Dodaj do ulubionych

nigdy bym tego nie zrobila???

14.02.06, 13:11
Ty bylas piekna dziewczyna a on byl pieknym chlopakiem,ja niepotrzebna
kruszyna wrzucona w zle gniazdo ptakom.Ty mialas wlosy z obraczek,wciaz go
trzymalas za rece,moich nie chcialas juz raczek i czego ci bylo wiecej? Dzis
mialabym 16 lat tyle co ty wtedy mamo.. takze cieszylby mnie ten
swiat,przezylabym to samo.Mamo nie chcialam umierac,dlaczego mnie nie
kochalas? nie mialas prawa odbierac mi zycia chociaz mi je dalas.Dzieci tula
swe misie ,ja do ziemi tule swe cialo przezylam tylko kilka tygodni,aby zyc
to o wiele za malo.Dzis mialabym 16 lat tyle co ty wtedy
mamo.....

Obserwuj wątek
    • kate1002 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 13:12
      NIGDY!!!!!!!
      • madzia1708 to dobrze 14.02.06, 13:24
        w jakim celu te chore słowa tu napisałas?
        • smutna44 Re: to dobrze 14.02.06, 14:00
          Madziu, dlaczego obrażasz, te słowa nie są chore, to słowa wrażliwej osoby,
          która być może tego nie przeżyła, ale ma prawo tak pisać...

          Ona ma rację, nie Ty...
          • madzia1708 Re: to dobrze 15.02.06, 10:08
            ale po co je tu pisac?
            dla mnie sa chore bo ja np poznalam te chora piosenke na koloniach jak bylam w
            2 klasie podstawowki. szok. nawet nie wiedzialam co one znacza ale super sie to
            spiewalo przy gitarze
            juz raz ktos je tu zamiescil, kiedys...watek z tego co pamietam zostal
            usuniety..
            nie sa to piekne slowa, ze tez komus sie chce pisac takie bzdury
      • kobietka73 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 16:21
        Nigdy nie mów "nigdy". Nie wiesz przed jakim wyborem staniesz jeszcze w życiu.
        Nie wiesz jakie niespodzianki gotuje dla Ciebie los. Dzisiaj twierdzisz "ja
        tego nie zrobię, ten problem mnie nie dotyczy" - a jutro może Cię bardzo, ale
        to bardzo, zaskoczyć. I może to byc bardzo, bardzo przykra niespodzianka. A te
        słowa powyżej pisała osoba, która widocznie mało jeszcze w życiu doświadczyła.
        I życzę jej, żeby nigdy nie miała takich doświadczeń jak niektóre z nas -
        kobiet, które los zaskoczył w bardzo mało przyjemny sposób.
    • kate1002 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 13:44
      chore??? to chyba ty jestes chora.Jezeli cie te slowa nie poruszyly to
      trudno,moze do innej osoby to trsfi ktora bedzie chciala zrobic cos tak
      okropnego.
      • pasqale Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:09
        mysle ze trzeba nienawidzic kobiet zeby pisac takie teksty. aborcja jest wystarczajaco trudnym wyborem zeby jeszcze personifikowac dziecko. jaki jest przekaz tego tekstu? mysle, czuje, rozmawiam ze swoim braciszkiem(w innej wersji), po co to? nie wystarczy fakt ze zylo i przestalo zyc? cisna mi sie na usta slowa mocno niecenzuralne.
        • utka Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:46
          dziecka nie trzeba personifikowac, bo ono od poczatku jest osoba ...

          a slowa tej piosenki sa bardzo ladne ...

          • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 16:38
            Moze jeszcze powiesz, że płód posiada samoświadomość???
            "Dziecko nienarodzone" to w ogóle oksymoron, niestety w pewnych środowiskach
            tak upowszechniony.
            • utka Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 08:38
              a wiesz, calkiem mozliwe .... ? Pewnie niedlugo naukowcy zaczna ta sprawe
              badac ...
              a Ty lekarzem jestes ? neonatologiem, ginekologiem, bioetykiem, ze piszesz o
              tym z taka pewnoscia ....... czy to moze sa 'madrosci' wyczytane w broszurkach
              i na stronach pro-aborcyjnych ... Wiesz oni tam raczej nie napisza ze plod to
              czlowiek, osoba - odrebna aczkolwiek bardzo zalezna od matki ... i co z tego,
              ze wygladem czlowieka moze jeszcze nie przypominac.

              myslisz, ze czepiajac sie kazdego postu cos tu udowodnisz ...
              • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 16:42
                Nie jestem lekarzem, ale wnikliwym obserwatorem i lingwistką wyczuloną na
                manipulacje językowe. Wiem co i jak pisze się o płodzie w neutralnych popularno-
                naukowych publikacjach, wiem też co wypisują środowiska skrajne.
      • madzia1708 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 10:23
        ja jestem zdrowa
        a te slowa wcale mnie nie poruszyly, dla mnie to pioseneczka do spiewania przy
        ognisku
    • kate1002 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:29
      mi tez ,ale do tych co to zrobily
    • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:32
      Jak zamierzasz dalej podobne śmieszne rymowanki układac, to proponuję, żeby
      adresatem był też czasami tata, nie tylko mama. A jeszcze dramatyczniej będzie
      jak podmiotem lirycznym będzie na przykład ścinane drzewo w środku głębokiego
      ciemnego lasu.
    • kate1002 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:37
      nie wymyslam rymowanek,to jest piosenka,ktora ulozyli studenci kupe lat temu.A
      co do tatusiow,to nie oni siadaja na fotel.........
      • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:41
        Kolejna ofiarą patriarchalnego systemu... No comments
      • kizdam47 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 13:34
        Widać, że nie zadajesz sobie nawet trudu poczytania postów, że mnóstwo w Tobie
        jadu i nienawiści. Tatusiowie rzeczywiście nie siadają na fotel jak to
        napisałaś ale potrafią skutecznie uprzykrzyć życie kobiecie bedącej np. w 3 czy
        4 ciąży, z grożeniem rozwodem włacznie. I co np. wtedy taka matka ma zrobić?
        Unieść się honorem i iśc z dziećmi pod most? Wielki szacunek dla tych, które
        potrafiłyby się na to zdobyć i olać frajera, ale Ty mi wyglądasz na teoretyka w
        tej dzidzinie. Wolno Ci twierdzić, że nie zrobiłabyś tego nigdy oczywiście.
    • kate1002 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:45
      ofiarami sa wlasnie te nienarodzone dzieci,
      • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 14.02.06, 14:49
        Ofiarą jest się również, gdy jakiś system mwawia Ci coś nachalnie i przejmuje
        nad Tobą kontrolę
        • smutna44 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 09:36
          Ainoa, z wielkim poświęceniem walczysz o zabijanie dzieci. Doprawdy szczytny
          cel sobie wybrałaś, gratuluję....

          A z jakim zamozaparciem opluwasz kobiety, które ośmielają się bronić
          nienarodzonych dzieci... Doprawdy, zastanawiają mnie takie osoby jak Ty...

          Ale i Tak Ty wiesz lepiej... Zabijać, zabijać, zabijać.. "Wolno mi, mam do tego
          prawo, to mój brzuch, jestem przecież taka biedna, a ta wstrętna ciąża pojawiła
          się wtedy, kiedy tego nie chcę...Jestem taka biedna..."

          Ideologia, wiesz co to jest ???
          • ainoa Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 15.02.06, 16:26
            Smutna, jak chcesz podyskutowac, to przynajmniej używaj języka "neutralnego
            swiatopoglądowo". Nieumiejętność obiektywizacji wypowiedzi chociażby na
            poziomie językowym dyskwalifikuje Cię jako dyskutanta.
            • smutna44 Re: nigdy bym tego nie zrobila??? 16.02.06, 08:30
              Ja z Tobą w ogóle nie chcę dyskutować, wyrażam tylko swoje zdanie
              o "nieumiejętności obiektywizacji wypowiedzi" , ale Twoich.

              Poza tym rozbawiłaś mnie tą dyswalifikacją, no, no,niezła jesteś....
          • azjawusa Do Ainoa i takich jak one... 15.02.06, 16:28
            Proponuje udac sie poznym popoludniem (jak konczy dyzur klinika aborcyjna ) na
            wysypisko smieci takowej kliniki i zobaczy na wlasne piekne oczeta cala
            obrzydliwosc aborcji.Naprawde robi ogromne wrazenie!!!Nawet na takich na
            ktorych najbardziej krwawe zdjecia zabitych "plodow" ludzkich nie
            dzialaja.Rzeczywistosc jest jeszcze bardziej przerazajaca.O wiele bardziej-
            mozecie mi wierzyc.
            • ainoa Re: Do Ainoa i takich jak one... 15.02.06, 16:47
              To prolajferzy organizują wycieczki w takie miejsca???? I grzebią w śmieciach w
              przyległych śmietnikach???? Grupowo tak czy indywidualnie i gdzie można sie
              zapisywać????
              • azjawusa Re: Do Ainoa i takich jak one... 15.02.06, 17:09
                Wiesz,jak czytam te twoje wypociny ty Feministko od siedmiu bolesci,to sama nie
                wiem czy smiac sie czy plakac.No comments!!!!
                • ainoa Re: Do Ainoa i takich jak one... 15.02.06, 20:20
                  Smieszna jest Twoja propozycja wyprawy na wysypisko śmieci. Chyba nikt poważny
                  nie potrwktowałby tego serio, toteż moja ironia...

                  > ty Feministko od siedmiu bolesci

                  Dlaczego od siedmiu boleści? Bardzo ciekawa jestem smile
                  • azjawusa zapraszam do lektury..... 15.02.06, 23:44
                    ...przeczytaj dokladnie(ponoc jestes lingwistka a jak nie znasz angielskiego
                    wez sobie tlumacza)i zrozumiesz dlaczego jestes feministka do siedmiu bolesci
                    www.sehlat.com/lifelink/ffl/FFL.html
                    • ainoa Po lekturze... 16.02.06, 11:20
                      Paradoksalnie, mimo że wnioski miały być z grubsza inne, artykuł ten również
                      jest seksistowski. Panie piszące go zaplątały się we własną sieć, nie potrafią
                      porzucić pewnych seksistowskich schematów myślowych - przyjęte tezy wyjściowe
                      są patriarchalne. Wymienię je:
                      1)Kobieta chce ZAWSZE rodzić, a to mężczyzna próbuje ją od tego odwieść.
                      2)Aborcja pozwala uciec mężczyźnie od odpowiedzialności za jego zachowania
                      seksualne. Pytam: a kobiecie nie?????
                      Kolejnym błędem jest założenie, że ludzie dopuszczający przerywanie ciąży są
                      automatycznie przeciwni macierzyństwu, a tak nie jest. Przytłaczająca większość
                      osób dopuszczajacych możliwość przerywania ciaży powie Ci, że macierzyństwo
                      może byc czymś pięknym i na szczęscie w ogromnej większości przypadków nim
                      jest, ale nie we wszystkich.
                      Widzisz, mądry feminizm nie mówi o kobietach jako o masie, ale zauważa
                      RÓŻNORODNE potrzeby kobiet i opowiada sie za tym, aby każda kobieta miała
                      możliwość realizowania się w roli jaka jej odpowiada.
                      • smutna44 Re: Po lekturze... 16.02.06, 12:57
                        A co mądry feminizm mówi o zabijanych dzieciach , tych nienarodzonych
                        oczywiście?

                        O kobietach już było, może teraz o tych co się poczęli i zostali wyskrobani ??

                        Co mądry feminizm i nich mówi ??
                        A czy w Stanach też jest mądry feminizm ?? Tam usuwa się dzieci do 24 tygodni
                        na życzenie , do 9 mies. w przypadkach choroby.

                        Jestem kobietą po aborcji, ale Ty mojego głosu nie chcesz słuchać skarbie, bo
                        masz w głowie tylko jedną opcję...

                        Feminizm to piękna idea, ale nie wykonaniu osób tak ideologicznie skażonych jak
                        te z federy czy Ośki...

                        No to co z tymi, co się poczęli i mają np. 10 tygodni i czują ból, a czym na
                        pewno słyszałaś ????

                        A z tymi co mają 8 tygodni i też już czują ból???

                        Bo przecież nikt nie usuwa zygot, bo wtedy kobieta nie ma pojęcia, że jest w
                        ciązy. usuwanie w 5 tygodniu również jest rzadkie.
                        Pozdrawiam
                        • ainoa Re: Po lekturze... 16.02.06, 14:03
                          Nigdy chyba się nie dogadamy, bo po prostu Ty embrion traktujesz na równi z
                          człowiekiem, ja nie. Ty wierzysz, że od zapłodnienia to coś ma duszę, ja nie.
                          Problem właściwie zawsze się do tego sprowadza. Nikt Cię nie pozbawi tej wiary.
                          Ale pozwól ludziom wierzyć inaczej. Zwłaszcza, że Twoja wiara nie opiera się na
                          wiedzy.

                          > Jestem kobietą po aborcji, ale Ty mojego głosu nie chcesz słuchać skarbie, bo
                          > masz w głowie tylko jedną opcję...

                          Słucham Twojego głosu i wiem, że są kobiety takie jak Ty, serdecznie im
                          współczuję. I nie powinno było się tak stać. Nie dlatego, że
                          kogokolwiek "zabiłaś", tylko dlatego, że postąpiłaś wbrew swoim przekonaniom.
                          Ciężko jest, gdy człowiek postąpi wbrem sobie. Ja też parę razy postapiłam
                          wbrem wartościom, które są mi bliskie, zorientowałam się po czasie, i wierz mi,
                          do tej pory jak sobie o tym pomyślę czuję się paskudnie.
                          Musisz jednak zrozumieć, że Twoje doświdaczenia nie odnoszą sie do całego
                          gatunku ludzkiego. Wiem, że jest mnóstwo kobiet, które przerwały ciażę i nie
                          było to dla nich traumtycznym przeżyciem, bo po prostu nie wierzą w rzeczy w
                          które Ty wierzysz (tylko, że te zwykle nie wchodzą na fora, więc ich nie
                          słychać).


                          > No to co z tymi, co się poczęli i mają np. 10 tygodni i czują ból, a czym na
                          > pewno słyszałaś ????

                          Wskaż mi link do jakiejś oficjalnej medycznej strony, gdzie potwierdzają to
                          kuriozum. Niestety nie stwierdzono czegoś takiego.
                          • smutna44 Re: Po lekturze... 16.02.06, 14:41
                            Nie wierzę, nie słyszałaś ostatnich informacji o odczuwaniu bólu przez dziecko
                            tak małe??
                            Wszedzie o tym pisano, w Onecie, w Gazecie, poszukaj... Chyba był też cały
                            artykuł w Polityce, miesiąc lub dwa temu...

                            Nie jesteś więc na bieżąco jak widzę...

                            Mniej ideologii, więcej wiedzy....



                            • ainoa Re: Po lekturze... 16.02.06, 17:09
                              Dziwne masz wiadomosci. Nigdzie takich sensacji nie znalazłam. Nalegam podaj
                              link dla przyzwoitości do jakiegoś wiarygodngo żródła. Są pewne badania
                              wskazujące, że ból mogą odczuwać płody od 20-tyg. wzwyż.

                              A ciągnąć ten wątek Twojej wrażliwości na ból, to rozumiem, że mięsa też nie
                              jesz ani skórzanych rzeczy nie masz, bo przecież zwierząta, do tego ssaki, nie
                              dość, ze czują ból, to jeszcze odczuwają lęk, przeżywają stres itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka