Dodaj do ulubionych

Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki

IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 19.02.02, 23:11
Mam pewien problem.
Proszę potraktujcie go poważnie!!!!!!!
Otóż obok mnie wprowadziła się rodzina z Afganistanu.
Są to uchodzcy którzy przybyli tu do Polski.
Zapoznałem się z nimi.Jako że około roku czy nawet więcej mieszkali
w osrodku dla uchodzców w Polsce język polski mają dość dobrze opanowany.
Jako że rodzina jest podstawą w świecie Islamu (nie to co u nas model rodziny
2+pies) dzieci ci u nich dostatek.Jest też .....hmmmm córeczka.
Prześlczna Leila.Jej mentalność i ogłada towarzyska wprost mnie zaszokowały.
Przemiła dziewoja.Jej uprzejmy kulturalny sposób bycia sprawił że
odbiło mi na jej punkcie.Nie wolno mi jej np.dotknąć ale mogę z nią rozmawiać.
Rodzina owa nie jest ortodoksyjna za bardzo.Zresztą nie ma z nimi ojca.
Jeden z jej braci coś wyczuł i podejrzanie mi się przygląda.
Ja ją po prostu KOCHAM.
Jednak ta miłość może być dla nas niebezpieczna.Rozumiecie o co chodzi.
Doradzcie mi - kręcić z nią czy nie?
Proszę o pomoc.

Zakochany Polak (Chrześcijanin)

Obserwuj wątek
    • Gość: Polka Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 14:26
      Oj uważaj, żeby ci jej brat noża w plecy nie wsadził. Wcale nie żartuję,
      mieszkałam w jednym z krajów arabskich przez 6 lat i sporo się nasłuchałam i
      naoglądałam. Twoje "konkury" i dziewczynie mogą złamać życie. Może
      zaprzyjaźniej się najpierw z bratem i zyskaj jego przychylność? Pozdrawiam i
      życzę powodzenia
      • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 21.02.02, 00:15
        Gość portalu: Polka napisał(a):

        > Oj uważaj, żeby ci jej brat noża w plecy nie wsadził. Wcale nie żartuję,
        > mieszkałam w jednym z krajów arabskich przez 6 lat i sporo się nasłuchałam i
        > naoglądałam. Twoje "konkury" i dziewczynie mogą złamać życie. Może
        > zaprzyjaźniej się najpierw z bratem i zyskaj jego przychylność? Pozdrawiam i
        > życzę powodzenia

        Nie wsadzi mi noża w plecy.Noszę kamizelkę z kevlaru:))))
        Masz rację trzeba być ostrożnym.
        Możesz podać w jakim kraju byłaś i coś jeszcze na temat tamtejszego prawa
        napisać?
        Pozdrawiam

        Ostrożny Polak

        • Gość: Polka Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 13:31
          "Głównym" krajem była Libia, ale stosunek do obcokrajowców, zwłaszcza mężczyzn
          we wszystkich krajach arabskich są podobne. Opowiem Ci pewne zdarzenie. Otóż
          pewiem Libijczyk, świetnie mówiący po polsku (studiował w Szkole Morskiej u
          nas na wybrzeżu) zdenerwowany wpadł do nas któregoś dnia. Co go tak wściekło?
          Otóż jechał samochodem z koleżanką, którą odwoził do domu i dopadła go
          policja. To nie Afganistan ani Iran, a jednak miał ogromne nieprzyjemności z
          tego powodu. Nie wolno obcemu mężczyźnie przebywać w samochodzie z kobietą,
          która nie jest jego rodziną. Jak się miało pecha i trafiło na
          wyjątkowo "upierdliwego" policjanta, to nawet my, obcokrajowcy, mieliśmy z
          tego powodu kłopoty. Nie wiem jak jest dziś, kilka lat minęło od powrotu, ale
          na ulicach Trypolisu nie spotykało się młodych kobiet. Dziewczynki do ok. 10
          lat i stare "zołzy" zawinięte po czubek nosa. Dziewczyny mogłeś spotkać na
          Uniwersytecie lub przed szkołą, gdzie czekały na samochody odwożące je do domu.
          To tyle na prędce. Mam nadzieję, że dziś komputer nie zdubluje mojej
          odpowiedzi. Pozdrowienia. A tak na marginesie tyle naszych ładnych dziewczyn,
          warto pchać się w kłopoty?
          • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 22.02.02, 00:57
            Gość portalu: Polka napisał(a):

            > "Głównym" krajem była Libia, ale stosunek do obcokrajowców, zwłaszcza mężczyzn
            > we wszystkich krajach arabskich są podobne. Opowiem Ci pewne zdarzenie. Otóż
            > pewiem Libijczyk, świetnie mówiący po polsku (studiował w Szkole Morskiej u
            > nas na wybrzeżu) zdenerwowany wpadł do nas któregoś dnia. Co go tak wściekło?
            > Otóż jechał samochodem z koleżanką, którą odwoził do domu i dopadła go
            > policja. To nie Afganistan ani Iran, a jednak miał ogromne nieprzyjemności z
            > tego powodu. Nie wolno obcemu mężczyźnie przebywać w samochodzie z kobietą,
            > która nie jest jego rodziną. Jak się miało pecha i trafiło na
            > wyjątkowo "upierdliwego" policjanta, to nawet my, obcokrajowcy, mieliśmy z
            > tego powodu kłopoty. Nie wiem jak jest dziś, kilka lat minęło od powrotu, ale
            > na ulicach Trypolisu nie spotykało się młodych kobiet. Dziewczynki do ok. 10
            > lat i stare "zołzy" zawinięte po czubek nosa. Dziewczyny mogłeś spotkać na
            > Uniwersytecie lub przed szkołą, gdzie czekały na samochody odwożące je do domu.
            > To tyle na prędce. Mam nadzieję, że dziś komputer nie zdubluje mojej
            > odpowiedzi. Pozdrowienia. A tak na marginesie tyle naszych ładnych dziewczyn,
            > warto pchać się w kłopoty?

            Czy warto się pchać w kłopoty?Aby odpowiedzieć na to pytanie napiszę Ci
            historię pewnego chłopaka:
            Żył sobie raz w Polsce pewien chłopaczyna.
            Młody ambitny poszukujący PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI.
            Szukał,szukał lecz nie mógł znaleźć.
            Pewnego dnia miał sen....oto śniła mu się dziewczyna
            z kraju egzotycznego ,górzystego która była jego ideałem.
            Niedługo...spotkał ją w rzeczywiśćtości.Jego marzenia się spełniły.
            Dobra bez żartów:))))Nic mi się nie śniło.
            Fakt tyle u nas wspaniałych dziewczyn ale ja kocham tamtą.
            Dzięki za informację o "dzikich krajach".

            • Gość: mmi Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: 212.244.77.* 22.02.02, 11:30
              Gość portalu: Polak napisał(a):

              > Gość portalu: Polka napisał(a):
              >
              > > "Głównym" krajem była Libia, ale stosunek do obcokrajowców, zwłaszcza mężc
              > zyzn
              > > we wszystkich krajach arabskich są podobne. Opowiem Ci pewne zdarzenie. Ot
              > óż
              > > pewiem Libijczyk, świetnie mówiący po polsku (studiował w Szkole Morskiej
              > u
              > > nas na wybrzeżu) zdenerwowany wpadł do nas któregoś dnia. Co go tak wściek
              > ło?
              > > Otóż jechał samochodem z koleżanką, którą odwoził do domu i dopadła go
              > > policja. To nie Afganistan ani Iran, a jednak miał ogromne nieprzyjemności
              > z
              > > tego powodu. Nie wolno obcemu mężczyźnie przebywać w samochodzie z kobietą
              > ,
              > > która nie jest jego rodziną. Jak się miało pecha i trafiło na
              > > wyjątkowo "upierdliwego" policjanta, to nawet my, obcokrajowcy, mieliśmy z
              >
              > > tego powodu kłopoty. Nie wiem jak jest dziś, kilka lat minęło od powrotu,
              > ale
              > > na ulicach Trypolisu nie spotykało się młodych kobiet. Dziewczynki do ok.
              > 10
              > > lat i stare "zołzy" zawinięte po czubek nosa. Dziewczyny mogłeś spotkać na
              >
              > > Uniwersytecie lub przed szkołą, gdzie czekały na samochody odwożące je do
              > domu.
              > > To tyle na prędce. Mam nadzieję, że dziś komputer nie zdubluje mojej
              > > odpowiedzi. Pozdrowienia. A tak na marginesie tyle naszych ładnych dziewcz
              > yn,
              > > warto pchać się w kłopoty?
              >
              > Czy warto się pchać w kłopoty?Aby odpowiedzieć na to pytanie napiszę Ci
              > historię pewnego chłopaka:
              > Żył sobie raz w Polsce pewien chłopaczyna.
              > Młody ambitny poszukujący PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI.
              > Szukał,szukał lecz nie mógł znaleźć.
              > Pewnego dnia miał sen....oto śniła mu się dziewczyna
              > z kraju egzotycznego ,górzystego która była jego ideałem.
              > Niedługo...spotkał ją w rzeczywiśćtości.Jego marzenia się spełniły.
              > Dobra bez żartów:))))Nic mi się nie śniło.
              > Fakt tyle u nas wspaniałych dziewczyn ale ja kocham tamtą.
              > Dzięki za informację o "dzikich krajach".
              >

              Kochasz???? A ile razy z nia rozmawiałes?Może tylko pożądasz a to ulotne uczucie.
              W tym wypadku nie warto...
              • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 23.02.02, 18:04
                Gość portalu: mmi napisał(a):

                > Gość portalu: Polak napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Polka napisał(a):
                > >
                > > > "Głównym" krajem była Libia, ale stosunek do obcokrajowców, zwłaszcza
                > mężc
                > > zyzn
                > > > we wszystkich krajach arabskich są podobne. Opowiem Ci pewne zdarzeni
                > e. Ot
                > > óż
                > > > pewiem Libijczyk, świetnie mówiący po polsku (studiował w Szkole Mors
                > kiej
                > > u
                > > > nas na wybrzeżu) zdenerwowany wpadł do nas któregoś dnia. Co go tak w
                > ściek
                > > ło?
                > > > Otóż jechał samochodem z koleżanką, którą odwoził do domu i dopadła g
                > o
                > > > policja. To nie Afganistan ani Iran, a jednak miał ogromne nieprzyjem
                > ności
                > > z
                > > > tego powodu. Nie wolno obcemu mężczyźnie przebywać w samochodzie z ko
                > bietą
                > > ,
                > > > która nie jest jego rodziną. Jak się miało pecha i trafiło na
                > > > wyjątkowo "upierdliwego" policjanta, to nawet my, obcokrajowcy, mieli
                > śmy z
                > >
                > > > tego powodu kłopoty. Nie wiem jak jest dziś, kilka lat minęło od powr
                > otu,
                > > ale
                > > > na ulicach Trypolisu nie spotykało się młodych kobiet. Dziewczynki do
                > ok.
                > > 10
                > > > lat i stare "zołzy" zawinięte po czubek nosa. Dziewczyny mogłeś spotk
                > ać na
                > >
                > > > Uniwersytecie lub przed szkołą, gdzie czekały na samochody odwożące j
                > e do
                > > domu.
                > > > To tyle na prędce. Mam nadzieję, że dziś komputer nie zdubluje mojej
                >
                > > > odpowiedzi. Pozdrowienia. A tak na marginesie tyle naszych ładnych dz
                > iewcz
                > > yn,
                > > > warto pchać się w kłopoty?
                > >
                > > Czy warto się pchać w kłopoty?Aby odpowiedzieć na to pytanie napiszę Ci
                > > historię pewnego chłopaka:
                > > Żył sobie raz w Polsce pewien chłopaczyna.
                > > Młody ambitny poszukujący PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI.
                > > Szukał,szukał lecz nie mógł znaleźć.
                > > Pewnego dnia miał sen....oto śniła mu się dziewczyna
                > > z kraju egzotycznego ,górzystego która była jego ideałem.
                > > Niedługo...spotkał ją w rzeczywiśćtości.Jego marzenia się spełniły.
                > > Dobra bez żartów:))))Nic mi się nie śniło.
                > > Fakt tyle u nas wspaniałych dziewczyn ale ja kocham tamtą.
                > > Dzięki za informację o "dzikich krajach".
                > >
                >
                > Kochasz???? A ile razy z nia rozmawiałes?Może tylko pożądasz a to ulotne uczuci
                > e.
                > W tym wypadku nie warto...

                Słuchaj rozmawiałem z nią.Nawet sporo razy.Ma wspaniały sposób bycia.
                To nie jest tylko zauroczenie.


        • freemason Afganie 22.02.02, 20:06
          Hmmm. Poważny problem, Polaku. Uważam jednakże, iż zawsze należy kierować się
          swoimi odczuciami - nie można z nimi walczyć, bo i tak wrócą do ciebie (w tej
          czy innej formie)- mogą się nawet odbić niezłą czkawką... Pamiętaj też, iż
          żyjemy w POLSCE i mieszkających tu Afganów obowiązuje nasze lokalne prawo.
          Szczerze mówiąc, nie bałbym się brata dziewczyny - skoro uciekli z Afganistanu
          to nie są oni chyba jakimiś ortodoxami... Radziłbym mimo wszystko z nim
          uczciwie porozmawiać, jeśli jest oświeconym człowiekiem to zrozumie, jeśli nie -
          głupi byłoby użerac się z taką rodziną przez cała życie.
          Pozdrawiam i życzę sukcesu w nawiązywaniu kontaktów!
          • Gość: Polak Re: Afganie IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 23.02.02, 18:05
            freemason napisał(a):

            > Hmmm. Poważny problem, Polaku. Uważam jednakże, iż zawsze należy kierować się
            > swoimi odczuciami - nie można z nimi walczyć, bo i tak wrócą do ciebie (w tej
            > czy innej formie)- mogą się nawet odbić niezłą czkawką... Pamiętaj też, iż
            > żyjemy w POLSCE i mieszkających tu Afganów obowiązuje nasze lokalne prawo.
            > Szczerze mówiąc, nie bałbym się brata dziewczyny - skoro uciekli z Afganistanu
            > to nie są oni chyba jakimiś ortodoxami... Radziłbym mimo wszystko z nim
            > uczciwie porozmawiać, jeśli jest oświeconym człowiekiem to zrozumie, jeśli nie
            > -
            > głupi byłoby użerac się z taką rodziną przez cała życie.
            > Pozdrawiam i życzę sukcesu w nawiązywaniu kontaktów!

            Dzięki za rady.Wszystko wezmę pod uwagę.

    • Gość: Polka Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 14:26
      Oj uważaj, żeby ci jej brat noża w plecy nie wsadził. Wcale nie żartuję,
      mieszkałam w jednym z krajów arabskich przez 6 lat i sporo się nasłuchałam i
      naoglądałam. Twoje "konkury" i dziewczynie mogą złamać życie. Może
      zaprzyjaźniej się najpierw z bratem i zyskaj jego przychylność? Pozdrawiam i
      życzę powodzenia
    • janusz_b Uwazaj bomozesz zrobic JEJ krzywde 23.02.02, 20:20
      Halo Polaku,
      wychodze z zalozenia, ze nie chcesz prowokowac, a potrzebujesz porady.
      Opisze Ci pewna historie ktora sie wydarzyla naprawde, znam osobiscie rodzine.
      A wiec pewien mlody niemiec pelen idealow pojechal pracowac jako
      "entwicklungshelfer" (nie da sie bezposrednio przetlumaczyc, ale pracowal dla
      organizacji zajmujacej sie udzielanie pomocy krajom 3-go swiata) do
      Bangladeszu. W jego biurze pracowala mloda, inteligentna bengalka po studiach.
      Pewnej niedzieli spotkal ja na miejscowym targowisku i zamienil z nia
      publicznie kilka zdan. Nastepnego dnia do biura przyszedl ojciec (lekarz) z
      zapytaniem kiedy sie z nia ozeni. Oczywiscie jego reakcje mozesz sobie
      wyobrazic, zwlaszcza ze w niemczech mial zone i malutkie dziecko. Nastepnego
      dnia do biura przyszedl brat tej dziewczyny juz nie z pytaniem, ale zadaniem
      ozenku. Reakcja niemca: wzruszenie ramionami (dziewczyna w tych dniach nie
      przychodzila do pracy) Trzeciego dnia wieczorem przez mur ogradzajacy camp
      gdzie mieszkali niemcy (bylo ich kilku) zostala przerzucona odcieta glowa
      tej dziewczyny. Chlopak (24 lata) z ciezkim szokiem zostal wywieziony nastepnego
      dnia do niemiec i do dzisiaj znajduje sie w szpitalu psychiatrycznym na oddziale
      zamknietym. To nie jest film, ale rzeczywistosc.
      Co wiesz o normach panujacych w tej rodzinie, czy zdajesz sobie sprawe co
      mozesz narobic gdy ci braknie wyobrazni a jej rodzina nie jest taka jak bys
      sobie wyobrazal?
      Jak chcesz, to sie odezwij a podam ci inne ciekawe przyklady z obecnej Europy
      (Szwecja, Niemcy itp) o zderzeniach kultur.
      Pozdrawiam
      Janusz
      • Gość: Polak Re: Uwazaj bomozesz zrobic JEJ krzywde IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 23.02.02, 21:47
        janusz_b napisał(a):

        > Halo Polaku,
        > wychodze z zalozenia, ze nie chcesz prowokowac, a potrzebujesz porady.
        > Opisze Ci pewna historie ktora sie wydarzyla naprawde, znam osobiscie rodzine.
        > A wiec pewien mlody niemiec pelen idealow pojechal pracowac jako
        > "entwicklungshelfer" (nie da sie bezposrednio przetlumaczyc, ale pracowal dla
        > organizacji zajmujacej sie udzielanie pomocy krajom 3-go swiata) do
        > Bangladeszu. W jego biurze pracowala mloda, inteligentna bengalka po studiach.
        > Pewnej niedzieli spotkal ja na miejscowym targowisku i zamienil z nia
        > publicznie kilka zdan. Nastepnego dnia do biura przyszedl ojciec (lekarz) z
        > zapytaniem kiedy sie z nia ozeni. Oczywiscie jego reakcje mozesz sobie
        > wyobrazic, zwlaszcza ze w niemczech mial zone i malutkie dziecko. Nastepnego
        > dnia do biura przyszedl brat tej dziewczyny juz nie z pytaniem, ale zadaniem
        > ozenku. Reakcja niemca: wzruszenie ramionami (dziewczyna w tych dniach nie
        > przychodzila do pracy) Trzeciego dnia wieczorem przez mur ogradzajacy camp
        > gdzie mieszkali niemcy (bylo ich kilku) zostala przerzucona odcieta glowa
        > tej dziewczyny. Chlopak (24 lata) z ciezkim szokiem zostal wywieziony nastepneg
        > o
        > dnia do niemiec i do dzisiaj znajduje sie w szpitalu psychiatrycznym na oddzial
        > e
        > zamknietym. To nie jest film, ale rzeczywistosc.
        > Co wiesz o normach panujacych w tej rodzinie, czy zdajesz sobie sprawe co
        > mozesz narobic gdy ci braknie wyobrazni a jej rodzina nie jest taka jak bys
        > sobie wyobrazal?
        > Jak chcesz, to sie odezwij a podam ci inne ciekawe przyklady z obecnej Europy
        > (Szwecja, Niemcy itp) o zderzeniach kultur.
        > Pozdrawiam
        > Janusz

        Tak ja sobie zdaję sprawę że moze być niebezpiecznie.
        Jestem bardzo ostrożny.Rodzina wygląda na liberalna
        ale wiem że pozory czasem mylą a i ten liberalizm można różnie interpretować.
    • Gość: jasiek Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 23.02.02, 22:28
      facet daj se spokoj!!!!
      donies lepiej na nich i niech wracaja do afganistanu jeszcze sie kiedys nie
      obudzisz!!!!
      araby to swiry na punkcie kobiet!!!!
      vendeta po arabsku to nie jest nic dobrego!!!
      • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: 195.114.189.* 23.02.02, 23:35
        Gość portalu: jasiek napisał(a):

        > facet daj se spokoj!!!!
        > donies lepiej na nich i niech wracaja do afganistanu jeszcze sie kiedys nie
        > obudzisz!!!!
        > araby to swiry na punkcie kobiet!!!!
        > vendeta po arabsku to nie jest nic dobrego!!!

        Rozumiem o co ci chodzi.
        Mała poprawka Afgańczycy to nie Arabowie.To nie ta grupa etniczna.


        • uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki 24.02.02, 23:54
          Witam,
          A może warto jednak zaryzykować? Spróbuj zaprzyjaźnić się najpierw z całą
          rodziną. Ale nie chodzi o zdawkowe "dzień dobry", ale o prawdziwe
          dobrosąsiedzkie układy. Zapraszaj ich do domu. Jeżeli są zbyt liczni, to
          grupami, zwłaszcza tego brata. Postaraj się ich jak najlepiej poznać. W miarę
          możliwości wyświadczaj przysługi. To rodzi pewne zobowiązania. No i z niczym
          się nie spiesz. Uważnie obserwuj i wyciągaj wnioski. Postaraj się, żeby Cię
          naprawdę polubili. Musisz być czujny. Nie wiem jak Afgańczycy, ale Arabowie
          lubią kręcić i kłamać, i robią to z nadzwyczajną łatwością. Pamiętaj też, że
          każdy obcokrajowiec musi przestrzegać naszego prawa, podobnie jak my musimy
          stosować się do przepisów kraju, do którego wyjeżdżamy, czy nam się to podoba,
          czy nie. W tym przypadku, to oni muszą się dostosować. Ale przede wszystkim
          postaraj się poznać ich punkt widzenia i opinie na różne interesujące Cię
          sprawy. Wtedy zorientujesz się, na ile możesz sobie pozwolić, a czego Ci nie
          wybaczą. Pamiętaj też, żeby nie narażać Leili. Jeśli gra warta świeczki, to
          spróbuj. Inaczej nigdy się nie dowiesz... Nie pozwól, żeby Cię ominęło coś
          ważnego.
          Daj znać za jakiś czas, jak ci poszło. Życzę powodzenia.
          Uważna.
          • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 25.02.02, 00:18
            uwazna napisał(a):

            > Witam,
            > A może warto jednak zaryzykować? Spróbuj zaprzyjaźnić się najpierw z całą
            > rodziną. Ale nie chodzi o zdawkowe "dzień dobry", ale o prawdziwe
            > dobrosąsiedzkie układy. Zapraszaj ich do domu. Jeżeli są zbyt liczni, to
            > grupami, zwłaszcza tego brata. Postaraj się ich jak najlepiej poznać. W miarę
            > możliwości wyświadczaj przysługi. To rodzi pewne zobowiązania. No i z niczym
            > się nie spiesz. Uważnie obserwuj i wyciągaj wnioski. Postaraj się, żeby Cię
            > naprawdę polubili. Musisz być czujny. Nie wiem jak Afgańczycy, ale Arabowie
            > lubią kręcić i kłamać, i robią to z nadzwyczajną łatwością. Pamiętaj też, że
            > każdy obcokrajowiec musi przestrzegać naszego prawa, podobnie jak my musimy
            > stosować się do przepisów kraju, do którego wyjeżdżamy, czy nam się to podoba,
            > czy nie. W tym przypadku, to oni muszą się dostosować. Ale przede wszystkim
            > postaraj się poznać ich punkt widzenia i opinie na różne interesujące Cię
            > sprawy. Wtedy zorientujesz się, na ile możesz sobie pozwolić, a czego Ci nie
            > wybaczą. Pamiętaj też, żeby nie narażać Leili. Jeśli gra warta świeczki, to
            > spróbuj. Inaczej nigdy się nie dowiesz... Nie pozwól, żeby Cię ominęło coś
            > ważnego.
            > Daj znać za jakiś czas, jak ci poszło. Życzę powodzenia.
            > Uważna.

            W sumie stosuję taką taktykę jaką mi doradzasz czyli -
            Ostrożnie do przodu.GO WEST!!! OOO ONE MOMENT GO SOUTH(AZJA)!!!

            • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 25.02.02, 10:21
              No to może napisz, co do tej pory udało Ci się zdziałać, a co spotkało się ze
              sprzeciwem. Podaj konkretne przykłady. Pokombinujemy, co robić dalej.
              Pozdrawiam
              Uważna
              PS. Masz szczęście, że jesteś facetem. Gdybyś był dziewczyną zakochaną w
              Afgańczyku, doradzałabym natychmiastowe wypisanie się z jakiegokolwiek układu.
              Bo kobieta w związku z muzułmaminem stoi na straconej pozycji.
              • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: 195.114.189.* 26.02.02, 00:05
                Gość portalu: uwazna napisał(a):

                > No to może napisz, co do tej pory udało Ci się zdziałać, a co spotkało się ze
                > sprzeciwem. Podaj konkretne przykłady. Pokombinujemy, co robić dalej.

                Zdziałać tyle ze się z nimi zaprzyjazniłem.
                Propozycji matrymonialnych przecież nie wysunę:))))))))))
                Poinformuję o dalszych działaniach.

                > Pozdrawiam
                > Uważna
                > PS. Masz szczęście, że jesteś facetem. Gdybyś był dziewczyną zakochaną w
                > Afgańczyku, doradzałabym natychmiastowe wypisanie się z jakiegokolwiek układu.
                > Bo kobieta w związku z muzułmaminem stoi na straconej pozycji.

                Dlaczego tak uważasz że gdybym był kobietą zakochaną w Afgańczyku
                było by gorzej niż gdy mężczyzna jest zakochany w Afgance?

                • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 26.02.02, 01:30
                  Witam,
                  Odnośnie Twojego pytania, to poprzednio trochę wybiegłam myślą naprzód i moja
                  wypowiedź dotyczyła ewentualnego małżeństwa (czasami zakochanie ma właśnie taki
                  finał). Nie masz chyba wątpliwości, że pozycja kobiety w kręgu islamu jest
                  zupełnie inna niż chociażby u nas. Jest całkowicie zależna od męża i
                  bezwzględnie posłuszna. Wiele z nich nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że
                  gdzie indziej jest inaczej i czują się nawet zadowolone i szczęśliwe. Ale nie
                  wyobrażam sobie, żeby np. Polka po wyjściu za mąż za Afgańczyka bez żadnych
                  oporów godziła się na chodzenie w czarczafie, rezygnację z pracy, brak
                  możliwości spotykania się z dotychczasowymi znajomymi, czy zjedzenia obiadu w
                  towarzystwie mieszanym lub chociażby męża. Do tego dochodzi podporządkowanie
                  się jego rodzinie, wychowywanie dzieci wyłącznie w wierze muzułmańskiej bez
                  możliwości podejmowania jakichkolwiek decyzji strategicznych w ich sprawie. Po
                  ew. rozwodzie dzieci zostają zawsze z ojcem. No i jeszcze perspektywa powitania
                  w domu kolejnych żon... To tylko tak z grubsza. Nasuwa się pytanie, czy taki
                  afgański mąż nie mógłby trochę odpuścić. Byłoby wielką naiwnością na to
                  liczyć. Od małego dziecka facet jest przygotowywany do roli pana i władca i ani
                  myśli z tego rezygnować.
                  Inaczej rzecz się ma, gdy np. Afganka wychodzi za Polaka. Szybko przekona się,
                  że może robić mnóstwo rzeczy dawniej zabronionych, a czy będzie z tego
                  korzystać, będzie zależeć od niej samej. Jednym słowem raczej zyskuje niż
                  traci. No może poza jednym. Zdarza się, że krewni wyrzekają się kogoś, kto
                  związał się z "niewiernym". No ale to już sama musi przekalkulować, co jest dla
                  niej ważniejsze: miłość czy rodzina.
                  Wiem, że nie napisałam tu niczego odkrywczego, ale pytałeś, to odpowiadam.
                  Napisz coś o Twojej Leili. Jaka jest, jak wygląda, czym się interesuje.

                  Pozdrawiam
                  Uważna
                  Pozdrawiam
                  Uważna.
                  • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 26.02.02, 01:35
                    Przepraszam, dwa razy mi się pozdrowiło i podpisało. Pewnie dlatego, że jest
                    już tak późno.
                  • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: 195.114.189.* 26.02.02, 22:57
                    Gość portalu: uwazna napisał(a):

                    > Witam,
                    > Odnośnie Twojego pytania, to poprzednio trochę wybiegłam myślą naprzód i moja
                    > wypowiedź dotyczyła ewentualnego małżeństwa (czasami zakochanie ma właśnie taki
                    >
                    > finał). Nie masz chyba wątpliwości, że pozycja kobiety w kręgu islamu jest
                    > zupełnie inna niż chociażby u nas. Jest całkowicie zależna od męża i
                    > bezwzględnie posłuszna. Wiele z nich nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że
                    > gdzie indziej jest inaczej i czują się nawet zadowolone i szczęśliwe. Ale nie
                    > wyobrażam sobie, żeby np. Polka po wyjściu za mąż za Afgańczyka bez żadnych
                    > oporów godziła się na chodzenie w czarczafie, rezygnację z pracy, brak
                    > możliwości spotykania się z dotychczasowymi znajomymi, czy zjedzenia obiadu w
                    > towarzystwie mieszanym lub chociażby męża. Do tego dochodzi podporządkowanie
                    > się jego rodzinie, wychowywanie dzieci wyłącznie w wierze muzułmańskiej bez
                    > możliwości podejmowania jakichkolwiek decyzji strategicznych w ich sprawie. Po
                    > ew. rozwodzie dzieci zostają zawsze z ojcem. No i jeszcze perspektywa powitania
                    >
                    > w domu kolejnych żon... To tylko tak z grubsza. Nasuwa się pytanie, czy taki
                    > afgański mąż nie mógłby trochę odpuścić. Byłoby wielką naiwnością na to
                    > liczyć. Od małego dziecka facet jest przygotowywany do roli pana i władca i ani
                    >
                    > myśli z tego rezygnować.
                    > Inaczej rzecz się ma, gdy np. Afganka wychodzi za Polaka. Szybko przekona się,
                    > że może robić mnóstwo rzeczy dawniej zabronionych, a czy będzie z tego
                    > korzystać, będzie zależeć od niej samej. Jednym słowem raczej zyskuje niż
                    > traci. No może poza jednym. Zdarza się, że krewni wyrzekają się kogoś, kto
                    > związał się z "niewiernym". No ale to już sama musi przekalkulować, co jest dla
                    >
                    > niej ważniejsze: miłość czy rodzina.
                    > Wiem, że nie napisałam tu niczego odkrywczego, ale pytałeś, to odpowiadam.
                    > Napisz coś o Twojej Leili. Jaka jest, jak wygląda, czym się interesuje.

                    Widać po niej od razu że jest z innnej kultury.Przede wszystkim spokojny sposób
                    bycia.Nie przystoi raczej powariować.Miłe usposobienie tak ogólnie.
                    KULTURA przede wszystkim.Troszeczkę wstydliwa.
                    Wygląd - stosunkowo niska,szczupła ale okrągła w bioderkach.Czarne włosy-
                    -ścięte jak siksy w Europie noszą:))))
                    Oczy troszeczkę jak u np.Japończyków czy Koreańczyków.
                    Czym się interesuje?W sumie nie zauważyłem jakiś konkretnych zainteresowań
                    zresztą rzadko z nią rozmawiam.To nie jest tak że oczymy długie dysputy.
                    Porozmawiać nam wolno ale raczej trzeba być wstrzemięźliwym.
                    Często pyta o zagraniczne kraje.I wtedy mi się serce kraje.
                    Bo coś mi się zdaje że na Zachód ją ciągnie.
                    A ja Polak patriota wolnę mój kraj ajjjajajjjjjjjj:)))))
                    No może mi nie ucieknie.


                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Uważna
                    > Pozdrawiam
                    > Uważna.

                    • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 27.02.02, 10:59
                      Witam,
                      No taaak, dla wielu uchodźców, czy też zwykłych imigrantów Polska jest tylko
                      przystankiem w drodze na prawdziwy, bogaty Zachód. Być może mają takie plany i
                      Twoja Leila zrobi to, co postanowi reszta rodziny. Chyba żeby im się u nas
                      nadzwyczajnie spodobało, ale to się rzadko zdarza, no wiesz, warunki
                      ekonomiczne, manifestowana niechęć do cudzoziemców o ciemniejszej karnacji itp.
                      Rozumiem, że próbujesz wysondować, co sądzą o naszym kraju i jakie mają plany.
                      Znają lub uczą się jakiegoś zachodniego języka?
                      A zdarzyło Ci się pójść z Leilą choćby na spacer? Nic nie piszesz, na jakim
                      jesteś etapie.
                      Pozdrawiam
                      Uważna
                      • Gość: Polak Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 28.02.02, 23:50
                        Gość portalu: uwazna napisał(a):

                        > Witam,
                        > No taaak, dla wielu uchodźców, czy też zwykłych imigrantów Polska jest tylko
                        > przystankiem w drodze na prawdziwy, bogaty Zachód. Być może mają takie plany i
                        > Twoja Leila zrobi to, co postanowi reszta rodziny. Chyba żeby im się u nas
                        > nadzwyczajnie spodobało, ale to się rzadko zdarza, no wiesz, warunki
                        > ekonomiczne, manifestowana niechęć do cudzoziemców o ciemniejszej karnacji itp.
                        > Rozumiem, że próbujesz wysondować, co sądzą o naszym kraju i jakie mają plany.
                        > Znają lub uczą się jakiegoś zachodniego języka?
                        > A zdarzyło Ci się pójść z Leilą choćby na spacer? Nic nie piszesz, na jakim
                        > jesteś etapie.

                        NA SPACER?!!!!Nie rób sobie jaj ,nie zaproponuję jej przecież randki.
                        Afera by była jak cholera.Na razie po prostu z nią rozmawiam
                        tak ogólnie.Sporo o jej kraju.
                        Języków obcych nie zuważyłem zeby się uczyli.


                        > Pozdrawiam
                        > Uważna

                    • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 27.02.02, 11:08
                    • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 27.02.02, 11:20
                      Witam,
                      No taaak, dla wielu uchodżców, czy też zwykłych imigrantów Polska jest tylko
                      przystankiem w drodze na prawdziwy, bogaty Zachód. Chyba żeby im się u nas
                      nadzwyczajnie spodobało, ale to się raczej rzadko zdarza, no wiesz, warunki
                      ekonomiczne, manifestowana niechęć do cudzoziemców o ciemniejszej karnacji itp.
                      Twoja Leila zrobi pewnie to, co postanowi reszta rodziny. Rozumiem, że
                      próbujesz wysondować, jak im się u nas podoba i jakie mają plany. Czy oni znają
                      lub uczą się jakiegoś zachodniego języka?
                      A czy próbowałeś pójść z Leilą choćby na zwykły spacer? Nic nie piszesz, na
                      jakim jesteś konkretnie etapie.
                      Pozdrawiam
                      Uważna

                      • Gość: uwazna Re: Miłość Chrześcijanina do Muzułmanki IP: *.acn.waw.pl 27.02.02, 11:28
                        Sorry, coś spaprałam, poszło parę razy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka