Dodaj do ulubionych

Zbigniew Piątkowski a kaleki

    • starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 08:17
      powinniśmy przede wszystkim spotkać się i omówić taktikę
      postępowania wobec zistniałego problemu. atakowanie zza kąputera
      jest najprostsze. można np pogadac i stworzyc pismo o tej sytuacji,
      podpisac je i rozesłac do reklamodawców w "co słychac". może nie
      wycofaja sie z reklamodawania ale moze da im to do myslenia.
    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:01
      Myślałem, że już wszystko zostało powiedziane, ale po przeczytaniu wstępniaka CS
      - pytam - czy słyszycie ten bełkot? Juz nie tylko na temat Królika. Ten facet
      nie rozumie subtelnej różnicy jaka w tamtym czasie dzieliła prostytutkę od
      kurtyzany...utrzymanki. Utrzymankami były wtedy wszystkie żony, kurtyzany, (w
      tej operze, przez pewien czas utrzymankiem jest kochanek)czasem zmieniały
      sponsora, ale co ja tu będę się rozpisywać. Dla JZp wszystkie kobiety stanu
      wolnego i niepoślubione, to prostytutki! No i myślę, że spotykać się aby coś
      konkretnego uczynić wcale nie musimy, bo niektórzy pewnie trochę się boją tego
      demonka lokalnego. Ale zrobić coś trzeba, bo nie każdy powinien mieć wpływ na
      np. kulturę i tak jest prowincjonalna i to wyłącznie z powodu poziomu umysłów,
      kompleksów i lęków. Starykombajnisto pisz petycję każdy doda lub ujmie z niej to
      co będzie uważał za istotne, wydrukujemy i roześlemy ogłoszeniodawcom których
      adresy poda nam CS. Oczywiście dla ruszenia sumień tych sponsorów diabła!
      • starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:11
        józió coż za wspaniały wpis...zdania " No i myślę, że spotykać się
        aby coś konkretnego uczynić wcale nie musimy, bo niektórzy pewnie
        trochę się boją tego demonka lokalnego", ale zrobic coś
        tzeba", "wydrukujemy i roześlemy ogłoszeniodawcom których adresy
        poda nam CS" po prostu rewelacyjne - negatywnie rewelacyjne. Tak
        sobie po nim jeździsz, ale spotkać się i obgadać taktike to już nie.
        Boisz się, że ktoś Cię rozpozna albo jzp przyśle szpiegów?
        Koltuneria w mińskiej postaci z Ciebie wychodzi...
    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:32
      Rzecz w tym, że kilka osób z tego forum już się ze sobą spotyka ale bez
      sprytnych wtyczek JZP. To kombajnista najbardziej bojowo i skutecznie chce
      działać, inni przeważnie ulewają nagromadzoną żółć! To naturalne. a kombajnista
      zagrzewa do boju! Myślę, że określenie "przejechać się po kimś" dotyczy
      nieuzasadnionej napaści. A co tu bez pokrycia w faktach? JZP wolno od lat
      przejeżdżać się po niewinnych ludziach, tylko dlatego że go nie doceniali?
      • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 16:43
        Proponuję spotkać się bez żadnej konspiracji. Po prostu na tym forum ustalmy
        oficjalne miejsce i godzinę spotkania oraz zaprośmy jzp. Niech sobie popatrzy i
        posłucha. A co do spraw sadowych, to no problem. Już szykuje się kilka spraw (w
        tym także związana z ostatnim wstępniaczkiem w samochwałce). Siedlce czekają.
        • jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 17.07.10, 22:05
          Pan JZP to człowiek niepospolity, wyjątkowy. Wizjoner, animator
          kultury. Jest poetą, artystą, osobą wrażliwą... a takim można więcej;
          ) ... nie piję dzisiaj już więcej:)))To żart oczywiście.
          Z drugiej strony to trochę wstyd Panowie, że taka "kupa narodu" na
          jednego... i to na ogół anonimowo.
          Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień ...
          Panie M.K. - pozdrawiam, jestem po Pana stronie :)
        • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 16:53
          To śmieszne, ukryty pod ksywką baran48 - kpi z innych że czają się pod ksywkami.
          Zarzuca,że atakują z ukrycia jzp jakby to były bezzasadne ataki. To tylko
          wyliczanka bezkarnych uzbieranych przez całe lata nikczemności. Co do włażenia w
          dupę "Księciu chleba" to głowę dam, że takie określenia wstawiał do cudzych
          tekstów ołóweczkiem sam władca. Królik nie raz publicznie wypierał się takich
          rzeczy. I nie tylko Królik. Nie tylko wykreślanie niewygodnych politycznie zdań,
          ale właśnie dopisywanie się jest zmorą tej "władzy" nad swoimi ludźmi. Prawie
          każdy macha na to ręką "a niech mu będzie" to tylko cena za całą resztę tekstu
          w którym są ważne dla autora rzeczy! Spotkanie, TV o tak! jak najbardziej.
          Przyjdzie sporo tych co jeszcze na wakacje nie wyjechali, a czy zaszczyci sam
          obiekt ataków? z Maciągiem w pewien sposób wygrał, o "Bez znieczulenia" wszyscy
          zapomnieli, Maciąg gdzieś się zapodział, jego prawa ręka też... a jzp bez lęku
          odkrył przyłbicę i określił swój stosunek do nie w pełni sprawnych. Chyba jest
          sporo ludzi podobnie na ten temat myślących. Widzicie jak tu się włącza żeby
          skierować impet dyskutantów ogólnie na los kalek w tym mieście, nie widzimy
          tego? Sam na siebie najeżdża dla odwrócenia uwagi, podpuszcza do działania na
          rzecz innych pokrzywdzonych...ale nie przez niego, przez los! szczwany lisek!
          (co nie znaczy, ze od Królika zaczynając nie trzeba zająć się problemem stosunku
          zarówno władz jak i zwykłych obywateli do osób niepełnosprawnych )
          • 48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 18:15
            podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę
            podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was to
            szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z nim
            romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako
            trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo cała
            zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się
            dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło
            niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim wam
            życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu!
            Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity
            jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak
            śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...".
            • wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:26
              48baran napisał:

              > podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę
              > podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was
              to
              > szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z
              nim
              > romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako
              > trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo
              cała
              > zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się
              > dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło
              > niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim
              wam
              > życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu!
              > Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity
              > jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak
              > śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...".



              Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od
              tej całej knajackiej gawiedzi.
              Mam lepszą propozycję - schowajcie się wszyscy do nory.
              Z krolikiem, ze wstydu i przed sadem.
              I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy.
              Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą
              Nie macie OBOWIĄZKU czytania Cs ani opluwania.
              Znam redaktora lepiej od was i jedno mi tu sie zgadza - nie
              dorastcie do poziomu dyskusji, a wszystkie "fakty" sa nieprawdziwe.
              Nawet krolik i lichomski nie potrafia pozbyc sie jadu, choć mu
              jeszcze kilka dani temu sluzyli za podnózki.
              Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to aż
              667 numerów. Spróbujcie, moze wam sie tez uda.
              i jeszcze jedno:

              art. 23 KC
              Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność,
              cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek,
              tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość
              naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod
              ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w
              innych przepisach
              art. 24 KC
              § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem,
              może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono
              bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby
              osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności
              potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła
              oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na
              zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać
              zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy
              pieniężnej na wskazany cel społeczny.

              § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona
              szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na
              zasadach ogólnych.

              Jestem prawnikiem i chetnie postawię was przed Wysokim Sądem
              Wiedźmin
              • jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:33
                Jak "Wiedźmin" jest prawnikiem (no może po "Łazarskim" to jeszcze
                uwierzę ;)) to ja jestem ginekologiem:)))
                Ot, zobaczyła żaba, że konia kują i sama łapę podkłada :)))
                JAZON musi odejeść, JAZON musi odejść !!! :))
              • 48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:45
                zbyniu, nie przesadzaj, prawo działa w obie strony, jak tobie wolno
                to i innym a ty stosujesz prawo Kalego
        • jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 20:43
          Oż k...:)) ale bagno... typowo "polskie piekiełko". "Jazon" tylko
          zarciera ręce, bo takim ujadaniem i wtrącaniem osobistych urazów
          tylko "rozmyliście meritum" sprawy.
          Prawie jak na forum Halinowa i Sulejówka gdzie szaleje niejaki
          PLEBS :)))))
          Wszystko to składam na barki aury, upał nie każdemu widać służy.
          P. M.K. chciał dobrze, a w wyszło tak jak zawsze...
          • one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 09:33
            Brawo jarex7x, słusznie zauważyłeś, że poprzez opisywanie wynaturzeń
            w działaniu JZP temat został skutecznie rozmyty. widać z niego
            jasno,że 3/4 osób to są osobiści wrogowie redaktora, skrzywdzeni
            przez niego lub lekceważeni. To że redaktor taki jest to powszechnie
            wiadomo ale to nie znaczy żeby broniąc P. Marcina nagle opisywać
            głupoty w zachowaniu i wywlekać najgorsze brudy w zachowaniu JZP i to
            takie znane tylko współpracownikom bo nie mnie czy innym, którzy
            wiedzą o kim się mówi ale mają styczność okazjonalną i bez
            przyjemności. Tym sposobem temat temat zrobił się plebsopodobny.
            Amen.
    • palec_fakalec Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 13:26
      dziwne, że jeszcze nie wpadł na pomysł, aby obdarować tomikami poezji wzorowych
      uczniów w szkołach, by następnie odpisać sobie tę darowiznę od podatku...
      • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 16:08
        Spoko. Wkrótce będziemy mieli cykl spotkań ze znanym mińskim poetą. Już raz
        marzył mu się meeting (po wydaniu rozstajów) z uczniami w gimnazjum w Dębem
        Wielkim. Ale nic z tego nie wyszło. Miał też cykl spotkań w ramach warsztatów
        dziennikarskich wśród mińskich uczniów. No i ci wysmażyli piękną Laur(k)ę, którą
        zamieścił w swojej płatnej "samochwałce", w myśl zasady "ociec chwalą nas. Wy
        mnie a ja was".
        Do legendy zaś przeszły opowieści "Z mchu i paproci" o tym, ile to jzp daje
        zarobić. Przy pierwszej wypłacie okazuje się, że baśnie braci Grimm czy też
        Ch.H. Anderssena to literatura całkiem poważna. Można rzec, że nikt ci w Mińsku
        tyle nie da, ile piątkowski obieca.A to potrafi on najlepiej. No i wciskać. Swój
        zespół, w którym gra "pierwsze beztalencie artystyczne". To absolutny brak
        samokrytycyzmu. Ani słuchu, ani głosu, ale narcyzm posunięty do granic totalnego
        absurdu. To przecież me(n)dialna gwiazda nie tylko lokalnego dziennikarstwa, ale
        także wszelakich sztuk artystycznych. Kończ waść, panie jzp i oszczędź
        wątpliwych doznań miłośnikom Sztuki.
    • marcinkrolik123 Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkowskieg 15.07.10, 19:36
      Moi Drodzy!
      Zapoznałem się ze stosownymi artykułami prawa prasowego i kodeksu karnego, na
      podstawie których być może będę mógł wytoczyć red. Piątkowskiemu sprawę o
      zniesławienie za to, co napisał we wstępniaku do ostatniego numeru "Co
      słychać?". Niewykluczone również, że pociągnę go do odpowiedzialności za groźby
      karalne pod moim adresem.
      Trochę niefortunnie się złożyło, że w sobotę wyjeżdżamy z żoną na dwa tygodnie w
      góry - niestety, ten wyjazd został zaplanowany na długo przed tą cała żenującą
      awanturą i nie sposób go teraz odwoływać - ale zaraz po powrocie będę rozmawiał
      z prawnikiem. Na forum padł pomysł wystosowania petycji do reklamodawców Cs.
      Jeśli zostanie podchwycony, a data spotkania wyznaczona na jutro, zjawię się z
      chęcią. Jeśli nie, będę wam kibicował z gór. Przez cały czas będę śledził rozwój
      wypadków. Jestem też jak najbardziej za tym, aby zaprosić red. Piątkowskiego -
      niech przekona się jak "anonimowy tłum" wygląda z bliska. No, chyba że to tylko
      takie wirtualne ruszenie, które skończy się, gdy przyjdzie wychynąć zza
      bezpiecznej zasłony nicka.
      Stoję w tej chwili na pewnym rozdrożu. Jedna strona mojej natury mówi mi, żeby
      machnąć na tego człowieka ręką, pójść własną drogą i samym życiem zadać kłam
      jego tezom. (On zostanie tu i jak dotychczas będzie rozmyślał, jakby umilić
      mińszczanom codzienną nudę, a ja mam przed sobą całe życie.) Druga zaś
      podpowiada, że skoro sprawa została już ruszona, trzeba doprowadzić ją do końca.
      Być może nawet tego się po mnie oczekuje. Do tej pory kończyło się na butnych
      stwierdzeniach "ja go załatwię", "mamy na niego haki", etc., a potem wszystko
      rozchodziło się po kościach, a nasz znakomity literat dalej w najlepsze
      produkował swoje błyskotliwe diatryby o każdym, kto choćby krzywo na niego spojrzał.
      I tylko dziwne, że to mnie "życiowemu kalece" - jak określił moja skromną
      personę bohater niniejszego jakże od niemal tygodnia popularnego wątku - wypadło
      przewrócić pierwszy klocek domina. Nie zdobyli się na to ani obrażani urzędnicy
      ani nikt inny.
      Cokolwiek zdecydujecie w sprawie petycji, jestem z wami.
      • tygryskowaty Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 15.07.10, 21:26
        Panie Marcinie,
        proszę zrobić print screen wstępniaka na stronie co-słychać i wydrukować. następnie wysłać listem poleconym do siebie i nie otwierać (trzymać to jako dowód), bo a nóż widelec redaktor się spłoszy po Pana powyższym poście.
        To samo (wydrukowanie i wysłanie listem poleconym do siebie), należy zrobić również z mailami z kalumniami.
        Kolejne wydruki proszę dostarczyć prawnikowi.
        • marcinkrolik123 Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 01:56
          Po moim ostatnim wpisie ktoś - bardzo skądinąd słusznie i celnie - przypomniał
          mi, że zakładając ten wątek nie miałem na celu zemsty czy procesowania się,
          walczyłem o sprawę zszarganej godności - nie tylko własnej. Rzeczywiście, nie
          zamierzałem iść do sądu, chciałem uznać tę przykrą sprawę za zamkniętą. Ale
          sytuacja się zmieniła. Właściwie mogłem, a nawet powinienem był spodziewać się
          kąśliwej riposty mojego adwersarza. A jednak gdy przyszła, emocje zagrały we
          mnie silniej, niż się spodziewałem. Wciąż waham się, czy chcąc wystąpić do sądu,
          stoję jeszcze za sprawą, o którą walczyłem, czy już załatwiam prywatne
          porachunki. Z drugiej strony mam poczucie, że nie powinno się tego zostawiać
          własnemu losowi. Przecież na tym właśnie polega siła tego człowieka, że zawsze
          (no, prawie zawsze) w końcu uchodzi mu na sucho. Tylko gdzie przebiega subtelna
          granica walki o sprawiedliwość i wendety? Mam nadzieję, że w górach nabiorę
          dystansu, który pozwoli mi spojrzeć na sytuację jeszcze raz chłodnym okiem i
          podjąć rozsądną decyzję.
          • koza_bella Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 09:19
            Panie Marcinie, niech Pan nie odpuszcza... i nie dla chęci zemsty,
            ale dla pokazania niektórym że nie są bezkarni. Ileż ludzi już
            zostało skrzywdzonych, ileż jeszcze będzie??? Dramaturgią tych
            sponiewierań przez jzp jest to że ludziom brakuje odwagi by trochę
            powalczyć. Nie znam osobiście ani Pana ani jzp, ale przypatrując się
            wątkowi od samego początku z pełnym przekonaniem twierdzę że ktoś
            taki jak jzp nie powinien już zamydlać oczu zastraszonym lub
            nieświadomym mińszczanom (i nie tylko). W zasadzie wszystko już na
            forum zostało powiedziane więc nie będę się rozwodzić nad tematem
            jaki to jzp jest "be". Wiem natomiast że zespoły występujące w
            mivenie - są do tego zmuszane poprzez zastraszanie - im też brakuje
            odwagi - trzeba tą sprawę doprowadzić do końca, tak więc jeszcze raz
            proszę - niech się Pan nie wycofuje. Ja ze swojej strony dzisiaj
            zaczynam informować różne organizacje zajmujące się osobami
            niepełnosprawnymi o zaistniałej sytuacji. Proszę śledzić forum - być
            moze w penym momencie będzie Pan potrzebny osobiście. Jeśli się jzp
            wydaje że może wszystko - to niech sobie w takim przekonaniu trwa -
            a my zróbmy to co możemy żeby znalazł się ktoś dla kogo nie będzie
            problemem naprostowanie światopoglądu pewnym personom. Główka do
            góry Panie Marcinie :) pozdrawiam

            ... tak może trochę teraz zlośliwie - może ktoś będzie chciał
            skomentować twórczość artystyczną...- oto link:
            www.poema.art.pl/site/sub_12226_j_zbigniew_piatkowski.html
            • hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 10:19
              Skoro jesteśmy przy "wyczynach" jzp. Oto krótki katalog:
              1. Jako dyrektor szkoły w Janowie zajął część wspólna korytarza i
              odcinając jedną z pracownic od wyjścia. Trzeba było przebijać jej
              dodatkowe drzwi bezpośrednio na podwórze (dobrze, że mieszkania były
              na parterze)
              2. W trakcie zwolnienia L-4 już nie jako dyrektor (bo musiał odejść
              z Janowa m. in. z powodu grożącego mu linczu) ale zwykły nauczyciel
              poszedł na imprezę z kateringiem (bo tylko takie go rajcują, gdyż
              może na nich nie tylko dobrze się nawpychać, ale także
              pozbierać "haki"). Jego prech polegał na tym, że "namierzył" go
              dyrektor Samociuk. Do dzisiaj nieświadomym jzp wciska kit, że
              odszedł, bo był niedoceniany. A prawda jest taka, że dostał
              propozycje "nie do odrzucenia". A przecież Samociuk miał prawo go
              formalnie wylać dyscyplinarnie. Jednak zachował się kulturalnie.
              3. jzp ma SĄDOWY ZAKAZ pisania w swojej samochwałce o mińskim PTTK
              (można to potwierdzić u źróła-w PTTK)
              4. szczyci się, że parkuje przed urzędem miasta (na miejscach
              burmistrzowskich). Faktycznie ma się czym chwalic. To jest przykład,
              że ten piewca i obrońca praworządności tak naprawdę ma praworządność
              głęboko w tym miejscu, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę.
              Uważam, że wkońcu nadszedł czas, aby stanąć twarzą w twarz z
              mińską "gwiazdą". On jest mocny tylko na łamach swojej płatnje
              reklamówki i zza swojego biurka. Ale jak przyszedł do niego Kuba
              Spodar i dał mu najzwyczajniej w świecie w ryj za obrażanie
              dziennikarki "Nowego Dzwony" Urszuli Szopy to nie podał Kuby do
              sądu. Za to przez tydzień cierpiał na zapalenie spojówek. Taki to
              jest prawdziwy obraz jzp. I jak jest taki odważny, to proszę bardzo.
              Czekamy na pozew zbiorowy, albo indywidualny. Niech praworzadny i
              odważny jzp pozywa. Idę o duży zakład, że tego nie zrobi. Bo jest
              tchórzem. A Marcin nie tylko ma podstawy. Marcin ma za sobą nie
              tylko forumowiczów, ale coraz więcej "milczącej mińskiej
              większosci". A co do spotkania to podtrzymuję swoją wcześniejszą
              propozycję. Spotkajmy się WCZYSCY w określonym miejscu i o
              określonej godzinie podając te informacje oficjalnie na tym forum i
              zaprośmy jzp. Niech zobaczy.
            • hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 11:25
              Masz rację koza_bella. Ale i na mivenie znalazł się jeden odważny.
              Nie pamiętam jego nazwiska, chyba na R. (imię Tadeusz). Odmówił
              śpiewania wątpliwej jakości tekstu jzp i wystąpił jedynie w częsci
              recytacyjnej. Ale było to juz dawno. Na pierwszej mivenie. I od
              tamtej pory "wielki" jzp go nie zaprasza.
          • jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 12:46
            Od paru dni obserwuję gorącą dyskusję na tym forum i ze zdziwieniem
            zobaczyłem, że ktoś o mnie "zahaczył". Cóż, nie muszę się ani
            spowiadać (od tego mam księdza), ani tłumaczyć (od tego jest ponoć
            prokurator i policja), a o gustach się nie dyskutuje. Ale skoro
            padło już mije nazwisko, a przy okazji narusza się w sposób
            zakamuflowany (ale jadnak narusza) czyjeś dobra osobiste (nie moje)
            to też postanowiłem zabrać w sprawie Marcina głos. A ewentualne
            groźby pod moim adresem pana jzp mam gdzieś. Zresztą nie spodziewam
            się akurat z jego strony ostrej jazdy. Ale ad rem. Nie mam zamiaru
            (podobnie jak Marcin) wylewać pomyj na głowę jzp ani odkrywać kulis
            redakcyjnego życia. To nie są sprawy do upublicznienia, chociaż może
            kiedyś ujrzą światło dzienne. Ale kilka "smaczków" np. się znajdzie.
            Pytał hrabiapotocki, czy mnie jzp wylał. Tak. A zrobił to w sposób
            dla niego standardowy. Był to ostatni wtorek czerwca. Jak zwykle
            pojawiłem sie w redakcji (robiłem m. in. korekty tekstów). jzp
            wkroczył do redakcji i zniknął w swoim gabinecie. Cisza. Gdy
            wychodziłem na korytarz, jzp zadał mi pytanie, co ja robię jeszcze w
            redakcji. Przyszedłem, bo składamy gazetę. Na to jzp raczył mi w
            łaskawości swojej zakomunikować, że ja już tu nie pracuję. Na
            pytanie o powód usłyszałem odpowiedź, że nie musi mi podawać powodu.
            Po prostu podjął taką decyzję i nie musi się tłumaczyć. I to
            wszystko. Nieco później dowiedziałem się nieoficjalnie, że chodziło
            o niewysłane maile do szkół. zapomniał tylko, że oprócz dorabiania u
            niego, mam także obowiązki służbowe w innym miejscu. Cóż. Ludzie
            przychodzą i odchodzą. Tylko nie każdy ma "zaszczyt" dowiedzieć się
            w tak specyficzny sposób, że już nie pracuje. A co do recenzji,
            która ukazała się na stronach powiatu, a dotyczącą
            promocji "NIEnasycenia" to faktycznie w większej części jestem jej
            autorem. Ale nie tak miało to wyglądać. Moja recenzja (na zasadzie
            kontrastu) miała być częścią stron wstępnych i pomieszczona obok m.
            in. recenzji Marcina Królika (podobno miał też napisać coś dyr.
            Celej i Danuta Grzegorczy). Wyszło, jak wyszło. A nie tak miało być.
            gdybym wiedział, że tak będzie ten tekst nigdy nie wyszedłby poza
            ekran monitora.
            Wracają do sprawy Marcina Królika chciałem najpierw przeprosić
            Marcina za to, co napiszę, ale uważam, że jednak MUSZĘ się
            ustosunkować do pewnych słów dotyczących żony jzp i jej związku z
            tolerowaniem przez jzp chamstwa. To właśnie p. Zosia powstrzymała
            Marcina przed znacznie wcześniejszym odejściem z redakcji. A było to
            bodaj na początku marca, czy też kwietnia. W cs nie ukazał się jeden
            z tekstów Marcina na którym mu zależało. Przyszedł zatem do redakcji
            poinformować, że odchodzi. Długa rozmowa p. Zosi z Marcinem i jego
            żoną powstrzymała Marcina przed odejściem. Teraz, z perspektywy
            tego, co się stało można powiedzieć, że szkoda. Ale wtedy wydawało
            się to chwilowe. Marcin został. Potem było w miarę spokojnie, aż do
            dni poprzedzających promocję nowego tomiku jzp. Marcin ponownie
            postanowuił odejść (co ostatecznie uczynił). Widząc, że p. Zosia nie
            może przekonać Marcina, postanowiłem osobiście go przekonać. Jego
            argumenty mnie jednak przekonały. W trakcie naszej rozmowy wyskoczył
            na korytarz jzp z jakże bystrym pytaniem czy chcę, aby mnie op...lił
            (to było zresztą "zwyczajowo" zadawane pytanie do każdego "ludzia"
            pracującego u jzp, nawet do kobiet). Ja mam zająć się pracą, a nie
            zbieraniem plotek. Otóż panie jzp (to na wypadek, gdyby -co jest
            pewne- na to forum wchodziła ta osoba) ja nie zbierałem plotek,
            tylko chciałem przekonać Marcina do pozostania w redakcji. A gdyby
            si panu chciało upublicznić (nagrane na pana szpiegowski długopis
            lub inne dyktafony) rozmowy lub ich fragmenty na łamach pańskiego
            cs, to nie radzę. Ma pan wtedy sprawy karne nie detalicznie, ale
            HURTOWO. I w odpowiednim czasie dowie się pan, dlaczego.
            I na koniec coś od siebie dla pokrzepienia serc i dusz innych
            forumowiczów. Nie bójcie się jzp. On tylko głośno krzyczy. Tak
            naprawdę jest zwykłym tchórzem. I mogę powiedzieć mu to w twarz. A
            co do ewentualnej petycji do reklamodawców cs lub spotkania
            forumowiczów w sprawie zawarcia wspólnego frontu przeciw jzp-jestem
            za. A swoim krytykom (tym negatywnym i tym pozytywnym) dziękuję. Ja
            się nie obrażam i każdemu mogę podać rękę (nawet jzp, chociaż to
            może zabrzmieć dziwnie).
            Jacek Lichomski
            • hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 13:19
              No to mamy drugiego "herosa". A co do "tolerowania chamstwa tylko
              dzięki żonie" - jak raczył napisać jzp, to chyba jednak nie jest tak
              słodko. To cyba raczej żona jzp toleruje chamstwo nie tylko
              wobec "ludziów", ale także w stosunku do niej. I taki człowiek nie
              tylko był pedagogiem (o takich strzeż nas Boże) ale także ośmiela
              się określać siebie samozwańczo piewcą i animatorem kultury. No to
              zeby jeszcze dołożyć więcej "do pieca".
              Swego czasu rozmawiałem z osobami zbliżonymi do Telepizzy przy
              Warszawskiej. jzp a właściwie jego marketingowiec (Kamil zdaje się
              ma na imię) załatwił w cs reklamę na zasadzie barteru. Za reklamę
              redakcja dostawała pizzę. Ale zamiast dać "swoim ludziom" coś do
              konsumpcji przynajmniej w dniu składania gazety pizzę wsuwała
              córunia jzp, która z koleżanikami wkraczała (wzorem tatuśka) do
              lokalu. I to z koleżankami. Miała podobno jeszcze pretensję co do
              menu czy coś w tym stylu. Faktem jest, że po upływie
              terminu "barter" się skończył. Zresztą zachowanie córeczki (pod)
              redaktorka też jest niczego sobie. W niczym nie ustępuje tatuniowi.
              • jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 13:55
                Nie chcę i nie jestem herosem. Jednak nie mogę znieść obłudy, jaka
                kyje się za tą całą sprawą. Ta chęć udowodnienia wszystkim, że jest
                się najlepszym. Ten wyszukany "wykwintyzm" w słowach. Te rozmowy,
                miły, niemal proszący ton gdy na czymś mu zależy i to "(...)pani
                wie, kto ja jestem?! (...)". No i mitomańska wiara, że cs znają
                wszyscy rozmówcy jzp.
                A oto, co nt. jzp napisane zostało w wikipedii:
                Co słychać?
                Przekierowano z Jan Zbigniew Piątkowski)
                Adres ul. Konstytucji 3 Maja 2/108,
                05-300 Mińsk Mazowiecki, tel./fax (0-25) 758 89 13
                Wydawca Agencja Wydawnicza Pro-Min
                Rodzaj czasopisma społeczno-ekonomiczna
                Pierwsze wydanie 1995
                Redaktor naczelny J Zbigniew Piątkowski
                Średni nakład 7000 egz.
                Format A4
                Liczba stron 32-44
                ISSN 1425-6185
                Strona internetowa czasopisma

                Co słychać? – lokalny tygodnik wydawany od 1995 w Mińsku
                Mazowieckim. Jest to płatny, kolorowy magazyn w formacie A4.
                Wydawnictwo jest firmą prywatną z pełnym udziałem kapitału
                polskiego. Redaktorem naczelnym pisma jest J. Zbigniew Piątkowski.
                Tygodnik porusza problemy społeczno-kulturalne i polityczne regionu
                wschodniego Mazowsza, a od września 2005 - również siedleckiego
                Podlasia. Organizuje w roku cztery własne imprezy kulturalno-
                sportowe, m.in. ogólnopolski "Festiwal Chleba". Patronuje lokalnym
                przedsiębiorstwom, przedstawia osobowości z regionu. Wydaje książki
                (dotychczas osiem) - beletrystykę, poezje, monografie, foldery. Jest
                zwycięzcą konkursu ekologicznego dla prasy lokalnej organizowanego
                przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.

                Czytelnicy: wg sondażu ok. 30 tys. – głównie inteligencja,
                przedsiębiorcy, nauczyciele, emeryci, rolnicy - połowa w wieku 26-40
                lat.
                Według sondażu z marca 2007 roku czytany przez 58% populacji powiatu
                mińskiego[potrzebne źródło].
                (Czyli powyższa informacja nie jest ostaecznie zweryfikowana).
                Redaktor naczelny J. Zbigniew Piątkowski (ur. 24 czerwca 1957 w
                Radzyniu Podlaskim) – nauczyciel (1982-2000) dziennikarz (od 1990),
                wydawca czasopisma (od 1995), twórca literatury pięknej i
                organizator wydarzeń kulturalnych w powiecie mińskim. Ukończył
                zootechnikę na Akademii Rolniczej w Lublinie, studia podyplomowe z
                pedagogiki na SGGW w Warszawie, polonistykę na Uniwersytecie
                Warszawskim.
                Jacek Lichomski
                • hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 16:13
                  jzp chwali sie wikipedii, że ma nakład 7 tysięcy sztuk swojej
                  samochwałki. A ile wynosza zwroty? Wiem, że w kiosku na dworcu PKP
                  schodzi 1, góra 2 egzemplarze (na 10 dostarczanych). Może zaopytać w
                  Ruchu, jaki jest procent zwrotów? Zresztą już niedługo skończy się
                  era jzp. Nastąpiło "wsteczne odliczanie".
                  • wiedzmin24 Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 20:34
                    Szanowny hrabio vel Jacku eL.
                    Twój przyjaciel zdradził mi, ze JZP cię zwolnił, bo juz nikt w
                    redakcji nie mógl zniesc twego gadulstwa i smrodu. Taże zaliczek po
                    10 zl, bo podobno umierałes z glodu. Nawet twoja zona nie mogla cie
                    juz zniesc i wolała wziąc rozwód.
                    Twoj chlebodawca (jedyny)nie chciał cię dołować, więc nie sprawdził
                    twego zyciorysu. Ja go zweryfikowałem, takze twój brak zatrudnienia
                    w Urzędzie marszalkowskim. Teraz będę szukał wierzycieli szanownego
                    tj smierdzacego hrabiego.

                    A co do sprzedazy Cs - w kiosku przy dworcach biora ok 100
                    egzemplarzy,z ktorych zostaje kilka sztuk lub ŻADEN.
                    Sam sprawdzilem, a niedowiarkom radzę to samo.
                    Hrabio, spójrz wreszcie prawdzie w oczy, Dlaczego chcesz byc za
                    wszelka cenę nie tylko zyciowym kaleką, ale FALSZYWĄ i ZAWISTNĄ
                    GNIDĄ. To widać, słychać i czuć. Zastanawiam się, czy nawet prawda
                    może wyzwolić cię z tej grzesznej obłudy.

                    • towarzysz.partyjny Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 21:31
                      no to teraz sobie zagrabiłes już drugi raz, obrażając Jacka L, który był
                      wspomniany na tym forum z nazwiska i wszyscy wiedzą o kogo chodzi. To podpada pod:
                      1) art 216kk
                      2) art 116kk
                      Jacek L może w ramach tego spokojnie wnieść akt oskarżenia przeciwko tobie, więc
                      jaki z ciebie prawnik.
                      Po trzecie, chciałoby się napisać primo, mail do Marcina od redaktora, oraz jego
                      wycieczki prywatne w pisemku mają większą szkodliwość społeczną czynu, bo obrażają
                      całą społeczność osób niepełnosprawnych. To podpada również pod artykuł
                      30 Konstytucji RP. Co do pisemka, reklamuj, reklamuj moze wiecej ludzi to
                      kupi.Mi sie przypomina pewna akcja spoleczna na facebooku. No i zastanawiam się
                      czy ktoś powiadomił już w Polsce organizacje zajmujące się niepełnosprawnymi i
                      walką z dyskryminacją. Bo to co napisał redaktor Marcinowi to jawna
                      dyskryminacja a to podpada pod Dyrektywy 2000/78/WE Uni Europejskiej oraz
                      narusza zakaz z
                      artykulow kodeksu pracy mowiacych o zatrudnianiu niepelnospranych (bodajże art
                      18, punkt 1,3).
                      • katarynka34 Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 22:02
                        Towarzyszu partyjny,zastanawiam się ile to trzeba mieć tupetu,
                        cynizmu i zwykłego ludzkiego cha...stwa, żeby obrażać innych nie
                        tylko na tym forum ale i na innych wątkach dyskusyjnych, żeby obrażać
                        innych i jednocześnie podszywać się pod prawnika strasząc pozwami
                        sądowymi. jaki to miałby być ten pozew? z jakiego tytułu? Jak może
                        bronić czy oskarżać prawnik uzasadniający winę innych a samemu
                        naruszać kk czy kc. Popatrz na dole gdzie wpina się w dyskusję moją z
                        sandrą strasząc pozwem. No z jakiego powodu? z powodu dyskusji na
                        forum. Gdyby tak było to Onet czy WP należałoby zamknąć natychmiast,
                        tam to dopiero jest obrażanie. Jeżeli jest to redaktor CS to mu
                        naprawdę zazdroszczę tupetu jeżeli nie to radzę żeby wydoroślał
                        zresztą jednemu i drugiemu radzę to samo.
                    • jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:24
                      Ten post ewidentnie wskazuje na (pod)redaktora jzp. Bo tylko
                      on "kupił" parę sprzedanych mu tekstów. Zatem
                      wiedz "wszechwiedzacy", że znając twoje zamiłowanie do "hakowania"
                      wszystkich sam sprzedałem ci kilka "bajek" (a ty je sprzedałeś na
                      tym forum, co oczywiście nie zwolni cię od odpowiedzialności - a
                      jako prawnik wiesz z jakiego paragrafu i z jakich ustaw).
                      Nie będę się rozwodził nad poziomem sprzedaży, bo przy dworcu jest
                      kilka kiosków. A zatem "de gustibus non disputandum" (chyba wiesz,
                      skoroś prawnik, co to znaczy). A kto w tamtym roku prosił o kontakt
                      z dyr. Majcherem, aby "wyskamlać" kasę na fetiwal chleba?
                      A kto wyprosił od wicemarsałka Rakowskiego "Pro Mazovię?" (bo to
                      on "formalnie" podpisał wniosek)
                      A kto chciał się mocniej wkręcić w rejony Rawy Mazowieckiej? (a tak
                      przy okazji - starosta rawki też mi opowiadał, jakie podchody były
                      robione, aby coś się dowiedzieć na mój temat)
                      Cóz panie jzp. Godziny oraz miejsce (to drugie sprawdziłem, bo
                      jednak coś z mojego życiorysu się przydało, także w GW) wskazują, że
                      wiedzmi i wiedzmin-24 to JEGO WYSOKOŚĆ jzp.
                      A co do spraw sadowych, to już nie mogę się doczekać. I zapewniam,
                      że będzie ciekawie. Mój adwokat z Foksal tylko czeka na pozew. I też
                      jest z "branży"-medialnej. Będzie ostre spęcie.
                      • jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:33
                        To, co napisałem wcześniej nie dotyczy oczywiście marka.mroza, ale
                        takich oto wypowcin wiadomej osoby:
                        Szanowny hrabio vel Jacku eL.
                        Twój przyjaciel zdradził mi, ze JZP cię zwolnił, bo juz nikt w
                        redakcji nie mógl zniesc twego gadulstwa i smrodu. Taże zaliczek po
                        10 zl, bo podobno umierałes z glodu. Nawet twoja zona nie mogla cie
                        juz zniesc i wolała wziąc rozwód.
                        Twoj chlebodawca (jedyny)nie chciał cię dołować, więc nie sprawdził
                        twego zyciorysu. Ja go zweryfikowałem, takze twój brak zatrudnienia
                        w Urzędzie marszalkowskim. Teraz będę szukał wierzycieli szanownego
                        tj smierdzacego hrabiego.

                        A co do sprzedazy Cs - w kiosku przy dworcach biora ok 100
                        egzemplarzy,z ktorych zostaje kilka sztuk lub ŻADEN.
                        Sam sprawdzilem, a niedowiarkom radzę to samo.
                        Hrabio, spójrz wreszcie prawdzie w oczy, Dlaczego chcesz byc za
                        wszelka cenę nie tylko zyciowym kaleką, ale FALSZYWĄ i ZAWISTNĄ
                        GNIDĄ. To widać, słychać i czuć. Zastanawiam się, czy nawet prawda
                        może wyzwolić cię z tej grzesznej obłudy.
                        A słownictwo. Sam miód na uszy sędziów z Siedlec.
                        A tak przy okazji. Ostatnie (zwielokrotniane chyba na skutek uraty
                        poczucia rzeczywistości) wpisy jpz vel wiedzmin vel wiedzmin-24
                        świadczą o totalnym strachu jzp. Sprawy poszły w wielu przypadkach
                        tak daleko, że już sam sprawca i głowny bohater tego forum utracił
                        samokontrolę. Ale tak to już jest. A prawda faktycznie go wyzwoli (i
                        nas przy okazji).
                        • hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:55
                          jego zadufała persono. iestety nie trafiłeś. Ja nie jestem
                          jackiem.el. Cóż. Tylko ty masz "patent" na występowanie w wielu
                          osobach. A co do twojej reakcji "w temacie sprzedaży", to coś jednak
                          nie jest tak słodko, jak raczysz opowiadać swoim reklamodawcom.
                          Można to zresztą sprawdzić. I zapewne uczynię to przy najbliższej
                          nadarzającej się okazji. Ale z tego, co wiem, to poza Mińskiem nie
                          tylko nadizłay, ale i zbyt nasz "cieniutki".
    • emilka8484 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 16.07.10, 17:34
      Dostałam maila od telewizji mazowieckiej, zresztą na minskmaz.tv
      napisali że podejmą się debaty z udziałem kamer jeżeli panowie
      zgodzą się na to. Myślę że to dobry pomysł. coś się dzieje :)

      p.s. maja już relację video z traviaty
      • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 16.07.10, 19:40
        Dla mnie pomysł debaty jest jak najbardziej w porządku. Jak już tu pisałem do
        drugiego sierpnia nie ma mnie w Mińsku, ale potem bardzo chętnie. Wierzę, że
        zawsze trzeba rozmawiać.
      • jacek.el Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 11:42
        emilka8484. Nie licz na takie "dobrodziejstwo" ze strony jzp, gdyż
        ON idzie tylko na te debaty, w których może komuś przywalić (vide:
        debata z Mińska w RdC, na którą wkroczył bez zaporszenia). Próbował
        też "zabłysnąć" w programie Elżbiety Jaworowicz "Sprawa dla
        reportera" nt. baraków Serbinowa, ale go Jaworowiczowa spławiła.
        Wracając jeszcze do spraw kultury. od dłuższego czasu prowadziłem
        rozmowy z moim kolega Piotrem Bałtroczykiem aby go ściągnąć do
        Mińska jako konferansjera Eto-kabaretu. Tak samo chciałem na Mivenę
        zaprosić Andrzseja Poniedzielskiego z żoną -Elżbietą Adamiak. W bou
        przypadkach rozmowy były poważnie zaawansowane. Teraz, gdy nie ma
        mnie już u jzp będę musiał jakoś te sprawy odkręcić. Cóż. Trudno.
        Ale nie będzie ktoś na moich plecach (i kontaktach) robił sobie
        pozytywnego PR-u.
        • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:10
          Lista (ze stopki)dziennikarzy i współpracowników jzp:
          Olgierd Domino, Mariusz Dzienio, Czesław Gągol, Bartek Ekner,
          Rajmund Giersz, Michał Gołębiowski, Grzegorz Górski, Olga Graboś,
          Danuta Grzegorczyk, Alicja Jarzębska, Michał Kamiński, Marcin
          Królik, Jacek Lichomski, Tomasz Mames, Kazimierz Okrasiński,
          Dominika Osica, Irena Ostaszyk (Siedlce), Daria Pacańska, Iwona
          Padzik, Michał Rogala, Teresa Romaszuk, Marek Suwała, Tomasz
          Szmajda, Franciszek Zwierzyński oraz Kamil Grajda (specjalista ds.
          reklamy).
          A oto lista tych, którzy już u jzp na pewno nie piszą:
          Olgierd Domino, Bartek Ekner, Rajmund Giersz, Marcin Królik, Jacek
          Lichomski, Tomasz Mames, Kazimierz Okrasiński, Dominika Osica i
          Tomasz Szmajda. Z wyjątkiem Rajmunda Giersza, który zmarł, reszta z
          różnych przyczyn (najczęściej standardowych-odejściem)
          zakończyła "owocną współpracę" z jzp. Sporadycznie pokazuja się
          teksty Olgi Graboś i Michała Gołębiowskiego oraz Dominiki Osicy czy
          Teresy Romaszuk. W zasadzie oprócz wielopostaciowego jzp i
          Franciszka Zwierzyńskiego prawie nikt ze stopki regularnie się u jzp
          nie udziela. Zresztą każdy może sprawdzić sam, śledząc "zawartość"
          merytoryczną i tekstową gazetki autorstwa jzp.
          • one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:35
            Przeanalizowałem z ostatniego numeru to jest więcej autorów:
            Janko Fridayski
            jaz
            Franciszek Zwierzyński
            Zbigniew Piątkowski
            Ryszard Pawluczuk
            ko no i jeszcze by tam znalazł jeszcze ze dwóch autorów.
            • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:52
              Biorąc pod uwagę, że Zbigniew Piątkowski, jaz i Janko Fridayski to
              ta sama osoba (znaczy się "sam (pod)redaktorek) to faktycznie lista
              jest długa. czyli wychodzi trzech autentycznych "ludziów".
              • jacek.el Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 16:12
                hrabio, one_klawisz. Ja rozumiem wasze coraz szersze zainteresowanie
                stroną formalną "Cs?". To nie tajemnica, że ilość (dziennikarzy i
                współpracowników) nie zawsze przekłada się na jakość (gazety). To
                jet też temat, może na inne forum. Tu Marcin Królik
                pokazał "kulturę" jzp w pełnym letnim rozkwicie obrażając przy
                okazji większą grupę osób poszkodowanych przez los. Jak już
                napisałem wcześniej, ja się nie godzę na takie "dictum", zwłaszcza
                ze strony kogoś, kto uważa się za "animatora" mińskiej kultury i na
                każdym kroku rozdaje razy za brak kultury. Jeżeli za przejaw kultury
                weźmiemy także skromność, to faktycznie jest ona znakiem
                rozpoznawczym jzp. Ten człowiek jest tak skromny, że aż trudno go
                (nie)zauważyć w jakimkolwiek miejscu i czasie. Coś na ten temat moga
                powiedzieć ludzie z Rawy Mazowieckiej. Tam też pokazał
                swoją "skromność". Może nadejdzie taki moment, że sprawozdanie na
                tym forum się znajdzie.
                A przy okazji słowo do jzp alias wiedxmin-24 alias kto tam jeszcze.
                W Rawie nie próbuj gościu robić mi "koło pióra", bo tam jesteś "za
                krótki" (a i wyjazdy mogą się skończyć).
    • 48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 11:36
      czego się boicie, kryjąc się z ksywkami, upewniacie tego gnoja o
      tym, że się go boicie. Używając ksywek wyzywacie go od najgorszych,
      ale zapewniam wszystkich dyskutantów, że wielu spośród was,podczas
      rozmowy w nim w cztery oczy zacznie się płaszczyć. Pobserwujcie jak
      kłaniają mu si.ę radni, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Po palcu do
      d...wchodzi mu każdy, a on to wykorzystuje. Tylko Królik i Lichomski
      mieli cywilną odweagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, a wy?
      Odwagi. I jeszcze jedno do Królika. Kto rok tem nazywał tego
      gnojka "KSięciem chleba" i innymi włazidupskimi trytułami?
    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 17:12
      Co tu się dzieje? To co napisałem przed chwilą tkwi pomiędzy datą 17 bm a 15 bm.
      Robię jakiś błąd?
      • wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:28
        48baran napisał:

        > podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę
        > podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was
        to
        > szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z
        nim
        > romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako
        > trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo
        cała
        > zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się
        > dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło
        > niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim
        wam
        > życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu!
        > Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity
        > jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak
        > śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...".



        Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od
        tej całej knajackiej gawiedzi.
        Mam lepszą propozycję - schowajcie się wszyscy do nory.
        Z krolikiem, ze wstydu i przed sadem.
        I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy.
        Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą
        Nie macie OBOWIĄZKU czytania Cs ani opluwania.
        Znam redaktora lepiej od was i jedno mi tu sie zgadza - nie
        dorastcie do poziomu dyskusji, a wszystkie "fakty" sa nieprawdziwe.
        Nawet krolik i lichomski nie potrafia pozbyc sie jadu, choć mu
        jeszcze kilka dani temu sluzyli za podnózki.
        Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to aż
        667 numerów. Spróbujcie, moze wam sie tez uda.
        i jeszcze jedno:

        art. 23 KC
        Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność,
        cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek,
        tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość
        naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod
        ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w
        innych przepisach
        art. 24 KC
        § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem,
        może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono
        bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby
        osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności
        potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła
        oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na
        zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać
        zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy
        pieniężnej na wskazany cel społeczny.

        § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona
        szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na
        zasadach ogólnych.

        Jestem prawnikiem i chetnie postawię was - jesli redaktor mnie o to
        poprosi - przed Wysokim Sądem
        Wiedźmin
        • wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:33

          czego się boicie, kryjąc się z ksywkami, upewniacie tego gnoja o
          tym, że się go boicie. Używając ksywek wyzywacie go od najgorszych,
          ale zapewniam wszystkich dyskutantów, że wielu spośród was,podczas
          rozmowy w nim w cztery oczy zacznie się płaszczyć. Pobserwujcie jak
          kłaniają mu si.ę radni, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Po palcu do
          d...wchodzi mu każdy, a on to wykorzystuje. Tylko Królik i Lichomski
          mieli cywilną odweagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, a wy?
          Odwagi. I jeszcze jedno do Królika. Kto rok tem nazywał tego
          gnojka "KSięciem chleba" i innymi włazidupskimi trytułami?


          PS A za ten pis baranie , to jest nawet KK i dwa lata za kratami

          • one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:43
            Wiedzmin widzę, że jesteś wyjątkowo odważny. Stawiasz wszystkich przed
            sądem, obrażasz, a z Twoich wypowiedzi wynika wyjątkowa napastliwość.
            Jednocześnie żądasz od wszystkich grzeczności i poszanowania
            wymieniając stosowne artykuły. Chcesz żeby wszyscy się ujawnili i
            podali swoje personalia. Może daj przykład. Po pierwsze nie obrażaj. Po
            drugie podaj swoje namiary wraz z adresem domowym. Liczę na Ciebie.
            • towarzysz.partyjny Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:40
              Wiedzmin beletrystyki sie naczytal i mysli ze jest tak jak w ksiazkach. KK
              grozi. niech sie ujawni lepiej i tyle. Chodziaz po stylu to pewnie jeden z
              najmlodszych radnych, rzeczywiscie prawnik z UKSW...
              • towarzysz.partyjny Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 22:07
                Do koszyczka o nadredaktorze JP, dorzucam nową ciekawostkę. Mianowicie ten
                megaloman przeklamal swój życiorys w „Who is who w Polsce” (Encyklopedia
                biograficzna z życiorysami znanych Polaków) – Ralpha Hubnera (tom II, str. 2992,
                rok 2005). Podaje w nim, że był w latach 1988 -89 kandydatem na członka PZPR.
                Zapominając dziwnym trafem, iż będąc w tym czasie nauczycielem w Zespole Szkół
                Rolniczych w Janowie, piastował tam funkcję sekretarza Podstawowej Organizacji
                PZPR, a więc musiał być członkiem tejże organizacji a nie jej kandydatem. W roku
                1988 odszedłpoprzedni dyrektor tej placówki edukacyjnej, wtedy powołano na tę
                funkcję naszego mitomana. Dyrektorowanie nie szło mu jednak zbyt dobrze, były
                liczne potknięcia i jakieś szacher - machery. Partia była jednak litościwa dla
                swych sekretarzy i dyrektorów i przeniosła tego swego marnotrawnego syna w 1992
                roku na nauczyciela języka polskiego do Szkoły Podstawowej Nr.4 w Mińsku Maz.
                Wypływa z tego jedynie słuszny wniosek, że na inne dane zawarte w tymże
                życiorysie jak i w jego cotygodniowym periodyku patrzeć należy bardzo nieufnie.
                Kto ciekawy może zerknąć w czytelni Biblioteki Miejskiej w Mińsku Mazowieckim
                do podanej wyżej encyklopedii:)
                • koza_bella Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 00:17
                  Tak po pierwsze: dlaczego Pan "48baran" nie zabłyśnie przykładem i
                  sam się nie podpisze?
                  Po drugie: Panie prawniku, z tego co się orientuję jest jeszcze parę
                  innych ciekawych przepisów prawa których Pan nie przytoczył,... i
                  nie wnikam czy to z niewiedzy czy z braku czasu lub chęci. Sugeruję
                  jednak żeby przeczytał Pan od początku wszystkie wypowiedzi - może
                  po przeanalizowaniu zapali się lampeczka i zrozumie Pan o co tutaj
                  tak naprawdę chodzi :).
                  "Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od
                  tej całej knajackiej gawiedzi." - Panie prawniku - to też podchodzi
                  pod pewne artykuły;)
                  "I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy.
                  Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą" - a to mi Panie
                  prawniku zajeżdża zastraszaniem ;)
                  "(...) nie dorastcie do poziomu dyskusji,(...)" - Panie prawniku, na
                  poziom dyskusji składają się wypowiedzi wszystkich uczestniczących -
                  wniosek niech Pan wyciągnie sam.
                  "Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to
                  aż 667 numerów. " - Panie prawniku, wojna trzydziestoletnia trwała
                  dłużej i nie koniecznie była "cacy", natomiast papier toaletowy
                  wnaleziono w XIV wieku w chinach (czyli dużo wcześniej niż w/w
                  gazeta)- i tu się zgodzę że służy ludzkości jak należy. Zmierzając
                  do meritum - nie zawsze "długość" odzwierciedla jakość i
                  przydatność :)

                  Wracając do głównego tematu wątku, cały czas pracuję nad
                  informowaniem kogo się da o całej zaistniałej sytuacji
                  przedstawiając ją z całkowicie neutralnej pozycji i powiem Wam
                  jedno - do tej pory nie znalazł się nikt kto by stanął w obronie
                  jzp... i dobrze :) W każdym razie - gazeta zaczyna tracić
                  reklamodawców - to mnie cieszy:)

                  Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e-
                  moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia
                  Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką
                  chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba
                  silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc. Jak
                  myślicie?

                  • margot_may Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 01:09
                    E tam, ten wiedźmin nie jest prawnikiem, wiedziałby, że tajemnica korespondencji
                    nie została naruszona. A procesowanie się o naruszenie dóbr osobistych wywoła
                    śmiech na sali. Jak miałoby wyglądać zadośćuczynienie? Oświadczenie królika?
                    "bardzo przepraszam, że naruszyłem cześć i dobre imię JZP publikując list JZP do
                    mnie, w którym wylewa na mnie pomyje". Taki wyrok byłby możliwy, gdyby adresat
                    zataił jakieś słuszne fakty, które doprowadziły do wybuchu JZP.
                  • wiedzmin24 Kozy,barany i inne futrzaki... 19.07.10, 01:12
                    Takie argumenty droga kozo swiadcza tylko o tym, ze nie ma Pani
                    pojęcia o czym pisze. To dyletanckie oszczerstwa.
                    Taki wpis jak >>gazeta zaczyna tracić reklamodawców - to mnie
                    cieszy:)>>moze kazdego drogo kosztować. Po pierwsze dlkatego, że to
                    kłamstwo,o czym wszyscy wiedzą. Po drugie z przyczyn szkodzenia
                    świętym interesom firmy, ktora wydaje Cs. A to zarówno KC jak i KK.
                    Mam juz zgodę od reaktora Piatkowskiego. Wszystkie wpisy juz jutro
                    trafią do prokuratury. Będzie śledztwo i mam nadzieje kary, które
                    raz na zawsze odstraszą anonimowych kłamców i oczerniaczy.
                    Niezaleznie od tego piszę juz pozew przeciwko Marcinowi Królikowi i
                    Jackowi Lichomskiemu z powództwa cywilnego z równoczesną prosba do
                    sądu o ujawnienie numerów IP i - co za tym idzie - nazwisk i
                    adresow wlaścicieli poszczególnych wpisów lamiacych prawo cywilne i
                    karne.
                    Wiedźmin - obrońca prawdy
                    • koza_bella Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 19.07.10, 07:28
                      CYTAT:["Taki wpis jak >>gazeta zaczyna tracić reklamodawców - to
                      mnie cieszy:)>>moze kazdego drogo kosztować. Po pierwsze dlkatego,
                      że to kłamstwo,o czym wszyscy wiedzą. Po drugie z przyczyn
                      szkodzenia świętym interesom firmy, ktora wydaje Cs. ]
                      ODPOWIEDŹ: Panie prawniku, nie jest to kłamstwem - widać że
                      wszystkiego Pan nie wie, ale i w sumie nie musi. Jeśli
                      przedsiębiorcy z kręgu moich bliskich znajomych skomentowali wyczyny
                      jzp tak jak skomentowali, i stanowczo stwierdzili że już zarobić mu
                      nie dadzą (pójdą gdzie indziej), to mnie bardzo cieszy fakt że że
                      nie są pozbawionymi uczuć "pogromcami niepełnosprawnych",a co do
                      szkodzenia świętym interesom firmy - najbardziej swojej firmie
                      szkodzi sam właściciel jeśli nie potrafi zadbać o prawdę i szacunek
                      do innych w tym co robi. Tyle.
                    • hrabiapotocki Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:05
                      wiedźmin24 (a może jzp w kolejnym wcieleniu).
                      Twój wpis o wystapienie do sądu (!) o ujawnienie danych osobowych
                      Królika i Lichomskiego to nic innego jak ZWYKŁA ŚCIEMa. Sam piszesz,
                      że masz zgodę jzp na wniesieni pozwów cywilnych przeciwko Marcinowi
                      i Jackowi. No to po co ci sądowan zgoda. Przecież to możesz załatwić
                      ze swoim pełnomockinkiem. Ale widać to sam jzp podszywa się pod
                      wiedzmina. Cos tam słyszał, ale nie wie gdzie. A tak na marginesie,
                      to włanie szykowany jest pozew i cywilny i karny przeciwko jzp
                      szykowany przez prawników z ul. Foksal w Warszawie. Oj, bedzie się
                      działo.
                      • one_klawisz Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:17
                        To co ten człowiek nawywijał, że aż Warszawka się na niego rzuciła
                        • hrabiapotocki Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:40
                          Wystarczająco długo ubliżał, obrażał i ogólnie skrzywdził wiele
                          ludzi tylko dlatego, że mieli inne zdanie niż jzp. A poza tym i
                          w "warszawce" napytał sobie biedy i narobił wrogów. Wygrał (i być
                          może jeszcze wygra) parę bitew, ale najwazniejsza jest kampania, a
                          ta ma raczej przegraną. Napoleon Bonaparte też wydawał się "bogiem
                          wojny" a skończył samotnie na dalekim oceanie.
                        • jacek.el Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 11:14
                          one_klawisz. To, że się Warszawka rzuciła na jzp, to chyba nie
                          nowina. Prędzej, czy później (może to jest to później, ale jednak)
                          tak się MUSIAŁO to skończyć. Ja, mimo tylu lat pracy u jzp, zawsze
                          starałem się jednak unikać wszelkich tekstów opartych jedynie o
                          informacje oparte jedynie na "listach anonimowych czytelników". I
                          jakoś zawsze udawało się opisać wiele takich "donosów" BEZ SZKODY
                          DLA REDAKCJI (i wydawcy przy okazji). A było takich temtów wiele
                          (ostatnia chociażby związana z basenem). Jednak po "serdecznym
                          rozstaniu" z jzp też postanowiłem pokazać w świetle rzeczywistym
                          postać jzp. I nie boję się pogróżek ani jzp, ani jego "popieraczy".
                          jzp coraz bardziej zaczyna się zwyczajnie i po ludzku bać. A ma
                          czego. I ja mu zwyczajnie współczuję. Nie należę do ludzi zawistnych
                          czy też zazdrosnych. Mam jednak pewne zasady. A jedną z nich jest
                          szacunek dla ludzi pokrzywdzonych przez los nie z własnej winy. I
                          takich osób nie pozwolę poniżać. A tak właśnie postapił jzp z
                          Marcinem Królikiem. A spraw sądowych z jzp też się nie obawiam.
                          Możemy się sądzić i sądzić. tylko niech jzp weźmie pod uwagę fakt,
                          że od wczoraj można wnosić pozwy zbiorowe. A jak się znajdzie więcej
                          niż dziesięć osób, to "Nic Hercules contra plures" panie jzp.
                    • jacek.el Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:24
                      wiedzmi24. Nie trasz, nie strasz, bo się zes..(reszta podlega
                      cenzurze obyczajowej). Mogę też powiedzieć za ks. Tischnerem, że to
                      co piszesz o wystąpieniu do sądu o wyrażenie (!) zgody na ujawnieni
                      IP to "(...)gówno prowda (...)" ( cyt.- ks. Józef Tischner). jzp ma
                      przecież adres i mój i Marcina Królika, więc może ci je dać, jeżeli
                      jesteś jego pełnomocnikiem (bo skoro masz zgodę jzp na napisanie
                      pozwów, to pełnomocnictwo procesowe też MUSIAŁ ci dać). A z twojego
                      wpisu wynika, że tylko straszysz. Zaś co do twoich wpisów, to one
                      faktycznie kwalifikuja się do wytoczenia sprawy. Ale mam litość nad
                      zwierzetami i ludźmi chorymi. A ponieważ wykazujesz objawy chorobowe
                      charakterystyczne dla pewnych schorzeń podlegających pod konsultacje
                      psychiatryczno-psychologiczne, tedy daruję cię zrowiem i życiem. I
                      jeszcze dla wiedzy ogólnej (nie tylko twojej). NIgdy nie byłem
                      podnóżkiem jzp, zaś do moich tekstów też "w ostatniej chwili"
                      czynione były różne dopiski kreślone (jak ujął to obrazowo jozio.l)
                      rączką jzp. Czekam zresztą niecierpliwie na jego "relację" z
                      Karawany w Mrozach.
                  • wiedzmin24 Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 01:25
                    koza_bella napisała:
                    > Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e-
                    > moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia
                    > Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką
                    > chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba
                    > silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc.
                    Jak
                    > myślicie?

                    A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za
                    dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i
                    dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO
                    Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie.

                    A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej
                    Wiedźmin- obrońca prawdy
                    • koza_bella Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 07:39
                      wiedzmin24 napisał:

                      > A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za
                      > dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i
                      > dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO
                      > Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie.

                      coraz bardziej jestem przekonana że wiedzmin24 to kolejne wcielenie
                      redaktora, .... styl... :) Czemu Pan Piątkowski do tej pory nie
                      zabrał głosu jako Jan Zbigniew Piątkowski?
                      Myślę że Andrzej "e-moll" Kowalczyk powinien w tym momencie podnieść
                      rzuconą mu rękawicę przez niewątpliwego "prawnika".
                    • one_klawisz Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 08:22
                      A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej
                      > Wiedźmin- obrońca prawdy
                      No to jest ciekawy obraz obrońcy prawa poprzez obrażanie, szczególnie
                      na innych wątkach tego forum, znalazłem wpis w stosunku do katarynki
                      proszę to jest przykład wypowiedzi prawnika mniemam,że po studiach
                      wyższych:

                      "Katarynka, nie przesadzaj - w twoim baraku nie ma wentylacji, ani
                      wody, wiec cuchniesz na okrągło śledziami.
                      To gorsze od pieluch z gównami.
                      Uwazaj na przejsciach - zasłuzyłaś na mały retusz."

                      Cukiereczek co?? i po co Szanowny Panie ubierać lakierki jak słoma i
                      g...no z butów wyłazi. Pozostań w swoim ubranku, bo myślę, że jesteś
                      małolatem, który świetnie się bawi obrażając innych. Wyjedź gdzieś
                      odejdź od kompa daj żyć innym i nie zaśmiecaj tego forum.
                      • tygryskowaty Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 09:03
                        to jeszcze jeden cytat z wiedzmina:
                        "Re: AMF Creatyvni vs Robert Dąbrowski
                        Autor: wiedzmin-24 17.07.10, 01:12
                        Dodaj do ulubionych
                        Odpowiedz
                        perdition - nie wymyslaj głupich pytań, a królik ...do nory!"
                        Wysokie loty...nie ma co, bać się trzeba

                        i jeszcze jeden:

                        "Re: AMF Creatyvni vs Robert Dąbrowski
                        Autor: wiedzmin-24 17.07.10, 01:42

                        Odpowiedz cytując Odpowiedz
                        A ty sie juz skozaczyłaś, gratuluję - damo z barakow.
                        Wiocha na tym forum to fakt od wielu lat "

                        Jak na wykształcenie prawnicze, to na prawdę chylę czoła, chyba że rodzice
                        zapłacili za studia, a może to jakiś blagier podszywa się pod prawnika, co?

                    • one_klawisz Pytanie do prawnika 19.07.10, 10:32
                      Panie Szanowny Prawniku /zobaczcie jaki szacunek wyrażam do tak
                      ważnej persony/ Czy Szanowny Prawnik spełnia warunki, które opisał w
                      innej dyskusji jako podstawowe aby zabierać głos w dyskusji na forum?
                      NO bo to że Szanowny Prawnik ma COŚ to wiadomo bo podkreślił, ale
                      pozostałe warunki? Proszę uprzejmie o wyjaśnienie nam zwykłym
                      szaraczkom, bo nie wiemy czy możemy dyskutować i z tego powodu jest
                      nam smutno. Ponadto proponuję żeby WIELKI Prawnik te wszystkie swoje
                      wypowiedzi też dołączył do dokumentacji sądowej żeby i prokurator i
                      sędzia wiedzieli jak się zachować i żeby nie daj bóg nie popełnili
                      jakiegoś błędu bo urażony prawnik to gorzej jak wściekły mnich z
                      klasztoru Szaolin.
                      Re: kandydat na burmistrza
                      wiedzmin-24 17.07.10, 13:33 Odpowiedz
                      Proszę bardzo - od wyższego, z milionem na koncie lub w majątku oraz
                      150 IQ
                      Reszta wynocha...Możecie sobie gadać o śmierdzielu Jacku L.lub
                      ierszoklecie Jerzym Maciejewskim. (TAK, wiem, ze to TY, konusie)
                      A co do Górasa - on będzie kiedyś nie tylko burmistrzem, ale i
                      posłem.
                      Teraz czas na Celeja, który nie może chować głowy w piasek, bo Mińsk
                      go potrzebuje. On moze nie ma majatku, ale za to ma coś, czego na
                      tym forum nie ma prawie nikt. No moze poza palcem-fakalcem
                      (słyszalem, ze jzp ma dla ciebie jakaś KASĘ)i oczywiscie MNĄ.
        • 48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 02.08.10, 20:36
          to że "baran' ok! ale i "tchórz", coż za mieszanka gatunmków. A
          szkołe agrotechniczną podobno kończyłeś. jeśli jesteś prawnikem
          naprawdę, daj mi swoje dane. Dam ci zlecienie, na ściganie
          tego "padalca", właśnie z tych paragrafów które raczyeś zacytować
    • koza_bella Prawnik z immunitetem- materialnym czy formalnym? 19.07.10, 09:47
      tygryskowaty, one_klawisz - dobra robota :) już Was lubię choć nie
      znam ... chyba. To jest właśnie kolejny dowód na to że niektórzy
      czują się całkowicie bezkarni, zimmunitetowani po uszy. Dla mnie w
      tym momencie pan prawnik stracił na jakości i wiarygodności.

      Myślę też, że przydało by się jasne stanowisko bezpośrednio
      zainteresowanego. Zadam więc pytanie wprost: Panie Janie Zbigniewie
      Piątkowski, jak cała sprawa wygląda z Pańskiej perspektywy? Myślę że
      JEŚLI jest Pan obrońcą prawdy i moralności, wrażliwym na cudzą
      krzywdę poetą, redaktorem któremu zależy na czytelnikach... nie
      będzie miał Pan nic przeciwko i chętnie przedstawi Pan na forum
      swoje stanowisko w całej sprawie.

      Panie Andrzeju "e-moll'u" Kowalczyku, ponawiam swoją prośbę o
      podniesienie rękawicy.
      • one_klawisz Re: Prawnik z immunitetem- materialnym czy formal 19.07.10, 10:37
        Czy Koleżanko musisz zadawać tak trudne pytania? kto to widział żeby
        tak ważnego prawnika pytać o immunitet materialny i formalny.
        Najpierw wytłumacz mu to co to jest to się określi co ma. Ale ja nie
        będę taki proszę bardzo za Wikipedią:

        Immunitet materialny
        Immunitet materialny oznacza trwałe wyłączenie spod przepisów
        sankcjonujących określone zachowanie. Najważniejszym przykładem
        immunitetu materialnego jest immunitet materialny parlamentarzysty,
        oznaczający, że poseł, radny oraz senator nie mogą być pociągnięci do
        odpowiedzialności za działania wchodzące bezpośrednio w zakres
        sprawowania ich funkcji parlamentarnych, np. za wystąpienia w
        parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawczej.
        Zakaz ten trwa w trakcie oraz po ustaniu mandatu parlamentarzysty i
        nie może zostać uchylony. Immunitet w znaczeniu materialnym nie
        zwalnia jednak parlamentarzysty z odpowiedzialności za naruszenie
        praw innych osób (np. w przypadku naruszenia dóbr osobistych innej
        osoby w przemówieniu sejmowym). Celem istnienia immunitetu
        materialnego jest ochrona członków parlamentu przed próbami
        ograniczania ich niezależności, w szczególności swobody głosowania
        oraz wolności wypowiedzi. Immunitet materialny, choć w nieco innej
        postaci, posiadają sędziowie, asesorzy sądowi, prokuratorzy i
        asesorzy prokuratorscy w zakresie wykroczeń. Oznacza on, iż osoby
        pełniące te funkcje nie podlegają odpowiedzialności za wykroczenia.
        Mogą za nie odpowiadać wyłącznie dyscyplinarnie przed właściwym sądem
        dyscyplinarnym. W aspekcie praktycznym oznacza to, że za zachowanie
        noszące znamiona wykroczenia żaden organ (policja, straż miejska) nie
        może ukarać sędziego, czy asesora. Policjant nie może takiej osoby
        nawet pouczyć, gdyż pouczenie jest również środkiem oddziaływania na
        sprawcę wykroczenia przewidzianym w Kodeksie postępowania w sprawach
        o wykroczenia.

        Immunitet formalny
        Immunitet formalny nazwany jest również immunitetem osobistym.
        Oznacza on ograniczenie odpowiedzialności prawnej (w szczególności
        odpowiedzialności karnej) danej osoby ze względu na pełnioną funkcję
        na czas pełnienia tejże funkcji. Jednocześnie jednak przepisy
        umożliwiają likwidację ograniczeń w odpowiedzialności prawnej po
        spełnieniu określonych dodatkowych warunków (tzw. uchylenie
        immunitetu).
        Wyróżnia się przy tym dwa aspekty immunitetu formalnego:
        aspekt procesowy - oznacza, że warunkiem pociągnięcia określonych
        osób do odpowiedzialności karnej jest zgoda określonego podmiotu –
        np. pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Prezesa NIK albo posła
        wymaga uprzedniej zgody Sejmu,
        aspekt nietykalności - oznacza zakaz ograniczania i pozbawiania
        wolności określonych osób – np. Rzecznik Praw Obywatelskich nie może
        być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem wypadku ujęcia go na
        gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne
        do zapewnienia prawidłowego toku postępowania.
    • palec_fakalec a może jest jeszcze szansa... 19.07.10, 22:10
      by panowie podali sobie ręke na zgodę...
      po co zawracać głowę sądowi, usiądźcie i porozmawiajcie jak czekista
      z czekistą, bo to i jzp (gazecie) wyjdzie na dobre i królikowi.
      tyle się mówi o wybaczaniu bliźnim, więc może warto spojrzeć w
      przeszłość i dostrzec to co było dobre.
      jzp i króliku, poszukajcie tego co łączy i naprawcie to co was
      dzieli. macie jeszcze szansę by zawrócić z tej wojennej ścieżki,
      która was obu doprowadzi do klęski. z tego co zdołałem wywnioskować
      to jzp generalnie był zadowolony z pracy królika, a królik był
      generalnie zadowolony z tego, że może pracować w cs. dajcie sobie po
      pysku - jzp królikowi za "nierozumienie artystycznej duszy", a
      królik jzp za "kalekę", bo każda ugoda między wami będzie lepsza od
      najsprawiedliwszego wyroku sądu...
      • towarzysz.partyjny Re: a może jest jeszcze szansa... 19.07.10, 22:25
        Jaka szansa i jaka klęska Marcina Królika? Marcin Królik wygrywa sprawę w
        cuglach, łącznie z finansową rekompensatą, nawet sięgającą rocznych jego
        dochodów + kara finansowa dla byłego pracodawcy przekazana na cele społeczne.
        Takie są fakty. Strach obleciał, co?
        • palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 00:04
          to chyba strach :)
          towarzyszu twój kategoryczny wyrok wystawia twoją wiedzę prawniczą
          na pośmiewisko, nawet z tych fragmentów dyskusji nie wyłapałeś
          istotnych okoliczności w tej sprawie tak dwuznacznych, że świadczą
          one na korzysć jzp... co prawda nie wiem jaki stosunek prawny łączył
          jzp z królikiem, ale pomimo to wdaje się, że jeśli królik pójdzie na
          wojnę niesiony krzykiem anonimowych podjudzaczy to naprawdę wilki go
          mogą zjeść, bo nie sądze, że królik ma takie zasoby finansowe, które
          pozwoliłyby mu opłacić magika palestry, a bez magika królik leży, bo
          na magika od spraw beznadziejnych napewno stać jzp...
          • koza_bella Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 00:43
            ... no i właśnie w tym jest sęk, jeden ma pieniądze a drugi przyjaciół -
            pieniądze kiedyś mogą się skończyć... wśród przyjaciół są i magicy, spokojnie,
            niech palca fakalca głowa nie boli :)

            "Anonimowi podjudzacze?" - a to ładne ), ktoś tu widzę próbuje znowu wystraszyć
            Królika, wszystko w swoim czasie... poczekamy sobie w "grunwaldzkim lesie" na
            odpowiedni moment.

            Niech sobie szanowny fakalec zapamięta jedno: NIE TYLKO JZP NIE BOI SIĘ NIKOGO
            I NICZEGO!!! Róbcie swoje, a my zrobimy swoje.
          • towarzysz.partyjny Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 19:45
            Palcu F, magicy na pewno się znajdą, zawsze można się nawet na takowego złożyć.
            Sądzę, że trochę ludzi się złoży. Co do kosztów procesowych płaci ten kto
            przegrał. Co do świadczenia w tej sprawie. Nie byłbym taki pewny. W tej chwili
            są pozwy zbiorowe (zdaje się od poniedziałku). Chyba jeszcze o całej sprawie nie
            wie www.pzn-mazowsze.org.pl/, ale pewnie w końcu się dowie...W mailu mowa
            jest o kalekach, więc jest jeszcze www.pzsnstart.org.pl. Także po 2 sierpnia się
            dowiemy quo vadis Marcinie i gdzie będzie wiał niski...
            • jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 10:08
              towarzysz.partyjny zwrócił uwagę na ważną sprawę, a mianowicie pozwy
              zbiorowe. "(...) W tej chwili są pozwy zbiorowe (zdaje się od
              poniedziałku). Chyba jeszcze o całej sprawie nie wie (...), ale
              pewnie w końcu się dowie...(...)" To jest jeden aspekt. A drugi jest
              taki, że gdyby się przypadkiem jzp (albo "nieznanym osobnikom")
              gnębić na różne sposoby Marcina Królika (a zdaje się, że juz tki
              fakt ma miejsce), to też już jest przepis na takie działanie
              (dotyczy tzw. uprzykrzania - "standlingu"). No i oczywiście K.c. (na
              który tak "naukowo" powoływał się widzmin-24). Ale jest też "Prawo
              prasowe" i parę innych przepisów, które będzie można efektywnie (a i
              być może efektownie) wykorzystać przeciwko jzp. I w każdym wypadku
              płaci ten, kto przegra. A kancelarie adwokackie powiązane z Foksal
              już tylko czekają.
              • hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:05
                Zauważ, że od czasu "ostrej jazdy po bandzie i bez trzymanki"
                zamilkł na tym forum niejaki wiedzmin-24. To chyba dowód na kolejne
                wcielenie jzp. Jednak w przeciwieństwie do jego gazetki, gdzie nie
                tylko obraża, ale tez nei zamieszcza sprowstowań, tutaj jest od razu
                flekowany. Chociaż pewnie za jakiś czas znowu zaprezentuje "wykwit
                intelektu" i będzie chciał postraszyć piszących na tym forum. Chyba,
                że utracił już ze strachu wenę. A szkoda bo akurat MI wena przyszła.
                • hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:22
                  A propos Miveny. Ciekawe, co teraz zrobi jzp z Marcinem Królikiem,
                  który jest w radzie fundacji. Czy wykreśli go "własną rączką" (tak
                  jak to czyni w tekstach swoich "ludziów"), czy też będzie czekał, aż
                  Marcin złoży pisemną rezygnację z funkcji członka rady. Teraz jzp
                  ma "zagwostkę". czyba zapomniał o tym fakcie, bo nie potraktowałby
                  tak Królika.
                  • jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:32
                    Spokojnie. Znając jego "wenę twórczą" i nieograniczone zdolności w
                    opowiadaniu bajek, wymyśli jakąś kolejną "bajkę z mchu i paproci"
                    aby pozbyć się Marcina. Nawet, jeżeli będzie to nie do końca zgodne
                    z prawem (którego jest takim obrońcom na łamach swojej samochwałki).
                    • jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 12:47
                      Wracam jeszcze do intelektualnego pokzau kultury przez niejakiego
                      wiedzmina-24, a dotyczącego kandydatów na burmistrza Mińska
                      Mazowieckiego. Wiec zatem przewielebny wiedzminie-24 (czy widzisz
                      ten akt szacunku wobec towjej, jakże skromnej, osoby), że nie mam
                      zamiaru startować w wyborach na burmistrza Mińska. A twoje uwagi
                      skierowane pod moim adresem wskazuja bezsprzecznie, że jesteś główną
                      postacią dramatu "upadek -nie tylko kulturalny-jzp".
                      Bądź pan odważny i "ukaż" się na tym forum pod własnym nazwiskiem. A
                      sprawy o obrażanie (nie tylko M. Królika) i tak masz jak w banku.
                      • palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 13:08
                        normalnie strach się bać... i tak się zastanawiam kto przeciwko mnie i kiedy
                        wytoczy proces? :-(
                        • hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 15:17
                          Ożeszku! Nie rżnij głupa. ty nie jesteś jzp. Nie ten "styl" i nie
                          ta "klasa". On by najzwyczajniej w świecie "pojechał" tym swoim
                          rokokowym słownym "yntelektem". A ty walisz "po ludzku". Zresztą sam
                          pisałeś, że nic cię z jzp nie łączy.
                        • jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 15:39
                          Przeciw tobie nikt nie jest, bo nie jesteś tym, o kim tu cały czas
                          jest dyskusja. A strach (zwłaszcza ten wynikający z pogróżek jzp) ma
                          wielkie oczy. To on niech się boi. A straszy dlatego, że nie ma
                          już "siły argumentów" aby bronić siebie. A "argument siły" już do
                          nikogo (poza nim samym) nie przemawia. Zresztą posyłał pod adresem
                          paru osób groźby karalne, więc musi uważać.
                          • palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 08:46
                            to był sarkazm retoryczny :)
                    • katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 14:43
                      no to zobaczcie jak wygląda rzetelność dziennikarska naczelnego,
                      przeczytajcie www.powiatminski.pl/in.php?ID=79&aID=2043 a
                      następnie zobaczcie jaka bzdura wychodzi tu www.co-
                      slychac.pl/aktualnosci.php?id=2922. Idzie ręce załamać i nogi. Siedzę z
                      dziećmi w domu czytam dyskusję i mam dość tego tematu i tego Pana,
                      który ma chyba legitymację dziennikarską a zachowuje się jak małolat.
      • wiedzmin24 Szansa jest zawsze 22.07.10, 20:41
        Szanowny palcu-fakalcu.
        Domyslam sie, kim jesteś, a nawet wiem - rozpoznał cie mój klient.
        Twoja propozycja jest do przemyslenia, choc nie bez warunków.
        Za duzo padło tu oszczerstw, a pozew juz w sądzie.
        Mozna go oczywiscie wycofać, więc oczekuję konkretnych propozycji...
    • koza_bella Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 20.07.10, 21:31
      Pamiętacie dzieło fakalca z początku wątku?
      Uwaga cytuję:

      "królik zaczął płakać rano
      gawiedź temat podchwyciła
      katarynka przygrywała
      głos zabrała też hrabina
      lecz gdy słońce zachodziło
      i emocje już opadły
      królik czmychnął znów do lasu
      żeby wilki go nie zjadły... "

      pozwoliłam sobie na dokończenie dzieła :):

      lecz tak w życiu często bywa
      że się role odwracają
      no i teraz tryumfuje
      Królik z przyjacielską zgrają

      zaś wiadomy redaktorek
      razem ze swym wiernym palcem
      siedząc w norze - kombinują
      jak tu przeżyć w takiej walce?

      może krzyczeć? może prosić?
      może znowu mydlić oczy?
      może komuś liznąć dupsko
      by przed sąd nie musieć kroczyć?

      w każdej bajce czas na morał
      choć się myśl nasuwa sama:
      lepszy królik z marną bandą
      niż wilk w norze - w roli chama!

      :)))
      • palec_fakalec Re: Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 20.07.10, 21:51
        widzę, że cały czas panuje wsród gawiedzi przekonanie, że coś mnie
        łączy z jzp :) a naprawdę moją wiedzę o jego działaniach czerpie
        wyłącznie z tego wątku, więc nie oczekujcie ode mnie, że przyklasnę
        bezkrytycznie wszystkiemu co jest tu napisane.

        co do pozwów kierowanych przeciwko jzp przez skrzywdzonych, to z
        ciekawością czekam na rozwój wypadków, bo wierzę, że prawda a nie
        forumowa gorąca paplanina nas wyzwoli :)

        mam tylko jedną wątpliwość, co do intencji niektórych. obawiam się
        bowiem że na plecach królika, pod osłoną jego niepełnosprawności, na
        skrzywdzonych kreuje się banda tchórzy, którzy samodzielnie nie
        mieli odwagi przeciwstawić się "ciemnej stronie mocy". tak więc
        niech królik się zastanowi, czy powinien swoją sprawę załatwić
        indywidualnie, czy też iść wspólnie pośród skrzywdzonych
        przebudzonych będąc jednocześnie ich tarczą...
        • hrabiapotocki Re: Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 21.07.10, 09:37
          "(...)co do pozwów kierowanych przeciwko jzp przez skrzywdzonych, to
          z ciekawością czekam na rozwój wypadków, bo wierzę, że prawda a nie
          forumowa gorąca paplanina nas wyzwoli (...)" napisał palec-fakalec.
          Tak. Prawda, która coraz pardziej wychodzi w "forumowej paplaninie"
          wyzwoli NAS po sprawach sądowych od osoby jzp i jego samochwałki. A
          jak do tego dojdzie jeszcze kilka pozwów zbiorowych, to nie chcę być
          w skórze "liska-chytruska". Trzeba chyba będzie wtedy nie tylko
          zapomnieć o "Domu Medialnym" czy telewizji internetowej. Trzeba
          będzie W OGÓLE ZAPOMNIEĆ o biznesie. Majątku może nie starczyć.
    • wojtekuhma Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 21.07.10, 13:21
      Panie Marcinie trzymam za Pana kciuki tez jako niepelnosprawny.Trzeba pchać ten
      wózek dalej!!!Pozdrawiam
    • katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 16:43
      Nie wiem czy można nie znam prawa prasowego na tyle, żeby to oceniać
      ale wydaje mi się jak, że należy podać źródło informacji. Jak pisałam
      pracę magisterską to przypisów było dużo oj dużo. Tu podpisuje się
      jakiś jaz i znaczy to że on był na posiedzeniu komisji i wtedy ja nie
      mam uwag.Zdjęcie też jest ściągnięte ze strony powiatu i nie zostało
      podpisane kto je zrobił. To jest czyjaś praca, chyba, że redaktor z
      CS był na posiedzeniu, zrobił zdjęcie i przy okazji dał na stronę
      starostwa. Moja uwaga w poprzednim poście tyczy się treści, zobacz na
      stronie starostwa jest suchy protokół, który mówi, że sprawy
      bezpieczeństwa w szkołach nie były omawiane bo coś tam policja nie
      była w stanie przygotować. Natomiast w gazecie przynajmniej w
      internecie jest napisane, że ta sprawa była omawiana. No to ja
      zgłupiałam była czy nie?? dalej też można znaleźć nielogiczności, no
      ale mogę się mylić bo upał robi swoje. Notatka starosty jest
      obszerna oraz wszystko opisuje, natomiast moim zdaniem, zastrzegam
      moim zdaniem, notatka w gazecie robi wodę z mózgu. Tyle i tylko
      tyle.Redaktor jaz, kto by to nie był mógłby, może stażysta, poprawić
      swój styl i jakość pisania. Wypracowania się kłaniają.
    • katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 18:23
      Sandro być może masz rację, że można spisywać ze stron internetowych
      bez podawania źródła. Może inni dyskutanci wiedzą lepiej od nas. Ale
      nie wydaje Ci się, że redagowanie gazety na bazie kopiowania ze stron
      internetowych nie ma sensu?? Te notatki na stronach ktoś robi pisze,
      poświęca czas, ktoś robi zdjęcia, aparatem który kosztował itp itd.A
      tu redakcja na zasadzie kopiuj wklej wykorzystuje cudzą pracę po to
      aby zarobić. No bo chyba nie wierzysz że CS redagowane jest po to aby
      uszlachetniać mieszkańców powiatu i okolic. Ja w to nie
      wierzę.Zazwyczaj myślę, że źródło powinno być podane, co stoi na
      przeszkodzie nawet wkleić całą notatkę podając pod spodem: informacja
      i zdjęcie ze strony www itd. Internet jest skarbnicą wiedzy i zobaczę
      może ten problem ktoś wyjaśniał.To jeszcze podam na tym forum
      • katarynka34 Znalezione w necie 22.07.10, 18:52
        Może to coś pomoże www.racjonalista.pl/kk.php/s,3636. Nie wiem
        czy można to połączyć ale jest ciekawe.
      • wiedzmin24 Nie macie zadnych szans 22.07.10, 20:01
        Drodzy podsądni..
        Wyraźnie nie macie co robic i piszecie same bzdury.
        Szczególnie katrynka, która "kopiuj-wklej" traktuje jak "włóz-
        wyjmij" lub odwrotnie, co wcale nie na jedno wychodzi.
        Kupiłem Cs ( A NAPRAWDĘ WARTO) i zdziwiłem się waszym "znawstwem".
        Znalazłyście jeden tekst, ktory jest streszczeniem spotkania i sie
        nad nim pastwicie. Może podyskutujemy o innych artykulach...- takze
        waszego ulubieńca, redaktora naczelnego.

        A tymczasem pozwy juz w sądzie. Niedlugo się bliżej poznamy.
        Z imienia i nazwiska. Sam jestem ciekaw, kto wypisuje takie
        nikczemnosci i co go do tego skłania. Zawiść czy zwykła glupota.
        Bo chyba nie anonimowy egocentryzm. To juz zboczenie!!!
        Wiedźmin - obrońca prawdy
        • tom.b.stone Re: Nie macie zadnych szans 23.07.10, 14:51
          "A tymczasem pozwy juz w sądzie. Niedlugo się bliżej poznamy.
          Z imienia i nazwiska. Sam jestem ciekaw, kto wypisuje takie
          nikczemnosci i co go do tego skłania."

          Skoro pozwy w sadzie, to chyba juz wiesz, kto wypisuje
          takie "nikczemnosci"? Chyba, ze umiesz zlozyc pozew nie wiedzac kogo
          pozywasz...
    • andrzej_e-moll_kowalczyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 22.07.10, 22:49
      Moi Drodzy!
      O istnieniu tego forum wiedziałem jakiś czasem temu, ale nie włączyłem się
      do dyskusji, bo mam jeszcze do przejścia parę barier technicznych, a i czasu na
      rzetelny wpis było mało… Ale już jestem i cóż…
      Jan Z. Piątkowski. Moim zdaniem, to smutna postać i niestety wielce szkodliwa w
      wielu przypadkach… choć może być przydatna tym, którzy chcą zrobić komuś kuku…

      Proszę wybaczyć ten długi wstęp, ale i dla mnie i dla moich przyjaciół, żywo
      zainteresowanych sprawą jest on konieczny.
      Gdy 12 lat temu sprowadziłem się do Mińska Mazowieckiego, Piątkowski (mniemam)
      jako swoje szczególnej wagi osiągnięcie, zaprezentował mi swoją gazetę, akurat
      na stronie gdzie był artykuł „Co słychać w WOT”. Ilustracją do tegoż
      samochwalczego „artykułu” było zdjęcie telewizora, na którego srebrnym ekranie
      widniała postać samego (jak się sam określa) Redaktora Naczelnego. Cóż zrobić?
      Trudno! „Różne Stworzenia Boże chodzą po tej Ziemi…” jak mnie nauczył Pan
      Janusz Gajos w jednej ze swoich arcy-ról… tu akurat słowami Pana Jaroszyńskiego.
      Już wiedziałem, że jest źle, ale (ślepa) wiara w człowieka, mimo przestróg
      bardziej doświadczonych, kazała mi jednak podjąć współpracę z Naczelnym. Mało
      tego. Z tego co pamiętam, doprowadziłem do współpracy na rzecz promocji działań
      „Domu Muzyki” obrzydliwie skłócone ze sobą miejscowe gazety. Z tej współpracy
      „wymiksował” się dość szybko Piątkowski. Po pierwsze jako Naczelny „wypuścił”
      kłamliwy, niestosowny i mało elegancki artykuł dotyczący również „Spotkań z
      balladą i …”, które firmowałem swoim nazwiskiem, a po drugie Naczelny złożył mi
      (wg mnie) absolutnie niemoralną propozycję współpracy. Nie mogłem zareagować
      pozytywnie, być może zrobiłem to w mało dyplomatyczny sposób. …Piątkowski
      krzyczał (również w swoich artykułach ), że jest wolność słowa. Od tej pory
      wiedziałem, że Piątkowski kompletnie nie rozumie pojęcia wolności słowa, a ja
      stałem się dla niego śmiertelnym wrogiem …
      Od tamtej pory nic, nigdy pozytywnego, ani o Stowarzyszeniu „Domu Muzyki”, ani
      o mnie, nie ukazało się na stronniczkach „CS”, choć dla tego miasta i okolic -
      utworzone przez mnie i moich zacnych przyjaciół Stowarzyszenie i ja sam -
      uczyniłem wiele dobrego… co podkreśla „smutność…”
      Naczelny (jak sam siebie nazywa) wielokrotnie obrażał mnie, również jako
      osobę niepełnosprawną, pisał zdania podważające wiarygodność Stowarzyszenia „Dom
      Muzyki” i usilnie starał się urazić bądź moich Przyjaciół lub podopiecznych,
      Artystów. Łamał prawo (moim zdaniem) jeśli chodzi o prawa majątkowe twórców,
      fotografików ,właścicieli wizerunków. Na maxa mnie wkurzył, gdy śmiał napisać
      źle o mojej Mamie - Jolancie Kowalczyk, która w tym regionie, jeśli chodzi o
      kulturotwórczość (biorąc pod uwagę jej możliwości) - zrobiła więcej niż ja….
      Nawet nie startuję…
      Wiadomo mi ,iż Piątkowski z wielką lekkością poprzez swoją działalność wiele
      osób i instytucji.

      W zasadzie cytat, który przytoczył na tym forum Jan Zbigniew Piątkowski, pasuje
      jak ulał do wielu krzywdzących nie tylko „Dom Muzyki” i moją osobę, kłamliwych,
      chamskich, manipulatorskich w swej treści artykułów ukazujących się w „Co
      słychać”.
      „Oszczerstwo (według "Encyklopedii Gazety Prawnej"): przestępstwo zwane inaczej
      kalumnią lub zniesławieniem. Polega na przypisaniu komuś niezgodnego z prawdą
      powiedzenia, hańbiącego czynu, o którym sprawca wie, że jest nieprawdziwy. Jest
      to złośliwe, celowe głoszenie fałszywych informacji o innej osobie, instytucji,
      organizacji, przedsiębiorstwie. Oszczerstwo służy skompromitowaniu kogoś, jego
      poniżeniu w opinii publicznej, co ma – w zamyśle oszczercy – narazić kogoś na
      utratę zaufania, pozbawienie funkcji, zawodu, a nawet możliwości prowadzenia
      działalności gospodarczej.”
      Dopiszę tylko, że wg mojej wiedzy, tego typu uczynki - nie przedawniają się tak
      szybko…
      Pan Marcin Królik. Znam i chętnie do tego się przyznam gdzie będzie trzeba.
      Osoba ( moim zdaniem ) posiadająca olbrzymia wiedzę, dużą wrażliwość społeczną
      - moim zdaniem absolutnie w przeciwieństwie do Naczelnego. Pan Marcin Królik
      napisał kilka artykułów do „Można Inaczej” (gazeta Stowarzyszenia „Dom Muzyki”
      chwilowo w zawieszeniu ). Tak czy inaczej, z moich doświadczeń - na piwo z
      Królkiem. Być może to sympatia z osobą, która również ma kłopot z oczami jak i
      ja ( ta sama jednostka chorobowa i nie wiadomo kto będzie dłużej widział;) ,ale
      na pewno na piwo, herbatę, kawę - z Panem Królikiem, bo jest o czym pogadać…

      Bez względu na okoliczności zachowanie Piątkowskiego jest absolutnie nie godne
      kogokolwiek, kto (nawet jeśli przez błędy młodej demokracji) piastuje
      jakąkolwiek funkcję społeczną. Czyn jest tym bardziej haniebny, iż dokonał go
      NAUCZYCIEL (z zawodu wykonywanego). Aż się ciśnie na usta by Państwo, które
      łożyło na wykształcenie takiego nauczyciela, Państwo, które ma prawo popełniać
      błędy, by właśnie to Państwo - zażądało zwrotu zmarnowanych pieniędzy. I ktoś
      taki ma prawo wydawać gazetę? Zaszczytu wydawania gazety powinni dostępować
      tylko Ci - którzy w ramach „zasypywania” własnych kompleksów nie będą obrażać
      innych, tylko Ci - którzy nawet nie pomyślą o tym, że skoro się założyło własną
      fundację, to trzeba we własnej gazecie oczerniać inne organizacje.
      O „poezji” Piątkowskiego nie będę się wypowiadał, bo musiałbym przedłużyć i tak
      długi „wstępniak”.
      Z resztą wielu moich poprzedników, uczestników tego forum, wyraziło swoje trafne
      opinie na temat.
      Mogę tylko wyrazić swoje zaniepokojenie jako wieloletni członek ZAKR i ZAiKS,
      również sekcji literackich, urodzony i zameldowany w tym mieście. W Mińsku
      Mazowieckim, sam autor za życia swego na podstawie wydawanych przez siebie
      tomików wierszy - organizuje festiwal pod nazwą Mivena. Chwali się, że
      Instytucje, przedsiębiorstwa, dają pieniądze. Festiwal jest dla młodych
      talentów. Warunkiem udziału jest napisanie muzyki do „poezji” organizatora.
      Młode zespoły dostają tzw.: propozycje nie do odrzucenia. Co bardziej odważni
      odmawiają, nie przejmując się ewentualnymi konsekwencjami odmowy. Ja sam, pytany
      przez tzw. „Młode talenty”, odradzam udziału, bo trzeba pisać muzykę tylko do
      dobrych tekstów. Co to jest? To jest promocja Miasta Mińsk Mazowiecki? Miasta z
      którym związani byli m.in. Pan Piotr Skrzynecki i Pan Jan Himilschbach? Z
      rękawa mogę sypnąć kilkoma nazwiskami poetów związanych z Mińskiem, których
      prawdziwą poezję można by oprawić muzycznie. Wątpię natomiast, by którykolwiek z
      poetów sam inicjował tego typu zdarzenia. Jeśli Mińsk Mazowiecki ma być znany z
      takich imprez - to ja się na to nie zgadzam. Niski poziom merytoryczny.
      Dlaczego mińskie organizacje, które chcą cokolwiek robić dobrego, zwracają się
      do tego pokroju ludzi o Patronat Medialny? ( przesadziłem - wiem, przepraszam)
      ze strachu, by nie napisał o ich wysiłkach źle? Ludzie! Obudźcie się! Jeśli
      Naczelny pisze o kimś źle – tzn. że opisywany - to najprawdopodobniej bardzo
      porządny człowiek. Takiej marki ( jak gawiedź niesie) dopracował się hipokryta
      – ksywa - Naczelny. Niestety, przez również jego pokroju działalność (jak
      mniemam), paru naprawdę kreatywnych i chętnych działania ludzi, przeniosło swoje
      akcje na rzecz innych środowisk niż Mińsk Mazowiecki. Szkoda… Szkoda ,że przez
      ogólnie tolerowane postawy takich kreatorów małomiejskich rzeczywistości ,ludzie
      zdolni traktują swoje miasteczka tylko jako sypialnie…

      Mam prośbę, nie czepiajcie się w swoich negatywnych wypowiedziach wzrostu. W ten
      sposób nie wolno. Owszem, jest to problem, ale taki Marcin Królik (np.) z
      problemami sobie ra
      • andrzej_e-moll_kowalczyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 22.07.10, 22:52
        ... (ciąg dalszy)
        Mam prośbę, nie czepiajcie się w swoich negatywnych wypowiedziach wzrostu. W ten sposób nie wolno. Owszem, jest to problem, ale taki Marcin Królik (np.) z problemami sobie radzi…nie przeszkadza ,żyć innym…


        Moi drodzy!
        Stowarzyszenie „Dom Muzyki” również przez artykuły ‘Co słychać” - przeniosło swoją działalność… i mnie dość kumoterski, plotkarski, zakompleksiony, chroniący fałsz - miński świat - znudził. Dla wielu wspaniałych ludzi, mieszkańców tego miasta chciałem zrobić wiele dobrego, bo tutaj się urodziłem. Wiele zrobiłem i jako inicjator Stowarzyszenia Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi „Dom Muzyki”, i jako człowiek. Nikt nam tego nie odbierze.
        Proszę Was, nie ustawajcie w walce o jednego człowieka. Swoja postawą, dotknęliście podnóża „Góry Lodowej”, która rządzi zachowaniami wielu tchórzliwych w swych decyzjach ludzi. Ale i oni mają dość. Wierzę, że możecie stać się Iskrą Zapalną Nadziei dla tych wszystkich, którzy tkwią w układach spętanych lękiem. Lęk jest najgorszym doradcą w życiu. Wasza wiara w sprawiedliwość jest cudowna i na pewno zwycięży, ale nie chowajcie się za pseudonimami. Nie bójcie się. Jeśli macie wątpliwości co do konsekwencji prawnych swoich wystąpień, używajcie języka, którego oni używając sami się boją…

        Co mogłem w tej sprawie, już zrobiłem. Rozesłałem link z prośbą o reakcje, gdzie mogłem, bo to miasto jest dla mnie ważne, choć gdzie indziej, a zwłaszcza na rzecz osób niepełnoprawnych jaki i ja, działa się prościej… i nie muszę wchodzić w jakieś niepełnosprawne układy… udowadniać (jak Pan Królik ), że nie jestem osłem…
        Uczestnicy tego forum, jeżdżę po całym świecie (taka mam pracę )i wiem, że Mińsk Mazowiecki choć jest książkowym przykładem - nie jest odosobniony w tego typu zachowaniach ludzi tzw. mediów, tzw. władzy… Znam przykłady ,gdzie ogólnospołeczne działania doprowadziły do zwycięstwa „dobra” nad złem .Od mediów i władzy, trzeba wymagać… jeśli nam nie pasują - trzeba…. na każdy ze sposobów nie kupować…
        Być może za Waszym imiennym stawiennictwem oprotestują ten chamski akt Piątkowskiego mińskie władze (każdego szczebla), to nie naiwność tylko wiara…
        Być może, jeśli będziecie konsekwentni, parę innych miast tego pięknego kraju - z czasem z Was weźmie przykład, a potem odetchnie z ulgą… , bo Marcin Królik w tym wszystkim nie jest najważniejszy, wierzę że odważnie występując - uczynił to z wyższych pobudek… Piątkowski mało ważny. Tu chodzi o stworzenie ruchu społecznego, którego zadaniem będzie ukazywanie, ośmieszanie niegodnych, którzy najwyraźniej nie rozumieją ciężaru przede wszystkim odpowiedzialności jaką powinni brać na siebie w związku z piastowanymi funkcjami życia społecznego… Stop, tym wszystkim w małych środowiskach - którym wydaję się, że mogą sobie bezkarnie krzywdzić ludzi.
        W czym tylko będę mógł pomóc, po prostu pomogę…
        Protest bezimiennych - jest protestem nieważnym….

        Z poważaniem
        Andrzej „e-moll” Kowalczyk

        P.S. Całość napisałem na wezwanie Kozy…Belli…, ale tez objawił mi się - ktoś…
        koza_bella napisała:
        > Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e-
        > moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia
        > Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką
        > chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba
        > silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc.
        Jak
        > myślicie?

        A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za
        dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i
        dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO
        Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie.

        A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej
        Wiedźmin- obrońca prawdy


        Panie Wiedźmin…(przybieraj Pan Ksywy bardziej zgodne z charakterem … proponuję „Mąciwoda” „Tchórz” „Podpuszczacz” ), obrońco prawdy - stań ze mną twarzą w twarz. Pisz lepiej o pozytywach mojej działalności, nie odmawiam pisania o błędach - które popełniłem. Jestem człowiekiem.
        Załóż Pan osobne forum dotyczące „Domu Muzyki” i zadawaj Pan pytania. Ja publicznie pytany przez utożsamiające się ze swoim imieniem i nazwiskiem osoby - chętnie odpowiadam… Bo tak zwanego „smrodu…” narobionego w mińskiej rzeczywistości ,a’ propos „Domu Muzyki” - Multum… A wielce to niesprawiedliwe…
        Wątpię, czy akurat Kuciowi i jego plecoklepcom – pańskie (jeśli ) rzetelnie zadawane pytania i moje odpowiedzi - przysporzą chwały, a i okazać się może, że wiele co napisano na temat „Domu Muzyki” w Mińskiej prasie ,w tym również w „Co słychać” - to po prostu manipulacyjna ściema.

        Odwagi !
        • katarynka34 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 23.07.10, 08:50
          Dziękuje Panie Andrzeju za tak obszerny tekst. Mogę napisać tylko
          słowami jedenej z piosenek z płyty Świat według Nohawicy - "a ludzie
          klaszczą brawo brawo" Pozdrawiam. To na poważnie. Żartem natomiast
          powiem że za chwilę odezwie się "prawnik" i będzie pozwował.
          • jarek1online Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 23.07.10, 11:00
            Witam Panie Marcinie,
            Trzymam za Pana kciuki i życzę żeby wszystko zakończyło się po Pana
            myśli.
            Z własnego doświadczenia wiem, że nie będzie to proste.
            W jednym z tegorocznych numerów CS zostałem oszkalowany a na mój
            temat nie napisano ani jednego słowa prawdy. "Dzięki" tej "gazecie"
            zrobiono ze mnie oszołoma, pijaka itd itp - szkoda powtarzać.
            Teraz po 3 miesiącach po kontrolach skierowanych przez Wojewodę
            Mazowieckiego (Pan Kuligowski i Burmistrz nie chcieli albo nie
            potrafili) zaczyna okazywać się, że to ja miałem rację. Niestety ten
            brukowiec w bardzo dużym stopniu kształtuje opinię mieszkańców
            Mińska. Nie raz tego doświadczyłem. Tak czy inaczej myślę, że Panu
            uda się szybciej niż mnie przekonać do swojej racji.
            Pozdrawiam wszystkich
            Jarosław Sowa


            • wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 12:40
              W imieniu pana redaktora Piątkowskiego - mojego klienta - dziekuję
              Panom Kowalczykowi i Sowie za akty cywilnej odwagi.
              Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana
              imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Pan redaktor nigdy od
              stawania oko w oko z prawdą nie stronił.
              Ja zaś proszę jeszcze o adresy, bedzie mi łatwiej wysłac
              pozwy.Panowie dyskutanci przecież zdaja sobie sprawę, że ich epitety
              naruszaja dobre imię Tygodnika Co słychac? i jego twórcy.

              Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast
              chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co
              do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej.
              Czeka na maila lub telefon.

              Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha.
              I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej
              odwagi...
              • rafre Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:12
                a TY nie jesteś anonimowy???
              • jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:13
                Gratuluję Wiedźminie klienta!!!!!
                Szkoda, że ty nie masz odwagi się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem. Wydaje
                mi się, że wszyscy to nazwisko znamy. Z niecierpliwością oczekuję na termin
                rozprawy sądowej. Przynajmniej dowiem się na niej kto Panu Redaktorowi
                predstawił te "prawdy", które napisał
                Pozdrawiam
              • jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:42
                Wiedźminie,
                Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu nie ma
                dobrego imienia.
                Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO. Byłem na
                uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to bzdury - nie
                mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w artykule.
                Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko
                z prawdą nie stronił".......
                • wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 24.07.10, 13:48
                  jarek1online napisał:
                  Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od
                  dłuższego czasu nie ma dobrego imienia.
                  Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO.
                  Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa
                  to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach
                  występujących w artykule.
                  Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od
                  stawania oko w oko z prawdą nie stronił".......

                  Witam w imieniu Pana Redaktora Piątkowskiego
                  Widzisz panie Jarku, jakie piszesz pan bzdury, by nie powiedziec
                  jawne oszczerstwa:
                  Niech wszyscy ocenią - www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5413

                  Takze ten reportaż o SP-5
                  Vide
                  www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5303
                  oraz
                  www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5312


                  Mam nadzieję, powstrzymasz sie pan od dalszych kalumni.
                  • ne-ek Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 24.07.10, 15:04
                    Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden artykuł
                    o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego
                    był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią
                    tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst , który
                    opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen
                    nieścisłości.

                    Może odnajdzie Pan link!

                    Pozdrawiam!
                    • wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 25.07.10, 22:03
                      ne-ek napisała:

                      > Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden
                      artykuł
                      > o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego
                      > był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią
                      > tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst ,
                      który
                      > opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen
                      > nieścisłości.
                      >
                      > Może odnajdzie Pan link!
                      >
                      > Pozdrawiam!


                      Jakże dociekliwy panie Jarku i ne-nku...
                      W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich
                      czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" - jak sam pan
                      to określił - pełnego nieścisłości byl akurat MARCIN KRÓLIK.
                      vide: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=4845

                      Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosil tylko o
                      przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika
                      było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil
                      niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania.
                      Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej
                      niezalezności.

                      I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana
                      Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz
                      KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego
                      życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie...
                      Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na
                      insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną
                      korporacyjnosć redakcji i wydawcy. To było wlaśnie zachowanie jak
                      najbardziej kalekie, by nie powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe.
                      Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo
                      rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci
                      fizycznej.
                      Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie
                      będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych
                      czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane
                      na redakcję i na nich wlaśnie.
                      Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom
                      pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie.
                      Róbmy - prosze państwa - swoje.
                      Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy
                      opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji".

              • katarynka34 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:48
                Rety Panie prawniku proszę o odwagę ja będę następna jak tylko się
                dowiem kto w szczeniacki sposób obrażał mnie podczas innej dyskusji to
                sama się ujawnię. Bardzo chciałabym się dowiedzieć jak nazywa się
                człowiek i jaka reprezentuje firmę prawniczą który robi takie wpisy na
                forum. Ja osobiście po takich wpisach ze wstydu bym się w piwnicy
                schowała albo bym natychmiast kazała je usunąć.Panie wiedzimin do boju
                odwaga nas uzdrowi wszyscy na tym forum czekają z niecierpliwością na
                imię i nazwisko BOHATERA. A pozew to se pan pisz na Berdyczów.
              • ne-ek Od kiedy wysyła się pozwy? 23.07.10, 14:56


                Ja zaś proszę jeszcze o adresy, bedzie mi łatwiej wysłac
                > pozwy.

                Panie Prawniku!!! Pozwy wysyła się? Na adresy?Kto???Kom7u???
    • marcinkrolik123 Głos z gór 23.07.10, 13:17
      Kiepsko tu w Rabce z Internetem, ale dorwałem biblioteczny komputer i
      od czasu do czasu podczytuję sobie to nasze forum, jak również,
      wprawdzie z tygodniowym poślizgiem, ale jednak, naszą lokalną prasę.
      Tu znaczące chrząknięcie – każdy wie, o jaki tytuł chodzi. Trudno się
      jakoś powstrzymać. Czytam zatem i widzę, że pomimo oddalenia,
      nagromadziło się kilka tematów, na które należy odpowiedzieć.
      Tak więc przede wszystkim sprawa mojego zasiadania w zarządzie
      MIVENY. We fragmencie mojego listu do red. Piątkowskiego, który
      usunąłem, była m.in. zawarta prośba o wykreślenie mnie z listy
      członków fundacji. Red. Piątkowski odpisał, że owszem, ale to potrwa.
      Nie wiem, czy będę czekał aż sam zechce się ruszyć. Kiedy wrócę,
      zorientuję się jak i gdzie mogę złożyć rezygnację bez konieczności
      kontaktowania się z red. Piątkowskim i wysłuchiwania jego krzyków.
      Godząc się na przystąpienie do MIVENY, naprawdę chciałem wierzyć, że
      będziemy pracować dla dobra kultury, bo wbrew temu, co zapewne uważa
      red. Piątkowski, mnie tylko to zawsze interesowało. Bardzo długo
      dawałem red. Piątkowskiemu kredyt zaufania pomimo krytycznych, a
      niekiedy wręcz krytykanckich opinii jego byłych współpracowników,
      które częściowo składałem na karb urażonej dumy. Niestety, stopniowo
      zacząłem rozumieć, że fundacja służy głównie promowaniu osoby
      założyciela i stanowi parasol dla wątpliwej artystycznej jakości
      imprez w rodzaju Festiwalu Chleba czy Etno-Kabaretu. Również Festiwal
      Autorów, choć posiadał największy potencjał, prawdopodobnie zostanie
      niebawem zarżnięty. Punkt regulaminu mówiący, że trzeba wykonać jeden
      wiersz Piątkowskiego, jest kuriozalny, a na moje nieśmiałe próby
      protestu była tylko jedna odpowiedź, taka jak zresztą zawsze, gdy
      ktoś kwestionował nieomylność Redaktora: Ja tu rządzę.
      Ktoś powie teraz: dwulicowy jesteś Królik, przecież sam o nich
      pisałeś, dorabiałeś im ideologię, a nawet byłeś w jury. To prawda i
      nie mam usprawiedliwienia innego niż to, że miałem nadzieję, iż z
      czasem sprawy zamiast stać w miejscu, przybiorą lepszy obrót. I
      mniejsza już o to, że termin „książę chleba” ukuł Henryk Kulesza z
      Lelisa, a ja go jedynie zacytowałem. Ale jednak padł w tekście
      sygnowanym moim nazwiskiem. W tym roku odmówiłem pisania kolejnej
      laurki o Etno-Kabarecie, w zamian za co usłyszałem – niby
      żartobliwie, a jednak znacząco – że rzygam na firmowe imprezy. Otóż
      nie, panie redaktorze, ja nie rzygam, ja domagam się rozwoju, nie
      taplania się w błogim samozadowoleniu. Nie tak wyobrażałem sobie
      działalność MIVENY.
      Inne też miałem wyobrażenie o warsztacie dziennikarskim – a
      szczególnie w wykonaniu kogoś, kto na każdym kroku podkreśla swój
      profesjonalizm. Na dobrą sprawę powinienem był wstać i wyjść, kiedy
      red. Piątkowski wykreślił mi nazwisko emola z artykułu o płycie
      Daniela Gałązki uzasadniając decyzję ich wzajemną niechęcią i tym, że
      on pewnych ludzi nie będzie promował, więc w jego gazecie nie będą
      się pojawiały ich nazwiska. To dziwne, bo ja w swojej króliczej
      naiwności myślałem, że dziennikarz jest od relacjonowania
      rzeczywistości, nie zaś promowania ludzi i jeśli emol odegrał ważną
      rolę w produkcji tej płyty, należało ten fakt odnotować niezależnie
      od animozji obu panów.
      Listy nazwisk zakazanych? Dopisywanie do tekstów rzeczy, których
      autor nie napisał i puszczanie ich do druku bez konsultacji z
      autorem? Zmienianie tytułów? Gdzie tu etyka dziennikarska? Ja może
      się i nie znam, bo jestem żurnalistą z doskoku, ale wydaje mi się, że
      samo stwierdzenie „ja tu rządzę” albo „bo to dla dobra gazety” to za
      mało – nawet, a może w szczególności jeśli jest się tej gazety
      jedynym właścicielem. Tolerowałem to i tak zbyt długo. I z tego
      powodu zawsze będę miał wyrzuty sumienia. Szlachetny cel, jakim były
      dla mnie moje felietony, nie usprawiedliwia grzechu zaniechania.
      Do palca_fakalca: sprawy sądowej red. Piątkowski raczej nie uniknie,
      bo zamierzam pozwać go o niepłacenie za pracę wykonaną w czerwcu,
      jeśli do końca lipca na moim koncie nie pojawi się przelew. Co zaś
      tyczy procesu o zniesławienie, jak już pisałem, po powrocie będę
      konsultował się z prawnikiem. Słucham różnych głosów, ważę racje,
      staram się wyciągać wnioski. Jasne, że najlepiej dać sobie po
      pyskach, a potem pójść na piwo, ale wątpię, by w przypadku red.
      Piątkowskiego było to możliwe. To przecież nie w jego stylu.
      A jeśli gdzieś w zaciszu swojego gabinetu szykuje pozew przeciwko
      mnie, jego prawo. Strachu na mojej twarzy nie zobaczy nigdy. Gdyby
      zaś sąd, w co jednak powątpiewam, uznał, że przekroczyłem granice
      prawa, poniosę konsekwencje. Nie chowam się – jak w ostatnim
      wstępniaku sugerował mój oponent – za bezimiennym tłumem. Ten tłum
      wyrósł wokół mnie sam i nawet gdyby zamilkł, ja będę trwał na moim
      stanowisku. Ale skoro jednak mnie wspiera, dziękuję mu szczerze i z
      całego serca. Pańskim przyjacielem, panie redaktorze, nigdy nie byłem
      – z panem nie sposób się zaprzyjaźnić – po prostu wydawało mi się, że
      pomimo pańskiej zapalczywości uda się nam zrobić coś ciekawego.
      A gdyby miał pan choć kroplę tego honoru, którego odmawia pan swoim
      przeciwnikom, z lubością nazywając ich „małymi ludźmi”, nie kryłby
      się pan za tymi żałosnymi jeremiadami o królikach, pluciu i
      marchewkach, lecz stanął do merytorycznej i wyważonej polemiki. Ale
      to też chyba nie w pana stylu.
      W osobnym wątku opublikuję oryginalny tekst wywiadu, jakiego udzielił
      mi Leszek Celej, a który po moim odejściu z Cs red. Piątkowski pomimo
      próśb, by nie publikował więcej żadnych moich materiałów (kolejny
      wycięty fragment listu), pozwolił sobie przeredagować po swojemu,
      nawet nie wspomniawszy, że byłem jego autorem. Tak więc chyba już
      nieodwołalnie wstąpiłem na cosłychaciowy indeks nazwisk zakazanych.
      Na koniec ja i Małżonka przesyłamy wszystkim serdeczne pozdrowienia z
      cokolwiek burzowej Rabki.

      Marcin Królik
    • jarek1online Re: mail od wiedźmina 23.07.10, 15:06
      Moim zdaniem droga ROSE187 tym wiedźminem jest sam REDAKTOR (z dużej
      litery) żeby tylko otoki Mu na słońcu nie wybladły. Oszkalował mnie
      w gazecie - wcale mnie to nie martwi. Wręcz przeciwnie - pozyskałem
      wielu nowych klientów. Jak tłumaczyli - jak tak o Panu pisze CS to
      musi Pan być porządnym człowiekiem. Wiedźmin nawet nie wie kto
      wysyła pozwy - prawnik godny polecenia ha, ha
      • wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:45

        Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana
        imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież
        zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co
        słychac? i jego twórcy.

        Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast
        chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co
        do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej.
        Czeka na maila lub telefon.

        Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha.
        I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej
        odwagi...

        USTAWA


        z dnia 6 czerwca 1997 r.


        Kodeks postępowania karnego.


        (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.)




        DZIAŁ I


        PRZEPISY WSTĘPNE


        Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości
        sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.


        Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie
        ukształtowanie postępowania karnego, aby:
        1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do
        odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej
        odpowiedzialności,
        2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie
        karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu
        przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie
        tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz
        w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego,
        3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy
        pokrzywdzonego,
        4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie.
        § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe
        ustalenia faktyczne.


        Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa
        się z udziałem czynnika społecznego.


        Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać
        oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak
        i na niekorzyść oskarżonego.


        Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina
        jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
        § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
        oskarżonego.


        Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do
        korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć.


        Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie
        wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z
        uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i
        doświadczenia życiowego.


        Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne
        i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub
        organu.
        § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek
        prawny są jednak wiążące.


        Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują
        czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku
        określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy.
        § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać
        wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma
        obowiązek podejmować z urzędu.


        Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany
        do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a
        oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia -
        o czyn ścigany z urzędu.
        § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie
        międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za
        popełnione przestępstwo.


        Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą
        pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie
        wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na
        rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo,
        a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia.
        § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie
        orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie
        należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od
        uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o
        którym mowa w § 1.
        § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w
        wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z
        powodu którego zostało ono umorzone.


        Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek
        postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ
        ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o
        przysługującym jej uprawnieniu.
        § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców
        obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny
        pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o
        czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie
        stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek.
        § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za
        zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do
        rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba
        że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego.
        Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne.


        Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia
        ściganie, należy do oskarżyciela.


        Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie
        uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu.
        § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia
        nie wiąże sądu.


        Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania
        karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod
        nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach
        określonych w ustawie.
        § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane
        w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym
        postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy.
        § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające
        osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne
        są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących
        postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym,
        jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest
        niemożliwe albo znacznie utrudnione.


        Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany
        pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o
        przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne
        pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla
        uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
        § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby
        udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach
        i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa
        wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego
        pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne,
        albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.


        Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
        1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie
        uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,
        2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa
        stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa,
        3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma,
        4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze,
        5) oskarżony zmarł,
        6) nastąpiło przedawnienie karalności,
        7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby
        zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się,
        8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych,
        9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela,
        10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie
        pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej,
        11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie.
        § 2. Do chwili otrzymania wniosk
        • wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:45

          Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana
          imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież
          zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co
          słychac? i jego twórcy.

          Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast
          chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co
          do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej.
          Czeka na maila lub telefon.

          Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha.
          I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej
          odwagi...

          USTAWA


          z dnia 6 czerwca 1997 r.


          Kodeks postępowania karnego.


          (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.)




          DZIAŁ I


          PRZEPISY WSTĘPNE


          Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości
          sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.


          Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie
          ukształtowanie postępowania karnego, aby:
          1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do
          odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej
          odpowiedzialności,
          2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie
          karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu
          przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie
          tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz
          w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego,
          3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy
          pokrzywdzonego,
          4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie.
          § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe
          ustalenia faktyczne.


          Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa
          się z udziałem czynnika społecznego.


          Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać
          oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak
          i na niekorzyść oskarżonego.


          Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina
          jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
          § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
          oskarżonego.


          Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do
          korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć.


          Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie
          wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z
          uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i
          doświadczenia życiowego.


          Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne
          i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub
          organu.
          § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek
          prawny są jednak wiążące.


          Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują
          czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku
          określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy.
          § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać
          wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma
          obowiązek podejmować z urzędu.


          Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany
          do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a
          oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia -
          o czyn ścigany z urzędu.
          § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie
          międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za
          popełnione przestępstwo.


          Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą
          pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie
          wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na
          rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo,
          a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia.
          § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie
          orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie
          należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od
          uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o
          którym mowa w § 1.
          § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w
          wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z
          powodu którego zostało ono umorzone.


          Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek
          postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ
          ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o
          przysługującym jej uprawnieniu.
          § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców
          obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny
          pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o
          czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie
          stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek.
          § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za
          zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do
          rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba
          że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego.
          Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne.


          Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia
          ściganie, należy do oskarżyciela.


          Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie
          uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu.
          § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia
          nie wiąże sądu.


          Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania
          karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod
          nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach
          określonych w ustawie.
          § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane
          w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym
          postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy.
          § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające
          osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne
          są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących
          postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym,
          jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest
          niemożliwe albo znacznie utrudnione.


          Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany
          pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o
          przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne
          pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla
          uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
          § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby
          udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach
          i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa
          wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego
          pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne,
          albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.


          Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
          1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie
          uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,
          2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa
          stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa,
          3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma,
          4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze,
          5) oskarżony zmarł,
          6) nastąpiło przedawnienie karalności,
          7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby
          zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się,
          8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych,
          9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela,
          10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie
          pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej,
          11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie.
          § 2. Do chwili otrzymania wniosk
          • wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:46
            Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana
            imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież
            zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co
            słychac? i jego twórcy.

            Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast
            chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co
            do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej.
            Czeka na maila lub telefon.

            Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha.
            I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej
            odwagi...

            USTAWA


            z dnia 6 czerwca 1997 r.


            Kodeks postępowania karnego.


            (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.)




            DZIAŁ I


            PRZEPISY WSTĘPNE


            Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości
            sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu.


            Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie
            ukształtowanie postępowania karnego, aby:
            1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do
            odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej
            odpowiedzialności,
            2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie
            karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu
            przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie
            tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz
            w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego,
            3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy
            pokrzywdzonego,
            4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie.
            § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe
            ustalenia faktyczne.


            Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa
            się z udziałem czynnika społecznego.


            Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać
            oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak
            i na niekorzyść oskarżonego.


            Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina
            jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
            § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść
            oskarżonego.


            Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do
            korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć.


            Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie
            wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z
            uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i
            doświadczenia życiowego.


            Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne
            i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub
            organu.
            § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek
            prawny są jednak wiążące.


            Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują
            czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku
            określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy.
            § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać
            wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma
            obowiązek podejmować z urzędu.


            Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany
            do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a
            oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia -
            o czyn ścigany z urzędu.
            § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie
            międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za
            popełnione przestępstwo.


            Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą
            pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie
            wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na
            rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo,
            a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia.
            § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie
            orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie
            należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od
            uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o
            którym mowa w § 1.
            § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w
            wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z
            powodu którego zostało ono umorzone.


            Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek
            postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ
            ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o
            przysługującym jej uprawnieniu.
            § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców
            obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny
            pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o
            czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie
            stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek.
            § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za
            zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do
            rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba
            że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego.
            Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne.


            Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia
            ściganie, należy do oskarżyciela.


            Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie
            uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu.
            § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia
            nie wiąże sądu.


            Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania
            karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod
            nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach
            określonych w ustawie.
            § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane
            w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym
            postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy.
            § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające
            osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne
            są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących
            postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym,
            jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest
            niemożliwe albo znacznie utrudnione.


            Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany
            pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o
            przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne
            pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla
            uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
            § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby
            udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach
            i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa
            wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego
            pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne,
            albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.


            Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy:
            1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie
            uzasadniających podejrzenie jego popełnienia,
            2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa
            stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa,
            3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma,
            4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze,
            5) oskarżony zmarł,
            6) nastąpiło przedawnienie karalności,
            7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby
            zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się,
            8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych,
            9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela,
            10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie
            pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej,
            11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie.
            § 2. Do chwili otrzymania wniosk
            • katarynka34 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 16:29
              Panie prawniku a czy tam jest coś w tych wklejankach co mówi ile
              grozi za obrażanie na forum publicznym, jest tam może coś powiedziane
              na temat szczeniackiego zachowania prawników i ich odpowiedzialności
              zawodowej za słowo pisane i mówione? nie chce mi się szukać to moze
              światły człowiek mnie powie i oświeci mnie biedną kobite z dzieciami.
              Jak mam być zamknięta to może będziemy razem w celi siedzieli a
              dzieci biorę ze sobą nie dam i już. Niech Pan napisze ile lat moge
              dostać bo szykuję już wyprawkę wiem, że szczoteczka do zębów na
              pewno, ale czy cebula żeby szkorbutu nie dostać to nie wiem a
              telewizor i komputer z netem to można?? Proszę Pan taki światły Pan
              mi powie dobrze???
              • tom.b.stone Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 17:51
                Bla bla bla, gdyby jeszcze cos konkretnego oprocz wklejenia kawalka kpk napisal... Widocznie jaki redaktor taki prawnik.
                • jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 18:13
                  No i zaciął nam się wiedźmin albo wiedźma - może jakoś pomóc w tej
                  czkawce????????????????
    • perdition-pl Offtop 23.07.10, 18:58
      Mam lekko offtopiczne pytanie, czy ma ktoś skany artykułu, który tak wkurzył
      JZP: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=3768 ?
    • koza_bella prawnik z krwi i kości :) 23.07.10, 22:01
      Nie zamierzam się rozwodzić w temacie jakim (o ile wogóle)prawnikiem jest
      wiedzmin24, cieszę się natomiast że zabiera głos w dyskusji ponieważ rozbawia
      mnie do łez. Sam fakt przytoczenia całego niemal Kpk.. sam miód :) Gdybym w
      mojej pracy zarzucała sprawcom cały Kpk lub inny kodeks bez wskazania
      konkretnego czynu - w dniu następnym straciła bym możliwość wykonywania zawodu
      :) Bardzo prosimy panie prawniku o przedstawienie się, tylko bez fałszywych
      nazwisk - gdyż sprawdzimy sobie to i owo :)) słowo honoru że i ja się podpiszę
      jak tylko poznamy Pana:)
      Prawnik godny polecenia....:))))) Trzymaj mnie Marian bo się zsikam :)) ha ha ha ha

      • perdition-pl Re: prawnik z krwi i kości :) 23.07.10, 22:45
        Przynajmniej możemy być pewni, że Piątek przegra sprawę;)
      • margot_may Re: prawnik z krwi i kości :) 24.07.10, 02:55
        Najlepsze jest jak nazywa JZP swoim plenipotentem.

        "Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast
        chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co
        do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej.
        Czeka na maila lub telefon."

        Szczerze mówiąc już nie mogę się połapać kto tu jest kim, kto prawnikiem, a kto
        klientem.
      • rafre Re: prawnik z krwi i kości :) 24.07.10, 06:56
        Miejscem pracy prawnika to jest kancelaria a nie forum internetowe ;)
    • plotkara_pl Reklama dyskusji w Cs 24.07.10, 16:41
      Witam wszystkich Forumowiczów, wreszcie Was znalazłam, a szukałam dosyć długo po przeczytaniu wstępniaków w Cs w Internecie – niezła reklama całkiem ciekawej dyskusji. Papierowego nie kupuję od czasu, kiedy przestali pisać zdolni i wartościowi ludzie (wolę 2zł wydać na papier znacznie wygodniejszy w użyciu). Szczególnie podobały mi się metafory pożyczone od Krasickiego o króliku i marchewce oraz o zającu, którego zjadły psy. Tylko, że znaczenie tych metafor jest nieco inne niż u sławnego bajkopisarza. Królik nie jest tu tchórzem, marchewka okazała się zgniła, więc jak jej nie opluć (wiem, bo sama jej próbowałam kilka lat temu, a niesmak pozostał do dzisiaj). Zaś co do zająca i psów, to taka skromna dygresja – życie lubi płatać różne figle, role szybko się odwracają i trudno się połapać, kto jest zającem, a kto psem. „Anonimowi krytykanci” wcale nie są anonimowi, podpisują się nickami, czyli pseudonimami, a nawet własnymi nazwiskami i sądząc po postach dobrze wiedzą kto jest kim. Ubawił mnie pomysł, żeby ujawnić IP użytkowników forum. A co będzie, jeżeli co najmniej przy trzech nickach widnieje ten sam nr i to red. akcyjnego komputera? Może się wtedy okazać, że wszystkie posty tworzy ta sama osoba, a przecież niektóre z nich zawierają poważne błędy składniowe, gramatyczne i interpunkcyjne, nie wspomnę o zawartych w nich groźbach po adresem konkretnych osób. Wracając do dyskusji, chciałam podzielić się kilkoma refleksjami. Dla mnie jest to bardzo ciekawa i wartościowa lektura, która dotyczy, ważnych problemów społecznych, prawnych i ogólnoludzkich, zawiera doskonałą satyrę, ale też wartości poznawcze. Na przykład dowiedziałam się, co znaczą niektóre słowa:
      Redaktor – osoba posiadająca własną redakcję, redagująca głównie własne teksty lub czyjeś teksty jako własne.
      Prawnik – osoba posługująca się na forum dyskusyjnym różnymi przepisami prawa metodą kopiuj – wklej w celu wywarcia wrażenia.
      Piewca kultury – osoba, która śpiewa na lodowo na okolicznych festynach i festiwalach.
      Demokracja w mediach lokalnych – czyli wszystkie chwyty dozwolone.


      Itd.

      Panie Marcinie, dobrze się stało, że nie pracuje Pan w tej niby redakcji, bo Pan się tam marnował, podobnie, jak inni zdolni ludzie. Szkoda tylko, że został Pan tak paskudnie potraktowany. Dobrze, że Pan o tym napisał na publicznym forum, bo sprawa ma rzeczywiście wymiar nie tylko osobisty, ale społeczny, a na dokładkę dotyczy zachowania osoby publicznej (red.aktorka), która w podobny poniżający sposób jak niepełnosprawnych traktuje również ludzi z innych grup społecznych. Życzę Panu wytrwałości zarówno w podjętych działaniach, związanych z tą ponurą sprawą, jak również w poszukiwaniu nowej pracy. Pozdrawiam Pana i wszystkich Forumowiczów.
      • jarek1online Re: Reklama dyskusji w Cs 25.07.10, 09:15
        Tak - artykuł był zatytułowany "Przełknąć kremówkę". Już sam tytuł mówi wiele o
        podejściu gazety do obchodów Dnia Papieskiego. Tak samo jak tytuł "W sowich
        szponach". Ciekaw jestem czy Pan "redaktor" opisze wnioski pokontrolne ze SP 5.
        Jeśli tak to myślę, że nierzetelnie bo przecież Dyrektor SP 5 jest "redaktora"
        koleżanką - razem są w stowarzyszeniu.....
      • katarynka34 Re: Reklama dyskusji w Cs 25.07.10, 10:01
        Po przeczytaniu tego wpisu zaczęłam zastanawiać się nad rolą prasy
        lokalnej. Mam wrażenie że takie gazetki /częściej właściciele/ jak CS
        na siłę chcą być moderatorami lokalnej społeczności. To co wg nich
        jest dobre jest dobre dla wszystkich mieszkańców. Uważają, że jeżeli
        oni kogoś krytykują to natychmiast dana osoba winna być wykluczona z
        lokalnej społeczności. Jeżeli władza zrobi albo powie coś co nie jest
        zgodne z odczuciami naczelnego to biada tej władzy bo natychmiast
        jest krytykowana za słuszne lub mniej słuszne rzeczy. Jeżeli ktoś z
        władzy jest kumplem to natychmiast jego postać nabiera świetlistej
        aury jest dobra szlachetna. Jak ktoś zapłaci to i dobrze go opiszemy
        a niech ma. Pamiętam jak w miejscu gdzie jest Tesco powstał "lider
        szajs". Była jakaś ostra zima i na otwarciu sklepu nie było towaru na
        pólkach no ale w CS opisana była pełnia szczęścia, pełne pułki
        taniego towaru. Niektórzy się dziwili jak tak można. Innym przykładem
        takiego działania jest lokalny dziennikarz gazety z Polic.Został
        sądownie skazany za obrażanie bezpodstawne władzy, udowodniono mu złą
        wolę oraz kłamstwo. Miał tylko przeprosić i co? Wrzasku narobił na
        całą Polskę tak że dziennikarze pod sejmem w klatce się zamknęli
        broniąc swojego kolegi /no bo wicie legitymacja prasowa/ a potem jak
        zobaczyli że to nie jest tak, że winny jest dziennikarz to zamknęli
        się ze wstydu, że byli tacy nierozsądni.Tak jest też u nas i uważam,
        że zbyt poważnie traktuje władza subiektywne opisy jednego
        dziennikarza nawet właściciela gazety.Dlaczego tak uważam? Bo nikt
        temu panu nie udzielił moralnego zezwolenia na tego typu oceny ani
        moralnego zezwolenia nie uzyskał poprzez swoje dotychczasowe
        działanie. Jeżeli założenie gazety daje takie uprawnienia to ja
        zakład gazetę i będę was pouczała a co idę na całość.
      • superplebs Re: "Nie czytam" 13.11.10, 22:50
        Swego czasu jako głównie felietonista (Plebs i "Rrysy Demokracji" współpracowałem za tym indywiduum,potem na szczęście wydawałem własną gazetę teraz ma on kolejną sprawę karną ze mną w Siedlcach, na którą się nie stawia a będą następne. Najkrótsza recenzja "Cs?" - "Nie czytam"...
    • marek_mroz Czy proces to dobra rzecz? 25.07.10, 13:58
      Chociaż rozmawialiśmy już na ten temat prywatnie, to jednak ponieważ sprawa
      rozrosłą się na cały Mińsk, a także okolice (obaj wiemy, że czyta to konkretne
      forum znacznie więcej osób niż na nim publikuje, i choć miejscowa prasa wciąż
      niespecjalnie się tym zajmuje, to jednak wielu o tym mówi), pozwól Marcinie, że
      swoje zdanie wyrażę też publicznie, być może inni również będą chcieli zabrać
      głos w tym temacie, a wtedy sam będzie wiedział jakie są nastroje i czyjej rady
      posłuchać. Bo też ja sam nie musze mieć przecież racji.

      Otóż namawiałbym Cię jednak abyś nie składał pozwów sądowych. Nie mam na myśli
      oczywiście pozwów za zwrot honorarium. Zresztą w innym kontekście niż ten za
      zwrot honorarium, ta nieszczęsna umowa o dzieło umożliwia Ci z pewnych względów
      – jak wiadomo – dodatkowe możliwości prawne, które teraz mogą obrócić się
      przeciwko samej redakcji, choć miały być tak ekonomiczne. Moim zdaniem bez
      względu na to jak te pozwy są słuszne liczy się w tym kontekście przede
      wszystkim wydźwięk moralny. Mniej prawny. Nie zakładałeś tego forum aby wygrywać
      procesy, ale również po to, aby przywrócić rozmowy na temat niepełnosprawności.
      Przy okazji coraz wyraźniej wychodzi wątek dotyczący samego dziennikarstwa,
      który jest też szalenie, myślę, ważny dla tego miasta.

      Sądowe zwycięstwo zapewni Ci przeprosiny, zgoda, ale co jeszcze? I jakie? Bo
      przecież tylko formalne. Czy one rzeczywiście są Ci potrzebne? Czy takie
      przeprosiny są Ci aby jakoś przydatne? Myślę, że bardziej satysfakcjonowałoby
      Cię, gdyby red. Piątkowski po prostu zmienił zdanie na temat, który tak
      nieszczęśliwie poruszył. Czy więc nie wystarczyłoby Ci gdyby Z. Piątkowski
      założył sobie konto na tym portalu i zrobił wpis gdzie pod swoim nazwiskiem
      przeprosiłby za zaistniałą sytuację? Wycofałby się ze zdań, które były, myślę,
      przykre w konsekwencji bardziej dla niego niż dla Ciebie i Twojej żony? Bo to
      forum wyraźnie pokazuje, że bez względu na to czy złożysz pozew, czy go wygrasz
      etc., sprawę moralnie zwyciężasz od samego początku. To chyba jasne, dla
      wszystkich którzy to i czytają i którzy zabierają tu głos, nawet głos
      dezawuujący wszystko, bo formy tego głosu też jednak mówią o tym zwycięstwie.
      Domyślam się, że uważa też tak red. Piątkowski, który przecież w każdej chwili
      może Cię przeprosić, a jeśli jest zdania, że to tylko „nieporozumienie”, to padł
      pomysł dyskusji na forum internetowej TV, gdzie wszystko mógłby wyjaśnić.

      Zrobiliśmy niedawno spotkanie w Muzeum Ziemi Mińskiej z opozycjonistami PRL,
      którzy więzieni czy na wolności bici, też przecież stawali przed pewnymi
      dylematami. Dla nich jednak ważny był przede wszystkim wydźwięk moralny. Ich
      szanse na większą satysfakcje, zwłaszcza prawną, były w czasach gdy zaczynali
      protestować, zupełnie niemożliwe. Mówię o tym, aby tym jaśniej zobrazować, że
      satysfakcja moralna, bo to zwycięstwo już masz, może być w pełni wystarczająca.
      I żadna inna nie będzie ważniejsza niż ta.
    • katarzyna.jurecka ... zdaniem psychologa 25.07.10, 14:25
      Izabela Rek napisała:
      "Witam Panie Marcinie. Chciałam wyrazić moje uznanie dla Pana. Jest
      Pan dzielnym człowiekiem. Pomimo swoich ograniczeń fizycznych, nie
      załamuje się Pan, pracuje, tworzy. To piękne i wartościowe.
      Zauważyłam także, że jest Pan odważny i cechuje Pana nonkonformizm.
      To cenne w dzisiejszym świecie. Życzę Panu spełnienia planów, ufam,
      że uda się Panu znaleźć satysfakcjonującą pracę, zgodą z Pana
      wiedzą, umiejętnościami, zainteresowaniami.
      Ponieważ jestem psychologiem i wierzę w ludzi, mam nadzieję, że Pan
      Piątkowski bardzo żałuje swoich słów, które nie zbliżają ludzi do
      siebie, a oddalają i ranią. Przecież nasze wzajemne relacje,
      szacunek jednego człowieka do drugiego są miarą naszego
      człowieczeństwa. Wierzę, że Pana Piątkowskiego po prostu poniosły
      emocje i na pewno Pana przeprosi. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
      Izabela Rek"



      Miejmy nadzieję że przeprosi, aczkolwiek mam wątpliwości czy ten kto powinien - zdaje sobie sprawę, że to co się stało wykracza poza granice przynajmniej przyzwoitości. Bardzo zastanawia mnie fakt dlaczego do tej pory Pan Piątkowski nie zabrał osobiście głosu na forum a tylko posługuje się anonimowymi posłańcami do przekazywania informacji.(?)
      Wielki szacunek natomiast do Andrzeja "e-molla" Kowalczyka (którego znam osobiście od jakiegoś czasu) za to że najzwyczajniej w świecie nie boi się stanąć oko w oko z prawdą(inna sprawa że nie ma czego się bać - z takimi asami w rękawie też bym się nie bała :)
      Zresztą - czy z asami czy bez asów - jeśli mają nas obsmarować za mówienie prawdy i wyrażanie szczerych poglądów w konkretnych sprawach - to proszę bardzo - zgłaszam się na ochotnika :)
      Panie Marcinie, mam nadzieję że nie podda się Pan w walce o honor swój, swojej rodziny i innych niepełnosprawnych. Całym sercem wierzę w pomyślne zakończenie sprawy, która jak widać cieszy się dużym poparciem dla Pana.
      Panie Piątkowski..., ja też piszę wiersze, piosenki, przez wiele lat próbowałam siać kulturę w pewnym małym miasteczku ( z dość dobrym skutkiem), ale nigdy, PRZENIGDY nie przyszło by mi do głowy żeby w ten sposób traktować ludzi pomimo licznej krytyki z jaką się spotykałam. Proszę pamiętać że w każdym Pana działaniu najważniejszy powinien być człowiek, i nie ten którego Pan widzi codziennie w lustrze... ale ten którego Pan spotyka na swojej drodze. Uważa się Pan za osobę wierzącą - nie będę tego oceniać, ale niech Pan sam dla spokoju własnego sumienia odpowie sobie na pytania: - czy tak powinno być?, czy sposób w jaki traktuję ludzi jest ok?, czy oby na pewno nikt nigdy przeze mnie nie musiał płakać? czy zrobiłem wszystko żeby móc z dumą sam sobie spojrzeć w oczy?...

      Katarzyna Jurecka
      • wiedzmin24 Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 22:16

        Oto fragment żenujacej polemiki i bezpodstawnych oszczerstw

        jarek1online 23.07.10, 13:42 Odpowiedz
        Wiedźminie,
        Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu
        nie ma
        dobrego imienia.
        Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO.
        Byłem na
        uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to
        bzdury - nie
        mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w
        artykule.
        Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od
        stawania oko w oko
        z prawdą nie stronił".......
        Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza
        wiedzmin24 24.07.10, 13:48 Odpowiedz
        jarek1online napisał:
        Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od
        dłuższego czasu nie ma dobrego imienia.
        Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO.
        Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa
        to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach
        występujących w artykule.
        Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od
        stawania oko w oko z prawdą nie stronił".......

        Witam w imieniu Pana Redaktora Piątkowskiego
        Widzisz panie Jarku, jakie piszesz pan bzdury, by nie powiedziec
        jawne oszczerstwa:
        Niech wszyscy ocenią - www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5413

        Takze ten reportaż o SP-5
        Vide
        www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5303
        oraz
        www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5312


        Mam nadzieję, powstrzymasz sie pan od dalszych kalumni.


        ne-ek napisała:

        > Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden
        artykuł
        > o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego
        > był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią
        > tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst ,
        który
        > opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen
        > nieścisłości.
        >
        > Może odnajdzie Pan link!
        >
        > Pozdrawiam!


        Jakże dociekliwy panie Jarku i ne-nku...
        W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich
        czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" - jak sam pan
        to określił - pełnego nieścisłości byl akurat MARCIN KRÓLIK.
        vide: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=4845

        Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosil tylko o
        przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika
        było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil
        niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania.
        Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej
        niezalezności.

        I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana
        Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz
        KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego
        życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie...
        Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na
        insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną
        korporacyjnosć redakcji i wydawcy. To było wlaśnie zachowanie jak
        najbardziej kalekie, by nie powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe.
        Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo
        rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci
        fizycznej.
        Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie
        będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych
        czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane
        na redakcję i na nich wlaśnie.
        Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom
        pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie.
        Róbmy - prosze państwa - swoje.
        Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy
        opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji".



        • wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 22:41
          Jeszcze raz odpowiedź redaktora Piątkowskiegoo na bezpodstawne
          zarzuty niektórych uczestników forum -


          W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich
          czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" pełnego
          nieścisłości - jak to bylo nazwane - byl akurat MARCIN KRÓLIK.


          Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosił tylko o
          przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika
          było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil
          niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania.
          Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej
          niezalezności.

          I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana
          Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz
          KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego
          życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie...
          Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na
          insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną
          korporacyjnosć redakcji i wydawcy.
          To było wlaśnie zachowanie jak najbardziej kalekie, by nie
          powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe.
          Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo
          rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci
          fizycznej.

          Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie
          będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych
          czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane
          na redakcję i na nich wlaśnie.
          Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom
          pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie.
          Róbmy - prosze państwa - swoje.
          Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy
          opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji".
          • wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 23:46
            Na dobranoc... pasuje jak ulał taki oto tekst -

            Niemoc połączona z zawiścią jest z góry skazana na przegraną. Tak
            się złożyło, że poznałem w życiu kilku zazdrosnych impotentów.
            Pierwszy był chełpliwym egocentrykiem z zespołem spiskowego
            maniactwa. Nie pomogła mu nawet wrodzona inteligencja – poszedł na
            dno jak kamień. Drugi – całkiem podobny do pierwszego, ale zgubił po
            drodze honor wraz z instynktem samozachowawczym. A trzeci? Ten
            dopiero wkroczył na drogę samozagłady i wszystko wskazuje, że mu się
            uda. Ich wspólną cechą było udawanie posłusznych kolegów, a nawet
            przyjaciół. Jak długo można tak udawać? Jeśli się ma dużo
            samozaparcia to nawet kilka lat. Im dłużej, tym rozstanie z
            przywilejami bardziej boli. A gdy szydło wyszło z worka, najlepiej
            wszystko opluć, nie bacząc na konsekwencje.

            Jeśli wierzy się w Boga, można zaufać przeznaczeniu i prawdzie. Ona
            zawsze wyzwala - nawet od niemocy. Gdy więc temperatura na słońcu
            dochodzi do 50 stopni, nie bądźmy naiwni. Jest przecież zbawczy
            cień, który nas ochroni. Anonimowe krytykanctwo to nie cień, a tylko
            jego atrapa. Jeśli do tego dodamy morał słynnej bajki o zajączku,
            którego wśród fałszywych przyjaciół zjadły psy, wszystko staje się
            jasne i proste. Nie jest przecież tak, że inteligencja grupy to suma
            mądrości jej członków. Często staje się jej wynaturzeniem, skarlałą
            formą syndromu zbiorowego myślenia.
            No, ale przecież jesteśmy ludźmi i możemy wybierać szlaki MOCY. Oby
            nie było za późno...



            • glos_mm Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 01:05
              Wiedzmin Ty zmien nicka na wiedźmy-24
            • katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 07:57
              Wiedźmin Ty nie zmieniaj nicka, ty wiedźmin napij się wody najlepiej
              zimnej. Po napiciu się wody wyjaśnij mi prostej babie co to znaczy, że
              się niektórzy opamiętali. Po Twoich wpisach widać że u Ciebie nastąpiło
              opętanie połączone z niemocą umysłową Amen.
            • jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 11:10
              widzmin. A tobie jzp nie zerobi sprawy za brak podania źródła?
              Przecież to jego wstępniak z ostatniego cs.
              Kilka lat temu Kaziu Okrasiński napisał tekst zaczynający się od
              słów "Mali ludzie mają wielkie kompleksy". Było to w czasie,
              gdy "plebs" założył "Bz" (Bez zniaczulenia). I nikt, poza ówczesna
              naczelną BZ nie ujawnił adrestata tej aluzji. Większość (nawet
              czytelników cs) wiedziała kogo Kaziu miał na mysli. Tak Kaziu. Byłeś
              wtedy wielki.
            • dark_angel666 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 16:11
              Wiedźmin, nie wiem co bierzesz, ale to działa.. Na temat działalności pana JZP
              również mógłbym wiele powiedzieć.. Na razie nie chcę.. Poczekam na rozwój
              sytuacji. A Ty się wiedźmin w tylną część ciała ugryź. Bo warczysz i nic ponadto.

              Przytoczę jedną rzecz: artykuł z imprezy na terenie MOSiR, z gościnnym udziałem
              Mariusza Pudzianowskiego. Znam człowieka, który jest w posiadaniu ORYGINAŁU tego
              tekstu, przygotowanego przez MOSiR, a który potem został bezczelnie skopiowany i
              podpisany imieniem i nazwiskiem Szanownego Redaktora.
              • jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 16:40
                dark_angel666 napisał:

                > Wiedźmin, nie wiem co bierzesz, ale to działa.. Na temat
                działalności pana JZP
                > również mógłbym wiele powiedzieć.. Na razie nie chcę.. Poczekam na
                rozwój
                > sytuacji. A Ty się wiedźmin w tylną część ciała ugryź. Bo warczysz
                i nic ponadt
                > o.
                >
                > Przytoczę jedną rzecz: artykuł z imprezy na terenie MOSiR, z
                gościnnym udziałem
                > Mariusza Pudzianowskiego. Znam człowieka, który jest w posiadaniu
                ORYGINAŁU teg
                > o
                > tekstu, przygotowanego przez MOSiR, a który potem został
                bezczelnie skopiowany
                > i
                > podpisany imieniem i nazwiskiem Szanownego Redaktora.

                Ja też znam tego człowieka. On zresztą był na tej imprezie i był
                zdziwiony, że (pod)redaktora na niej nie było, a tekścik spłodził
                jak trzeba.
                Jestem jeszcze ciekaw, czy gminy ogłaszając np. informacje o
                przetargach obciążane sa przez jzp fakturami "za reklamę" czy też
                takie informacje są bezpłatne. Zgodnie z przepisami "Prawa
                prasowego" informacje pochodzace od m. in. jednostek samorządu
                terytorialnego prasa ma OBOWIĄZEK zamieszczać NIEODPŁATNIE. Jak
                trzeba będzie, to podam później pełną treść tego artykułu.
                • minskmaztv Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 28.07.10, 13:42
                  Witam, nie do końca mogę się z tobą zgodzić w sprawie Prawa Prasowego,(pomijając
                  dalszą cześć twojego wpisu o dodatkowe faktury za reklamę w CS ponieważ nie znam
                  tego tematu i nie chcę jątrzyć).

                  W ustawie jest dokładnie napisane kto może nadesłać materiał do nieodpłatnej
                  publikacji. Wystarczy że przez "niedopatrzenie" materiał zostanie wysłany przez
                  osobę nieupoważnioną do składania takich oświadczeń (nie posiada reprezentacji
                  formalno-prawnej) i wtedy ustawa tego nie kwalifikuje, więc wysyła sekretarka -
                  płatne, rzecznik lub osoba w jego imieniu posiadająca taką funkcję -
                  nieodpłatne. Pytanie jeszcze czy jest ze wskazaniem na obowiązkowe, w przypadku
                  braku takiego zapisu - płatne.

                  Oddzielna sprawa dla księgowego - czy nieodpłatne to koszt kwalifikowany?
                  10cm2 zadruku kosztuje tyle i tyle, więc redakcja ponosi stratę na rzecz skarbu
                  państwa, czy taki koszt można potrącić od podatku. hmmm.... ciekawe?

                  Poniżej kawałek ustawy
                  -----
                  Prawo Prasowe Art. 34.

                  1. Redaktor naczelny jest obowiązany opublikować nieodpłatnie, w miejscu i w
                  czasie właściwym ze względu na tematykę i charakter publikacji, komunikat
                  urzędowy pochodzący od naczelnych i centralnych organów państwowych, w tym
                  pochodzący od naczelnych i centralnych organów administracji państwowej, jeżeli
                  został nadesłany przez rzecznika prasowego rządu ze wskazaniem, że publikacja
                  jest obowiązkowa.
                  [2. Obowiązek określony w ust. 1 dotyczy również wydanych na podstawie ustaw
                  obwieszczeń, uchwał lub zarządzeń pochodzących od terenowych organów władzy i
                  administracji państwowej stopnia wojewódzkiego, nadesłanych w formie zwięzłych
                  komunikatów przez właściwego przewodniczącego wojewódzkiej rady narodowej lub
                  wojewodę w celu ogłoszenia w dzienniku lub odpowiednim czasopiśmie
                  na terenie jego działania.]

                  Pozdrawiam
                  Marcin korczyk MinskMaz.tv
                  • jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 29.07.10, 09:41
                    minskmaztv napisał:

                    > Witam, nie do końca mogę się z tobą zgodzić w sprawie Prawa
                    Prasowego,(pomijają
                    > c
                    > dalszą cześć twojego wpisu o dodatkowe faktury za reklamę w CS
                    ponieważ nie zna
                    > m
                    > tego tematu i nie chcę jątrzyć).
                    >
                    > W ustawie jest dokładnie napisane kto może nadesłać materiał do
                    nieodpłatnej
                    > publikacji. Wystarczy że przez "niedopatrzenie" materiał zostanie
                    wysłany przez
                    > osobę nieupoważnioną do składania takich oświadczeń (nie posiada
                    reprezentacji
                    > formalno-prawnej) i wtedy ustawa tego nie kwalifikuje, więc wysyła
                    sekretarka -
                    > płatne, rzecznik lub osoba w jego imieniu posiadająca taką
                    funkcję -
                    > nieodpłatne. Pytanie jeszcze czy jest ze wskazaniem na
                    obowiązkowe, w przypadku
                    > braku takiego zapisu - płatne.
                    >
                    > Oddzielna sprawa dla księgowego - czy nieodpłatne to koszt
                    kwalifikowany?
                    > 10cm2 zadruku kosztuje tyle i tyle, więc redakcja ponosi stratę na
                    rzecz skarbu
                    > państwa, czy taki koszt można potrącić od podatku. hmmm....
                    ciekawe?
                    >
                    > Poniżej kawałek ustawy
                    > -----
                    > Prawo Prasowe Art. 34.
                    >
                    > 1. Redaktor naczelny jest obowiązany opublikować nieodpłatnie, w
                    miejscu i w
                    > czasie właściwym ze względu na tematykę i charakter publikacji,
                    komunikat
                    > urzędowy pochodzący od naczelnych i centralnych organów
                    państwowych, w tym
                    > pochodzący od naczelnych i centralnych organów administracji
                    państwowej, jeżeli
                    > został nadesłany przez rzecznika prasowego rządu ze wskazaniem, że
                    publikacja
                    > jest obowiązkowa.
                    > [2. Obowiązek określony w ust. 1 dotyczy również wydanych na
                    podstawie ustaw
                    > obwieszczeń, uchwał lub zarządzeń pochodzących od terenowych
                    organów władzy i
                    > administracji państwowej stopnia wojewódzkiego, nadesłanych w
                    formie zwięzłych
                    > komunikatów przez właściwego przewodniczącego wojewódzkiej rady
                    narodowej lub
                    > wojewodę w celu ogłoszenia w dzienniku lub odpowiednim czasopiśmie
                    > na terenie jego działania.]
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Marcin korczyk MinskMaz.tv
                    Zgadza się. Oczywiście też sprawdziłem.
                    Co do postu Andrzeja "e-molla" Kowalczyka. Ten wiedzmin alias
                    wiedzmin24 alias jasiu244 i jeszcze inny wielonickowiec to przeciez
                    sam jzp. Ten "powiew słownej kultury" czuć z daleka, a ta "szeroka
                    wiedza prawnicza" wynika jedynie z faktu posiadania przez jzp w
                    jednym zbiorze kk, kpk, kc i kpc.
                    A teraz jeszcze mały "powrót do przeszłości", do którego natchnął
                    mnie przywołany juz wiedznim. Nie będe juz wnikał w konsekwencje
                    ujawnienia na forum moich spraw osobistych (naruszenie tzw. sfery
                    intymności). Ale w sumie miałem nie tylko ja fajną zabawę.
                    Kilkyuletnia "współpraca" z jzp nauczyłą mnie jednego-nie byc zbyt
                    wylewnym w stosunku do "pryncypała". Wiedziałem też, że może pewne
                    informacje wykorzystać aby poniżyć inną osobę. No to wymyśliłem
                    pewną "legendą" (jak widzicie tow. jzp czujności rewolucyjnej nie
                    utraciłem). Tą legenda był nie tylko mój rozwód, ale także praca w
                    Urzędzie Marszałkowskim. Wiedz zatem wiedzmin czyli jzp, że rozwodu
                    nigdy nie brałem (i nie zamierzam póki co tego robić) i faktycznie
                    pracuję DLA Urzędu Marszałkowskiego (w siedzibie którego prowadzę te
                    prace). Co zaś się tyczy tzw. zaliczek o których raczyłęś w
                    niewybredny sposób wspomnieć, to też wynik moich wieloletnich
                    doświadczeń. Ja po prostu "ciągnąłem" tygodniówkę, aby potem nie
                    musicę ciągle przypominać o przelewie. I miałem spokój. Kwestia
                    smrodu zaś też jest prawdziwa. Z małą różnicą. Najczęściej ten smród
                    pozostawał jeszcze następnego dnia po "zadymie" jaka tworzyłą się
                    w "biurze" redaktora po dziesiątkach wypalanych papierosów.
                    Szczególnie było to dokuczliwe po wtorkowo-środowym składaniu
                    gazety, ale i w inne dni tez dało się odczuć.
                    Gadulstywem to imponował sam jzp. I tu muszę oddać mu pierwszeństwo.
                    W "tym fachu" był znacznie lepszy ode mnie, a ja do "milczków"
                    raczej nie należę. Szczególne gadulstwo wykazywał jzp w rozmowach
                    ze "stałymi czytelnikami" lub (zwłaszcza w okolicach późnych godzin
                    nocnych) z regionem ostrołęckim. Jak zatem widać, prawie wszystko
                    się zgadza. Tylko prawie stanowi pewną różnicę. Nie będę już
                    wspominał o wielogodzinnym "katowaniu" uszu co bardziej wyrobionych
                    gości lub ogłoszeniodawców "śpiewem", przy którym
                    przysłowiowe "dziady kalwaryjskie" jawią się niczym chór Vienner
                    Stadt Opera lub La Scali.
                    Ergo. Miał wyjść kolejny paszkwil, a wyszło "(...)zero, czyli nic
                    (...)" jak śpiewa Budka Suflera.
    • katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 11:36
      NO to jeżeli to jest ON to ładne bagno i ładny smród. To wtedy muszę
      powiedzieć, że jest to człowiek bez honoru. A te posty to po pijaku
      chyba pisze
      • katarzyna.jurecka wcielenia 26.07.10, 12:11
        ... a ja jestem niemal pewna że wiedźmin, palec fakalec itp. to wcielenia jzp. W przeciwnym razie Pan Piątkowski straaaaaaaaaaaasznie dużo musiał by płacić za przedstawicielstwo w/w wcieleń na forum - zobaczcie godziny wpisów - o każdej porze dnia i nocy :) Fajnie mieć takich służących? Szkoda że Pan Piątkowski nie ma cywilnej odwagi podpisać się imiennie. Jeśli nie chciał odpowiadać na wołanie "anonimowych klakierów"... ok, rozumiem.. ale ja anonimowa nie jestem, i co? skutek ten sam. Przerośnięte ego, strach, niewiarygodność pod każdym względem... pogratulować. W pewnym momencie człowiek może obudzić się sam jak palec w d...., a niektórzy widzę galopują do tego całą mocą. Szkoda mojego cennego czasu, a co mam zrobić - i tak zrobię.... :)))
        • wiedzmin24 Re: wcielenia 26.07.10, 13:06
          Witam..
          I znowu same dywagacje i pomówienia. Nieładnie pani psycholog. A do
          tego te wizje z palcem w d... Jesli pani lubi, wcale sie nie dziwię.
          Zboczenia sa rozne, ale to udręki jak najbardziej osobiste.
          Mimo wszystko imieniu pana redaktora zapraszam na rozmowę w cztery
          oczy.
          Proszę sie nie bać - zatelefonowac 608 410 762 i przyjśc. Pan
          Piątkowski czeka...
          Zreszta nie tylko na panią - chetnie spotka sie z każdym, kto ma
          cywilna odwagę stanąc z nim do dyskusji o prawdzie.
          • katarzyna.jurecka Re: wcielenia 26.07.10, 21:14
            Po pierwsze radzę nauczyć się czytania ze zrozumieniem - to nie ja jestem
            psychologiem, jak na prawnika - świetna spostrzegawczość - gratuluję.
            Po drugie - albo będzie tak jak ja chcę - albo (w przypadku aż tak silnego lęku
            Pana Piątkowskiego przede mną) - nie będzie w ogóle. Wracam z poziomu do którego
            musiałam się zniżać rozmawiając z anonimowymi podnóżkami redaktora. Koniec
            dyskusji Panie Wiedźmin.
            Jeśli Pan Piątkowski nie zechce stawić się na forum - przeżyję. Miałby po prostu
            szansę przystopowania lawiny. Nie moja strata. Coraz większe grono dowiaduje się
            o tym o czym powinno. Powolutku do celu... ja zawsze mam to czego chcę! Amen.
          • dark_angel666 Re: wcielenia 27.07.10, 16:12
            czy pan Piątkowski upoważnił Cię do podawania na publicznym forum jego numeru
            telefonu? Bo jak nie, to masz kłopot... :)
            • hrabiapotocki Re: wcielenia 27.07.10, 16:35
              dark_angel666 napisał:

              > czy pan Piątkowski upoważnił Cię do podawania na publicznym forum
              jego numeru
              > telefonu? Bo jak nie, to masz kłopot... :)
              Z jzp taki pan, jak z furmanki mercedes. A co do nmumeru telefonu
              jzp, to jest on (znaczy telefon, nie jzp) publiczny, bo umieszczony
              w stopce. I tylko ten jeden (nie licząc ogólnego do redakcji).
              Zastanawia mnie jeszcze brak maila do Kamila Grajdy. Jako spec od
              reklamy powinien mieć "upubliczniony" mail. Tak robią w NORMALNYCH
              gazetach. Zresztą każdy z dziennikarzy ma też podany mail (vide:
              Lokalna, która też jest gazetą prywatną). tylko, że cs to nie jest
              gazeta normalna. To jest gazeta SPECJALNA, której jedyną gwiazdą i
              głosicielem prawd jest jzp. In secula seculorum.
      • wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 13:30
        katarynka34 napisał:

        > NO to jeżeli to jest ON to ładne bagno i ładny smród. To wtedy
        muszę powiedzieć, że jest to człowiek bez honoru. A te posty to po
        pijaku chyba pisze

        No, katarynko wbiłaś sobie gwóźdź do trumny. Mimo wszystko, pan
        redaktor wzywa cie do rozmowy w cztery oczy. Czy jesteś na tyle
        odwazna, by pogadac nie tylko o bagnie i smrodzie?
        • perdition-pl Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 13:35
          "Katarynko, jesteś wezwana do pokoju zwierzeń" lol, normalnie big brother.
        • katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 14:25
          Tak na co dzień to jestem spokojna baba, ale jak mnie co wkurzy to
          nie ma pomiłuj. W związku z tym odpowiadam Gwoździa to sobie
          "prawniku" w ten pusty ł...b wbij bo tylko człowiek bez wyobraźni
          może takie pierdoły wypisywać. Ponadto to co ja jestem jakaś
          małolata, poddana jego eminencji żeby mnie wzywał, niech sobie swoją
          kobitę wzywa na rozmowę w cztery oczy jak ma taką chęć. Co ten
          "redaktor" to w komunizmie żyje czy może jakieś nawyki poprzedniego
          systemu zostały, że wzywa na przesłuchania, jak chce pogadać to niech
          wali na forum co mu na wątrobie leży, a nie stosuje dziwne zaloty.
          Ludzie, ludzie ale m..oł.
          • wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 16:13
            To juz się wyjasniło - pozujesz katarynko na TCHÓRZLIWĄ BABĄ, a nie
            partnerkę do dyskusji. Zamkinij więc swoją niewyparzoną paszczę.
            To prywatna rada ode mnie, a z panem redaktorem spotkasz sie na
            pewno w sądzie. I bedzie cie to duuuuuzo kosztować.
            Ja ci to załatwię!!!
            • katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 16:47
              No już się boję, z przerażenia aż się w piwnicy zatrzasnęłam i nie
              wyjdę aż niebezpieczeństwo nie minie. Szkoda dzieciaków bo może stary
              se nie dać rady z wyżywieniem. Ponadto małolacie zobacz jakim
              językiem się posługujesz, czy prawniczy język uwzględnia
              "niewyparzona paszcza" "tchórzliwa baba" A jeżeli chodzi o pieniądze
              to czy 2 złote na piwo ci wystarczy jak nie to wezmę od chłopa
              pożyczkę i dostaniesz 2,50 na coś lepszego. O kurcze co to za
              towarzystwo wokół tego redaktora się kręci to jakaś mafia nie jest.
              Ponadto kończąc tą przepychankę z wybitnym prawnikiem powiem starą
              maksymę którą mi moja mama powtarzała "nie strasz nie strasz bo się
              ze...asz"
              • wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 18:44
                TEN SIĘ SMIEJE, KTO SIE SMIEJE OSTATNI
            • rafre Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 18:46
              Panie wiedzmin24 nieładnie tak do kobiety się zwracać, oj nieładnie... Czy
              możesz Panie Prawniku się uwiarygodnić i przypomnieć nam jaką kancelarię
              reprezentujesz? Sądzę, że admini nie uznają tego za reklamę i nie usuną postu...
              więc śmiało pochwal się...

              Hm a to całe straszenie sądem i późniejszymi konsekwencjami to takie mało
              profesjonalne.
              • katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 19:43
                Dziękuje rafre za lekkie wsparcie. Bawię się tą sytuacją. Bo wielki
                prawnik będzie mnie skarżył do sądu za to że dyskutuję z nim na
                publicznym forum. Zauważyłeś że robi to wyjątkowo profesjonalnie,
                mówiąc np Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Jak to się ma do tej
                dyskusji nie wiem. No ale trudno przyjmę z pokorą wyrok sądu i ani
                chybi ciemnica mnie czeka, no bo z wielkimi prawnikami się nie
                dyskutuje ich się z pochyloną głową słucha. Ciekawa jestem
                jednocześnie jak to co gada ten człowiek ma się do tego co inni mówią
                o jego "plenipotencie". I smieszno i straszno a ludzie dziwią się że
                politycy gadają głupoty przed kamerami, jak tu jakiś gbur na
                publicznym forum wysłowić się nie umie. Ponadto panie pryawniku można
                kogoś pozywać za groźby karalne a nie za dyskusję. W związku z tym z
                przy okazji stwierdzam że będę dyskutowała na forum z osobami, którzy
                mają właściwość honorową wg kodeksu Boziewicza a pan takowej już
                dawno nie posiada z panem się nie będę potykała ani na broń palną ani
                białą ani tym bardziej na granaty w szmbie.
                Pojęciem osoby, zdolnej do żądania i dawania satysfakcji honorowej
                albo krótko: osobami honorowymi lub z angielskiego: gentlemanami
                nazywamy (z wykluczeniem osób duchownych) te osoby płci męskiej,
                które z powodu wykształcenia, inteligencji osobistej, stanowiska
                społecznego lub urodzenia wznoszą, się ponad zwyczajny poziom
                uczciwego człowieka. Tak mówi kodeks honorowy a ja mówię to Panie
                prawniku:

                Honor trza mieć "w sobie" i pielęgnować go nie łamiąc danego
                słowa,dbając o czystość sumienia i zasad.
                Reszta to bzdety , dopóki możesz sobie spojrzeć w lustrze prosto w
                oczy to jesteś człowiekiem honoru. Zastanów się nad tym bo w tej
                chwili obojętnie czy jesteś tym za kogo się podajesz dobrze jest
                myśleć nad tym co się pisze. Przepraszam rafre, że pod Twoim wpisem
                te wynurzenia ale z człowiekiem bez honoru czyli wiedziminem
                dyskutowała już nie będę.
    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 26.07.10, 17:27
      Jzp głosem wiedźmina usprawiedliwia się, że używając określenia "kaleka" miał na
      myśli tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezręcznego życiowo! Ludzie, ale
      ściema! kto się na to da nabrać? Ma nas wszystkich za idiotów? Oczywiście,
      określenie kaleka samo nie jest obraźliwe, są ludzie niepełnosprawni i nie ma co
      się wygłupiać z określaniem np. w tym przypadku "widzący inaczej" Bolesne i
      obraźliwe są te zdania w liście Jzp: "opinie o wrednych i nielojalnych kalekach"
      Więcej nie trzeba!A wygłupy z tym straszeniem kodeksem to na prawdę
      kompromitujące. Jak znam życie, to nic nie zmieni poglądów jzp i mu podobnych,
      na bardziej ludzkie. Empatia itp uczucia są takim ludziom całkiem obce, a
      jeszcze nie dawno ukrywano osoby kalekie, bo komentowano ten stan w bardzo
      nieludzki sposób. Ale trzymając się sedna konfliktu, w którym momencie Królik
      okazał się nielojalny i wredny? Bo opublikował tę odpowiedź Jzp? Ale obrażony
      został przed faktem ujawnienia i dlatego ujawnił! Jest coś co może choćby
      pozornie zmienić stosunek JZP do innych ludzi - tylko jeden sposób można
      zastosować - walnąć go po kieszeni! Kara finansowa z przeznaczeniem dla
      "widzących inaczej"
      • wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 18:46


        TEN SIĘ SMIEJE,
        KTO SIE SMIEJE OSTATNI...
        • towarzysz.partyjny Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 19:42
          Tak sobie czytam te wszystkie dyrdymały i myślę sobie, że Wiedźmin opił się
          jakiś dekoktów i bredzi od rzeczy. A bredzi bo zależy mu na rozwodnieniu
          sytuacji z listem redaktora do Marcina. Wobec tego Wiedźmin jest
          R.E.D.A.K.T.O.R.E.M co należało dowieść.
          Dziękujemy Ci szanowny redaktorze, żeś się wreszcie ujawnił, co nie było trudne
          po wypowiedziach lotów raczej koszących.

          • wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 20:59
            Witam i... ostatni raz proponuję rozmowę z panem redaktorem w cztery
            oczy. Jesli nie macie odwagi, nikt nie bedzie ubolewał. To wy
            płaczcie nad grzechami swoimi...
            Jestescie miałcy, małoduszni i naiwni, a podniecają was zwyczajne
            głupstwa. To nie obraza, to fakty wynikajace z waszego tchórzostwa
            na tym forum.
            I pamietajcie, ze wasza prawda jest Tischnerowską g... prawdą. Ona
            wyzwala najpodlejsze instynkty.

            Nie jestem redaktorem Piątkowskim, choć - muszę przyznać - takie
            podejrzenia są dla mnie przyjemnością. Ja tylko płaciłem wam
            pieknym za nadobne. Jesli kogos zbyt mocno zabolało - przepraszam.

            Zyczę mimo wszystko opamiętania, bo prawie wszystko co napisano na
            tym forum jest kupą smierdzącego kłamstwa.

            A przecież prawda może być trudna, ale jej skutki bywają chwalebne.
            Nieprawda może być miła, ale jej skutki... przerażające.
            Poza tym - największą karą dla kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie
            uwierzy,a to, że on sam NIKOMU NIE POTRAFI UWIERZYĆ.
            Nie zyczę takiego stanu sumienia najgorszym wrogom.


            • poemantyk Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 29.07.10, 14:32
              „Psia kariera”

              Miński gwiazdor i „pies gończy”
              Wreszcie swą karierę kończy
              Zamiast Laury i medali
              Tęgie ciosy mu zadali !
              Wielki szacun, no i sława
              Poszły w niebyt - trwa zabawa

              Brak ogłady u „pospólstwa”
              I skłonności do gadulstwa
              Zrujnowały mu karierę!
              Zastawiając tak barierę,
              Że nie może biedny ruszyć
              I poezją kopi skruszyć

              Ludzie podli, zbyt drażliwi
              Na poezję niewrażliwi
              Tak artystę urządzili
              Że żałuje każdej chwili
              W swojej pracy i twórczości
              Poświęcania dla „małości”

              Żal dobroci i szczerości
              Która w sercu jego gości
              Nader rzadko, bo i po co!
              Skąd ta wrzawa- no i o co?
              To „obrońca prawd wszelakich”
              Dziś nagradzać trzeba takich!

              Ja ci radę, dam poeto
              Słuchaj zatem słów mych przeto
              Przyszły dla cię kiepskie czasy
              Brak atutów, nędzne „asy”!
              Odłóż pióro, odłóż kije
              Bo twój móżdżek całkiem zgnije!

              Hey poeto z mińskiej gminy!
              Nie pomogą ci wiedźminy!
              Przemyśl dzisiaj sprawek kilka
              Zdjąwszy wreszcie „skórę wilka”,
              Skończ te wojny i te swary
              Diable figle, nocne mary!

              Zbierz swe siły na debaty,
              Bo dostaniesz tęgie baty!
              Zaś za wielki talent, skrycie
              I za zmarnowane życie
              Dziś pociągnij łyk wódeczki
              I poszukaj „czarnej teczki”
          • tom.b.stone Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 21:08
            wiedzmin, przyznaj sie, ze chyba jakis korespondencyjny kurs z prawa sobie zrobiles, nie?;) bo juz nie wiem czy sie smiac czy plakac, tak bardzo wszystkich wystraszyles;]
            nie zawracaj sobie glowy pisaniem na tym forum, lepiej lec "wysylac" pozwy;]
            • ladybird2009 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 21:58
              ...skończ waść wstydu oszczędź ( sobie, rodzinie i tej całęj pożal się boże gazetce)
              Już itak wszyscy się dowiedzieli jaka jest prawda więc szkoda tu twoich dalszych
              zabiegów do wybielania się i zrzucania winy na wszystkich dookoła. Na szczęście
              każdy swój rozum ma i każdy potrafi ocenić rzeczywistość.
    • marek_mroz Kilka pytań do Wiedźmina 27.07.10, 00:15
      1. Chciałem się Ciebie zapytać dlaczego nie podajesz swojego nazwiska na tym
      forum. Nie zrozum mnie źle, nie namawiam Cię teraz do ujawnienia tego nazwiska,
      pytam po prostu czemu sam nie robisz tego czego żądasz od innych. Przyznasz, że
      to stawia Cię w dość dwuznacznej sytuacji, i radykalnie zmniejsza Twoją
      wiarygodność.

      2. Nazywasz Marcina „lewakiem”. Rozumiem, że to pejoratywne określenie osoby o
      poglądach lewicowych. Powiedz mi, co rozumiesz dokładnie pod tym pojęciem, czym
      dla Ciebie jest „lewak”. I drugie pytanie, na jakiej podstawie określasz tak
      Marcina. Chodzi mi o przytoczenie jakiś jego poglądów, które mogłyby to
      zobrazować/potwierdzić. Pytam, bo może być tak, że tylko insynuujesz coś, aby
      adwersarza zdeprecjonować bez konieczności odwołania się do merytorycznych
      argumentów.

      3. Każdy z nas na tym forum w jakiś sposób odnosi się do tej sprawy. Niektórzy
      uważają, ze red. Piątkowski postąpił haniebnie, Ty możesz uważać inaczej. To nic
      złego przecież. Twoje prawo. Tylko, że do tej pory były to jedynie oceny.
      Natomiast z Twojej strony nastąpiło coś więcej. Bo Ty zacząłeś przemawiać w
      imieniu osoby, którą – jak mówisz – nie jesteś. Zacząłeś interpretować słowa w
      imieniu tej osoby, zacząłeś tą osobę umawiać na spotkania z ludźmi jej nie
      znanymi, a także podałeś numer telefonu tej osoby publicznie. To oczywiście
      wiele zmienia. Powiedz mi dlaczego tak zrobiłeś. Być może red. Piątkowski nie
      czyta tego forum, i nie wie do tej pory, ze ktoś tak łatwo szafuje jego
      nazwiskiem. Ale być może ktoś go o tym poinformuje, zwłaszcza, że kilku osobom
      groziłeś mailem, i one byłyby nawet przy moralnym prawie do takiego
      zawiadomienia, zwłaszcza, że Twoje pogróżki były stosowane w jego imieniu.
      Jeżeli red. Piątkowski by się o tym dowiedział musiałby zareagować. Po pierwsze
      – mógłby to zignorować, tylko, że bierna postawa znaczyłaby, że Cię popiera, a
      to znów znaczy, że rzeczywiście masz jego pełnomocnictwa. Czyli Twoje groźby są
      też jego. A wierz mi – prawo, które tak łatwo przywołujesz, tu już nie stoi tak
      jednoznacznie po Twojej stronie jak o tym głośno krzyczysz. Zaś prawo moralne
      jeszcze bardziej go poniża. Po drugie - może zażądać od Ciebie przeprosin i
      skierować sprawę na drogę sądową. I byłoby to zrozumiałe, myślę, że większość z
      osób tu piszących zrozumiałaby go. Ostatecznie Twoje wpisy na tym forum nie
      budują marki jego nazwiska. W każdym razie musiałby się jakoś określić, a czyn
      bądź jego zaniechanie, jest też pewną deklaracją red. Piątkowskiego.

      Zadaję Ci tych kilka pytań, bo choć nader często zabierasz głos, i domagasz się
      dyskusji, Twoje wpisy przepełnione są przede wszystkim groźbami i
      zastraszeniami, jakby twoją intencją był brak dyskusji. Te zastraszenia trochę
      nas już nudzą, bo też wiemy, że nie jesteś prawnikiem, i w sumie dość niewiele
      na ten temat wiesz. W każdym razie Twoje dyletanctwo połączone z dużą
      żarliwością sporu powoduje, że niektórzy mają Cię nawet za znudzonego
      licealistę, którego długo oczekiwane wakacje zaskoczyły niekończącą się
      monotonią, leczoną przez Ciebie w ten sposób. Domagałeś się dyskusji, a te
      pytania mogą w niej pomóc. W każdym razie otwierają pole do prowadzenia jej
      bardziej merytorycznie. Możesz też w sposób jasny określić dlaczego Twoim
      zdaniem w tym sporze to red. Piątkowski ma racje a nie Marcin Królik. Nikt z nas
      przecież nie musi mieć racji, a jeśli będziesz miał silne argumenty być może
      przekonasz wszystkich, a przynajmniej kilka osób. Ale niech to będzie dyskusja
      na poziomie, a nie taka jak prowadzona dotychczas. Może być?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka