q-kulka
25.01.11, 18:14
Jest w Mińsku jeden sklepik z warzywami, owocami i artykułami spożywczymi, gdzie panie ekspedientki mają brzydki zwyczaj niewystawiania paragonu, a kiedy się o niego poprosi, okazuje sie, ze pani jest bardzo zaskoczona, bo nabiła tylko masło czy coś innego zapudełkowanego. I słodko pytają "czy może taki paragonik być?" Spotkałam się z tym już więcej niz jeden raz w tym miejscu i strasznie mnie to denerwuje.
Ponieważ nie chcę, żeby ktoś zarzucił mi "czarny PR" albo podejrzewał, że jestem z konkurencyjnego sklepiku, nie będę pisać, który to sklep. Polecam za to uważać na takie sytuacje i zawsze prosić o paragon, no i sprawdzać czy to co jest na paragonie zgadza, zgadza sie z faktyczną kwotą zakupów.