Dodaj do ulubionych

komfort jazdy w BAGS-ie

24.10.05, 08:57
jestem wściekła, zła oburzona... jechałam dziś do W-wy.. kierowca zabrała na
podkład pijanego , obślimaczonego, śmierdzącego faceta, który uwiesił się
nademną... od Dębęgo przeżywałam katorgi - od faceta tak jechało , że było mi
niedobrze.. mial jakieś uwalane w błocie reklamówki, ktorymi po mnie
jeździł. - w końcu zwróciłam mu uwagę raz i drugi ale wiadomo - do pijaka jak
do ściany.. siedziałam na pierwszym siedzeniu... kierowca to widział -
poprosiłam, zeby coś z tym zrobił - usłuszałam, że on ma obowiązek dowieść
ludzi, a kto jedzie - to on nie będzie przecież tego sprawdzał..... jestem w
szoku!!! i jestem oburzona!!!! - niedobrze mi do tej pory, całą drogę bałam
się że w końcu na mnie zwymiotuje..... a kierowca ma to w d.upie.... nie
wspomnę że te autobusy są tak załadowane, że szok..... ale to już inna
sprawa.... a jeszcze rzucił mi jakąś ulotką sponsorowaną z rozkładem jazdy i
powiedział że jak chce to sobie mogę zadzwonić do jego firmy - on swoje
obowiązki zna!!! szkoda, że nie wie, że na tych ulotkach jest nr banku
warszawskiego, a nie BAGS-u...... szkoda słów.... jestem oburzona i tyle.....
nie będę jeździła z firmą, która ma w gdzieś bezpieczeństwo pasażerów.... w
końcu to oni powinny być dla nas a nie my dla nich...... sorki że tak od
rana, ale musiałam z siebie to wyrzucić
Obserwuj wątek
    • gixera Re: komfort jazdy w BAGS-ie 24.10.05, 09:42
      Coz, tramwajami i autobusami miejskimi rowniez jezdza smierdzacy bezdomni i nic
      na to nie mozna poradzic, a w Bagsie, jak w kazdej innej firmie liczy sie zysk,
      chca zabrac jak najwiecej pasazerow, a ludzie chca dojechac na miejsce, wiec
      skoro sie na to decyduja, to widocznie im to nie przeszkadza, albo nie maja
      innego wyjscia. Zawsze mozna poczekac dluzej i zaczekac na luzniejszy autobus,
      tylko jakby sie ktos czul, gdyby kierowca powiedzial, ze go nie zabierze, bo nie
      ma miejsca?
      • eszi ja to rozumiem 24.10.05, 10:02
        ale widzę, że skupiłaś/łeś się na tłoku, a nie na tym co faktycznie mnie
        wkurzyło.... a kierowca jednak jest od tego, żeby patrzeć kogo zabiera i jakie
        mogą być tego konsekwencje...a słyszałaś o tym jak w Rorbi zabrali pijaczka,
        który tak się zachwial, że wpadł na kierowcę skutecznie blokując mu ruchy i
        autobus z pasażerami wpadł do rowu??? tu mogłobyć tak samo tylko, że facet
        uwiesił się na mnie a nie nad kierowcą (powstrzymywał go pewnie przed tym tłok)
        a gdyby zarzygał mu autobus to byłoby źle, ale gdyby wyrzygal się na mnie to
        OK?? TAK??? bo jemu wolno jak się napił??? beznadzieja..... swoją drogą w Rorbi
        już nie biorą pijaczków - no chyba że usiądzie gdzieś i nie daje o sobie
        zupełnie znać, tak, że kierowca go nie widzi i nie słyszy - tu akurat kierowca
        nie mial możliwości nie słyszeć..... w BAGS-ie może liczy się zysk, ale
        rozmawiałam z jakims kierownikiem, który powiedział, że kierowcy zostali
        uczuleni na branie takich typków zwłaszcza po ostatnim wypadku Rorbi - bo w
        końcu to oni odpowiadają za nasze bezpieczeństwo......a ten kierowca poprostu
        mnie olał.....
        • gixera Re: ja to rozumiem 24.10.05, 13:30
          Powiem Ci, ze jezdzilam roznymi autobusami, standardowo miesieczny mam na PKS,
          wypadek owszem zdarzyl sie, ale nie w Rorbi-turze, a w Rapicie. Z tym, ze w obu
          tych liniach w godzinach powrotow z pracy jest jedno wielkie pijanstwo, na co
          drugim siedzeniu ktos siedzi z piwem, czego nie zauwazylam w Bagsie i w PKSie.
          Co najmniej 3 razy spotkalam sie z wymitujacymi w autobusie, raz w Bagsie, raz w
          PKSie, a raz w autobusie Sokolowskim, raz nawet spotkalam sie z jakims burkiem,
          ktory zwalil sobie konia, brzydko mowiac. Wiec nie mozna generalizowac, ze tu to
          zabieraja pijakow, a tu nie, pokaz mi, ktory kierowca nie zabierze
          podchmielonego osobnika, niby maja napisane, ze osob pod wplywem nie zabieraja,
          ale malo kto tego przestrzega. Natomiast jesli chodzi o pieski, to wszystko
          zalezy od kierowcy. Bo a wutobusie, jakby nie bylo, to on rzadzi.
          • eszi być moze... 24.10.05, 13:41
            co do pijaństwa to widziałam jak z Rorbi facet zostal wyprowadzony... w Bagsie -
            też jest pijaństwo... nie oszukujmy się, ale to nie o to chodzi - sama
            piszesz że kierowca rządzi w autobusie - skoro tak to niechże rządzi, ale jeśli
            się nie nadaje to może niech nie rządzi - bo skoro mówi, że jego obowiązkiem
            jest tylko zawieść na miejsce to może powinien wozić węgiel bo tu trzeba
            dowieść na miejsce bez zbędnego przejmowania się, jak się ten węgiel wiezie.
            Poza tym płacę i oczekuję (i mówię tu nie tylko o BAGSie) a że akurat kierowca
            z BAGSa tak mnie potraktował to BAGSowi się dostało.... no cóż o firmie
            świadczą pracownicy.... i głownie oni tworzą jej wizerunek, wiec.....
    • dronka Re: komfort jazdy w BAGS-ie 24.10.05, 10:54
      Kilka lat temu byłam świadkiem innego zdarzenia w BAGSie: młody chłopak chciał
      wraz z psem wrócić z Warszawy autobusem, pies był raczej z tych mniejszych i
      miał kaganiec. Pod przystanek na Zawiszy podjechał pusty BAGS, notabene to było
      jakoś o 10 rano, gdzie autobusami jeździ kilkoro osób, chłopak wchodzi do niego
      a na to kierowca wrzeszczy "Ja tu Pana z psem nie wpuszczę, tu się zwierząt nie
      przewozi, a co by było jakby Pan chciał krowę przewieźć!". Normalnie mną
      wstrząsnęło, takiego buraka długo nie zapomnę. Chłopak z psem w końcu pojechał
      PKSem, który przyjechał chwilę za BAGSem, a ja od tamtej pory staram się jeździć
      PKSami bądź Rorbi, Rapit etc. ale nie BAGSem.

      Więc jak to jest? Śmierdzącego brudnego pijaka, tak, owszem, wezmę, ale
      człowieka z psem już nie?
      • eszi dokładnie 24.10.05, 11:20
        są naprawdę beznadziejni - chyba czasy kiedy BAGS nie miał konkurencji
        przewróciły im w głowach..... swoją drogą wolę patrzeć na niewiem jakiego
        zapchlonego psa niż na zaślimaczonego pijaczka, który swoją drogą wysiadając
        powiedział że sam zadzwoni do tego BAGS-a - a to już był szczyt bezczelności -
        bo gdy zwracałam mu uwagę to niereagował, ale za to miał doskonały ubaw przez
        całą drogę z moich nerw.. a kierowca - cóż kolejny beznadziejny przypadek....
        nie chce być świnią i kablem, ale może mój telefon do nich ustrzeże kolejną
        osobę przed taką "przyjemną" podróżą....
        • sloggi Re: dokładnie 24.10.05, 11:26
          A ja ilekroć jadę do Mińska wybieram PKP.
          • eszi gdyby nie to, że miaszkana drugim końcu MM to już 24.10.05, 11:29
            dawno zdecydowałabym się na pociągi, bo to ile stoi sie w korku przed W-wą a
            potem przed MM przechodzi ludzkie pojęcie... swoją drogę - będąc kierowcą -
            zstanawiam się, czy przepisy się zminiły - ponieważ droga z Kołbieli stała się
            drogą z pierwszeństwem - i od W-wy stoi się w korku od Choszczówki a z
            Kołbieli - pomomo robót na drodze - ruch płynny.....
            • eszi nerwy dają znać jeszcze teraz bo robię 24.10.05, 11:43
              straszne byki - sorki...
              • c43 Re: nerwy dają znać jeszcze teraz bo robię 24.10.05, 20:25
                Jechałem tym samym autobusem (odjeżdża 6.10 spod szpitala) potwierdzam wszystko, nie cierpię pijaków chamstwa i braku kultury. Nie znoszę picia piwa ( otwieranego po cichaczu) w autobusie. Jeszcze jedna rzecz denerwuje w Bagsach poza nieustannym tłokiem (czyż nie można dołożyć więcej kursów). Ogrzewanie w autobusie, ludzie nieraz rozbierają się podkoszulków bo jest tak gorąco a znowu ci pasażerowie co siedzą przy oknach nie raczą nawet okna otworzyć.
                • eszi dokładnie 25.10.05, 08:26
                  siedziałeś/łaś gdzieś blisko kierowcy????widziałeś tego menela?? okropny,
                  obleśny.....
                  wiem, że przecież czasem może się zdarzyć, że ktoś sobie wypił i jakoś chce do
                  domu wrócić, ale są ludzie pijani i są obrzydliwe pijaki - to jest różnica...
                  kiedyś wracała późno do domu ( też BAGS-em) wsiadło dwoje młodych - chłopak
                  pijany jak bela, a że było ciasno więc ta dziewczyna trzymała go jak mogła
                  (szkoda mi sie jej zrobiło) i ustąpiłam miejsca - pomyślałam sobie że ja mniej
                  ucierpię stojąc niż ona trzymając go calą drogę do MM i słuchając docinek "pań
                  w beretach"... posadziła go na siedzenie i było OK, ale z drugiej strony on też
                  gdy kogoś potącił to przeprosił, a ta wczorajsza menda - śmiał się tylko pod
                  nosem..... beszczelny typ..... swoją drogą przerzuce się chyba na Rorbi - który
                  odjeżdża o 6.15 z Błonia i jest o wiele szybciej w W-wie.... dziś jechałam BAGS-
                  em o 6.25 i oczywiście przystanek przy każdej ścieżce - ludzie nie mogę wejść,
                  więc podają kasę za bilety i próbują wcisnąć sie do tyłu - koszmar-
                  przypomniały mi się czasy PRL-u i ludzie obwieszeni na autobusach czy
                  tramwajach.... szkoda gadać, dziś już mi trochę przeszło... ale wczoraj miałam
                  cały dzień spaprany....
                  • c43 Re: dokładnie 25.10.05, 09:07
                    Widziałem go obrzydliwy, nie zazdroszczę Ci tej sytuacji wystarczy że nademną stoi tylko facet po jednym piwie a już czuje obrzydzenie. Te dojazdy są okropne zastanawiałem się nad pociągiem ale daleko mam do stacji, PKS jeżdzi nieregularnie a Rorbi jeżdzi rzadko. Mam samochód mógłbym nim dojeżdżać tylko jedne osobie nie bardzo się opłaca.
                    Czy nie zauważyłaś że na tym forum bardzo mało ludzi pisze, ludzie nie są zainteresowani sprawami tego miasta.
                    • eszi tak mało 25.10.05, 09:41
                      widocznie siedzą na innych forach.... tak naprawdę to nawet ciężko o co kolwiek
                      tu zapytać bo odpowiedzi raczej mało.. piszę tu, bo to forum MM i chciałabym
                      żeby jak najwięcej osób wymieniału to swoje poglądy...
                      Też zanstanawiałam się nad pociągami, ale rzeczywiście to chyba nie ma sensu..
                      mamy poprostu daleko do stacji PKP..... chyba, żeby dojeżdżać samochodem- ale
                      ostatnio strach zostawiać samochód na cały - mnie wyciągnęli niedawno całe
                      przednie oświetlenie..oczywiście przy tej okazji poszła szyba - bo jakoś tę
                      klapę trzebabyło otworzyć....więc pozostają autobusy.... kiedyś, za dobrych
                      czasów "polowałam" na PKS Sokołów - fajnie się jedzie czysciutko i nie
                      zatrzymują się przy każdej ścieżce, ale nie zawsze można na nie trafić, poza
                      tym przestały zajeżdżać obok Kościoła (tu chodziłam) a obok PKS-u mi się nie
                      chciało chodzić....także chyba pozostanie samochód, ale np.ile wyniesie nas
                      paliwo z tyt. stania w korkach?? strach pomyśleć - dawno temu - mieszkałam
                      daleko, daleko - jeździliśmy samochodem po kilka osób - to było OK i finansowo -
                      komfortowo - teraz nie mam takiej możliwości - więc... pozostaje nam współczuć
                      sobie wzajemnie.....
                      • pa.kol.p Re: tak mało 30.10.05, 07:03
                        Szkoda,że koleń nie mysli kategoriami rynku,konkurencji.Przecież koszty mają
                        stałe, pociągi niezbyt obłożone.Gdyby tak pokusili się na 2-3 autobusy
                        obsługujace pasażerów nie mieszkających przy stacji.
                        Swoją drogą szczerze wam wspólczuję,jazda zatłoczonymi autobusami - brrr.
                        obrzydlistwo.
                    • michal20005 Re: PKS 20.12.05, 12:08
                      PKS Jeździ nieregularnie Ha ha ha... Autobusy zawsze przyjężdżają punktualnie.
                      Raz czekałem 15 minut na Bagsa przy targu. Raz mnie w Bagsie oszukano
                      wydrukował mi bilet,a na bilecie było 1zł30 a zapłaciłem 2 zeta. Mogli by
                      poprawnie drukować te bilety z każdego przystanku a nie wsiadam na Przemysłowej
                      to drukuje mi Niedziałka.
    • ciuch Re: komfort jazdy w BAGS-ie 10.01.06, 23:03
      Nie przejmuj się. Dzień przed wigilją 2005 roku, kierowca zwany dalej palantem,
      mimo że kupilam bilet z Wa-wy do Mińska wysadził mnie przy wyjezdzie z Dębego bo
      nie zgodziłam się na jazdę przez Pustelnik. Mój błąd przypomniało mi się że nie
      kupiłam wszystkich prezentów. A przy okazji kilku bombek. Oczywiscie w Ogród i
      dom.Aha jechałam RORBIM.
    • cezaria1 Re: komfort jazdy w BAGS-ie 06.03.06, 16:29
      Wiem, ze to stary temat, ale wciąż aktualny :) A co sądzicie o PALĄCYCH
      kierowcach? Zdarzają sie zarówno w BAGSach jaki w PKSach. Kierowcy na pewno nie
      można wyprosic. Ja jeszcze nigdy nie odwazylam sie zwrocic uwage kierowcy, ze
      za tyle kasy, ile place z abilet miesieczny, mam chyba prawo nie wdychac dymu z
      papierosow?

      A co do pijaków, takich klasycznych oczywiscie, ktorzy pija w autobusie, nie
      mowimy o osobach, ktore wypily drinka i wracaja wieczorem autobusem do domu, to
      niestey jest problem nie tylko osob dojezdzajach...w komunikacji miejskiej jak
      byk jest napisane, ze zabrania sie picia alkoholu pod kara grzywny, tlko ze
      nikt tego nie egzekwuje. Za to popieram telefony, tak jak np. do biura BAGSa -
      niech przynajmniej wiedza, ze klienci sa swiadomi swoich praw!
      • salos1 Re: komfort jazdy w BAGS-ie 06.03.06, 18:01
        Dlatego jezdze pociagami, kto chce palic albo pic to robi to w tak zwanych
        bagazowkach, a co robi osoba prowadzaca pociag nie wiem bo go nie widac.

        A zawsze do tych co marudza na publiczny transport jest jedno wyjscie - kupno
        samochodu i nie trzeba sie meczyc. NIektorzy moga na mnie krzyczec za takie
        zdanie, ale jest bardzo na czasie i prawdziwe.

        Chocby nie wiem co by pks czy bags robil to duzo sie nie zmieni przynajmniej nie
        teraz i nie z mentalnosci polakow,
        , jak to powiedzialy kiedys dwie dziewczyny jadace tramwajem w warszawie w lato
        - " Ale ci ludzie smierdza, chyba sie nie myja" - niestety one mieskzaja w USA,
        a tam inna kultura..
        • eszi Re: komfort jazdy w BAGS-ie 07.03.06, 07:59
          co do tego, czy coś się zmieni - zmieni się i owszem tylko trzeba zwracać na to
          uwage szefom takim firm przewozowych - widzialam już kilka razy jak z Rorbiego
          wyproszono pijaczka - i nie mówię o takim czlowieku po 1 drinku.... np.
          autobusy sokołowskie - tam nie do pomyślenia jest sytuacja jaka opisałam w
          BAGSie.. task więc uważam że warto interweniować.... co do kupna samochodu -
          mam samochód ale nie zawsze nim jeżdże - co byłoby gdyby wszyscy przesiedli się
          do swoich samochodów - stalibyśmy 4-5 godzin w korku a nie 1,5..
          • cezaria1 Re: komfort jazdy w BAGS-ie 07.03.06, 11:31
            Poza tym mówimy o osobach, ktore jezdza atobusami :) jasne, ze kazdy
            najchetniej jezdzilby samochodem, wtedy zaden pijak czy kierowca nie ejst
            grozny :)

            Czy nie macie wrazenia, ze BAGSy jezdza szybciej niz PKSy?
            • eszi jeżdżą szybciej tak mi się wydaje 07.03.06, 11:48
              ale bezpieczniej niż na początku kiedy normą była jazda 1 kołem po pazie
              zieleni:-)) wtedy to mozna było się psychicznie wykończć zamin dojechalo się do
              MM...
            • salos1 Re: komfort jazdy w BAGS-ie 07.03.06, 11:50
              ja tam jezdze pociagami, nie jest idealnie, dzis przyjechalem prawie godzine
              pozniej, 1 przesiadka w wesolej, ale nie narzekam. (po przesiadce gorsze warunki
              jazdy byly oczywiscie). Wiem ze sa monopolem, ja nic nie moge zrobic, i jeszcze
              podwyzka cen biletow od lutego!! Jak sie pociag spoznia to juz tylko zobaczynie
              zalosny usmieszek na mojej twarzy, czlowiek juz sie nie przejmuje takimi
              drobiazgami.

              BAGS jezdzi szybciej bo sa prywatni i poluja na pasazerow, siostra jezdzila nim,
              ale przeniosla sie na PKS, wiecej autobusow prawie nie musi stac (w BAGSIE non
              stop stala).
              A ile placicie za miesieczne, pociag do srodmiescia 146 pln, a do wczesniejszych
              stacji to 131 PLN.
              • eszi ja nie kupuję miesięcznych 07.03.06, 11:58
                bo często dość samochód a i mam wolny wybór kiedy stoję na przystanku i BAGS
                jest ciasny jadę PKS-em, najczęściej ostatnio RORBIM - tanszy i nie bładzi po
                Mińsku a W-wie jedzie Waszyngtona a nie Zieleniecką:-))
                • c43 Re: ja nie kupuję miesięcznych 07.03.06, 12:08
                  Jeżeli nie kupujesz miesięcznych to na podróż wydasz o 100 zł więcej a po reszto nie będziesz mogła doliczyć sobie biletów mieszęcznych do kosztów uzyskania przychodu przy rozliczeniu PIT a
                  • wiosal Re: ja nie kupuję miesięcznych 07.03.06, 12:58
                    174 PLN w PKS-ie do Wa-wy Ochoty
                  • eszi niby tak 07.03.06, 13:30
                    ale koszty mam podwyższone czyli 127 zl miesięcznie a odlicza się albo koszty
                    albo faktycznie poniesiony wydatki - czyli różnica nie jest zbyt wielka a jeśli
                    nie zawsze korzystam - to mi się nie opłaci - no i to wyczekiwanie na tę jedną
                    jedyną linię - zwłaszcza kiedy wracam nocą (z drugiej firmy np o 21-ej) to nie
                    koniecznie chce mi sie czekać na ten jeden jedyny - wsiadam w to co pojedzie i
                    nie marznę..... a poza tym rzuciłam palenie więc :-) więc jakoś nie odczuwam
                    specjalnie braku tej stówki:-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka