eszi
24.10.05, 08:57
jestem wściekła, zła oburzona... jechałam dziś do W-wy.. kierowca zabrała na
podkład pijanego , obślimaczonego, śmierdzącego faceta, który uwiesił się
nademną... od Dębęgo przeżywałam katorgi - od faceta tak jechało , że było mi
niedobrze.. mial jakieś uwalane w błocie reklamówki, ktorymi po mnie
jeździł. - w końcu zwróciłam mu uwagę raz i drugi ale wiadomo - do pijaka jak
do ściany.. siedziałam na pierwszym siedzeniu... kierowca to widział -
poprosiłam, zeby coś z tym zrobił - usłuszałam, że on ma obowiązek dowieść
ludzi, a kto jedzie - to on nie będzie przecież tego sprawdzał..... jestem w
szoku!!! i jestem oburzona!!!! - niedobrze mi do tej pory, całą drogę bałam
się że w końcu na mnie zwymiotuje..... a kierowca ma to w d.upie.... nie
wspomnę że te autobusy są tak załadowane, że szok..... ale to już inna
sprawa.... a jeszcze rzucił mi jakąś ulotką sponsorowaną z rozkładem jazdy i
powiedział że jak chce to sobie mogę zadzwonić do jego firmy - on swoje
obowiązki zna!!! szkoda, że nie wie, że na tych ulotkach jest nr banku
warszawskiego, a nie BAGS-u...... szkoda słów.... jestem oburzona i tyle.....
nie będę jeździła z firmą, która ma w gdzieś bezpieczeństwo pasażerów.... w
końcu to oni powinny być dla nas a nie my dla nich...... sorki że tak od
rana, ale musiałam z siebie to wyrzucić