magdek2
03.06.05, 13:44
byłam z moją małą (2,5 miesiaca) u neurologa ponieważ pediatra zalecił taka
konsultację ze względu na dziwne układanie głowy i wyginanie się w łuk, to
były jedyne zastrzeżenia, neurolog stwierdził asymetrie ułożeniową i niepełne
automatyzmy, najbardziej przyczepił się do nie podciagania głowy przy
podciaganiu za raczki do siadu, dzisiaj byłam u lekarza rehabiltacji (taki
wymóg przed ćwiczeniami) i pani doktor dorzuciała do tego brak zainteresoania
otoczeniem, bzdura kompletne, zarzuciła dziecku że nie skupia wzroku na jje
twarzy gdzie mała była obudzona na badanie i znalazła sie nagle dla niej w
nowym otoczeniu, gdybym uwierzyła we wszystko musiałabym chyba zwariować,
pomijam że meczą i ją i mnie te kolejne badania podciaganie za tę raczyny i
ta lejąca się głowa do tyłu, zwyczajnie się boje że w końcu stanie jej sie
krzywda, na ćwiczenia będę chodzić bo wychodzę z założenia że to na pewno nie
zaszkodzi, ale myslę że czasami to juz lekka przesada i mozna przez lekarzy
wpaść w paranoję i wyszukiwac u dziecka rozmaitych rzeczy, do tego
kazda "madra" ksiażka podaje co innego odnosnie podciągania tej główki przy
siadzie... mozna oszaleć :(