widosna
30.06.07, 14:20
Proszę poradźcie. Córeczka 3 m-ce ma WNM - mocno ściska piąstki, krzyżuje
nóżki i zaciska tak, że ciężko je rozchylić ale przede wszystkim ręce są
problemem. Chodzimy na rehabilitację NDT Bobath i sama ją również masuję i
ćwiczę - głównie dotykam rączkami zabawki tak aby otworzyła piąstki, kładę na
brzuszku i w pozycji na brzuszku jeżdżę rączkami po podłodze by otworzyła (ja
ją trzymam w powietrzu). Problemem jest, że daje się ćwiczyć góra 5 minut a
później jest jeden wielki ryk. Jest niedotykalska - zwłaszcza nie cierpi
ćwiczeń na rączki i kładzenia na brzuszku. Rehabilitantka (zajęcia trwają pół
godz i tylko tyle czasu mamy) ćwiczy pomimo płaczu. Jak mogę jej pomóc by nie
płakała. Czy to normalne, że tak płacze że aż jest cała czerwona i się zanosi
jakby ktoś jej wielką krzywdę robił? Czy Wasze maluszki też płakały? Mam
nadzieję, że przyzwyczai się ale nie chcę nawet myśleć co byłoby przy metodzie
Voity.