oka4 19.02.04, 07:16 Po raz pierwszy w zyciu. A jakie ciekawostki kulinarne zdarzalo sie Wam jesc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aand Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 09:28 oka4 napisała: > Po raz pierwszy w zyciu. > A jakie ciekawostki kulinarne zdarzalo sie Wam jesc? Flaczki zamojskie. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 09:58 oka4 napisała: > Po raz pierwszy w zyciu. > A jakie ciekawostki kulinarne zdarzalo sie Wam jesc? Kangura, emu, krokodyla... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 10:01 Kiedyś jechałem z Lublina na biznesowy obiad do Warszawy, żeby zjeść schabowego po lubelsku :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 10:10 Z kulinarnych niezwykłości to oprócz smażonej żaby, zdarzyło mi się jeść: krokodyla (niesmaczny, rybami śmierdział nawet bardziej niż Pu-erh), antylopę (mnóstwo dobra jedzenie), zebrę (też bardzo smaczna) i pić herbatę na wodzie po zlaną gotowaniu jajek. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 13:50 Suszone chrabąszcze. I coś co wyglądało jak smażone glisty. (no dobra, tego drugiego nie jadłam... widziałam, jak jedli ;) Aha i zupkę w proszku na sucho z torebki. To w młodości, na obozie wędrownym. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 13:57 Hotel w Pekinie. W restauracji jadłospis w krzaczki. Na dole dopisane ołówkiem dwie pozycje po polsku: "Kapuśniak pomidorowy o smaku łagodnym" i "Sałatka jarzynowa z majonezem". Były!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 13:57 Jadłem kiedyś coś, co wyglądało na pierwszy rzut oka jak kiełki. Na drugi rzut oka jednak się okazało, że toto samo ma oczki... - Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 14:38 ralston napisał: Jadłem kiedyś coś, co wyglądało na pierwszy rzut oka jak kiełki. Na drugi rzut oka jednak się okazało, że toto samo ma oczki... Czasami lepiej nie dociekać co się konsumuje, zwłaszcza wówczas jeśli nie wiedząc co jemy, to jemy to bez mrugnięcia i z zadowoleniem. Babcia moja obraziła się kiedyś śmiertelnie na moich rodziców po takim dociekaniu.... Otóż zajadała ze smakiem pewną sałatkę i oczywiście zapytała co to sa takie pyszności. Ojciec odpowiedział zgodnie z prawdą że to sałatka z kalmarów. Babcia pyta dalej co to takiego te kalmary. Ojciec z uśmiechem na ustach powiedział, że to pewien rodzaj ośmiornicy....Momentalnie sałatka przestała Babci smakować :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 14:48 A kalmara smażonego w plastrach też zdarzyło mi się wcinać... Odpowiedz Link Zgłoś
dzikaa Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 15:29 a ja jeszcze nie miałam okazji jeść dziwnych dań, ale nie żałuje. Jem tylko to co wypróbowane. Ciężko mnie namówić na spróbowanie czegoś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 21:22 dzikaa napisała: > a ja jeszcze nie miałam okazji jeść dziwnych dań, ale nie żałuje. Jem tylko to > co wypróbowane. Ciężko mnie namówić na spróbowanie czegoś nowego. A ja lubię spróbować czegoś nowego. Jeśli gdzieś jestem w innych stronach, staram się jakiejś regionalnej potrawy spróbować, jeśli tylko mam okazję. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikaa Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 01:01 ralston napisał: > A ja lubię spróbować czegoś nowego. Jeśli gdzieś jestem w innych stronach, > staram się jakiejś regionalnej potrawy spróbować, jeśli tylko mam okazję. ja rzadko jestem w innych stronach :) ale nawet jakbym była to jestem mało ufna w stosunku do nowych smakowyków.. a owoce morze mnie chyba przerażają :) ale każdy lubi coś innego :) Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 19.02.04, 20:06 Z ciekawszych – to taką fajną sałatkę, w której (oprócz sałaty) jednym z głównych składników był pewien rodzaj ślimaczka. Haczyk tkwił w tym, że według przepisu ślimaczki powinny być wciąż żywe, tylko pozbawione muszli. I były. A ze smaczniejszych – coś w rodzaju salami. Z tym, że salami robi się z osłów, a to była prawdziwa konina. I muszę przyznać, że taka kiełbasa jest o niebo lepsza, od wspominanego salami. Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 04:05 Jadles konine? Jak to, Ty - przyjaciel koni? Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 05:01 oka4 napisała: > Jadles konine? Jak to, Ty - przyjaciel koni? To jest drobiazg, pomysl o tych wszystkich swinskich ryjach, ktore nie maja najmniejszych problemow z jedzeniem swininy! Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 07:05 Albo o tych krowach, ktore zajadaja sie wolowina. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 15:14 Czy ktoś już wspominał o baranach, które wcinają klopsiki jagnięce? Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 20.02.04, 22:47 oka4 napisała: > Jadles konine? Jak to, Ty - przyjaciel koni? Wiesz, jeżeli koń jest stary lub na tyle chory (ochwacony, kulawy), że dalsze życie byłoby dla niego męczarnią, to już wolę żeby przerobili go na coś smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 21.02.04, 03:52 Dokladnie! W pelnie sie z Toba zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 21.02.04, 00:03 oka4 napisała: > Po raz pierwszy w zyciu. A sama ją smażyłaś ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 21.02.04, 03:52 Nie, to bylo jedzonko restauracyjne...:) Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Sytuacja z Francji - "nie pytaj, co jesz". 21.02.04, 15:50 Ekskluzywna restauracja, znajomy wybrał coś z menu na chybił-trafił. Bardzo mu smakowało, więc zapytał się kelnera: "What was that?" A kelner na to: "Pigeon." Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Sytuacja z Niemiec - "nie pytaj, co jesz". 22.02.04, 05:58 Kumpel przyniósł wczoraj z bazaru świeże truskawki. Nie pytałem go co jem;) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: Sytuacja z Francji - "nie pytaj, co jesz". 22.02.04, 11:13 Gołąb to pół biedy. Dobrze, że nie słowicze języczki... Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Sytuacja z Francji - "nie pytaj, co jesz". 22.02.04, 11:34 W Maroku to chcialam zeby to co jadalam bylo z golebia, ciekawa bylam smaku, ale nijak nie dalo sie wylowic smaku mieska z pod warstwy cynamonu, cukru pudru i orzechow. Pastilla to sie nazywa, ni to babeczki ni placuszki wielkosci dloni. Odpowiedz Link Zgłoś
dzikaa Re: Sytuacja z Francji - "nie pytaj, co jesz". 22.02.04, 17:52 a ja jadłam wczoraj (a raczej to już było dzisiaj) burrito :) może to mało dziwne i mało oryginalne, ale było pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Absolutny hardcore... 22.02.04, 19:36 Absolutny hardcore kulinarny to pamiętny kotlet siekany z baraniny,serwowany na studenkiej stołówce. W dodatku na ogół zimny. Jeszcze dziś na to wspomnienie robi mi się niedobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Absolutny hardcore... 22.02.04, 20:03 Bardzo podobnie w ośrodku wypoczynkowym w Jaworze nad zalewem solińskim. Po całym dniu kajakowania po zalewie wpadliśmy jak głodne charty do stołówki Jako, że spóźniliśmy się dostaliśmy sztywne, zimne kartofle plus też zimną, ze stężałym tłuszczem pieczeń baranią. Siedzieliśmy sami w pustej, ogromnej stołówce i nagle echo poniosło wymowne UUłeEEE!! Maciek to ty? - zapytałem towarzysza. Mhu - odpowiedział;) Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 27.02.04, 05:51 W chinskim sklepie sprzedaja jadra kogucie po $10 za funt. Komu? Komu? Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 29.02.04, 11:15 A propos studiów i hardkoru kulinarnego nikt jeszcze nie wspomniał o tradycyjnym pawiu. -- Hej, kto szlachta! Za Kmicicem! Hajda na Wołmontowicze! Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 29.02.04, 15:53 Jak myslisz czemu nie wspomnial...? :)) Jak Ty jadles to opowiadaj, albo nie, lepiej nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
freewolf Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 29.02.04, 18:05 chatka_ napisała: > Jak myslisz czemu nie wspomnial...? :)) Jak Ty jadles to opowiadaj, albo nie, > lepiej nie :) W wielu odmianach. A, żeby nie było nieścisłości, paw jest odmianą potraw na winie, z tym że musi zawierać w sobie ryż lub makaron i przybierać odcień od brunatnego do zielonego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
oka4 Re: Jadlam dzisiaj smazona...zabe!!! 01.03.04, 06:58 Co innego puszczac pawia, a co innego go...???JESC!!! Odpowiedz Link Zgłoś