evcia23
16.02.07, 15:29
CZEŚĆ.Chciałabym podzielić się z Wami moją historią. Dwukrotnie poddałam się
aborcji. Wtedy nie widziałam innego rozwiązania, a aborcja wydawała mi się
najlepszym rozwiazaniem. Od pierwszego zabiegu minęło 15 lat, a ja mam go jak
dziś przed oczami.Potem był drugi, a potem zaczęłam tracić kontrolę nad swoim
życiem. Depresja, obsesje, nienawiść,lęki oraz wiele innych dolegliwości
fizycznych, których nie sposób tutaj wymienić. Nikt wtedy nie powiedział mi
czym jest naprawdę aborcja i jakie wywołuje skutki psychiczne i nie tylko.
Obecnie cierpię chyba na wszystkie możliwe syndromy postaborcyjne.Kiedyś
byłam fajną, wesołą dziewczyną kochajacą życie, obecnie jestem znerwicowaną
kobietą dla której życie już właściwie się skończyło.Nie potrafię normalnie
żyć i funkcjonować z myślą, że zabiłam dwoje własnych DZIECI!!!Nie ma dnia
abym o Nich nie myślała.Tego rozdziału zycia nie da się zamknąć i zacząć od
nowa. Jeśli Którakolwiek z Was zastanawia się nad aborcją, proszę aby dobrze
się zastanowiła, bo później nie ma odwrotu...tylko żal, ból, cierpienia. Nie
da się cofnąć czasu, choć bardzo się tego pragnie, najbardziej na świecie.
Aborcja jest najgorszym rozwiązaniem z możliwych.Poddając się aborcji
zabijamy niewinne dzieciątko...i siebie samą! Pozdrawiam