Dodaj do ulubionych

jestem oburzona

01.06.05, 01:42
kochane kobiety wiem czym jest aborcja, bo sama przez to przeszłam. Jestem
katoliczą, ale uwazam ze wszystkie dzieci, które sa w domach dziecka sa tam
przez nie rozważnych i nieodpowiedzialnych rodziców. Którzy nie przemysleli
swojej decyzji o macieżyństwie. Mam córke i jestem szczęśliwa, ale znam masę
osób, które zdecydowały sie na urodzenie dziecka i nbie sprostały temu -
podrzucaja je dziadkom na całe tygodnie, albo im je odbierają z różnych
przyczyn. Rozumiem że aborcja dla wielu kobiet jest bardzo przykrym
doświadczeniem, ale to nie znaczy ze każda kobieta która usunię ciąże ma
wyrzuty sumienia i nie każda która je urodzi daje sobie radę.
Obserwuj wątek
    • madzia1708 Re: jestem oburzona 01.06.05, 09:50
      dianitra napisała:

      > kochane kobiety wiem czym jest aborcja, bo sama przez to przeszłam. Jestem
      > katoliczą, ale uwazam ze wszystkie dzieci, które sa w domach dziecka sa tam
      > przez nie rozważnych i nieodpowiedzialnych rodziców.

      nie wiem, czy rodziców, którzy zachodzą w niechcianą ciążę i później ją usuwają
      można nazwać rozważnymi i odpowiedzialnymi...



      Którzy nie przemysleli swojej decyzji o macieżyństwie.

      nie rozumiem tego zdania. Jak można się kochać bez zabezpieczenia i liczyć na
      fart, że ciązy nie będzie.....



      Mam córke i jestem szczęśliwa, ale znam masę
      > osób, które zdecydowały sie na urodzenie dziecka i nbie sprostały temu -
      > podrzucaja je dziadkom na całe tygodnie,

      akurat oddawanie dziecka dziadkom, nie uważam za coś złego


      albo im je odbierają z różnych
      > przyczyn.


      tu to chyba chodzi Ci o PATOLOGIĘ, a tak się składa, ze aborcja trochę
      kosztuje, bo nie jest legalna w naszym kraju i nie jest refundowana przez NFZ,
      więc takich rodziców, którym odbieraja dzieci raczej nie stać na zabieg.
      Czasami jak wiemy np zabijają dzieci po urodzeniu i chowają je w beczki


      Rozumiem że aborcja dla wielu kobiet jest bardzo przykrym
      > doświadczeniem, ale to nie znaczy ze każda kobieta która usunię ciąże ma
      > wyrzuty sumienia i nie każda która je urodzi daje sobie radę.

      nie wiem jak kobieta, która usunie może nie mieć wyrzutów sumienia?
      • dianitra Re: jestem oburzona 01.06.05, 12:28
        Wydaje mi sie ze nie dostrzegasz rzeczywistośći... Dziewczynki mające 14 lat
        uprawiają seks i myslę że daleko im do odpowiedzialności...Sa równiez kobiety
        które wpadają bo zawiodły ich środki antykoncepcyjne.( tak było w moim
        przypadku)Nie jestem zwoleniczka aborcji właściwie przez całe zycie się jej
        sprzeciwiałam, ale patologia alkoholizm nie jest bierze sie najczęściej z
        bezradności a kobieta która rodzi dziecko i nie ma żadnego wsparcia często za
        namową lub w imie wiary póżniej głubi się w tym wszystkim. jesli chodzi o moje
        sformułowanie"nie przemysleli decyzji o macierzyństwie" miałam na myśli
        sytuavje gdy kobieta zachodzi w ciążę i decyduje sie urodzić nie mając
        świadomości co ją czeka z czego bedzie życ.A podrzucanie dzieci dziadkom nie
        jest złe dopóki matka pozostaje matką. Jeżeli znika na tygodnie i nie wie co
        dzieje sie z jej dzieckiemto według ciebie to jest normalne?
        • madzia1708 Re: jestem oburzona 01.06.05, 13:22
          dianitra napisała:

          > Wydaje mi sie ze nie dostrzegasz rzeczywistośći... Dziewczynki mające 14 lat
          > uprawiają seks i myslę że daleko im do odpowiedzialności...


          nie porównuj dorosłej kobiety do dziecka, to nie jest przykład



          Sa równiez kobiety
          > które wpadają bo zawiodły ich środki antykoncepcyjne.( tak było w moim
          > przypadku)

          to już inna sprawa, choć bardzo rzadko to się zdarza




          Nie jestem zwoleniczka aborcji właściwie przez całe zycie się jej
          > sprzeciwiałam, ale patologia alkoholizm nie jest bierze sie najczęściej z
          > bezradności a kobieta która rodzi dziecko i nie ma żadnego wsparcia często za
          > namową lub w imie wiary póżniej głubi się w tym wszystkim. jesli chodzi o
          moje
          >
          > sformułowanie"nie przemysleli decyzji o macierzyństwie" miałam na myśli
          > sytuavje gdy kobieta zachodzi w ciążę i decyduje sie urodzić nie mając
          > świadomości co ją czeka z czego bedzie życ.


          to prawda, masz rację, że powinno się myśleć, co się da dziecku jeść, czy za co
          sie kupi pieluszki, ale dla mnie aborcja nie jest wyjściem, wybacz. Przez
          dziewięc miesięcy można dużo zmienić, trzeba poprostu się postarać


          A podrzucanie dzieci dziadkom nie
          > jest złe dopóki matka pozostaje matką. Jeżeli znika na tygodnie i nie wie co
          > dzieje sie z jej dzieckiemto według ciebie to jest normalne?


          wiesz, przytaczasz tu skrajne przykłady: o dzieciach zachodzących w ciążę, o
          matkach znikających na całe tygodnie, nie rozumiem Cię.
          Chyba nie miałaś 13 lat jak usunęłaś ciążę, z resztą o życiu takiej dzieczynki
          decydują rodzice, a nie ona sama
          • dianitra Re: jestem oburzona 01.06.05, 13:41
            ja usunełam bedąć matka i mężatka, ale aborcja dotyka najczęściej kobiety młode
            nie mające wyboru. Mozna byc przeciwnikiem aborcji ale trzeba odnosić tą
            sytuacje do siebie. Są sytuacje kiedy nie można nic zmienić dziecko nie może
            zyć w strachu czy będzie miało gdzie zyć i co jeść. Można oddać dziecko do
            adopcji ale to też ma konsekwencje.Jest to napewno lepsze wyjście niz aborcja,
            ale dramat dla matki jest równie duzy.
            • madzia1708 Re: jestem oburzona 01.06.05, 13:51
              dianitra napisała:

              > ja usunełam bedąć matka i mężatka, ale aborcja dotyka najczęściej kobiety
              młode
              >
              > nie mające wyboru. Mozna byc przeciwnikiem aborcji ale trzeba odnosić tą
              > sytuacje do siebie. Są sytuacje kiedy nie można nic zmienić dziecko nie może
              > zyć w strachu czy będzie miało gdzie zyć i co jeść. Można oddać dziecko do
              > adopcji ale to też ma konsekwencje.Jest to napewno lepsze wyjście niz
              aborcja,
              > ale dramat dla matki jest równie duzy.



              Chyba nie do końca tak jest, że aborcja dotyka głównie młode kobiety, rzadko
              się zdarzają sytuacje, że nie ma wyboru, poczytaj proszę posty na tym forum

              nie wiem, czy jestem przeciwniczką aborcji, nigdy nie byłam w sytuacji, gdy
              musiałabym się nad tym zastanawiać

              nie wiem też, czy adopcja to lepsze wyjście i dla kogo lepsze, dla matki czy
              dla dziecka?

              to wkońcu jak to jest? odpowiedzialność czy dramat? żałujesz czy nie?




      • dianitra Re: Nie mam wyrzutów sumienia 01.06.05, 12:38
        Przemyslałam swoją decyzję swiadomie i rozważyłam wszystkie okolicznośći. Bałam
        sie ze sobie z tym nie poradzę, że będzie mnie to boleć i było mi naprtawdę
        ciężko. Ale po roku wiem ze postąpiłam słusznie. patrząc na moją córkę wiem że
        oszczędiłam jej skrajnej biedy, mamy która cały czas sie zamartwia skąd wziąść
        pieniądze. Nie stac nas na wiele rzeczy, ale moje dziecko tego nie odczuwa. Mam
        nadzieje że moja pociecha będzie miała kiedyś braciszka, ale wiem że zdecyduję
        sie na powtórne macierzyństwo tylko wówczas gdy będę mogła powiedzieć nowemu
        maleństwu cieszę sie że jesteś tak jak pięć lat temu powiedziałam p[o urodzeniu
        mojej córki, chociaż jej poczęcie było nieplanowane ....
      • umathurman nie zaluje 07.06.05, 13:27
        jestem tego doskonalym przykladem. nie zaluje, wiem, ze postapilam slusznie i
        gdybym jeszcze raz byla w takiej samej sytuacji, zrobilabym to samo.
    • e2005 Re: jestem oburzona 01.06.05, 10:35
      Dianitra- badzo dobrze, że jestes szczęśliwa i masz pięknę córkę, wspaniałego
      męża i że żyjesz szczęsliwie na tym świecie pomimo takich doświadczeń. Dobrze,
      że rozumiesz kobiety po aborcji, dobrze że nie narzucasz swojego zdania. Ciesze
      sie, że są kobiaty takie jak Ty, które mówią że żyją dalej, nie rozpaczają...że
      chyba nawet nie żałują. Ale czy za lat 10 napiszesz to samo, to samo będziesz
      mówić? Mam nadzieję, że tak, bo wiesz tu są kobiety, które zaczynają nad tym
      mysleć po paru latach.
      Pewnie dziewczyny się ze mną nie zgodzą ale ja uważam, że nie należy wywoływać
      w kimś wyrzutów sumienia. Czy naprawdę powinno nam sprawiać przyjemność
      doprowadzanie kogoś do smutku i rozpaczy? Dianitra nie żałuje więc pewnie to
      forum nie jest dla niej, ale może z drugiej strony będzie potrafiła dziewczynom
      cierpiacym dodać otuchy i poprawić samopoczucie skoro rozumie......
      • kizdam47 Re: jestem oburzona 01.06.05, 12:33
        Pewnie, że nie należy wywoływać na siłe wyrzutów sumienia.
        Na forum ukryte zgłosiła się ostatnio dziewczyna, która - wywnioskowałam z
        komentarza - niby uważa, że słusznie zrobiła, z grugiej strony jednak pisze, że
        płacze w poduszkę, więc nie wiem.

        Napisałam jej, żeby sie jeszcze zastanowiła, czy chce przeczytac to, co tam
        piszemy, bo w jej sytuacji może to przynieść niepożądane skutki.

        Uważam, że kobieta, która żałuje, nie jest w niczym lepsza od tej nie
        załujacej. Tak samo z motywacją - czyn pozostaje czynem, każdy radzi sobie z
        tym sam, jak może i jak uważa.

        Ale usunięcie ciąży po dojściu do wniosku, że z różnych względów nie da się
        rady - nikt mi nie wmówi, że to odpowiedzialne zachowanie.
        • dianitra Re: jestem oburzona 01.06.05, 12:41
          Powiedz mi w takim razie czemu wszystkie osoby które pisza na forum sie na to
          zdecydowały. Przeciez nikt siła ich do tego nie zmusił.
    • kapyl Re: jestem oburzona 01.06.05, 12:57
      Nie chcę nikogo urazić tym zdaniem.
      Dianitra pyta: "dlaczego te kobiety to zrobiły przecież nikt ich nie zmuszał"

      Otóż dianitro - poczytaj sobie wątki z początku forum. Jest tam taki
      szczególnie długi zalozony przez tygrysia.
      Niektóre z tych kobiet zostały zmuszone - moze nie doslownie zaprowadzone sila
      do lekarza i przywiązane do fotela, ale perswazja i naciskiem. To takze jest
      zmuszanie.
      Niekiedy usunęły z tchórzostwa - bały się, że sobie nie poradzą.

      I zgadzam sie z kizdam. W momencie kiedy się usuwa ciąże, nie można zasłaniac
      sie odpowiedzialnościa. Bo to zadne wytlumaczenie i zaden przejaw
      odpowiedzialnosci.
      Wiekszosc z tych kobiet na forum mówi wprost dlaczego. I nie zauważyłam by
      potępialy osoby które aborcji nie zalują. Czyn pozostanie czynem.
      • madzia1708 Re: jestem oburzona 01.06.05, 13:43
        kapyl napisała:

        > I zgadzam sie z kizdam. W momencie kiedy się usuwa ciąże, nie można zasłaniac
        > sie odpowiedzialnościa. Bo to zadne wytlumaczenie i zaden przejaw
        > odpowiedzialnosci.
        > Wiekszosc z tych kobiet na forum mówi wprost dlaczego. I nie zauważyłam by
        > potępialy osoby które aborcji nie zalują. Czyn pozostanie czynem.


        I ja się zgadzam z Kizdam, przecież jedno drugiemu przeczy, aborcja-
        odpowiedzialność.....pomyłka jakaś
      • dianitra masz rację 01.06.05, 14:04
        ale chodzi o to że to są twoje odczucia rozumiem jak wielki ból moze zadac taka
        decyzja, ale nie mozecie mówić ze tak jest zawsze, że te kobiety, które nie
        odczuwają podobnego bólu sa zimne. To nieprawda. Jeżeli przemyslisz swoją
        decyzje i uważasz że to jedyne dobre rozwiązanie to nie odlądasz sie wstecz.
        Nigdy nie żałowałam że urodziłam córke pomimo że bylismy młodzi i nie mieliśmy
        gdzie mieszkać, bo byłam pewna tego że chcę tego. Przemyślałam wszystko sto
        razy i byłam pewna ze postąpiłam słusznie. Nie ogladam się wstecz. Masz prawo
        odczuwac zal, masz prawo byc zła na siebie, ale masz równiez prawo życ
        normalnie. Mówisz że ktos te kobiety zmuszał i pewnie tak było , ale to zawsze
        jhest decyzja kobiety ja miałam przeciw sobie wszystkich. Ojciec mojego dziecka
        miał 16 lat ja 18. Jego matka nie przyjmowała żadnej innej odpowiedzi niż
        aborcja A ja mówiłam URODZĘ. I NIE ZAWACHAŁAM SIE. ale kobiety są równiez
        zmuszane do urodzenia dziecka, brakiem pieniedzy strachem , religją jak myslisz
        czy wszystkie z nich nie żałują? Co czują ich dzieci? Nie mów mi ze to
        margines. wspierajcie sie i wieżcie ze bedzie lepiej bo będzie.Ja wierze że
        wasza decyzja była najtrudniejsza w waszym życiu i że cud macierzyństwa jescze
        przed wami, ale nie wolno wam mówić nie rób tego bo będziesz żałować, zabijesz
        dziecko. Czy idąc na zabieg mówiłas zabiję cię. Jezeli chcesz kogos przed tym
        ustrzec powiedz: JA TO PRZEZYŁAM TO DECYZJA NA CAŁE ŻYCIE. TERAZ CIERPIĘ I NIC
        NIE PRZYNOSI MI ULGI.jEŻELI CHCESZ USUNĄĆ CIĄŻE ZOBACZ ŻE MOŻE SPOTKAĆ CIE TO
        SAMO. to jest decyzja kobiety nie mozna nikomu narzucić aborcji ani zmusić
        kogoś żeby urodził dziecko.
        • kapyl Re: masz rację 01.06.05, 14:54
          dianitra napisała:

          > ale chodzi o to że to są twoje odczucia rozumiem jak wielki ból moze zadac
          taka
          >
          > decyzja, ale nie mozecie mówić ze tak jest zawsze, że te kobiety, które nie
          > odczuwają podobnego bólu sa zimne. To nieprawda. Jeżeli przemyslisz swoją
          > decyzje i uważasz że to jedyne dobre rozwiązanie to nie odlądasz sie wstecz.

          hmm. aborcja to nie jest nigdy jedyne dobre rozwiazanie. nie jestes pierwsza
          kobieta na tym forum, która abortowała będąc wcześniej matką. Nie rozumiem
          tylko jak można nie oglądać się wstecz. To znaczy co? To znaczy że sprawy nie
          było? że nie myśleć o tym? No ok. W takim razie po co piszesz na forum, na
          którym większość kobiet jednak ogląda sie "wstecz" i wyraza swój zal i zalobę.
          Zauważ że większość tych kobiet mówi że gdyby miala jeszcze jedna szanse nie
          zdecydowalaby sie na aborcje.

          > Nigdy nie żałowałam że urodziłam córke pomimo że bylismy młodzi i nie
          mieliśmy
          > gdzie mieszkać, bo byłam pewna tego że chcę tego. Przemyślałam wszystko sto
          > razy i byłam pewna ze postąpiłam słusznie. Nie ogladam się wstecz.
          Masz prawo
          > odczuwac zal, masz prawo byc zła na siebie, ale masz równiez prawo życ
          > normalnie.

          nikt nie kwestionuje prawa kobiet po aborcji do normalnego życia.
          Mówisz że ktos te kobiety zmuszał i pewnie tak było , ale to zawsze
          > jhest decyzja kobiety ja miałam przeciw sobie wszystkich.

          a ja powtórze raz jeszcze - przejrzyj dokladnie forum. czasem ta "decyzja
          kobiety" to naprawdę nie byla jej decyzja.

          Ojciec mojego dziecka
          > miał 16 lat ja 18. Jego matka nie przyjmowała żadnej innej odpowiedzi niż
          > aborcja A ja mówiłam URODZĘ. I NIE ZAWACHAŁAM SIE. ale kobiety są równiez
          > zmuszane do urodzenia dziecka, brakiem pieniedzy strachem , religją jak
          myslisz
          czy wszystkie z nich nie żałują? Co czują ich dzieci? Nie mów mi ze to
          > margines.

          Tego akapitu kompletnie nie rozumiem. Kto kogo nazwal marginesem? mysle ze te
          kobiety ktore nie popelnily aborcji z wyzej wymienionych przykladow są
          szcześliwe ze tego nie zrobily, kiedy tylko wziely swoje dziecko na rece.
          Ja bylam szczesliwa

          wspierajcie sie i wieżcie ze bedzie lepiej bo będzie.Ja wierze że
          > wasza decyzja była najtrudniejsza w waszym życiu i że cud macierzyństwa
          jescze
          > przed wami, ale nie wolno wam mówić nie rób tego bo będziesz żałować,
          zabijesz
          > dziecko.

          No a jak trzeba mówić? Czy może nieprawda że będzie zalować? (no dobrze nie
          wszystkie kobiety zaluja) Czy to nieprawda że zabije dziecko? Niestety. Kazda
          kobieta, która popelnila aborcje zabila dziecko. Na tym polega ten zabieg.


          Jezeli chcesz kogos przed tym
          > ustrzec powiedz: JA TO PRZEZYŁAM TO DECYZJA NA CAŁE ŻYCIE. TERAZ CIERPIĘ I
          NIC
          > NIE PRZYNOSI MI ULGI.jEŻELI CHCESZ USUNĄĆ CIĄŻE ZOBACZ ŻE MOŻE SPOTKAĆ CIE TO
          > SAMO.

          To co napisalas znaczy po prostu - "Nie rób tego bo będziesz żałować".
          Przeczysz sama sobie.

          to jest decyzja kobiety nie mozna nikomu narzucić aborcji ani zmusić
          kogoś żeby urodził dziecko.

          Tylko pozostaje pytanie... dlaczego kobieta decyduje za dwoje ludzi?
          Za siebie i za dziecko?
          • dianitra NIE ROZUMIESZ 01.06.05, 15:04
            mówisz mi ze wiekszosć kobiet załuje i sugerujesz ze ja tez mam żałować
            • kapyl Re: NIE ROZUMIESZ 01.06.05, 15:23
              mówie że większość kobiet załuje
              ale nie sugeruje ze powinnas zalować. to co czujesz to twoja sprawa.
              Nie podobaja mi sie po prostu niektóre twoje sformulowania i tyle.
              • dianitra ok 01.06.05, 15:33
          • dianitra Re: masz rację 01.06.05, 15:22
            A ja zrobiłabym to samo, bo to była słuszna i świadoma decyzja. Każdy oglada
            sie wstecz, ale to czy sie boisz tam spojrzeć zależy od ciebie. Jeżeli podjełaś
            decyzję która była przemyślana pod każdym względem to nie masz sie czego bać.
            Decyduje za moja córke każdego dnia. każda matka podejmuje decyzję nie tylko za
            siebie wszystko co robisz ma wpływ na twoje dziecko. Ja odpowiadam za zycie
            mojej córki od chwili jej narodzin i robie wszystko zeby miała szczęśliwe
            dzieciństwo.Po za tym to jedyne forum o aborcji i przedstawia tylko jeden punkt
            widzenia. kobieta która przed chwilą dowiedziała się że jest w ciąży nie
            otzryma tu pomocy. tylko nacisk. nie bądzie obłudne zdecydowałyście sie na
            aborcję wbrew wszystkiemu co tutaj piszecie(wiedziałyście o skutkach) część z
            was uwaza ze postąpiła słusznie ale żałuje i cierpi. moja koleżanka dała mi
            adres tego forum, ponieważ pisuje tutaj i otrzymuje ulgę w żalu,ale uważa że to
            była jedyna droga
            • kapyl Re: masz rację 01.06.05, 15:31
              dianitra napisała:

              > A ja zrobiłabym to samo, bo to była słuszna i świadoma decyzja. Każdy oglada
              > sie wstecz, ale to czy sie boisz tam spojrzeć zależy od ciebie. Jeżeli
              podjełaś
              >
              > decyzję która była przemyślana pod każdym względem to nie masz sie czego bać.

              No prosze - a niedawno pisalas zeby sie za siebie nie ogladac.
              > Decyduje za moja córke każdego dnia. każda matka podejmuje decyzję nie tylko
              za
              >
              > siebie wszystko co robisz ma wpływ na twoje dziecko.

              Wiem o tym. Ja również podejmuje kazdego dnia decyzje za moje dziecko.

              Ja odpowiadam za zycie
              > mojej córki od chwili jej narodzin i robie wszystko zeby miała szczęśliwe
              > dzieciństwo.

              Ja też odpowiadam za ZYCIE mojej córki. A życie mojej córki nie zaczęło sie od
              chwili jej narodzin.

              Po za tym to jedyne forum o aborcji i przedstawia tylko jeden punkt
              >
              > widzenia. kobieta która przed chwilą dowiedziała się że jest w ciąży nie
              > otzryma tu pomocy.

              a jaką pomoc masz na mysli? Jezeli chodzi o pomoc psychologa itp, to tygrysia
              we wstepie podala linki. kobiety pisza o swoich przezyciach i nie chca by inne
              kobiety przezywaly to co one. to nie jest pomoc?
              Jezeli chodzi o adresy lekarzy robiacych skrobanki, to faktycznie takiej pomocy
              nie uzyska. i o tym tygrysia tez mówi.

              tylko nacisk. nie bądzie obłudne zdecydowałyście sie na
              > aborcję wbrew wszystkiemu co tutaj piszecie(wiedziałyście o skutkach) część z
              > was uwaza ze postąpiła słusznie ale żałuje i cierpi.

              nikt tu nie jest obludny tylko pisze co czuje. ja tez moglabym cie posadzac o
              oblude a nie robie tego

              moja koleżanka dała mi
              > adres tego forum, ponieważ pisuje tutaj i otrzymuje ulgę w żalu,ale uważa że
              to
              >
              > była jedyna droga

              a ty czego oczekujesz od tego forum?
              • dianitra Re: masz rację 01.06.05, 16:54
                nie pisałam żeby sie za siebie nie oglądać. A pomoc nie polega na wywieraniu
                presji. zajrzałam z ciekawości na to forum i uważamże mało jest tu żalu i
                zrozumienia dla osób które prubują zrozumieć dlaczego kolejne kobiety chcą
                usunąć ciąże. i tak jak wy niektóre z nich pójdą do lekarza ale zamiast słów
                rozumiem ja tez byłam w takiej sytuacji otrzyma słowa potępienia. Was tez
                ostrzegano ale z różnych przyczyn poszłyście do gabinetu. Jeżeli dzieki temu
                forum jakaś kobieta zostanie mamą i uniknie aborcji to spełni ono swoje
                zadanie, alete które zrobią aborcje mimo wszystko powinny też mieć wsparcie.
                • kizdam47 Re: masz rację 01.06.05, 21:59
                  I uważam, że maja wsparcie i nikt ich nie potępia (może prawie nikt) ani nie
                  odrzuca.

                  A jeśli juz bawisz sie z Kapyl w wyliczanie i zaglądanie do portfela, to nie
                  biadol, jak to masz mało. Bo o kwocie 1500 zł niektóre rodziny mogą pomarzyć.

                  Usunęłaś, nie żałujesz, uważasz, że wpędziłabyś córkę w biede - Twoja sprawa,
                  ale nie tłumacz się w ten sposób. Do tego jeszcze pomoc rodziny - a Ty
                  przedstawiasz prawie widmo śmierci głodowej.
                  • dianitra Re: masz rację 01.06.05, 22:51
                    To ze wiążemy koniec z końcem to jedno a uirodzenie w tej sytuacji drugiego
                    dziecka to co innego. po za tym starcza na ledwo na rachunki a życie dziecka to
                    nie samo jedzenie. ro0dzina nie daje nam co miesiąc pieniędzy i nie
                    przyjelibyśmy az takiej pomocy. Pomagają gdy jest najciężej. I mamy wsparcie
                    inne o wiele ważniejsze. Nie uważam że 1500 zł to bieda ale po zatym co
                    wymieniłam nie mamy zadnych luksusów i musimy uważać na co wydajemy pieniądze.
                    • kizdam47 Re: masz rację 02.06.05, 09:47
                      Jak większość, również ja nie pławię się w luksusach.

                      Myślisz, że po skończeniu studiów będziecie mieć więcej pieniędzy, będzie
                      łatwiej? W dzisiejszych czasach 90% ciąż jest nie w porę.
                      Poza tym chyba lepszym wyjściem jest przyjęcie pomocy rodziny niż zabicie
                      dziecka - w takim wypadku unoszenie sie honorem nie jest żadną
                      odpowiedzialnością.

                      Poza tym nigdy nie wiadomo, czy Twoja rodzina kiedyś nie będzie potrzebowała
                      Twojej pomocy. Mogłabyś wtedy się zrewanzować.
                    • kizdam47 Re: masz rację 02.06.05, 09:49
                      Pisząc o biedzie nie uważam oczywiście, że należy narobić (przepraszam) kupę
                      dzieci, żyć z 500-złotowej renty i jeszcze dziękować za to Bogu.

                      Ja też tłumaczyłam się m.in. brakiem pieniędzy, ale nie uważam tego za
                      usprawiedliwienie własnego czynu ani tym bardziej odpowiedzialnośc.
                      • dianitra Re: masz rację 02.06.05, 12:22
                        to nie chodzi o pieniądze tylko o zapewnienie dziecku odpowiednich warunków do
                        rozwoju(nie luksusów)pieniądze oczywiście są do tego niezbedne ale jest jaszcze
                        mase innych rzeczy jak czas dla dziecka itp. Podkreslam jeszcze raz że nie
                        uważam aborcji za jedyne rozwiązanie. Urodziłam córkę będąc w cięższej
                        sytuacji, ale pięć lat wychowywania jej uświadomiło mi to czego nie wiedziałam
                        wcześniej. Moja córka rozwija sie świetnie, jest niezwykle otwartym ,
                        ineligentnym szkrabem. Organizujemy jej dzień według własnych możliwości i
                        wymaga to niezwykłej gimnastyki. Ja nie muszę szukać powodów dlaczego nie
                        urodziłam drugiego dziecka. Ja je znam.
                      • dianitra Re: masz rację 02.06.05, 12:28
                        I nie wyobrazam sobie zeby dziewczyna która nie umie sie sprzeciwstawić
                        otoczeniu w tak ważnej kwestii jak aborcja i podaje sie zabiegowi wbrew sobie
                        była dojrzała. A najgorsze co mozna jej powiedzieć to :zabiłaś swoje dziecko. a
                        tak często uczestniczki tego forum robią. Podajecie adresy psychologów, który
                        znich poparłby takie postępowanie?
                        • madzia1708 o czym Ty mówisz? 02.06.05, 12:54
                          dianitra napisała:

                          > I nie wyobrazam sobie zeby dziewczyna która nie umie sie sprzeciwstawić
                          > otoczeniu w tak ważnej kwestii jak aborcja i podaje sie zabiegowi wbrew sobie
                          > była dojrzała. A najgorsze co mozna jej powiedzieć to :zabiłaś swoje dziecko.
                          a
                          >
                          > tak często uczestniczki tego forum robią. Podajecie adresy psychologów, który
                          > znich poparłby takie postępowanie?



                          ?????????????????????????
                          • kizdam47 Re: o czym Ty mówisz? 02.06.05, 13:45
                            Madzia1708, jestem ostatnio można powiedzieć...zawalona nauką. Ale postaram się
                            odezwać na gg.

                            Pozdrawiam Cię.
                            • madzia1708 Re: o czym Ty mówisz? 02.06.05, 14:23
                              oki, czekam i pozdrawiamsurprised)
                          • dianitra Re: o czym Ty mówisz? 02.06.05, 13:45
                            magda aborcja to najtrudniejsza decyzja w życiu kobiety. nie wyobrażam sobie w
                            jakiej sytuacji musi być kobieta żeby ulec naciskowi otoczenia, ale wierzę że
                            są takie sytuacje, bo strach jest najgorszym doradcą a nieplanowana ciąża budzi
                            w nas panikę. Próbowałam wczoraj zrozumieć to co pisałyście i zastanawiałam sie
                            co by było gdybym ja była w takiej sytuacji i chyba nie chciałabym słyszeć w co
                            drugim poście zabiłaś dziecko. (chociaż to fakt) Myślę, ze to forum jest
                            potrzebne, zastanawiam sie tylko czego takie kobiety potrzebują. trudno jest
                            komus doradzać, bo to odpowiedzialność. Staram sie poprostu was zrozumieć i
                            jeżeli jestm w błędzie to poto jest rozmowa. pozdrawiam
                        • alexandra74 Re: masz rację 02.06.05, 13:42
                          Nie wiem w zasadzie o co Ci chodzi w ostatnim poście.

                          Zarówno mój czyn jak i twój, z jakichkolwiek pobudek, pod wpływem nacisku czy
                          nie, jest niegodny i jest przejawem nieodpowiedzialności.

                          Co do dojrzałości...wybacz, nie tobie to oceniać. Śmieszysz mnie wręcz, lub
                          nawet zasmucasz wyobrażeniami o własnej dojrzałości.
                          • kizdam47 Re: masz rację 02.06.05, 13:44
                            Ops, znów się nie przelogowałam. To dlatego, że ostatnio często siedzę na
                            forumowych górach (tam jako alexandra74).
                          • dianitra Re: masz rację 02.06.05, 14:36
                            oczywiści przejawem odpowiedzialności jest życie za 500 zł z zasiłku i rodzenie
                            kolejnych dzieci. Gratuluje wyobrażni. Nie mówię że jestem dojrzała, albo ze
                            wszystkie moje decyzje sa trafne, ale nigdy nie podejmuje ich pochopnie. i
                            nawet jezeli popełnie jakiś błąd to analizując sytuację najczęsciej dochodzę do
                            w niosku że ww tamtym momencie byla to najwłaściwsza decyzja. Nie znam
                            przyszłośći i jeżeli np wtedy nie miałam pracy to mogłam byc pewna że przez
                            najbliże min 8 miesięcy jej nie będę miała.
                            • kizdam47 Re: masz rację 02.06.05, 17:31
                              Pisałam, ze nie chodzi o życie za 500 zł. Nie czytasz uważnie - to zauważyłam.
                              • dianitra odp 02.06.05, 17:39
                                te 500 zł to była przenosnia. może nie zsbyt uwaznie czytam, jestem dziś
                                wykończona bo moja córka miała dzis wysoka gorączkę. gorączka budzi u nas w
                                domu panikę, bo moja cółra miała kiedyś drgawki gorączkowe i boimy sie powtórki
                                mimo że w jej wieku podobno juz nie występują.zboczyłam z tematu.nie jestem
                                doskonała.
            • kizdam47 Re: Nacisk 01.06.05, 16:17
              W związku z własnymi doświadczeniami nie widzę nic złego nawet w wywieraniu
              nacisku na to, aby kobieta urodziła. Co jest gorsze - wywieranie nacisku czy
              bierne przyglądanie się obserwowanym juz tutaj tzw. przygotowaniom do
              zabójstwa?
              Przepraszam, że moimi słowami może niektóre z Was uraziłam, ale uważam, że
              nawet takie pranie mózgu jest lepsze niż obojętność.

              Poza tym ja przed podjęciem decyzji o aborcji teżbyłam pod naciskiem i mogę
              śmiało powiedzieć - to nie była moja decyzja. Wiem, że to nie jest
              usprawiedliwienie ale ja czyjejś decyzji się poddałam.

              Do dzisiaj uważam, że nie miał moralnego prawa nakłaniac mnie do tego ani tym
              barddziej szantażować w ten sposób. Ale stało się.

              Powtarzam, że nie próbuję wymusić żalu na kobietach, które uważają, że aborcja
              w ich przypadku była słuszna.
              • dianitra Re: Nacisk 01.06.05, 16:41
                naciskano cę i postąpiłaś wbrew sobie i nie ma znaczenia w którą strone
              • dianitra Re: Nacisk 01.06.05, 17:38
                przeczytałam twoje posty i jestem w szoku. nacisk to mało powiedziane.
                • reniatoja Re: Nacisk 08.06.05, 08:57
                  Dianitra - interesujaco piszesz, ciekawe masz poglady. Podsumujmy - usuniecie
                  ciazy to byl wyraz Twojej odpowiedzialnosci. Usuniecie ciazy nie jest dla
                  Ciebie powodem wyrzutow sumienia, jak rowniez nie przeszkadza Ci uwazac sie za
                  katoliczke. Budzi w Tobie sprzeciw oczekiwanie od dziewczynek, ze urodza
                  dzieci, jesli zaszly w ciaze, bo przeciez nie mozna od nich wymagac
                  odpowiedzialnosci - w domysle wiec, nalezy im umozliwiac usuwanie ciazy, bo
                  przeciez nie sa odpowiedzialne na tyle, by zostac matkami.

                  Nie widzisz absurdalnosci Twoich pogladow?

                  Malzenstwo katolickie jest z definicji stworzone do tego, zeby przyjac i po
                  katolicku wychowac potomstwo, ktorym je Bog obdarzy.
                  Aborcja powoduje automatycznie ekskominike, ktora jesli nie zostanie formalnie
                  zdjeta, wyklucza Cie z grona katolikow.
                  Dzieci nie powinny usuwac ciazy w ramach swojej niedojrzalosci - dzieci przede
                  wszystkim nie powinny wspolzyc seksualnie i zadbanie o to doroslych to ich
                  obowiazek i odpowiedzialnosc, a nie umozliwianie im skrobanek.
                  Tlumaczenie wszystkiego brakiem pieniedzy jest zalosne. Zalosne.
                  Nieskutecznosc nowoczesnej antykoncepcji to niezwykle rzadkie przypadki -
                  nalezy raczej mowic o nierzetelnosci w stosowaniu antykoncepcji. Mam na mysli
                  rowniez naturalne metody planowania rodziny, jak najbardziej skuteczne i zgodne
                  z nauka Kosciola, do ktorego uwazasz, ze nalezysz.

                  Oto odpowiedzialnosc - wg mnie.
                  - wspolzyc wtedy, gdy jest na to czas, a nie w wieku gimnazjalnym.
                  - zadbac (bardzo latwo jest o to zadbac), zeby nie zajsc w niechciana ciaze
                  - w razie ciazy urodzic dziecko, bo ono ma prawo zyc.
                  - zadbac o warunki materialne dla swojej rodziny. Prawda jest taka, ze niewielu
                  jest ludzi, ktorzy naprawde chca pracowac, a mimo to nie sa w stanie utrzymac
                  dwojki dzieci. Wiekszosc ludzi, ktorzy uwazaja, ze nie zwiaza konca z koncem
                  przy dwojce dzieci, to lenie, ktorzym nie chce sie pracowac, albo kazda praca
                  jest dla nich za ciezka, albo kazde wynagrodzenie za niskie. Wielu woli
                  siedziec w domu niz wziac sie do pracy, jesli nie dostana 1500 zl netto. Dwojka
                  dzieci, to nawet w Polsce standard, ktoremu przecietne malzenstwo jest w stanie
                  podolac nie skazujac siebie ani dzieci na nedze. Trzeba tylko chciec.
                  • tygrysia_suka Re: Nacisk 08.06.05, 14:39
                    Przywracam dinatrze możliwość pisania na forum aborcja.
                    Aby mogła się wypowiedzieć, natomiast mam nadzieję, że uszanuje ona prośbę
                    założyciela.
                    I nie będzie czyniła na tym forum reklamy, nie chcę dyskutować na temat
                    intencji dinary, bo mam na ich temat ukształtowane zdanie.
                    Jeśli dinara chce dyskutować na forum aborcja, to bardzo proszę.
                    Mam nadzieję, że nie będzie mnie zmuszała do kolejnej blokady.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka