Dodaj do ulubionych

a ja mam dość lekarzy :(

03.06.05, 13:44
byłam z moją małą (2,5 miesiaca) u neurologa ponieważ pediatra zalecił taka
konsultację ze względu na dziwne układanie głowy i wyginanie się w łuk, to
były jedyne zastrzeżenia, neurolog stwierdził asymetrie ułożeniową i niepełne
automatyzmy, najbardziej przyczepił się do nie podciagania głowy przy
podciaganiu za raczki do siadu, dzisiaj byłam u lekarza rehabiltacji (taki
wymóg przed ćwiczeniami) i pani doktor dorzuciała do tego brak zainteresoania
otoczeniem, bzdura kompletne, zarzuciła dziecku że nie skupia wzroku na jje
twarzy gdzie mała była obudzona na badanie i znalazła sie nagle dla niej w
nowym otoczeniu, gdybym uwierzyła we wszystko musiałabym chyba zwariować,
pomijam że meczą i ją i mnie te kolejne badania podciaganie za tę raczyny i
ta lejąca się głowa do tyłu, zwyczajnie się boje że w końcu stanie jej sie
krzywda, na ćwiczenia będę chodzić bo wychodzę z założenia że to na pewno nie
zaszkodzi, ale myslę że czasami to juz lekka przesada i mozna przez lekarzy
wpaść w paranoję i wyszukiwac u dziecka rozmaitych rzeczy, do tego
kazda "madra" ksiażka podaje co innego odnosnie podciągania tej główki przy
siadzie... mozna oszaleć :(
Obserwuj wątek
    • ewelina41 Re: a ja mam dość lekarzy :( 03.06.05, 16:33
      to prawda co za dużo to nie zdrowo, może poprostu pozostań przy jednym lekarzu
      zaufanym,
      jeśli u Twojej córeczki rzeczywiście stwierdzono asymetrię to nie powinnaś jej
      lekceważyć, sama na pewno nie przejdzie trzeba to ćwiczyć a u tak malutkich
      dzieci jak Twoje to nie powinno trwać długo, później może być po prostu już za
      późno...
      wiem co piszę bo przez to przeszłam /kręcz, asymetria, wnm/, my zaczęliśmy
      rehabilitację jak mała miała 4,5 miesiąca teraz ma 20 miesięcy i można
      powiedzieć że zbliżamy się do finiszu,
      pozdrawiam
      • magdek2 Re: a ja mam dość lekarzy :( 03.06.05, 18:37
        tak wiem jakie to ważne i dlatego na pewno nie zaniedbam niczego, bo nawet
        jeżeli byłaby całkiem sprawna to cwiczenia jej nie zaszkodzą, a do tylu lekarzy
        musiałam iść bo tego wymaga procedura skierowania na rehabilitację, do
        neurologa i tak pobiegłam prywatnie bo czas oczekiwania w kolejce 2 miesiace,
        neurolog mowił jakie to ważne żeby zacząć jak najwcześniej ćwiczyć, a
        przychodnia wyznaczyła pierwsze spotkanie na 6 lipca..... mała ma teraz 2,5
        miesiąca więc juz umówiłam się na zajęcia prywatnie, bo za pieniadze ta sama
        przychodnia oferuje takie same zajęcia, nie zamierzam czekać, tylko czasami
        wydaje mi się że lekarze jeszcze bardziej nakrecaja cała sprawę i wynajdują
        rzeczy których nie ma :(
        • ksenia12 Re: a ja mam dość lekarzy :( 03.06.05, 21:41
          ja tez mam dość lekarzy!!
          czepiają się mojej córci, że słabo dzwiga główkę, że łepek się jej kiwa na
          boki, a ma dopiero 4mce.... też chodzimy na rehabilitacje, ale te porównania
          dzieci do wzorców książkowych już mnie dobijają coraz bardziej!!
    • mmala6 Re: a ja mam dość lekarzy :( 03.06.05, 21:56
      zdecydowanie sie pod tym podpisuje!!Oczywiscie wykluczam przypadki, kiedy
      rehabilitacja jest NIEZBEDNA, ale nasza rehab.powiedziala ze 60%dzieci jest
      rehabilitowanych profilaktycznie!!jakis totalny bezsens dla mnie!Moj tez nie
      ciagnie glowy, no i co z tego?zadnych uszkodzen CUN nie stwierdzono, wiec na
      pewno kiedys ruszy,prawda?
      Z jednej strony mowia,ze kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie i zeby nic na
      sile nie przyspieszac, z drugiej strony dopasowuja do ksiazkowych wzorcow i jak
      cos odstaje to od razu na cwiczenie.Nie daja szans zeby dziecko samodzielnie
      zaczelo dzialac i sie rozwijac na tyle, na ile jest gotowe.
      Ja nie lubie tych cwiczen (Vojta), moje dziecko jeszcze bardziej.....
      • magdek2 Re: a ja mam dość lekarzy :( 03.06.05, 23:32
        to cieszę się że nie jestem sama, a moja mała dzisiaj cały wieczór się śmiała
        wbrew temu co mówiła pani doktor
    • mmala6 a propos zachwania sie dziecka u lekarza 04.06.05, 11:43
      to na ostatniej wizycie u rehbilit. moj maly lezy na kozetce i sie sie smieje,
      raczki po bokach.P.rehabilit. wziela jakas dyzurna grzechotke i macha malemu
      przed nosem, zeby zlapal raczkami.Matek zero zainteresowania owa
      grzechotka.Rehabilt. macha i macha i gada do malego, a on nic, nawet mu lapka
      nie drgnela w kierunku grzechotki.Widzac, ze zbliza sie zagrozenie w oczach i
      minie rehab. wyjelam z torebki ulubionego pieska Matka i dalma rehebilt.Jak maly
      zobaczyl pieska od razu usmiech od ucha do ucha i dwie lapki do gory po pieska!!:)))
      Konkluzja?-dziecko tez czlowiek:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka