starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 08:17 powinniśmy przede wszystkim spotkać się i omówić taktikę postępowania wobec zistniałego problemu. atakowanie zza kąputera jest najprostsze. można np pogadac i stworzyc pismo o tej sytuacji, podpisac je i rozesłac do reklamodawców w "co słychac". może nie wycofaja sie z reklamodawania ale moze da im to do myslenia. Odpowiedz Link
jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:01 Myślałem, że już wszystko zostało powiedziane, ale po przeczytaniu wstępniaka CS - pytam - czy słyszycie ten bełkot? Juz nie tylko na temat Królika. Ten facet nie rozumie subtelnej różnicy jaka w tamtym czasie dzieliła prostytutkę od kurtyzany...utrzymanki. Utrzymankami były wtedy wszystkie żony, kurtyzany, (w tej operze, przez pewien czas utrzymankiem jest kochanek)czasem zmieniały sponsora, ale co ja tu będę się rozpisywać. Dla JZp wszystkie kobiety stanu wolnego i niepoślubione, to prostytutki! No i myślę, że spotykać się aby coś konkretnego uczynić wcale nie musimy, bo niektórzy pewnie trochę się boją tego demonka lokalnego. Ale zrobić coś trzeba, bo nie każdy powinien mieć wpływ na np. kulturę i tak jest prowincjonalna i to wyłącznie z powodu poziomu umysłów, kompleksów i lęków. Starykombajnisto pisz petycję każdy doda lub ujmie z niej to co będzie uważał za istotne, wydrukujemy i roześlemy ogłoszeniodawcom których adresy poda nam CS. Oczywiście dla ruszenia sumień tych sponsorów diabła! Odpowiedz Link
starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:11 józió coż za wspaniały wpis...zdania " No i myślę, że spotykać się aby coś konkretnego uczynić wcale nie musimy, bo niektórzy pewnie trochę się boją tego demonka lokalnego", ale zrobic coś tzeba", "wydrukujemy i roześlemy ogłoszeniodawcom których adresy poda nam CS" po prostu rewelacyjne - negatywnie rewelacyjne. Tak sobie po nim jeździsz, ale spotkać się i obgadać taktike to już nie. Boisz się, że ktoś Cię rozpozna albo jzp przyśle szpiegów? Koltuneria w mińskiej postaci z Ciebie wychodzi... Odpowiedz Link
jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 12:32 Rzecz w tym, że kilka osób z tego forum już się ze sobą spotyka ale bez sprytnych wtyczek JZP. To kombajnista najbardziej bojowo i skutecznie chce działać, inni przeważnie ulewają nagromadzoną żółć! To naturalne. a kombajnista zagrzewa do boju! Myślę, że określenie "przejechać się po kimś" dotyczy nieuzasadnionej napaści. A co tu bez pokrycia w faktach? JZP wolno od lat przejeżdżać się po niewinnych ludziach, tylko dlatego że go nie doceniali? Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 16:43 Proponuję spotkać się bez żadnej konspiracji. Po prostu na tym forum ustalmy oficjalne miejsce i godzinę spotkania oraz zaprośmy jzp. Niech sobie popatrzy i posłucha. A co do spraw sadowych, to no problem. Już szykuje się kilka spraw (w tym także związana z ostatnim wstępniaczkiem w samochwałce). Siedlce czekają. Odpowiedz Link
jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 17.07.10, 22:05 Pan JZP to człowiek niepospolity, wyjątkowy. Wizjoner, animator kultury. Jest poetą, artystą, osobą wrażliwą... a takim można więcej; ) ... nie piję dzisiaj już więcej:)))To żart oczywiście. Z drugiej strony to trochę wstyd Panowie, że taka "kupa narodu" na jednego... i to na ogół anonimowo. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień ... Panie M.K. - pozdrawiam, jestem po Pana stronie :) Odpowiedz Link
jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 16:53 To śmieszne, ukryty pod ksywką baran48 - kpi z innych że czają się pod ksywkami. Zarzuca,że atakują z ukrycia jzp jakby to były bezzasadne ataki. To tylko wyliczanka bezkarnych uzbieranych przez całe lata nikczemności. Co do włażenia w dupę "Księciu chleba" to głowę dam, że takie określenia wstawiał do cudzych tekstów ołóweczkiem sam władca. Królik nie raz publicznie wypierał się takich rzeczy. I nie tylko Królik. Nie tylko wykreślanie niewygodnych politycznie zdań, ale właśnie dopisywanie się jest zmorą tej "władzy" nad swoimi ludźmi. Prawie każdy macha na to ręką "a niech mu będzie" to tylko cena za całą resztę tekstu w którym są ważne dla autora rzeczy! Spotkanie, TV o tak! jak najbardziej. Przyjdzie sporo tych co jeszcze na wakacje nie wyjechali, a czy zaszczyci sam obiekt ataków? z Maciągiem w pewien sposób wygrał, o "Bez znieczulenia" wszyscy zapomnieli, Maciąg gdzieś się zapodział, jego prawa ręka też... a jzp bez lęku odkrył przyłbicę i określił swój stosunek do nie w pełni sprawnych. Chyba jest sporo ludzi podobnie na ten temat myślących. Widzicie jak tu się włącza żeby skierować impet dyskutantów ogólnie na los kalek w tym mieście, nie widzimy tego? Sam na siebie najeżdża dla odwrócenia uwagi, podpuszcza do działania na rzecz innych pokrzywdzonych...ale nie przez niego, przez los! szczwany lisek! (co nie znaczy, ze od Królika zaczynając nie trzeba zająć się problemem stosunku zarówno władz jak i zwykłych obywateli do osób niepełnosprawnych ) Odpowiedz Link
48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 18:15 podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was to szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z nim romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo cała zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim wam życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu! Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...". Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:26 48baran napisał: > podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę > podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was to > szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z nim > romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako > trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo cała > zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się > dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło > niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim wam > życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu! > Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity > jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak > śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...". Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od tej całej knajackiej gawiedzi. Mam lepszą propozycję - schowajcie się wszyscy do nory. Z krolikiem, ze wstydu i przed sadem. I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy. Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą Nie macie OBOWIĄZKU czytania Cs ani opluwania. Znam redaktora lepiej od was i jedno mi tu sie zgadza - nie dorastcie do poziomu dyskusji, a wszystkie "fakty" sa nieprawdziwe. Nawet krolik i lichomski nie potrafia pozbyc sie jadu, choć mu jeszcze kilka dani temu sluzyli za podnózki. Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to aż 667 numerów. Spróbujcie, moze wam sie tez uda. i jeszcze jedno: art. 23 KC Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach art. 24 KC § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Jestem prawnikiem i chetnie postawię was przed Wysokim Sądem Wiedźmin Odpowiedz Link
jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:33 Jak "Wiedźmin" jest prawnikiem (no może po "Łazarskim" to jeszcze uwierzę ;)) to ja jestem ginekologiem:))) Ot, zobaczyła żaba, że konia kują i sama łapę podkłada :))) JAZON musi odejeść, JAZON musi odejść !!! :)) Odpowiedz Link
48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:45 zbyniu, nie przesadzaj, prawo działa w obie strony, jak tobie wolno to i innym a ty stosujesz prawo Kalego Odpowiedz Link
jarex7x Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 20:43 Oż k...:)) ale bagno... typowo "polskie piekiełko". "Jazon" tylko zarciera ręce, bo takim ujadaniem i wtrącaniem osobistych urazów tylko "rozmyliście meritum" sprawy. Prawie jak na forum Halinowa i Sulejówka gdzie szaleje niejaki PLEBS :))))) Wszystko to składam na barki aury, upał nie każdemu widać służy. P. M.K. chciał dobrze, a w wyszło tak jak zawsze... Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 09:33 Brawo jarex7x, słusznie zauważyłeś, że poprzez opisywanie wynaturzeń w działaniu JZP temat został skutecznie rozmyty. widać z niego jasno,że 3/4 osób to są osobiści wrogowie redaktora, skrzywdzeni przez niego lub lekceważeni. To że redaktor taki jest to powszechnie wiadomo ale to nie znaczy żeby broniąc P. Marcina nagle opisywać głupoty w zachowaniu i wywlekać najgorsze brudy w zachowaniu JZP i to takie znane tylko współpracownikom bo nie mnie czy innym, którzy wiedzą o kim się mówi ale mają styczność okazjonalną i bez przyjemności. Tym sposobem temat temat zrobił się plebsopodobny. Amen. Odpowiedz Link
palec_fakalec Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 13:26 dziwne, że jeszcze nie wpadł na pomysł, aby obdarować tomikami poezji wzorowych uczniów w szkołach, by następnie odpisać sobie tę darowiznę od podatku... Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 15.07.10, 16:08 Spoko. Wkrótce będziemy mieli cykl spotkań ze znanym mińskim poetą. Już raz marzył mu się meeting (po wydaniu rozstajów) z uczniami w gimnazjum w Dębem Wielkim. Ale nic z tego nie wyszło. Miał też cykl spotkań w ramach warsztatów dziennikarskich wśród mińskich uczniów. No i ci wysmażyli piękną Laur(k)ę, którą zamieścił w swojej płatnej "samochwałce", w myśl zasady "ociec chwalą nas. Wy mnie a ja was". Do legendy zaś przeszły opowieści "Z mchu i paproci" o tym, ile to jzp daje zarobić. Przy pierwszej wypłacie okazuje się, że baśnie braci Grimm czy też Ch.H. Anderssena to literatura całkiem poważna. Można rzec, że nikt ci w Mińsku tyle nie da, ile piątkowski obieca.A to potrafi on najlepiej. No i wciskać. Swój zespół, w którym gra "pierwsze beztalencie artystyczne". To absolutny brak samokrytycyzmu. Ani słuchu, ani głosu, ale narcyzm posunięty do granic totalnego absurdu. To przecież me(n)dialna gwiazda nie tylko lokalnego dziennikarstwa, ale także wszelakich sztuk artystycznych. Kończ waść, panie jzp i oszczędź wątpliwych doznań miłośnikom Sztuki. Odpowiedz Link
marcinkrolik123 Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkowskieg 15.07.10, 19:36 Moi Drodzy! Zapoznałem się ze stosownymi artykułami prawa prasowego i kodeksu karnego, na podstawie których być może będę mógł wytoczyć red. Piątkowskiemu sprawę o zniesławienie za to, co napisał we wstępniaku do ostatniego numeru "Co słychać?". Niewykluczone również, że pociągnę go do odpowiedzialności za groźby karalne pod moim adresem. Trochę niefortunnie się złożyło, że w sobotę wyjeżdżamy z żoną na dwa tygodnie w góry - niestety, ten wyjazd został zaplanowany na długo przed tą cała żenującą awanturą i nie sposób go teraz odwoływać - ale zaraz po powrocie będę rozmawiał z prawnikiem. Na forum padł pomysł wystosowania petycji do reklamodawców Cs. Jeśli zostanie podchwycony, a data spotkania wyznaczona na jutro, zjawię się z chęcią. Jeśli nie, będę wam kibicował z gór. Przez cały czas będę śledził rozwój wypadków. Jestem też jak najbardziej za tym, aby zaprosić red. Piątkowskiego - niech przekona się jak "anonimowy tłum" wygląda z bliska. No, chyba że to tylko takie wirtualne ruszenie, które skończy się, gdy przyjdzie wychynąć zza bezpiecznej zasłony nicka. Stoję w tej chwili na pewnym rozdrożu. Jedna strona mojej natury mówi mi, żeby machnąć na tego człowieka ręką, pójść własną drogą i samym życiem zadać kłam jego tezom. (On zostanie tu i jak dotychczas będzie rozmyślał, jakby umilić mińszczanom codzienną nudę, a ja mam przed sobą całe życie.) Druga zaś podpowiada, że skoro sprawa została już ruszona, trzeba doprowadzić ją do końca. Być może nawet tego się po mnie oczekuje. Do tej pory kończyło się na butnych stwierdzeniach "ja go załatwię", "mamy na niego haki", etc., a potem wszystko rozchodziło się po kościach, a nasz znakomity literat dalej w najlepsze produkował swoje błyskotliwe diatryby o każdym, kto choćby krzywo na niego spojrzał. I tylko dziwne, że to mnie "życiowemu kalece" - jak określił moja skromną personę bohater niniejszego jakże od niemal tygodnia popularnego wątku - wypadło przewrócić pierwszy klocek domina. Nie zdobyli się na to ani obrażani urzędnicy ani nikt inny. Cokolwiek zdecydujecie w sprawie petycji, jestem z wami. Odpowiedz Link
tygryskowaty Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 15.07.10, 21:26 Panie Marcinie, proszę zrobić print screen wstępniaka na stronie co-słychać i wydrukować. następnie wysłać listem poleconym do siebie i nie otwierać (trzymać to jako dowód), bo a nóż widelec redaktor się spłoszy po Pana powyższym poście. To samo (wydrukowanie i wysłanie listem poleconym do siebie), należy zrobić również z mailami z kalumniami. Kolejne wydruki proszę dostarczyć prawnikowi. Odpowiedz Link
marcinkrolik123 Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 01:56 Po moim ostatnim wpisie ktoś - bardzo skądinąd słusznie i celnie - przypomniał mi, że zakładając ten wątek nie miałem na celu zemsty czy procesowania się, walczyłem o sprawę zszarganej godności - nie tylko własnej. Rzeczywiście, nie zamierzałem iść do sądu, chciałem uznać tę przykrą sprawę za zamkniętą. Ale sytuacja się zmieniła. Właściwie mogłem, a nawet powinienem był spodziewać się kąśliwej riposty mojego adwersarza. A jednak gdy przyszła, emocje zagrały we mnie silniej, niż się spodziewałem. Wciąż waham się, czy chcąc wystąpić do sądu, stoję jeszcze za sprawą, o którą walczyłem, czy już załatwiam prywatne porachunki. Z drugiej strony mam poczucie, że nie powinno się tego zostawiać własnemu losowi. Przecież na tym właśnie polega siła tego człowieka, że zawsze (no, prawie zawsze) w końcu uchodzi mu na sucho. Tylko gdzie przebiega subtelna granica walki o sprawiedliwość i wendety? Mam nadzieję, że w górach nabiorę dystansu, który pozwoli mi spojrzeć na sytuację jeszcze raz chłodnym okiem i podjąć rozsądną decyzję. Odpowiedz Link
koza_bella Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 09:19 Panie Marcinie, niech Pan nie odpuszcza... i nie dla chęci zemsty, ale dla pokazania niektórym że nie są bezkarni. Ileż ludzi już zostało skrzywdzonych, ileż jeszcze będzie??? Dramaturgią tych sponiewierań przez jzp jest to że ludziom brakuje odwagi by trochę powalczyć. Nie znam osobiście ani Pana ani jzp, ale przypatrując się wątkowi od samego początku z pełnym przekonaniem twierdzę że ktoś taki jak jzp nie powinien już zamydlać oczu zastraszonym lub nieświadomym mińszczanom (i nie tylko). W zasadzie wszystko już na forum zostało powiedziane więc nie będę się rozwodzić nad tematem jaki to jzp jest "be". Wiem natomiast że zespoły występujące w mivenie - są do tego zmuszane poprzez zastraszanie - im też brakuje odwagi - trzeba tą sprawę doprowadzić do końca, tak więc jeszcze raz proszę - niech się Pan nie wycofuje. Ja ze swojej strony dzisiaj zaczynam informować różne organizacje zajmujące się osobami niepełnosprawnymi o zaistniałej sytuacji. Proszę śledzić forum - być moze w penym momencie będzie Pan potrzebny osobiście. Jeśli się jzp wydaje że może wszystko - to niech sobie w takim przekonaniu trwa - a my zróbmy to co możemy żeby znalazł się ktoś dla kogo nie będzie problemem naprostowanie światopoglądu pewnym personom. Główka do góry Panie Marcinie :) pozdrawiam ... tak może trochę teraz zlośliwie - może ktoś będzie chciał skomentować twórczość artystyczną...- oto link: www.poema.art.pl/site/sub_12226_j_zbigniew_piatkowski.html Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 10:19 Skoro jesteśmy przy "wyczynach" jzp. Oto krótki katalog: 1. Jako dyrektor szkoły w Janowie zajął część wspólna korytarza i odcinając jedną z pracownic od wyjścia. Trzeba było przebijać jej dodatkowe drzwi bezpośrednio na podwórze (dobrze, że mieszkania były na parterze) 2. W trakcie zwolnienia L-4 już nie jako dyrektor (bo musiał odejść z Janowa m. in. z powodu grożącego mu linczu) ale zwykły nauczyciel poszedł na imprezę z kateringiem (bo tylko takie go rajcują, gdyż może na nich nie tylko dobrze się nawpychać, ale także pozbierać "haki"). Jego prech polegał na tym, że "namierzył" go dyrektor Samociuk. Do dzisiaj nieświadomym jzp wciska kit, że odszedł, bo był niedoceniany. A prawda jest taka, że dostał propozycje "nie do odrzucenia". A przecież Samociuk miał prawo go formalnie wylać dyscyplinarnie. Jednak zachował się kulturalnie. 3. jzp ma SĄDOWY ZAKAZ pisania w swojej samochwałce o mińskim PTTK (można to potwierdzić u źróła-w PTTK) 4. szczyci się, że parkuje przed urzędem miasta (na miejscach burmistrzowskich). Faktycznie ma się czym chwalic. To jest przykład, że ten piewca i obrońca praworządności tak naprawdę ma praworządność głęboko w tym miejscu, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę. Uważam, że wkońcu nadszedł czas, aby stanąć twarzą w twarz z mińską "gwiazdą". On jest mocny tylko na łamach swojej płatnje reklamówki i zza swojego biurka. Ale jak przyszedł do niego Kuba Spodar i dał mu najzwyczajniej w świecie w ryj za obrażanie dziennikarki "Nowego Dzwony" Urszuli Szopy to nie podał Kuby do sądu. Za to przez tydzień cierpiał na zapalenie spojówek. Taki to jest prawdziwy obraz jzp. I jak jest taki odważny, to proszę bardzo. Czekamy na pozew zbiorowy, albo indywidualny. Niech praworzadny i odważny jzp pozywa. Idę o duży zakład, że tego nie zrobi. Bo jest tchórzem. A Marcin nie tylko ma podstawy. Marcin ma za sobą nie tylko forumowiczów, ale coraz więcej "milczącej mińskiej większosci". A co do spotkania to podtrzymuję swoją wcześniejszą propozycję. Spotkajmy się WCZYSCY w określonym miejscu i o określonej godzinie podając te informacje oficjalnie na tym forum i zaprośmy jzp. Niech zobaczy. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 11:25 Masz rację koza_bella. Ale i na mivenie znalazł się jeden odważny. Nie pamiętam jego nazwiska, chyba na R. (imię Tadeusz). Odmówił śpiewania wątpliwej jakości tekstu jzp i wystąpił jedynie w częsci recytacyjnej. Ale było to juz dawno. Na pierwszej mivenie. I od tamtej pory "wielki" jzp go nie zaprasza. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 12:46 Od paru dni obserwuję gorącą dyskusję na tym forum i ze zdziwieniem zobaczyłem, że ktoś o mnie "zahaczył". Cóż, nie muszę się ani spowiadać (od tego mam księdza), ani tłumaczyć (od tego jest ponoć prokurator i policja), a o gustach się nie dyskutuje. Ale skoro padło już mije nazwisko, a przy okazji narusza się w sposób zakamuflowany (ale jadnak narusza) czyjeś dobra osobiste (nie moje) to też postanowiłem zabrać w sprawie Marcina głos. A ewentualne groźby pod moim adresem pana jzp mam gdzieś. Zresztą nie spodziewam się akurat z jego strony ostrej jazdy. Ale ad rem. Nie mam zamiaru (podobnie jak Marcin) wylewać pomyj na głowę jzp ani odkrywać kulis redakcyjnego życia. To nie są sprawy do upublicznienia, chociaż może kiedyś ujrzą światło dzienne. Ale kilka "smaczków" np. się znajdzie. Pytał hrabiapotocki, czy mnie jzp wylał. Tak. A zrobił to w sposób dla niego standardowy. Był to ostatni wtorek czerwca. Jak zwykle pojawiłem sie w redakcji (robiłem m. in. korekty tekstów). jzp wkroczył do redakcji i zniknął w swoim gabinecie. Cisza. Gdy wychodziłem na korytarz, jzp zadał mi pytanie, co ja robię jeszcze w redakcji. Przyszedłem, bo składamy gazetę. Na to jzp raczył mi w łaskawości swojej zakomunikować, że ja już tu nie pracuję. Na pytanie o powód usłyszałem odpowiedź, że nie musi mi podawać powodu. Po prostu podjął taką decyzję i nie musi się tłumaczyć. I to wszystko. Nieco później dowiedziałem się nieoficjalnie, że chodziło o niewysłane maile do szkół. zapomniał tylko, że oprócz dorabiania u niego, mam także obowiązki służbowe w innym miejscu. Cóż. Ludzie przychodzą i odchodzą. Tylko nie każdy ma "zaszczyt" dowiedzieć się w tak specyficzny sposób, że już nie pracuje. A co do recenzji, która ukazała się na stronach powiatu, a dotyczącą promocji "NIEnasycenia" to faktycznie w większej części jestem jej autorem. Ale nie tak miało to wyglądać. Moja recenzja (na zasadzie kontrastu) miała być częścią stron wstępnych i pomieszczona obok m. in. recenzji Marcina Królika (podobno miał też napisać coś dyr. Celej i Danuta Grzegorczy). Wyszło, jak wyszło. A nie tak miało być. gdybym wiedział, że tak będzie ten tekst nigdy nie wyszedłby poza ekran monitora. Wracają do sprawy Marcina Królika chciałem najpierw przeprosić Marcina za to, co napiszę, ale uważam, że jednak MUSZĘ się ustosunkować do pewnych słów dotyczących żony jzp i jej związku z tolerowaniem przez jzp chamstwa. To właśnie p. Zosia powstrzymała Marcina przed znacznie wcześniejszym odejściem z redakcji. A było to bodaj na początku marca, czy też kwietnia. W cs nie ukazał się jeden z tekstów Marcina na którym mu zależało. Przyszedł zatem do redakcji poinformować, że odchodzi. Długa rozmowa p. Zosi z Marcinem i jego żoną powstrzymała Marcina przed odejściem. Teraz, z perspektywy tego, co się stało można powiedzieć, że szkoda. Ale wtedy wydawało się to chwilowe. Marcin został. Potem było w miarę spokojnie, aż do dni poprzedzających promocję nowego tomiku jzp. Marcin ponownie postanowuił odejść (co ostatecznie uczynił). Widząc, że p. Zosia nie może przekonać Marcina, postanowiłem osobiście go przekonać. Jego argumenty mnie jednak przekonały. W trakcie naszej rozmowy wyskoczył na korytarz jzp z jakże bystrym pytaniem czy chcę, aby mnie op...lił (to było zresztą "zwyczajowo" zadawane pytanie do każdego "ludzia" pracującego u jzp, nawet do kobiet). Ja mam zająć się pracą, a nie zbieraniem plotek. Otóż panie jzp (to na wypadek, gdyby -co jest pewne- na to forum wchodziła ta osoba) ja nie zbierałem plotek, tylko chciałem przekonać Marcina do pozostania w redakcji. A gdyby si panu chciało upublicznić (nagrane na pana szpiegowski długopis lub inne dyktafony) rozmowy lub ich fragmenty na łamach pańskiego cs, to nie radzę. Ma pan wtedy sprawy karne nie detalicznie, ale HURTOWO. I w odpowiednim czasie dowie się pan, dlaczego. I na koniec coś od siebie dla pokrzepienia serc i dusz innych forumowiczów. Nie bójcie się jzp. On tylko głośno krzyczy. Tak naprawdę jest zwykłym tchórzem. I mogę powiedzieć mu to w twarz. A co do ewentualnej petycji do reklamodawców cs lub spotkania forumowiczów w sprawie zawarcia wspólnego frontu przeciw jzp-jestem za. A swoim krytykom (tym negatywnym i tym pozytywnym) dziękuję. Ja się nie obrażam i każdemu mogę podać rękę (nawet jzp, chociaż to może zabrzmieć dziwnie). Jacek Lichomski Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 13:19 No to mamy drugiego "herosa". A co do "tolerowania chamstwa tylko dzięki żonie" - jak raczył napisać jzp, to chyba jednak nie jest tak słodko. To cyba raczej żona jzp toleruje chamstwo nie tylko wobec "ludziów", ale także w stosunku do niej. I taki człowiek nie tylko był pedagogiem (o takich strzeż nas Boże) ale także ośmiela się określać siebie samozwańczo piewcą i animatorem kultury. No to zeby jeszcze dołożyć więcej "do pieca". Swego czasu rozmawiałem z osobami zbliżonymi do Telepizzy przy Warszawskiej. jzp a właściwie jego marketingowiec (Kamil zdaje się ma na imię) załatwił w cs reklamę na zasadzie barteru. Za reklamę redakcja dostawała pizzę. Ale zamiast dać "swoim ludziom" coś do konsumpcji przynajmniej w dniu składania gazety pizzę wsuwała córunia jzp, która z koleżanikami wkraczała (wzorem tatuśka) do lokalu. I to z koleżankami. Miała podobno jeszcze pretensję co do menu czy coś w tym stylu. Faktem jest, że po upływie terminu "barter" się skończył. Zresztą zachowanie córeczki (pod) redaktorka też jest niczego sobie. W niczym nie ustępuje tatuniowi. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 13:55 Nie chcę i nie jestem herosem. Jednak nie mogę znieść obłudy, jaka kyje się za tą całą sprawą. Ta chęć udowodnienia wszystkim, że jest się najlepszym. Ten wyszukany "wykwintyzm" w słowach. Te rozmowy, miły, niemal proszący ton gdy na czymś mu zależy i to "(...)pani wie, kto ja jestem?! (...)". No i mitomańska wiara, że cs znają wszyscy rozmówcy jzp. A oto, co nt. jzp napisane zostało w wikipedii: Co słychać? Przekierowano z Jan Zbigniew Piątkowski) Adres ul. Konstytucji 3 Maja 2/108, 05-300 Mińsk Mazowiecki, tel./fax (0-25) 758 89 13 Wydawca Agencja Wydawnicza Pro-Min Rodzaj czasopisma społeczno-ekonomiczna Pierwsze wydanie 1995 Redaktor naczelny J Zbigniew Piątkowski Średni nakład 7000 egz. Format A4 Liczba stron 32-44 ISSN 1425-6185 Strona internetowa czasopisma Co słychać? – lokalny tygodnik wydawany od 1995 w Mińsku Mazowieckim. Jest to płatny, kolorowy magazyn w formacie A4. Wydawnictwo jest firmą prywatną z pełnym udziałem kapitału polskiego. Redaktorem naczelnym pisma jest J. Zbigniew Piątkowski. Tygodnik porusza problemy społeczno-kulturalne i polityczne regionu wschodniego Mazowsza, a od września 2005 - również siedleckiego Podlasia. Organizuje w roku cztery własne imprezy kulturalno- sportowe, m.in. ogólnopolski "Festiwal Chleba". Patronuje lokalnym przedsiębiorstwom, przedstawia osobowości z regionu. Wydaje książki (dotychczas osiem) - beletrystykę, poezje, monografie, foldery. Jest zwycięzcą konkursu ekologicznego dla prasy lokalnej organizowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Czytelnicy: wg sondażu ok. 30 tys. – głównie inteligencja, przedsiębiorcy, nauczyciele, emeryci, rolnicy - połowa w wieku 26-40 lat. Według sondażu z marca 2007 roku czytany przez 58% populacji powiatu mińskiego[potrzebne źródło]. (Czyli powyższa informacja nie jest ostaecznie zweryfikowana). Redaktor naczelny J. Zbigniew Piątkowski (ur. 24 czerwca 1957 w Radzyniu Podlaskim) – nauczyciel (1982-2000) dziennikarz (od 1990), wydawca czasopisma (od 1995), twórca literatury pięknej i organizator wydarzeń kulturalnych w powiecie mińskim. Ukończył zootechnikę na Akademii Rolniczej w Lublinie, studia podyplomowe z pedagogiki na SGGW w Warszawie, polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Jacek Lichomski Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie Zbigniewa Piątkow 16.07.10, 16:13 jzp chwali sie wikipedii, że ma nakład 7 tysięcy sztuk swojej samochwałki. A ile wynosza zwroty? Wiem, że w kiosku na dworcu PKP schodzi 1, góra 2 egzemplarze (na 10 dostarczanych). Może zaopytać w Ruchu, jaki jest procent zwrotów? Zresztą już niedługo skończy się era jzp. Nastąpiło "wsteczne odliczanie". Odpowiedz Link
wiedzmin24 Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 20:34 Szanowny hrabio vel Jacku eL. Twój przyjaciel zdradził mi, ze JZP cię zwolnił, bo juz nikt w redakcji nie mógl zniesc twego gadulstwa i smrodu. Taże zaliczek po 10 zl, bo podobno umierałes z glodu. Nawet twoja zona nie mogla cie juz zniesc i wolała wziąc rozwód. Twoj chlebodawca (jedyny)nie chciał cię dołować, więc nie sprawdził twego zyciorysu. Ja go zweryfikowałem, takze twój brak zatrudnienia w Urzędzie marszalkowskim. Teraz będę szukał wierzycieli szanownego tj smierdzacego hrabiego. A co do sprzedazy Cs - w kiosku przy dworcach biora ok 100 egzemplarzy,z ktorych zostaje kilka sztuk lub ŻADEN. Sam sprawdzilem, a niedowiarkom radzę to samo. Hrabio, spójrz wreszcie prawdzie w oczy, Dlaczego chcesz byc za wszelka cenę nie tylko zyciowym kaleką, ale FALSZYWĄ i ZAWISTNĄ GNIDĄ. To widać, słychać i czuć. Zastanawiam się, czy nawet prawda może wyzwolić cię z tej grzesznej obłudy. Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 21:31 no to teraz sobie zagrabiłes już drugi raz, obrażając Jacka L, który był wspomniany na tym forum z nazwiska i wszyscy wiedzą o kogo chodzi. To podpada pod: 1) art 216kk 2) art 116kk Jacek L może w ramach tego spokojnie wnieść akt oskarżenia przeciwko tobie, więc jaki z ciebie prawnik. Po trzecie, chciałoby się napisać primo, mail do Marcina od redaktora, oraz jego wycieczki prywatne w pisemku mają większą szkodliwość społeczną czynu, bo obrażają całą społeczność osób niepełnosprawnych. To podpada również pod artykuł 30 Konstytucji RP. Co do pisemka, reklamuj, reklamuj moze wiecej ludzi to kupi.Mi sie przypomina pewna akcja spoleczna na facebooku. No i zastanawiam się czy ktoś powiadomił już w Polsce organizacje zajmujące się niepełnosprawnymi i walką z dyskryminacją. Bo to co napisał redaktor Marcinowi to jawna dyskryminacja a to podpada pod Dyrektywy 2000/78/WE Uni Europejskiej oraz narusza zakaz z artykulow kodeksu pracy mowiacych o zatrudnianiu niepelnospranych (bodajże art 18, punkt 1,3). Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 22.07.10, 22:02 Towarzyszu partyjny,zastanawiam się ile to trzeba mieć tupetu, cynizmu i zwykłego ludzkiego cha...stwa, żeby obrażać innych nie tylko na tym forum ale i na innych wątkach dyskusyjnych, żeby obrażać innych i jednocześnie podszywać się pod prawnika strasząc pozwami sądowymi. jaki to miałby być ten pozew? z jakiego tytułu? Jak może bronić czy oskarżać prawnik uzasadniający winę innych a samemu naruszać kk czy kc. Popatrz na dole gdzie wpina się w dyskusję moją z sandrą strasząc pozwem. No z jakiego powodu? z powodu dyskusji na forum. Gdyby tak było to Onet czy WP należałoby zamknąć natychmiast, tam to dopiero jest obrażanie. Jeżeli jest to redaktor CS to mu naprawdę zazdroszczę tupetu jeżeli nie to radzę żeby wydoroślał zresztą jednemu i drugiemu radzę to samo. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:24 Ten post ewidentnie wskazuje na (pod)redaktora jzp. Bo tylko on "kupił" parę sprzedanych mu tekstów. Zatem wiedz "wszechwiedzacy", że znając twoje zamiłowanie do "hakowania" wszystkich sam sprzedałem ci kilka "bajek" (a ty je sprzedałeś na tym forum, co oczywiście nie zwolni cię od odpowiedzialności - a jako prawnik wiesz z jakiego paragrafu i z jakich ustaw). Nie będę się rozwodził nad poziomem sprzedaży, bo przy dworcu jest kilka kiosków. A zatem "de gustibus non disputandum" (chyba wiesz, skoroś prawnik, co to znaczy). A kto w tamtym roku prosił o kontakt z dyr. Majcherem, aby "wyskamlać" kasę na fetiwal chleba? A kto wyprosił od wicemarsałka Rakowskiego "Pro Mazovię?" (bo to on "formalnie" podpisał wniosek) A kto chciał się mocniej wkręcić w rejony Rawy Mazowieckiej? (a tak przy okazji - starosta rawki też mi opowiadał, jakie podchody były robione, aby coś się dowiedzieć na mój temat) Cóz panie jzp. Godziny oraz miejsce (to drugie sprawdziłem, bo jednak coś z mojego życiorysu się przydało, także w GW) wskazują, że wiedzmi i wiedzmin-24 to JEGO WYSOKOŚĆ jzp. A co do spraw sadowych, to już nie mogę się doczekać. I zapewniam, że będzie ciekawie. Mój adwokat z Foksal tylko czeka na pozew. I też jest z "branży"-medialnej. Będzie ostre spęcie. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:33 To, co napisałem wcześniej nie dotyczy oczywiście marka.mroza, ale takich oto wypowcin wiadomej osoby: Szanowny hrabio vel Jacku eL. Twój przyjaciel zdradził mi, ze JZP cię zwolnił, bo juz nikt w redakcji nie mógl zniesc twego gadulstwa i smrodu. Taże zaliczek po 10 zl, bo podobno umierałes z glodu. Nawet twoja zona nie mogla cie juz zniesc i wolała wziąc rozwód. Twoj chlebodawca (jedyny)nie chciał cię dołować, więc nie sprawdził twego zyciorysu. Ja go zweryfikowałem, takze twój brak zatrudnienia w Urzędzie marszalkowskim. Teraz będę szukał wierzycieli szanownego tj smierdzacego hrabiego. A co do sprzedazy Cs - w kiosku przy dworcach biora ok 100 egzemplarzy,z ktorych zostaje kilka sztuk lub ŻADEN. Sam sprawdzilem, a niedowiarkom radzę to samo. Hrabio, spójrz wreszcie prawdzie w oczy, Dlaczego chcesz byc za wszelka cenę nie tylko zyciowym kaleką, ale FALSZYWĄ i ZAWISTNĄ GNIDĄ. To widać, słychać i czuć. Zastanawiam się, czy nawet prawda może wyzwolić cię z tej grzesznej obłudy. A słownictwo. Sam miód na uszy sędziów z Siedlec. A tak przy okazji. Ostatnie (zwielokrotniane chyba na skutek uraty poczucia rzeczywistości) wpisy jpz vel wiedzmin vel wiedzmin-24 świadczą o totalnym strachu jzp. Sprawy poszły w wielu przypadkach tak daleko, że już sam sprawca i głowny bohater tego forum utracił samokontrolę. Ale tak to już jest. A prawda faktycznie go wyzwoli (i nas przy okazji). Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Moje dalsze kroki w sprawie hrabiego 27.07.10, 10:55 jego zadufała persono. iestety nie trafiłeś. Ja nie jestem jackiem.el. Cóż. Tylko ty masz "patent" na występowanie w wielu osobach. A co do twojej reakcji "w temacie sprzedaży", to coś jednak nie jest tak słodko, jak raczysz opowiadać swoim reklamodawcom. Można to zresztą sprawdzić. I zapewne uczynię to przy najbliższej nadarzającej się okazji. Ale z tego, co wiem, to poza Mińskiem nie tylko nadizłay, ale i zbyt nasz "cieniutki". Odpowiedz Link
emilka8484 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 16.07.10, 17:34 Dostałam maila od telewizji mazowieckiej, zresztą na minskmaz.tv napisali że podejmą się debaty z udziałem kamer jeżeli panowie zgodzą się na to. Myślę że to dobry pomysł. coś się dzieje :) p.s. maja już relację video z traviaty Odpowiedz Link
marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 16.07.10, 19:40 Dla mnie pomysł debaty jest jak najbardziej w porządku. Jak już tu pisałem do drugiego sierpnia nie ma mnie w Mińsku, ale potem bardzo chętnie. Wierzę, że zawsze trzeba rozmawiać. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 11:42 emilka8484. Nie licz na takie "dobrodziejstwo" ze strony jzp, gdyż ON idzie tylko na te debaty, w których może komuś przywalić (vide: debata z Mińska w RdC, na którą wkroczył bez zaporszenia). Próbował też "zabłysnąć" w programie Elżbiety Jaworowicz "Sprawa dla reportera" nt. baraków Serbinowa, ale go Jaworowiczowa spławiła. Wracając jeszcze do spraw kultury. od dłuższego czasu prowadziłem rozmowy z moim kolega Piotrem Bałtroczykiem aby go ściągnąć do Mińska jako konferansjera Eto-kabaretu. Tak samo chciałem na Mivenę zaprosić Andrzseja Poniedzielskiego z żoną -Elżbietą Adamiak. W bou przypadkach rozmowy były poważnie zaawansowane. Teraz, gdy nie ma mnie już u jzp będę musiał jakoś te sprawy odkręcić. Cóż. Trudno. Ale nie będzie ktoś na moich plecach (i kontaktach) robił sobie pozytywnego PR-u. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:10 Lista (ze stopki)dziennikarzy i współpracowników jzp: Olgierd Domino, Mariusz Dzienio, Czesław Gągol, Bartek Ekner, Rajmund Giersz, Michał Gołębiowski, Grzegorz Górski, Olga Graboś, Danuta Grzegorczyk, Alicja Jarzębska, Michał Kamiński, Marcin Królik, Jacek Lichomski, Tomasz Mames, Kazimierz Okrasiński, Dominika Osica, Irena Ostaszyk (Siedlce), Daria Pacańska, Iwona Padzik, Michał Rogala, Teresa Romaszuk, Marek Suwała, Tomasz Szmajda, Franciszek Zwierzyński oraz Kamil Grajda (specjalista ds. reklamy). A oto lista tych, którzy już u jzp na pewno nie piszą: Olgierd Domino, Bartek Ekner, Rajmund Giersz, Marcin Królik, Jacek Lichomski, Tomasz Mames, Kazimierz Okrasiński, Dominika Osica i Tomasz Szmajda. Z wyjątkiem Rajmunda Giersza, który zmarł, reszta z różnych przyczyn (najczęściej standardowych-odejściem) zakończyła "owocną współpracę" z jzp. Sporadycznie pokazuja się teksty Olgi Graboś i Michała Gołębiowskiego oraz Dominiki Osicy czy Teresy Romaszuk. W zasadzie oprócz wielopostaciowego jzp i Franciszka Zwierzyńskiego prawie nikt ze stopki regularnie się u jzp nie udziela. Zresztą każdy może sprawdzić sam, śledząc "zawartość" merytoryczną i tekstową gazetki autorstwa jzp. Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:35 Przeanalizowałem z ostatniego numeru to jest więcej autorów: Janko Fridayski jaz Franciszek Zwierzyński Zbigniew Piątkowski Ryszard Pawluczuk ko no i jeszcze by tam znalazł jeszcze ze dwóch autorów. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 15:52 Biorąc pod uwagę, że Zbigniew Piątkowski, jaz i Janko Fridayski to ta sama osoba (znaczy się "sam (pod)redaktorek) to faktycznie lista jest długa. czyli wychodzi trzech autentycznych "ludziów". Odpowiedz Link
jacek.el Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 20.07.10, 16:12 hrabio, one_klawisz. Ja rozumiem wasze coraz szersze zainteresowanie stroną formalną "Cs?". To nie tajemnica, że ilość (dziennikarzy i współpracowników) nie zawsze przekłada się na jakość (gazety). To jet też temat, może na inne forum. Tu Marcin Królik pokazał "kulturę" jzp w pełnym letnim rozkwicie obrażając przy okazji większą grupę osób poszkodowanych przez los. Jak już napisałem wcześniej, ja się nie godzę na takie "dictum", zwłaszcza ze strony kogoś, kto uważa się za "animatora" mińskiej kultury i na każdym kroku rozdaje razy za brak kultury. Jeżeli za przejaw kultury weźmiemy także skromność, to faktycznie jest ona znakiem rozpoznawczym jzp. Ten człowiek jest tak skromny, że aż trudno go (nie)zauważyć w jakimkolwiek miejscu i czasie. Coś na ten temat moga powiedzieć ludzie z Rawy Mazowieckiej. Tam też pokazał swoją "skromność". Może nadejdzie taki moment, że sprawozdanie na tym forum się znajdzie. A przy okazji słowo do jzp alias wiedxmin-24 alias kto tam jeszcze. W Rawie nie próbuj gościu robić mi "koło pióra", bo tam jesteś "za krótki" (a i wyjazdy mogą się skończyć). Odpowiedz Link
48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 11:36 czego się boicie, kryjąc się z ksywkami, upewniacie tego gnoja o tym, że się go boicie. Używając ksywek wyzywacie go od najgorszych, ale zapewniam wszystkich dyskutantów, że wielu spośród was,podczas rozmowy w nim w cztery oczy zacznie się płaszczyć. Pobserwujcie jak kłaniają mu si.ę radni, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Po palcu do d...wchodzi mu każdy, a on to wykorzystuje. Tylko Królik i Lichomski mieli cywilną odweagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, a wy? Odwagi. I jeszcze jedno do Królika. Kto rok tem nazywał tego gnojka "KSięciem chleba" i innymi włazidupskimi trytułami? Odpowiedz Link
jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 17:12 Co tu się dzieje? To co napisałem przed chwilą tkwi pomiędzy datą 17 bm a 15 bm. Robię jakiś błąd? Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:28 48baran napisał: > podtrzymuję to co napisałem, tylki Lichomski i królik mieli odwagę > podpisać się swoimi nazwiskami i za to ich szanuję. Reszta z was to > szczekające kundelki, łaszące się do "hrabiego" podczas każdej z nim > romowy. Jeśli jest inaczej, udowodnij to Joziol i pokaż się jako > trzeci. Co do mojej ksywki, póki co, nie będę się ujawniał, bo cała > zadyma nie mnie dotyczy. Ale dobrze się dzieje, że coś zaczęło się > dziać. Być może wzorem wydarzeń historycznych, tak jak upadło > niejedno Imperium, upadnie i to, tego "golasa". Czego wszystkim wam > życzę i trzymam za was kciuki. Tylko więcej odwagi! i po przodu! > Kolportujcie ulotki, rozrzucajcie je po ,mieście, obalajcie mity > jego wielkości, rozmawiajcie z jego "chlebodawcami". A wtedy jak > śpiewał Kaczmarski "Mury ryną...". Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od tej całej knajackiej gawiedzi. Mam lepszą propozycję - schowajcie się wszyscy do nory. Z krolikiem, ze wstydu i przed sadem. I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy. Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą Nie macie OBOWIĄZKU czytania Cs ani opluwania. Znam redaktora lepiej od was i jedno mi tu sie zgadza - nie dorastcie do poziomu dyskusji, a wszystkie "fakty" sa nieprawdziwe. Nawet krolik i lichomski nie potrafia pozbyc sie jadu, choć mu jeszcze kilka dani temu sluzyli za podnózki. Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to aż 667 numerów. Spróbujcie, moze wam sie tez uda. i jeszcze jedno: art. 23 KC Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach art. 24 KC § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych. Jestem prawnikiem i chetnie postawię was - jesli redaktor mnie o to poprosi - przed Wysokim Sądem Wiedźmin Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:33 czego się boicie, kryjąc się z ksywkami, upewniacie tego gnoja o tym, że się go boicie. Używając ksywek wyzywacie go od najgorszych, ale zapewniam wszystkich dyskutantów, że wielu spośród was,podczas rozmowy w nim w cztery oczy zacznie się płaszczyć. Pobserwujcie jak kłaniają mu si.ę radni, nauczyciele, dyrektorzy szkół. Po palcu do d...wchodzi mu każdy, a on to wykorzystuje. Tylko Królik i Lichomski mieli cywilną odweagę podpisać się imieniem i nazwiskiem, a wy? Odwagi. I jeszcze jedno do Królika. Kto rok tem nazywał tego gnojka "KSięciem chleba" i innymi włazidupskimi trytułami? PS A za ten pis baranie , to jest nawet KK i dwa lata za kratami Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 20:43 Wiedzmin widzę, że jesteś wyjątkowo odważny. Stawiasz wszystkich przed sądem, obrażasz, a z Twoich wypowiedzi wynika wyjątkowa napastliwość. Jednocześnie żądasz od wszystkich grzeczności i poszanowania wymieniając stosowne artykuły. Chcesz żeby wszyscy się ujawnili i podali swoje personalia. Może daj przykład. Po pierwsze nie obrażaj. Po drugie podaj swoje namiary wraz z adresem domowym. Liczę na Ciebie. Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 21:40 Wiedzmin beletrystyki sie naczytal i mysli ze jest tak jak w ksiazkach. KK grozi. niech sie ujawni lepiej i tyle. Chodziaz po stylu to pewnie jeden z najmlodszych radnych, rzeczywiscie prawnik z UKSW... Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 18.07.10, 22:07 Do koszyczka o nadredaktorze JP, dorzucam nową ciekawostkę. Mianowicie ten megaloman przeklamal swój życiorys w „Who is who w Polsce” (Encyklopedia biograficzna z życiorysami znanych Polaków) – Ralpha Hubnera (tom II, str. 2992, rok 2005). Podaje w nim, że był w latach 1988 -89 kandydatem na członka PZPR. Zapominając dziwnym trafem, iż będąc w tym czasie nauczycielem w Zespole Szkół Rolniczych w Janowie, piastował tam funkcję sekretarza Podstawowej Organizacji PZPR, a więc musiał być członkiem tejże organizacji a nie jej kandydatem. W roku 1988 odszedłpoprzedni dyrektor tej placówki edukacyjnej, wtedy powołano na tę funkcję naszego mitomana. Dyrektorowanie nie szło mu jednak zbyt dobrze, były liczne potknięcia i jakieś szacher - machery. Partia była jednak litościwa dla swych sekretarzy i dyrektorów i przeniosła tego swego marnotrawnego syna w 1992 roku na nauczyciela języka polskiego do Szkoły Podstawowej Nr.4 w Mińsku Maz. Wypływa z tego jedynie słuszny wniosek, że na inne dane zawarte w tymże życiorysie jak i w jego cotygodniowym periodyku patrzeć należy bardzo nieufnie. Kto ciekawy może zerknąć w czytelni Biblioteki Miejskiej w Mińsku Mazowieckim do podanej wyżej encyklopedii:) Odpowiedz Link
koza_bella Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 00:17 Tak po pierwsze: dlaczego Pan "48baran" nie zabłyśnie przykładem i sam się nie podpisze? Po drugie: Panie prawniku, z tego co się orientuję jest jeszcze parę innych ciekawych przepisów prawa których Pan nie przytoczył,... i nie wnikam czy to z niewiedzy czy z braku czasu lub chęci. Sugeruję jednak żeby przeczytał Pan od początku wszystkie wypowiedzi - może po przeanalizowaniu zapali się lampeczka i zrozumie Pan o co tutaj tak naprawdę chodzi :). "Od razu widać, żeś prawdziwy baran i do tego tchórz.Nie lepszy od tej całej knajackiej gawiedzi." - Panie prawniku - to też podchodzi pod pewne artykuły;) "I - jak mozna sie spodziewac po jzp - czekajcie na sadowe pozwy. Doskonale wiecie, że wtedy i nicki wam nie pomogą" - a to mi Panie prawniku zajeżdża zastraszaniem ;) "(...) nie dorastcie do poziomu dyskusji,(...)" - Panie prawniku, na poziom dyskusji składają się wypowiedzi wszystkich uczestniczących - wniosek niech Pan wyciągnie sam. "Do mnie przemawiają najbardziej 15 lat istnienia Co slychać? - to aż 667 numerów. " - Panie prawniku, wojna trzydziestoletnia trwała dłużej i nie koniecznie była "cacy", natomiast papier toaletowy wnaleziono w XIV wieku w chinach (czyli dużo wcześniej niż w/w gazeta)- i tu się zgodzę że służy ludzkości jak należy. Zmierzając do meritum - nie zawsze "długość" odzwierciedla jakość i przydatność :) Wracając do głównego tematu wątku, cały czas pracuję nad informowaniem kogo się da o całej zaistniałej sytuacji przedstawiając ją z całkowicie neutralnej pozycji i powiem Wam jedno - do tej pory nie znalazł się nikt kto by stanął w obronie jzp... i dobrze :) W każdym razie - gazeta zaczyna tracić reklamodawców - to mnie cieszy:) Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e- moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc. Jak myślicie? Odpowiedz Link
margot_may Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 19.07.10, 01:09 E tam, ten wiedźmin nie jest prawnikiem, wiedziałby, że tajemnica korespondencji nie została naruszona. A procesowanie się o naruszenie dóbr osobistych wywoła śmiech na sali. Jak miałoby wyglądać zadośćuczynienie? Oświadczenie królika? "bardzo przepraszam, że naruszyłem cześć i dobre imię JZP publikując list JZP do mnie, w którym wylewa na mnie pomyje". Taki wyrok byłby możliwy, gdyby adresat zataił jakieś słuszne fakty, które doprowadziły do wybuchu JZP. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Kozy,barany i inne futrzaki... 19.07.10, 01:12 Takie argumenty droga kozo swiadcza tylko o tym, ze nie ma Pani pojęcia o czym pisze. To dyletanckie oszczerstwa. Taki wpis jak >>gazeta zaczyna tracić reklamodawców - to mnie cieszy:)>>moze kazdego drogo kosztować. Po pierwsze dlkatego, że to kłamstwo,o czym wszyscy wiedzą. Po drugie z przyczyn szkodzenia świętym interesom firmy, ktora wydaje Cs. A to zarówno KC jak i KK. Mam juz zgodę od reaktora Piatkowskiego. Wszystkie wpisy juz jutro trafią do prokuratury. Będzie śledztwo i mam nadzieje kary, które raz na zawsze odstraszą anonimowych kłamców i oczerniaczy. Niezaleznie od tego piszę juz pozew przeciwko Marcinowi Królikowi i Jackowi Lichomskiemu z powództwa cywilnego z równoczesną prosba do sądu o ujawnienie numerów IP i - co za tym idzie - nazwisk i adresow wlaścicieli poszczególnych wpisów lamiacych prawo cywilne i karne. Wiedźmin - obrońca prawdy Odpowiedz Link
koza_bella Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 19.07.10, 07:28 CYTAT:["Taki wpis jak >>gazeta zaczyna tracić reklamodawców - to mnie cieszy:)>>moze kazdego drogo kosztować. Po pierwsze dlkatego, że to kłamstwo,o czym wszyscy wiedzą. Po drugie z przyczyn szkodzenia świętym interesom firmy, ktora wydaje Cs. ] ODPOWIEDŹ: Panie prawniku, nie jest to kłamstwem - widać że wszystkiego Pan nie wie, ale i w sumie nie musi. Jeśli przedsiębiorcy z kręgu moich bliskich znajomych skomentowali wyczyny jzp tak jak skomentowali, i stanowczo stwierdzili że już zarobić mu nie dadzą (pójdą gdzie indziej), to mnie bardzo cieszy fakt że że nie są pozbawionymi uczuć "pogromcami niepełnosprawnych",a co do szkodzenia świętym interesom firmy - najbardziej swojej firmie szkodzi sam właściciel jeśli nie potrafi zadbać o prawdę i szacunek do innych w tym co robi. Tyle. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:05 wiedźmin24 (a może jzp w kolejnym wcieleniu). Twój wpis o wystapienie do sądu (!) o ujawnienie danych osobowych Królika i Lichomskiego to nic innego jak ZWYKŁA ŚCIEMa. Sam piszesz, że masz zgodę jzp na wniesieni pozwów cywilnych przeciwko Marcinowi i Jackowi. No to po co ci sądowan zgoda. Przecież to możesz załatwić ze swoim pełnomockinkiem. Ale widać to sam jzp podszywa się pod wiedzmina. Cos tam słyszał, ale nie wie gdzie. A tak na marginesie, to włanie szykowany jest pozew i cywilny i karny przeciwko jzp szykowany przez prawników z ul. Foksal w Warszawie. Oj, bedzie się działo. Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:17 To co ten człowiek nawywijał, że aż Warszawka się na niego rzuciła Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:40 Wystarczająco długo ubliżał, obrażał i ogólnie skrzywdził wiele ludzi tylko dlatego, że mieli inne zdanie niż jzp. A poza tym i w "warszawce" napytał sobie biedy i narobił wrogów. Wygrał (i być może jeszcze wygra) parę bitew, ale najwazniejsza jest kampania, a ta ma raczej przegraną. Napoleon Bonaparte też wydawał się "bogiem wojny" a skończył samotnie na dalekim oceanie. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 11:14 one_klawisz. To, że się Warszawka rzuciła na jzp, to chyba nie nowina. Prędzej, czy później (może to jest to później, ale jednak) tak się MUSIAŁO to skończyć. Ja, mimo tylu lat pracy u jzp, zawsze starałem się jednak unikać wszelkich tekstów opartych jedynie o informacje oparte jedynie na "listach anonimowych czytelników". I jakoś zawsze udawało się opisać wiele takich "donosów" BEZ SZKODY DLA REDAKCJI (i wydawcy przy okazji). A było takich temtów wiele (ostatnia chociażby związana z basenem). Jednak po "serdecznym rozstaniu" z jzp też postanowiłem pokazać w świetle rzeczywistym postać jzp. I nie boję się pogróżek ani jzp, ani jego "popieraczy". jzp coraz bardziej zaczyna się zwyczajnie i po ludzku bać. A ma czego. I ja mu zwyczajnie współczuję. Nie należę do ludzi zawistnych czy też zazdrosnych. Mam jednak pewne zasady. A jedną z nich jest szacunek dla ludzi pokrzywdzonych przez los nie z własnej winy. I takich osób nie pozwolę poniżać. A tak właśnie postapił jzp z Marcinem Królikiem. A spraw sądowych z jzp też się nie obawiam. Możemy się sądzić i sądzić. tylko niech jzp weźmie pod uwagę fakt, że od wczoraj można wnosić pozwy zbiorowe. A jak się znajdzie więcej niż dziesięć osób, to "Nic Hercules contra plures" panie jzp. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Kozy,barany i inne futrzaki... 20.07.10, 10:24 wiedzmi24. Nie trasz, nie strasz, bo się zes..(reszta podlega cenzurze obyczajowej). Mogę też powiedzieć za ks. Tischnerem, że to co piszesz o wystąpieniu do sądu o wyrażenie (!) zgody na ujawnieni IP to "(...)gówno prowda (...)" ( cyt.- ks. Józef Tischner). jzp ma przecież adres i mój i Marcina Królika, więc może ci je dać, jeżeli jesteś jego pełnomocnikiem (bo skoro masz zgodę jzp na napisanie pozwów, to pełnomocnictwo procesowe też MUSIAŁ ci dać). A z twojego wpisu wynika, że tylko straszysz. Zaś co do twoich wpisów, to one faktycznie kwalifikuja się do wytoczenia sprawy. Ale mam litość nad zwierzetami i ludźmi chorymi. A ponieważ wykazujesz objawy chorobowe charakterystyczne dla pewnych schorzeń podlegających pod konsultacje psychiatryczno-psychologiczne, tedy daruję cię zrowiem i życiem. I jeszcze dla wiedzy ogólnej (nie tylko twojej). NIgdy nie byłem podnóżkiem jzp, zaś do moich tekstów też "w ostatniej chwili" czynione były różne dopiski kreślone (jak ujął to obrazowo jozio.l) rączką jzp. Czekam zresztą niecierpliwie na jego "relację" z Karawany w Mrozach. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 01:25 koza_bella napisała: > Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e- > moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia > Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką > chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba > silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc. Jak > myślicie? A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie. A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej Wiedźmin- obrońca prawdy Odpowiedz Link
koza_bella Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 07:39 wiedzmin24 napisał: > A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za > dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i > dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO > Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie. coraz bardziej jestem przekonana że wiedzmin24 to kolejne wcielenie redaktora, .... styl... :) Czemu Pan Piątkowski do tej pory nie zabrał głosu jako Jan Zbigniew Piątkowski? Myślę że Andrzej "e-moll" Kowalczyk powinien w tym momencie podnieść rzuconą mu rękawicę przez niewątpliwego "prawnika". Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 08:22 A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej > Wiedźmin- obrońca prawdy No to jest ciekawy obraz obrońcy prawa poprzez obrażanie, szczególnie na innych wątkach tego forum, znalazłem wpis w stosunku do katarynki proszę to jest przykład wypowiedzi prawnika mniemam,że po studiach wyższych: "Katarynka, nie przesadzaj - w twoim baraku nie ma wentylacji, ani wody, wiec cuchniesz na okrągło śledziami. To gorsze od pieluch z gównami. Uwazaj na przejsciach - zasłuzyłaś na mały retusz." Cukiereczek co?? i po co Szanowny Panie ubierać lakierki jak słoma i g...no z butów wyłazi. Pozostań w swoim ubranku, bo myślę, że jesteś małolatem, który świetnie się bawi obrażając innych. Wyjedź gdzieś odejdź od kompa daj żyć innym i nie zaśmiecaj tego forum. Odpowiedz Link
tygryskowaty Re: Kozy, barany i inne futrzaki 19.07.10, 09:03 to jeszcze jeden cytat z wiedzmina: "Re: AMF Creatyvni vs Robert Dąbrowski Autor: wiedzmin-24 17.07.10, 01:12 Dodaj do ulubionych Odpowiedz perdition - nie wymyslaj głupich pytań, a królik ...do nory!" Wysokie loty...nie ma co, bać się trzeba i jeszcze jeden: "Re: AMF Creatyvni vs Robert Dąbrowski Autor: wiedzmin-24 17.07.10, 01:42 Odpowiedz cytując Odpowiedz A ty sie juz skozaczyłaś, gratuluję - damo z barakow. Wiocha na tym forum to fakt od wielu lat " Jak na wykształcenie prawnicze, to na prawdę chylę czoła, chyba że rodzice zapłacili za studia, a może to jakiś blagier podszywa się pod prawnika, co? Odpowiedz Link
one_klawisz Pytanie do prawnika 19.07.10, 10:32 Panie Szanowny Prawniku /zobaczcie jaki szacunek wyrażam do tak ważnej persony/ Czy Szanowny Prawnik spełnia warunki, które opisał w innej dyskusji jako podstawowe aby zabierać głos w dyskusji na forum? NO bo to że Szanowny Prawnik ma COŚ to wiadomo bo podkreślił, ale pozostałe warunki? Proszę uprzejmie o wyjaśnienie nam zwykłym szaraczkom, bo nie wiemy czy możemy dyskutować i z tego powodu jest nam smutno. Ponadto proponuję żeby WIELKI Prawnik te wszystkie swoje wypowiedzi też dołączył do dokumentacji sądowej żeby i prokurator i sędzia wiedzieli jak się zachować i żeby nie daj bóg nie popełnili jakiegoś błędu bo urażony prawnik to gorzej jak wściekły mnich z klasztoru Szaolin. Re: kandydat na burmistrza wiedzmin-24 17.07.10, 13:33 Odpowiedz Proszę bardzo - od wyższego, z milionem na koncie lub w majątku oraz 150 IQ Reszta wynocha...Możecie sobie gadać o śmierdzielu Jacku L.lub ierszoklecie Jerzym Maciejewskim. (TAK, wiem, ze to TY, konusie) A co do Górasa - on będzie kiedyś nie tylko burmistrzem, ale i posłem. Teraz czas na Celeja, który nie może chować głowy w piasek, bo Mińsk go potrzebuje. On moze nie ma majatku, ale za to ma coś, czego na tym forum nie ma prawie nikt. No moze poza palcem-fakalcem (słyszalem, ze jzp ma dla ciebie jakaś KASĘ)i oczywiscie MNĄ. Odpowiedz Link
48baran Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 02.08.10, 20:36 to że "baran' ok! ale i "tchórz", coż za mieszanka gatunmków. A szkołe agrotechniczną podobno kończyłeś. jeśli jesteś prawnikem naprawdę, daj mi swoje dane. Dam ci zlecienie, na ściganie tego "padalca", właśnie z tych paragrafów które raczyeś zacytować Odpowiedz Link
koza_bella Prawnik z immunitetem- materialnym czy formalnym? 19.07.10, 09:47 tygryskowaty, one_klawisz - dobra robota :) już Was lubię choć nie znam ... chyba. To jest właśnie kolejny dowód na to że niektórzy czują się całkowicie bezkarni, zimmunitetowani po uszy. Dla mnie w tym momencie pan prawnik stracił na jakości i wiarygodności. Myślę też, że przydało by się jasne stanowisko bezpośrednio zainteresowanego. Zadam więc pytanie wprost: Panie Janie Zbigniewie Piątkowski, jak cała sprawa wygląda z Pańskiej perspektywy? Myślę że JEŚLI jest Pan obrońcą prawdy i moralności, wrażliwym na cudzą krzywdę poetą, redaktorem któremu zależy na czytelnikach... nie będzie miał Pan nic przeciwko i chętnie przedstawi Pan na forum swoje stanowisko w całej sprawie. Panie Andrzeju "e-moll'u" Kowalczyku, ponawiam swoją prośbę o podniesienie rękawicy. Odpowiedz Link
one_klawisz Re: Prawnik z immunitetem- materialnym czy formal 19.07.10, 10:37 Czy Koleżanko musisz zadawać tak trudne pytania? kto to widział żeby tak ważnego prawnika pytać o immunitet materialny i formalny. Najpierw wytłumacz mu to co to jest to się określi co ma. Ale ja nie będę taki proszę bardzo za Wikipedią: Immunitet materialny Immunitet materialny oznacza trwałe wyłączenie spod przepisów sankcjonujących określone zachowanie. Najważniejszym przykładem immunitetu materialnego jest immunitet materialny parlamentarzysty, oznaczający, że poseł, radny oraz senator nie mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za działania wchodzące bezpośrednio w zakres sprawowania ich funkcji parlamentarnych, np. za wystąpienia w parlamencie, sposób głosowania, zgłaszane inicjatywy ustawodawczej. Zakaz ten trwa w trakcie oraz po ustaniu mandatu parlamentarzysty i nie może zostać uchylony. Immunitet w znaczeniu materialnym nie zwalnia jednak parlamentarzysty z odpowiedzialności za naruszenie praw innych osób (np. w przypadku naruszenia dóbr osobistych innej osoby w przemówieniu sejmowym). Celem istnienia immunitetu materialnego jest ochrona członków parlamentu przed próbami ograniczania ich niezależności, w szczególności swobody głosowania oraz wolności wypowiedzi. Immunitet materialny, choć w nieco innej postaci, posiadają sędziowie, asesorzy sądowi, prokuratorzy i asesorzy prokuratorscy w zakresie wykroczeń. Oznacza on, iż osoby pełniące te funkcje nie podlegają odpowiedzialności za wykroczenia. Mogą za nie odpowiadać wyłącznie dyscyplinarnie przed właściwym sądem dyscyplinarnym. W aspekcie praktycznym oznacza to, że za zachowanie noszące znamiona wykroczenia żaden organ (policja, straż miejska) nie może ukarać sędziego, czy asesora. Policjant nie może takiej osoby nawet pouczyć, gdyż pouczenie jest również środkiem oddziaływania na sprawcę wykroczenia przewidzianym w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. Immunitet formalny Immunitet formalny nazwany jest również immunitetem osobistym. Oznacza on ograniczenie odpowiedzialności prawnej (w szczególności odpowiedzialności karnej) danej osoby ze względu na pełnioną funkcję na czas pełnienia tejże funkcji. Jednocześnie jednak przepisy umożliwiają likwidację ograniczeń w odpowiedzialności prawnej po spełnieniu określonych dodatkowych warunków (tzw. uchylenie immunitetu). Wyróżnia się przy tym dwa aspekty immunitetu formalnego: aspekt procesowy - oznacza, że warunkiem pociągnięcia określonych osób do odpowiedzialności karnej jest zgoda określonego podmiotu – np. pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Prezesa NIK albo posła wymaga uprzedniej zgody Sejmu, aspekt nietykalności - oznacza zakaz ograniczania i pozbawiania wolności określonych osób – np. Rzecznik Praw Obywatelskich nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem wypadku ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Odpowiedz Link
palec_fakalec a może jest jeszcze szansa... 19.07.10, 22:10 by panowie podali sobie ręke na zgodę... po co zawracać głowę sądowi, usiądźcie i porozmawiajcie jak czekista z czekistą, bo to i jzp (gazecie) wyjdzie na dobre i królikowi. tyle się mówi o wybaczaniu bliźnim, więc może warto spojrzeć w przeszłość i dostrzec to co było dobre. jzp i króliku, poszukajcie tego co łączy i naprawcie to co was dzieli. macie jeszcze szansę by zawrócić z tej wojennej ścieżki, która was obu doprowadzi do klęski. z tego co zdołałem wywnioskować to jzp generalnie był zadowolony z pracy królika, a królik był generalnie zadowolony z tego, że może pracować w cs. dajcie sobie po pysku - jzp królikowi za "nierozumienie artystycznej duszy", a królik jzp za "kalekę", bo każda ugoda między wami będzie lepsza od najsprawiedliwszego wyroku sądu... Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: a może jest jeszcze szansa... 19.07.10, 22:25 Jaka szansa i jaka klęska Marcina Królika? Marcin Królik wygrywa sprawę w cuglach, łącznie z finansową rekompensatą, nawet sięgającą rocznych jego dochodów + kara finansowa dla byłego pracodawcy przekazana na cele społeczne. Takie są fakty. Strach obleciał, co? Odpowiedz Link
palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 00:04 to chyba strach :) towarzyszu twój kategoryczny wyrok wystawia twoją wiedzę prawniczą na pośmiewisko, nawet z tych fragmentów dyskusji nie wyłapałeś istotnych okoliczności w tej sprawie tak dwuznacznych, że świadczą one na korzysć jzp... co prawda nie wiem jaki stosunek prawny łączył jzp z królikiem, ale pomimo to wdaje się, że jeśli królik pójdzie na wojnę niesiony krzykiem anonimowych podjudzaczy to naprawdę wilki go mogą zjeść, bo nie sądze, że królik ma takie zasoby finansowe, które pozwoliłyby mu opłacić magika palestry, a bez magika królik leży, bo na magika od spraw beznadziejnych napewno stać jzp... Odpowiedz Link
koza_bella Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 00:43 ... no i właśnie w tym jest sęk, jeden ma pieniądze a drugi przyjaciół - pieniądze kiedyś mogą się skończyć... wśród przyjaciół są i magicy, spokojnie, niech palca fakalca głowa nie boli :) "Anonimowi podjudzacze?" - a to ładne ), ktoś tu widzę próbuje znowu wystraszyć Królika, wszystko w swoim czasie... poczekamy sobie w "grunwaldzkim lesie" na odpowiedni moment. Niech sobie szanowny fakalec zapamięta jedno: NIE TYLKO JZP NIE BOI SIĘ NIKOGO I NICZEGO!!! Róbcie swoje, a my zrobimy swoje. Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: a może jest jeszcze szansa... 20.07.10, 19:45 Palcu F, magicy na pewno się znajdą, zawsze można się nawet na takowego złożyć. Sądzę, że trochę ludzi się złoży. Co do kosztów procesowych płaci ten kto przegrał. Co do świadczenia w tej sprawie. Nie byłbym taki pewny. W tej chwili są pozwy zbiorowe (zdaje się od poniedziałku). Chyba jeszcze o całej sprawie nie wie www.pzn-mazowsze.org.pl/, ale pewnie w końcu się dowie...W mailu mowa jest o kalekach, więc jest jeszcze www.pzsnstart.org.pl. Także po 2 sierpnia się dowiemy quo vadis Marcinie i gdzie będzie wiał niski... Odpowiedz Link
jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 10:08 towarzysz.partyjny zwrócił uwagę na ważną sprawę, a mianowicie pozwy zbiorowe. "(...) W tej chwili są pozwy zbiorowe (zdaje się od poniedziałku). Chyba jeszcze o całej sprawie nie wie (...), ale pewnie w końcu się dowie...(...)" To jest jeden aspekt. A drugi jest taki, że gdyby się przypadkiem jzp (albo "nieznanym osobnikom") gnębić na różne sposoby Marcina Królika (a zdaje się, że juz tki fakt ma miejsce), to też już jest przepis na takie działanie (dotyczy tzw. uprzykrzania - "standlingu"). No i oczywiście K.c. (na który tak "naukowo" powoływał się widzmin-24). Ale jest też "Prawo prasowe" i parę innych przepisów, które będzie można efektywnie (a i być może efektownie) wykorzystać przeciwko jzp. I w każdym wypadku płaci ten, kto przegra. A kancelarie adwokackie powiązane z Foksal już tylko czekają. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:05 Zauważ, że od czasu "ostrej jazdy po bandzie i bez trzymanki" zamilkł na tym forum niejaki wiedzmin-24. To chyba dowód na kolejne wcielenie jzp. Jednak w przeciwieństwie do jego gazetki, gdzie nie tylko obraża, ale tez nei zamieszcza sprowstowań, tutaj jest od razu flekowany. Chociaż pewnie za jakiś czas znowu zaprezentuje "wykwit intelektu" i będzie chciał postraszyć piszących na tym forum. Chyba, że utracił już ze strachu wenę. A szkoda bo akurat MI wena przyszła. Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:22 A propos Miveny. Ciekawe, co teraz zrobi jzp z Marcinem Królikiem, który jest w radzie fundacji. Czy wykreśli go "własną rączką" (tak jak to czyni w tekstach swoich "ludziów"), czy też będzie czekał, aż Marcin złoży pisemną rezygnację z funkcji członka rady. Teraz jzp ma "zagwostkę". czyba zapomniał o tym fakcie, bo nie potraktowałby tak Królika. Odpowiedz Link
jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 11:32 Spokojnie. Znając jego "wenę twórczą" i nieograniczone zdolności w opowiadaniu bajek, wymyśli jakąś kolejną "bajkę z mchu i paproci" aby pozbyć się Marcina. Nawet, jeżeli będzie to nie do końca zgodne z prawem (którego jest takim obrońcom na łamach swojej samochwałki). Odpowiedz Link
jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 12:47 Wracam jeszcze do intelektualnego pokzau kultury przez niejakiego wiedzmina-24, a dotyczącego kandydatów na burmistrza Mińska Mazowieckiego. Wiec zatem przewielebny wiedzminie-24 (czy widzisz ten akt szacunku wobec towjej, jakże skromnej, osoby), że nie mam zamiaru startować w wyborach na burmistrza Mińska. A twoje uwagi skierowane pod moim adresem wskazuja bezsprzecznie, że jesteś główną postacią dramatu "upadek -nie tylko kulturalny-jzp". Bądź pan odważny i "ukaż" się na tym forum pod własnym nazwiskiem. A sprawy o obrażanie (nie tylko M. Królika) i tak masz jak w banku. Odpowiedz Link
palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 13:08 normalnie strach się bać... i tak się zastanawiam kto przeciwko mnie i kiedy wytoczy proces? :-( Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 15:17 Ożeszku! Nie rżnij głupa. ty nie jesteś jzp. Nie ten "styl" i nie ta "klasa". On by najzwyczajniej w świecie "pojechał" tym swoim rokokowym słownym "yntelektem". A ty walisz "po ludzku". Zresztą sam pisałeś, że nic cię z jzp nie łączy. Odpowiedz Link
jacek.el Re: a może jest jeszcze szansa... 21.07.10, 15:39 Przeciw tobie nikt nie jest, bo nie jesteś tym, o kim tu cały czas jest dyskusja. A strach (zwłaszcza ten wynikający z pogróżek jzp) ma wielkie oczy. To on niech się boi. A straszy dlatego, że nie ma już "siły argumentów" aby bronić siebie. A "argument siły" już do nikogo (poza nim samym) nie przemawia. Zresztą posyłał pod adresem paru osób groźby karalne, więc musi uważać. Odpowiedz Link
palec_fakalec Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 08:46 to był sarkazm retoryczny :) Odpowiedz Link
katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 14:43 no to zobaczcie jak wygląda rzetelność dziennikarska naczelnego, przeczytajcie www.powiatminski.pl/in.php?ID=79&aID=2043 a następnie zobaczcie jaka bzdura wychodzi tu www.co- slychac.pl/aktualnosci.php?id=2922. Idzie ręce załamać i nogi. Siedzę z dziećmi w domu czytam dyskusję i mam dość tego tematu i tego Pana, który ma chyba legitymację dziennikarską a zachowuje się jak małolat. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Szansa jest zawsze 22.07.10, 20:41 Szanowny palcu-fakalcu. Domyslam sie, kim jesteś, a nawet wiem - rozpoznał cie mój klient. Twoja propozycja jest do przemyslenia, choc nie bez warunków. Za duzo padło tu oszczerstw, a pozew juz w sądzie. Mozna go oczywiscie wycofać, więc oczekuję konkretnych propozycji... Odpowiedz Link
koza_bella Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 20.07.10, 21:31 Pamiętacie dzieło fakalca z początku wątku? Uwaga cytuję: "królik zaczął płakać rano gawiedź temat podchwyciła katarynka przygrywała głos zabrała też hrabina lecz gdy słońce zachodziło i emocje już opadły królik czmychnął znów do lasu żeby wilki go nie zjadły... " pozwoliłam sobie na dokończenie dzieła :): lecz tak w życiu często bywa że się role odwracają no i teraz tryumfuje Królik z przyjacielską zgrają zaś wiadomy redaktorek razem ze swym wiernym palcem siedząc w norze - kombinują jak tu przeżyć w takiej walce? może krzyczeć? może prosić? może znowu mydlić oczy? może komuś liznąć dupsko by przed sąd nie musieć kroczyć? w każdej bajce czas na morał choć się myśl nasuwa sama: lepszy królik z marną bandą niż wilk w norze - w roli chama! :))) Odpowiedz Link
palec_fakalec Re: Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 20.07.10, 21:51 widzę, że cały czas panuje wsród gawiedzi przekonanie, że coś mnie łączy z jzp :) a naprawdę moją wiedzę o jego działaniach czerpie wyłącznie z tego wątku, więc nie oczekujcie ode mnie, że przyklasnę bezkrytycznie wszystkiemu co jest tu napisane. co do pozwów kierowanych przeciwko jzp przez skrzywdzonych, to z ciekawością czekam na rozwój wypadków, bo wierzę, że prawda a nie forumowa gorąca paplanina nas wyzwoli :) mam tylko jedną wątpliwość, co do intencji niektórych. obawiam się bowiem że na plecach królika, pod osłoną jego niepełnosprawności, na skrzywdzonych kreuje się banda tchórzy, którzy samodzielnie nie mieli odwagi przeciwstawić się "ciemnej stronie mocy". tak więc niech królik się zastanowi, czy powinien swoją sprawę załatwić indywidualnie, czy też iść wspólnie pośród skrzywdzonych przebudzonych będąc jednocześnie ich tarczą... Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: Wierszyk fakalca ciąg dalszy :) 21.07.10, 09:37 "(...)co do pozwów kierowanych przeciwko jzp przez skrzywdzonych, to z ciekawością czekam na rozwój wypadków, bo wierzę, że prawda a nie forumowa gorąca paplanina nas wyzwoli (...)" napisał palec-fakalec. Tak. Prawda, która coraz pardziej wychodzi w "forumowej paplaninie" wyzwoli NAS po sprawach sądowych od osoby jzp i jego samochwałki. A jak do tego dojdzie jeszcze kilka pozwów zbiorowych, to nie chcę być w skórze "liska-chytruska". Trzeba chyba będzie wtedy nie tylko zapomnieć o "Domu Medialnym" czy telewizji internetowej. Trzeba będzie W OGÓLE ZAPOMNIEĆ o biznesie. Majątku może nie starczyć. Odpowiedz Link
wojtekuhma Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 21.07.10, 13:21 Panie Marcinie trzymam za Pana kciuki tez jako niepelnosprawny.Trzeba pchać ten wózek dalej!!!Pozdrawiam Odpowiedz Link
katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 16:43 Nie wiem czy można nie znam prawa prasowego na tyle, żeby to oceniać ale wydaje mi się jak, że należy podać źródło informacji. Jak pisałam pracę magisterską to przypisów było dużo oj dużo. Tu podpisuje się jakiś jaz i znaczy to że on był na posiedzeniu komisji i wtedy ja nie mam uwag.Zdjęcie też jest ściągnięte ze strony powiatu i nie zostało podpisane kto je zrobił. To jest czyjaś praca, chyba, że redaktor z CS był na posiedzeniu, zrobił zdjęcie i przy okazji dał na stronę starostwa. Moja uwaga w poprzednim poście tyczy się treści, zobacz na stronie starostwa jest suchy protokół, który mówi, że sprawy bezpieczeństwa w szkołach nie były omawiane bo coś tam policja nie była w stanie przygotować. Natomiast w gazecie przynajmniej w internecie jest napisane, że ta sprawa była omawiana. No to ja zgłupiałam była czy nie?? dalej też można znaleźć nielogiczności, no ale mogę się mylić bo upał robi swoje. Notatka starosty jest obszerna oraz wszystko opisuje, natomiast moim zdaniem, zastrzegam moim zdaniem, notatka w gazecie robi wodę z mózgu. Tyle i tylko tyle.Redaktor jaz, kto by to nie był mógłby, może stażysta, poprawić swój styl i jakość pisania. Wypracowania się kłaniają. Odpowiedz Link
katarynka34 Re: a może jest jeszcze szansa... 22.07.10, 18:23 Sandro być może masz rację, że można spisywać ze stron internetowych bez podawania źródła. Może inni dyskutanci wiedzą lepiej od nas. Ale nie wydaje Ci się, że redagowanie gazety na bazie kopiowania ze stron internetowych nie ma sensu?? Te notatki na stronach ktoś robi pisze, poświęca czas, ktoś robi zdjęcia, aparatem który kosztował itp itd.A tu redakcja na zasadzie kopiuj wklej wykorzystuje cudzą pracę po to aby zarobić. No bo chyba nie wierzysz że CS redagowane jest po to aby uszlachetniać mieszkańców powiatu i okolic. Ja w to nie wierzę.Zazwyczaj myślę, że źródło powinno być podane, co stoi na przeszkodzie nawet wkleić całą notatkę podając pod spodem: informacja i zdjęcie ze strony www itd. Internet jest skarbnicą wiedzy i zobaczę może ten problem ktoś wyjaśniał.To jeszcze podam na tym forum Odpowiedz Link
katarynka34 Znalezione w necie 22.07.10, 18:52 Może to coś pomoże www.racjonalista.pl/kk.php/s,3636. Nie wiem czy można to połączyć ale jest ciekawe. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Nie macie zadnych szans 22.07.10, 20:01 Drodzy podsądni.. Wyraźnie nie macie co robic i piszecie same bzdury. Szczególnie katrynka, która "kopiuj-wklej" traktuje jak "włóz- wyjmij" lub odwrotnie, co wcale nie na jedno wychodzi. Kupiłem Cs ( A NAPRAWDĘ WARTO) i zdziwiłem się waszym "znawstwem". Znalazłyście jeden tekst, ktory jest streszczeniem spotkania i sie nad nim pastwicie. Może podyskutujemy o innych artykulach...- takze waszego ulubieńca, redaktora naczelnego. A tymczasem pozwy juz w sądzie. Niedlugo się bliżej poznamy. Z imienia i nazwiska. Sam jestem ciekaw, kto wypisuje takie nikczemnosci i co go do tego skłania. Zawiść czy zwykła glupota. Bo chyba nie anonimowy egocentryzm. To juz zboczenie!!! Wiedźmin - obrońca prawdy Odpowiedz Link
tom.b.stone Re: Nie macie zadnych szans 23.07.10, 14:51 "A tymczasem pozwy juz w sądzie. Niedlugo się bliżej poznamy. Z imienia i nazwiska. Sam jestem ciekaw, kto wypisuje takie nikczemnosci i co go do tego skłania." Skoro pozwy w sadzie, to chyba juz wiesz, kto wypisuje takie "nikczemnosci"? Chyba, ze umiesz zlozyc pozew nie wiedzac kogo pozywasz... Odpowiedz Link
andrzej_e-moll_kowalczyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 22.07.10, 22:49 Moi Drodzy! O istnieniu tego forum wiedziałem jakiś czasem temu, ale nie włączyłem się do dyskusji, bo mam jeszcze do przejścia parę barier technicznych, a i czasu na rzetelny wpis było mało… Ale już jestem i cóż… Jan Z. Piątkowski. Moim zdaniem, to smutna postać i niestety wielce szkodliwa w wielu przypadkach… choć może być przydatna tym, którzy chcą zrobić komuś kuku… Proszę wybaczyć ten długi wstęp, ale i dla mnie i dla moich przyjaciół, żywo zainteresowanych sprawą jest on konieczny. Gdy 12 lat temu sprowadziłem się do Mińska Mazowieckiego, Piątkowski (mniemam) jako swoje szczególnej wagi osiągnięcie, zaprezentował mi swoją gazetę, akurat na stronie gdzie był artykuł „Co słychać w WOT”. Ilustracją do tegoż samochwalczego „artykułu” było zdjęcie telewizora, na którego srebrnym ekranie widniała postać samego (jak się sam określa) Redaktora Naczelnego. Cóż zrobić? Trudno! „Różne Stworzenia Boże chodzą po tej Ziemi…” jak mnie nauczył Pan Janusz Gajos w jednej ze swoich arcy-ról… tu akurat słowami Pana Jaroszyńskiego. Już wiedziałem, że jest źle, ale (ślepa) wiara w człowieka, mimo przestróg bardziej doświadczonych, kazała mi jednak podjąć współpracę z Naczelnym. Mało tego. Z tego co pamiętam, doprowadziłem do współpracy na rzecz promocji działań „Domu Muzyki” obrzydliwie skłócone ze sobą miejscowe gazety. Z tej współpracy „wymiksował” się dość szybko Piątkowski. Po pierwsze jako Naczelny „wypuścił” kłamliwy, niestosowny i mało elegancki artykuł dotyczący również „Spotkań z balladą i …”, które firmowałem swoim nazwiskiem, a po drugie Naczelny złożył mi (wg mnie) absolutnie niemoralną propozycję współpracy. Nie mogłem zareagować pozytywnie, być może zrobiłem to w mało dyplomatyczny sposób. …Piątkowski krzyczał (również w swoich artykułach ), że jest wolność słowa. Od tej pory wiedziałem, że Piątkowski kompletnie nie rozumie pojęcia wolności słowa, a ja stałem się dla niego śmiertelnym wrogiem … Od tamtej pory nic, nigdy pozytywnego, ani o Stowarzyszeniu „Domu Muzyki”, ani o mnie, nie ukazało się na stronniczkach „CS”, choć dla tego miasta i okolic - utworzone przez mnie i moich zacnych przyjaciół Stowarzyszenie i ja sam - uczyniłem wiele dobrego… co podkreśla „smutność…” Naczelny (jak sam siebie nazywa) wielokrotnie obrażał mnie, również jako osobę niepełnosprawną, pisał zdania podważające wiarygodność Stowarzyszenia „Dom Muzyki” i usilnie starał się urazić bądź moich Przyjaciół lub podopiecznych, Artystów. Łamał prawo (moim zdaniem) jeśli chodzi o prawa majątkowe twórców, fotografików ,właścicieli wizerunków. Na maxa mnie wkurzył, gdy śmiał napisać źle o mojej Mamie - Jolancie Kowalczyk, która w tym regionie, jeśli chodzi o kulturotwórczość (biorąc pod uwagę jej możliwości) - zrobiła więcej niż ja…. Nawet nie startuję… Wiadomo mi ,iż Piątkowski z wielką lekkością poprzez swoją działalność wiele osób i instytucji. W zasadzie cytat, który przytoczył na tym forum Jan Zbigniew Piątkowski, pasuje jak ulał do wielu krzywdzących nie tylko „Dom Muzyki” i moją osobę, kłamliwych, chamskich, manipulatorskich w swej treści artykułów ukazujących się w „Co słychać”. „Oszczerstwo (według "Encyklopedii Gazety Prawnej"): przestępstwo zwane inaczej kalumnią lub zniesławieniem. Polega na przypisaniu komuś niezgodnego z prawdą powiedzenia, hańbiącego czynu, o którym sprawca wie, że jest nieprawdziwy. Jest to złośliwe, celowe głoszenie fałszywych informacji o innej osobie, instytucji, organizacji, przedsiębiorstwie. Oszczerstwo służy skompromitowaniu kogoś, jego poniżeniu w opinii publicznej, co ma – w zamyśle oszczercy – narazić kogoś na utratę zaufania, pozbawienie funkcji, zawodu, a nawet możliwości prowadzenia działalności gospodarczej.” Dopiszę tylko, że wg mojej wiedzy, tego typu uczynki - nie przedawniają się tak szybko… Pan Marcin Królik. Znam i chętnie do tego się przyznam gdzie będzie trzeba. Osoba ( moim zdaniem ) posiadająca olbrzymia wiedzę, dużą wrażliwość społeczną - moim zdaniem absolutnie w przeciwieństwie do Naczelnego. Pan Marcin Królik napisał kilka artykułów do „Można Inaczej” (gazeta Stowarzyszenia „Dom Muzyki” chwilowo w zawieszeniu ). Tak czy inaczej, z moich doświadczeń - na piwo z Królkiem. Być może to sympatia z osobą, która również ma kłopot z oczami jak i ja ( ta sama jednostka chorobowa i nie wiadomo kto będzie dłużej widział;) ,ale na pewno na piwo, herbatę, kawę - z Panem Królikiem, bo jest o czym pogadać… Bez względu na okoliczności zachowanie Piątkowskiego jest absolutnie nie godne kogokolwiek, kto (nawet jeśli przez błędy młodej demokracji) piastuje jakąkolwiek funkcję społeczną. Czyn jest tym bardziej haniebny, iż dokonał go NAUCZYCIEL (z zawodu wykonywanego). Aż się ciśnie na usta by Państwo, które łożyło na wykształcenie takiego nauczyciela, Państwo, które ma prawo popełniać błędy, by właśnie to Państwo - zażądało zwrotu zmarnowanych pieniędzy. I ktoś taki ma prawo wydawać gazetę? Zaszczytu wydawania gazety powinni dostępować tylko Ci - którzy w ramach „zasypywania” własnych kompleksów nie będą obrażać innych, tylko Ci - którzy nawet nie pomyślą o tym, że skoro się założyło własną fundację, to trzeba we własnej gazecie oczerniać inne organizacje. O „poezji” Piątkowskiego nie będę się wypowiadał, bo musiałbym przedłużyć i tak długi „wstępniak”. Z resztą wielu moich poprzedników, uczestników tego forum, wyraziło swoje trafne opinie na temat. Mogę tylko wyrazić swoje zaniepokojenie jako wieloletni członek ZAKR i ZAiKS, również sekcji literackich, urodzony i zameldowany w tym mieście. W Mińsku Mazowieckim, sam autor za życia swego na podstawie wydawanych przez siebie tomików wierszy - organizuje festiwal pod nazwą Mivena. Chwali się, że Instytucje, przedsiębiorstwa, dają pieniądze. Festiwal jest dla młodych talentów. Warunkiem udziału jest napisanie muzyki do „poezji” organizatora. Młode zespoły dostają tzw.: propozycje nie do odrzucenia. Co bardziej odważni odmawiają, nie przejmując się ewentualnymi konsekwencjami odmowy. Ja sam, pytany przez tzw. „Młode talenty”, odradzam udziału, bo trzeba pisać muzykę tylko do dobrych tekstów. Co to jest? To jest promocja Miasta Mińsk Mazowiecki? Miasta z którym związani byli m.in. Pan Piotr Skrzynecki i Pan Jan Himilschbach? Z rękawa mogę sypnąć kilkoma nazwiskami poetów związanych z Mińskiem, których prawdziwą poezję można by oprawić muzycznie. Wątpię natomiast, by którykolwiek z poetów sam inicjował tego typu zdarzenia. Jeśli Mińsk Mazowiecki ma być znany z takich imprez - to ja się na to nie zgadzam. Niski poziom merytoryczny. Dlaczego mińskie organizacje, które chcą cokolwiek robić dobrego, zwracają się do tego pokroju ludzi o Patronat Medialny? ( przesadziłem - wiem, przepraszam) ze strachu, by nie napisał o ich wysiłkach źle? Ludzie! Obudźcie się! Jeśli Naczelny pisze o kimś źle – tzn. że opisywany - to najprawdopodobniej bardzo porządny człowiek. Takiej marki ( jak gawiedź niesie) dopracował się hipokryta – ksywa - Naczelny. Niestety, przez również jego pokroju działalność (jak mniemam), paru naprawdę kreatywnych i chętnych działania ludzi, przeniosło swoje akcje na rzecz innych środowisk niż Mińsk Mazowiecki. Szkoda… Szkoda ,że przez ogólnie tolerowane postawy takich kreatorów małomiejskich rzeczywistości ,ludzie zdolni traktują swoje miasteczka tylko jako sypialnie… Mam prośbę, nie czepiajcie się w swoich negatywnych wypowiedziach wzrostu. W ten sposób nie wolno. Owszem, jest to problem, ale taki Marcin Królik (np.) z problemami sobie ra Odpowiedz Link
andrzej_e-moll_kowalczyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 22.07.10, 22:52 ... (ciąg dalszy) Mam prośbę, nie czepiajcie się w swoich negatywnych wypowiedziach wzrostu. W ten sposób nie wolno. Owszem, jest to problem, ale taki Marcin Królik (np.) z problemami sobie radzi…nie przeszkadza ,żyć innym… Moi drodzy! Stowarzyszenie „Dom Muzyki” również przez artykuły ‘Co słychać” - przeniosło swoją działalność… i mnie dość kumoterski, plotkarski, zakompleksiony, chroniący fałsz - miński świat - znudził. Dla wielu wspaniałych ludzi, mieszkańców tego miasta chciałem zrobić wiele dobrego, bo tutaj się urodziłem. Wiele zrobiłem i jako inicjator Stowarzyszenia Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi „Dom Muzyki”, i jako człowiek. Nikt nam tego nie odbierze. Proszę Was, nie ustawajcie w walce o jednego człowieka. Swoja postawą, dotknęliście podnóża „Góry Lodowej”, która rządzi zachowaniami wielu tchórzliwych w swych decyzjach ludzi. Ale i oni mają dość. Wierzę, że możecie stać się Iskrą Zapalną Nadziei dla tych wszystkich, którzy tkwią w układach spętanych lękiem. Lęk jest najgorszym doradcą w życiu. Wasza wiara w sprawiedliwość jest cudowna i na pewno zwycięży, ale nie chowajcie się za pseudonimami. Nie bójcie się. Jeśli macie wątpliwości co do konsekwencji prawnych swoich wystąpień, używajcie języka, którego oni używając sami się boją… Co mogłem w tej sprawie, już zrobiłem. Rozesłałem link z prośbą o reakcje, gdzie mogłem, bo to miasto jest dla mnie ważne, choć gdzie indziej, a zwłaszcza na rzecz osób niepełnoprawnych jaki i ja, działa się prościej… i nie muszę wchodzić w jakieś niepełnosprawne układy… udowadniać (jak Pan Królik ), że nie jestem osłem… Uczestnicy tego forum, jeżdżę po całym świecie (taka mam pracę )i wiem, że Mińsk Mazowiecki choć jest książkowym przykładem - nie jest odosobniony w tego typu zachowaniach ludzi tzw. mediów, tzw. władzy… Znam przykłady ,gdzie ogólnospołeczne działania doprowadziły do zwycięstwa „dobra” nad złem .Od mediów i władzy, trzeba wymagać… jeśli nam nie pasują - trzeba…. na każdy ze sposobów nie kupować… Być może za Waszym imiennym stawiennictwem oprotestują ten chamski akt Piątkowskiego mińskie władze (każdego szczebla), to nie naiwność tylko wiara… Być może, jeśli będziecie konsekwentni, parę innych miast tego pięknego kraju - z czasem z Was weźmie przykład, a potem odetchnie z ulgą… , bo Marcin Królik w tym wszystkim nie jest najważniejszy, wierzę że odważnie występując - uczynił to z wyższych pobudek… Piątkowski mało ważny. Tu chodzi o stworzenie ruchu społecznego, którego zadaniem będzie ukazywanie, ośmieszanie niegodnych, którzy najwyraźniej nie rozumieją ciężaru przede wszystkim odpowiedzialności jaką powinni brać na siebie w związku z piastowanymi funkcjami życia społecznego… Stop, tym wszystkim w małych środowiskach - którym wydaję się, że mogą sobie bezkarnie krzywdzić ludzi. W czym tylko będę mógł pomóc, po prostu pomogę… Protest bezimiennych - jest protestem nieważnym…. Z poważaniem Andrzej „e-moll” Kowalczyk P.S. Całość napisałem na wezwanie Kozy…Belli…, ale tez objawił mi się - ktoś… koza_bella napisała: > Bardzo jestem ciekawa jaki stosunek miałby do tematu Andrzej "e- > moll" Kowalczyk (dla niezorientowanych - założyciel Stowarzyszenia > Integracji z Artystami Niepełnosprawnymi Dom Muzyki"). Mam wielką > chotę poprosić go o pomoc w całej tej sprawie. Myślę że jako osoba > silnie związana z osobami niepełnosprawnymi mógłby bardzo pomóc. Jak > myślicie? A ja sie zapytam Andrzeja Kucia, jak sie z nim rozliczyl e-moll za dom artystów w Rudzie? Jak potraktowal czlonków stowarzyszenia i dlaczego nie ma rozliczenia SIZANu na witrynie NGO Sa jeszcze inne pytania do pana AK, ale po co kruszyc kopie. A co do mojej profesji - zobaczycie prawo na sali sadowej Wiedźmin- obrońca prawdy Panie Wiedźmin…(przybieraj Pan Ksywy bardziej zgodne z charakterem … proponuję „Mąciwoda” „Tchórz” „Podpuszczacz” ), obrońco prawdy - stań ze mną twarzą w twarz. Pisz lepiej o pozytywach mojej działalności, nie odmawiam pisania o błędach - które popełniłem. Jestem człowiekiem. Załóż Pan osobne forum dotyczące „Domu Muzyki” i zadawaj Pan pytania. Ja publicznie pytany przez utożsamiające się ze swoim imieniem i nazwiskiem osoby - chętnie odpowiadam… Bo tak zwanego „smrodu…” narobionego w mińskiej rzeczywistości ,a’ propos „Domu Muzyki” - Multum… A wielce to niesprawiedliwe… Wątpię, czy akurat Kuciowi i jego plecoklepcom – pańskie (jeśli ) rzetelnie zadawane pytania i moje odpowiedzi - przysporzą chwały, a i okazać się może, że wiele co napisano na temat „Domu Muzyki” w Mińskiej prasie ,w tym również w „Co słychać” - to po prostu manipulacyjna ściema. Odwagi ! Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 23.07.10, 08:50 Dziękuje Panie Andrzeju za tak obszerny tekst. Mogę napisać tylko słowami jedenej z piosenek z płyty Świat według Nohawicy - "a ludzie klaszczą brawo brawo" Pozdrawiam. To na poważnie. Żartem natomiast powiem że za chwilę odezwie się "prawnik" i będzie pozwował. Odpowiedz Link
jarek1online Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 23.07.10, 11:00 Witam Panie Marcinie, Trzymam za Pana kciuki i życzę żeby wszystko zakończyło się po Pana myśli. Z własnego doświadczenia wiem, że nie będzie to proste. W jednym z tegorocznych numerów CS zostałem oszkalowany a na mój temat nie napisano ani jednego słowa prawdy. "Dzięki" tej "gazecie" zrobiono ze mnie oszołoma, pijaka itd itp - szkoda powtarzać. Teraz po 3 miesiącach po kontrolach skierowanych przez Wojewodę Mazowieckiego (Pan Kuligowski i Burmistrz nie chcieli albo nie potrafili) zaczyna okazywać się, że to ja miałem rację. Niestety ten brukowiec w bardzo dużym stopniu kształtuje opinię mieszkańców Mińska. Nie raz tego doświadczyłem. Tak czy inaczej myślę, że Panu uda się szybciej niż mnie przekonać do swojej racji. Pozdrawiam wszystkich Jarosław Sowa Odpowiedz Link
wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 12:40 W imieniu pana redaktora Piątkowskiego - mojego klienta - dziekuję Panom Kowalczykowi i Sowie za akty cywilnej odwagi. Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko z prawdą nie stronił. Ja zaś proszę jeszcze o adresy, bedzie mi łatwiej wysłac pozwy.Panowie dyskutanci przecież zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co słychac? i jego twórcy. Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej. Czeka na maila lub telefon. Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha. I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej odwagi... Odpowiedz Link
rafre Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:12 a TY nie jesteś anonimowy??? Odpowiedz Link
jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:13 Gratuluję Wiedźminie klienta!!!!! Szkoda, że ty nie masz odwagi się podpisać swoim imieniem i nazwiskiem. Wydaje mi się, że wszyscy to nazwisko znamy. Z niecierpliwością oczekuję na termin rozprawy sądowej. Przynajmniej dowiem się na niej kto Panu Redaktorowi predstawił te "prawdy", które napisał Pozdrawiam Odpowiedz Link
jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:42 Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu nie ma dobrego imienia. Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO. Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w artykule. Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko z prawdą nie stronił"....... Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 24.07.10, 13:48 jarek1online napisał: Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu nie ma dobrego imienia. Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO. Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w artykule. Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko z prawdą nie stronił"....... Witam w imieniu Pana Redaktora Piątkowskiego Widzisz panie Jarku, jakie piszesz pan bzdury, by nie powiedziec jawne oszczerstwa: Niech wszyscy ocenią - www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5413 Takze ten reportaż o SP-5 Vide www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5303 oraz www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5312 Mam nadzieję, powstrzymasz sie pan od dalszych kalumni. Odpowiedz Link
ne-ek Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 24.07.10, 15:04 Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden artykuł o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst , który opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen nieścisłości. Może odnajdzie Pan link! Pozdrawiam! Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 25.07.10, 22:03 ne-ek napisała: > Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden artykuł > o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego > był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią > tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst , który > opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen > nieścisłości. > > Może odnajdzie Pan link! > > Pozdrawiam! Jakże dociekliwy panie Jarku i ne-nku... W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" - jak sam pan to określił - pełnego nieścisłości byl akurat MARCIN KRÓLIK. vide: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=4845 Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosil tylko o przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania. Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej niezalezności. I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie... Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną korporacyjnosć redakcji i wydawcy. To było wlaśnie zachowanie jak najbardziej kalekie, by nie powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe. Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci fizycznej. Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane na redakcję i na nich wlaśnie. Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie. Róbmy - prosze państwa - swoje. Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji". Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 13:48 Rety Panie prawniku proszę o odwagę ja będę następna jak tylko się dowiem kto w szczeniacki sposób obrażał mnie podczas innej dyskusji to sama się ujawnię. Bardzo chciałabym się dowiedzieć jak nazywa się człowiek i jaka reprezentuje firmę prawniczą który robi takie wpisy na forum. Ja osobiście po takich wpisach ze wstydu bym się w piwnicy schowała albo bym natychmiast kazała je usunąć.Panie wiedzimin do boju odwaga nas uzdrowi wszyscy na tym forum czekają z niecierpliwością na imię i nazwisko BOHATERA. A pozew to se pan pisz na Berdyczów. Odpowiedz Link
ne-ek Od kiedy wysyła się pozwy? 23.07.10, 14:56 Ja zaś proszę jeszcze o adresy, bedzie mi łatwiej wysłac > pozwy. Panie Prawniku!!! Pozwy wysyła się? Na adresy?Kto???Kom7u??? Odpowiedz Link
marcinkrolik123 Głos z gór 23.07.10, 13:17 Kiepsko tu w Rabce z Internetem, ale dorwałem biblioteczny komputer i od czasu do czasu podczytuję sobie to nasze forum, jak również, wprawdzie z tygodniowym poślizgiem, ale jednak, naszą lokalną prasę. Tu znaczące chrząknięcie – każdy wie, o jaki tytuł chodzi. Trudno się jakoś powstrzymać. Czytam zatem i widzę, że pomimo oddalenia, nagromadziło się kilka tematów, na które należy odpowiedzieć. Tak więc przede wszystkim sprawa mojego zasiadania w zarządzie MIVENY. We fragmencie mojego listu do red. Piątkowskiego, który usunąłem, była m.in. zawarta prośba o wykreślenie mnie z listy członków fundacji. Red. Piątkowski odpisał, że owszem, ale to potrwa. Nie wiem, czy będę czekał aż sam zechce się ruszyć. Kiedy wrócę, zorientuję się jak i gdzie mogę złożyć rezygnację bez konieczności kontaktowania się z red. Piątkowskim i wysłuchiwania jego krzyków. Godząc się na przystąpienie do MIVENY, naprawdę chciałem wierzyć, że będziemy pracować dla dobra kultury, bo wbrew temu, co zapewne uważa red. Piątkowski, mnie tylko to zawsze interesowało. Bardzo długo dawałem red. Piątkowskiemu kredyt zaufania pomimo krytycznych, a niekiedy wręcz krytykanckich opinii jego byłych współpracowników, które częściowo składałem na karb urażonej dumy. Niestety, stopniowo zacząłem rozumieć, że fundacja służy głównie promowaniu osoby założyciela i stanowi parasol dla wątpliwej artystycznej jakości imprez w rodzaju Festiwalu Chleba czy Etno-Kabaretu. Również Festiwal Autorów, choć posiadał największy potencjał, prawdopodobnie zostanie niebawem zarżnięty. Punkt regulaminu mówiący, że trzeba wykonać jeden wiersz Piątkowskiego, jest kuriozalny, a na moje nieśmiałe próby protestu była tylko jedna odpowiedź, taka jak zresztą zawsze, gdy ktoś kwestionował nieomylność Redaktora: Ja tu rządzę. Ktoś powie teraz: dwulicowy jesteś Królik, przecież sam o nich pisałeś, dorabiałeś im ideologię, a nawet byłeś w jury. To prawda i nie mam usprawiedliwienia innego niż to, że miałem nadzieję, iż z czasem sprawy zamiast stać w miejscu, przybiorą lepszy obrót. I mniejsza już o to, że termin „książę chleba” ukuł Henryk Kulesza z Lelisa, a ja go jedynie zacytowałem. Ale jednak padł w tekście sygnowanym moim nazwiskiem. W tym roku odmówiłem pisania kolejnej laurki o Etno-Kabarecie, w zamian za co usłyszałem – niby żartobliwie, a jednak znacząco – że rzygam na firmowe imprezy. Otóż nie, panie redaktorze, ja nie rzygam, ja domagam się rozwoju, nie taplania się w błogim samozadowoleniu. Nie tak wyobrażałem sobie działalność MIVENY. Inne też miałem wyobrażenie o warsztacie dziennikarskim – a szczególnie w wykonaniu kogoś, kto na każdym kroku podkreśla swój profesjonalizm. Na dobrą sprawę powinienem był wstać i wyjść, kiedy red. Piątkowski wykreślił mi nazwisko emola z artykułu o płycie Daniela Gałązki uzasadniając decyzję ich wzajemną niechęcią i tym, że on pewnych ludzi nie będzie promował, więc w jego gazecie nie będą się pojawiały ich nazwiska. To dziwne, bo ja w swojej króliczej naiwności myślałem, że dziennikarz jest od relacjonowania rzeczywistości, nie zaś promowania ludzi i jeśli emol odegrał ważną rolę w produkcji tej płyty, należało ten fakt odnotować niezależnie od animozji obu panów. Listy nazwisk zakazanych? Dopisywanie do tekstów rzeczy, których autor nie napisał i puszczanie ich do druku bez konsultacji z autorem? Zmienianie tytułów? Gdzie tu etyka dziennikarska? Ja może się i nie znam, bo jestem żurnalistą z doskoku, ale wydaje mi się, że samo stwierdzenie „ja tu rządzę” albo „bo to dla dobra gazety” to za mało – nawet, a może w szczególności jeśli jest się tej gazety jedynym właścicielem. Tolerowałem to i tak zbyt długo. I z tego powodu zawsze będę miał wyrzuty sumienia. Szlachetny cel, jakim były dla mnie moje felietony, nie usprawiedliwia grzechu zaniechania. Do palca_fakalca: sprawy sądowej red. Piątkowski raczej nie uniknie, bo zamierzam pozwać go o niepłacenie za pracę wykonaną w czerwcu, jeśli do końca lipca na moim koncie nie pojawi się przelew. Co zaś tyczy procesu o zniesławienie, jak już pisałem, po powrocie będę konsultował się z prawnikiem. Słucham różnych głosów, ważę racje, staram się wyciągać wnioski. Jasne, że najlepiej dać sobie po pyskach, a potem pójść na piwo, ale wątpię, by w przypadku red. Piątkowskiego było to możliwe. To przecież nie w jego stylu. A jeśli gdzieś w zaciszu swojego gabinetu szykuje pozew przeciwko mnie, jego prawo. Strachu na mojej twarzy nie zobaczy nigdy. Gdyby zaś sąd, w co jednak powątpiewam, uznał, że przekroczyłem granice prawa, poniosę konsekwencje. Nie chowam się – jak w ostatnim wstępniaku sugerował mój oponent – za bezimiennym tłumem. Ten tłum wyrósł wokół mnie sam i nawet gdyby zamilkł, ja będę trwał na moim stanowisku. Ale skoro jednak mnie wspiera, dziękuję mu szczerze i z całego serca. Pańskim przyjacielem, panie redaktorze, nigdy nie byłem – z panem nie sposób się zaprzyjaźnić – po prostu wydawało mi się, że pomimo pańskiej zapalczywości uda się nam zrobić coś ciekawego. A gdyby miał pan choć kroplę tego honoru, którego odmawia pan swoim przeciwnikom, z lubością nazywając ich „małymi ludźmi”, nie kryłby się pan za tymi żałosnymi jeremiadami o królikach, pluciu i marchewkach, lecz stanął do merytorycznej i wyważonej polemiki. Ale to też chyba nie w pana stylu. W osobnym wątku opublikuję oryginalny tekst wywiadu, jakiego udzielił mi Leszek Celej, a który po moim odejściu z Cs red. Piątkowski pomimo próśb, by nie publikował więcej żadnych moich materiałów (kolejny wycięty fragment listu), pozwolił sobie przeredagować po swojemu, nawet nie wspomniawszy, że byłem jego autorem. Tak więc chyba już nieodwołalnie wstąpiłem na cosłychaciowy indeks nazwisk zakazanych. Na koniec ja i Małżonka przesyłamy wszystkim serdeczne pozdrowienia z cokolwiek burzowej Rabki. Marcin Królik Odpowiedz Link
jarek1online Re: mail od wiedźmina 23.07.10, 15:06 Moim zdaniem droga ROSE187 tym wiedźminem jest sam REDAKTOR (z dużej litery) żeby tylko otoki Mu na słońcu nie wybladły. Oszkalował mnie w gazecie - wcale mnie to nie martwi. Wręcz przeciwnie - pozyskałem wielu nowych klientów. Jak tłumaczyli - jak tak o Panu pisze CS to musi Pan być porządnym człowiekiem. Wiedźmin nawet nie wie kto wysyła pozwy - prawnik godny polecenia ha, ha Odpowiedz Link
wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:45 Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co słychac? i jego twórcy. Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej. Czeka na maila lub telefon. Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha. I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej odwagi... USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego. (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.) DZIAŁ I PRZEPISY WSTĘPNE Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu. Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby: 1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności, 2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego, 3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy pokrzywdzonego, 4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie. § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne. Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa się z udziałem czynnika społecznego. Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć. Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu. § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny są jednak wiążące. Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy. § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu. Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia - o czyn ścigany z urzędu. § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo, a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia. § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o którym mowa w § 1. § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z powodu którego zostało ono umorzone. Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o przysługującym jej uprawnieniu. § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek. § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego. Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne. Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia ściganie, należy do oskarżyciela. Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu. § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu. Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach określonych w ustawie. § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy. § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym, jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest niemożliwe albo znacznie utrudnione. Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy. § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1. Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, 2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, 3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, 4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, 5) oskarżony zmarł, 6) nastąpiło przedawnienie karalności, 7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się, 8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych, 9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela, 10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej, 11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie. § 2. Do chwili otrzymania wniosk Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:45 Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co słychac? i jego twórcy. Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej. Czeka na maila lub telefon. Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha. I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej odwagi... USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego. (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.) DZIAŁ I PRZEPISY WSTĘPNE Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu. Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby: 1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności, 2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego, 3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy pokrzywdzonego, 4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie. § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne. Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa się z udziałem czynnika społecznego. Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć. Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu. § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny są jednak wiążące. Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy. § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu. Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia - o czyn ścigany z urzędu. § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo, a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia. § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o którym mowa w § 1. § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z powodu którego zostało ono umorzone. Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o przysługującym jej uprawnieniu. § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek. § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego. Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne. Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia ściganie, należy do oskarżyciela. Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu. § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu. Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach określonych w ustawie. § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy. § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym, jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest niemożliwe albo znacznie utrudnione. Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy. § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1. Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, 2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, 3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, 4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, 5) oskarżony zmarł, 6) nastąpiło przedawnienie karalności, 7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się, 8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych, 9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela, 10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej, 11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie. § 2. Do chwili otrzymania wniosk Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 15:46 Krytyka - nawet nieprawdziwa czy niesprawiedliwa - ale podpisana imieniem i nazwiskiem jest w porządku. Panstwo dyskutanci przecież zdaja sobie sprawę, że ich epitety naruszaja dobre imię Tygodnika Co słychac? i jego twórcy. Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej. Czeka na maila lub telefon. Pozdrawiam odwaznych, a anonimowej reszcie zyczę spokoju ducha. I pamietajcie - przyznanie się do tchórzostwa wymaga największej odwagi... USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego. (Dz. U. z dnia 4 sierpnia 1997 r.) DZIAŁ I PRZEPISY WSTĘPNE Art. 1. Postępowanie karne w sprawach należących do właściwości sądów toczy się według przepisów niniejszego kodeksu. Art. 2. § 1. Przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby: 1) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności, 2) przez trafne zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadania postępowania karnego nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia społecznego, 3) uwzględnione zostały prawnie chronione interesy pokrzywdzonego, 4) rozstrzygnięcie sprawy nastąpiło w rozsądnym terminie. § 2. Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne. Art. 3. W granicach określonych w ustawie postępowanie karne odbywa się z udziałem czynnika społecznego. Art. 4. Organy prowadzące postępowanie karne są obowiązane badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego. Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. § 2. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Art. 6. Oskarżonemu przysługuje prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy, o czym należy go pouczyć. Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Art. 8. § 1. Sąd karny rozstrzyga samodzielnie zagadnienia faktyczne i prawne oraz nie jest związany rozstrzygnięciem innego sądu lub organu. § 2. Prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny są jednak wiążące. Art. 9. § 1. Organy procesowe prowadzą postępowanie i dokonują czynności z urzędu, chyba że ustawa uzależnia je od wniosku określonej osoby, instytucji lub organu albo od zezwolenia władzy. § 2. Strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu. Art. 10. § 1. Organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia - o czyn ścigany z urzędu. § 2. Z wyjątkiem wypadków określonych w ustawie lub w prawie międzynarodowym nikt nie może być zwolniony od odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Art. 11. § 1. Postępowanie w sprawie o występek, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 5, można umorzyć, jeżeli orzeczenie wobec oskarżonego kary byłoby oczywiście niecelowe ze względu na rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo, a interes pokrzywdzonego temu się nie sprzeciwia. § 2. Jeżeli kara za inne przestępstwo nie została prawomocnie orzeczona, postępowanie można zawiesić. Zawieszone postępowanie należy umorzyć albo podjąć przed upływem 3 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia w sprawie o inne przestępstwo, o którym mowa w § 1. § 3. (2) Postępowanie umorzone na podstawie § 1 można wznowić w wypadku uchylenia lub istotnej zmiany treści prawomocnego wyroku, z powodu którego zostało ono umorzone. Art. 12. § 1. W sprawach o przestępstwa ścigane na wniosek postępowanie z chwilą złożenia wniosku toczy się z urzędu. Organ ścigania poucza osobę uprawnioną do złożenia wniosku o przysługującym jej uprawnieniu. § 2. W razie złożenia wniosku o ściganie niektórych tylko sprawców obowiązek ścigania obejmuje również inne osoby, których czyny pozostają w ścisłym związku z czynem osoby wskazanej we wniosku, o czym należy uprzedzić składającego wniosek. Przepisu tego nie stosuje się do najbliższych osoby składającej wniosek. § 3. Wniosek może być cofnięty w postępowaniu przygotowawczym za zgodą prokuratora, a w postępowaniu sądowym za zgodą sądu - do rozpoczęcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej, chyba że chodzi o przestępstwo określone w art. 197 Kodeksu karnego. Ponowne złożenie wniosku jest niedopuszczalne. Art. 13. Uzyskanie zezwolenia władzy, od którego ustawa uzależnia ściganie, należy do oskarżyciela. Art. 14. § 1. Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu. § 2. Odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia nie wiąże sądu. Art. 15. § 1. (3) Policja i inne organy w zakresie postępowania karnego wykonują polecenia sądu i prokuratora oraz prowadzą pod nadzorem prokuratora śledztwo lub dochodzenie w granicach określonych w ustawie. § 2. (4) Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane w zakresie swego działania do udzielania pomocy organom prowadzącym postępowanie karne w terminie wyznaczonym przez te organy. § 3. (5) Osoby prawne lub jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej inne niż określone w § 2, a także osoby fizyczne są obowiązane do udzielenia pomocy na wezwanie organów prowadzących postępowanie karne w zakresie i w terminie przez nie wyznaczonym, jeżeli bez tej pomocy przeprowadzenie czynności procesowej jest niemożliwe albo znacznie utrudnione. Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy. § 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1. Art. 17. § 1. Nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy: 1) czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia, 2) czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego albo ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, 3) społeczna szkodliwość czynu jest znikoma, 4) ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, 5) oskarżony zmarł, 6) nastąpiło przedawnienie karalności, 7) postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone albo wcześniej wszczęte toczy się, 8) sprawca nie podlega orzecznictwu polskich sądów karnych, 9) brak skargi uprawnionego oskarżyciela, 10) brak wymaganego zezwolenia na ściganie lub wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, chyba że ustawa stanowi inaczej, 11) zachodzi inna okoliczność wyłączająca ściganie. § 2. Do chwili otrzymania wniosk Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 16:29 Panie prawniku a czy tam jest coś w tych wklejankach co mówi ile grozi za obrażanie na forum publicznym, jest tam może coś powiedziane na temat szczeniackiego zachowania prawników i ich odpowiedzialności zawodowej za słowo pisane i mówione? nie chce mi się szukać to moze światły człowiek mnie powie i oświeci mnie biedną kobite z dzieciami. Jak mam być zamknięta to może będziemy razem w celi siedzieli a dzieci biorę ze sobą nie dam i już. Niech Pan napisze ile lat moge dostać bo szykuję już wyprawkę wiem, że szczoteczka do zębów na pewno, ale czy cebula żeby szkorbutu nie dostać to nie wiem a telewizor i komputer z netem to można?? Proszę Pan taki światły Pan mi powie dobrze??? Odpowiedz Link
tom.b.stone Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 17:51 Bla bla bla, gdyby jeszcze cos konkretnego oprocz wklejenia kawalka kpk napisal... Widocznie jaki redaktor taki prawnik. Odpowiedz Link
jarek1online Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza 23.07.10, 18:13 No i zaciął nam się wiedźmin albo wiedźma - może jakoś pomóc w tej czkawce???????????????? Odpowiedz Link
perdition-pl Offtop 23.07.10, 18:58 Mam lekko offtopiczne pytanie, czy ma ktoś skany artykułu, który tak wkurzył JZP: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=3768 ? Odpowiedz Link
koza_bella prawnik z krwi i kości :) 23.07.10, 22:01 Nie zamierzam się rozwodzić w temacie jakim (o ile wogóle)prawnikiem jest wiedzmin24, cieszę się natomiast że zabiera głos w dyskusji ponieważ rozbawia mnie do łez. Sam fakt przytoczenia całego niemal Kpk.. sam miód :) Gdybym w mojej pracy zarzucała sprawcom cały Kpk lub inny kodeks bez wskazania konkretnego czynu - w dniu następnym straciła bym możliwość wykonywania zawodu :) Bardzo prosimy panie prawniku o przedstawienie się, tylko bez fałszywych nazwisk - gdyż sprawdzimy sobie to i owo :)) słowo honoru że i ja się podpiszę jak tylko poznamy Pana:) Prawnik godny polecenia....:))))) Trzymaj mnie Marian bo się zsikam :)) ha ha ha ha Odpowiedz Link
perdition-pl Re: prawnik z krwi i kości :) 23.07.10, 22:45 Przynajmniej możemy być pewni, że Piątek przegra sprawę;) Odpowiedz Link
margot_may Re: prawnik z krwi i kości :) 24.07.10, 02:55 Najlepsze jest jak nazywa JZP swoim plenipotentem. "Mój plenipotent nie bedzie dyskutowal na TYM forum, natomiast chętnie spotka sie z osobami, ktore mają jakiekolwiek watpliwosci co do jego działalnosci literackiej, publicznej lub prasowej. Czeka na maila lub telefon." Szczerze mówiąc już nie mogę się połapać kto tu jest kim, kto prawnikiem, a kto klientem. Odpowiedz Link
rafre Re: prawnik z krwi i kości :) 24.07.10, 06:56 Miejscem pracy prawnika to jest kancelaria a nie forum internetowe ;) Odpowiedz Link
plotkara_pl Reklama dyskusji w Cs 24.07.10, 16:41 Witam wszystkich Forumowiczów, wreszcie Was znalazłam, a szukałam dosyć długo po przeczytaniu wstępniaków w Cs w Internecie – niezła reklama całkiem ciekawej dyskusji. Papierowego nie kupuję od czasu, kiedy przestali pisać zdolni i wartościowi ludzie (wolę 2zł wydać na papier znacznie wygodniejszy w użyciu). Szczególnie podobały mi się metafory pożyczone od Krasickiego o króliku i marchewce oraz o zającu, którego zjadły psy. Tylko, że znaczenie tych metafor jest nieco inne niż u sławnego bajkopisarza. Królik nie jest tu tchórzem, marchewka okazała się zgniła, więc jak jej nie opluć (wiem, bo sama jej próbowałam kilka lat temu, a niesmak pozostał do dzisiaj). Zaś co do zająca i psów, to taka skromna dygresja – życie lubi płatać różne figle, role szybko się odwracają i trudno się połapać, kto jest zającem, a kto psem. „Anonimowi krytykanci” wcale nie są anonimowi, podpisują się nickami, czyli pseudonimami, a nawet własnymi nazwiskami i sądząc po postach dobrze wiedzą kto jest kim. Ubawił mnie pomysł, żeby ujawnić IP użytkowników forum. A co będzie, jeżeli co najmniej przy trzech nickach widnieje ten sam nr i to red. akcyjnego komputera? Może się wtedy okazać, że wszystkie posty tworzy ta sama osoba, a przecież niektóre z nich zawierają poważne błędy składniowe, gramatyczne i interpunkcyjne, nie wspomnę o zawartych w nich groźbach po adresem konkretnych osób. Wracając do dyskusji, chciałam podzielić się kilkoma refleksjami. Dla mnie jest to bardzo ciekawa i wartościowa lektura, która dotyczy, ważnych problemów społecznych, prawnych i ogólnoludzkich, zawiera doskonałą satyrę, ale też wartości poznawcze. Na przykład dowiedziałam się, co znaczą niektóre słowa: Redaktor – osoba posiadająca własną redakcję, redagująca głównie własne teksty lub czyjeś teksty jako własne. Prawnik – osoba posługująca się na forum dyskusyjnym różnymi przepisami prawa metodą kopiuj – wklej w celu wywarcia wrażenia. Piewca kultury – osoba, która śpiewa na lodowo na okolicznych festynach i festiwalach. Demokracja w mediach lokalnych – czyli wszystkie chwyty dozwolone. Itd. Panie Marcinie, dobrze się stało, że nie pracuje Pan w tej niby redakcji, bo Pan się tam marnował, podobnie, jak inni zdolni ludzie. Szkoda tylko, że został Pan tak paskudnie potraktowany. Dobrze, że Pan o tym napisał na publicznym forum, bo sprawa ma rzeczywiście wymiar nie tylko osobisty, ale społeczny, a na dokładkę dotyczy zachowania osoby publicznej (red.aktorka), która w podobny poniżający sposób jak niepełnosprawnych traktuje również ludzi z innych grup społecznych. Życzę Panu wytrwałości zarówno w podjętych działaniach, związanych z tą ponurą sprawą, jak również w poszukiwaniu nowej pracy. Pozdrawiam Pana i wszystkich Forumowiczów. Odpowiedz Link
jarek1online Re: Reklama dyskusji w Cs 25.07.10, 09:15 Tak - artykuł był zatytułowany "Przełknąć kremówkę". Już sam tytuł mówi wiele o podejściu gazety do obchodów Dnia Papieskiego. Tak samo jak tytuł "W sowich szponach". Ciekaw jestem czy Pan "redaktor" opisze wnioski pokontrolne ze SP 5. Jeśli tak to myślę, że nierzetelnie bo przecież Dyrektor SP 5 jest "redaktora" koleżanką - razem są w stowarzyszeniu..... Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Reklama dyskusji w Cs 25.07.10, 10:01 Po przeczytaniu tego wpisu zaczęłam zastanawiać się nad rolą prasy lokalnej. Mam wrażenie że takie gazetki /częściej właściciele/ jak CS na siłę chcą być moderatorami lokalnej społeczności. To co wg nich jest dobre jest dobre dla wszystkich mieszkańców. Uważają, że jeżeli oni kogoś krytykują to natychmiast dana osoba winna być wykluczona z lokalnej społeczności. Jeżeli władza zrobi albo powie coś co nie jest zgodne z odczuciami naczelnego to biada tej władzy bo natychmiast jest krytykowana za słuszne lub mniej słuszne rzeczy. Jeżeli ktoś z władzy jest kumplem to natychmiast jego postać nabiera świetlistej aury jest dobra szlachetna. Jak ktoś zapłaci to i dobrze go opiszemy a niech ma. Pamiętam jak w miejscu gdzie jest Tesco powstał "lider szajs". Była jakaś ostra zima i na otwarciu sklepu nie było towaru na pólkach no ale w CS opisana była pełnia szczęścia, pełne pułki taniego towaru. Niektórzy się dziwili jak tak można. Innym przykładem takiego działania jest lokalny dziennikarz gazety z Polic.Został sądownie skazany za obrażanie bezpodstawne władzy, udowodniono mu złą wolę oraz kłamstwo. Miał tylko przeprosić i co? Wrzasku narobił na całą Polskę tak że dziennikarze pod sejmem w klatce się zamknęli broniąc swojego kolegi /no bo wicie legitymacja prasowa/ a potem jak zobaczyli że to nie jest tak, że winny jest dziennikarz to zamknęli się ze wstydu, że byli tacy nierozsądni.Tak jest też u nas i uważam, że zbyt poważnie traktuje władza subiektywne opisy jednego dziennikarza nawet właściciela gazety.Dlaczego tak uważam? Bo nikt temu panu nie udzielił moralnego zezwolenia na tego typu oceny ani moralnego zezwolenia nie uzyskał poprzez swoje dotychczasowe działanie. Jeżeli założenie gazety daje takie uprawnienia to ja zakład gazetę i będę was pouczała a co idę na całość. Odpowiedz Link
superplebs Re: "Nie czytam" 13.11.10, 22:50 Swego czasu jako głównie felietonista (Plebs i "Rrysy Demokracji" współpracowałem za tym indywiduum,potem na szczęście wydawałem własną gazetę teraz ma on kolejną sprawę karną ze mną w Siedlcach, na którą się nie stawia a będą następne. Najkrótsza recenzja "Cs?" - "Nie czytam"... Odpowiedz Link
marek_mroz Czy proces to dobra rzecz? 25.07.10, 13:58 Chociaż rozmawialiśmy już na ten temat prywatnie, to jednak ponieważ sprawa rozrosłą się na cały Mińsk, a także okolice (obaj wiemy, że czyta to konkretne forum znacznie więcej osób niż na nim publikuje, i choć miejscowa prasa wciąż niespecjalnie się tym zajmuje, to jednak wielu o tym mówi), pozwól Marcinie, że swoje zdanie wyrażę też publicznie, być może inni również będą chcieli zabrać głos w tym temacie, a wtedy sam będzie wiedział jakie są nastroje i czyjej rady posłuchać. Bo też ja sam nie musze mieć przecież racji. Otóż namawiałbym Cię jednak abyś nie składał pozwów sądowych. Nie mam na myśli oczywiście pozwów za zwrot honorarium. Zresztą w innym kontekście niż ten za zwrot honorarium, ta nieszczęsna umowa o dzieło umożliwia Ci z pewnych względów – jak wiadomo – dodatkowe możliwości prawne, które teraz mogą obrócić się przeciwko samej redakcji, choć miały być tak ekonomiczne. Moim zdaniem bez względu na to jak te pozwy są słuszne liczy się w tym kontekście przede wszystkim wydźwięk moralny. Mniej prawny. Nie zakładałeś tego forum aby wygrywać procesy, ale również po to, aby przywrócić rozmowy na temat niepełnosprawności. Przy okazji coraz wyraźniej wychodzi wątek dotyczący samego dziennikarstwa, który jest też szalenie, myślę, ważny dla tego miasta. Sądowe zwycięstwo zapewni Ci przeprosiny, zgoda, ale co jeszcze? I jakie? Bo przecież tylko formalne. Czy one rzeczywiście są Ci potrzebne? Czy takie przeprosiny są Ci aby jakoś przydatne? Myślę, że bardziej satysfakcjonowałoby Cię, gdyby red. Piątkowski po prostu zmienił zdanie na temat, który tak nieszczęśliwie poruszył. Czy więc nie wystarczyłoby Ci gdyby Z. Piątkowski założył sobie konto na tym portalu i zrobił wpis gdzie pod swoim nazwiskiem przeprosiłby za zaistniałą sytuację? Wycofałby się ze zdań, które były, myślę, przykre w konsekwencji bardziej dla niego niż dla Ciebie i Twojej żony? Bo to forum wyraźnie pokazuje, że bez względu na to czy złożysz pozew, czy go wygrasz etc., sprawę moralnie zwyciężasz od samego początku. To chyba jasne, dla wszystkich którzy to i czytają i którzy zabierają tu głos, nawet głos dezawuujący wszystko, bo formy tego głosu też jednak mówią o tym zwycięstwie. Domyślam się, że uważa też tak red. Piątkowski, który przecież w każdej chwili może Cię przeprosić, a jeśli jest zdania, że to tylko „nieporozumienie”, to padł pomysł dyskusji na forum internetowej TV, gdzie wszystko mógłby wyjaśnić. Zrobiliśmy niedawno spotkanie w Muzeum Ziemi Mińskiej z opozycjonistami PRL, którzy więzieni czy na wolności bici, też przecież stawali przed pewnymi dylematami. Dla nich jednak ważny był przede wszystkim wydźwięk moralny. Ich szanse na większą satysfakcje, zwłaszcza prawną, były w czasach gdy zaczynali protestować, zupełnie niemożliwe. Mówię o tym, aby tym jaśniej zobrazować, że satysfakcja moralna, bo to zwycięstwo już masz, może być w pełni wystarczająca. I żadna inna nie będzie ważniejsza niż ta. Odpowiedz Link
katarzyna.jurecka ... zdaniem psychologa 25.07.10, 14:25 Izabela Rek napisała: "Witam Panie Marcinie. Chciałam wyrazić moje uznanie dla Pana. Jest Pan dzielnym człowiekiem. Pomimo swoich ograniczeń fizycznych, nie załamuje się Pan, pracuje, tworzy. To piękne i wartościowe. Zauważyłam także, że jest Pan odważny i cechuje Pana nonkonformizm. To cenne w dzisiejszym świecie. Życzę Panu spełnienia planów, ufam, że uda się Panu znaleźć satysfakcjonującą pracę, zgodą z Pana wiedzą, umiejętnościami, zainteresowaniami. Ponieważ jestem psychologiem i wierzę w ludzi, mam nadzieję, że Pan Piątkowski bardzo żałuje swoich słów, które nie zbliżają ludzi do siebie, a oddalają i ranią. Przecież nasze wzajemne relacje, szacunek jednego człowieka do drugiego są miarą naszego człowieczeństwa. Wierzę, że Pana Piątkowskiego po prostu poniosły emocje i na pewno Pana przeprosi. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Izabela Rek" Miejmy nadzieję że przeprosi, aczkolwiek mam wątpliwości czy ten kto powinien - zdaje sobie sprawę, że to co się stało wykracza poza granice przynajmniej przyzwoitości. Bardzo zastanawia mnie fakt dlaczego do tej pory Pan Piątkowski nie zabrał osobiście głosu na forum a tylko posługuje się anonimowymi posłańcami do przekazywania informacji.(?) Wielki szacunek natomiast do Andrzeja "e-molla" Kowalczyka (którego znam osobiście od jakiegoś czasu) za to że najzwyczajniej w świecie nie boi się stanąć oko w oko z prawdą(inna sprawa że nie ma czego się bać - z takimi asami w rękawie też bym się nie bała :) Zresztą - czy z asami czy bez asów - jeśli mają nas obsmarować za mówienie prawdy i wyrażanie szczerych poglądów w konkretnych sprawach - to proszę bardzo - zgłaszam się na ochotnika :) Panie Marcinie, mam nadzieję że nie podda się Pan w walce o honor swój, swojej rodziny i innych niepełnosprawnych. Całym sercem wierzę w pomyślne zakończenie sprawy, która jak widać cieszy się dużym poparciem dla Pana. Panie Piątkowski..., ja też piszę wiersze, piosenki, przez wiele lat próbowałam siać kulturę w pewnym małym miasteczku ( z dość dobrym skutkiem), ale nigdy, PRZENIGDY nie przyszło by mi do głowy żeby w ten sposób traktować ludzi pomimo licznej krytyki z jaką się spotykałam. Proszę pamiętać że w każdym Pana działaniu najważniejszy powinien być człowiek, i nie ten którego Pan widzi codziennie w lustrze... ale ten którego Pan spotyka na swojej drodze. Uważa się Pan za osobę wierzącą - nie będę tego oceniać, ale niech Pan sam dla spokoju własnego sumienia odpowie sobie na pytania: - czy tak powinno być?, czy sposób w jaki traktuję ludzi jest ok?, czy oby na pewno nikt nigdy przeze mnie nie musiał płakać? czy zrobiłem wszystko żeby móc z dumą sam sobie spojrzeć w oczy?... Katarzyna Jurecka Odpowiedz Link
wiedzmin24 Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 22:16 Oto fragment żenujacej polemiki i bezpodstawnych oszczerstw jarek1online 23.07.10, 13:42 Odpowiedz Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu nie ma dobrego imienia. Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO. Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w artykule. Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko z prawdą nie stronił"....... Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza wiedzmin24 24.07.10, 13:48 Odpowiedz jarek1online napisał: Wiedźminie, Ja nie naruszam dobrego imienia Tygodnika - ono od dłuższego czasu nie ma dobrego imienia. Przypomnę tylko opisane przez tygodnik obchody DNIA PAPIESKIEGO. Byłem na uroczystościach w Pałacu. W artykule CS przynajmniej połowa to bzdury - nie mówiąc już o "poprzekręcanych" imionach i nazwiskach występujących w artykule. Jak ma się do tego Twoje stwierdzenie "Pan redaktor nigdy od stawania oko w oko z prawdą nie stronił"....... Witam w imieniu Pana Redaktora Piątkowskiego Widzisz panie Jarku, jakie piszesz pan bzdury, by nie powiedziec jawne oszczerstwa: Niech wszyscy ocenią - www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5413 Takze ten reportaż o SP-5 Vide www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5303 oraz www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=5312 Mam nadzieję, powstrzymasz sie pan od dalszych kalumni. ne-ek napisała: > Pański, czy też Pana Klienta tygodnik napisał jeszcze jeden artykuł > o obchodach Dnia Papieskiego w Mińsku. Nie przypomnę sobie czyjego > był autorstwa, ale przyciągał trudnym do powiązania z treścią > tytułem "Przełknąć kremówkę"( o ile dobrze pamiętam). Tekst , który > opisywał wieczorne uroczystości w MDK, faktycznie był pełen > nieścisłości. > > Może odnajdzie Pan link! > > Pozdrawiam! Jakże dociekliwy panie Jarku i ne-nku... W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" - jak sam pan to określił - pełnego nieścisłości byl akurat MARCIN KRÓLIK. vide: www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=4845 Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosil tylko o przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania. Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej niezalezności. I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie... Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną korporacyjnosć redakcji i wydawcy. To było wlaśnie zachowanie jak najbardziej kalekie, by nie powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe. Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci fizycznej. Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane na redakcję i na nich wlaśnie. Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie. Róbmy - prosze państwa - swoje. Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji". Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 22:41 Jeszcze raz odpowiedź redaktora Piątkowskiegoo na bezpodstawne zarzuty niektórych uczestników forum - W imieniu pana redaktora Piątkowskiego informuję panów i wszystkich czytających, ze autorem tekstu "Przełknąć kremówkę" pełnego nieścisłości - jak to bylo nazwane - byl akurat MARCIN KRÓLIK. Pan Piatkowski nie będzie tego faktu komentował. Prosił tylko o przekazanie, że skarg na aspołeczne i lewackie artykuly pana Krolika było znacznie wiecej. Mimo żądań czytelników, Naczelny nie wyrzucil niezręcznego wspołpracownika, a go bronł, dajac swobodę pisania. Nawet tego Królik nie docenił, brnąc coraz bardziej ku jatrzącej niezalezności. I jeszcze jedno - oswiadczam, że w prwatnym liście Pana Piątkowskiego (pracodawcy) do M. Krolika (wspólpracownika) wyraz KALEKA oznaczał tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezrecznego życiowo.Kogoś, kto sam chce skrzywdzic innych i przy okazji siebie... Swiadczy o tym cały kontekst pisemnej reakcji pana redaktora na insynuacje Krolika, który tak emocjonalnie napadł na wymysloną korporacyjnosć redakcji i wydawcy. To było wlaśnie zachowanie jak najbardziej kalekie, by nie powiedzieć nieodpowiedzialne i szkodliwe. Były wspolpracownik "Cs" doskonale to zrozumiał, ale celowo rozdmuchał problem, sprowadzając meritum do niepelnosprawnosci fizycznej. Merytorycznych przeprosin pana Krolika i niepelnosprawnych więc nie będzie. A jesli już, to pan redaktor przeprasza wszystkich wiernych czytelnikow tygodnika Co słychac?, za plugawe oczczerstwa rzucane na redakcję i na nich wlaśnie. Oni wiedzą jaka jest prawda, ile wart jest tygodnik i ilu osobom pan Piątkowski pomógł całkowicie bezinteresownie. Róbmy - prosze państwa - swoje. Swoja droga pan redaktor Piątkowski dziekuje wszystkim, ktorzy opamiętali się podczas tej żenujacej "dyskusji". Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 25.07.10, 23:46 Na dobranoc... pasuje jak ulał taki oto tekst - Niemoc połączona z zawiścią jest z góry skazana na przegraną. Tak się złożyło, że poznałem w życiu kilku zazdrosnych impotentów. Pierwszy był chełpliwym egocentrykiem z zespołem spiskowego maniactwa. Nie pomogła mu nawet wrodzona inteligencja – poszedł na dno jak kamień. Drugi – całkiem podobny do pierwszego, ale zgubił po drodze honor wraz z instynktem samozachowawczym. A trzeci? Ten dopiero wkroczył na drogę samozagłady i wszystko wskazuje, że mu się uda. Ich wspólną cechą było udawanie posłusznych kolegów, a nawet przyjaciół. Jak długo można tak udawać? Jeśli się ma dużo samozaparcia to nawet kilka lat. Im dłużej, tym rozstanie z przywilejami bardziej boli. A gdy szydło wyszło z worka, najlepiej wszystko opluć, nie bacząc na konsekwencje. Jeśli wierzy się w Boga, można zaufać przeznaczeniu i prawdzie. Ona zawsze wyzwala - nawet od niemocy. Gdy więc temperatura na słońcu dochodzi do 50 stopni, nie bądźmy naiwni. Jest przecież zbawczy cień, który nas ochroni. Anonimowe krytykanctwo to nie cień, a tylko jego atrapa. Jeśli do tego dodamy morał słynnej bajki o zajączku, którego wśród fałszywych przyjaciół zjadły psy, wszystko staje się jasne i proste. Nie jest przecież tak, że inteligencja grupy to suma mądrości jej członków. Często staje się jej wynaturzeniem, skarlałą formą syndromu zbiorowego myślenia. No, ale przecież jesteśmy ludźmi i możemy wybierać szlaki MOCY. Oby nie było za późno... Odpowiedz Link
glos_mm Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 01:05 Wiedzmin Ty zmien nicka na wiedźmy-24 Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 07:57 Wiedźmin Ty nie zmieniaj nicka, ty wiedźmin napij się wody najlepiej zimnej. Po napiciu się wody wyjaśnij mi prostej babie co to znaczy, że się niektórzy opamiętali. Po Twoich wpisach widać że u Ciebie nastąpiło opętanie połączone z niemocą umysłową Amen. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 11:10 widzmin. A tobie jzp nie zerobi sprawy za brak podania źródła? Przecież to jego wstępniak z ostatniego cs. Kilka lat temu Kaziu Okrasiński napisał tekst zaczynający się od słów "Mali ludzie mają wielkie kompleksy". Było to w czasie, gdy "plebs" założył "Bz" (Bez zniaczulenia). I nikt, poza ówczesna naczelną BZ nie ujawnił adrestata tej aluzji. Większość (nawet czytelników cs) wiedziała kogo Kaziu miał na mysli. Tak Kaziu. Byłeś wtedy wielki. Odpowiedz Link
dark_angel666 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 16:11 Wiedźmin, nie wiem co bierzesz, ale to działa.. Na temat działalności pana JZP również mógłbym wiele powiedzieć.. Na razie nie chcę.. Poczekam na rozwój sytuacji. A Ty się wiedźmin w tylną część ciała ugryź. Bo warczysz i nic ponadto. Przytoczę jedną rzecz: artykuł z imprezy na terenie MOSiR, z gościnnym udziałem Mariusza Pudzianowskiego. Znam człowieka, który jest w posiadaniu ORYGINAŁU tego tekstu, przygotowanego przez MOSiR, a który potem został bezczelnie skopiowany i podpisany imieniem i nazwiskiem Szanownego Redaktora. Odpowiedz Link
jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 27.07.10, 16:40 dark_angel666 napisał: > Wiedźmin, nie wiem co bierzesz, ale to działa.. Na temat działalności pana JZP > również mógłbym wiele powiedzieć.. Na razie nie chcę.. Poczekam na rozwój > sytuacji. A Ty się wiedźmin w tylną część ciała ugryź. Bo warczysz i nic ponadt > o. > > Przytoczę jedną rzecz: artykuł z imprezy na terenie MOSiR, z gościnnym udziałem > Mariusza Pudzianowskiego. Znam człowieka, który jest w posiadaniu ORYGINAŁU teg > o > tekstu, przygotowanego przez MOSiR, a który potem został bezczelnie skopiowany > i > podpisany imieniem i nazwiskiem Szanownego Redaktora. Ja też znam tego człowieka. On zresztą był na tej imprezie i był zdziwiony, że (pod)redaktora na niej nie było, a tekścik spłodził jak trzeba. Jestem jeszcze ciekaw, czy gminy ogłaszając np. informacje o przetargach obciążane sa przez jzp fakturami "za reklamę" czy też takie informacje są bezpłatne. Zgodnie z przepisami "Prawa prasowego" informacje pochodzace od m. in. jednostek samorządu terytorialnego prasa ma OBOWIĄZEK zamieszczać NIEODPŁATNIE. Jak trzeba będzie, to podam później pełną treść tego artykułu. Odpowiedz Link
minskmaztv Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 28.07.10, 13:42 Witam, nie do końca mogę się z tobą zgodzić w sprawie Prawa Prasowego,(pomijając dalszą cześć twojego wpisu o dodatkowe faktury za reklamę w CS ponieważ nie znam tego tematu i nie chcę jątrzyć). W ustawie jest dokładnie napisane kto może nadesłać materiał do nieodpłatnej publikacji. Wystarczy że przez "niedopatrzenie" materiał zostanie wysłany przez osobę nieupoważnioną do składania takich oświadczeń (nie posiada reprezentacji formalno-prawnej) i wtedy ustawa tego nie kwalifikuje, więc wysyła sekretarka - płatne, rzecznik lub osoba w jego imieniu posiadająca taką funkcję - nieodpłatne. Pytanie jeszcze czy jest ze wskazaniem na obowiązkowe, w przypadku braku takiego zapisu - płatne. Oddzielna sprawa dla księgowego - czy nieodpłatne to koszt kwalifikowany? 10cm2 zadruku kosztuje tyle i tyle, więc redakcja ponosi stratę na rzecz skarbu państwa, czy taki koszt można potrącić od podatku. hmmm.... ciekawe? Poniżej kawałek ustawy ----- Prawo Prasowe Art. 34. 1. Redaktor naczelny jest obowiązany opublikować nieodpłatnie, w miejscu i w czasie właściwym ze względu na tematykę i charakter publikacji, komunikat urzędowy pochodzący od naczelnych i centralnych organów państwowych, w tym pochodzący od naczelnych i centralnych organów administracji państwowej, jeżeli został nadesłany przez rzecznika prasowego rządu ze wskazaniem, że publikacja jest obowiązkowa. [2. Obowiązek określony w ust. 1 dotyczy również wydanych na podstawie ustaw obwieszczeń, uchwał lub zarządzeń pochodzących od terenowych organów władzy i administracji państwowej stopnia wojewódzkiego, nadesłanych w formie zwięzłych komunikatów przez właściwego przewodniczącego wojewódzkiej rady narodowej lub wojewodę w celu ogłoszenia w dzienniku lub odpowiednim czasopiśmie na terenie jego działania.] Pozdrawiam Marcin korczyk MinskMaz.tv Odpowiedz Link
jacek.el Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 29.07.10, 09:41 minskmaztv napisał: > Witam, nie do końca mogę się z tobą zgodzić w sprawie Prawa Prasowego,(pomijają > c > dalszą cześć twojego wpisu o dodatkowe faktury za reklamę w CS ponieważ nie zna > m > tego tematu i nie chcę jątrzyć). > > W ustawie jest dokładnie napisane kto może nadesłać materiał do nieodpłatnej > publikacji. Wystarczy że przez "niedopatrzenie" materiał zostanie wysłany przez > osobę nieupoważnioną do składania takich oświadczeń (nie posiada reprezentacji > formalno-prawnej) i wtedy ustawa tego nie kwalifikuje, więc wysyła sekretarka - > płatne, rzecznik lub osoba w jego imieniu posiadająca taką funkcję - > nieodpłatne. Pytanie jeszcze czy jest ze wskazaniem na obowiązkowe, w przypadku > braku takiego zapisu - płatne. > > Oddzielna sprawa dla księgowego - czy nieodpłatne to koszt kwalifikowany? > 10cm2 zadruku kosztuje tyle i tyle, więc redakcja ponosi stratę na rzecz skarbu > państwa, czy taki koszt można potrącić od podatku. hmmm.... ciekawe? > > Poniżej kawałek ustawy > ----- > Prawo Prasowe Art. 34. > > 1. Redaktor naczelny jest obowiązany opublikować nieodpłatnie, w miejscu i w > czasie właściwym ze względu na tematykę i charakter publikacji, komunikat > urzędowy pochodzący od naczelnych i centralnych organów państwowych, w tym > pochodzący od naczelnych i centralnych organów administracji państwowej, jeżeli > został nadesłany przez rzecznika prasowego rządu ze wskazaniem, że publikacja > jest obowiązkowa. > [2. Obowiązek określony w ust. 1 dotyczy również wydanych na podstawie ustaw > obwieszczeń, uchwał lub zarządzeń pochodzących od terenowych organów władzy i > administracji państwowej stopnia wojewódzkiego, nadesłanych w formie zwięzłych > komunikatów przez właściwego przewodniczącego wojewódzkiej rady narodowej lub > wojewodę w celu ogłoszenia w dzienniku lub odpowiednim czasopiśmie > na terenie jego działania.] > > Pozdrawiam > Marcin korczyk MinskMaz.tv Zgadza się. Oczywiście też sprawdziłem. Co do postu Andrzeja "e-molla" Kowalczyka. Ten wiedzmin alias wiedzmin24 alias jasiu244 i jeszcze inny wielonickowiec to przeciez sam jzp. Ten "powiew słownej kultury" czuć z daleka, a ta "szeroka wiedza prawnicza" wynika jedynie z faktu posiadania przez jzp w jednym zbiorze kk, kpk, kc i kpc. A teraz jeszcze mały "powrót do przeszłości", do którego natchnął mnie przywołany juz wiedznim. Nie będe juz wnikał w konsekwencje ujawnienia na forum moich spraw osobistych (naruszenie tzw. sfery intymności). Ale w sumie miałem nie tylko ja fajną zabawę. Kilkyuletnia "współpraca" z jzp nauczyłą mnie jednego-nie byc zbyt wylewnym w stosunku do "pryncypała". Wiedziałem też, że może pewne informacje wykorzystać aby poniżyć inną osobę. No to wymyśliłem pewną "legendą" (jak widzicie tow. jzp czujności rewolucyjnej nie utraciłem). Tą legenda był nie tylko mój rozwód, ale także praca w Urzędzie Marszałkowskim. Wiedz zatem wiedzmin czyli jzp, że rozwodu nigdy nie brałem (i nie zamierzam póki co tego robić) i faktycznie pracuję DLA Urzędu Marszałkowskiego (w siedzibie którego prowadzę te prace). Co zaś się tyczy tzw. zaliczek o których raczyłęś w niewybredny sposób wspomnieć, to też wynik moich wieloletnich doświadczeń. Ja po prostu "ciągnąłem" tygodniówkę, aby potem nie musicę ciągle przypominać o przelewie. I miałem spokój. Kwestia smrodu zaś też jest prawdziwa. Z małą różnicą. Najczęściej ten smród pozostawał jeszcze następnego dnia po "zadymie" jaka tworzyłą się w "biurze" redaktora po dziesiątkach wypalanych papierosów. Szczególnie było to dokuczliwe po wtorkowo-środowym składaniu gazety, ale i w inne dni tez dało się odczuć. Gadulstywem to imponował sam jzp. I tu muszę oddać mu pierwszeństwo. W "tym fachu" był znacznie lepszy ode mnie, a ja do "milczków" raczej nie należę. Szczególne gadulstwo wykazywał jzp w rozmowach ze "stałymi czytelnikami" lub (zwłaszcza w okolicach późnych godzin nocnych) z regionem ostrołęckim. Jak zatem widać, prawie wszystko się zgadza. Tylko prawie stanowi pewną różnicę. Nie będę już wspominał o wielogodzinnym "katowaniu" uszu co bardziej wyrobionych gości lub ogłoszeniodawców "śpiewem", przy którym przysłowiowe "dziady kalwaryjskie" jawią się niczym chór Vienner Stadt Opera lub La Scali. Ergo. Miał wyjść kolejny paszkwil, a wyszło "(...)zero, czyli nic (...)" jak śpiewa Budka Suflera. Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 11:36 NO to jeżeli to jest ON to ładne bagno i ładny smród. To wtedy muszę powiedzieć, że jest to człowiek bez honoru. A te posty to po pijaku chyba pisze Odpowiedz Link
katarzyna.jurecka wcielenia 26.07.10, 12:11 ... a ja jestem niemal pewna że wiedźmin, palec fakalec itp. to wcielenia jzp. W przeciwnym razie Pan Piątkowski straaaaaaaaaaaasznie dużo musiał by płacić za przedstawicielstwo w/w wcieleń na forum - zobaczcie godziny wpisów - o każdej porze dnia i nocy :) Fajnie mieć takich służących? Szkoda że Pan Piątkowski nie ma cywilnej odwagi podpisać się imiennie. Jeśli nie chciał odpowiadać na wołanie "anonimowych klakierów"... ok, rozumiem.. ale ja anonimowa nie jestem, i co? skutek ten sam. Przerośnięte ego, strach, niewiarygodność pod każdym względem... pogratulować. W pewnym momencie człowiek może obudzić się sam jak palec w d...., a niektórzy widzę galopują do tego całą mocą. Szkoda mojego cennego czasu, a co mam zrobić - i tak zrobię.... :))) Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: wcielenia 26.07.10, 13:06 Witam.. I znowu same dywagacje i pomówienia. Nieładnie pani psycholog. A do tego te wizje z palcem w d... Jesli pani lubi, wcale sie nie dziwię. Zboczenia sa rozne, ale to udręki jak najbardziej osobiste. Mimo wszystko imieniu pana redaktora zapraszam na rozmowę w cztery oczy. Proszę sie nie bać - zatelefonowac 608 410 762 i przyjśc. Pan Piątkowski czeka... Zreszta nie tylko na panią - chetnie spotka sie z każdym, kto ma cywilna odwagę stanąc z nim do dyskusji o prawdzie. Odpowiedz Link
katarzyna.jurecka Re: wcielenia 26.07.10, 21:14 Po pierwsze radzę nauczyć się czytania ze zrozumieniem - to nie ja jestem psychologiem, jak na prawnika - świetna spostrzegawczość - gratuluję. Po drugie - albo będzie tak jak ja chcę - albo (w przypadku aż tak silnego lęku Pana Piątkowskiego przede mną) - nie będzie w ogóle. Wracam z poziomu do którego musiałam się zniżać rozmawiając z anonimowymi podnóżkami redaktora. Koniec dyskusji Panie Wiedźmin. Jeśli Pan Piątkowski nie zechce stawić się na forum - przeżyję. Miałby po prostu szansę przystopowania lawiny. Nie moja strata. Coraz większe grono dowiaduje się o tym o czym powinno. Powolutku do celu... ja zawsze mam to czego chcę! Amen. Odpowiedz Link
dark_angel666 Re: wcielenia 27.07.10, 16:12 czy pan Piątkowski upoważnił Cię do podawania na publicznym forum jego numeru telefonu? Bo jak nie, to masz kłopot... :) Odpowiedz Link
hrabiapotocki Re: wcielenia 27.07.10, 16:35 dark_angel666 napisał: > czy pan Piątkowski upoważnił Cię do podawania na publicznym forum jego numeru > telefonu? Bo jak nie, to masz kłopot... :) Z jzp taki pan, jak z furmanki mercedes. A co do nmumeru telefonu jzp, to jest on (znaczy telefon, nie jzp) publiczny, bo umieszczony w stopce. I tylko ten jeden (nie licząc ogólnego do redakcji). Zastanawia mnie jeszcze brak maila do Kamila Grajdy. Jako spec od reklamy powinien mieć "upubliczniony" mail. Tak robią w NORMALNYCH gazetach. Zresztą każdy z dziennikarzy ma też podany mail (vide: Lokalna, która też jest gazetą prywatną). tylko, że cs to nie jest gazeta normalna. To jest gazeta SPECJALNA, której jedyną gwiazdą i głosicielem prawd jest jzp. In secula seculorum. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 13:30 katarynka34 napisał: > NO to jeżeli to jest ON to ładne bagno i ładny smród. To wtedy muszę powiedzieć, że jest to człowiek bez honoru. A te posty to po pijaku chyba pisze No, katarynko wbiłaś sobie gwóźdź do trumny. Mimo wszystko, pan redaktor wzywa cie do rozmowy w cztery oczy. Czy jesteś na tyle odwazna, by pogadac nie tylko o bagnie i smrodzie? Odpowiedz Link
perdition-pl Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 13:35 "Katarynko, jesteś wezwana do pokoju zwierzeń" lol, normalnie big brother. Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 14:25 Tak na co dzień to jestem spokojna baba, ale jak mnie co wkurzy to nie ma pomiłuj. W związku z tym odpowiadam Gwoździa to sobie "prawniku" w ten pusty ł...b wbij bo tylko człowiek bez wyobraźni może takie pierdoły wypisywać. Ponadto to co ja jestem jakaś małolata, poddana jego eminencji żeby mnie wzywał, niech sobie swoją kobitę wzywa na rozmowę w cztery oczy jak ma taką chęć. Co ten "redaktor" to w komunizmie żyje czy może jakieś nawyki poprzedniego systemu zostały, że wzywa na przesłuchania, jak chce pogadać to niech wali na forum co mu na wątrobie leży, a nie stosuje dziwne zaloty. Ludzie, ludzie ale m..oł. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 16:13 To juz się wyjasniło - pozujesz katarynko na TCHÓRZLIWĄ BABĄ, a nie partnerkę do dyskusji. Zamkinij więc swoją niewyparzoną paszczę. To prywatna rada ode mnie, a z panem redaktorem spotkasz sie na pewno w sądzie. I bedzie cie to duuuuuzo kosztować. Ja ci to załatwię!!! Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 16:47 No już się boję, z przerażenia aż się w piwnicy zatrzasnęłam i nie wyjdę aż niebezpieczeństwo nie minie. Szkoda dzieciaków bo może stary se nie dać rady z wyżywieniem. Ponadto małolacie zobacz jakim językiem się posługujesz, czy prawniczy język uwzględnia "niewyparzona paszcza" "tchórzliwa baba" A jeżeli chodzi o pieniądze to czy 2 złote na piwo ci wystarczy jak nie to wezmę od chłopa pożyczkę i dostaniesz 2,50 na coś lepszego. O kurcze co to za towarzystwo wokół tego redaktora się kręci to jakaś mafia nie jest. Ponadto kończąc tą przepychankę z wybitnym prawnikiem powiem starą maksymę którą mi moja mama powtarzała "nie strasz nie strasz bo się ze...asz" Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 18:44 TEN SIĘ SMIEJE, KTO SIE SMIEJE OSTATNI Odpowiedz Link
rafre Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 18:46 Panie wiedzmin24 nieładnie tak do kobiety się zwracać, oj nieładnie... Czy możesz Panie Prawniku się uwiarygodnić i przypomnieć nam jaką kancelarię reprezentujesz? Sądzę, że admini nie uznają tego za reklamę i nie usuną postu... więc śmiało pochwal się... Hm a to całe straszenie sądem i późniejszymi konsekwencjami to takie mało profesjonalne. Odpowiedz Link
katarynka34 Re: Kto bez winy, niech dalej rzuca kamieniami 26.07.10, 19:43 Dziękuje rafre za lekkie wsparcie. Bawię się tą sytuacją. Bo wielki prawnik będzie mnie skarżył do sądu za to że dyskutuję z nim na publicznym forum. Zauważyłeś że robi to wyjątkowo profesjonalnie, mówiąc np Ten się śmieje kto się śmieje ostatni. Jak to się ma do tej dyskusji nie wiem. No ale trudno przyjmę z pokorą wyrok sądu i ani chybi ciemnica mnie czeka, no bo z wielkimi prawnikami się nie dyskutuje ich się z pochyloną głową słucha. Ciekawa jestem jednocześnie jak to co gada ten człowiek ma się do tego co inni mówią o jego "plenipotencie". I smieszno i straszno a ludzie dziwią się że politycy gadają głupoty przed kamerami, jak tu jakiś gbur na publicznym forum wysłowić się nie umie. Ponadto panie pryawniku można kogoś pozywać za groźby karalne a nie za dyskusję. W związku z tym z przy okazji stwierdzam że będę dyskutowała na forum z osobami, którzy mają właściwość honorową wg kodeksu Boziewicza a pan takowej już dawno nie posiada z panem się nie będę potykała ani na broń palną ani białą ani tym bardziej na granaty w szmbie. Pojęciem osoby, zdolnej do żądania i dawania satysfakcji honorowej albo krótko: osobami honorowymi lub z angielskiego: gentlemanami nazywamy (z wykluczeniem osób duchownych) te osoby płci męskiej, które z powodu wykształcenia, inteligencji osobistej, stanowiska społecznego lub urodzenia wznoszą, się ponad zwyczajny poziom uczciwego człowieka. Tak mówi kodeks honorowy a ja mówię to Panie prawniku: Honor trza mieć "w sobie" i pielęgnować go nie łamiąc danego słowa,dbając o czystość sumienia i zasad. Reszta to bzdety , dopóki możesz sobie spojrzeć w lustrze prosto w oczy to jesteś człowiekiem honoru. Zastanów się nad tym bo w tej chwili obojętnie czy jesteś tym za kogo się podajesz dobrze jest myśleć nad tym co się pisze. Przepraszam rafre, że pod Twoim wpisem te wynurzenia ale z człowiekiem bez honoru czyli wiedziminem dyskutowała już nie będę. Odpowiedz Link
jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 26.07.10, 17:27 Jzp głosem wiedźmina usprawiedliwia się, że używając określenia "kaleka" miał na myśli tylko i wyłącznie kogoś niezdarnego czy niezręcznego życiowo! Ludzie, ale ściema! kto się na to da nabrać? Ma nas wszystkich za idiotów? Oczywiście, określenie kaleka samo nie jest obraźliwe, są ludzie niepełnosprawni i nie ma co się wygłupiać z określaniem np. w tym przypadku "widzący inaczej" Bolesne i obraźliwe są te zdania w liście Jzp: "opinie o wrednych i nielojalnych kalekach" Więcej nie trzeba!A wygłupy z tym straszeniem kodeksem to na prawdę kompromitujące. Jak znam życie, to nic nie zmieni poglądów jzp i mu podobnych, na bardziej ludzkie. Empatia itp uczucia są takim ludziom całkiem obce, a jeszcze nie dawno ukrywano osoby kalekie, bo komentowano ten stan w bardzo nieludzki sposób. Ale trzymając się sedna konfliktu, w którym momencie Królik okazał się nielojalny i wredny? Bo opublikował tę odpowiedź Jzp? Ale obrażony został przed faktem ujawnienia i dlatego ujawnił! Jest coś co może choćby pozornie zmienić stosunek JZP do innych ludzi - tylko jeden sposób można zastosować - walnąć go po kieszeni! Kara finansowa z przeznaczeniem dla "widzących inaczej" Odpowiedz Link
wiedzmin24 Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 18:46 TEN SIĘ SMIEJE, KTO SIE SMIEJE OSTATNI... Odpowiedz Link
towarzysz.partyjny Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 19:42 Tak sobie czytam te wszystkie dyrdymały i myślę sobie, że Wiedźmin opił się jakiś dekoktów i bredzi od rzeczy. A bredzi bo zależy mu na rozwodnieniu sytuacji z listem redaktora do Marcina. Wobec tego Wiedźmin jest R.E.D.A.K.T.O.R.E.M co należało dowieść. Dziękujemy Ci szanowny redaktorze, żeś się wreszcie ujawnił, co nie było trudne po wypowiedziach lotów raczej koszących. Odpowiedz Link
wiedzmin24 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 20:59 Witam i... ostatni raz proponuję rozmowę z panem redaktorem w cztery oczy. Jesli nie macie odwagi, nikt nie bedzie ubolewał. To wy płaczcie nad grzechami swoimi... Jestescie miałcy, małoduszni i naiwni, a podniecają was zwyczajne głupstwa. To nie obraza, to fakty wynikajace z waszego tchórzostwa na tym forum. I pamietajcie, ze wasza prawda jest Tischnerowską g... prawdą. Ona wyzwala najpodlejsze instynkty. Nie jestem redaktorem Piątkowskim, choć - muszę przyznać - takie podejrzenia są dla mnie przyjemnością. Ja tylko płaciłem wam pieknym za nadobne. Jesli kogos zbyt mocno zabolało - przepraszam. Zyczę mimo wszystko opamiętania, bo prawie wszystko co napisano na tym forum jest kupą smierdzącego kłamstwa. A przecież prawda może być trudna, ale jej skutki bywają chwalebne. Nieprawda może być miła, ale jej skutki... przerażające. Poza tym - największą karą dla kłamcy jest nie to, że ktoś mu nie uwierzy,a to, że on sam NIKOMU NIE POTRAFI UWIERZYĆ. Nie zyczę takiego stanu sumienia najgorszym wrogom. Odpowiedz Link
poemantyk Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 29.07.10, 14:32 „Psia kariera” Miński gwiazdor i „pies gończy” Wreszcie swą karierę kończy Zamiast Laury i medali Tęgie ciosy mu zadali ! Wielki szacun, no i sława Poszły w niebyt - trwa zabawa Brak ogłady u „pospólstwa” I skłonności do gadulstwa Zrujnowały mu karierę! Zastawiając tak barierę, Że nie może biedny ruszyć I poezją kopi skruszyć Ludzie podli, zbyt drażliwi Na poezję niewrażliwi Tak artystę urządzili Że żałuje każdej chwili W swojej pracy i twórczości Poświęcania dla „małości” Żal dobroci i szczerości Która w sercu jego gości Nader rzadko, bo i po co! Skąd ta wrzawa- no i o co? To „obrońca prawd wszelakich” Dziś nagradzać trzeba takich! Ja ci radę, dam poeto Słuchaj zatem słów mych przeto Przyszły dla cię kiepskie czasy Brak atutów, nędzne „asy”! Odłóż pióro, odłóż kije Bo twój móżdżek całkiem zgnije! Hey poeto z mińskiej gminy! Nie pomogą ci wiedźminy! Przemyśl dzisiaj sprawek kilka Zdjąwszy wreszcie „skórę wilka”, Skończ te wojny i te swary Diable figle, nocne mary! Zbierz swe siły na debaty, Bo dostaniesz tęgie baty! Zaś za wielki talent, skrycie I za zmarnowane życie Dziś pociągnij łyk wódeczki I poszukaj „czarnej teczki” Odpowiedz Link
tom.b.stone Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 21:08 wiedzmin, przyznaj sie, ze chyba jakis korespondencyjny kurs z prawa sobie zrobiles, nie?;) bo juz nie wiem czy sie smiac czy plakac, tak bardzo wszystkich wystraszyles;] nie zawracaj sobie glowy pisaniem na tym forum, lepiej lec "wysylac" pozwy;] Odpowiedz Link
ladybird2009 Re: Odwaga jest dobra, lecz wytrwałość lepsza - 26.07.10, 21:58 ...skończ waść wstydu oszczędź ( sobie, rodzinie i tej całęj pożal się boże gazetce) Już itak wszyscy się dowiedzieli jaka jest prawda więc szkoda tu twoich dalszych zabiegów do wybielania się i zrzucania winy na wszystkich dookoła. Na szczęście każdy swój rozum ma i każdy potrafi ocenić rzeczywistość. Odpowiedz Link
marek_mroz Kilka pytań do Wiedźmina 27.07.10, 00:15 1. Chciałem się Ciebie zapytać dlaczego nie podajesz swojego nazwiska na tym forum. Nie zrozum mnie źle, nie namawiam Cię teraz do ujawnienia tego nazwiska, pytam po prostu czemu sam nie robisz tego czego żądasz od innych. Przyznasz, że to stawia Cię w dość dwuznacznej sytuacji, i radykalnie zmniejsza Twoją wiarygodność. 2. Nazywasz Marcina „lewakiem”. Rozumiem, że to pejoratywne określenie osoby o poglądach lewicowych. Powiedz mi, co rozumiesz dokładnie pod tym pojęciem, czym dla Ciebie jest „lewak”. I drugie pytanie, na jakiej podstawie określasz tak Marcina. Chodzi mi o przytoczenie jakiś jego poglądów, które mogłyby to zobrazować/potwierdzić. Pytam, bo może być tak, że tylko insynuujesz coś, aby adwersarza zdeprecjonować bez konieczności odwołania się do merytorycznych argumentów. 3. Każdy z nas na tym forum w jakiś sposób odnosi się do tej sprawy. Niektórzy uważają, ze red. Piątkowski postąpił haniebnie, Ty możesz uważać inaczej. To nic złego przecież. Twoje prawo. Tylko, że do tej pory były to jedynie oceny. Natomiast z Twojej strony nastąpiło coś więcej. Bo Ty zacząłeś przemawiać w imieniu osoby, którą – jak mówisz – nie jesteś. Zacząłeś interpretować słowa w imieniu tej osoby, zacząłeś tą osobę umawiać na spotkania z ludźmi jej nie znanymi, a także podałeś numer telefonu tej osoby publicznie. To oczywiście wiele zmienia. Powiedz mi dlaczego tak zrobiłeś. Być może red. Piątkowski nie czyta tego forum, i nie wie do tej pory, ze ktoś tak łatwo szafuje jego nazwiskiem. Ale być może ktoś go o tym poinformuje, zwłaszcza, że kilku osobom groziłeś mailem, i one byłyby nawet przy moralnym prawie do takiego zawiadomienia, zwłaszcza, że Twoje pogróżki były stosowane w jego imieniu. Jeżeli red. Piątkowski by się o tym dowiedział musiałby zareagować. Po pierwsze – mógłby to zignorować, tylko, że bierna postawa znaczyłaby, że Cię popiera, a to znów znaczy, że rzeczywiście masz jego pełnomocnictwa. Czyli Twoje groźby są też jego. A wierz mi – prawo, które tak łatwo przywołujesz, tu już nie stoi tak jednoznacznie po Twojej stronie jak o tym głośno krzyczysz. Zaś prawo moralne jeszcze bardziej go poniża. Po drugie - może zażądać od Ciebie przeprosin i skierować sprawę na drogę sądową. I byłoby to zrozumiałe, myślę, że większość z osób tu piszących zrozumiałaby go. Ostatecznie Twoje wpisy na tym forum nie budują marki jego nazwiska. W każdym razie musiałby się jakoś określić, a czyn bądź jego zaniechanie, jest też pewną deklaracją red. Piątkowskiego. Zadaję Ci tych kilka pytań, bo choć nader często zabierasz głos, i domagasz się dyskusji, Twoje wpisy przepełnione są przede wszystkim groźbami i zastraszeniami, jakby twoją intencją był brak dyskusji. Te zastraszenia trochę nas już nudzą, bo też wiemy, że nie jesteś prawnikiem, i w sumie dość niewiele na ten temat wiesz. W każdym razie Twoje dyletanctwo połączone z dużą żarliwością sporu powoduje, że niektórzy mają Cię nawet za znudzonego licealistę, którego długo oczekiwane wakacje zaskoczyły niekończącą się monotonią, leczoną przez Ciebie w ten sposób. Domagałeś się dyskusji, a te pytania mogą w niej pomóc. W każdym razie otwierają pole do prowadzenia jej bardziej merytorycznie. Możesz też w sposób jasny określić dlaczego Twoim zdaniem w tym sporze to red. Piątkowski ma racje a nie Marcin Królik. Nikt z nas przecież nie musi mieć racji, a jeśli będziesz miał silne argumenty być może przekonasz wszystkich, a przynajmniej kilka osób. Ale niech to będzie dyskusja na poziomie, a nie taka jak prowadzona dotychczas. Może być? Odpowiedz Link