millefiori
12.07.10, 10:52
nadszedl i uderzyl znienacka; ptaki zamilkly, nagle pociemnialo, niebo
przekroilo sie czarna chmura przy niewinnym blekicie i zadulo nagle tak
ruszajac nieruchome jeszcze przed chwila powietrze, ze drzewa sie klasc
zaczely i zawylo w kominie. Jeszcze nie leje, na razie przechodzi
spektakularna awangarda, ale wilgotnieje powietrze i widze w przeswicie od
zachodu, jak okiem siegnac, rowna szarosc.