Dodaj do ulubionych

glowka w nie/prawidlowa strone

15.01.05, 16:08
Pewnie wiekszosc dzieciaczkow z asymetria odwraca glowke w jedna strone, a
panie lekarki karza nam stawac na glowie by tylko Maluch odwracal glowke w
strone przeciwna. Znamy metody z przestawianiem lozeczka, podchodzeniem do
maluszka tylko z jednej, tej wybranej strony, ale moze kazda z nas ma swoj
wlasny pomysl. Oto kilka moich sposobow na ten problem:

baldachim rozwieszony tak, by dziecko patrzylo tylko w wybranym przez nas
kierunku,
dzwoneczki po stronie, w ktora dziecko ma odwracac glowke,
pluszak z wbudowana lampka na baterie, ktorej blask przyciaga wzrok
(szczegolnie godne polecenia przy zasypianiu, gdy w pokoju panuje polmrok).

Mam nadzieje, ze komus pomoge.
Pozdrawiam serdecznie
M.
Obserwuj wątek
    • magda_poland Re: glowka w nie/prawidlowa strone 15.01.05, 17:19
      U nas nie zdało to egzaminu. Wyobraź sobie, że obwieszaliśmy łóżeczko Antka z prawej strony, a on i tak patrzył się w lewo- na regał z książkami. Tak samo na leżaczku, wolał patrzeć sie w ścianę niż nas. Widok przyprawiał o bół serca. Ale pomogły dwa ćwiczenia: jedno na piłce, takiej dużej z cyckami, na lekko napompowaną układaliśmy Antka, aby leżał sobie równiutko. Drugie było prostsze: synek leżał nam na kolanach, nóżki miał na naszych tułowiu (my wtedy siedzieliśmy oczywiście). Jego główka była w rowku pomiędzy naszymi nogami, tak żeby była prosto. Męczyliśmy go tą pozycją, ale były efekty!
      • mami2 Re: glowka w nie/prawidlowa strone 15.01.05, 20:27
        Dokładnie tak, jezeli dziecko ma asymetrię to raczej wstązeczki zawieszane po
        tej drugiej stronie na niewiele się przydadzą;) U nas przynajmniej tak było.
      • siago1 Re: glowka w nie/prawidlowa strone 15.01.05, 21:17
        dwa ćwiczenia: jedno na piłce, takiej dużej z cyckami, na lekko napo
        > mpowaną układaliśmy Antka, aby leżał sobie równiutko. Drugie było prostsze: syn
        > ek leżał nam na kolanach, nóżki miał na naszych tułowiu (my wtedy siedzieliśmy
        > oczywiście). Jego główka była w rowku pomiędzy naszymi nogami, tak żeby była pr
        > osto.

        czy mogłabyś napisać więcej na temat tych ćwiczeń.
        Dziękuję.
        Gosia
        • magda_poland Re: do siago1 18.01.05, 00:09
          Oba ćwiczenia zalecone były przez rehabilitanta. Z piłką nie będę Ci tłumaczyć, bo chyba nie dam rady. Ale te drugie jest prostsze, a też skyteczne i dziecko ją lubi. Zresztą to nie żadne ćwiczenie, tylko sposób trzymania dziecka na naszych kolanach. Usiądź sobie albo na podłodze albo na kanapie, plecy podparte o ścianę, nogi zgięte w kolanach. Bierzesz maluszka i kładziesz go sobie na kolanach, głowkę ma przy twoich kolanach, pupkę w zgięciu, a nóżki na Twojej piersi. Swoimi nogami możesz regulować położenie dziecka. No i teraz tak siedzimy i gadamy, pokazujemy zabawki, szczerzymy zęby... aż do znudzenia naszej pociechy (żeby nie zraziła się do tej pozycji). Jutro poszperam w kompie i jak znajdę, to podeślę Ci zdjęcia, jak wyglądają te ćwiczenia w naszym wykonaniu, bo robimy dokumentację dla Antka:-)Magda
          • siago1 Re: do siago1 18.01.05, 15:46
            Świetnie!
            Bardzo Ci dziękuję za informacje.
            Co do piłki, to rzeczywiście popytam w rehabilitacji, ale też dziękuję.
            Tylko skąd taką piłkę wytrzasnąć?
            Nie zapytałam, ile ma Twój Antoś, bo nasza Marysia ma 11 miesięcy.

            Pozdrawiamy
            Gosia
            • fajka7 Re: do siago1 18.01.05, 17:54
              Gosia mysle ze takiej pilki nie trzeba wytrzaskiwac tylko zapytac w sklepie
              rehabilitacyjnym, nawet jesli nie maja to na pewno maja katalogi roznych firm i
              moga sprowadzic. Tak samo rehabilitanci- sa zazwyczaj oblozeni katalogami. No a
              juz w ogole najprosciej poszukac w internecie, zadzwonic i ci przysla kurierem
              za pobraniem. W internecie swoje strony ma masa firm ze sprzetem
              rehabilitacyjnym.
              • magda_poland Re: do siago1 18.01.05, 19:28
                Antek skończył 8 m-cy. Pierwszą piłkę pożyczyłam na 2 tyg. z poradni, do której chodziłam, a potem kupiliśmy. Przydaje się do tej pory, bo i ćwiczymy na niej podpory, odruch obronny, a ostatnio równowagę, bo Antek ma z nią kłopoty. Już zabieram się za szukanie zdjęć, bo mały zasnął (chociaż podejrzanie wcześnie i istnieje prawdopodobieństwo, że obudzi się za godzinę i będzie buszował do 23.00. Wrrrr...).
    • siago1 Dziękuję 18.01.05, 23:19
      Od jutra zaczynam działać.
      Z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nikt tam - w rehabilitacji -
      nie zaproponował mi ćwiczeń z piłką, chociaż już młodsze dzieciaczki ćwiczą.

      Tak na marginesie: ja rehabilituję dziecko sama w domu, raz w miesiącu idę do
      doktor do ośrodka na kontrolę; Przeważnie dodawała nowe punkty Vojty, a ostatnio
      zaczęła wydłużać czas ucisku na poszczególne punkty. Mój mąż pojechał dzisiaj z
      Marysią do neurologa do Jeleniej Góry i oczywiście pytała się o rehabilitację.
      Odpowiedział jej tak, jak ja wyżej napisałam. Tamta zrobiła wielkie oczy i
      zdenerwowała się, bo powinnam przynajmniej raz dziennie mieć rehabilitowane
      dziecko w ośrodku.
      Doktor od rehabilitacji powiedziała mi kiedyś, że mamusie tak długo są szkolone,
      aż w końcu będą umiały to robić i że same w domu mają rehabilitować. A nawet
      gdyby, to jak ja sobie wyobrażam 4-5 razy dziennie przywozić dziecko do ośrodka?
      I że to właśnie z tego powodu mamy się szkoli.

      ale się rozpisałam,
      no to teraz dobrej nocy wszystkim
      Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka