Dodaj do ulubionych

Zbigniew Piątkowski a kaleki

08.07.10, 03:31
Dla wielu czytelników tygodnika "Co słychać" nie jest zapewne tajemnicą, że przez blisko trzy lata byłem członkiem jego zespołu redakcyjnego. Od środy 7 lipca przestałem jednak definitywnie tam pracować. I nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego - ludzie przychodzą i odchodzą (zwłaszcza w tej redakcji) - gdyby nie okoliczności, w jakich rozstałem się z redaktorem Zbigniewem Piątkowskim. A nie były one przyjemne. Zdecydowałem się je upublicznić, gdyż sposób, w jaki red. Piątkowski odpowiedział na moją rezygnację, przekroczył wszelkie miary zarówno dobrego smaku, na który jako poeta powinien przecież być szczególnie wyczulony, jak i - śmiem twierdzić - człowieczeństwa.
By fakt ten zilustrować, zdecydowałem się ujawnić fragmenty naszej elektronicznej korespondencji. Ku przestrodze, ale też jako protest, w którym - możecie mi Państwo wierzyć - naprawdę najmniej liczę się ja i moja urażona ambicja. Ale po kolei. Z listów usunąłem części dotyczące bezpośrednio kwestii wewnątrzredakcyjnych, które nie mają znaczenia dla społecznego wymiaru sprawy.

"Panie Redaktorze.
Ponieważ nie udało nam się omówić tej sprawy na kolegium, a później nie odbierał Pan mojego telefonu, postanowiłem jednak ostatecznie napisać list, by tę sprawę zamknąć do końca.
Jak zapewne się Pan domyśla, chcę zakończyć naszą współpracę. Po tym co się ostatnio wydarzyło, tak będzie chyba najlepiej. Dał mi Pan do zrozumienia, że korporacyjna lojalność za wszelką cenę jest dla Pana cenniejsza niż samodzielnie myślący, niezależny w swych sądach współpracownik. Ja na taki stan rzeczy się nie godzę. Dla mnie najważniejsze zawsze było pisanie i jest mi przykro, że nie będę mógł więcej tego robić - zwłaszcza, że prawdopodobnie żadna inna tutejsza gazeta nie zechce mnie w swoim zespole, bądź z przyczyny mojego kalectwa bądź kojarzenia z Panem. Chociaż może się mylę - będę jeszcze próbował.
Mimo wszystko dziękuję za te prawie trzy wspólne lata - za szansę, jaką dał Pan ślepcowi i za to, że mimo pańskich oporów mogłem wprowadzić do Cs trochę literatury. Dla mnie to było sedno mojej bytności w pańskiej redakcji. Nigdy nie interesował mnie prestiż, władza, czy jakieś środowiskowe gierki - tylko literatura. Cieszę się, że mogłem zarabiać nią na życie.
(...)
Mam nadzieję, że mimo wszystko nasze stosunki pozostaną jeśli nie przyjazne, to na pewno poprawne. Ze swej strony zapewniam, że w odróżnieniu od większości pańskich byłych współpracowników, nie będę Pana szkalował i wieszał na Panu psów. Liczę na to samo.
Pozdrawiam
Marcin Królik"

Tu słowo wyjaśnienia. Korporacyjna lojalność ponad wszystko dotyczyła nowo wydanego tomiku wierszy red. Piątkowskiego pt. "Nienasycenia", który poproszony o szczerą recenzję ośmieliłem się skrytykować. Więcej nawet, miałem czelność nie pojawić się na premierze tejże książki, co autor nie wiedzieć czemu uznał za wielki afront i niemalże akt zdrady.
W odpowiedzi na mój list red. Piątkowski odpisał następująco:

"Wcale się nie dziwię...
Zawsze mnie ostrzegano przed kalekami, ale myślałem że są wyjątki.
Przykro tylko, że się pomyliłem.
(...)
Co do aspiracji - życzę powodzenia, ale bez wiary w spełnienie. Charakteru nie można kupić, a chamstwa przezwyciężyć.
Mimo wszystko jestem gotów jeszcze raz spróbować i uwierzyć, że opinie o wrednych i nielojalnych kalekach to tylko stereotypy.
A przecież nie było tak źle, wiec szkoda tym bardziej...
Nie namawiam, bo to nie w moim stylu. Proszę tylko pomyśleć o plusach naszej współpracy.
Nie warto niszczyć mostu, by popłynąć dziurawą tratwą.
I jeszcze jedno - ja się szkalowań, plotek i gróźb nie lękam. Żadnych i od nikogo!!!"

Owszem, przyznaję, nie było źle dopóki nie odważyłem się wyrazić własnej opinii o liryce red. Piątkowskiego. Wtedy tratwa zaczęła dziurawieć. I nie ja tę dziurę zrobiłem.
Na list odpisałem niemal natychmiast:

"Drogi Panie - tylko murzyn na prawo nazwać murzyna czarnuchem; gdy coś takiego powie biały, dostaje nożem w brzuch. To samo tyczy się kalek, no może bez noża. Swoim chamstwem obraził Pan nie tylko mnie, ale wszystkich, którzy borykają się z defektami fizycznymi, w tym moją żonę, i proszę być pewnym, że nie pozostanie to jedynie tajemnicą naszej korespondencji. A z pańskiej łaskawości nie skorzystam tym bardziej. Jeśli w ten sposób chciał mnie Pan przekonać do nieodchodzenia, to gratuluję polotu. Charakteru pewnie się nie kupi, ale też - jak widać - nie wypleni się słomy i wiejskiego gnoju z butów, choćby nawet były to buty włoskie. (...) Tylko proszę się nie dziwić, że wszyscy zawsze od Pana w końcu odchodzą."

Nie przytaczam powyższych cytatów, aby się mścić. Jeśli chodzi o mnie red. Piątkowski od dziś przestał istnieć, a kto miał słuszność, niech czytelnicy osądzą sami i wcale nie domagam się, by przyznali ją mnie. Chcę jednak z całą mocą podkreślić, że skoro nasze społeczeństwo ma pozbywać się barier - nie tylko architektonicznych, ale nade wszystko mentalnych - to Boże uchowaj nas przed takimi ludźmi.
Obserwuj wątek
    • one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 08:31
      Panie Marcinie, raz miałem przyjemność z Panem rozmawiać, uważam Pana
      za rozsądnego i miłego człowieka. Niech się Pan nie załamuje, na pewno
      z Pana umiejętnościami i lekkością pióra znajdzie Pan pracę. Ignoruj
      Pan tego człowieka z małym wzrostem i dużym przerośniętym ego. Kiedyś
      zostanie sam i wtedy zastanowi się nad swoim postępowaniem, jest coraz
      bliższy tego, że zostanie kopnięty w d...e razem ze swoim pisarstwem
      gazetowym oraz poezją. Nie potrafię Panu pomóc inaczej jak przez dobre
      słowo. Niech Pan się trzyma i nie poddaje.
    • radiox Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 08:48
      Jak najbardziej należy szkalować osobą z imienia i nazwiska.
      Poza tym to nie jest szkalowanie skoro są dowody:

      "(...)Zawsze mnie ostrzegano przed kalekami, ale myślałem że są wyjątki(...)"
      "(...)Mimo wszystko jestem gotów jeszcze raz spróbować i uwierzyć, że opinie o wrednych i nielojalnych kalekach to tylko stereotypy(...)"

      Kto go ostrzegał? Rodzice? Znaczy miał trudnee dzieciństwo - to już kalectwo.
      Może znajomi/przyjaciele - kalectwo kolejne.

      A z niego poeta jak z koziej dupy trąba

      Nie kupować jego szmatławca i tyle w Nowym Dzwonie jest to samo.
      Jest jeszcze Gazeta Lokalna i dodatek z mińskiem w Tygodniku siedleckim.

      Osobiście polecam olać go bo szkoda czasu.
      Mi się kojarzy z wygłodzonym cyganem jakich widziałem pod Belgradem. Mieszkali w kartonowych pudłach i wrakach po samochodach :)
      Coś w tym jest.
      Brakuje mu złotych zębów i śmierdzącego cygara.

    • katarynka34 Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 09:17
      Szanowny Panie, może Panu podoba się to, że ktoś tak postępuję z
      człowiekiem niepełnosprawnym. Średnio mnie obchodzi to co wyczynia
      Piątkowski w swojej gazecie, jak ktoś dla niego pisze musi się liczyć
      z tym, że postąpi z nim tak jak z wieloma innymi. Osobiście nie
      godzę się na takie postępowanie, ale fakt upublicznienia jest
      przestrogą dla innych, żeby zachowywali wyjątkową ostrożność w
      kontaktach z tym Panem. Przecież strasznie redaktor szczyci się tym
      jakim jest animatorem kultury, jakim jest estetą człowiekiem
      wrażliwym na piękno, dodatkowo poetą a tu masz taki pasztet, który
      burzy cały opis. Palec jeżeli nie zgadzasz się z tym co tu napisałam
      to odpowiedz , ale nie w stylu dawnej cenzury - zakazać, bo opinia
      jest niepochlebna dla redaktora. Może redaktor się odezwie i opisze
      jak on to widzi, a może będąc taki wrażliwy przeprosi Pana Marcina
      Królika oraz przy okazji innych mających ułomności i przekaże kilka
      groszy na fundację dającą wsparcie osobom kalekim.
        • katarynka34 Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 10:34
          Widzisz palec_fakalec, ja nie piszę, że ty jesteś ograniczony, bo
          Ciebie nie znam. Ja oceniam na podstawie założonego tematu oraz
          szczątkowej wiedzy o działaniu redaktora JZP, jego postępowanie w tym
          temacie. Jeżeli Ty o światły mężczyzno wiesz o wiele więcej, to będąc
          nieograniczony w myśleniu, opisz to broniąc redaktora, jeżeli
          natomiast jest Pan bezpośrednio tym zainteresowany jako JZP to proszę
          napisać podpisując się z imienia i nazwiska dlaczego Pan uważa, że
          został - urażony. Proszę jednocześnie nie obrażać innych / nie piszę
          że kobiet bo możesz nas nie lubić/.
          • palec_fakalec Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 11:23
            oceniasz ludzi na podstawie szczątkowej wiedzy, można i tak tylko gdzie tu
            obiektywizm???

            uważaj teraz tłumaczę i wyjaśniam:

            rozmawia dwóch kolegów redakcyjnych. jeden uważa się za znawcę literatury, drugi
            też kocha wiersze i pisze je sam. autor wierszy pyta znawcę jak ocenia jego
            poezję. co odpowiada kulturalny krytyk literacki? że generalnie są do dupy.
            autor dla którego poezja jest ważna w życiu, reaguje instynktownie, bo nikt nie
            lubi gdy ktoś mówi źle o czymś co kochamy. kto kogo uraża pierwszy w tym momencie?

            wersja dla kobiet:
            dostajesz od ukochanego bukiet kwiatów z miłosnym wierszem, w którym rymowanką
            piszę o tym jaka jesteś cudowna, jedyna, niepowtarzalna, piękna i jak to on cię
            kocha. normalnie jesteś rozpromieniona, jeszcze mocniej zakochana i prze
            szczęśliwa. swoim szczęściem dzielisz się z najbliższą przyjaciółką. na co twoja
            przyjaciółka mówi, że ten wierszyk to o dupę potłuc, jakiś taki infantylny i na
            pewno połowie swoich byłych już go przesyłał, bo przecież przerasta jego
            możliwości intelektualne stworzenie nowego...
            • marcinkrolik123 Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 11:40
              Rozumiem, że teraz będziemy uprawiać pyskówkę na niwie literackiej. Dobrze,
              podejmuję rękawicę.
              Zbigniew Piątkowski poprosił mnie o napisanie refleksji z lektury, którą
              zamierzał zamieścić w książce. Oto ona:

              Jakby nie stąd
              Tomik jest w prostej linii kontynuacją wątków podjętych w „Rozstajach”, tu
              jednak realizowanych w sposób o wiele bardziej sensualny, skręcający miejscami w
              stronę erotyzmu, choć za literaturę stricte erotyczną trudno go uznać – to
              byłoby za proste. Jest to również poezja, by tak rzec, epistolarna – gros
              pomieszczonych w tej książce wierszy to nabrzmiałe od rozbuchanych, także w
              warstwie językowej uczuć apostrofy do pewnej Niej, która nie musi wszak być
              jednoznacznie utożsamiana z kobietą.
              Jednak, doceniając cały kunszt wykonania, muszę wyznać, że mnie najnowsze
              literackie wcielenie J. Zbigniewa Piątkowskiego pozostawia obojętnym. Jego
              wiersze uderzają o moją głowę jak biały szum, nie pozostawiając po sobie nic. To
              nie mój świat, nie mój przepis na poezję. Zbyt to liryczne, zanadto rozmigotane
              – za dużo tu słońc i serc, mgły i aniołów. Zupełnie jakbym czytał strofy
              napisane siedemdziesiąt lat temu – przed Auschwitz, przed Hiroszimą, gwałtem
              postmodernizmu. Poeta w żaden sposób nie podejmuje dialogu ze współczesną
              kulturą, ani też nie podąża wbrew jej nurtowi. On zachowuje się jak konik polny
              skaczący po podmiejskiej łące i nie znający udręki miasta.
              Nawet jeśli jest to zabiegiem celowym, nie bardzo potrafię odgadnąć jego sens.
              Można oczywiście siedzieć nad rzeką przeczystą i czytać Platona udając, że nie
              było Nietzschego, Heideggera, Sartre’a i Derridy. Ale oni istnieli i nie sposób
              pozostać na nich głuchym. Można też pisać jak Poświatowska czy
              Jasnorzewska-Pawlikowska, co zresztą silnie się w tej poezji objawia, a jednak
              pewne sposoby obrazowania, choćbyśmy nie wiem jak żałowali, zużyły się
              bezpowrotnie, podobnie jak miłość w roli tematu poetyckiego.
              Jeżeli coś tych wierszy broni, tym czymś jest bez wątpienia ich muzyczność.
              Świetnie nadają się na teksty do ballad.
              Marcin Królik

              Jeśli red. Piątkowski bierze się za pisanie, powinien też liczyć się z głosami
              krytycznymi. Mnie pewien krakowski poeta zarzucił kiedyś, że moje opowiadania to
              sentymentalny kicz. Parę godzin później byliśmy razem na piwie. Można? Można.
              A jeśli red. Piątkowski jest tak pewien niezaprzeczalnej wartości swych dzieł,
              to niech spróbuje je wydać w zewnętrznym wydawnictwie (służę listą adresów), a
              nie u siebie, za własne pieniądze. Niech stanie twarzą w twarz z czołowymi
              polskimi krytykami.
              Ja tam się mogę nie znać, bo krytykiem jestem półamatorskim. Ale jeśli Marta
              Mizuro, Karol Maliszewski czy Jarosław Klejnocki uznają, że poezja Piątkowskiego
              jest przynajmniej dobra, publicznie na tym forum go przeproszę za literackie
              dyletanctwo.
              • palec_fakalec Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 11:56
                panie króliku, w czym jest pan lepszy od jzp? jaką naukę pan wyciągnął z jego
                błędów, które sam mu pan wytykał? śmiem twierdzić, że żadną... bo zamiast
                skierować sprawę do sądu, płacze pan tu na forum jak to pan został skrzywdzony i
                oczekuje współczucia. tylko o jakich kalekach pisze jzp? czy o kalekach ułomnych
                fizycznie czy intelektualnie? ja nie potrafię z tego fragmentu listu jzp
                wywnioskować, że chodzi mu o kalectwo fizyczne, jeśli piszecie w kontekście o
                literaturze to jestem skłonny jzp przypisać słowa o kalectwie intelektualnym
                pana królika, ale pod katem jego ograniczenia w odbiorze piękna wierzszy jzp...
                • katarynka34 Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 12:06
                  Panie redaktorze niech Pan przestanie się wygłupiać. Co Pan tu jakieś
                  zawijasy myślowe stosuje, filozofię też Pan studiował? Ponadto gdzie
                  Pan Królik napisał, że jest lepszy od JZP, wstawił tylko ocenę poezji
                  redaktora. Czy jak ja bym napisała wiersz i poprosiłabym Pana Marcina
                  o recenzję a on by negatywnie się do tego odniósł to co mam prawo go
                  obrażać. Jeżeli uważa Pan że Pan Marcin pisze nędzne teksty to
                  dokonaj Pan ich rozbiorów w każdym kontekście i udowodnij, że na
                  lekturę szkolną się nie nadają. Chciałam jeszcze raz podkreślić, że
                  wedle Zofii Gołaszewskiej można odróżnić kicz od dzieła o wartości
                  artystycznej, dzieło jest ponadczasowe a kicz szybko idzie w
                  zapomnienie.
            • katarynka34 Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 11:54
              Oceniam zachowanie człowieka na podstawie tych informacji, które
              posiadam, nie oczerniam go staram się dowiedzieć, gdzie jest prawda.
              To co Pan Panie redaktorze napisał jasno pokazuje, że krytykować
              Pana raczej nie można bo to może spotkać się z ostrą krytyką, uważa
              Pan że to co Pan robi to jest poza wszelką krytyką i o Pana dziełach
              można mówić albo wcale, albo tylko dobrze. Jeżeli tak wspaniałą
              poezję Pan tworzy to dlaczego ona nie jest znana szerszemu gronu.
              Jakoś nie słyszałam, żeby tomiki wydawane przez pana były recenzowane
              w pismach branżowych lub ogólnopolskich. Niech Pan zauważy, że Pan
              sam stara się kreować rzeczywistość. Pisze Pan wiersze następnie
              wydaje je w postaci zbiorów, a potem przeprowadza akcję promocyjną we
              własnym gronie, wszyscy się uśmiechają do Pana i mówią jakim to
              wspaniałym jest Pan poetą. Oczywiście na terenie Mińska mało kto
              kupuje poezję i ją czyta a pana poezję w szczególności, to Pan
              umieszcza z uporem maniaka reklamy w CS, że rozstaje juz za 10 zł i w
              domyśle jak się nie kupi to straci się szansę na obcowanie z wysokiej
              klasy literaturą. To Pan sam do siebie pisze recenzje i umieszcza je
              na np na stronach www.powiatminski.pl. Wiem reklama to dźwignia
              handlu, tylko dlaczego jest to jakieś takie niesmaczne. Na koniec
              jeżeli uważa Pan że pisze Pan wspaniałe wiersze, które Pan kocha jak
              swoje dzieci, to one same się obronią i znajdą zwolenników i nieraz
              trzeba odsłonić oczy aby zobaczyć prawdę, bo chyba nie stara się Pan
              pisać wierszy przypiętych do bukietów kwiatów?
              • palec_fakalec Re: proszę usunąć te oszczerstwa 08.07.10, 12:02
                na początku dementuje... nie jestem jzp, ani jego rodziną czy współpracownikiem...

                poza tym zastanów się o czym napisałaś i jak bardzo odeszłaś od tematu obrażenia
                królika przez jzp. piszesz o wszystkim tylko nie na temat, więc po co mam się
                odnosić do tej paplaniny nie na temat...

                dobrze odniosę się, jeśli uważasz, że jzp swoim działaniem postępuje niezgodnie
                z prawem i popełnia przestępstwo, zgłoś to organom ścigania. na szczęście za
                odmienność poglądów i inną moralność jeszcze nie karzą wiezieniem...
                • katarynka34 Czy aby ???? 08.07.10, 12:15
                  No to skąd ma Pan taką wiedzę o tym co zaszło w redakcji?? i nie odnosi
                  się Pan do meritum tylko szybko Pan wchodzi na dno, mówiąc że ja
                  posługuję się paplaniną a pan na to nie będzie odpowiadał? A po jakie
                  licho ja akurat mam cokolwiek zgłaszać organom ścigania? Gdybym chciała
                  na ogólnodostępnym forum swoją paplaninę jak piszesz, oprzeć na
                  donosach to bym zwariowała. Tu chodzi o stosunek redaktora, którego
                  oczywiście nie znasz, do innego człowieka.
    • palec_fakalec Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 09:34
      czyli uważasz rose187, że jeśli ktoś podpisze się z imienia i nazwiska pod
      oszczerstwami pod czyimś adresem jest wszystko w porządku i taki post może być
      na forum?
      ciekawe tylko w jaki sposób możesz zweryfikować czy korespondencja nie została
      spreparowana i czy osoba podająca się za konkretną osobę w rzeczywistości nią jest?
      • one_klawisz Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 10:22
        Przepraszam ale ja tutaj nie zauważyłem, żadnych oszczerstw. Facet
        nie może niczego wyjaśnić w sposób kulturalny, ale prywatnie i jest
        ponadto obrażany to wywala to na forum publiczne i prosi o opinię
        czytelników min. być może czytelników CS. Robi to z imienia i
        nazwiska nie wstydząc się, tego co pisze, i nie obrażając nikogo.
        Jeżeli szanowny redaktor nie zgadza się z tym, to może w taki sam
        sposób odpowiedzieć i swoje intencje poddać pod osąd opinii
        publicznej, bo co by nie mówić sprawa nabrała charakteru publicznego.
        A tu widzę nie chęć wyjaśnienia tylko chęć zablokowania tematu.
        Wychodzimy widzę z założenia czego nie ma w dyskusji publicznej tego
        w ogóle nie ma. Gdzie tu ta rzetelność dziennikarska.
    • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 10:50
      Szanowni Państwo.
      Zapewniam, że piszący jest tym, za kogo się podaje. Zawsze i wszędzie podpisuję
      się z imienia i nazwiska. Cytowane maile również istnieją, co w razie potrzeby
      można udowodnić.
      Upublicznienie tej korespondencji nie było dla mnie łatwe z etycznego punktu
      widzenia. Personalne niesnaski między pracodawcą a pracownikiem to nic
      niezwykłego, ale uznałem, że przyjmując taki ton wypowiedzi, red. Piątkowski
      przekroczył ramy relacji szef - podwładny (którym tak naprawdę nigdy nie byłem,
      bo pracowałem na umowę o dzieło, więc de facto byłem wolnym strzelcem) i uderzył
      w nas niepełnosprawnych.
      Ja nigdy nie czyniłem z mojej ułomności fetysza, nie zasłaniałem się nią. Wręcz
      przeciwnie - starałem się żyć tak, by miała jak najmniejszy wpływ na moje życie.
      Nie chciałem tylko siedzieć na tyłku i brać renty, co red. Piątkowski jako
      zagorzały krytyk myślenia socjalnego powinien akurat rozumieć bardzo dobrze.
      Chciałem się realizować na tyle, na ile pozwalał mi wzrok.
      Mówiąc o roszczeniowej postawie kalek red. Piątkowski miał zapewne na myśli
      tych, którzy tylko wiecznie narzekają, że im się wszystko należy. Ale zapewniam,
      że na każdego takiego malkontenta znajdzie się pięciu, którzy uczciwie i ciężko
      pracują, zakładają własne firmy. Czy red. Piątkowski to co mnie odważyłby się
      powiedzieć mojemu koledze Michałowi z Ciechocinka, który od 14 lat pracuje jako
      masażysta i jest chwalony? Albo Arkowi z Celestynowa, który pomimo iż nie widzi,
      prowadzi własny interes? Nie, nie odważyłby się, bo Arek, na ile go znam,
      zamiast wywlekać sprawę na forum, po prostu rozwaliłby mu szczękę.
      Czasem człowiek nie ma wyjścia - musi siedzieć na rencie, na którą red.
      Piątkowski płaci ze swoich podatków. Ale dla znacznej większości z nas nie jest
      to nigdy sytuacja wygodna.
      Dla mnie temat jest skończony. Nie będę się z nim sadził. Nie opublikowałem tego
      tekstu, by wzbudzać czyjąkolwiek litość. Zrobiłem to, by w imieniu własnym, ale
      też - jak sądzę - innych niepełnosprawnych powiedzieć NIE!
    • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 15:03
      Imprezy organizowane przez pana jzp są imprezami promującymi ...jzp.
      A to co pisze Marcin Królik to niestety (dla jzp) prawda. Zresztą
      sam, jako jego ogłoszeniodawca wielokrotnie miałem okazję obserwować
      zachowanie tego pana w stosunku do pracowników, a zwłaszcza kobiet.
      A żonę (którą podobno tak kocha) traktuje jak służącą. Jeżeli zaś
      chodzi o kulturę jzp(alias Janko Fraydejski alias jaz alias red i co
      tam jeszcze wymyśla) to jest ona poniżej jakiegokolwiek dna. Nie
      mówiąc już o jego nieokreślonej manii wielkości. Tylko on jest
      prawdziwym dziennikarzem, reszta to miernoty i nieudacznicy. Tylko
      on wydaje prawdziwą gazetę. Tylko on potrafi zrobić najlepsze
      zdjęcia. Tylko on, tylko on, tylko on ... . Faktycznie. Nikt tak jak
      ON nie potrafi bezczelnie metodą "kopiuj - wklej" korzystać z
      cudzych tekstów i zdjęć traktując je jako WŁASNE. To potrafi TYLKO
      ON. A że MArcin Królik nie chce iść z tym indywiduum do sądu, to ma
      rację. Po co ruszać g.. . Lepiej niech przyschnie. A jzp chyba nigdy
      nie nauczy się rozumu. Już nie raz dostał (niech przypomni
      sobie "zapalenie spojówek" po zwarciu z Kubą Spodarem) i ... nic.
      Ale już mińskie wiewiórki zaczynają coś przebąkiwać o powolnym, acz
      bolesnym, upadku jzp. Szykuje się niedługo nieeeezłą zabawa z tym
      pokurczem. A tobie Marcin mogę powiedzieć tylko jedno- gratuluję
      odwagi. Trzymaj się.
      • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 16:21
        Pytania do Marcina Królika (i prośba zarazem). Czy to prawda, że
        recenzja wpisana na stronie starostwa powiatowego w Mińsku to w
        zasadzie połączone dwa artykuły zamieszczone w "Cs?" tuż przed
        promocją poezji jzp i czy to prawda, że (pod)redaktor bez słowa
        wyjaśninia "wylał" z redakcji p. Jacka tylko za to, że nie było komu
        wysłać maili do szkół. Odpowiedź na te pytania rzuci trochę więcej
        światła na (podobno nieskazitelną) osobę jakże zabawnej persony.
        • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 16:31
          hrabiapotocki napisał:

          > Pytania do Marcina Królika (i prośba zarazem). Czy to prawda, że
          > recenzja wpisana na stronie starostwa powiatowego w Mińsku to w
          > zasadzie połączone dwa artykuły zamieszczone w "Cs?" tuż przed
          > promocją poezji jzp i czy to prawda, że (pod)redaktor bez słowa
          > wyjaśninia "wylał" z redakcji p. Jacka tylko za to, że nie było komu
          > wysłać maili do szkół. Odpowiedź na te pytania rzuci trochę więcej
          > światła na (podobno nieskazitelną) osobę jakże zabawnej persony.

          Tak, potwierdzam. Tekst zamieszczony na stronie powiatu to w istocie kompilacja
          dwóch tekstów, które pierwotnie ukazały się w rubryce "Wzięli i napisali" w
          numerze 26 z 27 czerwca. Co do wylania Jacka, wprawdzie nie byłem przy tym, ale
          na kolegium redakcyjnym red. Piątkowski dość obcesowo poinformował nas, że Jacek
          już tu nie pracuje. Nie uzasadniał swojej decyzji. O tym, że chodziło o maile,
          wiem z drugiej ręki.
          • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 16:44
            No to teraz hicior. Pan Jacek był autorem większej recenzji, która
            na stronie starostwa pokazała się jako recenzja autorstwa pani Anny-
            stałej czytelniczki "Cs?". Kto nie wierzy, może sam sprawdzić. A co
            do wylania, to potwierdziłeś tylko ogólnie znaną zasadę jzp-murzyn
            zrobił swoje, murzyn może odejść. I nie ważne, że Jacek (podobnie
            jak Marcin) pracował na umowę o dzieło, mając stałę źródło
            zatrudnienia poza Mińskiem. On był jednym z tych, którzy mieli być
            na KAŻDE wezwanie (pod)redaktora. A powód był prosty. jzp ma w wielu
            miejscach "zapis" na udzielanie mu informacji (gość jest legalnie
            spławiany). Jacek jest raczej lubiany za swoją wiedzę, poczucie
            humoru (tej mu zazdroszczę, zwłaszcza tego sytuacyjnego. On może być
            konkurencją dla Mr. Been lub Benny'ego Hilla) no i potrafi być
            OBIEKTYWNY. Dlatego starał się wykorzystywać Jacka. A tu taki
            afront. A że w redakcji była nowa praktykantka, to chciał pokazać
            KTO TU RZĄDZI. I pokazał. Taki jest właśnie ten (mieniący się piewcą
            kultury wszelakiej) jzp.
    • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 08.07.10, 20:08
      sandra967 napisała:

      > Czy chodzi o Jacka L...go?
      > Jesli tak, to sorki, ale to żaden człowiek do podawania za wzór. Oczywiście nie
      > łączę tego ze sprawą jego wylania.

      Tak, chodzi o Jacka L. I rzeczywiście, ocena jego osoby nie należy tu do
      meritum. Człowiek pytał, ja odpowiedziałem - ot, wszystko. A co do stylu, w
      jakim Naczelny się z nim rozstał, cóż - widywałem w Cs nie takie przedstawienia.
      • marcinkrolik123 Dopowiedzenie do samego siebie z wpisu powyżej :) 08.07.10, 20:24
        Ale znów nie chodzi o to, żeby kogoś obmawiać, oceniać, czy wywalać jakieś
        brudne sensacje. Ja w moim wątku odniosłem się wyłącznie do kwestii, która
        według mnie wykroczyła poza wyznaczone jej ramy dyskursu. Z red. Piątkowskim
        mogliśmy się rozstać dyplomatycznie i nie chować uraz, czego zresztą próbowałem
        dokonać poprzez mój list. On wolał erystyczne wycieczki w bok - jego wybór. Inne
        aspekty nie należą już do mnie. Proszę więc, gdyby co bardziej krewkim
        dyskutantom przyszła taka ochota, nie pytać mnie o pikantne redakcyjne sekrety
        ani nakłaniać do Godzinki Przeczołgiwania JZP
        • katarynka34 Re: Dopowiedzenie do samego siebie z wpisu powyże 08.07.10, 22:06
          Dziękuję Panie Marcinie za tą ostatnią uwagę o oczernianiu i
          obmawianiu, bo w pewnym momencie przestałam cokolwiek rozumieć. Wątek
          czego innego się tyczył a tu nieznany mi bliżej Jacek L. jest na
          tapecie, rozpatrywany jest związek recenzji z tekstem na stronie
          starostwa /zastanawiające a po co on tam został wklejony?/.Ktoś kogoś
          chwali tzn Jacka L za chwilę są wątpliwości co do Jacka L.W tym
          wszystkim to i James Bond nie połapałby się za chorobę. Na
          zakończenie dnia, bo dzieciska już śpią tak sobie myślę, że nie ma
          potrzeby przeczołgiwania JZP, chłop się już tak pogubił w tym co
          robi, że sam się czołga coby ze wstydu nie natknąć się na człowieka.
    • marcinkrolik123 Na dobranoc 08.07.10, 22:30
      Dziękuję wszystkim za dobre słowa, zaś palcowi_fakalcowi za to, że podjął się
      niewdzięcznej roli Adwokata Diabła. Przez cały dzień nie pozbyłem się
      wątpliwości, czy dobrze postąpiłem ujawniając prywatną korespondencję.
      Niewykluczone, że będę musiał ponieść za to jakieś konsekwencje - już coś tam
      obiło mi się o uszy, że jakoby wydałem na siebie wyrok - ale, tak sobie nieco
      chełpliwie myślę, Michnik też miał podobny dylemat nim ujawnił propozycję
      Rywina. Oczywiście do Rywingate (kurcze, nie śmieszy was to pretensjonalne
      określenie?) moja drobna utarczka się nie umywa, ale wiem jedno - milczeć nie
      mogłem. Jeśli inne argumenty wydadzą się wam zbyt grubymi nićmi szyte, mogę
      powiedzieć tylko tyle, że broniłem godności mojej żony, która wycieczkami red.
      Piątkowskiego w kierunku kalectwa poczuła się dotknięta osobiście. Za nią - i tu
      kieruję skoźlone, rozbiegane ślepia w pańską stronę, Redaktorze Piątkowski -
      gotów jestem nawet pójść siedzieć. Co akurat Pan powinien rozumieć, bo przecież
      swoją żonę też podobno kocha Pan nad życie.
      Dobranoc wszystkim.
      • palec_fakalec Re: Na dobranoc 08.07.10, 23:10
        to ja na dobranoc z poezją najwyższych lotów:

        królik zaczął płakać rano
        gawiedź temat podchwyciła
        katarynka przygrywała
        głos zabrała też hrabina
        lecz gdy słońce zachodziło
        i emocje już opadły
        królik czmychnął znów do lasu
        żeby wilki go nie zjadły...
    • marcinkrolik123 Kolejny list red. Piątkowskiego 09.07.10, 01:57
      Otrzymałem od red. Piątkowskiego kolejny list.
      Wobec zaistniałej sytuacji, skoro już zdecydowałem się podjąć to wyzwanie, będę
      konsekwentnie publikował to, co otrzymam. Pełna jawność była zasadą działania
      Komitetu Obrony Robotników, a ponieważ trochę się nim ostatnio zajmowałem,
      czegoś też się nauczyłem.
      Red. Piątkowski pisze:

      "Jeśli tych oszczerstw Marcinie Króliku nie odszczekasz na forum, nie będę miał
      litości - nawet dla życiowych kalek.
      Nie pomoże nawet moja żona, dzięki której tak długo tolerowałem to tchórzliwe
      chamstwo.
      Nie zamierzam z nikim polemizować na tym plugawym forum. Zabawa się skończyła.
      Czas na wymiar sprawiedliwości.
      Czekam!!!"

      Oszczerstwo (według "Encyklopedii Gazety Prawnej"): przestępstwo zwane inaczej
      kalumnią lub zniesławieniem. Polega na przypisaniu komuś niezgodnego z prawdą
      powiedzenia, hańbiącego czynu, o którym sprawca wie, że jest nieprawdziwy. Jest
      to złośliwe, celowe głoszenie fałszywych informacji o innej osobie, instytucji,
      organizacji, przedsiębiorstwie. Oszczerstwo służy skompromitowaniu kogoś, jego
      poniżeniu w opinii publicznej, co ma – w zamyśle oszczercy – narazić kogoś na
      utratę zaufania, pozbawienie funkcji, zawodu, a nawet możliwości prowadzenia
      działalności gospodarczej.

      Jeśli moje postępowanie mieści się w granicach tej definicji, jestem gotów
      ponieść konsekwencje. Pod celą też da się przeżyć. A jaki materiał literacki na
      wyciągnięcie ręki!
      • one_klawisz Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 09.07.10, 08:08
        No tak forum plugawe bo komentuje chamstwo, grubiaństwo oraz niezwykłą
        kulturę poety. On taki poeta ja ze mnie baletmistrz - widziałem w
        telewizji. Zamiast redaktor pisać dyrdymały to niech redaktor powie w
        języku białych ludzi co mu leży na sercu i dlaczego tak postępuje. Był
        taki jeden już słuch po nim zaginął nazywał się Maciąg Krzysztof i w
        listach prywatnych do dyskutantów na forum lub w otwartych tekstach w
        gazecie, obrażał na lewo i prawo. Widać jak to się skończyło gościa nie
        ma a forum i życie toczy się dalej.
      • poemantyk Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 09.07.10, 18:33
        Brawo Królik

        Pan redaktor twarda sztuka
        Wszędzie zawsze wrażeń szuka
        Tu zastraszy, tam oskarży
        Zaś u innych szuka marży

        Podły człowiek i oszczerca
        Bez mózgowia i bez serca
        Wciąż opluwa kogo może
        Strzeż przed takim mińszczan Boże

        Ja tak myślę moi drodzy
        Że w tym mieście są ubodzy
        Ale w honor i odwagę
        Brawo Królik! - masz przewagę

        Brawo Królik za odwagę!
        Za reakcję na zniewagę
        Walcz o swoje, walcz o prawdy
        A przyjaciół zyskasz zawdy

        Bądź nam Królik zawsze szczery
        Walcz z fałszywcem naszej ery
        Pokaż innym w tym- tchórzliwym!
        Jak być sobą i …. uczciwym
        • urfe77 Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 10.07.10, 03:36
          "Brawo Królik" wierszyk przedni - gratuluję talentu poetyckiego, wiersz mi się
          tak bardzo podoba, że chyba nauczę się go na pamięć. A jeśli chodzi o pana
          piątkowskiego to facet ewidentnie przegiął, jego zachowanie się wobec Pana
          Marcina Królika w pewnym momencie rozprzestrzeniło się na całą społeczność osób
          niepełnosprawnych, a ponieważ ja również zaliczam się do tych ludzi nie
          zamierzam siedzieć cichutko w swoim ciepłym domku i chyba spodobał mi się bardzo
          pewien pomysł poruszany na tym forum dwukrotnie, a mianowicie chodzi o bojkot
          tej obecnie kiepskiej gazetki bo póki publikował tam Pan Marcin Królik było co
          czytać i bardzo chętnie kupowałam tę gazetę właśnie ze względu na najwyższą
          jakość artykułów i felietonów Pana Królika, ale tego już nie będzie, więc nigdy
          więcej nie kupię tej gazety bo nie mam ochoty czytać tych nędznych artykulików
          pana piątkowskiego, które zajmują bardzo często ponad pół tego jego co słychać.
          Wracając do bojkotu to zamierzam być może, choć nie koniecznie jako pierwsza
          zanieść jego gazetę w ramach protestu pod jego redakcyjne drzwi.Panie Marcinie
          proszę przyjąć moje gratulacje bardzo się cieszę, że wreszcie nastąpiła jawność
          jakim jest człowiekiem pan piątkowski i jak bardzo źle postępuje z
          ludźmi.Dziękuję Panie Marcinie za to, że dzięki Panu przez te kilka lat mogłam
          czytać Pana testy i muszę szczerze przyznać, że będzie mi ich bardzo brakowało,
          przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać i muszę koniecznie zapytać. Czy może
          można gdzieś w internecie znaleźć Pana teksty, bardzo chętnie bym je czytała.
          Ale najbardziej pokochałam Pański dział kulturalny i jednak to nie będzie to
          samo bo rubryki "Na prawdę warto" w internecie na pewno nie ma, a muszę
          przyznać, że wiele rzeczy proponowanych przez Pana oglądałam, Pańskie propozycje
          telewizyjne i nie tylko były dla mnie w większości bardzo interesujące, no cóż
          stało się tego już nigdy nie będzie, a nawet jeśli to z pewnością nie na tak
          wysokim poziomie zresztą to mnie już nie interesuje, widocznie pan piątkowski
          nie zasłużył sobie na tak wspaniałego pracownika jak Pan.Panie Marcinie
          pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i jestem z Panem.
          • marcinkrolik123 Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 10.07.10, 15:13
            Dziękuję, zawsze to miło usłyszeć pochlebne słowo od czytelnika, a w tym wypadku
            czytelniczki :) Tylko skąd Pani wie, że ja robiłem również "Naprawdę warto"? Nie
            było podpisane. Czyżby styl mnie zdradził? A może sąsiedztwo z "Ogrodami".
            Bardzo zabiegałem, żeby to było tak ułożone, bo w moim odczuciu to była jednak
            pewna dopełniająca się całość.
            Moje teksty owszem można znaleźć w Sieci. Zarówno te, które ukazywały się w
            "Ogrodach kultury", jak i te, które piszę dla samego pisania są na moim blogu:
            www.marcinkrolik.bloog.pl/
            A wiersz rzeczywiście niezły. Mam oczywiście na myśli formę. Poemantyk ma dobre
            ucho.
            • urfe77 Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 10.07.10, 15:58

              Dziękuję bardzo za informację, cieszę się, że będę mogła nadal Pana
              czytać.Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i życzę powodzenia zarówno w życiu
              osobistym jak i zawodowym. Pracę na pewno szybko Pan sobie znajdzie i z
              pewnością będzie to lepsza posadka niż w tym lokalnym funta kłaków nie watrym
              tygodniku,a ten swój chłam redaktorek niech sobie tworzy i czyta sam.
      • izabela.rek Re: Kolejny list red. Piątkowskiego 24.07.10, 00:14
        Witam Panie Marcinie. Chciałam wyrazić moje uznanie dla Pana. Jest
        Pan dzielnym człowiekiem. Pomimo swoich ograniczeń fizycznych, nie
        załamuje się Pan, pracuje, tworzy. To piękne i wartościowe.
        Zauważyłam także, że jest Pan odważny i cechuje Pana nonkonformizm.
        To cenne w dzisiejszym świecie. Życzę Panu spełnienia planów, ufam,
        że uda sie Panu znaleźć satysfakcjonujacą pracę, zgodą z Pana
        wiedzą, umiejętnościami, zainteresowaniami.
        Ponieważ jestem psychologiem i wierzę w ludzi, mam nadzieję, że Pan
        Piątkowski bardzo żałuje swoich słów, które nie zbliżają ludzi do
        siebie, a oddalają i ranią. Przecież nasze wzajemne relacje,
        szacunek jednego człowieka do drugiego są miarą naszego
        człowieczeństwa. Wierzę, że Pana Piątkowskiego po prostu poniosły
        emocje i na pewno Pana przeprosi. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.

        Izabela Rek
    • tygryskowaty Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 09.07.10, 23:06
      Hmm, no i wyszła jak słoma z butów prawda o nadredaktorze, animatorze kultury, inteligencji mińskiej, arcypoecie i bardzie ziemi mińskiej;) Proponuje zbojkotować pismo i tyle. Jak go (redaktorka), życie nie nauczyło pokory to my przynajmniej możemy nie kupując tego "periodyku". Na miejscu organizacji samorządowych w tym starostwa, urzędu gminy, bym się zastanowił, czy warto takie pisemko prenumerować, bo redaktorek się popisał Szczytem chamstwa przez duże S...Piszący tam i tak dadzą radę bo za wierszówki odmierzane centymetrem to raczej rodzin nie utrzymają.
      Wstyd Panie Piątkowski, wstyd.
      • poemantyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 10.07.10, 07:18
        Apelsong

        W Mińsku- city od zarania
        Mały człowiek wielkich gania
        A ludziska w swej bojaźni
        Są strachliwi, nieprzyjaźni

        Rozglądają się lękliwie
        Biegną witać spolegliwie
        Kogoż, kogoż spytaj może
        Mińską „gwiazdę” – o mój Boże!

        Wkracza postać jaśniejąca
        Chociaż lekko łysiejąca
        Blask z niej bije niepojęty
        Mały ludzik! - wszak nadęty

        Postać „wielka” chociaż mikra
        Dla większości bardzo przykra
        Wkracza zwykle na salony
        Dumny, blady i spóźniony

        Zapraszają, go gościnnie
        Myśląc przy tym infantylnie
        Że oszczędzi, nie opluje
        I nic złego nie zmaluje

        A redaktor chytra sztuka
        Na każdego haka szuka!
        Tu popatrzy tu wysłucha
        Iskrę w ogień nam rozbucha

        Czemuż w mieście przez lat wiele
        Żadnych „chwastów” nikt nie piele
        Nie pomogą żadne sztuczki!
        Jak mu nie da nikt nauczki

        Tak więc proszę moi mili
        Nie roztrwońcie takiej chwili
        Bo mieścina tak rodzinna
        Solidarna być powinna

        • katarynka34 Re: Zbigniew Piątkowski a poważną gaztę z poważny 10.07.10, 10:57
          brawo, brawo, oby to co dzieje się wokół wielkiego redaktora, nie
          było tylko krytyką dla krytyki bo ktoś nie lubi JZP. Niech facet
          przejży na oczy i niech pomyśli, że krzywdzi ludzi. Mińsk i okolice
          powinny mieć poważną gazetę z poważnymi dziennikarzami, którzy
          starają się wgłębiać w problemy środowiska w którym żyją a nie
          redagowali dla redagowania. Niech artykuły piszą o tym co widzieli na
          własne oczy a nie spisując od innych. Ciekawa jestem czy gdyby JZP
          skopiował artykuł z onetu albo wp i nie podał źródła to rozmyło by
          się to po kościach tak jak kopiowanie ze stron starostwa, policji czy
          straży lub urzędów gmin. Jak dużo kosztowałoby redakcję umieszczenie
          zdjęcia bez podania autora a zamieszczenie informacji że to JZP
          napisał i zrobił. Ten redaktor to by z sądu nie wychodził. Dlatego,
          że Mińsk i okolice traktowane są jak zaścianek i mentalnie mieszkańcy
          tak myślą to takie hieny wykorzystują cudzą pracę i podszywają się
          pod autora. No bo po co płacić pieniądze, zawsze to oszczędność.
          Podoba mi się np pisanie Lokalnej, Nowy Dzwon przez to że za darmo
          nie jest traktowany tak jak na to zasługuje. Nie mówię tu o Gazecie
          Siedleckiej czy Życiu bo one zawierają wszystko ze wszystkich okolic.
          Jak już tak się opisałam to jeszcze chcę dodać,że niepotrzebnie
          redakcje starają się opisywać zdarzenia i z Siedlec i z Sulejówka i
          Otwocka i Garwolina. Niech się skupią na miejscowych zdarzeniach a
          ich jest dużo tylko trzeba szukać.
    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 10.07.10, 16:11
      Okazało się,że Marcin to nie Królik o zajęczym sercu! On ma waleczne serce.
      Podredaktor nie popuści, od lat uwielbia pieniackie procesy, nawet jak
      przegrywa. Zdumiewające, że w Dzwonie ukazał się panegiryk o tym ostatnim
      wierszowanym zbiorku. Zdumiewające o tyle, że nie tak dawno podredaktor wieszał
      psy na właścicielce Dzwonu, szydził, że chorobami w swojej rodzinie uwodzi
      reklamodawców, zabierając ich CS! Mało tego! poddawał w wątpliwość nieszczęścia
      jakie panią Marzenę spotykały. Głośno zapewniał, ze w Dzwonie Królik nie ma
      czego szukać.bo wielkie są wpływy naszego potentata prasowego. I co?
      Rzeczywiście dla Dzwonu Królik chyba za inteligentny. Praktycznie, nie tylko
      Dzwon odgrywa komedię uniżoności ...nieżyjący już nasz kolega redakcyjny Darek,
      powiedział kiedyś: wszyscy wygłaszają w sprzyjających okolicznościach swoją nie
      najlepszą opinię o naszym naczelnym, a popatrz jak mu się podlizują, jak z
      uśmiechem witają go, wszyscy, mądrzejsi od niego, uczciwsi, lepiej ustawieni i
      nawet bogatsi, no popatrz tylko na starostę, posła, dyrektorkę bogatego
      właściciela firmy itd... odpowiedziałem; - a może są aż tak zakłamani jak to w
      małych mieścinach bywa? a może się boją? Jad jakim podredaktor potrafi opluć,
      trudno zmyć w małomiasteczkowej opinii. piątkowski się pyszni! KRÓLik wskazał
      nareszcie " on jest nagi" - (ale to byłby widok!) W końcu wszystko ucichnie a on
      znowu będzie triumfował i szydził. Nawet jak przegra w sądzie to opublikuje
      wiadomość o wygranej, kto go sprawdzi? A co do przedruków, to nie raz były
      ściągane. I nic. Wracając do Dzwonu, może właścicielka przesadza z
      chrześcjańskim wybaczaniem, które często rozzuchwala. A może p.Marzena sobie, a
      redaktor naczelna sobie? A może też podkochuje się w podredaktorze? On jest tego
      pewny!
    • emilka8484 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 09:57
      Przeczytałam od deski do deski i jestem zbulwersowana zachowaniem
      Piątkowskiego, pomimo iż nie raz słyszałam o podobnych incydentach.

      Osobiście, ja bym tego nie odpuściła, zobacz ile osób ma identyczny
      pogląd na tą sprawą.
      To nie jest problem Twój i CS, zobacz na wpisy. To coś więcej. Oni
      wszyscy są za tobą ja również .

      W bibli jest napisane „jedna osoba rozpali 1000 świec , dwe 10.000
      świec”
      To jest policzek dla człowieczeństwa i nie można tego zostawić.


      Kolejna sprawa - sądzę że nie masz racji pisząc "jestem spalony na
      mieście",
      Dlaczego ? Widocznie masz identyczne spojrzenie na kulturę w Mińsku
      jak Piątkowski.
      Czy istnieją tylko dwie gazety ?
      Jest Internet – minskmaz.com – wspaniała platforma do wymiany
      informacji
      Telewizja – minskmaz.tv – kilkukrotnie widziałam jak prowadziłeś
      spotkania: Żakowski, Wujec, Blumsztajn, pomimo iż telewizja w CS
      jest bojkotowana.
      Życie SIEDLECKIE – bardzo dobre mają zdanie o tobie.
      A teraz gdzie się spotykamy? Na stronach CS ?
      NIE! na forum mińska mazowieckiego na gazeta.pl
      grono, facebook - tam też jest Mińsk - Martwi mnie tylko to, że
      wiele osób kupuje gazetę aby się dowiedzieć jak znowu Piątkowski
      jedzie po Grzesiaku. Problem nie jest z tym „czy chcą Ciebie” ale
      czy jesteś w stanie się przestawić i wyjść mentalnie z tego kręgu.
      Ja życzę tobie wszystkiego najlepszego. Czytałam często twoje
      felietony i będę to robiła zawsze. Poszukam Ciebie się w necie

      Emilka
      • katarynka34 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 10:26
        Emilka8484 poruszyłaś bardzo ważny wątek związany z zaściankowością
        Mińska, ludzie mimo bliskości Warszawy, mimo tego że zasiedla się
        tutaj wiele osób, nadal myśli zaściankowo. traktuje gazetę
        Piątkowskiego jak wyrocznię wszelkiej wiedzy o powiecie, nie zdając
        sobie sprawy w jak wielu kwestiach ona się myli. Nawet w stosunku do
        burmistrza jest nie fair. NIe chodzi mi o to że gazeta ta nie
        powinna istnieć, powinna działać i niech będzie jednym z wielu
        czasopism na rynku powiatowym, ale niech nie sadzi się na jedyną
        wyrocznię i niech nie miesza ludziom w głowach. Kiedyś nawet czytałam
        CS ale z chwilą kiedy zobaczyłam, że wszelkie informacje mogę
        przeczytać na stronach miasta, powiatu, policji i straży, to po co
        mam wydawać pieniądze na to samo tylko na papierze. Myślę, że Pan
        Marcin może i powinien starać się znaleźć swoje miejsce w przestrzeni
        elektronicznej i tu się realizować. wiem, że z tego może nie być kasy
        a z czegoś trzeba żyć ale są inne gazety i spokojniejsi rozsądniejsi
        naczelni,którzy redaktora z wiedzą są w stanie zatrudnić.
    • c43 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 10:56
      Przecież ten szmatławiec dawno powinien zniknąć gazeta jest na poziomie gazetki szkolnej lub brukowca ludzie kupują ją tylko dla ogłoszeń, czy Mińska nie stać na porządną gazetę jak np. w sąsiednim Otwocku "Linia Otwocka"
    • emilka8484 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 11:21
      Jak czytam ten tekst z maila
      "Jeśli tych oszczerstw Marcinie Króliku nie odszczekasz na forum, nie będę miał
      litości - nawet dla życiowych kalek"

      to chciałabym zacytować pewnego recydywistę z PSÓW Pasikowskiego

      [...]Po co taki człowiek żyje, po co taki człowiek żyje jak ten chwast [...]

      jak tak można? - cyt. "nie będę miał litości nawet dla życiowych. kalek..."
      poeta? a może kretyn? Po prostu chce mi się wyć i płakać.

      Zrobiłam już jedno napisałam do minskmaz.tv aby zrobili o tym program. Ciekawe
      czy zaściankowość ich dopadła. w każdym razie czekam na odpowiedź. A jak będę
      zdesperowana, a niewiele brakuje zrobię wydruk z tego forum i wywieszę na
      mieście. Na każdym słupie, każdym!


      • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 11:44
        Cóż. Kultura dla jzp to jest cos takiego co mu się zwyczajnie w pale
        nie mieści (jak mawiał Janusz Rewiński). A co do mentalności jzp, to
        nigdy nie określa on swoich pracowników (bądź też współpracowników)
        inaczej jak "moi ludzie". tylko tych "ludzi" ma coraz mniej. Patrząc
        na tzw. "stopkę redakcyjną" smiech mnie ogarnia. Z tej dłuuuugiej
        listy nazwisk aktywni pozostali tylko jzp, Franio Zwierzyński
        (którego szkoda i o którym (pod)redaktor ma też nie najlepsze
        zdanie), Justyna Kowalczyk (ostatnia, która jeszcze chwali mińskiego
        grafomana) i może jeszcze jedna, dwie osoby. reszta to tylko pic dla
        reklamowadców.
        A co do ewentualnych spraw w sądzie, to radziłbym jzp unikać
        Siedlec. Może wyjść parę nieprzyjemnych dla niego spraw (np. z PTTK
        lub ujawnienia nazwiska informatora i autora pewnego artykułu o
        stosunkach w Dębem Wielkim). A propos Dębego. Czyż nie było
        telefonów panie jzp z propozycją wykupienia kilku reklam w pana
        gazetce z UG Dębe Wielkie o ile ujawni pan autora artykułu mówiącego
        o stosunkach panujących w urzędzie? Są tacy, którzy twierdzą, że
        tak. Dla własnej korzyści "sprzedał" pan swojego dziennikarza i jego
        informatrów. A to już podpada pod złamanie ustawy "Prawo Prasowe".
          • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 12:02
            Mylisz mnie z kims innym. NIGDY u jzp nie pracowałem. Nie ten
            poziom "gazwety", że o samym jzp nie wspomnę. Mylisz mnie z kimś
            innym. A co do kopów, to na razie on nie tylko kopie, ale wali równo
            i na odlew. I nikt mu nie chce oddać. Albo się go boją jego
            interlokutorzy, albo wychodza z założenia, że lpeiej g... nie
            dotykać. Pierwsze założenie nie świadczy najlepiej o klasie, a
            drugie-o grzechu zaniechania. Jednym słowem i śmiesznie i strasznie.
              • katarynka34 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 13:23
                Mentalność ludzi się zmienia, dużą rolę odgrywają w tym
                stowarzyszenia pozarządowe, różnego rodzaju ośrodki pomocowe a i sami
                niepełnosprawni, którzy coraz głośniej dopominają się o swoje prawa.
                Zazwyczaj w stosunku do ludzi kalekich widziało się w oczach
                współczucie rzadko normalność. Niby jest oczywiste, że
                niepełnosprawny nie zgryzie ale lepiej omijać go półkolem. To samo
                tyczy się np homoseksualistów, niby wiadomo że taki gej czy lesbijka
                nie rzuca się na ulicy na chłopa czy kobitę no ale może lepiej nie
                mieć kontaktu nie zatrudniać bo a nóż zachce mu się seksu i co wtedy.
                To lepiej go nie zatrudnić bo będzie molestował chłopów lub będzie
                molestowała kobity.Zobaczcie w naszym Mińsku jakie bariery
                architektoniczne są w naszych urzędach no proszę wejść do np Starosty
                jak on nie zejdzie to nie ma mocnych, chyba, że ktoś
                niepełnosprawnego zaniesie na górę. Zresztą można by było opisywać
                wiele takich obiektów. Nie mówię już o autobusach, ani o umiejętności
                udzielania pomocy przez postronne osoby. Jeżeli chcemy zmiany
                stosunku do niepełnosprawnych to musimy nie krzyczeć ale wrzeszczeć,
                żeby i władze i zwykli mieszkańcy się obudzili, żeby taki
                "ynteligent" jak redaktor nie mieli odwagi tak się zachowywać.
              • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 13:24
                emuilka. Krzyk to nie wszystko. Trzeba zacząć działać. Dzisiaj ten
                (tfu)rca "kultury" znieważa w sposób chamski Marcina Królika.
                Wcześniej wielokrotnie na łamach swojej gazetki uprawiał słowne
                chamstwo w stosunku do osób krytykujących jego WIELKOŚĆ (uprawia to
                zresztą do dzisiaj w rubryce "Spady prasowe") lub nie
                zainteresowanych umieszczeniem reklamy w jego
                prywatnym "tabloidzie". Może faktycznie iść za radą jednego z
                forumowiczów (forumowiczek) i bojkotować "Cs?". Ten proces zresztą
                już się ponoć zaczął. W wielu punktach spadła sprzedaż i zaczęto
                zmniejszać tzw. nadziały. A co do "głodowych" wypłat u jzp. Przecież
                nie może płacić dużo "swoim ludziom", bo za co kupiłby Qashqaja i
                budował "Dom me(n)dialny"? A stawki u niego od kilku lat się nie
                zmieniły. Zmieniają sie tylko "ludzie". Chociaż i z nimi jest coraz
                trudniej. Już nie garną się stażyści, których głównym zadaniem jest
                robienie kawy, sprzatanie "redakcji", wynoszenie śmieci i spełnianie
                innych poleceń (pod)redaktora. Jednym słowem robią wswzystko, tylko
                nie prace BIUROWE. I jeszcze to jego słynne powiedzenie, że on
                załatwkażdego tak, że w Mińsku pracy nie znajdzie. Fakt. Za takie
                pieniądze (ok. 800 zeta) na takich warunkach (praca najczęściej
                ponad ustawowe 8 godzin) trudno w Mińsku o drugą tak "atrakcyjną"
                pracę.
    • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 15:01
      jzp uważa, że w środowisku mińskich mediów liczy się tylko jedna
      gazeta. Wiadomo która. I jest tylko jeden prawdziwy dziennikarz,
      czyli jzp. Potem długo nic i (może) Jacek Zalewski z "Lokalnej".
      Reszta (w tym jego "ludzie") to zwykłe miernoty. Zresztą niektórzy
      rozszyfrowali skrót "jzp" jako ja zaj...ście piszę. Czy którejś
      dziennikarce płacił "w naturze", tego nie wiem. Nie jest natomiast
      tajemnica, że w czasie, gdy wójtem Dobrego był Zygmunt Kordalewski,
      jego żona pisząc wtedy u jzp nie otrzymywała ani złotówki.
      Podpisywała jedynie listę płac. Ponoć (pod)redaktor powiedział Rysi
      publicznie -"Jak chcesz mieć spokój i mam nie ruszać Witka
      (Kordalewskiego) to pisz i nie marudź". Znając mentalność Janko
      Fraydejskiego, tak faktycznie mogło być. Jedyny, który obsobaczał
      jzp to...plebs. Ale widocznie coś na "piątka" miał. Może coś na ten
      temat powie?
    • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 15:13
      Nie spodziewałem się, że ten wątek jeszcze odżyje. Ale skoro tak się stało,
      widać uderzyłem - jak po publikacji "Traktatu teologicznego" i żywych reakcjach
      stwierdził Miłosz - w jakiś ważny społeczny nerw.
      Pytano mnie ostatnio, dlaczego tak długo wytrzymałem w Cs. Odpowiedziałem, że z
      dwóch powodów: po pierwsze felietony (zawsze chciałem być pisarzem, a ponieważ
      do dużych opiniotwórczych tygodników trudno jest wejść komuś z tzw. ulicy,
      pomyślałem, że dobrze będzie zacząć tutaj, na własnym podwórku póki nie wyrobię
      sobie własnego stylu literackiego i nazwiska), po drugie pieniądze (miło jest
      zarabiać na tym, co się umie, a poza tym "głodowe" stawki JZP plus moja renta
      pozwalały na stosunkowo niezły byt, przynajmniej dla nas dwojga). Zawsze
      starałem się oddzielić moją pracę od redakcyjnych pierepałek, a i w rozmowach o
      JZP byłem - co potwierdzi zapewne wielu - byłem nader wstrzemięźliwy.
      Wychodziłem z podobnego założenia co Boy-Żeleński krytykowany za współpracę z
      pismami o tak różnych liniach światopoglądowych: co pod kreską jest moje, nad
      kreską ich. Miałem złudne, jak pokazała rzeczywistość, poczucie, że uda mi się
      tę autonomiczność zachować do końca. Niestety, pomyliłem się.
      Za to, że mogłem sobie popisać, będę ZJP zawsze wdzięczny. Ale są kompromisy, na
      które nie powinno się pójść i na które nawet wielki Boy na pewno by się nie
      zgodził. Takim kompromisem był zakaz krytykowania jego wierszy, ale też
      milczenie wobec poniżania przez niego niepełnosprawnych. Bo tak naprawdę red.
      Piątkowski nie zmieszał z błotem tylko mnie, ale w mojej osobie nas wszystkich.
      Wredne i nielojalne kaleki... A cóż jest przejawem tej wredoty i nielojalności?
      To, że ktoś ma własne opinie? Że wreszcie dojrzał do zmian? Nie twierdzę, że
      byłem idealnym pracownikiem - bywałem gnuśny, krytykowałem notoryczne
      zamieszczanie zdjęć publiczności w relacjach z imprez, czasami zwyczajnie miałem
      dość, parę razy pomyliłem w artykułach nazwiska, ale gdy siadałem do pisania,
      zawsze dawałem z siebie wszystko. Może nawet niekiedy za dużo, co kilka razy
      wytknął mi mój przyjaciel twierdząc, że w ten sposób krzywdzę swoje pisarstwo
      artystyczne.
      Byłem niedawno na zjeździe absolwentów w Laskach. Prawie wszyscy ciężko pracują,
      a ci, którzy nie pracują, nie siedzą bezczynnie na tyłkach tylko szukają,
      dokształcają się. Przez lata walczyliśmy o miejsce w społeczeństwie. 30 lat temu
      najlepszym zajęciem dla niewidomego było robienie szczotek, dziś jesteśmy na
      uniwersytetach, prowadzimy firmy, jesteśmy cenionymi masażystami, a pan
      Piątkowski dezawuuje to wszystko stwierdzeniem o wrednych i nielojalnych
      kalekach. Piszę tu o niewidomych i niedowidzących, bo koszula zawsze najbliższa
      ciału, ale tak naprawdę chodzi o wszystkich. Ujawnienie tej niegodziwości
      uważałem za swój moralny obowiązek. Nie zrobiłem tego z zemsty.

      Dziękuję wszystkim za wsparcie. Pracy jak najbardziej szukam. Prowadzę rozmowy w
      kilku miejscach. A i na niwie literatury zaczyna mi się powodzić - podpisałem
      ostatnio umowę z wydawnictwem Amea na opowiadanie w antologii, która ukaże się w
      listopadzie. W sieci znajdziecie mnie pod adresem:
      marcinkrolik.bloog.pl/?ticaid=6a857
      Wesprzyjcie mnie w polemice z Jackiem Dehnelem :)
      • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 15:43
        Widzisz Marcin. Mickiewicz napisał kiedyś, że prawdziwych przujaciół
        poznaje się w biedzie. Dla Ciebie (i chyba także dla wielu innych
        przyjaznych mu wspópracowników) okazał się zwykłą gnidą. Kiedys w
        kusltowym serialu "Daleko od szosy" na docinki "yntelygentów" Leszek
        odpowiedział, że chce studiowac kulturę i sztukę, bo jak się ma taką
        (chamską) sztukę przed sobą, to trudno zachowac kulturę. Tak samo
        jest w przypadku jzp. Przed tą sztuką trudno zachować nie tylko
        kulturę. Trudno się w ogóle kulturalnie zachowywać przy czymś takim.
        I takie indywiduum chce być animatorem kultury. Cóż. Niemal na
        kolanach wyżebrał dyplom "Pro Masovia" od marszałka Rakowskiego, to
        teraz rżnie kozaka. Ale na wsparcie na kolejne "imprezki" promujące
        jego własną osobę niech już nie liczy. trzeba o tym głośno nie tylko
        mówić. Sprawę trzeba GENERALNIE NAGŁOŚNIĆ. I tak niedługo się
        stanie. A ile w pogróżkach pod adresem Marcina jest straszenia, a
        ile strachu jzp o własną d...ę, najbliższe miesiące pokażą.
        • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 16:21
          Tak jak Marcin Królik miał opory natury moralnej przed ukazaniem
          Nienasyconego prostactwem jzp, tak ja również broniłem się przed
          odkryciem pewnej małej tajemnicy. Ale skoro to forum aż wrze (a
          sądząc z treści wpisów jest także "kontrolowane" przez jzp) to mogę
          wypuścić małego balonika i lekko uchylić rąbka. Już niedługo na
          mińskim rynku pojawi się nowa, prawdziwie niezależna gazeta. To może
          być hit medialny a na pewno potężna konkurencja dla jzp i jego "Nie
          czytam!". Więcej (chwilowo) nie mogę powiedzieć, bo tylko tyle udało
          mi się dowiedzieć. Ale informacja jest pewna.
        • poemantyk Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 20:38
          hrabiapotocki napisał:

          > Widzisz Marcin. Mickiewicz napisał kiedyś, że prawdziwych przujaciół
          > poznaje się w biedzie. Dla Ciebie (i chyba także dla wielu innych
          > przyjaznych mu wspópracowników) okazał się zwykłą gnidą. Kiedys w
          > kusltowym serialu "Daleko od szosy" na docinki "yntelygentów" Leszek
          > odpowiedział, że chce studiowac kulturę i sztukę, bo jak się ma taką
          > (chamską) sztukę przed sobą, to trudno zachowac kulturę. Tak samo
          > jest w przypadku jzp. Przed tą sztuką trudno zachować nie tylko
          > kulturę. Trudno się w ogóle kulturalnie zachowywać przy czymś takim.
          > I takie indywiduum chce być animatorem kultury. Cóż. Niemal na
          > kolanach wyżebrał dyplom "Pro Masovia" od marszałka Rakowskiego, to
          > teraz rżnie kozaka. Ale na wsparcie na kolejne "imprezki" promujące
          > jego własną osobę niech już nie liczy. trzeba o tym głośno nie tylko
          > mówić. Sprawę trzeba GENERALNIE NAGŁOŚNIĆ. I tak niedługo się
          > stanie. A ile w pogróżkach pod adresem Marcina jest straszenia, a
          > ile strachu jzp o własną d...ę, najbliższe miesiące pokażą.

          Studiujmy kulturę i sztukę


          Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie
          Aczkolwiek z gnidami czasami się jedzie
          Drogami krętymi, pełnymi niewygód
          Kac po nich zostaje do końca twych przygód

          Jak jedziesz tą drogą i żeś jest świadomy,
          Nie tłumacz żeś „głuchy i żeś niewidomy”
          Bierz przykład z królika i postaw się śmiało
          Przygotuj „naboje i załaduj działo”

          Gdy ujrzysz „człowieczka” niewielkiej postury
          Bądź pomny nauki, że cham jest z natury
          Pamiętaj, że gnida i podła to postać
          Która zamiast Laury nauczkę ma dostać

          Studiujmy kulturę, kulturę i sztukę
          Bo łatwo z niej potem wyciągnąć naukę
          A także pomyśleć i zawrócić z drogi
          Zanim nam wyrosną jak „poecie” rogi!


    • jozio.l Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 16:37
      Szanowny hrabiopotcki. Toż ja użyłem zwrotu "płacił w naturze" mając na myśli
      "nie ruszanie" Kordalewskiego! Z delikatności wrodzonej nie chciałem lecieć w
      detale, wszak każdy wie... a może masz rację, bo nie każdy. Ci z poza środowiska
      nic nie wiedzą o tym gigancie prasowym. Ale wracając do naszych baranów - jak
      mówią Francuzi - Chyba żadna z pań w tej redakcji nie byłaby skora polecieć na
      "wdzięki" Jzp mimo jego wielkiej na ten temat stale powtarzanej autoreklamy!
      Teraz trzeba przekonać prasę lokalną, że zatrudnienie Królika na pewno się
      opłaci! Bo ranga się podniesie, a za Królikiem szczególnie teraz pójdą tłumy
      ciekawe jego wspaniale napisanych i mądrych choć młodzieńczych komentarzy naszej
      rzeczywistości! Czy do Dzwonu to dociera? Telefonia polska już zarabia, bo nawet
      ja odbieram dziesiątki telefonów od ludzi którzy wiedzą, ze znam Królika. Chcą
      wiedzieć co z nim będzie dalej!
      • tygryskowaty Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 16:48
        Ale wracając do naszych baranów - jak
        > mówią Francuzi - Chyba żadna z pań w tej redakcji nie byłaby skora polecieć na
        > "wdzięki" Jzp mimo jego wielkiej na ten temat stale powtarzanej autoreklamy!

        Ha, mi się tu przypomina powiedzenie:
        Krowa, która dużo muczy, mało mleka daje;)
        • hrabiapotocki Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 16:56
          Jego mniemanie o wielkości jzp (w każdym jego detalum i szczególe)
          obrosły juz w legendę. Tak jak jego "reklama w barterze". Coś na ten
          temat wiedza ludzie z Telepizzy. To też jest ciekawy "epizod"
          z "Życia jego zadufanej persony". Ale o tym innym razem.
      • starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 16:52
        tak naprawdę nie rozumiem sensu kontynuowania dyskusji. rozumiem, że
        przedmówcy są w jakiś sposób związani z jzp i teraz nadarzyła się
        okazja aby pojeździć po nim jak "po łysej kobyle". szkoda, że
        dyskusja nie przybiera konstruktywnych wniosków tylko po prostu
        skręca na coraz bardziej radykalne manowce. propozycje "wymuszenia"
        na pracodawcach zatrudnienia marcina są w moim przekonaniu śmieszne.
        może "hrabia", który jak rozumiem nie porusza się rowerem przygarnie
        marcina pod swoje skrzydła i w ten sposób pomoże mu wiązać koniec z
        końcem. tym bardziej, że "hrabia" wie coś o jakiejś nowej gazecie -
        może ma sam możliwość umieścić tam marcina. przykład marcina
        pokazuje nam, że są w naszym społeczeństwie osoby nietolerancyjne,
        że osoby niepełnosprawne spotykają się z różnymi trudnościami. mając
        to na uwadze może lepiej po wylaniu już kubła pomyj na jzp
        zastanowimy się teraz jak pomóc takim osobom jak marcin, aby na
        naszym podwórku nie spotykała ich taka nietolerancja. może np
        stworzymy katalog miejsc w minsku nieprzyjaznych osobom
        niepełnosprawnym i zainteresujemy nim nasze władze (wiem, wiem zaraz
        pojawią się komenty w stylu a nasze władze mają to gdzieś więc po co
        się w tym bebrać). ergo jestem całym sercem za marcinem ale
        chciałbym aby ta dyskusja nie skończyła się na wylewaniu pomyj na
        jzp tylko przyniosła jakies konstruktywne działania, realne w
        dodatku. Czy panów hrabie, józia, palca fakalca, katarynkę i innych
        stać jest na zaangażowanie się w takie realne a nie wirtualne
        aktywności?
          • starykombajnista Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 17:04
            tylko, że hrabio nie wiem czy zauważyłeś ale swoimi postami powoli
            sam wchodzisz w "maskę" jzp. takie wyśmiewanie w jego stylu. owszem
            powrzucaliście mu, a teraz czas powiedzieć sobie "dość wiecowania"
            tylko zabierzmy się do roboty aby postarać się ulżyć mieszkańcom
            niepełnosprawnym naszego miasta.
    • emilka8484 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 17:49
      starykombajnista: niestety ja nie miałam nigdy z JZP przyjemności
      rozmawiać a co za tym idzie współpracować. Więc nie wszyscy.

      Nasza rozmowa nie ma na celu skłonienia pracowdawcy do ponownego
      zatrudnienia, bo z natury prawnej takiego zatrudnienia nie było,
      zresztą nie wyobrażam sobie Królika ponownie w tej szopce. Nasza
      rozmowa nie ma konstrukcji aby pomóc niepełnosprawnym, nasza rozmowa
      jest po to aby aby takie chamstwo stłamsić w zarodku, jeżeli skupimy
      się na niepełnosprawnych i np: dostępu do edukacji, nic to nie da.
      Ale tępić jednostę za jej wrogość do gatunku ludzkiego, jak
      najbardziej TAK.

      Po przeprowadzonej analizie postów na tej stronie, zamykam oczy i
      wyobrażam sobie Piątka który mówi przy goleniu tekstem z biblii
      stary testament, HIOB "dlaczego nie umarełem po urodzeniu, nie
      wyszedłem z wnętrzności by skonać, po co przyjeły mnie kolana a
      piersi podały mi pokarm" (cytuję z głowy, więc może być niespójność)

      Reasumpcja: my zaściankowi mieszkańcy mińska wnosimy o wyjaśnienie
      co za tym idzie przeprosiny pana Marcina na łamach gazety CS,
      obiecuję że kupię CS.

      Jeszcze mała igła: czy ktoś pamięta, kiedy zamiast D.H. Olimp przy
      Urzędzie Miasta stał namiot w którym sprzedawali ciuchy, chyba z 20
      firm tam było tymczasowo do momentu wubydowania D.H.
      pamiętam jak w CS była reklama tego namiotu, że zapraszamy etc.
      Wtedy też był artykuł: "wspaniała inicjatywa mińskich kupców" (coś
      na ten wzór) kiedy kupcy zrezygnowali z reklamy, bo jak mówiła
      znajoma - nie było sensu. Pojawił się w CS nowy artykuł "KTO
      POZWOLIŁ NA NAMIOT W CENTRUM MIŃSKA"

      koniec i kropka

      • marcinkrolik123 Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 18:36
        Jeśli ktoś zdecyduje się mnie zatrudnić - a jak pisałem, zapukałem już do kilku
        drzwi - to mam nadzieję, że zrobi to tylko ze względu na moje umiejętności, a
        nie przez nacisk społeczny. Bo ja nie po to ten wątek zakładałem, by na kimś
        wywierać naciski, coś wymuszać, załatwiać. Zarejestrowałem się na gazeta.pl
        głównie po to, by informować o kolejnych przedsięwzięciach naszego Klubu Idei i
        brać udział w dyskusjach i nie sądziłem, że przyjdzie mi użyć forum akurat do
        takiego celu.
        Nie chcę, żeby moje szukanie pracy przeistoczyło się w szopkę w stylu premiera
        Marcinkiewicza. Jeśli nie znajdę niczego w Mińsku, spróbuję w Warszawie. I wcale
        niekoniecznie muszą to być media.

        Drogi Hrabio: skoro masz przecieki o nowej gazecie na tutejszym rynku, to pewnie
        znasz kogoś, kto ją zakłada. Mam nadzieję, że ten ktoś nie robi tego wyłącznie
        po to, by "dowalić Piątkowskiemu", ale by zająć się rzetelnym przekazywaniem
        informacji. Przedsięwzięcia robione przeciw komuś, a nie dla samego
        przedsięwzięcia mają krótki i marny żywot, bo albo swego adwersarza wykończą i
        tracą dalszą rację bytu, albo poziom mają tak mizerny, że umierają śmiercią
        naturalną.
        Jeśli ta gazeta rzeczywiście powstanie i będzie sobie życzyła, bym coś do niej
        skrobnął, oczywiście nie odmówię.
      • tygryskowaty Re: Zbigniew Piątkowski a kaleki 14.07.10, 22:31
        Też nie mialem watpliwej przyjemnosci z tym panem wspolpracowac. Watpliwej, bo
        biorac pod uwage opinie ludzi, ktorzy z nim pracowali i wypowiadaja sie na tym
        forum, a przede wszystkim cytaty z maili od redaktora do Pana Marcina,praca nie
        nalezala do przyjemnosci, a rozstania z pracodawcą pozostawiają gorycz niesmaku.
        Gorycz głownie spowodowaną zadufaniem pana redaktora i narcyzmem oraz
        zakompleksieniem.
        Podobnie jak wiele osób na tym forum, jestem za radykalnymi środkami począwszy
        za bojkotem pisma (lepiej co tydzień wpłacać te 2 złote na konto jakiejś
        fundacji zajmującej się osobami potrzebującymi, po zastanowienie się, czy
        nagrody związane z działalnością tego pana, powinny mu się należeć... znając
        jego zdanie o ludziach i to w dodatku w jakiś sposób poszkodowanych przez los.
        Zastanowiłbym się nad tym moi mili Państwo. Moze jakaś lista społeczna? Przecież
        nie zostawimy tego tak tylko na forum...
        Wracając do nagród, w tym przypomnianego Laura w wierszu pewnego poety z tego
        forum, zastanawia mnie fakt kto tego pana zglosil do nominowanych:) otóż
        fundacja mivena, a wiec rodzinna firma pana redaktora, bo dla przypomnienia jest
        jej (fundacja), fundatorem mivena.pl/pdf/rada.pdf oraz prezesem zarządu
        mivena.pl/pdf/zarzad.pdf
        :)www.powiatminski.pl/in.php?ID=79&aID=1843
        "twórca kultury, dziennikarz, wydawca czasopism i literatury pięknej, działacz
        społeczny, pisarz, poeta oraz organizator festiwalów kultury o zasięgu
        ogólnokrajowym na wniosek Fundacji MIVENA"
        ;)
    • urfe77 króliczy wstępniak 15.07.10, 00:10
      No tak. Tego należało się spodziewać. We wstępniaku do najnowszego numeru Cs,
      który można już przeczytać w internecie jzp w charakterystyczny dla siebie
      sposób odniósł się do sprawy. Cytuję:

      "Takie lwy jak Komorowski, Rydzyk, Palikot czy Kaczyński sobie poradzą, ale co
      ma uczynić nieszczęśnik o wymiarze np. królika. Chce być wielki, a stać go na
      kaleczą niewdzięczność i plucie na własną marchewkę."

      Mimo skojarzeń ze zwierzątkiem chyba nikt nie ma wątpliwości o kim to jest?
      Ludzie trzeba coś z tym bucem zrobić! To nie może się skończyć na jeszcze jednaj
      forumowe dyskusji z której nic nie wyniknie!
      Przestańcie kupować tę laurkową kolorówkę! To samo macie w innych gazetach i w
      necie. TANIEJ! Siła jzp jest jego chłamowata gazetka , ale jak ona osłabnie to i
      on straci parę.
      • jacek.el Re: króliczy wstępniak 16.07.10, 16:49
        Patrzę teraz na tzw. wstepniak "Waszego redaktora". No cóż. Ponoc
        prawdziwa sztuka, krytyk się nie boi. Widać, że jzp nie tylko zna
        się na poezji, etnografii, folklorze, ale także dał pokaz znastwa
        opery. Wziął się za recenzjowanie jednego z największych dzieł
        operowych - "Traviaty". No i wyszło, a w zasadzie nie wyszło. Żeby
        ocenić dzieło Verdiego, trzeba wiedzieć coś o autorze libretta. A
        jest nim nie kto inny jak Aleksander Dumas (syn) i jego "Dama
        Kameliowa". Czy to dzieło wielkiego Francuza jzp zna, nie mnie
        wnikać. Wnikam natomiast w ostatnie słowa redaktorskiego
        wstępniaka "(...)Wszyscy zaczynają rozumieć, że wolność może zabić
        małżeństwo, ale też pozwala rozkwitnąć prawdziwej miłości. Gdyby to
        ona w nas mieszkała, nie trzeba byłoby braku kultury nadrabiać
        wydumanymi kultami" (cyt. jzp, "Kult a Kultura", Co słuychać? nr.
        29, str. 3 - to tak na wypadek, gdyby chodziło o prawa autorskie.
        Zgodnie z prawen prasowym podałem źródło cytatu). Fakt. Gdyby w nas
        mieszkała miłość zwłaszczxa ta chrześcijańska, do bliźniego, nie
        mielibyśmy kultu zwanego "KULTEM JEDNOSTKI". Nie wierzyłem, że
        znajdę wreszcie przyznanie się jzp do tego, że w redakcji panuje
        kult jednostki. W historii był już taki jeden Gruzin (a właściwie
        Osetyniec). A jak skończył wie prawie każdy. Powinien to wiedzieć
        także jzp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka