Dodaj do ulubionych

JA TEGO NIE ROZUMIEM!!!

18.04.05, 16:29
Teoretycznie nie mam prawa się wypowiadać bo nie zabiłam własnego dziecka
(tłumacząc na "delikatny" nie dokonałam aborcji),ale trudno.Dlaczego Wy po
prostu nie oddałyście go do adopcji?Tyle kobiet na świecie stara się o
dzici,tyle osób oddało by za dziecko życie w końcu-decydują się na
adopcję,stwarzają dzicku warunki do rozwoju i nauki,daja mu
miłość,przytulają,pilnują żeby codziennie jadło obiad itd.Może troszkę je
rozpieszczą?Przecież to takie proste!Ale nie,wy wolicie zabić(usunąć)własne
dziecko,bo tak jest...wygodniej?!Jak ja nie mogę!Sama nie mogę mieć dzici,jak
tylko znajdę jakąś pracę(na razie mąż pracuje)to adoptujemy córeczkę.Która
mogłaby być zabita...Dlaczego zawsze wykręcacie się tym że"tak będzie
lepiej,ja nie mam warunków,pracy,dziecku też byłoby gorzej" to jest okropne!
Przecież nie musicie go WY wychowywać!Po prostu zrzekacie się praw
rodzicielskich i macie świdomość że wasze dziecko żyje,szczęśliwe!To chyba
lepsze niż świadomość że je zabiłyście(usunełyście)przepraszam za ostre
słowa,przepraszam jeżeli kogoś uraziłam(a na pewno uraziłam) ale tak mnie to
wnerwia!One mogłyby żyć dzięki podpisaniu papierka!Czy to tak wielka cena
za...za życie?
Obserwuj wątek
    • kimono24 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 16:39
      Minka-Spinka

      odpowiem Ci szczerze - powod dla ktorego zabilam wlasna fasolke jest podly,
      egoistyczny
      zaluje jak cholera

      ale powiem Ci jedno - wolalam zabic
      balam sie ze jesli urodze to nie bede w stanie oddac swojego dziacka obcym
      ludziom
      ja wiem ze to Cie przerazi, ale ja wtedy nie moglam nawet podjac tego stanu ze
      jestem w ciazy - ja po prostu nie moglam byc w ciazy ...
      to bylo cos niemozliwego

      ale nawet gdybym mogla nie oddalabym dziecka
      zabilam owszem ale 6 tygodniowe w brzuchu
      a oddalabym swoje malenstwo - to niemozliwe

      wiem ze to straszne co napisalam
      ale tak mysle

      m

      PS. moze to glupie, ale teraz walcze o to zeby aborcja byla zabroniona raz na
      zawsze, zeby zniszczyc to cale podziemie, zeby uswiadamiac zeby .. walczyc
      nie moge zniesc tego co zrobilam

      kiedy podejmowalam decyzje o aborcji myslalam wlasnie o kobietach ktore nie
      moga miec dzieci - dlaczego ?
      bo przeciez nie wiem czy bede mogla miec dzieci kolejne
      pewnie duzo osob zyczy mi zeby tak sie stalo

      ale w moim sercu jest malutka nadzieja

      m
      • laura_21 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 30.04.05, 14:40
        dlaczego piszesz faoslke?jakie to głupie fasolka !!!!a czemu by nie groszek ,
        pomidor itp:////
    • aga1610 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 18:14
      Zgodze się z Tobą kimono24, ja też wolałam zabić w 6 tyg "mój brzuch", niż
      oddać swoje maleństwo innym ludzią. Nikt z mojej rodziny nie wiedzał, że jestem
      w ciąży, bo byłam wtedy w Paryżu ze swoim chłopakiem (ojcem dziecka)i oni by
      się nie zgodzili, żebym oddała dziecko, gdyby się urodziło. Jestem okropną
      egoistką. Nie potrafiłabym żyć z myślą, że moje dziecko mieszka z innymi ludźmi.
      Zrobiłam to dla własnej wygody. Gdybym 9 lat temu zdecydowała urodzić się
      dziecko, moje obecne życie, które jest cudowne, przepiękne, poukładane,
      luksusowe i najlepsze, by takie niestety teraz nie było. Byłabym niewiadomo
      gdzie, z facetem niedojrzałym i nieodpowiedzialnym, moje życie byłoby jednym
      wielkim bałaganem.
    • kizdam47 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:06
      Zadaj sobie troche trudu i poczytaj, piszę: POCZYTAJ, co piszemy a potem
      osądzaj i pisz, czy dla wygody czy nie dla wygody.
    • kizdam47 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:11
      I po cholerę sie powtarzacie tak z tą adopcją, podobne wątki juz były
      wałkowane. Ale po co czytać, lepiej wpaść i naubliżać. I to wieczne: nie
      rozumiem...No a jak masz zrozumieć?! Jak ja mam zrozumiec matkę, której dziecko
      zginęło w wypadku czy zmarło wskutek ciężkiej choroby? Nie zrozumiem, bo tego
      nie przeżyłam. Po diabła nas dołujesz. Jesteśmy tu w swoim gronie, staramy sie
      pomóc sobie nawzajem, ale po co Ty tutaj z takimi komentarzami?

      Wk...iłam się, sorry.
    • jasama3 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:19
      A ja przeczytałam zanim cokolwiek napisałam ani razu nie osądzałam tych
      wszystkich dziewczyn co są tutaj bo po co. Mechanizm kary naturalnej jak
      najbardziej tu wystarczy a ja bym chciała jeszcze dodać że to są bardzo
      wrażliwe i ciepłe kobiety i pomagogły mi podtrzymały na duchu i dużo im
      zawdzięczam to dziewczyny między innymi z tego forum były ze mną w chwilach
      mojego smutku i w chwilach radości deklarowały swoją pomoc mi i mojemu
      nienarodzonemu jeszcze dziecku i w postaci materialnej jak również dobrym
      słowem...sobą Nie należy wyżywać sie na nich bo to już nic nie da co się stało
      to się nie odstanie a one niejednokrotnie walczą teraz o to aby dziewczyny
      które się wachają nie robiły tego co one zrobiły
      Pozdrawiam i również radzę poczytać sobie dokładniej ...
      • jasama3 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:22
        Kizdam nie denerwuj się bo wiesz złość piękności szkodzi zresztą tak jak
        wspomniałaś tyle razy już były takie posty ...szkoda nerwów kochana
        Pozdrawiam Serdecznie
        Ewa
        • kizdam47 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:26
          Tak, masz rację, lat mi nie ubywa, trzeba się oszczędzać.
          Wycieczka po wyszukiwarce była przed chwilą i jakoś tematyka podejmowana przez
          Minke-spinke z tym pytaniem retorycznym, które nam zadała mi nie grasmilesmile

          Ale dobry sex nie jest złysmile
    • kizdam47 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:31
      A, jeszcze jedno. Dlaczego nie adoptujesz od razu tylko:"dopiero jak znajdziesz
      pracę"?
      Przecież nie mozna wykręcać sie tym, że dziecku czegoś będzie brakowało, prawda?
    • jasama3 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 19:35
      swoją drogą ja też zostane niedługo bez pracy sad( nie wyobrażam sobie jak to
      bedzie...
    • jasama3 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 20:42
      no cóż to jest nasza kochana POLSKA!!
      Bo żeby zostać rodziną adopcyjną trzeba mieć kupe kasy a ja jako przyszła matka
      nie będę mogła wogóle liczyć na nasze kochane państwo zostane bez pracy i
      nikogo to nie bedzie obchodzic bo z tego co zaczęłam przeglądać nic mi sięnie
      będzie należało od naszego państwa
      Więc jeszcze raz nasza piękna polska rzeczywistość !!
      Trzeba się czasem zastanowić nadtym czemu ludzie robią krzywdę (nie napiszę
      drastycznego określenia każdy wie o co chodzi) swoje dzieci ja się zaczęłam
      zastanawiać teraz kiedy uświadamiam sobie po mału że stracę pracę... I co
      wtedy...
      Pozdrawiam
      Jasama3
      • martek40 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 20:54
        jasama3 napisała:

        > no cóż to jest nasza kochana POLSKA!!
        > Bo żeby zostać rodziną adopcyjną trzeba mieć kupe kasy

        Taka jest, niestety, prawda - trzeba mieć kupę kasy.
        Nie ma jej w tym momencie Minka-spinka,
        ale jest wiele innych małżeństw,
        którym brakuje tylko Kruszyny do kochania...
        I jest też ta druga prawda, że państwo nie interesuje się
        zupełnie tym, czy rodzice biologiczni mają wystarczające środki
        na utrzymanie własnych dzieci...
        Pzdr.

      • liwia_85 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 26.04.05, 16:11
        No to chyba dobrze , ze rodzina adopcyjna musi byc odpowiednio sytuowana . W
        koncu musza zapewnic dziecku przyszlosc .Nie rozumiem o co Ci chodzilo?
        No a za to , ze sie urodzi dziecko to trudno wymagac od panstawa zeby Cie
        utrzymywalo.Wybacz , ze tak ostro mowie , ale taka jest prawda .A pomoc jakas
        tam jest , z opieki spolecznej np.Pisalas ze jestes zatrudniona na umowe
        zlecenie , nigdy wiec nie zaplacilas grasza skladek do ZUS-u , a wymagasz zeby
        Ci sie cos nalezalo? Juz kilkumiesieczne dziecko mozna oddac do zlobka i
        pracowac.Tak robi wiele dziewczyn i nie czekaja na pomoc.
        • madzia1708 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 07:15
          .A pomoc jakas
          > tam jest , z opieki spolecznej np.Pisalas ze jestes zatrudniona na umowe
          > zlecenie , nigdy wiec nie zaplacilas grasza skladek do ZUS-u , a wymagasz
          zeby
          > Ci sie cos nalezalo?


          Wiesz tak sie składa, że ja zapłaciłam troche wiecej niż grosze do ZUS-u, ale
          pomimo tego, moje dziecko jest gorsze i musi siedziec z nianią/babcią, ponieważ
          dla mnie nie przysługuje zasiłek rodzinny,a w konsekwencji i wychowawczy.
          Urodziłam 17 sierpnia 2003 roku, a 02.01.2004 już byłam w pracy...Bo przecież
          według naszego zajebistego prawa, pieniądze,które zarobiłam w 2002 roku
          odkładałam na konto, żeby teraz je "uruchomić" kur...przepraszam co to jest za
          GÓWNO??


          a tak na marginesie, od umowy-zlecenia płaci sie składki




          Juz kilkumiesieczne dziecko mozna oddac do zlobka i
          > pracowac.Tak robi wiele dziewczyn i nie czekaja na pomoc.

          Można owszem, ale według mnie dziecko to jest dziecko, każde jest takie samo.
          Nie ważne czy kobieta dwa lata wcześniej zarabiała dużo, czy nie zarabiała
          wcale.
          • liwia_85 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 10:04
            Jezeli nie przysluguje Ci zasilek rodzinny i wychowawczy to dlatego , ze mialas
            taki dochod , ktory powoduje przekroczenie kwoty granicznej -zasilki te sa dla
            NAJBIEDNIEJSZYCH , nie dla wszystkich .I chyba to jest logiczne.
            Od umow zlecen studentow do 26 roku zycia NIE placi sie skladek .

            • madzia1708 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 10:12
              tak one sa dla najbiedniejszych. Tylko sprawa jest taka, że w pracowałam wtedy
              sama, mąż nie pracował. Nie zarabiam niewiadmo ile..a jednak dzieląc mój
              dochód na 3 osoby nie przysługuje mi zasiłek. Wybacz, ale czuje się skrzywdzona
              tym ,że na dzień dzisiajszy mogłabym być w sytuacji duzo gorszej. Jak mozna
              przyznając zasiłek brac dochody 2 lata wstecz?????????dla mnie to dziwne jest i
              nigdy tego nie zrozumiem.
            • alexandra74 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 10:28
              Jak widze te (niektóre) najbiedniejsze rodziny, to smiech mnie ogarnia.

              My mamy dochód na osobe w rodzinie 319 zł(!) na osobę. Niestety, rodzinny
              przysługiwac mi bedzie dopiero od września, bo niestety w 2002 r. mieliśmy
              dochód około 600 zł, a rok 2003 "wypadł", więc nasi kochani ustawodawcy
              utrudniają, jak mogą.

              Wiem, że gro ludzi ma jeszcze gorszą sytuacje, ale koleżanka mojego męża z
              pracy zarabia sprzedając buty 1000 zł, lecz jej pracodawca wpisał jej
              oczywiście najniższą tzn. ok. 600 zł, a jej mąż zarabia na naprawie pralek ok.
              4000 miesięcznie na czysto(!) i też to samo - wykazują razek ze wspólnikiem
              najniższą. I co? Onie oczywiście mają rodzinny, a ja nie moge doprosić sie o
              dodatek mieszkaniowy, bo pomimo, że nasz dochód wynosi połowę wymaganego (619
              zł na głowę) to że mój mąż ma samochód jako narzedzie swojej pracy
              dyskwalifikuje nas jako posiadających niewspółmierny duży majątek czy jakoś
              tak - studiowałam szczegółowo ta ustawę, ale na samo wspomnienie aż mnie
              terepie, więc nie pisz mi o biednych rodzinach
              • madzia1708 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 10:30
                dobry przykład, Livia pewnie wie cos o tym..
        • madzia1708 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 27.04.05, 10:29
          jeszcze jedno
          za taka dziwczyna ma żyć przez te kila miesięcy? za co ma kupic wszystko co
          niezbedne dla dziecka? a gdy zachoruje za co kupi leki? Odpowiesz patriotko??
    • reniatoja Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 18.04.05, 22:57
      Teoretycznie nie mam prawa się wypowiadać bo nie zabiłam własnego dziecka
      > (tłumacząc na "delikatny" nie dokonałam aborcji),ale trudno.Dlaczego Wy po
      > prostu nie oddałyście go do adopcji?


      Oddałaś kiedyś dziecko do adopcji? Tego nie robi się po prostu. To jest
      trudniej zrobić niz usunać ciążę, często tak jest, ze ta słuszna droga jest
      trudniejsza od błędnej i w przpadku wyboru adopcja - aborcja, na pewno tak
      jest, więc nie mów "po prostu" o czyms, co jest bardzo bardzo trudne. I o czym,
      podobnie zreszta jak o aborcji, nie masz zielonego pojęcia. To wszystko jest
      bardzo trudne, a nie proste, Minko.


      I czy naprawde sądzisz, ze Twoja potępiająca ocena jest tutaj komukolwiek
      potrzebna? Po co to wszystko napisałaś? Na pewno nie z chęci zrozumienia,
      czegokolwiek, bo stanowisko masz jasne i całkowicie ugruntowane, w ogóle nie
      przyjmujesz do wiadomosci, że moze byc inaczej niz Ci sie wydaje (choc jak
      wspominałyśmy, ani aborcji, ani adopcji nie przezylas, ale swoje wiesz). W
      zwiazku z tym zachodzi u mnie mocne podejrzenie, ze napisałas tylko po to, zeby
      ponizyc, ublizyc, wyladowac swoja zlosc. Tym bardziej utwierdzam sie w tym
      przekonaniu, że od szesciu godzin nie odpowiedziałas na zadnego posta,
      włąsciwie wpadłaś tutaj, narobiłas rabanu i tyle, w dalszej dyskusji nie
      raczysz juz brac udziału. A takich motywacji tutaj nie trzeba.

      W konsekwencji mam wielką ochote usunac ten wątek, zwłaszcza biorac pod uwagę
      pierwsze zdanie Twojego posta....
      • kizdam47 Re: Reniatoja 19.04.05, 08:26
        Też sie zastanawiałam nad wywaleniem wątku, bo przyznanm szczerze krwi mi
        wczoraj napsuł.
        Zrób jak uwazasz, Renia.

        Pozdrawiam
        • e2005 Re: Reniatoja 19.04.05, 08:59
          Wczoraj nawet mi się nie chciało mince nic odpowiadać, wiadomo nie rozumie. Ale
          może jak ten jej post zostanie- to kolejna nierozumiejąca przeczyta i
          przynajmniej nie napisze, bo co by mogła napisać? chyba tylko, że "nie rozumie"
          drukowanymi literami.
          • e2005 Re: Reniatoja 19.04.05, 09:01
            Przepraszam wyleciało i że ona drukowanymi i z wykrzyknikami napisała. No to
            już raczej nic nowego żadna "nierozumiejąca" nie napisze.
    • irka30 NIE WIESZ O CZYM PISZESZ !!!! 19.04.05, 09:31
      Moja kuzynka miała dwoje dzieci gdy zaszła w trzecią ciążę.Urodziła i oddała do
      adopcji.Teraz nie potrafi normalnie funkcjonować.Ogląda się za każdą 4-latką na
      ulicy "może to moje dziecko?".Nie potrafi normalnie żyć.Ciągle myśli o tej
      małej,nawet próbowała ją szukać.Jest w totalnym dołku,zaniedbuje swoje starsze
      córki ciągle mówiąc i myśląc o tamtej.Zaangażowała w swoje nieszczęście całą
      rodzinę i wszyscy cierpią razem z nią.Nie wiemy jak jej pomóc.Ona nawet
      ostatnio zaczęła coraz częściej drinkować...
      Ja też byłam przeciwniczką aborcji,mam wyrzuty sumienia bo to między innymi ja
      namawiałam ją do urodzenia.Teraz patrzę jak ona cierpi i żałuję tego
      wszystkiego co się stało!Bardzo żałuję.

      Dziewczyno, jeżeli nie przeżyłaś czegoś na własnej skórze lub na skórze
      bliskiej ci osoby-to nie wypowiadaj się na temat o którym nie masz zielonego
      pojęcia!!!

      Gdy ja zaszłam w niechcianą ciąże to dokonałam aborcji, nikt poza moim mężem o
      tym nie wie.Owszem, cierpię z tego powodu i zapewne tak będzie do końca mojego
      życia, ale czasami trzeba wybrać "MNIEJSZE ZŁO". Wiem przynajmniej, że moje
      Ziarenko nie cierpi,nie choruje,nie płacze, żyje sobie TAM PO DRUGIEJ STRONIE i
      jest na pewno bardzo szczęśliwe wśród ANIOŁKÓW.


    • onkubus Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 19.04.05, 09:37
      I nie zrozumiesz. To tyle odemnie.
    • ja.niebieska Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 19.04.05, 10:21
      Dziewczyno!Co ty tu robisz?Nie wiesz jak to jest gdy życie rzuca ci takie kłody
      pod nogi,że nie da się tego ani obejść ani przeskoczyć.Życie jest
      okrutne,zmusza do podejmowania takich decyzji,że jakąkolwiek drogę wybierzesz i
      tak bedziesz cierpieć.Serce pęka ci na milion kawałków a ty wiesz,że nie możesz
      postąpić inaczej.Tych kawałeczków nigdy już nie pozbierasz,nie skleisz,zostanie
      w sercu dziura na całe życie.Czy usuniesz czy oddasz - i tak nie będziesz miała
      przy sobie tego dziecka!A skąd wiesz do jakiej rodziny trafi?Może do jakiegoś
      sadysty albo pedofila?Całe życie będziesz się potem zastanawiać czy dobrze
      zrobiłaś? Zastanów się dobrze nim znów zaczniesz kogoś osądzać!!!
    • kizdam47 Re: Kizdam47 19.04.05, 11:10
      A jeśli ktoś chce wykazać "wyższość" (przepraszam za nazewnictwo) adopcji nad
      aborcją - nie twierdzę, że niesłusznie - to forum adopcja z tego co wiem tez
      istnieje.

      Pozdrawiam
    • leli1 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 19.04.05, 14:11
      ja tez z tych nie rozumiejacych.
      Najczesciej te nie rozumiejace sa z innego obozu.....tych niepłodnych. I dlatego dla nas jest to niewyobrazalne. Myslimy sobie.....Boze, spotkało ja takie szczęscie a ona nie potrafi tego docenic.
      Patrzymy na to z punktu widzenia naszej niepłodności.
      Kiedys, zanim dowiedziałam sie ze pewnie nigdy nie uda mi sie nosic pod sercem malenstwa, inaczej patrzyłam na aborcje. Teraz..... nie rozumiem, tak jak pewnie wiele z was nie rozumie bólu jaki przeżywa kobieta tak strasznie pragnąca dziecka, której się mówi że to niemozliwe.
      Poniżej mój wątek o podobnym tytule, przyznam ze weszłam tu wtedy po raz pierwszy, nie skorzystałam z wyszukiwarki...fakt, ale mimo wszystko pare osób mi odp., reszte przeczytałam...... nie zrozumiałam, ale przynajmniej dzieki temu umiałam powiedziec słowo "przepraszam" .
      Forum to takie miejsce ze za jakis czas, choćbyscie nie chciały to i tak pojawi sie jakas nierozumiejaca.
      Natomiast co do postu niebieskiej.......mam wrazenie ze minka wie jak ciężkie jest zycie, ile kładzie kłód pod nogi, co prawda to pewnie inne kłody niz wasze, ale równie ciężkie. Niepłodność to straszna "przypadłość", minka przeszła pewnie przez wszystkie etapy, zanim w koncu pogodziła się z własną niemocą. Adopcja tez nie jest prosta decyzją.
      I dla Twojej informacji.....nie wiem czy masz jakies pojęcie o procedurach adopcyjnych czy znasz temat jedynie z gazet typu Fakt czy tym podobnych. Zdecydowana większosc rodzicow adopcyjnych to nie pedofile ani zboczency, tylko zwykli ludzie.
      Ale sie rozpisałam sad......Pzdr.
      • ja.niebieska DO LELI1 19.04.05, 15:55
        Wy macie swoje nieszczęście,my mamy swoje.Co do osób,które adoptują dzieci to
        znam osobiście historię takiego dziecka,to była koleżanka z podstawówki,była bo
        już jej nie ma...
        Adoptowano ją gdy miała dwa lata,ponoć rodzina adopcyjna nie mogła mieć
        własnego dziecka.Po 10 latach stał się cud(!!!) - urodziła się
        jej "siostra".Rodzice szaleli ze szczęścia.Ona dowiedziała się wówczas,że jest
        adoptowana.Gdy chodziłyśmy razem do klasy wszyscy wiedzieli,że jest "inna".Była
        cichutką,skromniutką osobą,zahukaną w sobie,rosnącą w cieniu o 12 lat młodszej
        siostry. Gdy miała 19 lat wyrzucono ją z domu.Nie znam szczegółów,ale wiem,że
        dziś jej nie ma wśród nas.Skoczyła z 10 piętra na "rodzinnym" osiedlu...
        Ryczałam jak bóbr na jej pogrzebie,zastanawiałam się wtedy po co ludzie
        adoptują dzieci?Przeklinałam jej biologiczną matkę,że urodziła ją po to tylko
        by tak cierpiała!

        Zapewne zaraz napiszesz,że to jakiś wyjątek,że zazwyczaj dzieci adoptowane są
        szczęśliwe,a i owszem.Ale ja mam przed oczami tamtą dziewczynę i dlatego nie
        zdecydowałabym się oddać własnego dziecka obcym ludziom.

        Jak pisze IRKA30 wiem przynajmniej,że moje dziecko nie cierpi i mieszka sobie z
        Aniołkami.

        Ja nie znam twojego bólu niepłodności,mam dwoje dzieci,zdrowych i cudownych,ale
        decyzję,żeby usunąć trzecią ciążę podjęłam sama i nikt kto nie zna mojej
        sytuacji życiowej,nie będzie mnie oceniał.Każdy ma swoje życie i swoje kłody
        pod nogami.Nie licytujmy się kto jest bardziej nieszczęśliwy!!!
        • a1ngela Re: DO LELI1 20.04.05, 12:08
          Pieknie napisalas...
          Pewnie duzo kobiet by chcialo cofnac czas i tego nie zrobic. Albo cofnac czas i
          zrobic...Nie da sie. A oceniac nie nam...Wspomagajmy sie i kochajmy te dzieci
          ktore sa, bo im nasza troska najbardziej potrzebna, nie tym ktorych nie ma...


          (Ja z tych co rozumieja wszystkich, chyba wink)
    • e2005 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 19.04.05, 19:44
      Czytałaś? Nie wierzę, nie pisałabyś tego wszystkiego gdybyś czytała uważnie.
      Wyrok miałaś gdy wchodziłaś na forum a cała dyskusja nie skłoniła cię nawet do
      zawahania się w ogłoszeniu kolejnego wyroku.







    • reniatoja Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 19.04.05, 19:51
      Minka Spinka hamuj sie. Ponawiam pytanie: jakie motywy Toba kierują gdy tu
      piszesz? Bo coraz bardziej mnie drażnisz, odnosze wrazenie, ze chcesz tylko
      pognebic, wzbudzać wyrzuty sumienia, rozdrapywac cudze rany. Jeśli jest
      inaczej, przekonaj mnie, bo inaczej wykasuję Twoje posty nim kur trzy razy
      zapieje.
    • ja.niebieska Co napisała? 20.04.05, 09:48
      Skasowałaś MINKE zanim zdążyłam przeczytać.Cóż takiego napisała???
      • irka30 Re: Co napisała? 20.04.05, 10:00
        Ja też chciałabym wiedzieć.
      • kizdam47 Re: Co napisała? 20.04.05, 10:38
        Prosze bardzo. Moge wam jeszcze zacytować moja odpowiedź, która skasowałam
        nieświadomie, zdenerwowana.

        Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!!
        Autor: minka-spinka
        Data: 19.04.2005 19:22 + dodaj do ulubionych wątków

        Tak jak piszecie każdy ma swój ból.JA mam swój ból WY macie swój ból.Ale kiedy
        wy rozpisujecie się na temat "mniejszego zła" ja myślę o tych
        dziciaczkach.Maleńkich,bezbronnych.Czym one zawiniły?Kto wystąpi w ich imieniu?
        Nienarodzonych "wpadek" i "pomyłek"?Czy naprawdę uważacie je tylko za "zlepek
        komórek"? Czytałam różne wątki,naprawdę.Ale jakoś nie sądzę byście kierowały
        się dobrem fasolki.Czy naprawdę będzie jej lepiej martwej?Bez nawet kilku chwil
        życia?Bo co?Bo ktoś nie zna się na antykoncepcji?Zaraz i tak zastanę
        zakrzyczana że "co ja wiem" "mam się nie wypowiadać" ale zastanówcie się przez
        chwilę!Ja nie mogę mieć dziecka,tyle bym za to dała.Wy je miałyście.Przez
        chwilkę ale na pewno zdążyłyście je troszkę pokochać.Wyskrobałyście je bo "to
        było mniejsze zło" od czego?Jakie jest "większe zło"?Zapewnienie mu(w jakimś
        stopniu,bo tego nigdy nie wiadomo)szczęśliwego,normalnego domu?Czy to jets
        WIĘKSZE ZŁO?"Bo tak było łatwiej"?"Trudniej jest oddać dziecko do adopcji"niż
        je zabić?No coś nie wierzę.Przykro mi,nie rozumiem.Żal mi tylko tych
        bezbronnych maluszków.Zabitych dla "mniejszego zła"

        PS.Sama miałam wyskrobaną siostrę lub brata,dowiedziałam się o tym
        niedawo.Zawsze marzyłam o rodzeństwie...Nigdy nawet go nie zobaczyłam.Gdyby
        oddano je od adopcji w przyszłości moglibyśmy się odnaleść.Jedna z Was(nicku
        nie pamiętam) pisze że ma dwójkę starszych dzieci.Powiedziałś im o ich
        rodzeństwie?Jak zaraagowały?Płaczem?Nie sądze,nawet go nie znały.Nie miały
        szansy...

        Zwróćcie uwagę na PS., szczególniee we fragmencie dot. starszego rodzeństwa.

        Nigdy nikomu, a zwłaszcza takiemu zeru, jakim jest dla mnie minka, nie pozwolę
        pisać takich rzeczy na temat moich dzieci. Moę chodziło nie tylko o moje
        dzieci, wiele z nas ma przecież dwoje dzieci.

        Potwierdzam to co napisałam w wykasowanym poście: minka to osoba podła i
        okrutna.

        • ja.niebieska WSPÓŁCZUJĘ MINCE 20.04.05, 11:25
          Ja mam dwoje dzieci i nigdy im nie powiem o tym,które usunęłam.Po co przerzucać
          swój ból na ich serce?To była moja decyzja i nie chcę by ktoś jeszcze cierpiał
          z tego powodu.

          Minka jest okrutna,ale przemawia przez nią nieszczęście kobiety bezpłodnej.Tak
          się nad tym wszystkim zastanawiałam i wolę mieć dwoje zdrowych,cudownych
          dzieciaczków i do końca życia bliznę,że usunęłam trzecie niż nie móc mieć
          wogóle dzieci.Nie wyobrażam sobie życia bez radości macierzyństwa,wieczornego
          utulania do snu,buziaczków na dzień dobry i tych wszystkich chwil szczęścia z
          moimi Skarbami.

          Współczuję Mince.Myślę,że ona próbuje przerzucić na nas swój żal,gniew i
          bezsilność.To nieszczęśliwa kobieta,która nie potrafi sobie poradzić ze swoim
          bólem.
          • irka30 Re: WSPÓŁCZUJĘ MINCE 20.04.05, 11:52
            Ja również uważam,że to bardzo nieszczęśliwa kobieta.Nie radzi sobie z tym
            wszystkim,z tym,że ktoś usunął ciążę a ona tak bardzo pragnie mieć dziecko a
            nie może.Życie nie jest sprawiedliwe,nigdy nie dowiemy się dlaczego jedna
            kobieta pozbywa się "nadmiaru szczęścia" a druga nie może go mieć wcale.Każda
            ma swoje nieszczęście i ból,ale Minka pomyliła się z wyborem forum.Tu nie ma
            dla niej miejsca.
          • madzia1708 Re: WSPÓŁCZUJĘ MINCE 20.04.05, 12:13
            > Minka jest okrutna,ale przemawia przez nią nieszczęście kobiety
            bezpłodnej.Tak
            > się nad tym wszystkim zastanawiałam i wolę mieć dwoje zdrowych,cudownych
            > dzieciaczków i do końca życia bliznę,że usunęłam trzecie niż nie móc mieć
            > wogóle dzieci.Nie wyobrażam sobie życia bez radości macierzyństwa,wieczornego
            > utulania do snu,buziaczków na dzień dobry i tych wszystkich chwil szczęścia z
            > moimi Skarbami.




            Teraz to Ty jestes okrutna, ona nie wybrała bezpłodności, a Ty wybrałas aborcje
            i mogłabys nie pisac do Niej o tych radościach macierzyństwa. OKROPNA jestes




            • ja.niebieska DO MADZI1708 20.04.05, 12:26
              Masz rację,przepraszam.Radość macierzyństwa jest piękna i nie powinnam pisać o
              tym komuś kto nie może mieć własnych dzieci.

              Ale czytałaś co ona pisała?Jeżeli ktoś nie zna bólu drugiej osoby,nie potrafi
              zrozumieć jej decyzji to nie powinien się wypowiadać.Nie powinien ranić
              drugiego człowieka.

              Myślę,że chodziaż jej współczuję to podświadomie chciałam jej dopiec.
              SAMA SIĘ O TO PROSIŁA!!!
              • madzia1708 Re: DO MADZI1708 20.04.05, 12:34
                ja.niebieska napisała:

                > Masz rację,przepraszam.Radość macierzyństwa jest piękna i nie powinnam pisać
                o
                > tym komuś kto nie może mieć własnych dzieci.
                >

                Na pewno Ją to zabolało surprised(

                > Ale czytałaś co ona pisała?Jeżeli ktoś nie zna bólu drugiej osoby,nie potrafi
                > zrozumieć jej decyzji to nie powinien się wypowiadać.Nie powinien ranić
                > drugiego człowieka.


                Ja tez raz rozumiem, raz nie, sama nie wiem co mysleć o aborcji


                >
                > Myślę,że chodziaż jej współczuję to podświadomie chciałam jej dopiec.
                > SAMA SIĘ O TO PROSIŁA!!!



                Ja też jej bardzo współczuje, okrutne jest to nasze życie.

                Pozdrawiam Magda
    • brandy35 JA TEŻ KIEDYŚ NIE ROZUMIAŁAM 20.04.05, 10:40
      Mam dwie wspaniałe kuzynki,jedna znich w wielku 17 lat urodziła i oddała do
      adopcji synka,druga parę miesięcy temu usunęła nieplanowaną ciążę.Obie
      cierpią ,obie płaczą po nocach i czekają na karę jaka ich spotka za to co
      zrobiły.Która cierpi bardziej?Z mojej perspektywy jako ich bliskiej
      osoby,przyjaciółki i psychologa powiem,że .... ta która urodziła i
      oddała...Ciągle zastanawia się co jej dziecko teraz robi,czy cierpi,płacze,jest
      nieszczęśliwe?Ma wyrzuty,że oddała własne dziecko obcym ludziom,co to za
      ludzie,jacy są,czy je kochają?Do końca życia będzie się nad tym zastanawiać.
      Druga kuzynka oddała swoje dziecko Bogu.

      • madzia1708 DOŚĆ!!!!!!!!!!!!! 20.04.05, 11:17
        Kiedyś załozyłam tu podobny wątek i podobnie jak ten miał mnóstwo róznych
        odpowiedzi. W niczym mi nie pomógł.
        Proponuje Go skasować, nie ma sensu ciągnąć go dalej i wywalać tylko niektórych
        postów.
        Kizdam47 WYWAL GO i już!
        Pozdrowienia, Magda
        • brandy35 NIE 20.04.05, 11:29
          A ja uważam,że niektóre wypowiedzi są bardzo sensowne i mogą pomóc niektórym z
          Was.Poznanie zdania kogoś innego czasami pozwala spojrzeć na sprawę z innej
          perspektywy.Dopuśćmy nieszczęście innych do siebie i spróbujmy wyciągnąć
          wnioski z naszej postawy wobec problemów własnego życia.
          • irka30 Re: NIE 20.04.05, 13:00
            Faktycznie,jeżeli dyskusja dokądś zmierza to ma sens.
            • kizdam47 Re: TAK 20.04.05, 13:19
              Właśnie chyba dlatego nie powinnam wyrzucać wątku. Nie tylko ja tu jestem
              współadminem i nie tylko ja chcę to przeczytać, chcociaz czasami ciężko sie
              powstrzymać i ma się ochotę poterepać osobą, która ma klapki na oczach i do
              której nie trafia żadnen inny sposób myślenia oprócz jej własnego.
              Poza tym przecież my nie szukamy usprawiedliwienia dla swojego czynu, my tylko
              opisujemy okoliczności temu towarzyszące. Mamy do tego prawo.
              Ponadto w większości jesteśmy - może paradoksalnie, a może to niewłaściwe
              słowo - przeciwne aborcji i staramy sie odwieźć od tego kobiet stojące przed
              takim wyborem.
              Nie widze sensu w tym, żeby pozwalać na pogłębianie naszego poczucia winy przez
              osoby nie związane z problemem i jeszcze wypisywanie bzdur typu: czy
              powiedziałyście to swoim dzieciom? To wyjątkowo bezmyślne.

              Czasami usuwam pojedyncze posty, np. ten drugi Minki oraz prawie wszystkie
              Martek - nie przepadamy za sobą, ona mi dokucza, zaleca branie środków
              uspokajających itd. Już pisałam, że nie chcę zaśmiecać forum.

              Ale ten wątek mimo swojej kontrowersyjności cieszy sie dużym zainteresowaniem,
              więc chyba nie mam prawa go kasować.

              Pozdrawiam
    • minka-spinka Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 20.04.05, 13:18
      Spróbujcie sobie wyobrazić że CZYTAŁAM wasze wątki.Spróbujcie,ok?Wylewacie w
      nich(niektórych)swoje smutki i żale,ale chyba(CHYBA)żadna z was nie uważa że
      OKROPNIE zrobiła.Tzn.Owszem wiecie że to co zrobiłyście było ZŁE,ale oddałyście
      dziecko Bogu.Czyli było to najlepsze z najgorszych rozwiązanie.Odwalcie(za
      przeproszeniem)się od tego że nie mogę mieć dzici.Owszem bardzo zabolały mnie
      słowa jednej z was o utulaniu na dobranoc,bo ja też o tym marzę.Ale to jest
      zupełnie co innego.Wy miałyście/macie dzieci.Wy dostałyście coś czego nie
      chciałyście.Ja nie dostałam i niedostanę tego czego chcę.Zupełnie inna
      strata,inny ból.Ale nie piszę że ja wszystko wiem.Nie piszę że was rozumiem!
      Piszę właśnie że NIE ROZUMIEM a nie że ja wiem,ja rozumiem.Chcę tylko żebyście
      mi wyjaśniłbig_grinlaczego łątwiej jest zabić dziecko niż je oddać innym ludziom?Nie
      rozumiem waszego bólu,nie zależy mi na tym żeby zrozumieć.Chcę tylko zrozumieć
      wasze postępowanie.Wszystkie prawie piszecie o tym że dziecko jest łatwiej
      usunąć itd.Ale DLACZEGO jest łatwiej?Może kiedy się tego dowiem zmienię swój
      punkt widzenia?
      PROSZĘ NIE KASOWAĆ TEGO WĄTKU!
      • ja.niebieska TO NIE JEST FORUM DLA CIEBIE 20.04.05, 13:34
        Naprawdę BARDZO CI WSPÓŁCZUJĘ,że nie możesz mieć własnych dzieci.Ale osądzanie
        i potępianie kobiet,które usunęły ciążę - w niczym ci nie pomoże!Zmień forum i
        nie dołuj się jeszcze bardziej swoim nieszczęściem.
        • ja.niebieska Re: TO NIE JEST FORUM DLA CIEBIE 20.04.05, 13:48
          I jeszcze jedno!

          Jeżli nadal nas będziesz nękać swoimi osądami to ja ci chętnie ze szczegółami
          napiszę jak to cudownie mieć zdrowe,wspaniałe dzieci.Jakie to szczęście
          uczestniczyć w Dniu Matki w przedszkolu Synka czy na pokazie tanecznym
          Córki.Opiszę ci co czuję gdy wracam z pracy a dziecko wita mnie z rozbrajającym
          uśmiechem i słowami "NARESZCIE JESTEŚ",a przytulając się z całych sił
          szepcze "tak bardzo dzisiaj tęskniłam za tobą Mamusiu"...

          Chcesz więcej?????
      • madzia1708 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 20.04.05, 13:53
        ja nie zrobiłam, ani jednego, ani drugiego. Ale napiszę Ci jak ja to rozumiem.
        Na te forum zaczęłam wchodzić z czystej ciekawości, pierwszy post był mniej
        więcej jak Twój. Dzisiaj bym go nie napisała. Widać bardzo słabo czytałaś watki
        dziewczyn, które dokonały ab...Bardzo tego żałują, choć podjeły taką dezyzje
        same, czy z czyjąś pomocą, nie ważne. Żałują. Nie oceniaj ich przez pryzmat
        swojego nieszczęścia, kazdy ma swoje smutki.
        A co do adpocji
        Nie wiesz jeszcze, co znaczy urodzić dziecko, jak sie zobaczy takiego
        zakrwawionego maluszka, który tak wrzeszczy i jak Ci Go już dadzą to od razu
        przestaje płakać, te rączulki malutkie - nie da sie oddac takiego cudu. Wierzę,
        że to poczujesz. Wtedy zrozumiesz dlaczego łatwiej jest usunąć 5 tygodniowe niż
        oddać 40 tygodniowe dziecko.
        Jestem pewna niemal na 100%, że wiekszość z bywalczyń tego forum nie
        potrafiłaby oddac nowo narodzonego dziecka, bo są to normalne kobiety, takie Ty
        czy ja.

        ps. trzeba uważać z marzeniami, bo mogą sie spełnić surprised)

        Pozdrawiam Cię, Magda
        • ja.niebieska DO madzi1708 20.04.05, 13:56
          Fajnie to napisałaś. Mnie chyba trochę poniosło.
      • irka30 KIEDY PRZYCHODZI MIŁOŚĆ? 20.04.05, 14:47
        Gdy dowiedziałam się,że jestem w ciązy (to było na I-szym roku studiów) miałam
        bardzo mieszane uczucia.Nie była to ciąża planowana więc długo zastanawiałam
        się nad aborcją.Ale gdy pierszy raz poczułam mdłości,gdy pierwszy raz
        zobaczyłam moje Ziarenko na USG,gdy pierwszy raz usłyszałam jego serduszko na
        KTG i wreszcie gdy poruszył się po raz pierwszy - z każdą taką chwilą kochałam
        GO bardziej i mimo,że nieplanowany to gdy zobaczyłam Go pierwszy
        raz,pomarszczonego jak pomarańcza,umazanego krwią,krzyczącego wniebogłosy -
        KOCHAŁAM GO JUŻ CAŁYM SERCEM.Nigdy nie oddałabym GO obcym ludziom.Nigdy!!!

        Gdy zaszłam w trzecią ciąże,wiedziałam,że nie mogę urodzić tego dziecka,że nie
        potrafiłabym go oddać.Nie chciałam zobaczyć tego pulsującego serduszka na USG,
        nie chciałam pozwolić obudzić się tej miłości.Wolałam oddać Go Bogu jeszcze
        zanim zdążę Go pokochać.Ono teraz mieszka sobie TAM, wśród Aniołków i jest mu
        dobrze.

        Czy teraz choć troszkę zrozumiałaś???
        • brandy35 Re: KIEDY PRZYCHODZI MIŁOŚĆ? 20.04.05, 15:06
          Zdecydowanie łatwiej jest kobiecie usunąć niż oddać.Ta która nigdy nie stała
          przed taką decyzją życiową - nigdy tego nie zrozumie.

          Irka,fantastycznie to napisałaś,
          • irka30 Re: KIEDY PRZYCHODZI MIŁOŚĆ? 21.04.05, 10:29
            Dzięki
    • kizdam47 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 20.04.05, 17:25
      Niektórzy naprawdę są okropni. Jak to napisała jedna z uczestniczek forum -
      wydaje im się, że są Panem Bogiem. I chcą sądzic i karać.

      Całe szczęście, że nie maja takiej władzy, chcociaż wydaje im sie, że jest
      inaczej.
    • leli1 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 20.04.05, 22:43
      skoro wątek nie zamknięty to jeszcze cos dopiszę. To bedzie głównie dla tych, którzy może akurat w tym momencie się zastanawiają jak postąpić.
      Powiem tak, nie urodziłam mojego dziecka, nie czułam go pod sercem, nie widziałam w pierwszej chwili po narodzinach, ale kocham go całym sercem i nie ma dnia abym w myslach nie dziękowała tej kobiecie za to, że pozwoliła mu się narodzić.
      czasem wieczorem kiedy patrze jak spi myśle sobie ze tak mało brakło abyś w ogóle sie nie narodził.
      Dla mnie moj synek jest najwiekszym cudem jaki mogł mnie spotkać!!

      • irka30 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 21.04.05, 11:15
        Jak widać są kobiety,które urodzą i oddadzą do adopcji,jak również takie,które
        zdecydowanie wolą usunąć ciążę by nie narażać dziecka na nieszczęścia tego
        świata.Ty leli1 jesteś zapewne dobrą mamusią chodziaż nie urodziłaś swojego
        synka.Ale jest wiele rodzin,które mimo wcześniejszych zapewnień nie potrafią
        pokochać adoptowanego dziecka. Kiedyś oglądałam w TV program "Pokochaj mnie" o
        dziaciakach z domu dziecka.Program bardzo wzruszający,ciepły choć
        niejednokrotnie pokazali jak jedna czy druga "rodzinka" wybrała sobie
        dzieciaczka na "wypożyczenie" i po jakimś czasie go oddała.Po kilku
        takich "wypożyczeniach" dzieciak już był totalnym wrakiem psychicznym!!!
        Żadna z nas nie chciałaby tego dla swojego dziecka,a wśród Aniołków na pewno mu
        dobrze!
        • leli1 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 21.04.05, 12:12
          ja to bym nie brała na powaznie takich programow jak pokochaj mnie, to jedna wielka manipulacja pod publiczke. Tv z kazdego potrafi zrobic taki material jaki sobie wymysliła, nie patrzac na ludzkie uczecia.
          To tak tylko przy okazji........ale zgadza sie, pewnie jest mam nadzieje niewielki odsetek rodzicow ad., ktorzy na pewno nie powinni nimi zostac. Ale to tak samo jak biol., tu tez zdarzaja sie potwory sad.
          Pzdr.
          • luxfera1 LEPSZA ŚMIERĆ NIŻ ŻYCIE?? 21.04.05, 13:40
            gdyby isc nadal tym tropem to po co ratowac chore dziecko? jemu tez lepiej
            byłoby wsród aniołków niz wśród tak strasznych niemal cierpień...
        • reniatoja Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 21.04.05, 14:24
          irka30 napisała:


          > Żadna z nas nie chciałaby tego dla swojego dziecka,a wśród Aniołków na pewno
          mu
          >
          > dobrze!

          Wybacz, Irka, ale Twoja argumentacja jest nie do przyjecia. W ten sposób
          myśląc, to życie jest pasmem radości, ale i trudów, które nikogo nie ominą,
          cierpień, nieszczescia. Rodząc dziecko, chocbysmy chciały najlepiej, nie
          jesteśmy w stanie zapewnic mu, że nieszczescia, ból, choroba, odrzucenie,
          bieda, nigdy go nie spotkają. Życie to ryzyko, jedna wielka niewiadoma. Żadna z
          nas nie chce źle dla swojego dziecka, ale zapewnic mu tego nie moze. Zatem
          najlepiej, idąc Twoim tokiem rozumowania, usunać każda ciąże, bo to jedno jest
          pewne - u aniołków mu na pewno bedzie dobrze i nigdzie mu nie będzie lepiej.
          Dlatego uwazam, że argumentujesz bez sensu.

          Mysle, że kobiety decyduja sie na aborcje nie dlatego, że chca uniknąć ryzyka
          związanego z tym, ze może to dziecko trafi do nieciekawej rodziny adopcyjnej.
          Usuwa się ciażę, bo to jest łatwiejsze do zniesienia, przynajmniej z punktu
          widzenia kobiety, która jeszcze jest w tej ciąży. chodzic przez dziewiec
          miesiecy w ciazy, czuc ruchy dziecka, urodzic je, zobaczyc, dotknąć, wziąć na
          ręce, a potem oddac w obce rece i jeszcze tłumaczyć to wszystkim ciekawskim po
          kolei, to naprawde moze być ponad siły kobiety. Usunięcie ciąży jest
          łatwiejsze - wprawdzie obciażasz swoje sumienie (oddajac do adopcji też
          obciążasz), ale przynajmniej omija cie cała reszta - nie zdązysz jeszcze
          związac się z tym dzieckiem emocjonalnie (to więzy niesamowicie silne i
          niezalezne od woli, a powstające z czasem, im pozniej tym trwalsze), nie musisz
          tez tlumaczyc sie nikomu co sie stalo, mozesz to zostawic tylko dla siebie i to
          wszystko jest naprawde latwiej zniesc. Uwazam, ze kobiety, ktore oddaly dziecko
          do adopcji sa albo kalekami emocjonalnymi bez uczuc, albo sa emocjonalnymi
          gigantami o nadludzkiej sile. Normalna przecietna matka nie jest w stanie
          dobrowolnie rozstac sie na zawsze ze swoim mowonarodzonym dzieckiem. Adopcja
          jest rozwiazaniem tylko dla bardzo wierzacych ludzi, ktorzy ponad wszystko
          cenią życie nienarodzonych dzieci, a takich ludzi jest naprawde bardzo
          niewiele. Dla wiekszosci znajdzie sie zawsze jakis argument przewazajacy szale
          na rzecz aborcji. Oczywiscie nie mowie o tych bardzo wierzacych ludziach,
          ktorzy ponad wszystko cenia zycie dziecka i po prostu urodza kazde dziecko i
          przyjma i wychowaja, chocby sami i to dziecko razem nie mieli co do ust wlozyc,
          bo sa i tacy, rzecz jasna.
          • ja.niebieska reniatoja 21.04.05, 14:35
            Ja uważam,że to forum jest po to by jakoś pomóc psychicznie kobietom,które
            usunęły,jak również uświadomić innym jaki to ból i cierpienie.Próbujemy się
            jakoś wesprzeć psychicznie,duchowo,emocjonalnie.Ta dziura w sercu jaką mamy
            jest ogromna i jakoś próbujemy nawzajem sobie pomoc złagodzić ten ból.Irka
            pięknie określa to w co wierzy,jest pozytywnym DUSZKIEM tego forum oraz tego
            zamkniętego,na które ty chyba nie masz wstępu???
            • reniatoja Re: reniatoja 21.04.05, 14:42
              Ok i co w związku z tym?
              • brandy35 Re: reniatoja 21.04.05, 15:14
                Niebieska chyba próbuje ci powiedzieć,że jeśli nie jestes z tych WSPIERAJĄCYCH
                to lepiej nie pisz słów,które jeszcze bardziej ranią.Bo i po co?

                Dziewczyny próbują jakoś się pozbierać,jakoś sobie pomóc.Nie psujmy tego!

                Ja jestem psychologiem i czasami mam do czynienia z depresją poaborcyjną.Taka
                osoba i tak ma wystarczające wyrzuty sumienia,po co zapędzać ją w jeszcze
                większy ból psychiczny.

                Zastanów się nad tym RENIATOJA
                • kizdam47 Re: reniatoja 21.04.05, 15:46
                  Ja odbieram słowa Reni całkiem inaczej niz Wy.nie we wszystkim sie zgadzam, na
                  początku (gdzieś tak w styczniu) nawet napisałam jej niemiłego posta. Ale
                  prędko sie przekonałąm o jej dobrych intencjach i o tym, że źle ja oceniłam.

                  Was równiez proszę o zaniechanie pochopnej i niesprawiedliwej oceny.

                  Trzeba kogoś troche "poznać" - jeśli w tym wypadku mogę użyć tego słowa.

                  Nie można równiez zamykać forum na pisanie tylko wspierających słów - czasami
                  czujemy sie źle i mamy ochotę przelac tę gorycz i do tego także forum służy.

                  Uczestnicząc w nim nalezy się liczyc z tym, że przeczyta sie czsami strasznie
                  smutne zwierzenia.

                  Bo posty w stylu: morderczynie! itp. są przeze mnie i nie tylko zaraz kasowane.
                  • ja.niebieska Droga kizdam47 22.04.05, 09:42
                    Nie będę czytała wszystkich wątków na tym i na drugim forum.Nie mam na to po
                    prostu czasu.Ja odpowiadałam na bieżące posty Reni I ODEBRAŁAM JE W TAKI A NIE
                    INNY SPOSÓB (JAK ZRESZTĄ BYŁO DOSKONALE WIDAĆ NIE TYLKO JA).Nie chcę nikogo
                    pochopnie oceniać,wogóle nie mam ochoty oceniać nikogo,ale odpisując na posty
                    piszę to co mi serce w danej chwili dyktuje.

                    Nadal uważam,że to forum (i to drugie) jest po to abyśmy się wspierały,pomagały
                    jakoś załagodzić ten ból po aborcji.Dla wielu z nas wyżalenie się i słowa
                    otuchy od pozostałych uczestniczek bardzo pomagają normalnie funkcjonować.

                    Uważam,że wiara Irki o tym,iż nasze dzieciaczki są bezpieczne wśród Aniołków -
                    BARDZO POMOGŁY POZBIERAĆ SIĘ PSYCHICZNIE NIEJEDNEJ Z NAS.

                    Pozdrawiam Was wszystkie.
                • reniatoja Re: reniatoja 21.04.05, 15:49
                  Droga Brandy, nie miałam na celu pisząc moje słowa wpedzac kogokolwiek w
                  wyrzuty sumienia. Wydaje mi sie, że moim postem wyraźnie staje, jesli można tak
                  powiedziec, "po stronie" osób, które z dwojga złego (adopcja - aborcja) wybrały
                  to drugie. O wiele bardziej potrafię zrozumieć kobietę, która dokonuje aborcji,
                  niz taką, która oddaje dziecko do adopcji, jakkolwiek niektórym wydaje się to
                  takie dziwne, jak mozna zdecydowac sie na cos takiego mogac PO PROSTU (to
                  cytat, ja nie uwazam, ze to jest po prostu) oddac dziecko do adopcji.

                  Jedyne, z czym sie nie moge zgodzic, to sposób, w jaki argumentuje Koleżanka,
                  ze oddajac do adopcji ryzykujemy, ze dziecko żle trafi, wiec lepiej usunać, bo
                  wsród aniołkow bedzie mu na pewno najlepiej. Bo, powtórzę, myśląc w ten sposób,
                  to KAZDEMU DZIECKU bedzie najlepiej właśnie u aniołkow. U aniołkow bedzie
                  każdemu lepiej niż w najlepszej ziemskiej rodzinie, czyż nie? Po prostu uważam,
                  że to jest przewrotny argument, nic więcej, Gdybym stała przed wyborem, to z
                  pewnością wolałabym (czy raczaj zdecydowałabym sie) usunąć niz oddać do
                  adopcji, ale ze wzgldów, które opisałam, a które opacznie zrozumiałyscie jakoby
                  była to proba wpedzania kogokolwiek w wyrzuty sumienia. Ponadto, gdybys
                  przeczytała moje wczesniejsze wypowiedzi (nawet z tego wątku, o reszcie forum
                  nie wspominajac) to chyba oczywistym stałoby sie, że jestem jak najdalsza od
                  wpedzania kogokolwiek w wyrzuty sumienia.
            • kizdam47 Re: reniatoja 21.04.05, 15:40
              Renia ma wstęp na ukryte forum
              • ja.niebieska Re: reniatoja 21.04.05, 15:44
                Zdenerwowała mnie trochę...
                Wogóle to jakoś ostatnio za dużo tych nerwów,dobrze,że niektóre z Was są takie
                ciepłe i przyjacielskie!
                • jol5.po Re: reniatoja 21.04.05, 18:01
                  dziewczyny, nie jestem z Was, ale jestem obok juz jakiś czas, czytam, obserwuję,
                  widzę, że cierpicie
                  wiem, że staracie się poradzić sobie z myślami
                  ale mi też ciężko czytać, że >życie za zycie (taki a nie inne matki)<
                  wolę stanąć za życiem
                  Wy jesteście ważne, tamto życie też jest ważne (nie chodzi o cierpienie, gdzie komu lepiej, ale po prostu)
                  - i nie wiem czy nie lepiej tak ustawić założeń
                  bo miedzy innymi
                  nie wiem czy takie misterne założenie, że dziecku dobrze, nie rozleci się gdzieś, w pewnym momencie życia i nie spowoduje jeszcze większych problemów i bólu niż przepracowanie teraz straty, mam wrażenie, że drążenie nawet bardzo bolesne i dążenie do ułożenie się samemu ze sobą a w efekcie pogodzenie ze sobą jest "efektywniejsze" (jesli mozna używać takich kategorii) i daje nadzieję, na szczęsliwe mimo wszystko w przyszłości życie

                  ale ja jeszcze o czymś, swego czasu gazety duzo rozpisywały się o psychologu dosyć kontrowersyjnie odbieranym - Hellingerze, jego teorie opierają się na badaniu rodziny, twierdzi, że każdy musi mieć w rodzinie swoje miejsce, a wykluczenie kogoś powoduje zachwianie układu, a co za tym idzie cierpienie. Do wykluczonych zalicza ludzi odrzuconych po konfliktach, ale też po zabójstawch, no i w wyniku aborcji. Uważa, ze to dziecko istnieje już w układzie rodzinnym i negacja tego powoduje konflikty rodzinne i cierpienie innych członków (którzy nawet czasami nie wiedzą dlaczego mają problemy). W związku z teorią proponuje swoje podejście do problemu.
                  Może Wam coś z tych rzeczy, albo myśli pomoże
                  tu sa linki do wywiadu z Hellingerem , gdzie m.in. jest o aborcji i link do jego strony
                  www.serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2401532.html
                  www.hellinger.pl/
                  • ja.niebieska Do jol5.po 22.04.05, 10:01
                    Ja też co nieco o tym słyszałam.O tym zachwianiu rodziny gdy ktoś umrze.W mojej
                    rodzinie niestety często noworodki umierały (choroby serca) i zapewne śmierć
                    mojego nienarodzonego Kubusia także będzie miała na to wpływ.
                    • natalya20 re 27.04.05, 16:30
                      nie ma co oceniac, sytuacje zyciowe sa rozne i ludzie sa roznie, roznie
                      reaguja w tych samych sytuacjach, dla kazdego wazne jest cos innego, ja jestem
                      pewna ze mi bylo by latwiej usunac ciaze niz oddac dziecko do adopcjii, zreszta
                      mysle ze jak ktos nie chce miec dziecka to tez nie chce chodzic z brzuchem
                      przez 9 miesiecy, co sie powie pracodawcy, ze teraz jestemw ciazy ale pozniej
                      od razu oddam dziecko i jestem znowu w pracy?? nawet nie chodzi tu o to co
                      ludzie by pomysleli, domy dziecka sa przeciez przepelnione, nie brakuje dzieci
                      do adopcji a ze przepisy sa ciezkie? panstwo chce byc pewne ze dziecko trafi w
                      dobre rece, nigdy nie oddalabym mojego dziecka do adopcji bo wiem ze
                      potrafilabym z tym zyc, zastanawialabym sie gdzie teraz jest co robi czy ma
                      dobrze jak wyglada, mysle ze dlatego wiekszosc ktora nie chce miec dziecka
                      decyduje sie na aborcje
                      to czy bedzie legalna czy nielegalna nic nie zmieni, jak ktos chce usunac to i
                      tak to zrobi, mysle tylko ze gdyby byla legalna warunki byly by bezpieczniejsze
                      i przede wszytkim pomoc psychologa ktory uswiadomi dziewczyne jakie moga byc
                      konsekwencje mysle ze wiele by wtedy zrezygnowalo
    • laura_21 Re: JA TEGO NIE ROZUMIEM!!! 30.04.05, 14:39
      proste wytlumaczenie, nie zdajesz sobie spawy chyba z tego jak trudno byloby
      oddac juz urodzone dziecko, daltego wiele kobiet decyduje sie na aborcje , choc
      sa jeszcze inne aspekty tego, nie chcą byc widziane w ciązy, w swoim
      srodowisku, nie chcą zmieniac planow na przyszlosc itp jest 1000 mozliwosci ,
      moze brzmi to banalnie ale tak jest...ja po udrodzeniu dziecka nie bylabym w
      stanie go juz oddac....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka