Dodaj do ulubionych

Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznych.

13.03.05, 17:22
Nie zawsze jest tak,ze aborcja prowadzi do syndromu poaborcyjnego(podobno
naukowcy sprzeczaja sie czy cos takiego w ogole istnieje).Ja jestem tego
przykladem-ciaze usunelam w wieku 21 lat.Od tego momentu minelo okolo 4
lat.Pomimo tego nigdy nie mialam zadnych wyrzutow sumienia,a tuz po zabiegu
poczulam autentyczna ulgesmileNie mialam tez powiklan fizycznych.Wiekszosc ludzi
uwaza,ze aborcja prowadzi do niewiadomo jakich powiklan(tak twierdzila m.in
moja byla kolezanka)ale uwazam,ze ryzyko powiklan jest porownywalne do innego
podobnego zabiegu,a mysle,ze duzo mniejsze od 9-miesiecznej ciazy czy samego
porodu.Wiekszosc moich znajomych podczas ciazy ladowalo(z roznych przyczyn) w
szpitalu(czasami na kilka dni,niekiedy na kilka tygodni),ja po aborcji nie
spedzilam ani jednego dnia w szpitalu czy chocby tylko na pogotowiu.Zabieg
aborcji nie jest sposobem na antykoncepcje,ale uwazam,ze w wyjatkowych
sytuacjach jest poprostu potrzebny.Oczywiscie wiem,ze prolife zyczylby samych
przykrych dolegliwosci i powiklan podczas zabiegu,ale to na szcescie zdaza
sie rzadko,nawet sam zabieg(fachowa przeprowadzony)nie boli.Jezeli dziewczyny
macie jakies pytania odnosnie zabiegu chetnie odpowiem.
Obserwuj wątek
    • hmm14 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 13.03.05, 21:11
      Hmm
      Wszystko pięknie, tylko dlaczego nie piszesz pod swoim loginem.
      A może zbieg okoliczności, jedna nawiedzona się żegna za moment pojawia się jej
      mutant.

      • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 12:58
        Przykro mi,ze mamy taki sam nick.Z mojej strony jest to zwykly zbieg
        okolicznosci-trzeba bylo sie zalogowac,a ze nie mialam zadnego pomyslu po
        prostu wybralam jak wybralam.Pozdrawiam
    • antosiczek Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 11:40
      Trafiłas nie na to forum. Ono jest powołane do pomocy kobietom, które źle się
      czują z tym co zrobiły ze swoim dzieckiem. To nie jest forum do opowiadania jak
      swietnie czułaś się w czasie zabiegu. Przeczytaj dokładnie regulamin.
      Rzeczywiście, mam wrażenie, że trzeba nie mieć sumienia, by chciec chwalic się
      usunięciem ciąży i chcieć opowiadać innym jak wyglada zabieg. Wrr...
      • jol5.po Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 12:10
        no i w kontekście poprzednich postów i zabaw, które tutaj się zdarzają, jednokrotny nick, na którego koncie tylko jeden wpis, a jeżeli bez żadnych skutków było zdarzenie 4 lata temu, to dlaczego się kryć, bo rozumiem zmianę nicków przy traumie
        ale to tylko domysły...
        niech autorka sama bierze odpowiedzialność za wpisy
        • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 12:55
          Nie wiem o co chodzi z tym nickiem?Nick wybralam przypadkowo i sie
          zalogowalam.Czyzby ktos tutaj mial jeszcze jakis inny (podobny) nick?I co to
          znaczy jednokrotny nick?
          • jol5.po Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 14:59
            skorzystałam z wyszukiwarki...
      • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 12:51
        Nie jestem osoba bez serca-prosze mnie nie obrazac.To forum jest przede
        wszystkim dla osob,ktore sa juz po aborcji tak jak ja dlatego na nie
        weszlam,nie wiem dlaczego uwazasz,ze powinnam je zmienic."aborcja"-forum dla
        osob po aborcji-dla mnie proste i logiczne tak samo jak forum np.emamy jest
        dla osob posiadajacych dzieci a nie np.dla samotnego mezczyzny.Niby kto na tym
        forum ma sie wypowiadac?
      • marthab1 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 15:07
        Zgadzam sie z moją "przedmówczynią".
        Jestem osoba bardzo tolerancyjną ale NIE MOGĘ ZROZUMIEĆ jak ktos może pisac ze
        zabieg usunięcia ciązy nic nie znaczył...ze czuje sie po nim dobrze(a moze
        lepiej??) Tak jakby to była formalość ( bezbolesne załatwienie sprawy).
        To mnie oburzyło....
        wiem ze zdarzają sie sytuacje ze aborcja jest koniecznościa...ale nie róbmy
        jej reklamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 19:24
          W ktorym miejscu robie reklame?Ze pisze(zgodnie z prawda) ze nie zawsze(wlasnie
          nie w kazdym jednym przypadku,ale nie zawsze)dobrze przeprowadzona aborcja
          prowadzi do powiklan?Przeciez to prawda-to nie jest tak,ze 100% kobiet ma
          jakies powiklania-nie pisze tez w zadnym miejscu,ze nigdy i nigdzie tych
          powiklan nie ma,podaje tylko i wylacznie swoj wlasny przyklad.Tak jak wczesniej
          napisalam to ostatecznosc,a na pewno nie metoda antykoncepcyjna.Niestety w moim
          przypadku zawiodla wczesniej antykoncepcja i pozostalo mi tylko to ostateczne
          wyjscie.Nikogo tez nie potepiam i zycze wam tego samego.Pozdrawiamsmile
          • reniatoja Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 22:11
            A ja chciałam Cię zapytac, Hmmm13, dlaczego, skoro po zabiegu odczułaś jedynie
            ulgę, o czym informujesz na forum z usmiechem [cytuję Twoją emotikonę: "smile" ],
            nie zaznałaś nigdy żadnych wyrzutów sumienia dotyczących aborcji, powikłań
            psychicznych tudzież fizycznych, oraz uważasz, że (w pewnych przypadkach)
            aborcja jest potrzebna, a szansa powikłań niewielka, wobec powyższego dlaczego
            z drugiej strony uważasz, ze to ostateczność, że nie może to być metoda
            antykoncepcyjna? A dlaczego nie? Mozesz mi wyjaśnic, skoro Ty widzisz w aborcji
            same zalety, czemu wobec tego uwazasz, ze to ostatecznosć? Bo dla mnie to jest
            total nielogiczne.
            • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 15.03.05, 11:44
              Chyba sie nie rozumiemy.Pisze(jak juz wczesniej zaznaczylam) tylko o swoim
              przypadku,w ktorym nie mialam zadnych powiklan-nigdzie nie napisalam,ze te
              powiklania u zadnej innej osoby sie nie pojawily badz nie pojawia.A dlaczego
              nie powinna to byc metoda antykoncepcyjna?Powodow jest wiele:u niektorych
              kobiet wystepuja problemy psychiczne lub fizyczne(to,ze mnie one ominely to nie
              znaczy,ze inna kobieta bedzie miala tak samo,kazda z nas jest inna),aborcja w
              Polsce jest niestety droga inwestycja,nie kazdego stac na 1500zl,zwlazcza,ze w
              Polsce duzo osob zarabia na miesiac o wiele mniej.Powodow jest naprawde bardzo
              wiele.A poza tym zauwazylam,ze fakt,ze czuje sie dobrze,nie mam problemow z
              syndromem poaborcyjnym itd.dziala na wiele osob jak plachta na byka.Rozumiem,ze
              gdybym np.nieszczerze napisala,ze skonczylam w psychiatryku,lub mialam przez to
              silna nerwice itd.to nikt by mnie nie atakowal.Ale trudno.Poprostu pisze prawde
              i to tylko i wylacznie o swoim wlasnym przykladzie.
              • reniatoja Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 15.03.05, 14:10
                Dziękuję Ci za odpowiedź, zwłaszcza, że byłam niemal pewna, ze mnie całkowicie
                zignorujesz. Gdybyś więc zechciała jeszcze odpowiedziec mi na pytania, które
                zadałam Ci w tym poscie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                f=20823&w=21620260&a=21670240
                wówczas będe już całkowicie usatysfakcjonowana i cokolwiek z tego zrozumiem.
                Czy jednak są to pytania zbyt trudne i nie ma sensu liczyc na to, że
                odpowiesz?

                Jeśli zaś chodzi o to dla kogo jest to forum, to zauważ, ze nie jest ono dla
                wszystkich osób zwiazanycji, lecz dla tych, którzy ziadomoscią dokonanej
                aborcji. Zaznaczono to w pierwszym zdaniu wstępu do niego. Pozdrawiam.
                • tygrysia_suka Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 15.03.05, 14:45
                  Dla mnie osoba która swój pierwszy post napisała akurat na aborcji w takim
                  tonie, jest zupełnie nie wiarygodna, a biorąc pod uwagę to co wyprawiają
                  dziewczyny z forum dla nietypowych mam….i to, że przemawiają przez ciebie
                  doświadczenia
                  równa się zeru.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=21635921
        • reniatoja Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 14.03.05, 20:56
          > Jestem osoba bardzo tolerancyjną ale NIE MOGĘ ZROZUMIEĆ jak ktos może pisac
          ze
          > zabieg usunięcia ciązy nic nie znaczył...ze czuje sie po nim dobrze

          Nie mozesz zrozumiec tych rzeczy, bo przwdopodobnie jest to kwestia wychowania,
          srodowiska. Ja mieszkam w kraju, w ktorym aborcja jest czyms naprawde
          powszechnym, tu wiele kobiet traktuje ja naprawde jak antykoncepcje, raz w
          szpitalu lezalam obok kobiety po 16 skrobankach. Moja byla pracodawczyni
          usunela osiem ciaz. Sądze, że co najmniej połowa kobiet po 40- ce tutaj ma za
          soba jakas aborcje. To jest straszne, ale tutaj naprawde jest to tak
          powszechne, ze wlasciwie za dziwactwo uznaje sie robienie z aborcji tragedii,
          tabu, czy czegos w tym stylu. I tak wychowane mlode dziewczyny, przez wlasne
          matki wysylane na skrobanke gdy zdarzy im sie nieplanowana ciąża, tez nie maja
          żadnego poczucia wagi tego czynu, nie traktują tego poważniej niż powiedzmy
          terapii odchudzającej czy leczenia trądziku. O tym jak luźno i powszechnie
          traktuje się tu aborcję niech świadczy chocby fakt, że przez 12 lat życia tutaj
          poznałam mnóstwo kobiet, które opowiedziały mi o swoich aborcjach (w sensie
          informacyjnym, a nie, zeby sie wypłakać, broń boze), natomiast nie poznałam ani
          jednej Greczynki, która w wieku powiedzmy 21 czy nawet 23 lat byłaby matką. Tak
          młodej mamy nigdy tu nie spotkałam. Tak ogólnonarodowo nie zachodzą w ciązę
          przed 26 - 29 rokiem życia? Nie żartujmy. Zachodzą, wpadają tak samo jak Polki
          czy każda inna nacja, tylko po prostu usuniecie takiej ciąży to, powiem, wręcz
          oczywistosć w tym kraju.
    • spokofacet Re: Aborcja bez powiklan 14.03.05, 21:39
      skoro tak prowokujesz, to dam sie wciagnac wink
      *jaka byla reakcja faceta, ojca tego dziecka, ktore wyabortowal ci fachowiec? w
      ktorym tygodniu od poczecia przeprowdzony byl zabijeg? jaka byla to technika?
      czy teraz stosujesz antykoncepcje, czy masz dzieci, rodzine, meza?
      • hmm13 Re: Aborcja bez powiklan 14.03.05, 22:11
        Hmmm...Przede wszystkim nie mowimy tu o dziecku,lecz o czyms co moglo sie stac
        dzieckiem za jakis czas(nie usunelam przeciez szescio- czy
        dziewieciomiesiecznej ciazy).Ciaze usunelam w okolo 11 tygodniu(gdybym
        wczesniej miala pieniadze staloby to sie juz 7 tygodniu,ale nie wszyscy maja
        na tyle dobra sytuacje materialna).Antykoncepcje stosowalalismy oboje
        (prezerwatywa i dodatkowo do prezerwatywy w dni prawdopodobnie plodne srodek
        plemnikobojczy).Jak latwo sie domyslisz srodki te zawiodlysadTeraz stosuje
        tabletki,ktore wbrew moim wczesniejszym obawom moj organizm znosi doskonale a
        sa duze lepszym zabezpieczeniem niz prezerwatywysmileRodziny nie mam,gdyz sama
        wywodze sie z bardzo patologicznej i obawiam sie,ze nie potrafilabym stworzyc
        normalnego domu(w koncu sama takiego nie mialam)a nie mam zamiaru
        unieszczesliwiac innych,a zwlaszcza niczemu niewinne dzieci.A odnosnie zabiegu
        oczyszczenia macicy(wczesniej uzywalam dopochwowo tabletki,ktore mialy wywolac
        poronienie)-to trwal on niecale pol godz,dostalam znieczulajacy zastrzyk i
        obudzilam sie juz"po".Mialam sredniej wielkosci krwawienie ktore ustalo po
        okolo 1,5 tyg-do 2 tyg.Moj obecny partner mial takie samo zdanie co na ten
        temat co ja.Nam obojgu w mniej wiecej rownej mierze bylo to nie na"reke".W
        koncu jak ktos sie zabezpiecza to nie po to zeby miec dzieci.Pozdrawiam
        • reniatoja Re: Aborcja bez powiklan 14.03.05, 22:17
          hmm13 napisała:

          > Hmmm...Przede wszystkim nie mowimy tu o dziecku,lecz o czyms co moglo sie
          stac
          > dzieckiem za jakis czas


          Twoim zdaniem, za jaki czas to COS stałoby się dzieckiem? I skąd wiesz, że
          właśnie wtedy to COS stałoby sie dzieckiem? Skąd wiesz, ze nie było dzieckiem,
          to COS, gdy je usuwałaś w 11. tygodniu?
        • spokofacet ...same powikłania 14.03.05, 22:44
          hmm13 napisała:

          > Hmmm...Przede wszystkim nie mowimy tu o dziecku,lecz o czyms co moglo sie stac
          > dzieckiem za jakis czas(nie usunelam przeciez szescio- czy
          > dziewieciomiesiecznej ciazy).Ciaze usunelam w okolo 11 tygodniu

          sorki, sama tu piszesz o swoich powiklaniach. primo:zaprzeczanie faktom, 11
          tydzień... to koles w twoim brzuchu to już nieźle rozrabial... nie będę opisywał
          jego wyglądu i możliwości zmysłowych, bo to wszystko w necie można znaleźć...


          Rodziny nie mam,gdyz sama
          > wywodze sie z bardzo patologicznej i obawiam sie,ze nie potrafilabym stworzyc
          > normalnego domu(w koncu sama takiego nie mialam)a nie mam zamiaru
          > unieszczesliwiac innych,a zwlaszcza niczemu niewinne dzieci.

          Gdy ktoś doświadczył w życiu zaniedbania emocjonalnego, to znaczy jako dziecko i
          młody człowiek nie otrzymał w odpowiedniej formie wsparcia, afirmacji swojej
          osoby, jeśli z różnych powodów był blokowany jego rozwój intelektualny, fizyczny
          czy duchowy, to często traktuje dziecko, które spłodził lub które się w nim
          poczęło, jako konkurenta. Pamięta wcześniejszą traumę i wydaje mu się, że jeśli
          przyjmie to dziecko do systemu rodzinnego, to będzie ostatecznie pozbawiony
          szansy wyrównania wcześniejszych zaniedbań wobec siebie samego.


          A odnosnie zabiegu
          > oczyszczenia macicy(wczesniej uzywalam dopochwowo tabletki,ktore mialy wywolac
          > poronienie)-to trwal on niecale pol godz,dostalam znieczulajacy zastrzyk i
          > obudzilam sie juz"po".Mialam sredniej wielkosci krwawienie ktore ustalo po
          > okolo 1,5 tyg-do 2 tyg.

          no to naturalne, "bezpowikłaniowe" nie było...


          Moj obecny partner mial takie samo zdanie co na ten
          > temat co ja.Nam obojgu w mniej wiecej rownej mierze bylo to nie na"reke".W
          > koncu jak ktos sie zabezpiecza to nie po to zeby miec dzieci.

          ... no to jakie masz plany na swoje życie, kim będziesz za 10... 20 lat ?
          Dlaczego nie pomyśleć o rodzinie? i zbudowaniu czagoś sensownego?
          • mamaanieli Re: ...same powikłania 15.03.05, 09:48
            Szczerze mówiąc, nie wiem czemu służy ta dyskusja. Dziewczyna
            ma swoje zdanie, uczucia i ugruntowane (jak na razie) przekonania, i nie sądzę,
            żeby je (na razie) zmieniła. Do tego trzeba czasu, życiowych doświadczeń i
            wielu innych czynników, o których nie chce mi się teraz pisać. Do tego sama
            pisze o swoim pochodzeniu - rodzinie patologicznej, więc trudno się dziwić jej
            postawie i nie należy jej potępiać. Można jedynie współczuć.

            I ad vocem pani Hmm13..
            Po pierwsze - to, że nie czuje Pani wyrzutów sumienia, nie jest Pani "ofiarą"
            syndromu postaborcyjnego - o niczym jeszcze nie świadczy. Z tego co wiem, taki
            stan nie musi przyjść od razu - często dopiero osoby starsze, babcie wręcz,
            doświadczają koszmaru (czego Pani nie życzę). Czy przyczhodzi zawsze? Pewnie
            nie, choć pewnie bardzo trudno to sprawdzić.
            Po drugie. Może nie mieć Pani odczucia, że "TO COŚ" co rosło i żyło w Pani nie
            było dzieckiem, człowiekiem. A ja pytam: czym było? Słonikiem, świnką morską,
            czy może wyrostkiem w Pani macicy? A, rozumiem, "zlepkiem komórek"... proszę mi
            wobec tego powiedzieć, kiedy ten "zlepek komórek" zaczyna być człowiekiem. Bo
            rozumiem, że w jedenastym tygodniu (koniec trzeciego miesiąca) nim jeszcze nie
            jest, a w szóstym miesiącu - tak. To tak gdzieś pomiedzy trzecim, a szóstym?
            Płynna granica absurdu.
            Po trzecie - nie trzeba wychowywać dziecka, które się urodziło. Zna Pani pewnie
            instytucję "adopcji" - ja również. Mnóstwo moich znajomych wychowuje adoptowane
            dzieci. W miłości, poczuciu bezpieczeństwa i dobrobycie. A argument, że zabiłam
            żeby nie cierpiało jest jakiś potworny, proszę wybaczyć.
            I po czwarte: nie chcę być niegrzeczna, ale rolą tego forum nie jest afirmacja
            skrobanek - nie mam nic przeciwko wolności słowa, ale założycielka tego forum
            jasno wytyczyła jego profil. Proszę przeczytać sobie regulamin. I może znaleźć
            sobie inne forum, gdzie Pani historia będzie bardziej pasowała (a mozę założy
            Pani własne forum, z własnymi zasadami. Proponuję tytuł "Aborcja ok").

            I jeszcze prośba do forumowiczek: rozumiem wzburzenie, jednak ton niektórych
            listów wydaje mi się nieco przesadzony. Jednym słowem : jeszcze jeden apel o
            kulturę wypowiedzi. Pozdrawiam.
            • hmm13 Re: ...same powikłania 15.03.05, 12:01
              Do mamaanieli:czy stwierdzenie,ze nie mialam problemow zdrowotnych po aborcji
              to jest Twoim zdaniem afirmacja?Moim zdaniem nie.Napisalam rowniez wczesniej
              ze nie jest to zabieg ot tak sobie, tylko ostatecznosc,gdy np.zawiedzie
              prezerwatywa a dwojgu ludziom z roznych powodow jest to nie na reke.I jeszcze
              raz podkreslam,ze nie jest to zadna metoda antykoncepcji.A profil tego forum
              dotyczy aborcji i osob,ktore poddaly sie temu zabiegowi.Ja do nich naleze.To
              tyle.Pozdrawiam
          • hmm13 Re: ...same powikłania 15.03.05, 11:55
            Napisz prosze w ktorym miejscu pisze o jakichkolwiek powiklaniach zdrowotnych?
            Po kazdym poronieniu(czy naturalnym czy tez sztucznym) dochodzi do
            krwawienia,zaleznie od stopnia zaawansowania ciazy od tygodnia do dwoch.I jakie
            tez takie mialam.To wszystko.Jak nie znasz fizjologii kobiety i wszystko
            okreslasz powiklaniem to juz twoj problem,a raczej twoja nieznajomosc tematu.
            • spokofacet Re: ...same powikłania 15.03.05, 14:50
              Powikłania zdrowotne to powikłania psychiczne i somatyczne.
              Co do somatycznych: po naturalnym poronieniu krwawienie z dróg rodnych jest
              naturalne. Ale po poronieniu sztucznie wywołanym nie możemy mówić o krwawieniu
              naturalnym. Skoro to było poronienie sztucznie wywołane, to krwawienie jest
              powikłaniem - nie byłoby go bez ingerencji z zewnątrz.
              Innych somatycznych można się spodziewać w przyszłości.
              Powikłania psychiczne już są widoczne, bo jednym z nich jest właśnie afirmacja
              aborcji. I nie jest to absolutnie mój problem, ani moja aborcja, ani moje
              powikłania.
        • lucy01 Re: 11 tydzień ciąży!!! 15.03.05, 09:23

          11 tydzień ciąży- rozwój twojego dziecka
          cytuję:

          "Od tego tygodnia aż do 20 tygodnia ciąży twoje dziecko będzie bardzo szybko
          rosło - zwiększy swoje rozmiary z ok około 44 - 60 mm i wagę z około 8 gramów
          do około 14-16 centymetrów i 260 gramów w 20 tygodniu. Aby zapewnic taki
          wzrost, naczynia krwionośne w łożysku powiększają zarówno swoje rozmiary jak i
          liczbę tak by dostarczyć dziecku więcej związków odżywczych.

          Postępuje rozwój twarzy - uszy przemieszczają się na ich ostateczne miejsce, po
          bokach głowy. Jeśli zobaczyłabyś teraz swoje dziecko, pomyślałabyś że masz
          geniusza - jego głowa stanowi połowę długości ciała!

          Szybko rozwijają się narządy płciowe twojego dziecka. Najpierw delikatna tkanka
          tworzy narządy płciowe zewnętrzne, nawet jeśli jeszcze nie da się stwierdzić
          czy to będzie chłopiec czy dziewczynka. Następnie tkanki formują penisa lub
          łechtaczkę i wargi sromowe większe. Przed końcem tego tygodnia narządy płciowe
          twojego dziecka zostaną w pełni wykształcone"

          .... to chyba nie było "coś"sad(
    • dominigag1 Kilka suchych faktów do przemyślenia droga hmm 13 15.03.05, 15:35
      Piszesz, że przeszłaś przez aborcję kilka lat temu i nie dotknęły cię żadne
      syndromy postaborcyjne? Ależ one mogą cię w każdej chwili zaatakowac, nawet i
      20 lat "po". Bo, jak wskazują dane psychologiczne na temat zaburzeń po zabiegu,
      dzieli się je na dwa rodzaje:
      PAD (post abortional distress), czyli uczucie smutku, żałoby, rozpaczy
      pojawiający się zaraz po,ma to charakter ostry.
      PAS (post abortional syndrome), czyli już znacznie poważniejsze zaburzenia
      psychiczne, prowadzące w skarajnych przypadkach do psychozy lub ciężkiej
      depresji, które nawiedzają kobiety po wielu latach, często w okresie
      przekwitania i mają charakter przewlekły. Zaburzenie PAS często pojawia się u
      kobiet, które nie odczuwały pierwotnie bólu, czy wyrzutów sumienia i nie
      przepracowały psychologicznie faktu dokonania aborcji.
      To tyle suchych faktów. Wniosek wyciągnij dla siebie. Po więcej informacji
      kliknij link ze wstępu opracowany przez UKSW. Owocnej lektury, bo miła to ona
      pewnie nie będzie.
      • dominigag1 Re: Kilka suchych faktów suplement 15.03.05, 15:53
        widzę, że to co napisałam pokrywa się w 90 % z zawartością linku. Wyjaśnienie:
        to co napisałam pamiętam z treści wykładów, jakie swego czasu odbyłam z panią
        prof. Marią Rysiową (nota bene fantastyczna i bardzo mądra kobieta, recenzentka
        mojej magisterki), więc jesli szkoda ci czasu na wgłębianie się w temat,
        potraktuj mój wcześniejszy post jako wersję skrótową. I nie każ sama siebie
        myślą, że nie potrafiłabyś stworzyc szczęśliwej rodziny, bo przeżyłaś w
        dzieciństwie piekło. Wbrew twojemu zranieniu masz szanse dac innym to, czego
        sama nie doznałaś, bo jesteś tego świadoma i mozesz to zrobic tak na zasadzie
        odbicia. warto sprobowac
    • mamaanieli do hmm13 15.03.05, 15:39
      Wyżej przeczytałam, że jest to "Forum dla osób, które źle się czują ze
      świadomością dokonanej aborcji…..i chcą o tym porozmawiać.
      Również dla osób, które stoją taką przed decyzją….
      i chcą poznać odczucia kobiet, których dotknął syndrom poaborcyjny".
      Pani pisze natomiast, że "profil tego forum
      dotyczy aborcji i osob,ktore poddaly sie temu zabiegowi"...
      PA Pani prawo do swoich przekonań, ale najwyraźniej to nie jest odpowiednie
      miejsce, żeby sie nimi dzielić ("forum dla kobiet, które źle się czują ze
      świadomością dokonanej aborcji" - jeszcze raz przypominam). I to nie ja
      wymyśliłam, a twórca forum... I uszanujmy jej decyzję.
    • paracetamol5 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 15.03.05, 20:17
      Ja mam takie same odczucia jak ty - mimo ze moje doswiadczenia sa swiezsze, bo
      zaledwie sprzed 2 miesiecy... Na poczatku wydawalo mi sie ze dobrze bylo by
      zalozyc forum "konkurencyjne" tzn dla dziewczyn, ktore sa zdecydowane na zabieg
      i szukaja pomocy, namiarow, porad, opisow co do przebiegu zabiegu. Ale doszlam
      do wniosku ze takim osobom forum jest niepotrzebne - zdeterminowana osoba w
      koncu sama znajdzie tego czego szuka, a po fakcie juz nie ma potrzeby o tym
      rozmawiac (bo nie ma przezywek psychicznych, nie potrzebuje roztrzasac kazdej
      dupereli po 120 razy) - forum, ktorego istota sa przeciez dyskusje, szybko by
      padlo...
      • dominigag1 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 15.03.05, 23:08
        to skoro nie masz "przeżywek", ani nie roztrząsasz tych dupereli po 200 razy,
        czemu ciągle siedzisz na tym forum, które jak twierdzisz nie jest ci do niczego
        potrzebne. Jedno zaprzecza drugiemu.
        • paracetamol5 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 16.03.05, 12:10
          Zagladam 1 - 2 razy w tygodniu, poniewaz sprawdzam poczte na tym koncie.
          Sprawdzam przy okazji czy nie dorwalyscie w swoje szpony jakiejs kolejnej
          ofiary, dziewczyny szukajacej konkretnej pomocy a znajdujacej tylko sterty
          ideologicznych bredni. Nie przecze ze mozna tu znalezc jakies przydatne
          informacje - np jak dlugo trzeba czekac na okres - ale na forum poronienie sa
          te same informacje, tylko lepszy klimat... Mam wrazenie ze udalo wam
          sie "wywolac" syndrom poaborcyjny u niektorych forumowiczek - jednostki slabsze
          psychicznie daja sobie wmowic ze sa zle i zasluguja na potępienie. Dlatego
          dziewczynom ktore do mnei pisza szukajac pomocy, oprocz innych wskazowek daje
          rade no 1 - nie wlazic po fakcie na forum aborcja. I zeby nie bylo watpliwosci -
          nikogo nie namawiam do aborcji, uwazam ze jesli ktos ma jakies watpliwosci
          powinien tu wejsc - moze potrzebuje tylko zeby ktos napisal ze bedzie dobrze -
          jest jednak wiele zdeterminowanych dziewczyn, pewnych tego co chca zrobic i to
          forum nie jest dla nich...
          • kizdam47 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 16.03.05, 13:13
            Dziękujemy, już wiemy, co o nas sądzisz. Ale pisz to na innym forum, bo jak
            kobieta po aborcji tu wejdzie, to zanim przeczyta twój post to już będzie po
            herbatce.
          • dominigag1 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 16.03.05, 15:45
            paracetamol5 napisała:

            > Zagladam 1 - 2 razy w tygodniu, poniewaz sprawdzam poczte na tym koncie.
            > Sprawdzam przy okazji czy nie dorwalyscie w swoje szpony jakiejs kolejnej
            > ofiary, dziewczyny szukajacej konkretnej pomocy a znajdujacej tylko sterty
            > ideologicznych bredni. Nie przecze ze mozna tu znalezc jakies przydatne
            > informacje - np jak dlugo trzeba czekac na okres - ale na forum poronienie sa
            > te same informacje, tylko lepszy klimat... Mam wrazenie ze udalo wam
            > sie "wywolac" syndrom poaborcyjny u niektorych forumowiczek - jednostki
            slabsze
            >
            > psychicznie daja sobie wmowic ze sa zle i zasluguja na potępienie.
            A może właśnie te słabsze jednostki odczuwają to same z siebie, bez niczyjego
            wmawiania i wchodzą tu, by się wyżalic, wygadac, wyspowiadac...
            Dlatego
            > dziewczynom ktore do mnei pisza szukajac pomocy, oprocz innych wskazowek daje
            > rade no 1 - nie wlazic po fakcie na forum aborcja. I zeby nie bylo
            watpliwosci
            > -
            > nikogo nie namawiam do aborcji, uwazam ze jesli ktos ma jakies watpliwosci
            > powinien tu wejsc - moze potrzebuje tylko zeby ktos napisal ze bedzie dobrze -

            > jest jednak wiele zdeterminowanych dziewczyn, pewnych tego co chca zrobic i
            to
            > forum nie jest dla nich...

            O tym, że faktycznie to forum nie jest dla nich mogą przeczytac już ze wstępu.
            Jest to forum prywatne i trzeba uszanowac ideę, jaka przyświecała jego twórcy i
            uszanowac. Jest przecież tyle stron organizacji feministycznych, gdzie
            te "zdecydowane-niedoinformowane" znajdą wszystkie potrzebne informacje...
            Niestety, bo przecież aborcja w nasym kraju nie jest tylko sprawą sumienia, ale
            także czynem zabronionym prawnie. A że jest to tylko martwy przepis, cóż,
            szczerze ubolewam, ale świata nie zmienię...
      • spokofacet twoja misja się kończy 15.03.05, 23:22
        ale sciema! hmm13 jest bardziej wiarygodna w swej TFUrczości pisarskiej
        paramilczeniaowieczek; twoje wpisy to czysta prowokacja ideolo-feministyczna.
        Żal komentować... i wdawać się w jakieś prymitywne dyskursy.
    • filimoni Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 13.04.05, 11:42
      hmmm, mam prośbę ,zerknij na post lucy - aborcja metody. Ciekawe czy zrobi na
      tobie wrażenie?
      Pozdr.
    • mimi1985 Re: Aborcja bez powiklan psychicznych i fizycznyc 02.05.05, 16:42
      jestem po aborcji.zabieg byl dziwny.minelo ponad 2 tygodnie.Mam brazowe
      uplawy.mialam znieczulenie ale czual jak sie wszystko we mnie rusza.nic mnie
      nie boli ale sie boje ze zabieg jest xle przeprowadzony.a wykonalam go daleko u
      nieznajomego lekarza.mial dziwne przyrządy medyczne nieprzypominajace tego do
      odessania plodu bo go nie bylo.raczej takie metalowe paleczki.nie wiem co
      myśleć.bo wiele sie naczytalam o jakis zrostach i innych tego typu
      powiklaniach.ratunku
    • mimi1985 KTOŚ MI POMOŻE?? 02.05.05, 16:43
      jestem po aborcji.zabieg byl dziwny.minelo ponad 2 tygodnie.Mam brazowe
      uplawy.mialam znieczulenie ale czual jak sie wszystko we mnie rusza.nic mnie
      nie boli ale sie boje ze zabieg jest xle przeprowadzony.a wykonalam go daleko u
      nieznajomego lekarza.mial dziwne przyrządy medyczne nieprzypominajace tego do
      odessania plodu bo go nie bylo.raczej takie metalowe paleczki.nie wiem co
      myśleć.bo wiele sie naczytalam o jakis zrostach i innych tego typu
      powiklaniach.ratunku
    • mimi1985 KTOŚ MI POMOZE?? 02.05.05, 16:44
      jestem po aborcji.zabieg byl dziwny.minelo ponad 2 tygodnie.Mam brazowe
      uplawy.mialam znieczulenie ale czual jak sie wszystko we mnie rusza.nic mnie
      nie boli ale sie boje ze zabieg jest xle przeprowadzony.a wykonalam go daleko u
      nieznajomego lekarza.mial dziwne przyrządy medyczne nieprzypominajace tego do
      odessania plodu bo go nie bylo.raczej takie metalowe paleczki.nie wiem co
      myśleć.bo wiele sie naczytalam o jakis zrostach i innych tego typu
      powiklaniach.ratunku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka