Dodaj do ulubionych

Gdyby Marki dostaly 100 milionow

IP: *.braun.de 27.11.02, 12:42
Czasem milo pomarzyc...
Gdyby Marki dostaly 100 milionow zlotych (np. jakis marecki emigrant w USA -
taki jak Ins - zapisalby miastu w spadku swoja fortune), na co chcielibyscie
wowczas przeznaczyc te pieniadze?
Obserwuj wątek
      • rafal.redel Re: Gdyby Marki dostaly 100 milionow 05.02.05, 00:10
        Gość portalu: toban napisał(a):
        > Raffix, pamiętasz marzenia o parku w Markach. To część tej kwoty
        > przeznaczyłbym właśnie na ten park.
        > Potrzeb jest dużo, można by wyremontować szkoły, na ulicach wszędzie chodniki
        > itd. Ale park na pierwszym miejscu!
        Tobanie, to marzenie stało się faktem - park stał sie parkiem. Może nie
        idealnie jak w marzeniach, ale jednak prawdziwym parkiem.
    • Gość: Raffix Wygralby pragmatyzm czy fantazja? IP: *.braun.de 27.11.02, 12:49
      Czy wydalibyscie te pieniadze po prostu na kanalizacje (ktorej nie wiedziec
      czemu Marki sie nie dorobily przez 35 lat "miejskosci" i 12 lat III RP), co
      pochloneloby pewnie 70% tej kwoty, czy tez na jakis projekt z fantazja? (np.
      najwieksze w Polsce centrum rozrywki ale oczywiscie nie "na modle zachodnia")
        • Gość: amba Re: Gdyby Marki dostaly 100 milionow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 17:45
          Cóż "marzyć trzeba,by nie umknął cel..."Ja to bym chciała takie coś jak jest w
          Powsinie.Lasy mamy, tylko żeby je mądrze zagospodarować,a nie zrujnować!!!
          Scieżki rowerowe,place zabaw,amfiteatr ...A jak coś zostanie, to na edukację
          najmłodszych.Nie macie pojęcia jak "zaniedbane"są dzieciaki.Wady wymowy,postawy
          oj nie będę wyliczać, ale to duży problem.Te dzieciaki w tej chwili
          można"prostować".Niedługo będzie za póżno bo to się utrwala.Przedszkoli w
          Markach jak na lekarstwo,a te prywatne są za drogie,jak się zarabia 1000 zł na
          4 osoby.Dzieciaki do 6 roku życia siedzą w domach i oglądają bajki na
          polsacie.Ja często spotykam się z dziećmi,obserwuję.Reszta kasy na
          najmłodszych,to wyrosną nam mądrze i zdrowo.Pozdrawiam:-)
    • Gość: Raffix Pomysl "odjazdowy" IP: *.braun.de 28.11.02, 15:33
      No to ja mam pomysl odjazdowy (tylko moglby byc drozszy niz te 100 milionow).
      A gdyby tak przywrocic marecka waskotorowke w supernowoczesnej postaci? Bylby
      to niejako nowoczesny szybki tramwaj laczacy nas z Warszawa ale stylizowany na
      poczciwa ciuchcie :-)
      Pewnie musialby (tak samo jak ciuchcia) miec jeden tor i mijanki (moze na
      przystankach), bo miejsca na Pilsudskiego strasznie malo. Do tego eleganckie
      perony, przejscia podziemne. Ale by bylo :-)))))
      • Gość: amba Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 11:33
        Ja mam nowy pomysł!
        Może mi upał rozum pomieszał,ale marzy mi się FONTANNA
        wielka jak boisko,wielopoziomowa,wielotryskowa...kaskady wody spływają,nad nia
        unosi sie mgiełka,słoneczko na kropelkach załamuje promyczki...dookoła
        ławki,lezaki...zimne piwo i lody...
        PS
        Zimą taka FONTANNA sluży Markowianom za lodowisko.
        Pozdrawiam:-)
        • Gość: Rafał R. Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.nestle.pl 28.07.03, 11:55
          Gość portalu: amba napisał(a):
          > Ja mam nowy pomysł!
          > Może mi upał rozum pomieszał,ale marzy mi się FONTANNA
          > wielka jak boisko,wielopoziomowa,wielotryskowa...kaskady wody spływają,nad
          > nia unosi sie mgiełka,słoneczko na kropelkach załamuje promyczki...dookoła
          > ławki,lezaki...zimne piwo i lody...
          > PS
          > Zimą taka FONTANNA sluży Markowianom za lodowisko.

          Pomysł rewelka! Teraz trzeba jeszcze tylko wybrać lokalizację - najlepiej
          gdzieś pośrodku Wielkich Marek, czyli... w Pustelniku :-)
        • stary.pustelnik Re: Jakieś nowe pomysły? 28.07.03, 19:16
          Gość portalu: amba napisał(a):

          > Ja mam nowy pomysł!
          > Może mi upał rozum pomieszał,ale marzy mi się FONTANNA
          > wielka jak boisko,wielopoziomowa,wielotryskowa...kaskady wody spływają,nad
          nia
          > unosi sie mgiełka,słoneczko na kropelkach załamuje promyczki...dookoła
          > ławki,lezaki...zimne piwo i lody...
          > PS
          > Zimą taka FONTANNA sluży Markowianom za lodowisko.
          > Pozdrawiam:-)

          To jest to!. Pomysł przedni. Obiecuję niniejszym uroczyście wykupić kilka
          cegiełek na budowę takiej fontanny!. Co ja mówię kilka, co najmniej dziesięć.
          Może jakiś komitet społeczny powstanie?
          Sam jestem za stary i w dodatku pustelnik, ale gdybym dozył czegoś takiego, to
          ho, ho!
          Pozdrawiam.
      • Gość: Gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 28.07.03, 20:05
        kurcz chyba do mnie pija
        te 100 milionow to $ czy zl? poniewaz jest lekka roznica!
        bez infrastruktury ,kanalizacji, wody , asfaltowych ulic nie przyciagniecie
        inwestorow.
        a jesli chodzi o park to po co? nie lepiej wysprzatac okoliczne lasy???
        i zaczac scigac ludzi wywalajacych smieci do lasu! w USA za wylanie 4 litrow
        oleju slnikowego do studzienki sciekowej krajowy zaplacil 60 tys $. a bylo to 8
        lat temu, wiec teraz bedzie chyba wiecej. zlapac kilku takich i juz macie
        pieniadze na kanalizacje i czyste lasy!
        pzdr.
        Gbetina
        • Gość: Rafał R. Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 20:17
          Gość portalu Gbetina napisał:
          > kurcze chyba do mnie pija
          > te 100 milionow to $ czy zl? poniewaz jest lekka roznica!
          Witaj Gbetino! Co do waluty, to możemy negocjować - skoro dopytujesz się już o
          takie o szczegóły, to rozumiem, że się zgadzasz? :-))

          > bez infrastruktury, kanalizacji, wody, asfaltowych ulic nie przyciagniecie
          > inwestorow.
          To chyba racja. A z rozwojem infrastruktury wciąż krucho, oj krucho.

          > a jesli chodzi o park to po co? nie lepiej wysprzatac okoliczne lasy???
          > i zaczac scigac ludzi wywalajacych smieci do lasu! w USA za wylanie 4 litrow
          > oleju slnikowego do studzienki sciekowej krajowy zaplacil 60 tys $. a bylo
          > to 8 lat temu, wiec teraz bedzie chyba wiecej. zlapac kilku takich i juz
          > macie pieniadze na kanalizacje i czyste lasy!
          Gorzej, jeśli taki złapany nic nie ma (albo wszystko ma przepisane na
          krewnych) a pracować nie potrafi lub nie chce. I tylko śmiecenie dobrze mu
          idzie. Jak wtedy z niego te 60 tysięcy w jakiejkolwiek walucie ściągnąć?
          Tu - częściowo a propos - mam do Ciebie pytanie: czy w USA zdarza się ludziom
          organizować "akcje społeczne" takie jak właśnie porządkowanie lasów, czy też
          zajmują się tym wyłącznie odpowiednie służby? Albo może problem nie jest tak
          widoczny jak u nas? Bardzo jestem ciekaw jak to u Was wygląda...
          • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 29.07.03, 23:40
            Taki osobnik wywalajacy smieci w lesie powinien cos posiadac,poniewaz jesli nie
            ma co do garnka wlozyc to raczej w tym lesie powinien zbierac butelki puszki i
            papier, a jesli podjezdza tam samochodem i wywala z bagaznika wiec cos posiada
            Jesli to nie jest jego samochod to co z tego, byl uzyty do czynu
            zabronionego!!!!i policja powinna wiedziec co z tym fantem zrobic!

            A jesli pobiera jakies swiadczenia to przeciez mozna 20% zasadzic, lub jesli
            posiada nieruchomosc to polozyc zasadzane $ na hipoteke!

            Ludzie to jest bomba ekologiczna!!!!! z tym trzeba walczyc!!!
            Mozna zaczac od tablic ostrzegawczych przy KILKU drogach do lasu i pierwszych
            delikwetow skazywac na wyczysczenie powiedzmy 2hektarow lasu i utrzymanie tego
            w czystosci przez pol roku. W swietle jupiterow, zdziecia z podpisem kto to
            taki i dla czego. Wtedy on sam bedzie pilnowal zeby do ostatniego dnia jego
            kadencji w jego rewirze bylo czysto.

            Ludzie musza czuc ze mieszkaja u siebie w miescie i stac sie odpowiedzialni za
            calosc a nie za wlasne podworko.



            Na oczyszczanie srodowiska Unia Europejska ma $ wiec zaczac od kanalizacyjnych
            planow i stukac do wszystkich drzwi. Wszystkie komisje przyznajace fundusze
            docelowe mieszcza sie w W-wie 15 minut od Marek ludzie tam mozna byc
            codziennie!!!

            Kladac kanalizacje przy okazji polozyc kabel swiatlowodowy jak to zrobili we
            Wroclawiu i skoncza sie wasze nazekania, koszt tego bylby niewielkia i nikt
            tego nie musial by pilnowac zeby nie ukradli.
            Wiec jeszcze raz

            1 ekologia
            2 bezpieczenstwo wlasna miejska policja z szeryfem(stanowisko z wyborow
            kadencja 4 lata)
            • rafal.redel Re: Jakieś nowe pomysły? 30.07.03, 09:52
              Gość portalu gbetina napisał:
              > (...) Na oczyszczanie srodowiska Unia Europejska ma $ wiec zaczac od
              > kanalizacyjnych planow i stukac do wszystkich drzwi. Wszystkie komisje
              > przyznajace fundusze celowe mieszcza sie w W-wie 15 minut od Marek ludzie
              > tam mozna byc codziennie!!! (...)
              Oj, Gbetino, widać, że dawno z Marek wyemigrowałeś. Przecież już na pierwszym
              posiedzieniu Rady Miasta oświadczono wyraźnie i odważnie, że Europa jest chora.
              Jest to jeden z poważniejszych problemów, którymi powinniśmy się zająć, tak jak
              w poprzedniej kadencji zmartwieniem naszego miasta był program "Big Brother" -
              nasi poprzedni radni zajęli się tym problemem za pomocą stosownej uchwały (i to
              skutecznie, bo o ile sie nie mylę, to tego programu już nie ma).
              Tak więc, jak możesz oczekiwać, że będziem się poniżać i od chorej Europy brać
              w Markach jakieś pieniądze? Przecież zdrowe Marki mogłyby się zarazić. :-)

              p.s. nie odpowiedziałeś mi na pytanie, czy w USA zdarzają sie "akcje lokalne"
              polegające np. na porządkowaniu przez mieszkańców przestrzeni publicznej (lasku
              itp.) czy jest to abstrakcja i za wszystko odpowiadają odpowiednie służby.
              Ciekaw jestem jak takie sprawy tam wyglądają.
              • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 30.07.03, 20:58
                w usa sie nie sprzata lasow, one sa czyste! zadnych czynow spolecznych!
                sa tam odpowiednie sluzby -Rangers- i oni dbaja o lasy patroluja szlaki,
                ustawiaja kosze na smieci, metalowe z klapa tak zeby dzikie zwiezeta nie mogly
                wybierac odpadkow,
                i pilnuja zeby jakies balwany nie smiecily w lesie.
                EPAPolice i Rangers moga zamknac szybciej niz normalna policja, i nikt tu nie
                slyszal o "znikomej szkodliwosci spolecznej" smiecenia w lesie!!!

                Jesli zas mieszkancy chca sobie zrobic stadion udaja sie do City Hall i tam
                sie rozmawia. Jesli mieszkancy chca popracowac to miasto zapewnia materialy, sa
                fachowcy koordynujacy prace, wszystkie maszyny, transport, i sam Mayor zakasuje
                rekawy i z cala rodzina pomaga a wszystko w atmoserze pikniku. Tak powstaja
                zwiazki miedzy wladza a spoleczenstwem. Rowniez Szeryf partycypuje jak i
                wszyscy myslacy o jakimkolwiek stanowisku w samozadzie,
                wszystko to sa stanowiska wybieralne i jesli jestes popularny masz wieksze
                szanse ze zostaniesz wybrany.

                Natomiast jesli chodzi o sposob zdobywania funduszy na dzialalnosc miejska jest
                to temat na osobna ksiazke.
                pzdr
                gbetina
                • rafal.redel Re: Jakieś nowe pomysły? 31.07.03, 10:32
                  Gość portalu gbetina napisał:
                  > (...)
                  > Jesli zas mieszkancy chca sobie zrobic stadion udaja sie do City Hall i tam
                  > sie rozmawia. Jesli mieszkancy chca popracowac to miasto zapewnia materialy,
                  > sa fachowcy koordynujacy prace, wszystkie maszyny, transport, i sam Mayor
                  > zakasuje rekawy i z cala rodzina pomaga a wszystko w atmoserze pikniku. Tak
                  > powstaja zwiazki miedzy wladza a spoleczenstwem. Rowniez Szeryf partycypuje
                  > jak i wszyscy myslacy o jakimkolwiek stanowisku w samorzadzie,
                  > wszystko to sa stanowiska wybieralne i jesli jestes popularny masz wieksze
                  > szanse ze zostaniesz wybrany.
                  Dzięki Gbetino za ten komentarz. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że to nie ci
                  mają mózg zatruty PRL-em, którzy próbują jakieś akcje lokalne organizować ale
                  raczej ci, którym wszystko kojarzy się z "dniem czynu partyjnego na 22 lipca".

                  > Natomiast jesli chodzi o sposob zdobywania funduszy na dzialalnosc miejska
                  > jest to temat na osobna ksiazke.
                  A możesz choćby hasłowo, jak znajdziesz chwilkę?
                  • Gość: TBM Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.acn.waw.pl 31.07.03, 12:24
                    rafal.redel napisał:


                    > raczej ci, którym wszystko kojarzy się z "dniem czynu partyjnego na 22 lipca".

                    ile ja się drogi Rafale nasprzątałem parku Braci Brigsów w ramach czynów na 1
                    maja - całe szkoły co rok spędzali.
                    i - juz po w połowie maja - NIC NIE BYŁO ZNAĆ! :-)
                    • rafal.redel Re: Jakieś nowe pomysły? 31.07.03, 12:43
                      Gość portalu TBM napisał:
                      > ile ja się drogi Rafale nasprzątałem parku Braci Brigsów w ramach czynów na 1
                      > maja - całe szkoły co rok spędzali.
                      > i - juz po w połowie maja - NIC NIE BYŁO ZNAĆ! :-)

                      To ja już nie wiem, może jednak nie warto...
                      Tak a propos, to ciekaw jestem czy widac jeszcze ślady naszego tegorocznego
                      czerwcowego sprzątania parku Briggsów, czy już wszystko zarosło stłuczkami
                      butelek po wódce i tanim winie...
                      Był ktoś tam ostatnio na spacerze?
                      • Gość: sarmatia Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.07.03, 17:45
                        rafal.redel napisał:

                        > Tak a propos, to ciekaw jestem czy widac jeszcze ślady naszego tegorocznego
                        > czerwcowego sprzątania parku Briggsów, czy już wszystko zarosło stłuczkami
                        > butelek po wódce i tanim winie...
                        > Był ktoś tam ostatnio na spacerze?


                        Już po tygodniu park nie wyglądał jak by ktoś tam sprzątał,powróciły butelki,
                        torebki ze śmieciami, itp...no i dodatkowo zarosło
                        • rafal.redel Re: Jakieś nowe pomysły? 31.07.03, 18:09
                          Gość portalu sarmatia napisała:
                          > Już po tygodniu park nie wyglądał jak by ktoś tam sprzątał,powróciły butelki,
                          > torebki ze śmieciami, itp...no i dodatkowo zarosło
                          Czyli nie warto było? Chyba ze śmiecącymi nie mamy szans.
                  • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 31.07.03, 17:47
                    miasto jak fabryka musi przunosic zyski,
                    jesli nie przynosi to trzeba przeprowadzic inwentaryzacje i zobaczyc co ciagnie
                    nas w dolek, a co daje mozliwosci osiagniecia zyskow w przyszlosci. Nierentowne
                    przedsiewziecia naprawic- jesli sie nie da SPRZEDAC!!!
                    Skarbem Marek jest ich LOKALIZACJA ludzie otwozcie oczy 15 min od centrum
                    stolicy 40 ml. panstwa!!!
                    Jak mnie wk.... to wystawie swoja kandydature na prezydenta Marek, czy jak to
                    sie teraz nazywa, ale uprzedzam nie biore mniej niz 20tys zl/miesiecznie!!!!
                    pzdr.
                    Gbetina
                    • stary.pustelnik Re: Jakieś nowe pomysły? 31.07.03, 20:36
                      Gość portalu: gbetina napisał(a):

                      > Jak mnie wk.... to wystawie swoja kandydature na prezydenta Marek, czy jak to
                      > sie teraz nazywa, ale uprzedzam nie biore mniej niz 20tys zl/miesiecznie!!!!
                      > pzdr.
                      > Gbetina

                      Oszukany przez: Bieruta, Gomułkę, Gierka, Wałęsę, Kwaśniewskiego, ostatnio
                      Kaczyńskiego - jestem gotów, ja stary, uwierzyć Ci.

                      Tylko powiedz proszę, jak sobie wyobrażasz zarządzanie miastem jako prezydent w
                      towarzystwie 15 radnych o różnych motywacjach. A gdzie kucharek 6, tam trzeba
                      budować Berezę Kartuską.
                      • Gość: Rafał R. [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.03, 22:11
                        stary.pustelnik napisał:
                        > Oszukany przez: Bieruta, Gomułkę, Gierka, Wałęsę, Kwaśniewskiego, ostatnio
                        > Kaczyńskiego - jestem gotów, ja stary, uwierzyć Ci.
                        Mimo, że lista moich rozczarowań jest nieco krótsza, to ja już uwierzyć
                        kandydatom nie potrafię. Skąd Ty tę wiarę w ludzi czerpiesz :-)

                        > Tylko powiedz proszę, jak sobie wyobrażasz zarządzanie miastem jako
                        > prezydent w towarzystwie 15 radnych o różnych motywacjach.
                        A jakież to motywacje naszymi radnymi targają? Nie poszli tam dla wspólnego
                        celu? Uchylże rąbka tajemnicy, Pustelniku Drogi.

                        > A gdzie kucharek 6, tam trzeba budować Berezę Kartuską.
                        Toć i Bereza nam za bardzo chyba nie pomogła, ale powiedzenie ładne. Twoje
                        własne?
                        • stary.pustelnik Re: [OT] 01.08.03, 06:54
                          Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                          > A jakież to motywacje naszymi radnymi targają? Nie poszli tam dla wspólnego
                          > celu? Uchylże rąbka tajemnicy, Pustelniku Drogi.

                          Politycy, obnoszący na pokaz troskę o dobro ogółu, mają na celu tylko własne
                          interesy - głosi teoria naukowa, za którą sześciu jej współtwórców dostało
                          Nobla

                          W niedawnych czasach obowiązującą teorią ekonomiczną pod naszymi szerokościami
                          politycznymi była ekonomia polityczna, z której wynikała praktyka polityki
                          ekonomicznej. Większość zacnych ekonomistów dzisiejszych kształcona była i
                          tresowana w ekonomii politycznej, których było dwie - socjalizmu i kapitalizmu.

                          Ekonomia polityczna socjalizmu to był prymat polityki nad gospodarką i
                          rachunkiem ekonomicznym. Ekonomia polityczna kapitalizmu to był prymat
                          gospodarki nad człowiekiem. Tak się uczyli ekonomiści i niektórym to zostało do
                          dziś.

                          W tym czasie w okolicach mniej uszczęśliwionych politycznie, a bardziej
                          wydajnych ekonomicznie, powstawała ekonomiczna teoria polityki, potocznie
                          zwana "Public Choice" (publicznego wyboru). Jest to teoria dość cyniczna -
                          powiada bowiem najogólniej, że celem uczestników polityki podejmujących decyzje
                          w imieniu, dla dobra i za pieniądze społeczeństwa jest osiągnięcie jak
                          największych osobistych korzyści ekonomicznych.

                          A szczegółowo teoria Public Choice powiada, że indywidualnych dążeń członków
                          jakiejś społeczności nie da się sprowadzić do wspólnego, gwarantującego
                          powszechny dobrobyt mianownika, ponieważ zawsze powstawać będą między nimi
                          naturalne sprzeczności i konflikty.

                          Natomiast politycy, obnosząc na pokaz troskę o dobro ogółu, realizują tylko
                          własne interesy, w pierwszym rzędzie zabiegając o powtórny wybór. I dalej, że
                          biurokraci nie są sługami państwa, zatroskanymi o społeczne dobro, lecz
                          jednostkami dbającymi o powiększenie własnego znaczenia, dochodów, szans na
                          awans i wygodne życie.

                          Ekonomiczna teoria polityki musi być znaczącym przełomem w naukach o
                          gospodarce, skoro sześciu jej współtwórców otrzymało Nagrodę Nobla w dziedzinie
                          ekonomii: Arrow, Buchanan, Coase, Becker, North i Fogel.

                          Poprawność tej teorii i zgodność z rzeczywistością jest dla uczonych w
                          ekonomicznym piśmie oczywistością i każdy, kto twierdziłby dziś, że rządy i
                          biurokracje dążą do zmaksymalizowania dobrobytu powszechnego, zostałby
                          wyśmiany.

                          Jeśli po świecie nie niesie się chichot po expose Leszka Millera i deklaracjach
                          koalicji SLD-PSL, to tylko dlatego, że ekonomiści śmieją się we własnym, małym
                          gronie. Na zewnątrz - pełna powaga.

                          Ekonomiczna teoria polityki znacznie się już rozrosła - obejmuje ekonomiczną
                          analizę problemów społecznych, prawa, przestępczości, ekonomikę rodziny,
                          kobiety, sztuki, sportu, ekonomikę środowiska naturalnego i systemu ochrony
                          zdrowia.
                          Racjonalne zasady ekonomicznej teorii polityki zostały zaadaptowane przez
                          politologię i socjologię.

                          Pozdrawiam
                          PS1. Jestem ekonomistą.
                          PS2. Rafale drogi, z przyjemnością odpowiem Ci na Twoje pozostałe pytania, ale
                          niestety nieco póxniej.
                          • Gość: amba Re: [OT] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 09:49
                            Stary.Pustelniku lapidarnie to wszystko ująłeś.Rozumiem ,że to teorie
                            monumentalne,zakorzenione w praktyce.Czy jednak istnienie jednostki(grupy
                            jednostek)apolitycznych,mających na celu stworzenie bezinteresownie jakiegoś
                            dobra jest w/g Ciebie tylko utopią...Czy historia nie zna przypadków jednostek
                            bezinteresownych...
                            pozdrawiam serdecznie i miłego dnia Wszystkim.
                            • stary.pustelnik Re: [OT] 01.08.03, 17:22
                              Gość portalu: amba napisał(a):

                              > Stary.Pustelniku,.... czy istnienie jednostki(grupy
                              > jednostek)apolitycznych,mających na celu stworzenie bezinteresownie jakiegoś
                              > dobra jest w/g Ciebie tylko utopią...Czy historia nie zna przypadków
                              jednostek bezinteresownych...

                              Droga Ambo, „istnienie jednostki (grupy jednostek) apolitycznych, mających na
                              celu stworzenie bezinteresownie jakiegoś
                              dobra” jest, w moim odczuciu tym, co pozwala utrzymać ten świat w ruchu.

                              Jeśli można mnie było zrozumieć inaczej, to jest to wina mojej starczej
                              sklerozy i niezbyt precyzyjnego wysławiania. Proszę o wybaczenie.

                              Tylko jedna uwaga, takie jednostki robią to wbrew politykom wszelkiego
                              szczebla. Dokładniej się wyrażając, to politycy wszelkiej maści sypią nam
                              piasek w … (nie mogę ze starości skojarzyć gdzie sypią ten piasek). A
                              my „Róbmy swoje”.

                              > pozdrawiam serdecznie i miłego dnia Wszystkim.
                              Dopisuję się.
                              • Gość: Rafał R. Re: [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 22:57
                                Stary Pustelnik napisać raczył:
                                (...)
                                > W tym czasie w okolicach mniej uszczęśliwionych politycznie, a bardziej
                                > wydajnych ekonomicznie, powstawała ekonomiczna teoria polityki, potocznie
                                > zwana "Public Choice" (publicznego wyboru). Jest to teoria dość cyniczna -
                                > powiada bowiem najogólniej, że celem uczestników polityki podejmujących
                                > decyzje w imieniu, dla dobra i za pieniądze społeczeństwa jest osiągnięcie
                                > jak największych osobistych korzyści ekonomicznych.
                                (...)
                                > Ekonomiczna teoria polityki znacznie się już rozrosła - obejmuje ekonomiczną
                                > analizę problemów społecznych, prawa, przestępczości, ekonomikę rodziny,
                                > kobiety, sztuki, sportu, ekonomikę środowiska naturalnego i systemu ochrony
                                > zdrowia.
                                (...)
                                Pustelniku,
                                O ile mógłym zgodzić się z zastosowaniem tej teorii do opisu polityki, to
                                chciałbym wierzyć, że - wbrew zacytowanemu powyżej akapitowi Twojej
                                wypowiedzi - nie stosuje się ona do innych dziedzin zycia i że nie wszyscy
                                ludzie działają według tego schematu. Przecież ludźmi powodują setki innych
                                motywacji a nie tylko korzyść ekonomiczna. Zaczynając od Rzeczy Wielkich - w
                                końcu mamy 1 sierpnia - na jakież to korzyści ekonomiczne liczyły tysiące
                                młodych ludzi idąc do powstania? Jakie korzyści ekonomiczne czerpała ze
                                swojego wyboru życiowego Matka Teresa? (bo przecież ew. nagroda w niebie to
                                wprawdzie korzyść i to osobista ale chyba nie "ekonomiczna") A św. Maksymilian
                                Kolbe czy Janusz Korczak?
                                Odpowiesz, że to postaci wyjątkowe - zgoda, ale ja również na co dzień
                                spotykam w swoim życiu ludzi, którzy podejmują decyzje niekoniecznie
                                przynoszące im korzyści ekonomiczne (jak np. sąsiedzi mieszkający kilka ulic
                                dalej, którzy bez rozgłosu pomagają kilku znajdującym się w trudnej sytuacji
                                rodzinom z różnych rejonów kraju). Oczywiście mogę zgodzić się, że na dnie
                                wszystkich działań tego typu tkwi chęć zaspokojenia jakiejś własnej potrzeby -
                                ale przecież nie jest nią chęć osiągnięcia korzyści materialnej.
                                Zastanawiam się więc, dlaczego w polityce nie trafiają się tacy ludzie? A może
                                się trafiają tylko nie potrafimy ich wyłuskać wśród tych wszystkich
                                złotoustych. Co więcej, oprócz nastawienia na "dobro publiczne" wymarzony
                                polityk powinien być jeszcze efektywny w swoich działaniach, umieć podejmować
                                właściwe decyzje a jeszcze przekonać innych o ich słuszności itd. - może te
                                cechy nie idą w parze? Sam już nie wiem...
                                • stary.pustelnik Re: [OT] 02.08.03, 10:14
                                  Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                                  > O ile mógłym zgodzić się z zastosowaniem tej teorii do opisu polityki, to
                                  > chciałbym wierzyć, że - wbrew zacytowanemu powyżej akapitowi Twojej
                                  > wypowiedzi - nie stosuje się ona do innych dziedzin zycia i że nie wszyscy
                                  > ludzie działają według tego schematu. Przecież ludźmi powodują setki
                                  > innych motywacji a nie tylko korzyść ekonomiczna. Zaczynając od
                                  > Rzeczy Wielkich - w końcu mamy 1 sierpnia - na jakież to korzyści
                                  > ekonomiczne liczyły tysiące młodych ludzi idąc do powstania? Jakie
                                  > korzyści ekonomiczne czerpała ze swojego wyboru życiowego Matka
                                  > Teresa? (bo przecież ew. nagroda w niebie to wprawdzie korzyść i to
                                  > osobista ale chyba nie "ekonomiczna") A św. Maksymilian Kolbe czy
                                  > Janusz Korczak?

                                  Ja napisałem (a właściwie powtórzyłem za innymi, nie ja jestem autorem ):
                                  > Jest to teoria dość cyniczna - powiada bowiem najogólniej, że celem
                                  > uczestników polityki podejmujących decyzje w imieniu, dla dobra i za
                                  > pieniądze społeczeństwa jest osiągnięcie jak największych osobistych
                                  > korzyści ekonomicznych.

                                  Rafale, przeczytaj jeszcze raz uważnie i powoli powyższe stwierdzenie. Mowa tam
                                  jest o uczestnikach polityki podejmujących decyzje w imieniu, dla dobra i za
                                  pieniądze społeczeństwa czyli mówimy o tzw. decydentach. Stosuje się to do
                                  wszystkich dziedzin życia społecznego. Rozejrzyj się uważnie wokół i spróbuj
                                  popatrzeć z tego punktu widzenia na decyzje podejmowane w parlamencie, przez
                                  rząd, itp., itd. Jak sadzisz, skąd powstało to powiedzenie – jeśli nie wiadomo
                                  o co chodzi, to na pewno chodzi pieniądze.

                                  A teraz zacytuję Ci Gbetinę:

                                  > Jesli zas mieszkancy chca sobie zrobic stadion udaja sie do City Hall
                                  > i tam sie rozmawia. Jesli mieszkancy chca popracowac to miasto zapewnia
                                  > materialy, SA fachowcy koordynujacy prace, wszystkie maszyny,
                                  > transport, i sam Mayor zakasuje rekawy i z cala rodzina pomaga a szystko
                                  > w atmoserze pikniku. Tak powstaja zwiazki miedzy wladza a
                                  > spoleczenstwem. Rowniez Szeryf partycypuje jak i wszyscy myslacy o
                                  > jakimkolwiek stanowisku w samozadzie, wszystko to sa stanowiska
                                  > wybieralne i jesli jestes popularny masz wieksze szanse ze zostaniesz
                                  > wybrany.

                                  Czy zauważasz na jakiej zasadzie to wszystko gra? Włącza się każdy myślący o
                                  jakimkolwiek stanowisku w samorządzie!.

                                  Dlaczego nie gra to u nas?
                                  Moim zdaniem – zbyt dużo w nas „homo sovieticus” co rozumiem jako – „oni” nic
                                  nie robią, „oni” się nie interesują, itd., itp.
                                  Czy pamiętasz takie słowa – Nie pytaj co Ameryka może zrobić dla Ciebie, pomyśl
                                  co Ty możesz zrobić dla Ameryki (Kennedy, jeśli mnie pamięć nie myli)

                                  Dlatego pozwoliłem sobie napisać Ambie w odpowiedzi:
                                  Droga Ambo, „istnienie jednostki (grupy jednostek) apolitycznych, mających na
                                  celu stworzenie bezinteresownie jakiegoś dobra” jest, w moim odczuciu tym, co
                                  pozwala utrzymać ten świat w ruchu.

                                  Moja konkluzja: nie czekajmy i nie pozwólmy aby politycy urządzali nam świat i
                                  nasze życie według ich wyobrażeń o tym co dla nas będzie dobre.
                                  Bo srodze będziemy zawiedzeni.
                                  To my mamy mówić co oni mają robić! Ich interes ekonomiczny spowoduje, że
                                  zaczną nas słuchać. Ale musimy zacząć myśleć jak wolni obywatele.
                                  Żeby urzędy i urzędnicy oraz wybierani przez nas przedstawiciele służyli nam,
                                  musimy organizować się w różnego rodzaju grupy aby jasno wyrażać swoje
                                  stanowisko.

                                  A teraz ciekawostka. Czy wiesz Rafale, że około 2 tysiące przedsiębiorców
                                  prywatnych w Markach reprezentuje Izba Gospodarcza mająca swoich
                                  przedstawicieli w Radzie Miasta Marki. A czy wiesz ilu przedsiębiorców należy
                                  do tej organizacji. Nie wiem dokładnie, ale ostatnie znane mnie liczby, to
                                  około 25 osób.
                                  Bez komentarza.
                                  Pozdrowienia
                                  Bardzo zmęczony Stary Pustelnik
                                  • Gość: Rafał R. Re: [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.03, 10:29
                                    stary.pustelnik napisał:
                                    > Rafale, przeczytaj jeszcze raz uważnie i powoli powyższe stwierdzenie. Mowa
                                    > tam jest o uczestnikach polityki podejmujących decyzje w imieniu, dla dobra
                                    > i za pieniądze społeczeństwa czyli mówimy o tzw. decydentach. (...)
                                    No to widać rzeczywiście nie zrozumiałem, bo odniosłem wrażenie, że piszesz,
                                    iż tę teorię próbuje się rozszerzać nie tylko na decydentów (ekonomika
                                    rodziny, kobiety itp.)

                                    > Rozejrzyj się uważnie wokół i spróbuj popatrzeć z tego punktu widzenia na
                                    > decyzje podejmowane w parlamencie, przez rząd, itp., itd. Jak sadzisz, skąd
                                    > powstało to powiedzenie – jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi
                                    > pieniądze. (...)
                                    Ok, ale jeśli zgodzimy się, że wśród "niepolityków" jest wielu ludzi
                                    kierujących się w życiu nie tylko maksymalizacją korzyści materialnych, to
                                    zastanawia mnie, dlaczego takich osób pozbawiona jest klasa polityczna?

                                    > Moja konkluzja: nie czekajmy i nie pozwólmy aby politycy urządzali nam świat
                                    > i nasze życie według ich wyobrażeń o tym co dla nas będzie dobre.
                                    > Bo srodze będziemy zawiedzeni.
                                    > To my mamy mówić co oni mają robić! Ich interes ekonomiczny spowoduje, że
                                    > zaczną nas słuchać. Ale musimy zacząć myśleć jak wolni obywatele.
                                    > Żeby urzędy i urzędnicy oraz wybierani przez nas przedstawiciele służyli
                                    > nam, musimy organizować się w różnego rodzaju grupy aby jasno wyrażać swoje
                                    > stanowisko. (...)
                                    Taka konkluzja mi się podoba :-)
                                    • stary.pustelnik Re: [OT] 02.08.03, 13:53
                                      Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                                      > Ok, ale jeśli zgodzimy się, że wśród "niepolityków" jest wielu ludzi
                                      > kierujących się w życiu nie tylko maksymalizacją korzyści materialnych, to
                                      > zastanawia mnie, dlaczego takich osób pozbawiona jest klasa polityczna?

                                      Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                                      > Ok, ale jeśli zgodzimy się, że wśród "niepolityków" jest wielu ludzi
                                      > kierujących się w życiu nie tylko maksymalizacją korzyści materialnych,
                                      > to zastanawia mnie, dlaczego takich osób pozbawiona jest klasa
                                      > polityczna?

                                      Ja sądzę,że „wielu ludzi kierujących się w życiu nie tylko maksymalizacją
                                      korzyści materialnych,” nie życzyłoby sobie znaleźć się w jednej grupie razem z
                                      łajdakami, którzy na oczach całej Polski manipulują kartami i przyciskami do
                                      głosowania, a pozostali traktują to jako „wypadek przy pracy”. W tej izbie,
                                      którą z kurtuazji zwą jeszcze niektórzy wysoką, cnotą stało się kłamstwo i
                                      fałsz.
                                      Jak sądzisz, dlaczego ci oszuści nadal „zasiadają” w parlamencie?
                                      Pozdrawiam
                      • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 03.08.03, 17:47
                        Stary Pustelnik napisal:
                        Tylko powiedz proszę, jak sobie wyobrażasz zarządzanie miastem jako prezydent w
                        towarzystwie 15 radnych o różnych motywacjach. A gdzie kucharek 6, tam trzeba
                        budować Berezę Kartuską.

                        co bedzie pierwsze czy wybory radnych czy prezydenta Marek?
                        Przepraszam lecz nie jestem w temacie.
                        Nalezy zmontowac blok, wybrac w bloku osoby na przyszlych radnych i prezydenta
                        i takim blokiem startowac do wyborow. 1+15
                        to jest sila i kto moze podskoczyc!
                        wygrany ma zabrac wszystko! 16 osob prowadzacych kampanie wyborcza to jest
                        sila!!! te wszystkie osoby moga jednego dnia rownoczesnie spodkac sie ze
                        wszystkimi ludzmi w Markach.
                        wiec jesli sie zawiazecie w komitet moge wam sluzyc pomyslami ale to juz na
                        e-mail -(nieprzyjaciel podsluchuje)
                        a widze ze ludzi swiadomych i z doswiadczeniem jest na forum sporo
                        pzdr.
                        Gbetina

                        • stary.pustelnik Re: Jakieś nowe pomysły? 03.08.03, 19:13
                          Gość portalu: gbetina napisał(a):

                          > Nalezy zmontowac blok, wybrac w bloku osoby na przyszlych radnych i
                          > prezydenta i takim blokiem startowac do wyborow. 1+15
                          > to jest sila i kto moze podskoczyc!

                          Tu jestem całkowicie zgodny. Widzę jeden warunek - na proste pytanie do
                          kandydata na radnego - a właściwie dlaczego chce Pan(i) zostać radnym, powinna
                          padać jasna i zdecydowana odpowiedź - bo chcemy jako grupa (blok, itd, itp.)
                          realizować taki a taki program. Inaczej mówiąc, kandydaci muszą grać jako jedna
                          drużyna.


                          > wygrany ma zabrac wszystko!

                          Zgadzam się - wybrany ma zabrać wszystko. Tylko wtedy będzie mógł realizować
                          swój program i tylko wtedy będzie mógł odpowiadać za jego realizację.
                          Weryfikacja ze strony obywateli nastąpi za 4 lata.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 03.08.03, 19:27
                            stary.pustelnik napisał:

                            > Gość portalu: gbetina napisał(a):
                            >
                            > > Nalezy zmontowac blok, wybrac w bloku osoby na przyszlych radnych i
                            > > prezydenta i takim blokiem startowac do wyborow. 1+15
                            > > to jest sila i kto moze podskoczyc!
                            >
                            > Tu jestem całkowicie zgodny. Widzę jeden warunek - na proste pytanie do
                            > kandydata na radnego - a właściwie dlaczego chce Pan(i) zostać radnym,
                            powinna
                            > padać jasna i zdecydowana odpowiedź - bo chcemy jako grupa (blok, itd, itp.)
                            > realizować taki a taki program. Inaczej mówiąc, kandydaci muszą grać jako
                            jedna
                            >
                            > drużyna.
                            >
                            >
                            > > wygrany ma zabrac wszystko!
                            >
                            > Zgadzam się - wybrany ma zabrać wszystko. Tylko wtedy będzie mógł realizować
                            > swój program i tylko wtedy będzie mógł odpowiadać za jego realizację.
                            > Weryfikacja ze strony obywateli nastąpi za 4 lata.
                            >
                            > Pozdrawiam

                            Odpowiedz czlowieka ktory chce zostac radnym:
                            Poniewaz chce zeby moj dom i dzialka byly warte tyle i tyle w roku 2008
                            a obecna ekipa nie robi nic zeby moja wlasnosc byla warta okreslone pieniadze.
                            w usa granice miedzy miastami biegnie czesto przez srodek ulicy i dom z jednej
                            strony jest wart $200.000 a taki sam po drugiej stronie ulicy $350.000
                            czemu? miasto - leprze i gorsze, bardziej bezpieczne, mniej itd a ze przez
                            srodek ulicy nie ma znaczenia liczy sie MARKA!!!
                            pzdr,
                            gbetina
                            • stary.pustelnik Re: Jakieś nowe pomysły? 03.08.03, 19:40
                              Gość portalu: gbetina napisał(a):

                              > Odpowiedz czlowieka ktory chce zostac radnym:
                              > Poniewaz chce zeby moj dom i dzialka byly warte tyle i tyle w roku 2008
                              > a obecna ekipa nie robi nic zeby moja wlasnosc byla warta okreslone pieniadze.
                              > w usa granice miedzy miastami biegnie czesto przez srodek ulicy i dom z
                              jednej
                              > strony jest wart $200.000 a taki sam po drugiej stronie ulicy $350.000
                              > czemu? miasto - leprze i gorsze, bardziej bezpieczne, mniej itd a ze przez
                              > srodek ulicy nie ma znaczenia liczy sie MARKA!!!
                              > pzdr,
                              > gbetina

                              Gość portalu: gbetina napisał(a):

                              > Odpowiedz czlowieka ktory chce zostac radnym:
                              > Poniewaz chce zeby moj dom i dzialka byly warte tyle i tyle w roku 2008
                              > a obecna ekipa nie robi nic zeby moja wlasnosc byla warta okreslone pieniadze.
                              > w usa granice miedzy miastami biegnie czesto przez srodek ulicy i dom z
                              jednej
                              > strony jest wart $200.000 a taki sam po drugiej stronie ulicy $350.000
                              > czemu? miasto - leprze i gorsze, bardziej bezpieczne, mniej itd a ze przez
                              > srodek ulicy nie ma znaczenia liczy sie MARKA!!!
                              > pzdr,
                              > gbetina

                              Odpowiedż znakomita, i dla mnie w pełni zrozumiała i najbardziej wiarygodna.
                              Boję się tylko, jak przyjmą ją moi rodacy znani z "bezinteresownej zawiści".
                              Ale może moje obawy są bezpodstawne.
                              Do mnie taka odpowiedż przemawia, za takim człowiekiem pójdę.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: gbetina Re: Jakieś nowe pomysły? IP: *.dyn.optonline.net 03.08.03, 22:01
                                jesli moja posiadlosc zyska na wartosci to rowniez i Twoja, czysty kapitalizm
                                jesli sasiad dba o posesje sadzi kwiatki, zamiata chodnik, glupio jest ze moja
                                posiadlosc wyglada jak po spaleniu, trzeba sie podciagnac, a jesli nie
                                to i tak wiekszosc stanowi o obliczu miasta, i nad wizerunkiem trzeba pracowac
                                Jesli zakozeni sie w ludziach synonim MARKI=BEZPIECZENSTWO to tego nie zmieni
                                nawet fakt ze sasiad da sasiadowi w zeby, ceny nieruchomosci nie spadna!!!!!
                                o co nam wszystkim chodzi
                                AMEN
                                pzdr.
                                gbetina
      • Gość: Rafał R. Re: Gdyby Marki dostaly 100 milionow IP: *.nestle.pl 30.07.03, 09:38
        Gość portalu Krzysztof Gorczyca napisał:
        > Przeczytalem o zeznaniach majatkowych naszych rajców,i az przykro mi się
        > zrobiło ze oni sa tacy biedni,dlatego cała sume przekazał bym
        > Burmistrzowi,zeby ten podzielił cała sume sprawiedliwie wsrod tych
        > biedakow. (...)
        Niezły pomysł - rzeczywiście ze strony marki.pl wynika, że wielu zobowiązanych
        do złożenia oświadczeń majątkowych wykazuje w pozycji środki pieniężne "nie
        dotyczy" albo kwoty symboliczne. Nie bardzo to rozumiem. Nie wiecie
        przypadkiem, czy wymagane jest podawanie środków pieniężnych przekraczających
        jakąś istotniejszą kwotę, czy też robi się intercyzę i wszystko powierza
        współmałżonkowi, czy może rzeczywiście niektórzy pełniący funkcje publiczne nie
        mają ani złamanego grosza?

        p.s. wciąż oświadczenia niektórych są nieopublikowane - myślę, że powinno to
        się pamiętać, by wziąć pod uwagę przy następnych wyborach.
      • Gość: frico Re: Gdyby Marki dostaly 100 milionow IP: 195.136.3.* 31.07.03, 15:39
        Pomarzyć, dobra rzecz...
        Za pieniądze te proponuję stworzyć organizację, ścigajacą i wymierzającą kary
        bandytom, przestępcom i innym zbrodniarzom ( w tym złodziejom), którzy w ten
        czy inny sposób uniknęli odpowiedzialności karnej. Albo wymierzona im kara była
        niewspółmierna do ich winy. Może w ten sposób mozna by było w Markach
        spokojniej żyć. Nóz mi się w kieszeni otwiera, jak widzę gnoi, którzy
        notorycznie okradają domy i zabudowania gospodarcze, jak bezkarnie śmieją się w
        nos poszkodowanym w poczuciu całkowitej bezkarności z uwagi na "małą
        szkodliwość społeczną". Gdyby miał wypalone na debilnym czole literkę Z - jak
        złodziej, może wtedy mniej by wyszczerzał zęby...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka