Dodaj do ulubionych

puste słowa to nie wszystko

26.02.08, 13:00
witam wszystkie dziewczyny.Czasami czytam to forum i jestem zdziwiona poradami
jakie są tu udzielane.Sama nigdy nie dokonałam aborcji i pewnie tego nigdy nie
zrobię(nigdy nie mów nigdy)ale nie rozumiem dlaczego wszyscy martwią sie
nienarodzonym dzieckiem,a gdzie współczucie dla matki.Uważam,że nikt dla
rozrywki nie dokonuje zabiegu.Zmusza go do tego sytuacja życiowa,życie potrafi
być brutalne.Sama jestem położna(nie pracuję już w zawodzie)i sądzę,że decyzja
należy wyłącznie do kobiety,żadna z was jej nie pomoże gdy będzie potrzebowała
wsparcia lub pieniędzy.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: puste słowa to nie wszystko 26.02.08, 13:22
      nie rozumiem dlaczego wszyscy martwią sie
      > nienarodzonym dzieckiem,a gdzie współczucie dla matki.


      Powiem brutalnie - nie martwię się nienarodzonym dzieckiem.
      Oczywiście jest mi go żal, ze cierpi - zwłaszcza w późnej aborcji,
      ale ono jako jedyne wychodzi z aborcji wygrane. Namawiam kobiety na
      rezygnacę z aborcji, bo to one ponosża jej najgorsze konsekwencje -
      i ich rodziny.

      żadna z was jej nie pomoże gdy będzie potrzebowała
      > wsparcia lub pieniędzy.Pozdrawiam

      Nieuważnie czytałas to forum.
    • oliwija micra41 26.02.08, 13:24
      masz racje nikt lub prawie nikt dla rozrywki nie usuwa ciązy.
      czesto zmusza nas do tego sytuacja zyciowa- brak kasy ( dziewczyny i
      owszem pomoga ale tylko na początku a co dalej... dlaje czlowieku
      martw sie sam.... prawda.. a jesli dziecko jest powaznie chore--
      • micra41 Re: micra41 26.02.08, 13:58
        masz rację Twój przykład idealnie pasuje do tematu.Wśród kobiet,które decydują
        się na aborcje są różne powody dla których postępują tak a nie inaczej.Myśle,że
        łacińskie przysłowie PER ASPERA AD ASTRA(przez mękę do gwiazd)tu się nie sprawdza.
        • oliwija Re: micra41 26.02.08, 15:03
          micra41 napisała:

          > masz rację Twój przykład idealnie pasuje do tematu.

          wiem ale po moim wpisie pojawia sie na 100% nastepne potępiajaca
          aborcja nawet w tym przypadku.

          Wśród kobiet,które decydują
          > się na aborcje są różne powody dla których postępują tak a nie
          inaczej.
          np .ja zdecydowalm sie na aboercje bo zmusił mnei do tego mój maz.
          teraz juz były. dzieczyny mówiły ze mogłam odejśc. moglam ale wtedy
          nie było to takie proste. dopiero aborcja i jego zachowanie po daly
          mi taka siłe ze kopnęłam gościa w dupe. Teraz ja jestem szczesliwa
          mam faceta ,któr mniekocha i kocha moja córke. a ex? cór rozstał sie
          z druga zona- ma mysli samobójcze..... A ja? wybaczyłam mu to co
          zrobił ..... I chyba to jest moja najwieksza siła.

          >Myśle,że
          > łacińskie przysłowie PER ASPERA AD ASTRA(przez mękę do gwiazd)tu
          się nie sprawd
          > za.


          ale dla mnie per aspera ad astra jest własnie tak droiga przez meke
          przez śmier dziecka- celowa- nie wsponme o dwóch poronieniach i
          ciązy pozamaiccznej. Moj M wie ze małe mam teraz szanse na ciąze-
          rozumie to i nadal jest ze mną ba znami. moją córkę kocha jak
          własne dzieci i włsnie dzieki niemu sięgnełam gwiazd mimo ze moja
          wiara to nie wiara.
      • linka34_easy Re: micra41 26.02.08, 15:20
        Dlaczego piszesz, że umarła przez niego? Umarła na raka, a nie "na
        ciąże".Nikt tego nie wie, czy przeżyłaby nawet gdyby nie była w
        ciązy.Pytasz, czy siostry chłopca nie będą miec pretensji do brata?
        Myslę, że będą bardzo szczęśliwe, wiedząc, że ich Mama
        jest ...święta. "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie
        swoje oddaje za przyjaciół swoich".(J 15,13).Pozdrawiam.
        • oliwija Re: micra41 26.02.08, 15:42
          linka34_easy napisała:

          > Dlaczego piszesz, że umarła przez niego? Umarła na raka, a nie "na
          > ciąże".
          ale gdyby nie ciaza to byly szanse ze ja sie uda uratowa.

          >Nikt tego nie wie, czy przeżyłaby nawet gdyby nie była w
          > ciązy.
          fakt. ale mogla nie bedac w ciazy brac leki.

          Pytasz, czy siostry chłopca nie będą miec pretensji do brata?
          > Myslę, że będą bardzo szczęśliwe, wiedząc, że ich Mama
          > jest ...święta.


          świętą? moze słabo znam kościól ale to papież oglasza ludzi świętymi
          i jakaś tak kobitka,która umarla dla dziecka nie bedzie świetą.
          Wiesz ile jest takich przypadków na swiecie?

          A życie bez mamy jeste naprawdę ciezkie.'

          ja tez bym, oddała zycie za swoje dziecko ale nie w ten sam sposób.
          • nati1011 Re: micra41 26.02.08, 16:15
            oliwija napisała:

            > >Nikt tego nie wie, czy przeżyłaby nawet gdyby nie była w
            > > ciązy.
            > fakt. ale mogla nie bedac w ciazy brac leki.
            >

            Mogła tez brac leki będąc w ciaży. Kościół Katolicki nie zabrania
            leczenia kobietom w ciąży - nawet jeżeli to leczenie powoduje
            kalectwo lub śmierć dziecka. Ale nikt nie może kobiety ZMUSIĆ do
            leczenia. To jest jej wybór, czy chce leczyć siebie, czy dac szansę
            dziecku. Skoro tak zaciekle bronicie prawa do wyboru kobiety,
            dlaczego ta kobieta nie miała prawa wybrac życia dziecka a nie
            swojego? Zwłaszcza, że były tez wypadki odwrotne, mimo fatalnych
            rokowań kobieta nie tylko przezywała ciażę, ale tez doznawała
            uleczenia z raka - polecam najnowsza FRONDĘ - tam jest opisany taki
            przypadek.



            > świętą? moze słabo znam kościól ale to papież oglasza ludzi
            świętymi
            > i jakaś tak kobitka,która umarla dla dziecka nie bedzie świetą.
            > Wiesz ile jest takich przypadków na swiecie?

            Słabo znasz kościół. Świętym jest każdy, kto po śmierci trafia do
            Nieba. I może nim być każdy. Papież ogłasza tylko nielicznych
            świętych.

            • oliwija nati 26.02.08, 16:39
              raczej nie spodziewałam sie z twoich ust innej odpowiedzi.
              ta kobieta nie mogła podjac leczenia bo to była chemioterapia.

              a tu link do tej informacji

              sory ale majac trójke dzieci i szanse na wyzdrowienie wybrałbym dla
              moich juz narodzonych dzieci aborcje. Nie wyobrazm sobie ze moja
              cvórka mogłaby straci matkę bo ja nie hccer sie leczyc dlatego ze
              jestem w ciży i to leczenie zaszkodzi dziecku. i nie wiedomo czy to
              dziecko długo pozyje. straci dwa zycie w imie wiary? bzdura!!!

              a co do swietych tylko papiez ma prawo oglaszac ludzi swietymi - he
              jak by to im cos pomogło.
              • malpolid Re: nati 26.02.08, 16:59
                Oliwija
                uważasz że aborcja, która powoduje ogromny chaos hormonalny w organizmie
                kobiety, uratowała by jej życie? Prawdopodobnie i tak by nie przeżyła.

                • oliwija Re: nati 26.02.08, 17:11
                  i ciaza i aborcja powoduja chaos. a skad pewnosc ze by nie przezyła.
                  po co w takim razie jest chemio terapia? tak sobie bo lekarz ma taki
                  kaprys? nie sadze. Ja dzieki chemi 17 lat temu odzyslam zycie.... i
                  co mailm nie brac bo i tak bym zmarła? ciekawe podejście
                  • nati1011 Re: nati 26.02.08, 18:25
                    Oliwija - cokolwiek piszemy - ty i tak tłumaczysz to po swojemu.

                    Nikt tu nie napisał, że nie mogła brac chemi. Sądzisz, ze nie wiem
                    jak leczy się nowotwory?
                    Miała prawo przyjmowac chemię, choć z dużym prawdopodobieństwem
                    spowodowałoby to poronienie i śmierc dziecka. Ona wybrała ineaczej -
                    i powinnaś uszanowac jej wybór. Wiem, ze ciężko ci zrozumieć, że są
                    ludzie dla których życie fizyczne nie jest najwyższa wartością.

                    poza tym nowotwór wykryty w czasie ciąży przeważnie rokuje fatalnie.
                    I usunięcie ciaży nie gwarantuje powrotu do zdrowia.


                    Widzę, ze wolnośc wyboru kobiety ma polegac na przymusie wyboru
                    aborcji. Nie do zniesienia jest dla was, że kobieta może poświęcić
                    się dla swojego dziecka.

                    A co do papieża i wiary - proponuję, byś nie wypowiadała się w
                    tematach o których nie masz żadnego pojęcia, bo tylko się
                    ośmieszasz.

                    • oliwija Re: nati 26.02.08, 18:51
                      nati1011 napisała:

                      > Oliwija - cokolwiek piszemy - ty i tak tłumaczysz to po swojemu.

                      takie moje prawo. nie bede piosac ze od dzis nie akceptuje aborcji
                      bo ty mnie przekonalaś, moge i bede miec własne zadanie
                      >
                      > Nikt tu nie napisał, że nie mogła brac chemi. Sądzisz, ze nie wiem
                      > jak leczy się nowotwory?

                      nie napisalm ze ty nie wiesz jak sie leczy nowotwory. nie napisalm
                      bo nie wiem czy wiesz czy nie a ty jednego razu z pełnym
                      pzrrekonaniem napisalś ze ja nie wiem na czym polga aborcja bo jej
                      nie przeszlam i co ..........


                      > Miała prawo przyjmowac chemię, choć z dużym prawdopodobieństwem
                      > spowodowałoby to poronienie i śmierc dziecka. Ona wybrała
                      ineaczej -
                      > i powinnaś uszanowac jej wybór.


                      szanuje choc nie rozumiem - moge?

                      > Wiem, ze ciężko ci zrozumieć, że są
                      > ludzie dla których życie fizyczne nie jest najwyższa wartością.

                      tak jak i tacy dla ktorych chory płod lepiej usunąc bo zycie płodu z
                      uszkodzeniem dla takich ludzio takich jak ja jest pozbawione sensu

                      > poza tym nowotwór wykryty w czasie ciąży przeważnie rokuje
                      fatalnie.


                      niekoniecznie! nie bede przytaczac przykładów bo znow poiwesz ze sa
                      wyssane z palca

                      > I usunięcie ciaży nie gwarantuje powrotu do zdrowia.
                      >
                      tak jak i jej nie usunięcie!

                      > Widzę, ze wolnośc wyboru kobiety ma polegac na przymusie wyboru
                      > aborcji. Nie do zniesienia jest dla was, że kobieta może poświęcić
                      > się dla swojego dziecka.

                      dla jednego tak ale ona miała jeszcze trojkę. i przez to ma byc
                      swieta hahahaha
                      nikt nie pomyślał ze jej bezmyślan głupota pozbawiła matki trojki
                      innych dzieci.
                      >
                      > A co do papieża i wiary - proponuję, byś nie wypowiadała się w
                      > tematach o których nie masz żadnego pojęcia, bo tylko się
                      > ośmieszasz.


                      uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu ale sie boje ośmieszenia.
                      >
              • nati1011 Re: nati 26.02.08, 18:29
                oliwija napisała:

                > sory ale majac trójke dzieci i szanse na wyzdrowienie wybrałbym
                dla
                > moich juz narodzonych dzieci aborcje. Nie wyobrazm sobie ze moja
                > cvórka mogłaby straci matkę bo ja nie hccer sie leczyc dlatego ze
                > jestem w ciży i to leczenie zaszkodzi dziecku. i nie wiedomo czy
                to
                > dziecko długo pozyje. straci dwa zycie w imie wiary? bzdura!!!


                Dla ciebie bzdura - dla innych nie. Może powinnaś wnioskowac o
                ustawę NAKAZUJĄCA chorym kobietom aborcję - oczywiście dla ich
                dobra, o którym same nie mają pojęcia ? Ciężko ci zrozumieć, ze
                można się wznieść ponad własny egoizm?
                • oliwija Re: nati 26.02.08, 18:56
                  nati1011 napisała:

                  > oliwija napisała:
                  >
                  > > sory ale majac trójke dzieci i szanse na wyzdrowienie wybrałbym
                  > dla
                  > > moich juz narodzonych dzieci aborcje. Nie wyobrazm sobie ze moja
                  > > cvórka mogłaby straci matkę bo ja nie hccer sie leczyc dlatego
                  ze
                  > > jestem w ciży i to leczenie zaszkodzi dziecku. i nie wiedomo czy
                  > to
                  > > dziecko długo pozyje. straci dwa zycie w imie wiary? bzdura!!!
                  >
                  >
                  > Dla ciebie bzdura - dla innych nie. Może powinnaś wnioskowac o
                  > ustawę NAKAZUJĄCA chorym kobietom aborcję - oczywiście dla ich
                  > dobra, o którym same nie mają pojęcia ? Ciężko ci zrozumieć, ze
                  > można się wznieść ponad własny egoizm?

                  a tobie ciezko zrozumiec ze trojka dzieci zostala przez głupie
                  zachowanie pozbawiona matkli. to jest śęte. rozumiem ze byłaby w
                  pierwszej ciązy i urodzilaby bez względu na wszytsko.

                  moze powiesz za pani Tysiac nie miala prawa do aborcji?
                  moze powiesz ze te dzieci maja spoko zycie? bo zyją. Dziekuje za
                  takie zycie.....
                  • asia_i_p Re: nati 06.03.08, 13:32
                    To teoria. W praktyce czy mając trójkę dzieci nie wróciłabyś do
                    płonącego domu po jedno z nich, chociaż dwójka byłaby obok ciebie na
                    zewnątrz, bezpieczna? Jak znam życie, gdzieś byś miała rachunki, że
                    tu dwójka, tam jedno, te na pewno będą żyły, tamto nie, że
                    rozsądniej i bardziej fair wobec tej dwójki byłoby zostać na
                    zewnątrz i żyć dla nich. Leciałabyś do środka, chociaż to
                    nierozsądne i potencjalnie niedobre dla tej ocalonej dwójki. A ja
                    raczej bym to podziwiała niż uważała za głupotę.
          • linka34_easy do oliwiji!!! 26.02.08, 20:44
            Napisałaś:" ...papiez ogłasza ludzi swiętmi i jakaś kobitka, która
            umarła dla dziecka nie będzie świętą..."
            Gianna Beretta Molla - św.Joanna, włoska lekarka, św.Kościoła
            Katolickiego.Ur 4.X.1922r.Matka Pierluigiego, córek Marioliny,
            Lauretty,Gianny. W drugim m-cu ciązy w jej macicy rozwinął się
            włókniak.Mimo medycznej konieczności przerwania ciązy zdecydowała
            się ją donosić do końca. 21 kwietnia 1962r. urodziła Giannę.Zmarła
            28 kwietnia w wieku 39 lat.
            "Świadoma ofiara" tego zwroty uzył papież Paweł VI określając czyn
            Gianny, jako "młodą matkę, która by dać życie córce poświęciła
            swoje, w świadomej ofierze. Papież Jan Paweł II beatyfikował Giannę
            24 kwietnia 1994 r. 16 maja 2004r.Ją kanonizował.
            Naprawdę słabo znsz Kościół.Albo wogóle.
            • oliwija do linki 26.02.08, 21:46
              a musze znac kosciól ... ani mnie parzy ani ziebi właściwie bardziej
              ziębi. Sory ale te bajeczki z testamentu mnie nie bawią. nie ma
              zadnych naukowych dowodow na istnienie każdego z wymienonych
              cudotwórców. nawet ostatnio byłprogram o Noe.... z arką to bujda-
              ludza wyobraznia. i dobrze niech ludzie sobie cos wyobrazaja w vcos
              wierza... bo musza bo chca. a ja nie musze i jestem szczesliwa
    • micra41 Re: puste słowa to nie wszystko 26.02.08, 21:34
      witam ponownie,uczepiłyście się jednego wątku a istnieją przecież jeszcze inne
      aspekty tego problemu.WIEM,że aborcja to nie rodzaj środka antykoncepcyjnego ale
      co powiecie o kobietach,które ciąży nie usuną,dziecko urodzą a potem dziecko
      zabiją lub porzucą gdzieś na śmietniku i tam maleństwo umrze z wycieńczenia.O
      takich przypadkach na pewno też słyszałyście.Wracając do waszego wątku to w
      mojej rodzinie też była dziewczyna chora na raka,zaszła w ciąże,odmówiła
      dalszego leczenia no i niestety w wieku 22 lat zmarła zostawiając trzymiesięczną
      córeczkę.lekarze namawiała ją do aborcji bo miała duże szanse na
      wyleczenie.przerwanie terapii było równoznaczne śmierci.Dalej uważacie,że warto
      ratować za wszelką cenę
      dopiero co poczęte życie tracąc równocześnie swoje? Uważam,że niejedna z was
      będąc w podobnej sytuacji(czego Wam nie życze)nie byłaby zdolna do takiego
      poświęcenia.
      • oliwija micra 26.02.08, 21:50
        podpisuje sie pod twoim postem obiema rękami ale to i tak nic nie
        da.... mohery i tak wiedza swoje.a ja nie zamierzam ich do niczego
        przekonywac chocby mialo to przyc prezekoanaie ze śnieg jest biały a
        nie rózowy i ze słońce wschodzi na wschodzi a zachachodzi na
        zachodzie. tylko ze niektórzy nie kumaja ze to jest forum dyskusyjne
        a nie przekonywalnia do swoich racji i tu każdy moze miec własne
        zdanie..... a ze ktos cie wyśmieje.... coż to tylko twoja sprawa jak
        na to reagujesz..... mnie na marginesie tak obchodza te
        wyśmiewanki jak śnieg co spadł 23. XII . 1998.
        • tojasmu Re: micra 27.02.08, 13:05
          Dziwne jesteście oliwijo i micro...
          Co Wam do tego, że matka oddaje swoje życie za dziecko... NIC...
          Według Was to dziecko ma oddać życie za matkę, ale to WASZ pogląd.

          I nie martwcie się o dzieci... Moja babcia zmarła 2 lata po urodzeniu dziecka na
          raka piersi. Jej ukochane dziecko żyje, ma szczęśliwą rodzinę, zrobiony
          doktorat, wnuki...Jest moim ukochanym stryjem...

          Zmarła babcia jest świętością w naszej rodzinie...
          Rodząc dziecko, nie wiedziała, że rak już ją toczy. Ale piszę to po to, abyście
          łaskawie nie martwiły się o dzieci tych matek, bo Wasze pseudomartwienie mam w
          sobie coś z pogardy dla tym kobiet....

          Każdy MA PRAWO oddać swoje życie, a Wasze rozważanie na ten temat są nie na miejscu.
          Wy natomiast z pewnością oddałybyście również życie, ale swojego dziecka,
          brrr.......

          • micra41 Re: tojasmu 27.02.08, 13:38
            Dziwna jesteś Ty,przepraszam ale twoja babcia nie jest dla mnie świętością.Na
            forum wymienia się poglądy a nie krytykuje innych i tu popieram oliwiję.Zresztą
            w jej stronę szacuneczek.Proszę czytaj dokładniej my sie nie martwimy o dzieci
            tylko krytykujemy nagonkę na kobiety,które dokonały aborcji.Każda z nas powinna
            prać własne brudy we własnej pralce-chyba wiesz co to znaczy.
            • tojasmu Re: tojasmu 27.02.08, 14:32
              Dziewczyno, litości, moja babcia jest świętościa dla NAS, nie dla Ciebie, to
              wiadomo, że ktoś taki nie będzie miał dla niej nawet szacunku, jedynie
              współczucie i to udawane.
              Zrozum jedno - są ludzie na świecie, dla których aborcja to zabójstwo i bądź
              łaskawa uszanować ich poglądy.
              Więcej tolerancji dla myślących nie tak, jak Ty.

              I nie dziw się ostrym słowom na tym forum . Aborcja to nie usunięcie pryszcza na
              nosie...Tu nie ma żadnej nagonki, tylko jasne określenie wagi tego czynu, której
              Ty nie chcesz uznać..

              Ja też dokonałam aborcji, ale żadnej nagonki na mnie nie zauważyłam.

              Jest tu tylko ostra krytyka kobiet, które chełpią się aborcją. I chyba potrafisz
              tę różnicę zauważyć, jeśli nie, to cóż ... ideologia i tylko ideologia...
              • oliwija Re: tojasmu 27.02.08, 21:14
                tojasmu napisała:

                > Dziewczyno, litości, moja babcia jest świętościa dla NAS, nie dla
                Ciebie,

                i cale szczescie jeszcze zaczniesz nas namaiwac zeby uznac tę
                swietośc.


                >to
                > wiadomo, że ktoś taki nie będzie miał dla niej nawet szacunku,
                jedynie
                > współczucie i to udawane.

                wiesz szacunek mam dla kazdego człowieka nawet dla mordercy
                wielokrotnego mordercy ale nie dlartego ze zrobil to co zrobił a
                dlatego ze jets człowiekiem. Dziwna jestem co nie....?

                > Zrozum jedno - są ludzie na świecie, dla których aborcja to
                zabójstwo i bądź
                > łaskawa uszanować ich poglądy.


                Szanuje. i nie namawiam nikogo aby je zmienił.

                > Więcej tolerancji dla myślących nie tak, jak Ty.

                toleruje każdego kazde dziwactwo....., kązde nie typowe zachowanie.
                >
                > I nie dziw się ostrym słowom na tym forum . Aborcja to nie
                usunięcie pryszcza n
                > a
                > nosie...Tu nie ma żadnej nagonki, tylko jasne określenie wagi tego
                czynu, które
                > j
                > Ty nie chcesz uznać..

                weaga tego czynu... a to ciekawe..... kazdy czyn jest czyms poparty
                prawda. Watpie zeby ktoras z morderczyn - jak je nazywacie zrobila
                zabiek ot tak - wycisnela pryszcza.

                >
                > Ja też dokonałam aborcji, ale żadnej nagonki na mnie nie
                zauważyłam.

                ty usunełaś ciąże? wątpie.....
                >
                > Jest tu tylko ostra krytyka kobiet, które chełpią się aborcją. I
                chyba potrafis
                > z
                > tę różnicę zauważyć, jeśli nie, to cóż ... ideologia i tylko
                ideologia...



                nie chwale sie aborcja , ktorej tez dokonałam tylko pokazuje ze
                mozna nie załowac....

                dziwna jestem prawda?
            • wzr1 Re: tojasmu 27.02.08, 20:58
              >> Proszę czytaj dokładniej my sie nie martwimy o dzieci

              A to się zgadza, faktycznie dzieci niewiele lub wcale was nie
              obchodzą
              • oliwija Re: tojasmu 27.02.08, 21:15
                wzr1 napisała:

                > >> Proszę czytaj dokładniej my sie nie martwimy o dzieci
                >
                > A to się zgadza, faktycznie dzieci niewiele lub wcale was nie
                > obchodzą


                wiesz pomiedzu7 tygodniowym embionem a dzieckiem jest rożnica mniej
                wiecej 33 tygodnie..... No jeśli dla ciebie żadna rożnica to
                gratuluje.
                • wzr1 Re: tojasmu 02.03.08, 17:48
                  > wiesz pomiedzu7 tygodniowym embionem a dzieckiem jest rożnica
                  > mniej wiecej 33 tygodnie..... No jeśli dla ciebie żadna rożnica to
                  > gratuluje

                  Dziękuję za gratulacje.
                  Co do różnic to dziecko po urodzeniu jest tak samo człowiekie jak np
                  jego 33 letnia matka, i tak samo jak inne o 33 tygodnie młodsze
                  dziecko. Oczywiście jesteś zbyt wygoda i tak tego nie zrozumiesz
                  • oliwija Re: tojasmu 03.03.08, 19:30
                    wzr1 napisała:


                    >
                    > Dziękuję za gratulacje.
                    > Co do różnic to dziecko po urodzeniu jest tak samo człowiekie jak
                    np
                    > jego 33 letnia matka,

                    owszem tylko zeby byc tak samo rozwiniete jak matka wszytsko(
                    jedo\no czy ta matka ma 33 lata czy 15) musi sie troche namęczy.
                    noworodej jednak niewiel umie i wie o zyciu.

                    >i tak samo jak inne o 33 tygodnie młodsze
                    > dziecko. Oczywiście jesteś zbyt wygoda i tak tego nie zrozumiesz

                    wiesz rozumiem jaka jest różnica miedzy płodem a embrione. i założe
                    sie o 1mln ze gdyby ci pokazano 3 tygodiowe embriony kury człowieka
                    i małpy nie rozróżniłabyś czyj jest czyj. ale do tego aby zrozumiec
                    ze emrion to embrion i dopiero za jakis czas rozwinie sie z niego
                    albo cłzowiek albo kura albo małpa albo tysiące innych gatunków na
                    tym świecie trzeba co najmniej trzy doktoraty prawda?

                    skoro nie zabijasz człowieka w 3 tygodniu to tak samo powinnas zroic
                    z kura, małą, krowa. w 3 roku zycia... jesz mięsko? a myślisz ze
                    ono wyrosło na polu?


                    nie mam problemu z odróżniem embriona od człowieka i juz. i nie
                    zawracam sobie głowy kościelnymi dyrdymalmi o ekskomunce za aborcje.
                    to ludzie wymyślili ekskomunike i aborcje a nie Bóg. Bóg wybacza
                    wszystko nawet aboprcje bo wie ze tak sobie jej nie zroiłam musiała
                    by jakas przyczyna.... .
                    • spokofacet Re:oliwija 03.03.08, 22:52
                      widze ze nerwy puszczaja... ale oczywiscie chamstwo i głupote zawsze
                      mozna nazwac 'odmiennymi' pogladami, jak to mowia na szkoleniach w
                      pontonie czy innych ośkach...

                      niestety, ale zeby miec cos do powiedzenia to trzeba sie sporo
                      pouczyc i poczytac, a przede wszystkim dojrzec. samym wykrzykiwaniem
                      i powtarzaniem glupot nie stworzy sie 'pogladów'.
                    • mama_kakaszka Może zbaczam z tematu, 07.03.08, 09:38
                      ale skoro masz w d... kościół, dlaczego Twoje dziecko uczęszcza na
                      katechezę??
                      Czy to aby nie przykład Twojej hipokryzji??



                    • wzr1 Re: tojasmu 11.03.08, 23:53
                      > ale do tego aby zrozumiec
                      > ze emrion to embrion i dopiero za jakis czas rozwinie sie z niego
                      > albo cłzowiek albo kura albo małpa albo tysiące innych gatunków na
                      > tym świecie trzeba co najmniej trzy doktoraty prawda?
                      Z tego co wiem to z embriomu kury nie wyrośnie człowiek ani na
                      odwrót, no chyba że tego uczą na 3 doktoracie.

                      > skoro nie zabijasz człowieka w 3 tygodniu to tak samo powinnas
                      > zroic z kura, małą, krowa. w 3 roku zycia... jesz mięsko? a
                      > myślisz ze ono wyrosło na polu?
                      a dlaczego człowieka mam poniżać do poziomu kury, czy małpy

                      > nie mam problemu z odróżniem embriona od człowieka i juz
                      piszesz jak by to były dwa różne gatunki a tak nie jest, no może to
                      na 3 doktoracie uczą inaczej.

                      > to ludzie wymyślili ekskomunike i aborcje a nie Bóg
                      Tak aborcja jest wymysłem złych ludzi.

                      > Bóg wybacza
                      > wszystko nawet aboprcje bo wie ze tak sobie jej nie zroiłam
                      > musiała by jakas przyczyna....
                      Nie wiem czy wybacza wszystkim szczególnie tym któży nie przyznają
                      sie do błędu i nie żałują. A może "przyłoży" dodatkowo za chęć
                      dyktowania Bogu jak ma oceniać człowieka.

          • oliwija Re: micra 27.02.08, 21:09
            tojasmu napisała:

            > Dziwne jesteście oliwijo i micro...

            nie jestesmy dziwne mamy inne poglądy.

            > Co Wam do tego, że matka oddaje swoje życie za dziecko... NIC...

            tak jak i wam

            > Według Was to dziecko ma oddać życie za matkę, ale to WASZ pogląd.

            ale to dzicko mialo ma rozniez rodzenstwo nie ma matki.

            > I nie martwcie się o dzieci... Moja babcia zmarła 2 lata po
            urodzeniu dziecka n
            > a
            > raka piersi. Jej ukochane dziecko żyje, ma szczęśliwą rodzinę,
            zrobiony
            > doktorat, wnuki...Jest moim ukochanym stryjem...
            >
            > Zmarła babcia jest świętością w naszej rodzinie...

            no i dobrze niech sobie bedzie świetością. tylko nikt nie pomyslał o
            pozostalych dzieciach chciałbście sie wychowa bez matki? Bez matki
            poo poswięcila sowje życie dla kolejnego dziecka?


            > Rodząc dziecko, nie wiedziała, że rak już ją toczy. Ale piszę to
            po to, abyście
            > łaskawie nie martwiły się o dzieci tych matek, bo Wasze
            pseudomartwienie mam w
            > sobie coś z pogardy dla tym kobiet....

            owszem gardze taka kobieta, ktora utrzymije ciaze zeby urodzic
            kolejne dziecko wiedzac ze utrzymujac ciaze ma marne szanse na
            przezycie.
            >
            > Każdy MA PRAWO oddać swoje życie, a Wasze rozważanie na ten temat
            są nie na mie
            > jscu.


            cos takiego? Czy to jest forum "Strata dziecka i czy ja nasmiewam
            sie z ludzi ze stracili 6 dziecko bo maja 5 innych nie!

            > Wy natomiast z pewnością oddałybyście również życie, ale swojego
            dziecka,
            > brrr.......
            >
            jeśli by to było moje narodzone dziecko to oddałbym mu nerkę
            watrobe a także sowje zycie ale nigdy nie dałabym szans na rozwój
            rak wiedzac ze ma juz corkę i dzieki nowej ciazy moge umrzec a moja
            corka moze zostac bez matki- zbyt skomplikowane?
    • micra41 Re: puste słowa to nie wszystko 28.02.08, 12:54
      witam,obiecałam sobie,że już nie odezwie się ale niestety czasami tak nie
      idzie.Nie jestem zwolenniczką ani przeciwniczką aborcji,uważam że decyzja należy
      do kobiety.Z racji wykonywanego kiedyś zawodu położnej uczestniczyłam w takich
      zabiegach.Często kobiety decydują się na zabieg bo nagle zostają same bo zostają
      odrzucone przez ojca dziecka,rodzinę.na początku każdy jest skory do pomocy ale
      wraz z upływem czasu zostają same ze swoim problemem bo na prawdę bywa tak,że
      pojawienie się maleństwa jest wielkim problemem.Nie rozumiem jak obcy człowiek
      może dyskutować co jest dobre dla kobiety.Pewnie,że najlepiej byłoby gdyby
      wszystkie dzieci poczęte narodziłyby się i miały cudowne dzieciństwo ale
      niestety życie nie jest bajką. Znam kobiety,które słuchając "mądrych" rad
      urodziły dziecko a potem świat przewrócił się im do góry nogami.Znam też takie
      babeczki,które były niby w wielkiej rozpaczy po zabiegu a po dwóch miesiącach
      znowu nosiły pod serduszkiem maleństwo.Proszę pozwólmy by kobiety decydowały
      same o sobie i o tym co jest dla nich najlepsze.Każda z nas niech cieszy sie
      swoim życiem i rozwiązuje swoje problemy bo mamy ich pod dostatkiem.Pozdrawiam i
      życze miłego dnia
      • oliwija micra 28.02.08, 20:36
        szalenie madre słowa. Dzieki kobieto ze tu jestessmile

        też znam takie ziewczyny, które usuwały ciaze za ciązą. wł.ściwie
        jak tylko odzyskały równowage po jednej aborcji zachodziły w kolejną
        ciaze ,którą też usuwały... to jest patologia..... ale .... to była
        ich decyzja.... jedna powiedziala ze tak czy owak i tak usunie
        kolejną ciąze ( że natura po raz kolejny pozwala jej na ciże to
        jestem w szoku, ale to moze kara za aborcje.... tak czy siak i tak
        bedzie mniej wiecej 4 razy do roku sie skrobała taki jej wybór) Znam
        taką- zresztą sasiadka z mojego przedpoprzedniego bloku , zaszła w
        ciąze po dkoniec podstawówki, rodzice chcieli zabegu ona sie uparła
        ze urodzi i co? dziś dziecko ma prawie 18 lat prze cale swoje zycie
        nie zaznało odrobny szcześcia i miłości ze strony kogokoliweek, bo
        matka tez sie od niego odwrocila miomo ze nie oddała do adopcji....
        mieszkaja teraz gdziebądż to żadnych szans na wyjście na prostą. A
        tej matce wiele osób doradzało zeby urodziła......

        dzieki jeszcze raz micra za twoje mądre słowa.
        • kot9912 Re: micra 29.02.08, 04:40
          Micra i Oliwja - mądre z Ws kobiety.
          Nie oceniacie, wyrażacie swoje zdanie, pozwalacie innym mieć własne poglądy -
          przecież o to w życiu chodzi! szkoda, że nie wszyscy rozumieją.

          Szkoda, że na tym forum ewangelizują nas swoiste dewotki, które bliźnich
          kochają, ale kobiety decydujące się na aborcję na stosie by spaliły. Hipokryzja.

          Najśmieszniejszy jest argument: "kobieto, donoś coąże i oddaj dziecko do
          adopcji, GDYż Są MAłżEńSTWA, KTóRE NIE MOGA MIEć DZIECI".
          Przepraszam ja bardzo - a w domach dziecka mało jest opuszczonych
          dzieciaczków???? No tak, ale ilu tych przyszłych "cudownych" rodziców chce
          adoptować dzieci w wieku 4, 7 czy 13 lat??? Te dzieci nie potrzebują miłości???
          Pewnie te wychowujące się w Domach Pomocy Społecznej, chore nieuleczalnie, też
          nie chcą być kochane i znaleźć DOMU???

          Skoro cytujecie Biblię, to i ja sie pokuszę:
          Drzazgę w oku bliźniego widzicie, a w swoim belki nie dostrzegacie.
          Bez cudzysłowia, gdyż nie poświęcam 12 ha na dobę czytaniu Biblii, Aa 12 na
          ocenianie i krytykowanie bliźnich, tylko pomagam ludziom, POMAGAM NAPRAWDę.
          • oliwija Re: micra 29.02.08, 07:46
            kot9912 napisała:

            > Micra i Oliwja - mądre z Ws kobiety.
            > Nie oceniacie, wyrażacie swoje zdanie, pozwalacie innym mieć
            własne poglądy -
            > przecież o to w życiu chodzi! szkoda, że nie wszyscy rozumieją.

            masz racje. nier wszyscy to rozumieją.

            >
            > Szkoda, że na tym forum ewangelizują nas swoiste dewotki, które
            bliźnich
            > kochają, ale kobiety decydujące się na aborcję na stosie by
            spaliły. Hipokryzja


            o swieta prawda.
            > .
            >
            > Najśmieszniejszy jest argument: "kobieto, donoś coąże i oddaj
            dziecko do
            > adopcji, GDYż Są MAłżEńSTWA, KTóRE NIE MOGA MIEć DZIECI".

            wlasnie ciekawe ile z nich wzielo by chore na wodoglowie dziecko
            albo takie z uposledzeniem ruchowym?

            zadna..................

            > Przepraszam ja bardzo - a w domach dziecka mało jest opuszczonych
            > dzieciaczków???? No tak, ale ilu tych przyszłych "cudownych"
            rodziców chce
            > adoptować dzieci w wieku 4, 7 czy 13 lat??? Te dzieci nie
            potrzebują miłości???


            te starsze owszempotrzebuja. narodziły sie moze hcane moze nie p
            nie ma to znaczenia tylko ze potem im sie zycie poskrecao. Kto je
            weżmie? moze jakiś ksiadz da na ich utrzymanie? Nie?a dlaczego?
            kościoół nas każdym rogu powstaje- zbiera sie w Wielkim poście do
            kartonowych oudełek kaske i zbieraja to dzieci które sobioe czegos
            odmawiają i co potem z ta kasa? ksiądz 90% sobie weżmie a reszte da
            na biedne dzieci. moja corka tez zbiera - ale ja pozwalam zbierqc
            jej tylko złote pieniązki=- ma juz cała skrzytnkę- mysez ze około 10
            zl....jakby znala prawde nie poszlby juz do kościoła..... narazie
            niech zyje w nieświadomości...... Kiedys tak jak ja dozna olsnienia
            ze kościól to wielkie nic...... Ze tam tylko oszukują omamiają
            biedych słabych ludzi. Ale to jest moje zdanie.... Mam sory mialm w
            rodzinieksiedza , ktory odszedł bo nie mógł znieś tego co sie tam
            dzieje. Dzięki niemu wiem co nieco ale zza kulis. Moje dziecko
            pójdzie do komuni mimo ze ja jestem niewierząca. Dlaczego? Dlatego
            ze 99% jaj klasy idzie bo ja tez byłam bo każdy w mojej rodzinie
            był. A potem... wybierze czy ma ochote byc w tym bagnie.

            > Pewnie te wychowujące się w Domach Pomocy Społecznej, chore
            nieuleczalnie, też
            > nie chcą być kochane i znaleźć DOMU???

            i nie chca miec do kogo mówic maoi tato - bo to juz niemodne.

            >
            > Skoro cytujecie Biblię, to i ja sie pokuszę:
            > Drzazgę w oku bliźniego widzicie, a w swoim belki nie
            dostrzegacie.
            > Bez cudzysłowia, gdyż nie poświęcam 12 ha na dobę czytaniu
            Biblii, Aa 12 na
            > ocenianie i krytykowanie bliźnich, tylko pomagam ludziom, POMAGAM
            NAPRAWDę.

            piszecie ze jesli zdecyduje sie na nie usuniecie ciazy to mi
            pomorzecie finansowo. ok ale jak długo chcecie mnie utrzymac mnie i
            moje dziecko. ? rok dwa? a potem sie zaopomina o pomocy... prawda? .
            Na szczeście ja mam gdzie mieszkac mam rodizne i prace. ale wiel
            jest dziewczyn, ktore wylatuja z domu za bycie w ciązy i nawet nie
            wiecie jak sie czuja. co maja zrobic? jedyne dobre rozwiązanie dla
            nich to aborcja. moze któraś z was przygarnie taka sierote społezną.
            Nie? a dlaczego? przeciez trzeba pomagac ocalic dwa życia no chociaz
            to dzieciece bo matka ... niech sobie umrze moze pójdzie do nieba.
            • tojasmu Re: micra 29.02.08, 09:22
              Dobra, abortujcie, zabijajcie i to wszystko w imię dobra ludzkości..
              Nie Wam bedzie.
              Trzeba zabić, bo : brak pieniędzy, bo depresja, bo to, bo tamto...
              Ile w życiu jest takich sytuacji już z urodzonymi dziećmi..
              Je też zabijcie..
              Żyjecie w świecie obłudy i hipokryzji, myślicie w sposób bardzo zawężony, bez
              umiejętności wyciągania wniosków i dokonywania szerszych porównań... Wasze
              myślenie jest NIELOGICZNE, pełne emocji i napastliwości.

              Życie ZAWSZE niesie trud, najłatwiej zamieść wszystko pod dywan, usunąć,
              zapomnieć, tego nie było.

              Zabijajcie,zabijajcie, jak dobrze Wam z tym...

              Dla mnie jesteście w średniowieczu, jesteście dowodem na brak samodzielnego,
              wolnego myślenia...
              • oliwija Re: micra 29.02.08, 09:36
                tojasmu napisała:

                > Dobra, abortujcie, zabijajcie i to wszystko w imię dobra
                ludzkości..
                > Nie Wam bedzie.
                > Trzeba zabić, bo : brak pieniędzy, bo depresja, bo to, bo tamto...
                > Ile w życiu jest takich sytuacji już z urodzonymi dziećmi..
                > Je też zabijcie..
                > Żyjecie w świecie obłudy i hipokryzji, myślicie w sposób bardzo
                zawężony, bez
                > umiejętności wyciągania wniosków i dokonywania szerszych
                porównań...
                >
                umiem wyciagac wnioski tylko niestety nie takie jak wy byscie
                chialy cóż dziwna jestem. ale jakos sobie poradzę,. kilka nocy
                bezennych i deprim jakoś bedzie.

                a czym jest obluda? innym stylem myslenia? no cóż trudno kupie
                dodatkowy deprim. aaaa moze prozac?
                > Wasze
                > myślenie jest NIELOGICZNE, pełne emocji i napastliwości.

                doskonale lubie ba uwielbiam byc tu na tym forum nielogiczna.
                jesli logika mozna nazwac zającie w ciaze wiedzac ze ma sie raka i 3
                dzieci i umrzec za tego 4 dzieciaka. baaaaardzo sensowne i logiczne.
                >
                > Życie ZAWSZE niesie trud, najłatwiej zamieść wszystko pod dywan,
                usunąć,
                > zapomnieć, tego nie było.
                >
                > Zabijajcie,zabijajcie, jak dobrze Wam z tym...
                >
                > Dla mnie jesteście w średniowieczu, jesteście dowodem na brak
                samodzielnego,
                > wolnego myślenia...

                no odezwala sie ta co nie zabiła.

                wzięlaś na świeta dzieckoz domu dziecka/ zeby miało swieta nie? no
                prosze pierwsza nie hipokrytka.

                dobrze jestesmy ze sredniowiecza i co myslisz ze mnie to boli .....
                wcale nie. moge spobie dla was byc ze starożytości czy z epokio
                kamienia łupanego. Ale w przeciwieństwie do was z 21 wieku pomagam
                biedym slabszym. I nie wstydze sie swoich poglądów.
              • micra41 Re tojasmu 29.02.08, 10:12
                Szkoda słów na Twoje puste słowa.Mniej mów a więcej rób.Ja w rodzinie zastępczej
                miałam dziewczynkę,która molestował ojciec ale co tam ważne,że pozwolił sie jej
                urodzić....Powinnaś pobyć z takim dzieckiem choć trochę i zobaczyć jego
                skrzywioną psychikę-jego tragedię.Matka dziecka w pierwszych tygodniach ciąży
                miała udar nie zgodziła sie na aborcję i wkrótce po urodzeniu córki zmarła.Nie
                zliczę ile razy byłam z dziewczynką w Centrum Pomocy Rodzinie u
                psychologów,wyjeżdzała na terapie i mały to przyniosło efekt.Pomagaj dzieciom
                już tym narodzonym a wtedy będziemy miały o czym dyskutować
                • wzr1 Re: Re tojasmu 02.03.08, 18:03
                  > Szkoda słów na Twoje puste słowa.Mniej mów a więcej rób.Ja w
                  > rodzinie zastępczej
                  > miałam dziewczynkę,która molestował ojciec ale co tam ważne,że
                  pozwolił sie jej
                  > urodzić....Powinnaś pobyć z takim dzieckiem choć trochę i zobaczyć
                  jego
                  > skrzywioną psychikę-jego tragedię.Matka dziecka w pierwszych
                  tygodniach ciąży
                  > miała udar nie zgodziła sie na aborcję i wkrótce po urodzeniu
                  córki zmarła.
                  Jak tak lubisz pomagać to co byś robiła gdyby te wszystkie dzieci
                  zostały zabite przez matki.

                  > Nie zliczę ile razy byłam z dziewczynką w Centrum Pomocy
                  > Rodzinie u psychologów,
                  > wyjeżdzała na terapie i mały to przyniosło efekt
                  Pewnie psycholodzy maja podobne poglądy do twoich i tu może leżeć
                  klucz do braku efektów. Może zamiast pomagać tak naprawdę pogarszają
                  sprawę

                  Tak pragniesz idealnego świata a godzisz się na bezkarne zabijanie
                  niektórych za nic, każdy zły czyn należy napiętnować. Przemoc wobec
                  dzieci jak najbardziej należy potępiać, ale każdą przemoc wobec
                  każdego dziecka
    • 5balbinka nic dodać nic ujść 04.01.09, 13:55
      krutko,ale na temat!!!
      • sui2 Re: nic dodać nic ujść 06.01.09, 15:05
        >Powiem brutalnie - nie martwię się nienarodzonym dzieckiem.
        >Oczywiście jest mi go żal, ze cierpi - zwłaszcza w późnej aborcji,

        Większość kobiet właśnie tak podchodzi do nienarodzonego życia.
        Jednak kiedy sami stajemy w obliczu śmierci jesteśmy gotowi
        poświęcić wiele, wręcz wszystko.

        >Masz racje wszyscy biadola nad smutnym lsem dzieci,ktore są
        >zabijane
        >w łonie matki a matką nikrt sie nie przejmuje mówi sie o nich
        >morderczynie.

        Czy znasz inną nazwę właściwą i zgodną z prawdą wobec tego czynu
        aborcji? Podaj ją więc.

        >ostatnio przeczytałm na onecie artykul o tym ze matka majaca juz 2
        >dziewczynki zaszła w kolejną ciąze sama byl chora na raka, lekarze
        >doradzlai jej aby ciąze usunąc bo nie dośc ze zaszkodzi sobie - nie
        >moze przyjmowac chemiooterapi to jeszcze małe szanse na urodzenie
        >zdrowego dziecka. Co zrobila ? ciży nie usuneął. dziecko urodziło
        >przed czasem wazyło 800 gr a matka zmarła bo rak zzarł ja od
        >środka... czy takie postępowanie matki jest fer? Czy ona >postąpila
        dobrze?

        Człowiek to nie ciało fizyczne, to dusza którą Bog Stworzył na
        własne podobieństwo. Ta kobieta przyjęła wolę Bożą oddała własne
        życie dla miłości, tak nas uczył Jezus. Jego pierwszym i
        najważniejszym przesłaniem było przykazanie miłości zarówno do Boga
        jak i bliźniego. To na tym fundamencie powinniśmy budować nadzieję
        naszego życia wiecznego. Przekonywał, że to ludzie tworzą królestwo
        niebieskie, ale tylko ludzie dobrego serca.
        Czym jest życie? każdy człowiek tak uparcie się go trzyma, skoro tu
        na ziemi jest tyle zła, ciężaru, niedogodności. Kiedy ktoś oddaje
        życie jest to niezrozumiałe, głupie, naiwne dla człowieka, może to
        lęk i niegotowość powoduje, że ten walczy o życie kto boi się stanąć
        przed Bogiem ? Jest niegotowy na odejście. Dla mnie zachowanie tej
        kobiety jest nie tylko właściwe ale i znak prawdziwej wiary i życia
        według przykazań.
        Miłość do bliźniego, ta najpiękniejsza bezinteresowna.
        To, że większość osób tego nie pojmuje nie znaczy niemożliwe.
        Wszystko dzieje się po coś, każdy ma tu wzrosnąć to dziecko które
        zostaje bez matki też, wzrastamy na bólu, idac przez zycie, jedni
        doswiadczają więcej inni mniej, Bóg daje każdemu tyle ile może
        unieść. Trzeba umieć wziąść swoj własny krzyż.

        >świętą? moze słabo znam kościól ale to papież oglasza ludzi
        świętymi
        >i jakaś tak kobitka,która umarla dla dziecka nie bedzie świetą.
        >Wiesz ile jest takich przypadków na swiecie?

        A czy kościól zna wszystkie przypadki? Od kiedy kościół ma większą
        władzę i ostatnie słowo od Boga? smile
        Jesteśmy sądzeni według czynów, dostajemy sprawiedliwie według nich,
        a nie jak powie sąsiad smile

        >a co do swietych tylko papiez ma prawo oglaszac ludzi swietymi - he
        >jak by to im cos pomogło.

        O tym przekonasz się w swoim czasie jak każdy z nas.


        I nie dziw się ostrym słowom na tym forum . Aborcja to nie usunięcie
        pryszcza na
        nosie...Tu nie ma żadnej nagonki, tylko jasne określenie wagi tego
        czynu, której
        Ty nie chcesz uznać..

        To nie o uznanie chodzi, to usprawiedliwianie się przed sobą. Nie
        wiem mniej boli może. Tyle, że w odpowiednim czasie kiedy u kresu
        zycia przyjdzie olśnienie i świadome pojęcie wtedy to będzie miało
        wpływ na zmiane poglądu. Mogą też pojawić się nowe przeżycia, zawsze
        prędzej czy później w życiu każdego przychodzi moment, kiedy
        otwierają się oczy.

        kot9912 29.02.08, 04:40 Odpowiedz
        Micra i Oliwja - mądre z Ws kobiety.
        Nie oceniacie, wyrażacie swoje zdanie, pozwalacie innym mieć własne
        poglądy -
        przecież o to w życiu chodzi! szkoda, że nie wszyscy rozumieją.

        Nie ma głupich ludzi moja droga, Każda z kobiet tu wypowiadających
        się ma własne zdanie, więc nie rozumiem tekstu, te nierozumiejące
        według ciebie mają sie podporzadkować? Ty lubisz tańczyć jak Ci
        zagrają?
        Ja tu widzę, że Oliwija ma taki pogląd tylko dlatego aby
        usprawiedliwić się, neguje inne zachowania, nie jest w stanie
        zrozumieć i się nie stara zrozumieć kobiety oddającej zycie.
        skoro masz do czynienia z ludzmi marginesu to znasz symptomy takich
        zachowań. Człowiek nie przyzna się do bicia, alkoholizmu i innych
        uzależnień, a to pierwszy krok do terapii. Tej własciwej terapii,
        gdzie jest świadomość problemu, czyż nie tak?

        Micro co jest powodem zmiany poglądu, byłaś mocno przeciwna aborcji,
        używałaś bardzo ostrych słów, co jest powodem tej zmiany?
        Wszystkie dzieci po traumach maja skrzywioną psychikę ale czy to nie
        my dorośli jesteśmy winni. Jedni krzywdzą inni udają, że nie widzą,
        nie słyszą. Czasem jesteśmy głusi, ślepi, niemi wzrokiem sięgamy
        ledwo końca swego nosa, ale jak chcemy wiedzieć u innych więcej to
        sytuacja jest odwrotna, nie widzimy siebie tylko wady innych, innych
        chcemy zmieniac, pouczać, przekonywać. Kiedy każdy zmieni sam siebie
        to swiat będzie cudowny, to dotyczy każdego z nas. Pytanie tylko czy
        tego chcę, czy wolę zmieniać innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka