Dodaj do ulubionych

Kolejny bohater opozycji w Mińsku!

06.10.10, 22:04
W piątek 8 października o godzinie 18.30 zapraszamy do Muzeum Ziemi Mińskiej na kolejne spotkanie nawiązujące do obchodów 30-lecia Solidarności. Tym razem gościem Leszka Celeja, Marcina Królika i Marka Mroza będzie Jan Lityński. W pierwotnym założeniu naszym gościem miał być prof. Karol Modzelewski, jednak z powodu pogrzebu prof. Labudy zmuszony był swój przyjazd odwołać. Więcej informacji w artykule opublikowanym w tygodniku "Nowy Dzwon".
www.nowydzwon.pl/news.php?id=2602
Obserwuj wątek
    • palec_fakalec Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 07.10.10, 08:15
      może od czasu do czasu by przerwać monotonię i nudę tych spotkań zaprosilibyście antybohatera opozycji, a jeśli się nie uda to może chociaż jakiegoś byłego I sekretarza mińskiego PZPR-u, który opowie jak to wyglądało z drugiej strony.
      • starykombajnista Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 07.10.10, 12:18
        popieram palca w stu procentach. podobnie jak już kiedyś pisałem wnoszę o zaproszenie np Bronisława Wildsteina, Bogdana Rymanowskiego, Stefana Niesiołowskiego, Zbigniewa Romaszewskiego, albo nawet kogoś ze środowiska "Po prostu". Szkoda, że Klub Idei prezentuje tylko osoby głównie kojarzące się z lewicą lub centrolewicą.
      • marek_mroz Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 08.10.10, 00:38
        Mam pytanie: nie prosząc o ujawnienie danych, bo szanuję waszą prywatność, chciałbym się spytać czy krytykując naszych gości bądź jakość spotkań byliście Panowie na którymś z nich? A jeśli tak to co dokładnie było nudne i monotonne? Jesteśmy otwarci na krytykę, jeśli będzie konstruktywna weźmiemy ją pod uwagę i rozważymy. Być może pod takim kątem też coś zmienimy - ale prosiłbym o rzeczy mniej ogólne. Ostatecznie nikt z nas nie jest omnibusem i też popełniamy błędy - wiadomo. Tylko, że pewnie łatwiej byłoby nam je naprawić gdyby ktoś nam je powiedział.
        • marcinkrolik123 Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 08.10.10, 17:00
          Palcu i Kombajnisto – coś te wasze zarzuty dziwnie wątłe. Bo jeśli zarzucacie nam nudę i monotonię, mam przynajmniej nadzieję, że wywodzicie to z faktu, iż na przynajmniej jednym spotkaniu byliście i się rozczarowaliście. W takim razie dobrze, że wejście nic nie kosztuje, bo w ramach reklamacji musielibyśmy zwrócić wam koszty. A tak tylko stracony czas, którego już nikt nie zwróci – ani wam ani nam.

          Co zaś tyczy się naszej skłonności do skręcania w lewo – wybaczcie, ale ten argument już jest zupełnie kuriozalny. Jedynym spośród naszych gości, którego rzeczywiście można utożsamić z lewicą, a i to w nader szerokim sensie, był Jacek Żakowski. Poglądów politycznych prof. Friszke nawet nie znamy, a zresztą nie po to go zaprosiliśmy. W tym sensie też bezzasadne są wasze tezy o naszym rzekomym upolitycznieniu i grze przedwyborczej. Skoro ciągle nie dla wszystkich są jasne nasze cele, powtórzę jeszcze raz: z ludźmi, których zapraszamy, chcemy rozmawiać o ważnych aspektach otaczającej nas rzeczywistości BEZ uciekania się do publicystyki i polityki.

          Wojciech Kuczok – bo to spotkanie z nim uważamy za właściwą inaugurację Klubu Idei, choć wówczas tak (ani w ogóle) się jeszcze nie nazywał – opowiadał o alchemii literatury. Z Jackiem Żakowskim mówiliśmy o kulturze i kryzysie, a jeśli były pytania polityczne, padały ze strony publiczności. Janina Paradowska odsłaniała przed nami mechanizmy dziennikarstwa i opiniotwórczej funkcji mediów, co w kontekście nadciągających wyborów prezydenckich, było niezmiernie istotne. Z Henrykiem Wujcem i Sewerynem Blumsztajnem chcieliśmy wybrać się w przeszłość, żeby ujrzeć początki opozycji w PRL. Zaś prof. Friszke dał nam możność obejrzenia walki z komunizmem oczyma zawodowego historyka.

          Naszych gości nie wybieramy według klucza światopoglądowego, czy – jak niedwuznacznie sugerujecie – partyjnego, lecz na podstawie kompetencji. O Romaszewskim myślimy, choć na razie nie wiemy, w jakim charakterze go zaprosić. Ale są także nazwiska – i do takich osób należy Bronisław Wildstein – których na naszej liście nie ma i nigdy się na niej nie znajdą. Nie dlatego, że są z prawicy, lecz ze względu na agresywny i niemerytoryczny charakter ich sposobu dyskutowania.

          Aż się boję, co będzie, gdy zaprosimy ludzi z „Krytyki Politycznej”. Zaczniecie w nas rzucać puszkami z czerwoną farbą? Nie uchylamy się przed krytyką, ale żebyśmy wzięli ją na poważnie, trzeba czegoś więcej niż ogólnikowych haseł o nudzie i sarkastycznych wtrętów o Pierwszych Sekretarzach. Nie obrażajcie swojej i naszej inteligencji, panowie.
          • starykombajnista Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 09.10.10, 08:52
            robicie te spotkania za pieniądze podatników, a podatnicy są nie tylko lewi, centrowi ale i prawi. w swoim poście pisałem niekoniecznie tylko o lewicy ale i centrolewicy więc jednak Wujec i Blumsztajn są raczej ze środowicka centro lewicowego. spotkanie z prof Friszkem też obracało się wokół osób związanych z lewicą lub centro lewicą, wszak Kuroń i Modzelewski nie byli osobami kojarzonymi jako prawicowe. wydaje mi się, że swoich gości zapraszacie jednak według klucza światopoglądowego, janina paradowska nie publikuje swoich felietonów w "gazecie polskiej" o ile się nie mylę. rozumiem, że nie chcecie upolityczniać swoich spotkań, ale o podnoszonych przez was kwestiach można też rozmawiać z osobami z prawego rozdania. skoro zamierzacie zaprosić gości ze środowiska "Krytyki Politycznej" moglibyście też dla równowagi zaprosić kogoś ze środowiska "gazety polskiej". a może nawet zrobić spotkanie z ludźmi z obu tych środowisk.
        • starykombajnista Re: Kolejny bohater opozycji w Mińsku! 09.10.10, 08:45
          byłem na spotkaniu z Friszke - daliście mu za dużo czasu na wywody, skądinąnd ciekawe ale jego długie odpowiedzi po jakimś czasie zaczęły przypominać przysłowiowe "flaki z olejem".
          • marek_mroz Polemika 09.10.10, 12:48
            Zacznę od tego: dzięki za polemikę. Mówię to bez ironii, ale zupełnie szczerze. My również popełniamy błędy i rzeczą śmieszną byłoby udawać, że jest inaczej. Atakuj nas - a może się czegoś nauczymy.

            Natomiast co do naszych gości to punktem wyjścia nie jest światopogląd, ale zgodnie z nazwą idea. Jeśli kogoś zapraszamy to to jest nasz punkt widzenia i wyjścia. Problem w Twojej ocenie polega na tym, że Ty wkładasz w to tryb polityczny. I jeśli nas to zdumiewa, to właśnie dlatego, że my jakby takiej opcji nie rozważamy. Nie bierzemy tego pod uwagę, więc i potem dziwimy się takimi zarzutami. Powiem Ci szczerze - nie wiem kiedy ostatni raz z Marcinem rozmawiałem na tematy polityczne. Jeśli w ogóle. Bo i takie rozmowy były szczątkowe. Wiem tylko, że on sam do końca swoich poglądów nie umie określić, a i ja słabo znam swoje. Przy dzisiejszym dyskursie politycznym trudno nam nawet się tym zachęcić. Z dyr. Celejem nigdy na tematy polityczne nie rozmawialiśmy. I mogę Ci przysiąc na co chcesz.

            Za każdym razem przy doborze gości idea jest naszym kluczem i pod tym kątem też tworzymy pytania. Dlatego gdy zaprosiliśmy Żakowskiego to głównym naszym celem była rozmowa o kulturze i kryzysie, chcieliśmy też porozmawiać o istocie dziennikarstwa i polityczności. Leszek Celej zadał kilka pytań o sens samorządności. Wszystko bez barw politycznych, pytania na ten temat z naszej strony nie padły, bo zwyczajnie nie zdążyliśmy ich zadać. Chcieliśmy w pierwszej kolejności uświadomić miejscowym decydentom w mieście bardzo ubogim pod względem imprez kulturalnych, jak to jest ważne dla rozwoju miasta. Chcieliśmy też mówić o kryzysie, bo w Polsce nie do końca zdajemy sobie sprawę jak ten kryzys jest istotny. Na przestrzeni lat będzie to widoczne coraz bardziej, ale chodzi o to, że pewien świat się zmienił, i nie ma już powrotu. Punktami wyjścia były dla nas artykuł Żakowskiego przed kongresem kultury www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/302475,1,pani-hrabina-czeka.read i książka Zawał – służę swoim egzemplarzem.
            Z Paradowską mówiliśmy o istocie dziennikarstwa i istocie polityczności, bo jedno co wiemy na temat polskiej polityki to to, że nie ma w niej idei, a trwożymy się, że w ogóle przestaje być ona polityką tylko walką o władzę i wpływy. Przykładów można mnożyć, po każdej ze stron: SLD rządząc staje się partią liberalną, PO nijaką, PiS jest partią z poglądami gospodarczymi lewicowymi (jeśli już chcesz lewicowości), ale rządząc miał ministra finansów… neoliberała. Rozumiesz coś z tego? No właśnie. Dlatego chcieliśmy to uporządkować. A jeśli chodzi o poglądy Paradowskiej to, jak mi mówił ktoś z KP niedawno – ona jest twardym betonem neoliberalnym. Więc o lewicowości tu już w ogóle nie może być mowy.
            Spotkania z cyklu 30-Solidarności mają mieć charakter właśnie przypomnienia pewnej etyki czasu walki, wzbudzić pewną ideowość. Także przeciw konformizmowi. I o ile Wujec był kiedyś czynnym politykiem teraz już nim nie jest. Sam nie wiem jakie ma poglądy. Wiem, że jest wierzącym katolikiem, i to on chodził na spotkania np. ze strony KORu z np. Wojtyłą czy Wyszyńskim. Blumsztajn – były student KULu – jest chyba liberałem. Nie daję głowy, ale tak mi się wydaje. O Friszke już zupełnie nic nie wiem.
            Jak widzisz, próbowałem wejść w Twój stosunek do tych spotkań, i choć się starałem, nie wyszło to dla mnie samego najlepiej. Mało na ten temat wiem po prostu.

            Z listy którą przedstawiłeś chcielibyśmy uniknąć osób, które jednoznacznie z polityką się kojarzą. Odwołanie wczorajszego spotkania trochę nam wszystko skomplikowało. Bo na listopad trochę chcieliśmy odpocząć od spotkań z opozycjonistami, a zrobić spotkanie o idei katolicyzmu. Bo też się o tym mówi różnie, a warto byłoby pokazać wielkość takiego patrzenia na świat, wydobyć jego piękno, bo jako praktykujący katolik jestem zdania, że nawet księża na kazaniach mówią niekiedy banały, jakby sami trochę się zgubili. Chcemy tu zaprosić redemptorystę, który w wakacje gościł w „starym kościele”. Mówił pięknie i wartościowo, fajnie gdyby nam tak to opowiedział. Jako drugiego z gości myślimy o osobie świeckiej, ale z katolickich mediów. I teraz pytanie do Ciebie: czy za publiczne pieniądze powinniśmy to robić? Bo państwo powinno stać na straży świeckości, stąd twoim zdaniem nie powinniśmy robić spotkania o katolicyzmie, albo zrobić i potem o np. protestantyzmie? Albo o buddyzmie? Tylko czy wtedy za każdym spotkaniem nie powinniśmy robić rewersu takiego spotkania? Gdy zrobimy np. o nauce (a też mamy w planach na przyszły rok) to czy dla równowagi powinniśmy zrobić spotkanie z np. jakimś jasnowidzem?
            Przepraszam, że sprowadzam to do absurdu, ale nie sposób zrobić wszystkiego. Dla nas barwy polityczne nie mają większego znaczenia, ale idee, które mogą przysłużyć się kulturze. Chcemy cykl 30-lecia Solidarności zamknąć spotkaniem w rocznicę stanu wojennego zaproszeniem Borusewicza i Romaszewskiego. Ale jeśli się zgodzą to będziemy ich błagać, aby jednak pojawili się nie w marynarkach, lecz w swetrach. I wierz mi – nie będzie tam z naszej strony nic o polityce.
            Jednak wczorajsze odwołane spotkanie ma ten aspekt, że nam się plany pomieszają. I będziemy chcieli i Modzelewskiego i Lityńskiego zaprosić na listopad zaś w grudniu zamknąć cykl. Wtedy o katolicyzmie porozmawiamy gdzieś w okolicach Bożego Narodzenia lub tuż po nowym roku.
            A jeśli chodzi o Krytykę Polityczną to chcieliśmy zorganizować cykl trzech spotkań z ideowcami KP, PO i PiS, ale nie pod kątem bieżących sporów, tylko samych idei. Bo z tym jest jednak pewien problem.

            Jak coś w mojej odpowiedzi niejasnego – to pytaj.
    • klub_idei SPOTKANIE ODWOŁANE!!! 08.10.10, 17:15
      Niestety, z przyczyn obiektywnych jesteśmy zmuszeni odwołać także spotkanie z Janem Lityńskim. Nasz gość nie zdoła dotrzeć do Mińska na czas. Wszystkich zainteresowanych bardzo serdecznie przepraszamy. O naszych kolejnych projektach będziemy informować na tym forum oraz w prasie. Mamy podwójnego pecha, fakt, ale liczymy, że mimo to się Państwo nie zniechęcicie i nadal będziecie uczestniczyć w naszych przedsięwzięciach.
      • marek_mroz A propos Friszke 09.10.10, 13:04
        Może masz rację Starykombajnisto. Ale to wynik tego, że chodziliśmy na wykłady Friszke, i potrafiliśmy nawet słuchać go 3 godziny nie męcząc się przy tym specjalnie. Wykłady były z cyklu Uniwersytetu Otwartego, więc szliśmy tam z własnej woli, aby się czegoś dowiedzieć, aby się czegoś nauczyć. Wierz mi - miejscami były pasjonujące. Dlatego też chcieliśmy je w jakimś stopniu zaszczepić w tym spotkanie. Twoim zdaniem - nieudanie. Być może. Bo też gdy wykład ma trwać od 1,5 godz. do nawet 3 to wtedy on może zrobić wstęp i uzasadnienie, a wówczas struktura ma pewną całość, tu wszystko z konieczności było bardziej skrócone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka