienkiej linie bez żadnego ubezpieczenia.
        Na szczęście u jednej z nich instynkt samozachowawczy zadziałał w czas.

        Mam nadzieję, że to Cię czegoś nauczy. I nie jest to bynajmniej złośliwość z
        mojej strony- zostałaś ostrzeżona nie tylko przeze mnie, ale również przez
        decyzję Kimono24.

        Kimono, trzymaj się! Dasz sobie radę.

        • jol5.po nabakier 07.03.05, 23:42
          takie pisanie jest okrutne, ból jest prawdziwy i rzeczywisty - tych kobiet i Tygrysiej
          ale stawianie się w pozycji wszechwiedzacego demiurga, co to wie juz wszystko co bedzie teraz a i potem, dobrego
          przyjaciela - trąci fałszem, ze względu na wcześniejsze wpisy przede wszystkim
          daj się po prostu wypłakać - każdemu ile potrzebuje i kiedy chce
          • jol5.po Re: nabakier 08.03.05, 08:19
            chodziło o Twoje pisanie oczywiście nabakier - ono było, jest i zapewne bedzie nadal bardzo okrutne
            • nabakier Re: nabakier 08.03.05, 19:57
              okrutne- dlatego, że trafia w sedno?
              że celne?
              • reniatoja Re: nabakier 08.03.05, 20:09
                Nabakier, ale dlaczego ciagle cos wytykasz, ciagle cos zarzucasz? Czemu
                siedzisz na tym forum i wszystko krytykujesz? Tu ludzie sa rozumni, kto chce
                ten tu przebywa, komu robi sie zbyt ciezko, ten odchodzi; wyjaśnij mi, do czego
                potrzebna jest Twoja ciagla krytyka i przekonanie, ze masz jedynie słuszną
                rację? Nie uwazasz, ze czas odpuscić? Odnoszę wrażenie, że celem Twym jest
                doprowadzenie do zamknięcia tego forum. Nie rozumiem tylko czemu tak Ci na tym
                zależy, jaki masz w tym interes, mozesz to jakoś wyjaśnić?
                • nabakier Re: nabakier 08.03.05, 21:47
                  no cóż, rozumiem, że tylko jedynie słuszne poglądy są...słuszne

                  nie bardzo lubię ideolo - to rzecz pierwsza
                  druga - nie lubię też, kiedy sprawy psychopatyczne udają normalne
                  trzecia- Tygrysia bawi się niebezpiecznie: sądzi, wzbudza poczucie winy i nie
                  bierze odpowiedzialności za to, że kiedys któraś z Was, nie poradziwszy sobie z
                  rozpętanym poczuciem winy, zrobi sobie krzywdę- a to mnie niepokoi
                  czwarta- interesują mnie wasze pętelki, które supłacie sobie na sumieniu
                  (racjonalizacja), ciekawam waszego wypracowanego superego ( i to mój jedyny
                  interes)

                  o tym wszystkim mówiłam wielokroć, ale Wy słuchacie tylko siebie (bo tak jest
                  najprościej)
                  zrobiłam co mogłam- próbowałam wam oświetlić sprawę z innego, dla Was
                  niedostępnego, punktu widzenia ( i to był Waz interes)
                  już mniej wiecej wiem, w co świadomie (i nieświadomie) gracie

                  rzeczywiście jest tak, jak podajesz, Reniaotoja- cza odpuścić, nic już więcej
                  nie da się tu zdziałać
                  zatem odchodzę

                  kto miał rację czas pokaże
                  żegnajcie
                  • jol5.po Re: nabakier 08.03.05, 23:03
                    >okrutne- dlatego, że trafia w sedno?
                    >że celne?
                    ależ ani celne, ani trafiające w sedno, tylko właśnie ideolo
                    Ty ciągle o poglądach, dyskusji - a może to żałoba, płacz po..
                    i to ideologiczne współczucie (>to mnie niepokoi...<, >interesują mnie wasze pętelki, które supłacie sobie na sumieniu<, > o tym wszystkim mówiłam...<, .próbowałam wam oświetlić..) w imię czego te starania, jakie jest imię współczucia które okazujesz, w imię czego wchodzisz do miejsca gdzie płaczą
                    od progu krzyczysz, że mają przestać, bo Ty wiesz lepiej
                    skąd wiesz?? - mimo, że byłas już pytana, jeszcze nie odpowiedziałaś.
                    Tu się płacze po stracie - to poczucie straty powstało mimo, że często wcale nie było planowane
                    dziewczyny sobie zaplanowały jak będzie wyglądało po, myślały może niejednokrotnie dokładnie jak Ty i nagle bach - przyszła żałoba
                    żałobę trzeba przeżyć, bo jak nie, to dopiero mogą sie porobić supełki
                    dlatego nikt nie wchodzi na forum "strata dziecka" i nie woła: ej mamy przestańcie już buczeć - a po takich 3 milimetrowych tam tez płaczą
                    pozwól więc i tutaj płakać po stracie, odbyć żałobę
                    one nie mają łatwo, mają bardzo bardzo trudno
                    każda strata przynosi ból
                    a dla ludzi obok ich ból nie istnieje - a one go czują - i co one maja zrobić
                    więc płaczą na tym forum
                    ale i każda żałoba sie kiedyś kończy - i one, te które chciały tu pobyc razem popłakać (skąd ten mit o zmuszaniu kogokolwiek??) też kiedy przepracują swój problem, opłaczą stratę mają szansę zyć i usmiechać się
                    nie wchodź więc lekkomyślnie miedzy nich i nie wtykaj swojego ideologicznego (w imię wazniejszych (dla kogo?) wartościsad( współczucia
                    jak chcesz im pomóc, to posiedź z nimi i potrzymaj je za rękę
                    i nie przeszkadzaj
                  • reszka2 Re: nabakier 12.03.05, 11:27
                    Jol, zgadzam się z Toba w całej rozciągłości.

                    nabakier, jak wielka trzeba mieć pychę, i jak rozdęte ego, żeby napisac cos
                    takiego? Jak wielkie poczucie misji? Tylko problem polega na tym, że tego
                    rodzaju misja jest potrzebna tylko tobie. Dlaczego zuważasz że nie powinny
                    płakac po swoich dzieciacj skoro chca? Dlaczego maja nie odprawic żałoby tak
                    jak uważają za słuszne? Dlaczego mają sie wyprzeć czegos co czują? Bo ty im tak
                    kazesz?
                    Zmywasz się, bo doszukałaś się czegos czwego chciałaś. Dobrze ci teraz?
                    Udowodnias sobie co chciałaś?
                    No to rzeczywiście sobie odpuść.
    • meghann Re: musze odejsc 07.03.05, 20:19
      Kimono, nie udzielałam się dotąd na tym forum, przepraszam, że się wtrącę. Ale
      ono jest dla Ciebie!
    • kizdam47 Re: musze odejsc 15.03.05, 11:45
      Kimono, czy Ty naprawdę odeszłaś?
      • tygrysia_suka Re: musze odejsc 15.03.05, 15:14
        Dziękuję , że byłaś z nami.
        I mam cichą nadzieję, że skoro już nie odczuwasz potrzeby pisania, to może
        dokonał się jakiś proces i forum jednak trochę pomogło…
        Jeśli nie to z całego serca Ci tego życzę.
        Wierzę, że twój aniołek Tobie wybaczył.

        Życzę Ci szczęścia i spełniania w tak pięknej rzeczy, jaką jest
        macierzyństwo….na pewno kiedyś tego doświadczysz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka